Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    5 112
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    118

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @bazyl_prost Warkocz Bereniki to legenda o ofierze z miłości. Tu też jest miłość - w prostym, powtarzalnym geście czułości pod gwiazdami.
  2. @andrew Piękny wiersz o sile teraźniejszości. W tej prostocie tkwi autentyczność - ktoś wnosi światło w życie i to wystarczy, by dzień był piękny. Wzruszająca celebracja obecności. :) Pozdrawiam.
  3. @Ignis Sympatyczne i dobrze się czyta. Pozdrawiam. :)
  4. @Migrena Ten utwór jest mroczny, gęsty od symbolizmu - balansuje na granicy thrillera psychologicznego i horroru metafizycznego. Można go interpretować na kilku poziomach- od dosłownej historii o seryjnym mordercy, po filozoficzne rozważania o naturze zła i nieuchronności losu. Narrator na początku występuje w roli obserwatora i moralnego sędziego Roberta. Jednak granica między nimi stopniowo się zaciera. Symbol gwoździa i furtki - to zapowiedź naruszenia granic - nie tylko posesji, ale psychiki i ciała. Zło nie przychodzi z zewnątrz, ono „szuka wejścia”.Dziennik staje się autonomicznym bytem. Fakt, że kartki są ciepłe, a atrament pachnie metalem (krwią), sugeruje, że proces opisywania zbrodni jest formą ich przeżywania. Narrator „śni za niego”, co oznacza przejęcie ciężaru czynów Roberta. Dzieci w wierszu pełnią rolę „mediów”, które widzą prawdę ukrytą przed dorosłymi. Córka narratora zadaje pytanie: „czy to, co patrzy przez twoje oczy, też śni?”. Ona już wie, że jej ojciec przestał być sobą. Wiersz kończy się przerażającą konstatacją - zło jest nieuchronne i wyprzedza czas. Fraza o posiadaniu „więcej wspomnień z przyszłości niż z przeszłości” sugeruje, że los narratora został już zapisany. Determinizm? Młotek w szafie i różowy bucik (trofeum) dowodzą, że narrator dokonał już czynów, których jego świadomość jeszcze nie zarejestrowała. Odbicie w lustrze, które nie należy do narratora, symbolizuje ostateczną utratę tożsamości. „Coś” (byt, instynkt, demoniczna siła) przejęło kontrolę nad jego ciałem. Wiersz można interpretować jako studium popadania w obłęd lub jako metafizyczną opowieść o tym, że zło jest zaraźliwe. Narrator, próbując „rozpracować” mordercę, sam staje się jego kontynuacją. Robert nie zamyka drzwi do domu, on zamyka „proces” - przekazanie pałeczki. To pesymistyczna wizja, w której niewinność jest niemożliwa, a obserwowanie potwora sprawia, że sami stajemy się potworem. Tak to rozumiem, tekst jest niesamowity!
  5. @Starzec Bardzo dziękuję! Zgadzam się! :))) Pozdrawiam. :) @Rafael Marius @piąteprzezdziesiąte Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)))
  6. @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! Twoje słowa same w sobie są jak wiersz. „Szept pod skórą, pulsujący całym ciałem" - to dokładnie to uczucie, które chciałam przekazać. Dziękuję, że odczytałaś to z taką wrażliwością! Pozdrawiam. :) @Rafael Marius Bardzo dziękuję! Tak! Ale dla mnie miłość jest ratunkiem przed zamknięciem w nich. Pozdrawiam. :) @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Masz rację - miłość to więcej niż ciało, choć w dotyku czasem się mieści. Duch wzlata, gdy serce zadrżało, westchnienia niosą jej pieśni. Nie zamkniesz jej w słowach ni gestach, ucieka z najszerszych ram. Mieszka w chwilach, w oddechach, w przestrzeniach - tam, gdzie nie jesteś sam. Serdecznie pozdrawiam. :) @vioara stelelor To bardzo trafna uwaga. Chyba nawet trudniejsza do przyjęcia - bo myślimy, że miłość nas uratuje, a tymczasem i ona potrzebuje dbania, żeby nie zamienić się w kolejny automat. Dziękuję za tę perspektywę. Pozdrawiam. @iwonaroma Bardzo dziękuję! Tak, to coś, co wymyka się wszelkim definicjom. To właśnie te rzeczy, które nie dają się zdefiniować, są najważniejsze. Serdecznie pozdrawiam. :)
  7. @Wiechu J. K. Od źródeł do oceanów - cała podróż w trzech wersach. I to "potocznie", które wszystko mówi. Lubię tę grę ze słowami. :)
  8. @Marek.zak1 Tulę się, więc jestem - reszta niech zostanie mgłą. Szlag to trafi tego, kto za dużo wiedzieć chce. Jastem na tak. :))) Może dodasz i "On wymarzony" ? Taki dla każdej żony. :)))
  9. @iwonaroma "Głupia mina" - fajne określenie. Wszyscy myślą, że są wyjątkiem, że ich to nie spotka. A potem - zdziwienie. :)
  10. @Migrena Jacku, bardzo dziękuję za te słowa - czytam je z ogromnym wzruszeniem. To, co napisałeś o „napięciu między materią a tajemnicą", trafia w sedno tego, co próbowałam wyrazić. Rzadko zdarza się, żeby ktoś tak dokładnie i czule odczytał każdy element wiersza. Twoja uwaga o „przystaję w sobie" szczególnie mnie poruszyła - to właśnie ten moment ciszy, o którym piszesz, był dla mnie kluczowy. Dziękuję, że poświęciłeś tyle uwagi i serca na przeczytanie i zrozumienie. To bezcenne. Często też wracam do tego tekstu: " Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (1 Kor 13, 1-3) Z wdzięcznością i serdecznością pozdrawiam. @andrew Bardzo dziękuję! Jakie piękne obrazy! Szczególnie „krwiobieg jak górska rzeka". Pozdrawiam. :) @bazyl_prost Tak, dokładnie - bez niej wszystko tylko funkcjonuje, ale nie żyje. Dziękuję! :) Pozdrawiam. @petros @Leszczym @piąteprzezdziesiąte @APM @violetta @FaLcorN Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  11. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Dokładnie tak - ta „martwa tkanka przyzwyczajeń" to chyba coś, co wszyscy znamy. Pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Tak, to smutne, jak wielu ludzi tkwi w tym mechanicznym trybie. Mam nadzieję, że wszyscy kiedyś znajdą miłość, która rozświetli ich codzienność. Dziękuję za refleksję i pozdrawiam serdecznie! :)
  12. @Leszczym Świetna ta mieszanka melancholii i sarkazmu. Poeta jako ktoś zmuszony do grania roli wyklętego, bo innej gry system nie przewidział. A ta konkluzja o empirystach - cios w samo serce pseudo-obiektywności. Gorzkie i celne.
  13. @vioara stelelor Intryguje mnie ta świadomość granic - własnych i drugiego człowieka. Ten wiersz mówi o miłości jako o przestrzeni, w której się uczymy świata i siebie. "Nienapisana litera na wietrze"- jakby miłość była czymś, co musi pozostać niedopowiedziane, by nie stracić swojej mocy. I ta paradoksalna wdzięczność za znikanie, za "spuszczenie zasłon" - bo nadmiar też może zniszczyć. Piękny wiersz!
  14. @Waldemar_Talar_Talar "Podziwiać wielkość małą, która na ziemi ogromna"- to chyba esencja szczęścia - umieć dostrzec cuda w tym, co zwyczajne. Pozdrawiam. :)
  15. @APM Pamięć i wyobraźnia przywracają życie. Poruszające i piękne!
  16. @Łukasz Jurczyk Wiem, że będzie świetny! Zawsze czekam na ciąg dalszy. :) Pozdrawiam.
  17. @Wiechu J. K. Przepiękny obraz starości, która nie gasi wewnętrznego ognia. Ten kontrast między siwizną a młodością ducha, między laską a psotnym umysłem - to jest właśnie mądrość przeżytego życia. Szczególnie dotyka mnie obraz magicznych marzeń "upartych w obłokach" - bo czy prawdziwe marzenia kiedykolwiek umierają?
  18. @MIROSŁAW C. Ten wiersz ma w sobie coś hipnotycznego - jakby balansował między snem a jawą, dzieciństwem a dorosłością. "Babki z wyciętym sercem z papieru goryczy i zachwytu" to niezwykły obraz - ta niewinność zabawy przeplatana ze złożonością uczuć. I to pogodzenie się z przemijaniem na końcu - spokojne, bez buntu. Piękne!
  19. @Łukasz Jurczyk Ten fragment poematu to przejmujący, surowy obraz klęski i traumy wojennej, widziany oczami człowieka, który walczy za żołd. Pierwsza zwrotka uderza pytaniem retorycznym- „Dlaczego żyję?” - narrator nie widzi w swoim ocaleniu heroizmu ani boskiej opieki. A potem wyjaśnienie - życie żołnierza nie zależy od jego męstwa, ale od ślepego losu i „ryku machin”. Szturm na mury - pierwsze szeregi to „mięso armatnie”. Mur „pamięta kolejność”, co nadaje mu cechy niemal nieludzkiej kroniki cierpienia.„Straszny język” - to krzyk bólu i agonia. W obliczu śmierci znikają podziały na Greków, Persów czy Macedończyków. Cierpienie jest jedynym prawdziwie uniwersalnym językiem ludzkości. Część 7. - to najbardziej gorzki fragment. Dowództwo liczy „złamania w murze” (straty strategiczne), ignorując „złamania w ludziach”. Człowiek jest wart mniej niż kamienna fortyfikacja. Wiersz jest studium uprzedmiotowienia żołnierza. Narrator nie wspomina o honorze czy zwycięstwie - mówi o mechanice umierania, logistyce zniszczeń i traumie, która sprawia, że łatwiej śnić z bronią w ręku niż bez niej. Świetny tekst!
  20. @Wochen Nie wiem, czy to o jesieni, o kimś konkretnym, czy o ucieczce przed bliskością - i właśnie ta wieloznaczność czyni ten wiersz pięknym. Każdy może w nim znaleźć coś swojego.
  21. @Migrena To wiersz o desperackiej próbie odnalezienia drugiego człowieka w betonowej matni, która przypomina rzeźnię. Wiersz zaczyna się od brutalnej personifikacji. Miasto nie jest martwą strukturą - ono żyje, ale jest to życie chorobliwe. Miasto ma "strupiałą skórę", "krwawiący beton" i "śliskie trzewia kanalizacji". Budowa ulic (wykopaliska pod kable czy rury) jest porównana do rozcinania brzucha nożem. Relacja między dwojgiem ludzi jest opisana językiem przemocy i mechaniki, co podkreśla ich desperację. Mówisz wprost: "To nie jest czułość. To odruch przetrwania". Ich zbliżenie przypomina walkę szczurów w kanale. Użycie słowa "łom" w kontekście dotyku czy "zdzieranie skóry zębami" sugeruje, że tylko przez taką intensywność są w stanie poczuć, że jeszcze żyją. W świecie zdominowanym przez beton, ciało drugiego człowieka jest ostatnim bastionem biologii, jedynym miejscem, które nie jest jeszcze twarde i martwe. Ich spotkanie to "kabel bez izolacji" - to bolesne, niebezpieczne, ale daje energię. Bohaterowie uprawiają seks w zaułku, bo boją się, że świt ich "wymaże". Miasto jest tu przedstawione jako siła, która "zliże ich ślady jak krew". Istnieją tylko tu i teraz, w tym brudnym, ciasnym zaułku. Zakończenie wiersza przynosi gorzką refleksję nad ulotnością. Czas w tej przestrzeni jest czymś zepsutym, niechcianym. Choć miasto ich "przełknie", a świt zabierze emocje, jedynym trwałym śladem pozostaje pamięć tkankowa. To, co przeżyli, nie zapisało się w słowach (bo "usta nie mówią"), ale w mięśniach i bólu. To brutalne studium samotności w tłumie. W nowoczesnym, zurbanizowanym świecie jedyną drogą do autentyczności jest powrót do brutalnej fizjologii - do bólu i pulsu, bo wszystko inne zostało już zmechanizowane i "zabetonowane". To niezwykły wiersz - brutalny, lepki, hipnotyczny - wspaniały!
  22. @Czarek Płatak Miałam na myśli, że ważny - nie w sensie emocjonalnym, bo narodziny dzieci są najważniejsze, ale ważny, bo pojawiłeś się na planecie Ziemia :)
  23. Może miłość to tylko kod zapisany w drżeniu moich komórek? Boję się ją zamykać w samej definicji ciała. Przystaję w sobie i miewam to przeczucie, że bez niej wszystko by umilkło. Życie mogłoby wtedy zakrzepnąć w martwej tkance przyzwyczajeń. Odruch zacząłby wypierać wolę, a ja... stałabym się tylko gestem, bez końca powtarzanym.
  24. @Czarek Płatak 20 lipca - to bardzo ważny dzień, a dla Ciebie najważniejszy w życiu. :)
  25. @andrew Wzrusza mnie, że mimo błądzenia i upadków, wiersz kończy się zaufaniem. To świadectwo wiary, która przeszła przez doświadczenie, nie omija je. Pozdrawiam. :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...