Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    5 120
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    118

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Wędrowiec.1984 Ofiara podpadła - nie złożyła oficjalnej skargi. :) @Alicja_Wysocka Sąd wziął to pod uwagę, dlatego było umorzenie. :) @Wędrowiec.1984Ofiara nie jest świadoma ilu mamy tu "sygnalistów" :))))
  2. @vioara stelelor Ten wiersz to niezwykle czułe i intymne studium żałoby, która nie chce stać się przeszłością. To zapis stanu, w którym serce nie nadąża za faktami, a instynkt opiekuńczy trwa mimo braku osoby, którą miałby chronić. Podmiot liryczny opisuje odejście bliskiej osoby nie w kategoriach tragicznego końca, lecz jako „odprowadzenie” pod opiekę natury. Natura w wierszu jest „posłuszna”, nie narzuca się, nie chce przyćmić zmarłej osoby swoimi barwami. To bezpieczne, ciche miejsce. Najważniejszym motywem jest to, że - podmiot budzi się i pierwszym, automatycznym pytaniem jest - co jeszcze mógłbym dla ciebie zrobić? To zjawisko „bólu fantomowego” po stracie. Wiersz kończy się niedopowiedzeniem, które sugeruje bezmiar oddania. Ta bezradność - bardzo wzrusza.
  3. @Alicja_Wysocka Bardzo lubię czytać kryminały, dlatego mój komentarz będzie ... kryminalny. Bo mamy tutaj do czynienia z klasycznym przypadkiem napaści czekoladowej z premedytacją. Ofiara wprawdzie twierdzi, że "nie miała szans", ale analiza kryminalistyczna wygniecionych papierków wskazuje na zupełnie inny przebieg wydarzeń. Po pierwsze - rozpakowywanie galaretkowych agresorów wymaga świadomego użycia obu rąk i pewnej determinacji. Po drugie - "rękawiczki łakomstwa z odciskami palców" to dowód rzeczowy świadczący o tym, że kontakt był bliski, intymny wręcz, i trwał wystarczająco długo, by zostawić ślady. Po trzecie - ten fragment "nie broniłam się nawet trochę" brzmi jak alibi przygotowane z góry. Alicjo - nie byłaś ofiarą okoliczności, to było rendez-vous z całym pudełkiem! Niby nie zgłaszałaś, a jednak dokonałaś zgłoszenia tego incydentu w formie poetyckiej (i tak finezyjnej) dowodzi, że wyrzuty sumienia są tu mocno... selektywne. To nie jest zeznanie ofiary, to pamiętnik zwycięzcy ukrywającego się w przebraniu pokonanego - sprawa umorzona. Sędzia pozostał jednak pod urokiem Twoich wersów. :)
  4. @Mitylene Piękna jest lekkość tego obrazu. Pozdrawiam.
  5. @iwonaroma Ten wiersz można interpretować jako subtelną refleksję o progach wytrzymałości i jakościowej zmianie pragnień pod wpływem narastającego dyskomfortu. Wiersz pokazuje, jak zmienia się natura naszych pragnień - od pragnienia ulgi (położyć policzek na chłodnym kamieniu) do pragnienia nieistnienia w danej rzeczywistości (odlecieć). To psychologicznie trafne - gdy ból czy dyskomfort przekracza pewien próg, nie chcemy już jego złagodzenia, lecz całkowitego zerwania z sytuacją. Pozdrawiam.
  6. @Alicja_Wysocka Bardzo lubię, mam ogród a w nim sporo odmian krzewów różanych. :)
  7. @Alicja_Wysocka Pięknie dziękuję za śliczną różyczkę:)) Jakbym widziała swoje młode lata. :)))
  8. @bazyl_prost Dziękuję! Nie myślałam o tym jako kontynuacji Luizy, ale widzę połączenie. Co do puenty: dla mnie jest jasna - kobieta przeżyła, ból minął, ale była droga, którą trzeba było przejść. Przetrwanie ma swoją cenę. Pozdrawiam :) @Wędrowiec.1984 Ale tylko na początku, bo tak też można. Jak czytam wiersze poetów, z którymi nie mogę mieć kontaktu, to też mój odbiór i zrozumienie pewnie odbiega od ich zamysłów. To przecież normalne. A terapia z "alter ego" nie jest tak nazywana, chociaż jest stosowana. Np. technika - "bądź dla siebie rodzicem" - opiekuj się sobą. Pozdrawiam. @Migrena @vioara stelelor Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  9. @Myszolak Bardzo dziękuję! Cieszę się. :) Pozdrawiam. :) @andrew Bardzo dziękuję za te słowa! To prawda - wizje to za mało, trzeba jeszcze odwagi, żeby wyjść im naprzeciw. Nawet jeśli wydają się Mont Everestem. Pozdrawiam.:) @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! Komentarze takie jak Twój są dowodem, że warto pisać - że coś, co wydawało się tylko czyimś doświadczeniem, może przemówić tak zrozumiale do innych. @Wędrowiec.1984 Bardzo dziękuję! Masz rację, że to motyw literacki. Wróżka tutaj to raczej personifikacja własnego lęku - tego, co sobie przepowiadamy w najczarniejszych scenariuszach. A druga część to moment, kiedy okazuje się, że przeżycie jest możliwe, choć inaczej niż myśleliśmy. Właściwie można też to połączyć z autoterapią, która jest narzędziem radzenia sobie z trudnymi emocjami i ma takie niecodzienne techniki, jak "traktować siebie". Pozdrawiam serdecznie. @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! Dziękuję za to odczytanie. To dokładnie o tym - o tej wewnętrznej wiedzy, przed którą uciekamy, dopóki nie staje się niemożliwa do zignorowania. Pozdrawiam. :) @Wędrowiec.1984 Masz rację! Zwłaszcza te, które dotyczą ludzkiej psychiki.
  10. Nie patrzyła jej w oczy, mówiła: Nocą pokój zacznie gubić piony, a cisza wygryzie w mroku negatyw jego ramion. Twoje ciało zastygnie w oczekiwaniu na dotyk. Stopa wyśle sygnał w stronę pustki, by odebrać tylko komunikat chłodu. Obudzisz się z krzykiem, który nie ma kogo obudzić. W kartach szukać będziesz pomyłki, błagając los o inny układ. Ale zobaczysz w nich obcą kobietę, która teraz wplata swoje palce w jego włosy. Znienawidzisz tę wizję i siebie za to, że wciąż czujesz tę ranę - jak po utracie połowy świata. Aż w końcu przestaniesz kulić się na krawędzi i pozwolisz swoim biodrom zająć środek łóżka. Bez żalu. xxx Miała rację. Stało się dokładnie tak, jak widziała to w kartach i w moim strachu. Budzę się i moje stopy nie błądzą po omacku w poszukiwaniu ciepła, oswoiły lód prześcieradła. Potem wstaję, parzę kawę tylko w jednym kubku. Cisza przestała być pętlą na szyi. Przeżyłam, choć wróżka nie powiedziała jak bardzo to będzie bolało zanim przestanie.
  11. Berenika97

    Bliskość

    @Marek.zak1 Ale finezyjny limeryk napisałeś. Czy to subtelne nawiązanie do biblijnej historii Zuzanny i starców (Księga Daniela)? W oryginalnej historii cnotliwa Zuzanna jest podglądana przez dwóch starców, którzy próbują ją uwieść i szantażują. Ona odmawia, zachowując czystość. Limeryk wydaje się być przewrotną, odwróconą wersją tej opowieści- przedstawia Zuzannę, która chętnie akceptuje męską bliskość. Zamiast cnoty i oporu mamy wzajemną sympatię i przytulanie. Wers - "wierząc, że to nie wszystko" nabiera dodatkowego wymiaru - może sugerować naiwność albo po prostu nadzieję na dalszy rozwój romansu. Czy to literacka, wyrafinowana gra z klasycznym motywem? Jako limeryk - świetny!
  12. @vioara stelelor Ten wiersz to moment przełomu w relacji - intymny, kosmiczny i przepełniony napięciem. Metamorfoza przez rozpad.
  13. @iwonaroma Ciekawy tekst. Pierwsza strofa brzmi pewnie - poeta ma rzekomo uprzywilejowany dostęp do tego, co niewyrażalne, bo "słowo bezpośrednio , dotyka ciszy". Piękna formuła. Ale natychmiast przychodzi samokrytyka - "czy każde słowo dotyka?" Nie każdy wiersz to objawienie, nie każde słowo sięga głębi. Może to o to chodzi?
  14. @Alicja_Wysocka Ten wiersz to mistrzowska miniatura - czy o końcu relacji? "Nasze literki , są mądrzejsze od nas" - komunikacja układa się sama, mechanicznie, z przyzwyczajenia. Słowa wiedzą, gdzie być, "jak wiersze łyżeczki" - powtarzalny, rytualny gest mieszania cukru w kawie,herbacie. Intymny, codzienny, automatyczny. "Ale już się nie plączą , dosyć namieszały" - genialne podwójne znaczenie - dosłownie i metaforycznie - koniec zamieszania emocjonalnego, chaosu w relacji. "Bo od teraz nie słodzimy" - koniec słodkich słów, czułości, wspólnych rytuałów. Tak mi się to jakoś skojarzyło. :) Pozdrawiam.
  15. @Whisper of loves rain Radosna obsesja po deserze - chyba każdy smakosz życia zna to uczucie! Cudownie pokazujesz, że w miłości nie trzeba być mistrzem, by docenić prawdziwie wyrafinowane danie. :) Pozdrawiam.
  16. @tetu Mocny i zmysłowy wiersz o intymności, która wymyka się wszelkim instrukcjom i zabezpieczeniom. Za ten "dotyk za dotyk" to negocjacja, wymiana, ale także zatracenie się. "Masz mnie" brzmi jak kapitulacja i dar jednocześnie. "Obce stanie się ciałem" to piękne odwrócenie biblijnego "Słowo stało się ciałem" - tu intymność dokonuje przemiany obcości w bliskość. Końcowe "nikt nas z tego nie wyliże" - fenomenalne! Potoczne, ale też dosłowne (język, lizanie) i metaforyczne (nikt nas nie wybawi z tej sytuacji). Wiersz sam robi to, co opisuje - pieprzy ładne metafory, używa języka bezpośredniego, fizycznego. Świetnie oddaje moment, gdy analiza i ostrożność ustępują miejsca całkowitemu zanurzeniu w drugiej osobie. Wiersz świetny, zaskakujący, napisany z humorem. :))) Pozdrawiam.
  17. @andrew Ten wiersz to gorzka diagnoza - wybieramy wygodne iluzje zamiast prawdziwego życia, biernie konsumujemy to, co nam serwują, i czekamy... aż będzie za późno. Najmocniejszy jest koniec - to "czekamy , czekamy na" z przerwą buduje nadzieję, którą natychmiast kruszy - "już... już się nie zdarzy". Wiersz o życiu przespanym w oczekiwaniu.
  18. @vioara stelelor Ten wiersz to niezwykle delikatny i dojrzały rozrachunek z rozstaniem - pełen bólu, ale pozbawiony goryczy. Jeśli dobrze odczytałam, to podmiot liryczny rezygnuje z relacji nie z egoizmu, lecz by uchronić oboje przed wzajemnym krzywdzeniem ("kamieniami u szyi", "słowami niczym strzały z bata"). To paradoks - odchodzi, bo kocha. "Nikt przecież nie zawinił" - piękne uznanie, że ludzie mogą się rozejść bez winy. Ona wybrała "nietykalność snu" (sferę duchową, wewnętrzną?), on - "rzeczy konkretne" (codzienność, materialność). To nie konflikt, lecz naturalna różnica. Najbardziej poruszający fragment - chęć "przeprowadzenia przez rozstanie", metafora niesienia przez rozpadły most nad "rzeką pamięci". Miłość tutaj objawia się nie w posiadaniu, ale w odpuszczeniu - i w gotowości wzięcia na siebie bólu. ("ostatnie wizgi ścigającej nas ulewy"). Może to być również wędrówka emocjonalna od bólu do ukojenia, albo ostatnia opieka nad kimś, kogo nie da się zatrzymać. Wiersz smutny, ale bez rozpaczy. Bardzo wzruszający. Pozdrawiam.
  19. @Alicja_Wysocka "Wierne nie przez obietnice, ale przez samo bycie" - właśnie. Koty nie składają deklaracji, po prostu wracają. A my od ludzi ciągle czegoś więcej oczekujemy i może właśnie dlatego tak boli, gdy odchodzą. Bardzo refleksyjny i piękny wiersz. Pozdrawiam. :)
  20. @iwonaroma Mam nadzieję, że to dobrze. :)
  21. @Pisarzowiczka Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) @Lenore Grey Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  22. @aniat. Bardzo dziękuję! To prawda - mijamy się codziennie, nie wiedząc, kto balansuje na krawędzi. Ta niewidzialność cierpienia to osobna tragedia. "Patrzmy na siebie łagodniej" - piękne zakończenie. Dziękuję za zrozumienie i empatię. :))) @Whisper of loves rain Bardzo dziękuję! Tak, życie toczy się dalej, nawet gdy w środku jest już koniec. To właśnie ta rozdzierająca dwoistość. Dziękuję za tak trafne ujęcie. Pozdrawiam. @vioara stelelor Bardzo dziękuję! Dziękuję za tak wnikliwą analizę. To, co napisałaś o "wychodzeniu z psychologicznych zawłaszczeń" i "chorych, patologicznych filtrach" - to trafia w sedno czegoś, czego sama do końca nie nazwałam. Szczególnie porusza mnie porównanie wstania z łóżka do wspinaczki na Nanga Parbat. Twój komentarz dodaje wierszowi wymiar, którego wcześniej nie widziałam. Serdecznie pozdrawiam. @cebreiro Bardzo dziękuję za czytanie. Rozumiem preferencję pierwszej osoby. Czasem jednak trzecia osoba pozwala na dystans, którego potrzebuje i autor, i bohaterka. Dziękuję za feedback. Pozdrawiam. :) @Christine Bardzo dziękuję! Cieszę się, że trafiam w Twoje gusta. Dziękuję za docenienie wiersza. Pozdrawiam. :) @Bożena Tatara-Paszko Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. @hollow man Dziękuję! Pozdrawiam. @Omagamoga Serdecznie dziękuję! Pozdrowienia. :)))
  23. @Natuskaa Bardzo dziękuję! Dziękuję za te słowa. Tak, ranki mogłyby być resetami... gdyby nie to, że czasem budzimy się z tym samym ciężarem co wczoraj. Świat rozprasza, to prawda - ale czasem problem jest w tym, że nie ma się dokąd zresetować. Pozdrawiam. :) @iwonaroma Bardzo dziękuję! Tak - wróżka to ostatni desperacki gest, gdy ratunku nie ma ani na zewnątrz, ani w środku. Czasem idziemy tam, gdzie wiemy, że to bez sensu. Dziękuję za tę uwagę. Pozdrawiam. @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! Wróżka też ma swoją wróżkę a ta kolejną i tak w nieskończoność, bo czasami nikt nie umie sobie pomóc. Pozdrawiam :) @Wiechu J. K. Bardzo dziękuję! Dziękuję za ten piękny obraz - wróżka zamieniająca się w źródlane strumienie. To mogłoby być zakończenie, którego wiersz potrzebuje. A "bądź sobą" - gdyby to było takie proste. :) Bardzo dziękuję za tak miłe słowa o wierszu. Serdecznie pozdrawiam.
  24. @Marek.zak1 Nie, nie słyszałam, ale się nim zainteresuję. :) Dziękuję!
  25. @Leszczym Czyli łatwiej napisać wiersz przed lub po jakimś wydarzeniu, doświadczeniu, niż rozwlekle je analizować podczas jego trwania? Wiersz działa jak migawka emocji, podczas gdy traktat wymaga dystansu analitycznego lub pogłębionej refleksji w czasie rzeczywistym. Wiersz to forma lekka, spontaniczna, podczas gdy traktat to forma ciężka, wymagająca wysiłku intelektualnego. Pozdrawiam. :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...