Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    6 796
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    155

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Myszolak To piękne i smutne jednocześnie - że akurat piękno wiosny wywołuje ten ciężar. Może to właśnie kontrast? Świeżość i jasność jako tło dla świadomości. Pozdrawiam.
  2. Berenika97

    o słońcu

    @Nata_Kruk Dziękuję! Wiedziałam, że jesteś mistrzynią haiku. Serdecznie pozdrawiam. :)
  3. @vioara stelelor Dla mnie ten wiersz - to niezwykle zmysłowy i dojrzały zapis wychodzenia z cienia traumy lub rozstania. Początek wiersza uderza szczerością - to ten moment, w którym przestajemy "rozdrapywać rany" (sprawdzać, czy wciąż boli). Metafora lodowatej chityny - sugeruje, że przeszłość stała się twardą, martwą skorupą, od której można się wreszcie oddzielić. To już nie jest żywa rzeka, do której warto wchodzić. Druga strofa wprowadza kontrast - zamiast chłodu lodu mamy "pieszczotliwe kaskady". Bardzo wymowny jest fragment o ustach uczących się kształtu i ciepła. Sugeruje to powrót do świata żywych, naukę bliskości na nowo, krok po kroku, bez pośpiechu, w rytmie natury. Użycie przymiotnika "siarczysty" w odniesieniu do słońca podkreśla intensywność doznań. Podmiot liryczny czuje, jak krew "odżywia stęsknione zakątki" - to piękny opis odzyskiwania własnego ciała i witalności, która wcześniej była stłumiona przez smutek. Wiersz kończy się manifestem siły. Szlak, który "pnie się ostro w górę", to świadomy wybór trudnej drogi. Wieczorne zmęczenie fizyczne jest tu "nagrodą" - wypiera ono wycieńczające zmęczenie psychiczne. Ostatnie wersy o "nieznanym posłaniu" i gwiazdach to czysta wolność. Podmiot nie musi już kontrolować wszystkiego. Piękny tekst!
  4. @APM Nie ma tu płaczu ani krzyku - tylko "szuranie krzesłami" i "mruganie słowami". Odchodzenie jako seria drobnych gestów, które składają się w cichy koniec. "Cisza z pustką na niebie" - ten obraz zatrzymuje. A koniec -"Rodzice odchodzą , Powoli , I bezpowrotnie" - słowo "rodzice" pada dopiero teraz i zmienia perspektywę całego wiersza. To nie abstrakcja. To bardzo osobiste.
  5. @Myszolak Bezchmurne niebo powinno wywoływać dobre wspomnienia, a tu -"wcale nie było dobrze". Pamięć działa w dziwny sposób - piasek między palcami, głos mamy, deski - szczegóły są ostre, ale emocje niejednoznaczne. To "dziwne coś więcej" - rozumiem. Czasem najjaśniejsze dni niosą najtrudniejsze uczucia. A to pytanie na końcu ("Jak wyglądała pierwsza wiosna? Ta, która nie była następstwem poprzedniej...") - to o pragnieniu resetu? Wiosny, która nie jest obciążona wszystkimi poprzednimi? Piękne i smutne jednocześnie.
  6. @MIROSŁAW C. To poszukiwanie jedności z Bogiem "między wersami w gazecie" - piękny paradoks. Kosmiczna podróż w przyziemnej rzeczywistości. Wiele warstw w tym tekście.
  7. @andrew "Kogo codzień... grasz" - to boli, bo prawdziwe. Dystans między sobą prawdziwym a tym, kogo pokazujemy światu, potrafi być ogromny.
  8. @Werka1987 Od "wpół martwa" do krokusów na mogile - ta droga z destrukcji do wybaczenia jest namacalna. Pięknie, że odnalazłaś siłę, żeby zostawić ciszę zamiast krzyku.
  9. @Clavisa To działa jak koan. Czytam, a tekst odsyła mnie do własnej głowy. "Odkryjesz swój świat w pustce" - brzmi jak obietnica i ostrzeżenie jednocześnie.
  10. @Grażyna Budziszewska Zachód słońca nad Bemowem namalowany słowem. Działa. A ta konstrukcja (każda druga strofa wraca) to jak patrzenie na niebo - te same chmury, ale już inne światło.
  11. @Christine Bardzo dziękuję! Taka to jest historia ludzkości. Pozdrawiam. @Charismafilos Bardzo dziękuję! "Bojowaniem" - tylko po co? Nieuleczona trauma po Kainie i Ablu? Pozdrawiam. @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Tak, głowę mają wszyscy, a niektórzy po to, by nią jeść. To z kabaretu. :) Pozdrawiam. :)
  12. @UtratabezStraty Oczywiście, że według autora jego bohater może myśleć co tylko zechce. Autor go stwarza, "daje" myśli, duszę, osobowość. Jako czytelniczka (do tego niezbyt lotna) nie mam pojęcia, co myśli o niej Marek i do czego chce ją "doprowadzić". Pozdrawiam.
  13. @Charismafilos Dziękuję! Wolę dłuższe utwory :) Pozdrawiam. @Jacek_Suchowicz @Wiechu J. K. Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  14. @Migrena Ten utwór to niezwykle poruszające połączenie surowej terminologii medycznej z kruchą intymnością. Odchodzisz od tradycyjnych, „gorących” metafor miłości na rzecz obrazu miłości jako interwencji ratunkowej, która przywraca człowieka do życia z egzystencjalnego wychłodzenia. Rzeczywistość jest wroga, zimna i odarta z emocji. Samotność jest tu fizycznym zimnem, które sprawia, że dusza „przecieka przez palce”. Dzień jako "przemoczony mundur" - codzienność jest ciężarem, walką, z której wraca się przemokniętym i wyczerpanym. Miłość to coś, co pozwala mechanizmom życiowym znowu działać. "Termofor dla duszy" - podmiot mówi - „nie chciałem być niczym więcej” – to rezygnacja z "siebie" na rzecz czystej użyteczności dla drugiego człowieka. Słowa kochanej osoby nie mają „brzmieć ładnie”. Mają ratować życie, przywracać krążenie, być jak defibrylator dla „ciszy, która dostała rozrusznik”. Wiersz dotyka współczesnego aspektu - relacji budowanej na odległość - „obecność – nawet przesyłana światłem ekranu – przywraca krążenie - prawdziwa bliskość nie potrzebuje fizycznego dotyku, by zacząć leczyć. W wierszu miłość jest odruchem bezwarunkowym - czymś tak naturalnym i koniecznym jak oddech czy bicie serca, dlatego podmiot liryczny boi się „nazw”, bo one „obniżają temperaturę”. Definiowanie uczuć często je spłyca lub szufladkuje. Zakończenie wiersza to triumf życia nad marznięciem. „Karta wypisu ze świata mrozu” oznacza, że proces leczenia dobiegł końca. Spotkanie z drugą osobą nie jest już „interwencją” w stanie ostrym, ale powrotem do normalności. „Tętno miarowe” - to najpiękniejsza deklaracja miłosna w tym klinicznym świecie - oznacza spokój, bezpieczeństwo i pewność, że organizm (i dusza) znowu chce żyć. Bardzo piękny tekst o pięknej miłości.
  15. @Christine Spokojnie, lubię jak czytelnik stawia pytania. To nie koniec drogi. Raczej miejsce, gdzie znika złudzenie powrotu. Serdecznie pozdrawiam. :)))
  16. @Christine Nie miłość. Jej symulacja. :)
  17. @Christine Ciało wie pierwsze. Czasem szybciej niż rozum. :)
  18. @Christine Istnieją ludzie jak szkice. Są linią, która nie staje się formą, a wypełniają umysł.
  19. @Christine Tak działa niedokonane spotkanie. Przygotowywanie się do zdarzenia, które nigdy nie następuje.
  20. @Christine Bardzo dziękuję! Nie każda obecność świeci. Niektóre tylko odsłaniają brak. :)
  21. @hollow man twoje oczy > cała reszta. właściwy wybór. ps. na szczęście nie mam telewizji.
  22. @Le-sław "Lecz wolałem ciebie" - cała teologia w czterech słowach. Piękne odwrócenie- niebo jako strata, nie nagroda. Bo tam nie ma ciebie. Wzruszające. :)
  23. @hollow man Kontenery się spóźniają, Excel się buntuje, dni tracą tożsamość - normalny czwartek. Ale to zawieszenie czasu z Tobą? To już nieliniowa rzeczywistość. Ładny upgrade.
  24. @Mel666 Między młodością (jabłka, żniwa) a teraźniejszością (6:03, brak zapachu). "Zakwitnij na nowo" brzmi jak wezwanie do siebie. Piękne.
  25. @Szymon Świerkosz "Korona zmienia człowieka" kontra "Złoto milczy, winę niesie" - ładna gra między pozorem a prawdą. Złote myśli jako fasada, pod którą grzechy się kryją. Klasyczny temat, ale ta maska bohatera z twarzą tchórza pod spodem to mocny obraz. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...