Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Migrena

Użytkownicy
  • Postów

    2 837
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Treść opublikowana przez Migrena

  1. @Poet Ka odrobina narcyzmu to nie narcyzm:) Apollo w niebieskich majtkach? gdzie tu jest basen? i nie chodzi mi bynajmniej o - siostro - basen!!!!!!!!
  2. @Poet Ka o tak - Apollo 🌿
  3. @Poet Ka wiem przecież:)))) chciałem się wyeksponować:))) jak jakiś cherubinek:)))
  4. @Alicja_Wysocka tak. mam tylko telefon i na nim wszystko trzaskam. a teraz wędruje po lesie:)
  5. @Alicja_Wysocka Alu. Ty jesteś super fajna:) obrazić się na Ciebie? to już bym wolał: "odkręcę cicho gaz, nie zadzwoni nikt na czas...." dziękuję:)))) @Poet Ka a ja na terapię nie pójdę!!!! i co mi kto zrobi??? no co???
  6. @Poet Ka bardziej bym się bał ludzi z Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Heinrich Himmler i Ernst Kaltenbrunner - to kest to! a Hitler? dostał by dwa razy w japę aż by mu wąs odpadł:)
  7. @Poet Ka aha. wczoraj dopadły mnie smutki to jestem jaszcze zmulony:) ale przyjdę do Ciebie jeszcze później:)
  8. @lena2_ POEZJA to jedyny luksus na który stać nawet bankrutow. piękny, dumny manifest humanizmu . pozdrawiam z szacunkiem :)
  9. @Na liniach czasu dotyka plastycznością:) porusza coś w głębi. bardzo dobry wiersz:)
  10. ich samochód nie jest pojazdem jest decyzją życiową podjętą pod wpływem chwilowego optymizmu i złych znajomych stoi pod blokiem jak wyrzut sumienia na czterech kapciach jak pies który zjadł właściciela i teraz tylko warczy kluczykiem lakier ma w kolorze "jeszcze pojeździ” a maskę zamyka się na wiarę i dwa razy z przyzwyczajenia rano odpala tylko wtedy kiedy nie muszą nigdzie jechać kiedy naprawdę muszą milczy z miną filozofa który właśnie udowodnił że sens nie istnieje kluczyk przekręca się w stacyjce jak pytanie bez odpowiedzi rozrusznik kaszle akumulator modli się o śmierć a kontrolki zapalają się wszystkie naraz jakby ktoś właśnie ogłosił koniec świata w języku ikon kontrolki nie informują one oceniają check engine czyli: " sprawdź siebie” abs czyli: " brak przyczepności do sensu” airbag czyli: "przytul się na koniec” ich samochód ma w sobie coś z toksycznego partnera obiecuje że się zmieni po czym gaśnie na środku skrzyżowania zostawiając ich na pastwę klaksonów i cudzych opinii silnik nie pracuje - on składa zeznania każdy tłok wali w blok z taką furią jakby próbował wybić alfabetem Morse'a prośbę o azyl w najbliższym punkcie skupu złomu to nie jest praca mechanizmu to jest agonia orkiestry dętej która spadła ze schodów razem z instrumentami czasem jedzie o tak jedzie z taką dumą jakby był ostatnim sprawnym egzemplarzem swojej epoki pierwszy zakręt bierze sam jakby im nie ufał siedzącym jak mumie w okularach przeciwsłonecznych i udających że prowadzą Ferrari kierownica zawsze kręci nimi nigdy odwrotnie mruczy sunie nawet radio Safari łypie na nich zadziornie jednym okiem i czasem samo się włączy ale zawsze tylko z prognozą dla rybaków a oni przez chwilę wierzą że to wszystko ma sens ale to tylko wstęp do zdrady bo nagle przy osiemdziesięciu zaczyna drżeć jakby przypomniał sobie wszystkie swoje poprzednie życia kierownica bije jak serce po kawie i rozwodzie hamulec reaguje z opóźnieniem godnym urzędu a skrzynia biegów zmienia zdanie w połowie zdania ich samochód potrafi zgasić silnik w trakcie jazdy jakby ktoś wyłączył im narrację i zostawił tylko efekt dźwiękowy paniki na desce rozdzielczej świeci się coś zawsze coś ikonka która nie istnieje w instrukcji symbol przypominający krzyżówkę czajnika z katastrofą lotniczą mechanik mówi że to nic takiego z uśmiechem człowieka który właśnie kupił nowe wakacje za ich strach bo ich samochód zna mechanika lepiej niż oni znają się dobrze mają układ milczący lepki zbudowany na częściach zamiennych i półprawdach oddają go do warsztatu jak dziecko do poprawczaka a on wraca gorszy bogatszy o nowe objawy których wcześniej nie było w ofercie mechanik mówi to było do zrobienia to też wyszło przy okazji a to zaraz wyjdzie i najlepiej zrobić już teraz bo potem będzie drożej ich samochód słucha tego zza ściany i uśmiecha się olejem rdza nie jest tu usterką ona jest jedynym spoiwem które trzyma ten teatr cieni w całości ten samochód to właściwie tlenek żelaza który siłą woli i czarnej magii zachowuje kształt kombi gdyby kiedykolwiek przestał rdzewieć rozpadłby się na asfalcie jak garść konfetti po nieudanym weselu ich jedynej córki tłumik wisi na drucie wiązałkowym i nadziei że patrol policji akurat będzie patrzył w drugą stronę kiedy mu dolewają oleju mlaska zadowolony a z rury wydechowej wypuszcza czarny gęsty kaszel jakby właśnie wypalił paczkę najtańszych papierosów Sport prosto w płuca osiedla ten samochód nie spala benzyny on spala ich czas ich przyszłe urlopy i szanse na spokojną starość przerabiając marzenia na błękitną chmurę toksycznego wstydu wlew paliwa jest jak usta starca który już nic nie czuje pobiera haracz w litrach a potem wypluwa go pod siebie na kostkę brukową znacząc teren jak chory pies który boi się że zapomną do kogo należy ten kawałek betonu bagażnik domyka się tylko na nienawiść - trzeba w niego uderzyć z taką siłą jakby się chciało raz na zawsze dobić to zwierzę czasem nie otwiera drzwi pilot działa tylko kiedy nie patrzą szyba opuszcza się do połowy i zatrzymuje jak człowiek który zapomniał po co żyje wycieraczki włączają się same w słoneczny dzień jakby chciały coś zetrzeć z rzeczywistości ich samochód ma też dni religijne wtedy zapala wszystkie kontrolki naraz jak świeczki w kaplicy awarii i czeka aż uwierzą na stacji benzynowej pije więcej niż oni kiedy wkładają pistolet w dziurę wlewu ich samochód nie tankuje on przyjmuje komunię z ołowiu i podatków mlaskając przy tym z taką lubością że oni wstydzą się patrzeć w oczy pracownikowi stacji to nie jest uzupełnianie płynów to jest przelewanie krwi z ich konta prosto w czarną dziurę która na pożegnanie zawsze puszcza im bąka z rury wydechowej jest zachłanny bez wdzięczności a potem i tak twierdzi że jest głodny bo wskazówka paliwa żyje własnym życiem raz pokazuje pół raz pustkę raz coś pomiędzy nadzieją a bankructwem ich samochód wie kiedy mają pieniądze i właśnie wtedy się psuje z precyzją chirurga i sercem złodzieja wyciąga z ich portfeli banknoty jak tasiemiec który zadomowił się w układzie wydechowym i tyje podczas gdy oni chudną z nerwów przed każdym czerwonym światłem na parkingu stoi spokojnie udaje niewinność lakier odbija światło jakby nic nigdy nie zrobił a oni patrzą na niego i wiedzą że to kłamstwo bo to nie oni nim jeżdżą to on używa ich do przemieszczania własnych problemów z punktu a do punktu b czasem myślą żeby go sprzedać pozbyć się uciec ale wtedy odpala od pierwszego jedzie idealnie cisza płynność nawet hamulec łapie jak trzeba jakby mówił spróbujcie więc zostają bo ich samochód jest jak związek którego nikt już nie pamięta jak zaczął ale wszyscy wiedzą że nie skończy się dobrze a mimo to codziennie do niego wsiadają jak do małej prywatnej katastrofy która pachnie benzyną i obietnicą że może tym razem tylko tym razem nie zrobi z nich idiotów i oczywiście robi
  11. @Alicja_Wysocka już nie będę takich tekstów pisał bo samemu mo dyskomfortowo. dziękuję Alu. wszystkiego dobrego:) @Robert Witold Gorzkowski kaszel - no tak. dziękuję. malarstwo, sztuka, literatura tamtych wspaniałych lat jest mi znana. kocham to wszystko do kupy wzięte:) rozkoszuję się obrazami. pieszczę je w sobie. ale o roli kobiet - wstyd powiedzieć ale nie wiem nic. zaciekawiłeś tematem to poczytam. lubię kobiety i cieszę się ich sukcesami ale ich na tym polu nie znam. przyznajé się do niewiedzy;) dobrze Robert, że jesteś. dziękuję, że u mnie,,:) błąd poprawiam. wszystkiego dobrego:)
  12. @Poet Ka musiałem pomyśleć nad Twoim wierszem. i wymyśliłem tak: Twój wiersz to fascynujaca autosemantyka . jest to próba znalezienia punktu wspólnego między afektem a struktura. rzadko spotyka się tak trafną diagnozę rozdarcia współczesnego poety: między ''wierszem o klarze" a derridiańską dekonstrukcją . zachwyca mnie ta wizja Paryża jako refleksu bo sugerujesz, że poezja lingwistyczna nie musi byc jałowa, jeśli tylko pozwolimy, by zderzenie dźwiękow wywołało nową surrealną metafizykę . to jest tekst o tym, jak 'intelektualne zapłodnienie" rodzi nową wrażliwosć, w której wież a eiffla i elf mogą współistnieć bez sprzecznosci !!! poetycka finezja:)
  13. @Na liniach czasu "kaligrafia romantycznych marzeń" - forma manifestacji. to jest bardzo interesujący wiersz. personifikacja procesu twórczego .
  14. @iwonaroma przemoc nie dotyka "JA" a wraca do ciała sprawcy . zostaje tylko nietykalnosć, która jest samotnoscią !
  15. @wiedźma nie fizyka tylko metafizyka sprawczości. coś wydarza się samo i jest "czyste" ale tylko do momentu pojawienia się świadka który daje opisowi swoj język. w Twoim wierszu nie chodzi o proces tylko o jego interpretację . i tutaj zaczyna się filozofia!!! ekstra.
  16. @LessLove extra:) to spróbuję napisać :) dzięki:)
  17. @Berenika97 dziękuję Nika. wiem, że podobnie widzimy problem. lubię kobiety i niech żadnej nie dzieje się krzywda! już nigdy! @Marek.zak1 dziękuję Marku. dla mnie to też trudny temat. pozdrawiam Cię:)
  18. @Berenika97 tak sobie pomyślałem, że piekło domowe to najczęściej piekło kobiet. to wszedłem w ciemność żeby ją oświetlić. tak jak umiałem. dziękuję Nika bardzo za Twoje mądre słowa. chyba były potrzebne. pozdrawiam Cię:)
  19. @viola arvensis uściślam z poziomu filozoficznego: nie musisz wiedziec co będzie za zakrętem, o ile to, co masz w sercu, jest tym co jest właściwe
  20. @Alicja_Wysocka to ja Tobie dziękuję:)
  21. @viola arvensis tak się Wiolu zastanawiałem czy by nie napisać tekstu "ich samochód". ale doszedłem do wniosku, że człowiek, jaki by nie był, delikatny, wrażliwy czy też ten z temperamentem lumpa, musi z gratem przegrać zawsze. samochód toczy bowiem z człowiekiem mecz w który to tylko on strzela gole. właściciel może mu co najwyżej........."pocałować pana majstra w dupę". ale jeszcze pomyślę. dziękuję bardzo:) niech Cię dobro niesie przez świat w nieznane:)
  22. @Poet Ka ale spójrz Poe na tego Moneta:) najczystsze piękno:) @Poet Ka ja już wiem, że Ty piszesz sobą. swoją głębią. nie potrzebujesz dopalaczy inspiracyjnych. i za to Cię bardzo cenię:) @LessLove bardzo mi miło:) serdeczne dzięki:) pozdrawiam:)
  23. @Poet Ka może tak być jak piszesz. w młodości dobrze poznałem jego twórczość. rozczytywałem się też w jego biografiach. fascynował mnie jako artysta. ale jego obrazy.......były dla mnie zbyt "rwane", szorstkie, bez efektu przytulenia się. wiem , że malował to co widziała jego dusza. ale to mnie nie przekonało. Monet malował to co widzą oczy. i moje oczy patrzą przez jego oczy i widzę piękno które wywołuje ciarki. Van Gogh mi nie utkwił z popularności. z czegoś innego. ale innego w jego obrazach. myślę czasem o tym. na próżno. dziękuję Poe:)
  24. @Alicja_Wysocka jakaś niezdrowa nadprodukcja myśli? bo jestem raczej milczkiem:) i kocham ciszę!
  25. @violetta będę próbował :) dziękuję:) @Poet Ka tak mi teraz coś przyszło na myśl. kocham obrazy Moneta, Maneta, Kandinskyego, Degasa. a kiedy przyjdzie mi chęć o nich pomyśleć pierwsze co przychodzi mi na myśl to......van Gogh. zastanawiam się dlaczego? może przez jakąś szczególną lepkość jego obrazów. to jego grubofarbiarstwo? nie wiem. ale coś w tym jest. chociaż jego malarstwo lubię średnio. masz może jakieś myśli na ten temat?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...