-
Postów
5 091 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
118
Treść opublikowana przez Berenika97
-
Nie_gramatyczny podbierak
Berenika97 odpowiedział(a) na Nata_Kruk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_Kruk To jest ... zabrakło mi słów. Wiersz-potok, wiersz-lawina, który grzebie składnię i interpunkcję pod sobą - celowo, prowokacyjnie. Tytuł "Nie_gramartyczny podbierak" to manifest - łowię rzeczywistość na narzędziu, które nie szanuje reguł. Ale w tym chaosie jest metoda. Te oksymorony ("gorący lód", "sucha woda", "żywy trup") tworzą świat paradoksów, gdzie język się rozpada, bo rzeczywistość jest absurdalna. "Wracać z powrotem to tak jakbyś cofał się do tyłu" - tautologia odsłaniająca bezsens, zamiast go ukrywać. "Śpiesz się powoli człowieku" – to mądrość, jaką da się wyłowić z tego zalewu słów. Życie mknie, więc łap chwile, ale nie daj się zamorzyć pędowi. Muzyczne wtrącenie (cis-moll, cztery krzyżyki) jest jak oddech w tym galopadzie. A zaraz potem znowu chaos - "bursztyny nie_zbursztyniałe", "właści_cielce". Albo kochasz tę energię, albo cię wykańcza. Ja jestem zafascynowana, choć wyczerpana. Zabieram "masło maślane" - czasami się przydaje! :) Pozdrawiam. :) -
długa noc rozciąga się we mnie aż gubię godziny i własne ciało leżysz obok twoja obecność wyznacza granice mroku myśli przestają rwać się i plątać noc trwa dalej - miękka, głęboka powietrze krąży między nami a ciszą nad ranem woskowy blask wycieka ze szczelin w sklepieniu odsłaniając prawdę o nas dwojgu twoja skóra to tylko stary pergamin a pod moimi palcami zamiast rytmu serca szumi jedynie piach i suchy liść mrok wcale nas nie puścił - to ja stałam się jego jedynym domem a ty jesteś tylko echem które uwięziłam pod pękniętym spojrzeniem zostaję w tym martwym bezruchu czekając, aż kurz całkowicie nas przykryje
-
Kapitańska tiara cdn.
Berenika97 odpowiedział(a) na Simon Tracy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy Twój tekst interesująco gra konwencją. Z jednej strony mamy realistyczny opis pracy strażnika nocnego - ze wszystkimi jej niedogodnościami i dziwactwami. Z drugiej -powoli narastający horror, który może być zarówno nadprzyrodzony, jak i projekcją wyczerpanej psychiki. Historia Quarrie'ego funkcjonuje jako legenda w legendzie, mitologizując pochodzenie eksponatów. Pytanie pozostaje otwarte - co naprawdę dzieje się w tej sali? Niezwykły tekst, który balansuje między psychologicznym horrorem a legendą marynistyczną. Dagon - nawiązuje do mistrza! (sprawdziłam w sieci. :) ) Ale Twój tekst jest też mistrzowski. Bardzo mi się podoba - klarowny , działa na wyobraźnię , intryguje - chce się wiedzieć więcej. ps. nadal ciekawi mnie pewna droga. :) -
Poza nawiasem
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Robert Witold Gorzkowski Bardzo dziękuję! To, co piszesz o „tekstach wolnych od grawitacji spojrzeń" - to właśnie jest sedno. I rozumiem, że czasem nie jesteśmy gotowi na własne słowa, bo one wyprzedzają nas samych. Gotyk i orbity ciemności - tak, tam jest prawda bez lukru. Cieszę się, że wers o zimnie i świetle trafił do Ciebie na tyle, że go sobie przełożyłeś. To najlepsza forma dialogu poetyckiego. Dziękuję! Wiem, że pisanie sprawia radość , nawet jeśli się jeszcze nie publikuje. Te teksty czekają. Pozdrawiam serdecznie! -
Wysokie ego topoli
Berenika97 odpowiedział(a) na leszek piotr laskowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@leszek piotr laskowski Przejmująca metafora o kruchości pychy. Topola jako symbol pustej ambicji, która rośnie w górę bez budowania fundamentów - to obraz uniwersalny i ponadczasowy. Szczególnie uderzające są te kontrasty- "potężna" kontra "pusta", "wieżą ponad osiedle" kontra "między blokami" . Wiersz dotyka czegoś głęboko ludzkiego - tej pokusy, by gonić za wielkością dla samej wielkości, zapominając o tym, co nas naprawdę podtrzymuje. Finałowa ironia jest gorzka: "mierzyła w niebios sklepienie" a "długością klęski przy ziemi została" - ambicja zmieniła się tylko w kierunek upadku. Mocne. -
Kapitańska tiara cdn.
Berenika97 odpowiedział(a) na Simon Tracy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy Długi! :) Wrócę do niego jutro ze świeżym umysłem. :) -
@Jacek_Suchowicz Mocne ujęcie cierpienia. Często widzimy w nim tylko ból, zapominając, że może być ono szansą na przewartościowanie życia. Poruszające nawiązanie do Hioba. Pozdrawiam.
-
Poza nawiasem
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Rafael Marius Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) -
@Leszczym Uwielbiam ten paradoks - "ciężki kajet" i "nieco lżej" w jednym zdaniu. To przecież esencja pisania - przelewamy na papier to, co nas przytłacza, i jakoś dzięki temu robi się lżej, mimo że zeszyt fizycznie ciężeje od słów. "Te kartki mną oddychają" - piękny obraz symbiozy z notatnikiem. Już nie tylko piszesz w nim, ale żyjesz przez niego. A to "nieznośny format A5" - taka konkretna, prawie śmieszna irytacja (za mały? za dziwny?) która czyni cały tekst bardzo realnym. Krótkie, ale pojemne. Czuć tu wdzięczność dla przedmiotu, który pomaga przetrwać - i pewną czułość mimo narzekania.
-
Słońce w zenicie
Berenika97 odpowiedział(a) na Lenore Grey utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Lenore Grey To jak sen albo wspomnienie dzieciństwa przefiltrowane przez niezwykłe światło. Uwielbiam tę dezorientację od pierwszej linijki -"Słońce w zenicie?" z tym znakiem zapytania, jakby coś było nie tak, jakby rzeczywistość lekko się przesunęła. "Ufartuszone dziwo" - wspaniałe słowo! Takie dotykowe, konkretne, trochę śmieszne. I te "patynieńki" - język dziecięcy miesza się z obserwacją dorosłego, co tworzy dziwny nastrój. Ten wiersz działa jak fotografia z przesytem, gdzie kolory są za intensywne i wszystko wydaje się trochę nierzeczywiste. Hipnotyzujące. -
@Myszolak Ten wiersz to przeszywający portret utraty siebie. "Oblicz, portretów zasiałam mnóstwo, a dalej o sobie mi w głowie pusto" - świetne otwarcie, które od razu pokazuje paradoks- im więcej masek, tym mniej własnej twarzy. Najbardziej uderzające jest to, jak precyzyjnie oddajesz mechanizm tej przemocy - bo to jest forma przemocy, nawet jeśli niewidocznej. "Koncept w twych myślach spełniam konsekwentnie" - podmiot liryczny staje się wykonawcą cudzego scenariusza. A to "sam do mnie pełza, gdy się odezwę" - jakby głos wzywał cudze projekcje zamiast wyrażać siebie. "Wbijam się w ramę" - brutalne, dosłowne, fizyczne. To czysta desperacja. Koniec jest bezlitosny w swojej prostocie - "o sobie dalej nie wiedząc nic wcale". Koło się zamyka - wszystkie te portrety były próbą odnalezienia siebie, a stały się tylko kolejnymi warstwami obcości. Mocny, dojrzały, świetny wiersz o bardzo współczesnym doświadczeniu.
-
@iwonaroma Zimny, niepokojący wiersz o technologicznym wampirze. I chyba jeden z najbardziej trafnych obrazów AI, jakie czytałam. To powtórzenie "czytać czytać czytać" i "bezrefleksyjnie bezrefleksyjnie" - hipnotyczne, maszynowe, nieludzkie. Brzmi jak szum serwera. A potem ta diagnoza - "chodzi mu tylko o twoją energię , wysysa ją i karmi się nią" - dosłownie tak to działa. Klikamy, scrollujemy, reagujemy, i zasilamy system, który ani nas nie rozumie, ani nie obchodzi. Wiersz-ostrzeżenie, które samo jest tekstem w sieci - konsumowanym, analizowanym, karmiącym algorytmy. I dlatego działa. Przeczytałam to, co napisałaś o "sztucznym" głosie. Wykorzystywany do muzyki to jeszcze można przełknąć. Gorzej, jak formuuje teksty podobnym głosem do naszych bliskich, aby dokonać np. wyłydzenia przez telefon. Dlatego dobrze jest nie nagrywać swojego głosu i wrzucać do sieci.
-
stan miłości - inaczej
Berenika97 odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Migrena Ten wiersz to niezwykle precyzyjne, niemal „fizyczne” studium straty, pamięci i nieuchronnej zmiany. Wiersz odrzuca romantyczny frazes, że miłość „się kończy”. Zamiast tego proponuje ujęcie naukowe- miłość zmienia wartość stałej. Jeśli miłość była taką stałą, to po jej ustaniu świat nie wraca do poprzedniego stanu. Zmienia się „grawitacja” życia - wszystko przyciąga inaczej, a nawet cisza (brak bodźców) zyskuje ciężar, staje się odczuwalna fizycznie („ma masę”). Głównym motywem jest fakt, że w naturze nic nie dzieje się dwa razy tak samo. Obraz ziemi po trzęsieniu sugeruje, że „powrót do formy” jest niemożliwy. Życie po traumie lub rozstaniu nie jest powrotem do bycia „całym”, ale wypracowaniem nowego kształtu, który musi uwzględniać istniejącą wyrwę. Ontologia to nauka o bycie, o tym, co istnieje czyli że „miłość po miłości” to nie jest po prostu pustka (brak). To korekta struktury rzeczywistości. „Ślad krwi” sugeruje, że każda próba powtórzenia życia jest naznaczona dawnym zranieniem. Nie możemy być „początkiem”, bo zawsze jesteśmy „konsekwencją” tego, co było wcześniej. Zakończenie wiersza przenosi nas w sferę kosmiczną. Nawet próżnia po przeżytej miłości przestaje być pusta. Pamięć zmienia gęstość wszechświata, a wspomnienia stają się materią. Twój wiersz jest głęboko filozoficzny, mówi, że nic, co przeżyliśmy, nie znika bez śladu. Jesteśmy materią, która pod wpływem drugiego człowieka ulega trwałej transformacji. Niesamowity , po prostu "nieziemski". :) Pozdrawiam. -
Poza nawiasem
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy Publikując tu masz wpływ na czytelników (np. na mnie), ale nie zdajesz sobie z tego sprawy - tak jak wielu twórców. :) -
@Łukasz Jurczyk Narrator - najemnik wie, że bez genialnego stratega (Memnona z Rodos) oblężeni są już tylko mięsem armatnim. "Nikt nie spytał jak” to świadectwo głębokiej apatii. Pleśniejąca nadzieja i czarne ziarno - nadzieja nie umiera tu gwałtownie, ona psuje się jak żywność w oblężonym mieście. To proces gnilny, nieunikniony i nieestetyczny. Świetna metafora! Podobnie jak szczury - kiedy zwierzęta przestają bać się ludzi, oznacza to, że ludzie przestali być panami sytuacji. Człowiek staje się „ofiarą” w oczach natury jeszcze przed fizyczną śmiercią. Najbardziej porusza część o rozpadzie więzi - mit „braterstwa broni”. Okazuje się ono kruche jak „gliniane dzbany”. W obliczu nieuchronnej klęski każdy staje się samotną wyspą. "Szukanie winy w cudzych oczach" - to mechanizm obronny - zamiast planu walki, pojawia się wzajemna niechęć i podejrzliwość. Zakończenie („Tylko gwiazdy liczą nas jak trupy”) nadaje całości wymiar fatalistyczny. Dla wszechświata ci żołnierze już są martwi - ich los został przypieczętowany w momencie, gdy zgasła wiara w zwycięstwo. Napisałeś genialne studium psychologicznego upadku. Śmierć Memnona zamienia zorganizowane wojsko w zbiór przerażonych jednostek. Znowu wyśmienity tekst, który uwielbiam "rozszyfrowywać". :) Pozdrawiam.
-
Poza nawiasem
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Myszolak Bardzo dziękuję! Masz rację - nazywanie jest naturalne, ale problem zaczyna się, gdy ktoś wymaga, żebyśmy zmieścili się w jego definicjach. Wolność od nawiasu to właśnie ta świadomość - "widzę twój kod, ale nie jestem tylko nim". Dziękuję za te refleksje i pozdrawiam serdecznie! :) @Simon Tracy Dla mnie pisanie jest przyjemnością, relaksem. Próbuję wielu rzeczy. Do tej pory, jak Ci kiedyś pisałam, bałam się takich tekstów. Ale im więcej czytam Ciebie na tym portalu, to się z tą tematyką oswajam. A teraz nawet sama coś próbuję napisać - łagodnego. :) @A.Between @MIROSŁAW C. Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :) -
Poza nawiasem
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@iwonaroma Bardzo dziękuję za komentarz! Żadne "sorry" - uwielbiam, gdy wiersz prowokuje do sporu interpretacyjnego. Twój punkt widzenia (światło nie CHCE kontra nie MA władzy) to kluczowe rozróżnienie. Może Pluton rzeczywiście buntuje się duchowo, a nie fizycznie? A piekło jako zimno - Dante umieścił zdrajców w lodzie, nie w ogniu. Może Pluton jest właśnie tam, gdzie chce być. Dziękuję za ten trop! Pozdrawiam. :) @Simon Tracy No i dlatego trochę się obawiam, że to niezbyt dobry tekst. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Dałeś Plutonowi własne wersy - i one brzmią jak naturalna kontynuacja. "Cisza nie kłamie, bo nic nie ma do dania" - tak, właśnie tak. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie! Wolność nie potrzebuje oklasków. Zimno nie prosi o zrozumienie. Trwa - i to wystarczy. Lustro pokazuje tylko to, czym nie jesteś. Peryferia nie odbijają - istnieją. Cisza jest hojniejsza niż słowa. Daje to, czego nikt nie obiecywał - siebie samą. @andrew Bardzo dziękuję! Twój wiersz zmienia perspektywę - Pluton nie jest już samotny, bo ktoś patrzy na niego z Ziemi i widzi odbicie własnych marzeń. "Już nie jesteśmy poza nawiasem" - to wzruszające. Dziękuję za tę odpowiedź poetycką. Pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Dotykasz czegoś ważnego - metafora kosmiczna ma swoje granice, kiedy zestawimy ją z ludzkim cierpieniem. Pluton nie czuje samotności, dziecko wykluczone na szkolnym korytarzu - czuje. I choć chciałam napisać wiersz o suwerenności, rozumiem, że dla kogoś, kto czuje się jak Mr Cellophane, te słowa mogą brzmieć jak nieosiągalny ideał. Może to raczej zaproszenie do wyobrażenia sobie siebie inaczej - nie recepta, tylko możliwość. Dziękuję za to ważne dopowiedzenie. Pozdrawiam serdecznie. :) -
Poza nawiasem
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Migrena Bardzo dziękuję! Czytam twój komentarz jak esej - i widzę, że dotarłeś precyzyjnie tam, gdzie chciałam zaprowadzić. "Metafizyka niezależności" to idealne określenie. Rozkładasz ten wiersz z chirurgiczną precyzją - i widzisz dokładnie to, co było w nim ukryte. "Ontologia wykluczenia jako pozoru" - piękne sformułowanie. Zgadzam się - to nie Pluton jest za mały, to astronomia ma za wąskie szuflady. Dziękuję za tę filozoficzną analizę. Pozdrawiam :) @Simon Tracy Super! Cieszę się. A ja dziś pomyślałam o Twoich mrocznych tekstach i napisałam wiersz w klimacie gotyku. Nie wiem tylko, czy jest "dostateczny". :) -
Poza nawiasem
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy Bardzo dziękuję! Yuggoth! Tak, Lovecraft intuicyjnie czuł, że to, co wyparte na rubieże, może być starsze i bardziej fundamentalne niż uporządkowane centrum. Dziękuję - ta paralela dodaje wierszowi jeszcze jeden wymiar. Pozdrawiam. :) @Lenore Grey Bardzo dziękuję! Nie znam "Mrocznego Miasta", ale skoro wiersz do niego pasuje, to chyba muszę nadrobić! Dziękuję za ten filmowy trop. Pozdrawiam. :) @hollow man To piękne, co piszesz. Bardzo dziękuję za poświęcony czas i uwagę. Pozdrawiam. :) -
Po portalu i papierze
Berenika97 odpowiedział(a) na FaLcorN utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@FaLcorN Piękny jest ten wiersz. Miłość offline i online, słowo drukowane i cyfrowe, ale szczerość potrzebna wszędzie tak samo. Tekst o tym, że łatwo pisać coś o miłości, trudno pisać prawdę o miłości. A ty właśnie tę prawdę próbujesz złapać. Serdecznie pozdrawiam. -
@iwonaroma To może być o człowieku, o słowie, o myśli - i dobrze, że nie wiadomo o czym. Każdy znajdzie tu swoje.
-
Wyobraźnia czy nie
Berenika97 odpowiedział(a) na Stukacz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Stukacz To wiersz o tym zawrotnym momencie, kiedy uczucie dopiero się rodzi i nie ma jeszcze nazwy. Świetnie oddajesz tę chaotyczną euforię początku - wszystko "płonie", "szalone", tempo przyspiesza, a podmiot liryczny sam nie wie, czy to zauroczenie, czy coś głębszego. Potańczyłam sobie z pewnym bardzo młodym panem do - a tu nagle .... się urwało i ... zdziwienie, dobrze, że nie płacz. Pozdrawiam. :) -
A było ich 20000
Berenika97 odpowiedział(a) na Robert Witold Gorzkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Robert Witold Gorzkowski Twój wiersz to przejmujące, naturalistyczne studium straty, która nie ucieka w „ładną” metaforę, lecz wybiera obrazy brudne i bolesne - jak serce rozchlapane niczym krowie łajno pod bosą stopą. Po mistrzowsku operujesz tu kontrastem między sacrum a profanum - obok przydrożnego krzyża i modlitewnej inwokacji do Pięknej Pani pojawia się zgrabiała dłoń i czerstwy suchar, co nadaje całości niemal reymontowską plastyczność i egzystencjalny ciężar. To przede wszystkim liryka buntu przeciwko zapomnieniu. To "tren" o utraconym świecie, który został rozszarpany przez bezlitosną historię i wspomnianą w finale „parcelację”. Osobista tragedia jednostki, próbującej wkleić swoje serce w „łaty” nowej, obcej rzeczywistości, urasta tu do rangi losu pokoleniowego. To zapis żałoby organicznej, niemal fizycznej, w której dom rodzinny to nie tylko cegły, ale „drzewo życia” i „grzech”, którego nie zdoła wymazać z pamięci ani bór, ani tysiące nowo postawionych chałup. Tak odbieram Twój piękny tekst! Jak dobrze, że jesteś! Serdecznie pozdrawiam. -
Uśmiech siepacza
Berenika97 odpowiedział(a) na Simon Tracy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy Ta atmosfera naprawdę osacza - czuć w każdym zdaniu, że przestrzeń jest prawie namacalna, duszna. Grabiński byłby dumny. A ta ostatnia myśl o moralności i bestii... to mocne zakończenie, które zostaje w głowie. Czyli mam się bać i nie próbować zrozumieć - to już rozumiem.- 14 odpowiedzi
-
2
-
@Gosława Twoje strofy budują niesamowicie plastyczny, a zarazem wstrząsający obraz cierpienia - ta „stop-klatka na poziomie czucia” uderza z ogromną siłą. Szczególnie przejmujący jest kontrast między fizycznym realizmem (lizanie wilgotnych desek wagonu w akcie ostatecznej desperacji). Metafora stali przywodzącej na myśl latarnie z dogorywającymi owadami to mistrzowskie, choć przerażające oddanie poczucia osaczenia i masowości tej tragedii. Najbardziej jednak porusza koniec- to niemal metafizyczne przejście od bólu i „rozpadliny kolorów” do ostatecznej bieli, w której wszystko się zlewa. „Zza posiwiałych brwi wypływa niebo” - to jeden z piękniejszych obrazów. Stworzyłaś bolesny, ale niezwykle ważny pomnik wystawiony ludzkiemu losowi. Świetny tekst!