Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    5 112
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    118

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @piąteprzezdziesiąte Tu nic nie przemija - ani czwartek, ani jego konsekwencje. Świetna gra słów z klasykiem kina!
  2. @Czarek Płatak Bardzo dziękuję! Czyli lipcowy z Ciebie Pan. :))) Pozdrawiam serdecznie ! :)))
  3. @Wiechu J. K. Staram się! Bardzo dziękuję! Pozdrawiam jako Wodnik. :) @Marek.zak1 Chyba nie ma takiego kierunku, może są przedmioty około tego tematu. Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) @Christine Bardzo dziękuję! Dokładnie tak, jak piszesz. Dziękuję! :) @Czarek Płatak Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  4. @Czarek Płatak Twój wiersz przypomina mi fotografię o bardzo małej głębi ostrości - postać jest rozmyta, widać tylko kontury, a najważniejsze dzieje się „pomiędzy” słowami. Tytułowy „brak” może oznaczać brak granic między „ja” a „światem” lub po prostu brak tej drugiej osoby, którą próbuje się odtworzyć z zapachu i wilgoci nocy. To nastrojowa i piękna liryka.
  5. @Christine Brdzo dziękuję! Staram się dotrzymywać danego słowa! :) Pozdrawiam. :) @piąteprzezdziesiąte Serdecznie dziękuję! Wysłuchałam dwukrotnie - świetny ten utwór! Pozdrawiam. :))) @Wiechu J. K. Bunsch fajnie pisze, z szerokim kontekstem społecznym, historycznym. Pozdrawiam. :)
  6. @bazyl_prost Przecież nikt nie napisał, że bieda jest smutna - "bieda i smutek" - dwa oddzielne pojęcia.
  7. @lena2_ To "rozgościć się w sobie" brzmi jak najprostsza i najtrudniejsza rzecz jednocześnie. Piękna myśl. :)
  8. @Waldemar_Talar_Talar Paradoks tego wiersza jest piękny - chcemy uporządkować życie przed odejściem, ale jednocześnie to brak tego "uprzedzenia" sprawia, że żyjemy tak, jak żyjemy. Z całym tym chaosem dobra i zła. :) Pozdrawiam.
  9. @viola arvensis Mocny i przejmujący obraz. Najbardziej uderza ten kontrast między "pędzącym, cyfrowym" tłumem a ciszą i spokojem bijącym od starszej pani. To ona, choć niezauważona i zepchnięta na margines, wydaje się jedyną naprawdę wolną osobą w tym betonowym więzieniu. Czytając ten wiersz, mam ochotę podejść do tej pani i po prostu przy niej usiąść, na przekór temu tłumowi. Bardzo podobają mi się metafory - "szara fala brudnej rzeki" i "współczesne zombie" idealnie oddają marazm miejskiej egzystencji. Świetna diagnoza naszych czasów. Bardzo smutna, ale jakże trafna. I to spostrzeżenie o tym, że "bieda i smutek" to dziś towar, którego nikt nie chce kupować - poruszające i świetne!
  10. @Alicja_Wysocka Piękny jest ten moment, gdy sen jest tak namacalny, że czujesz sól na ustach (jeszcze po przebudzeniu...). Najpiękniejsze są te sny, które zostawiają ślad - zapach, dotyk, tęsknotę. Czytając to, sama poczułam ten piasek usuwający się pod stopami. Ale ten wiersz to również subtelny, oniryczny zapis tęsknoty i bliskości, która realizuje się w przestrzeni marzenia sennego. Ukazujesz, że choć rzeczywistość (budzik) rozdziela was, to w sferze snu mogą oni doświadczyć pełni szczęścia i jedności. Cudnie napisałaś!
  11. @Myszolak Myślę, że rozsądek może współistnieć z uczuciem, ale nigdy go nie zastąpi. A to, co opisujesz - ten świadomy wybór smutku - to chyba coś pomiędzy...
  12. Nie nakładam na siebie zbyt wielkiego ciężaru obowiązków - mam ciężar właściwy.
  13. @Łukasz Jurczyk Rozumiem, licentia poetica ma swoje prawa. :)))
  14. @Migrena To wspaniały, metafizyczny utwór, który balansuje na granicy fizyki kwantowej, kosmologii i radykalnej ontologii miłości. Używasz języka nauki, by opisać spotkanie, które wymyka się wszelkim ludzkim kategoriom. Spotkanie odbywa się w „szczelinie pomiędzy myślami”. To sugeruje stan przed-świadomy lub nad-świadomy. Ona i On nie są ludźmi, lecz archetypami energii. Ona jest czystym potencjałem światła. On jest „antymaterią spojrzenia” - tym, co pozwala widzieć głębiej, bo sam jest brakiem, otchłanią. Ich relacja to dopełnienie się skrajności - Absolutu Światła i Absolutu Cienia. Wiersz stawia tezę, że prawdziwa, absolutna bliskość jest wrogiem fizycznego świata. Przedmioty (rzeczywistość materialna) czują przy nich kompleks niższości, bo są „tylko rzeczami” - mają koniec, ciężar i funkcję. Brak rąk i ust nie jest tu kalectwem, lecz wyższym stopniem egzystencji. Dotyk „między słowami” sugeruje komunikację czysto duchową, intelektualną lub energetyczną. W tym świecie chęć „posiadania” drugiej osoby, dotknięcia jej, byłaby aktem ordynarnym, niszczącym delikatną strukturę ich spotkania. Budują swoją relację z „powstrzymania”. To miłość, która realizuje się w tym, że nie konsumuje się nawzajem. Są jak dwie planety - muszą zachować dystans, by się nie spalić. To „idealna odległość” pozwala im istnieć. Zakończenie wiersza zmienia jego wydźwięk z metafizycznego zachwytu na egzystencjalny dramat. „Możliwość” jest tu opisana jako monstrum. Takie spotkanie - idealne, niespełnione fizycznie, zawieszone w próżni - staje się punktem odniesienia, który niszczy każdą „zwyczajną” miłość w przyszłości. Każda kolejna relacja będzie wydawać się płytka, ciężka i „ordynarna” w porównaniu z tym jednym błyskiem w szczelinie między myślami. To miłość, która nie daje życia, lecz „pożera od środka”, wiążąc człowieka w tęsknocie za czymś, co nigdy nie miało prawa się wydarzyć w świecie materii. Przeniesienie tego wiersza z poziomu kosmicznej metafizyki na grunt współczesnych relacji nadaje mu niemal bolesną, psychologiczną aktualność. To już nie jest opowieść o gwiazdach, ale o tym, jak idealizujemy, boimy się bliskości i jak niszczą nas „duchy” niedoszłych związków. Ten wiersz jest jak ostrzeżenie przed „estetyzacją cierpienia”. Tekst jest wielowymiarowy i niezwykły.
  15. @hollow man Od języka do ciała, od ciała do atmosfery. "Do cna do wyściółki żołądka" - słowa schodzą tak głęboko, stają się fizjologią. Potem pomruki, samogłoski - coś przed językowego. I nagle ten przeskok: chmury na granicy troposfery, wartki deszcz. Jakby trzeba było opróżnić się ze wszystkich słów, żeby usłyszeć świat. Piękna wizja pisania jako oczyszczenia, jako drogi od kultury z powrotem do natury. Tak to widzę.
  16. @andrew Piękny kontrast- radość z kwiatów i egzystencjalny niepokój przed lustrem. To pytanie "czym one były zanim zakwitły" prowadzi wprost do "czy na pewno gwiazdy nas stworzyły". Patrzysz na kwiaty i widzisz cud przemiany. Patrzysz w lustro i widzisz zagadkę istnienia. "Nie było nas , jesteśmy" - ten moment przejścia z niebytu w byt, który wciąż wydaje się nieprawdopodobny. Mocny, refleksyjny wiersz. Pozdrawiam.
  17. @Radosław Świetna gra słów. Na pierwszy rzut oka niewinne pączki na drzewach, ale to "bez pudru i lukru" wszystko zmienia. Nagle czujemy, że nie chodzi o wiosnę w parku, tylko o coś znacznie bardziej intymnego - o moment odsłaniania się, szczerości, autentyczności. Uwielbiam takie wiersze, które umieją być subtelne i odważne jednocześnie. To oczekiwanie ma w sobie napięcie erotyczne, ale też czułość - bo czeka się na coś prawdziwego, nie wystylizowanego.
  18. @UtratabezStraty Ja tylko odniosłam się do słowa "dezerter" . Nie musi być wcześniej żołnierzem ten, kto dezerteruje. To jest tylko fraszka , bez głębszej, poważnej analizy.
  19. @Radosław Bardzo dziękuję! :) Pozdrawiam.
  20. @Jacek_Suchowicz Twoja Babcia dbała o komfort życia kurek i kogucików. Obecnie kurki mają czasami okropny żywot. Zwłaszcza dotyczy to kur niosek na fermach przemysłowych - mają tam za zadanie znosić jak największą liczbę jaj. Tam nie ma kogutów. Dlatego zawsze zwracam uwagę przy zakupie jajek, czy są z chowu klatkowego. Te jaja są najtańsze i ich nie kupuję za męczenie kurek, które są uwięzione w klatkach. "proszę nie deprecjonować kogucików i kogutów." - ależ nigdy tego nie robię! Pozdrawiam. :)
  21. @Łukasz Jurczyk Domyślam się, że sytuacja opisana w tej części to ciąg dalszy oblężenie Halikarnasu. Kiedy Memnon zdał sobie sprawę, że nie utrzyma miasta, podjął decyzję o podpaleniu go i wycofaniu się do cytadeli. "Cisza" na naradzie jest nienaturalna ("zbyt cicha"). To nie jest panika, lecz moment, w którym wszyscy zrozumieli, że przegrali. Obraz dymiących lamp i zapach "spalonej oliwy" - to zapowiedź głównego motywu - ognia. "Lepiej palić niż tracić". To brutalna ekonomia wojny. Jeśli nie możesz czegoś obronić, zniszcz to, by wróg (Aleksander) tego nie przejął. "Zawsze ktoś musi liczyć do końca" - narrator przyjmuje rolę tego, kto będzie patrzył na zagładę. "Zgłosiłem się sam , Ucieczka wymaga nadziei"- to kluczowe zdanie, bo uciekają ci, którzy wierzą, że gdzie indziej będzie lepiej (mają nadzieję). On zostaje, ponieważ jest nie ma dokąd wracać, nie ma w co wierzyć. Nie ucieka przed śmiercią, bo życie bez celu nie ma dla niego wartości. Wybiera bycie widzem apokalipsy. W tej części umiera nadzieja. Świetny tekst, jak zwykle! :)
  22. @[email protected] Bardzo dziękuję! Dziękuję za te piękne słowa! "Dagome iudex" zostaje, my przemijamy - ale takie chwile, jak ta wymiana myśli o poezji, są bezcenne. Pozdrawiam. :) @viola arvensis Bardzo dziękuję! To wspaniałe słyszeć, że rytm i rymy zagrały. Twoje wsparcie bardzo wiele dla mnie znaczy! Serdeczności! :) @Wiechu J. K. Bardzo dziękuję! Mnie również fascynuje słowiańska, dodaję do niej elementy mitologii Bałtów. :) Pozdrawiam. :) @Jacek_Suchowicz Serdecznie dziękuję! Obiecuję, że jeszcze spróbuję! :) Pozdrawiam. :)
  23. @tetu Rozumiem to zaklinanie lata na zimowym śniegu. Czasem trzeba zacząć od zimna, żeby docenić ciepło. Śliczny!
  24. @Jacek_Suchowicz Kogut pieje dumnie i stroi pióra, lecz jajka znosi sama uparta kura. Nie trzeba go wcale do śniadania z jajek. Będzie więc i rosół i jajecznica. :)
  25. @andrew Kot patrzy - oko łakome ma, choć w misce pełno, to natura twa. I my tak samo - jakże bliscy zwierzętom, syci tęsknimy za niedostępnym światem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...