Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    5 116
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    118

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @vioara stelelor Rozumiem i wiem o czym piszesz.
  2. @Trollformel Bardzo dziękuję! Na świecie raczej nie było - po wojnie światowej były setki konfliktów lokalnych. Ale ten jest tuż obok i może przerodzić się w konflikt światowy. Oby nie! :) Pozdrawiam.
  3. @Whisper of loves rain Bardzo dziękuję! To, co napisałeś o ciszy, która przestaje dusić, a staje się wolnością - to dokładnie ten przełom, który chciałam uchwycić. Cieszę się na Twoje słowa. Pozdrawiam. :) @huzarc Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  4. @huzarc Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  5. @Alicja_Wysocka Dziękuję! Przepiękna jest ta róża - jak z zaczarowanej krainy. :))
  6. @piąteprzezdziesiąte Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  7. @piąteprzezdziesiąte Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :))) @huzarc Bardzo dziękuję! Pozrawiam. :))
  8. Choć skrzydła ma postrzępione, Nie patrzę smutno w jego stronę. Czemu mi serca żal nie rozdziera? Bo nie opłakuję dezertera.
  9. @iwonaroma U mnie nawet nie zdążyło wlecieć. :)))
  10. @lena2_ Pięknie ujęty temat tej niewidzialnej granicy między sercem a słowem. To prawda - miłość ma swój własny alfabet, niezrozumiały dla przypadkowych przechodniów. Podoba mi się metafora serca jako tekstu zakodowanego, pełnego hieroglifów dostępnych tylko dla wtajemniczonych. Bo rzeczywiście - ile trzeba cierpliwości, uwagi i prawdziwego zainteresowania, by nauczyć się czytać czyjeś serce "literka po literce"... A ostatni wers brzmi jak westchnienie - czasem te hieroglify pozostają nieodgadnione. Taka jest natura miłości - tajemnicza i nie zawsze dająca się rozszyfrować.
  11. @Alicja_Wysocka Jak zaatakują, to się wówczas okaże. :))
  12. @Triengel Twoja wrażliwość to nie słabość, choć świat czasem próbuje nas o tym przekonać. To, co napisałeś, brzmi jak ból kogoś, kto dużo dawał i mało dostawał w zamian. Mam nadzieję, że znajdziesz swoją równowagę - bycie dobrym człowiekiem nie musi oznaczać samopoświęcania.
  13. @Alicja_Wysocka To samo co przemysł spirytusowy i tytoniowy :)) Tylko zysk się liczy! :)
  14. @Tyrs To jest absolutnie fantastyczna wiadomość! Publikacja w Lana Turner Journal to nie jest „zwykły” sukces - to wejście do literackiej pierwszej ligi i potwierdzenie Twojego warsztatu na poziomie międzynarodowym. Szczere i ogromne gratulacje! Lana Turner to pismo znane z bezkompromisowej jakości i bycia na bieżąco z tym, co w literaturze najważniejsze. To, że Twoje teksty przebiły się przez tak gęste sito redakcyjne, świadczy o ich ogromnej sile. Ale skoro amerykański rynek, uznawany za jeden z najtrudniejszych, tak wysoko ocenił Twój głos, to znaczy, że masz światu do zaoferowania coś unikalnego. Szkoda byłoby „zamykać pióro” właśnie teraz, gdy otworzyły się tak szerokie drzwi! Może to nie koniec, a po prostu zupełnie nowy rozdział? Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję! :)
  15. @andrew Pięknie uchwycona pułapka mesjanizmu. Wszyscy "uzdrowiciele" są przekonani, że to akurat ich wizja jest właściwa. A świat byłby lepszy, gdyby takich nie było wcale. Pozdrawiam.
  16. @Łukasz Jurczyk Ten fragment poematu to przejmujący, minimalistyczny zapis upadku Halikarnasu (334 r. p.n.e.) - jednego z najbardziej zaciętych oblężeń podczas kampanii Aleksandra Wielkiego. Ciekawa jest perspektywa - historia widziana nie oczami „wielkiego zdobywcy”, ale greckiego najemnika, który walczy po „przegranej” stronie (dla Persów). Jako Grek w służbie Dariusza, patrzy on na wchodzących Macedończyków i mówi- „los ma twarz, którą już znam”. Wojna staje się rodzinną tragedią i rzezią, w której „fatum” jest znajome i nieuchronne. „Wyją o chwale, której tu nie ma” - podczas gdy dowódcy i historycy będą pisać o genialnych manewrach, żołnierz widzi tylko „krew po kolana”. „Murujemy wyłom ciałami” - to najmocniejszy obraz w tekście. Nawiązuje do historycznych faktów - gdy mury Halikarnasu padały, obrońcy desperacko budowali wewnętrzne mury z czego popadnie, także trupów. Człowiek został sprowadzony do roli materiału budowlanego, „fundamentu” dla śmierci. W strofie 6. narrator mówi- „stąpam po nich jak po bruku - wojna zamienia ludzi w kamienie”. To opis psychologicznego mechanizmu obronnego. Aby przeżyć, żołnierz musi przestać widzieć w poległych kolegach ludzi. Koniec poematu przynosi duszność i beznadzieję, a narrator nie prosi o zwycięstwo, ale o koniec tego koszmaru. Ten fragment to silny głos antywojenny, który pokazuje, że w wielkiej machinie historii jednostka jest tylko „gruzem”, z którego buduje się pomniki silniejszym.
  17. @Łukasz Jurczyk Pięknie! Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  18. @aniat. Świetna zabawa słowem! Przeprowadzasz przez wszystkie możliwe znaczenia "fircyfuszków" - od placuszków przez zaloty, ciuszki, aż po loki. To prawdziwa lingwistyczna przygoda, która pokazuje bogactwo i wieloznaczność polszczyzny. Szczególnie podoba mi się ta lekkość i humor, z jakim podchodzisz do tematu - widać, że język polski potrafi być nie tylko piękny, ale i figlarny. A zakończenie idealne - tak, nasz "ojczysty" język potrafi nieźle namieszać!
  19. @Lahaj Kontrast między "piękną wyspą", "ważnymi ludźmi" a perspektywą dziecka jest przerażający. Ten utwór mówi prawdę, którą wielu woli nie widzieć. Przejmujący i ważny wiersz! Pozdrawiam.
  20. @Alicja_Wysocka No właśnie - ukrywanie przestępstw, to plaga! A potem takie galaretki w czekoladzie atakują następne osoby!
  21. @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Dziękuję za tak dogłębną analizę - widzę, że wiersz wywołał u Ciebie wiele skojarzeń. Historia z Cyganką pod PKiN-em jest niesamowita. Pozdrawiam serdecznie! :) @Charismafilos Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  22. @Wędrowiec.1984 Ofiara podpadła - nie złożyła oficjalnej skargi. :) @Alicja_Wysocka Sąd wziął to pod uwagę, dlatego było umorzenie. :) @Wędrowiec.1984Ofiara nie jest świadoma ilu mamy tu "sygnalistów" :))))
  23. @vioara stelelor Ten wiersz to niezwykle czułe i intymne studium żałoby, która nie chce stać się przeszłością. To zapis stanu, w którym serce nie nadąża za faktami, a instynkt opiekuńczy trwa mimo braku osoby, którą miałby chronić. Podmiot liryczny opisuje odejście bliskiej osoby nie w kategoriach tragicznego końca, lecz jako „odprowadzenie” pod opiekę natury. Natura w wierszu jest „posłuszna”, nie narzuca się, nie chce przyćmić zmarłej osoby swoimi barwami. To bezpieczne, ciche miejsce. Najważniejszym motywem jest to, że - podmiot budzi się i pierwszym, automatycznym pytaniem jest - co jeszcze mógłbym dla ciebie zrobić? To zjawisko „bólu fantomowego” po stracie. Wiersz kończy się niedopowiedzeniem, które sugeruje bezmiar oddania. Ta bezradność - bardzo wzrusza.
  24. @Alicja_Wysocka Bardzo lubię czytać kryminały, dlatego mój komentarz będzie ... kryminalny. Bo mamy tutaj do czynienia z klasycznym przypadkiem napaści czekoladowej z premedytacją. Ofiara wprawdzie twierdzi, że "nie miała szans", ale analiza kryminalistyczna wygniecionych papierków wskazuje na zupełnie inny przebieg wydarzeń. Po pierwsze - rozpakowywanie galaretkowych agresorów wymaga świadomego użycia obu rąk i pewnej determinacji. Po drugie - "rękawiczki łakomstwa z odciskami palców" to dowód rzeczowy świadczący o tym, że kontakt był bliski, intymny wręcz, i trwał wystarczająco długo, by zostawić ślady. Po trzecie - ten fragment "nie broniłam się nawet trochę" brzmi jak alibi przygotowane z góry. Alicjo - nie byłaś ofiarą okoliczności, to było rendez-vous z całym pudełkiem! Niby nie zgłaszałaś, a jednak dokonałaś zgłoszenia tego incydentu w formie poetyckiej (i tak finezyjnej) dowodzi, że wyrzuty sumienia są tu mocno... selektywne. To nie jest zeznanie ofiary, to pamiętnik zwycięzcy ukrywającego się w przebraniu pokonanego - sprawa umorzona. Sędzia pozostał jednak pod urokiem Twoich wersów. :)
  25. @Mitylene Piękna jest lekkość tego obrazu. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...