-
Postów
2 412 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Treść opublikowana przez Migrena
-
@wierszyki wiersz idzie jak pieśń, ale pod pieśnią pracuje rana. jest w nim i ziemia, i granica i ten przedziwny cięzar losu, który człowieka nie opuszcza nawet wtedy, gdy zmienia państwa, języki, strony świata. bardzo mnie ujęło, że tutaj pamięc nie jest archiwum, tylko ciałem jakby niesionym przez słowo, przez droge, przez garść konkretu. właśnie dlatego ten utwór tak mocno oddycha . bo on nie opowiada o wykorzenieniu, tylko samo z niego mówi. piękna, głęboka poetycka robota :)
-
@huzarc dziękuję serdecznie :) @wierszyki też tak sobie pomyślałem. piękne dzięki :) @andrew święta prawda :) pięknie dziękuję :)
-
@huzarc przejmujący wiersz. zwłaszcza tam, gdzie wojna przestaje być wydarzeniem, a staje się stanem sumienia i obecnoscią niemal domową. finał jest świetny bo nie krzyczy, tylko osiada w czytelniku jak coś, czego nie da się już usunąć z pamięci .
-
@vioara stelelor tym wierszem nie idziesz do czytelnika , tym wierszem go otulasz. jest w nim coś rzadkiego, czułosć, która nie musi krzyczeć, żeby płonąć. to romantyzm najpiękniejszego sortu. nie z papierowych uniesień, lecz z prawdziwego drżenia serca, z tej namiętności, ktora umie być jednocześnie delikatna i nieodwołalna. "jesteś” brzmi tu jak zaklęcie, jak ocalenie świata, a finał z naszyjnikiem dobrego czasu jest po prostu olśniewający . zmysłowy, ciepły i boleśnie piękny. ten wiersz zostaje pod skórą. we mnie.
-
nienasycenie życiem
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka no tak. jak wezbrana rzeka która zgubiła koryto. bo takie bywa życie. cudowne. więc po co ten karawan ? już czas ? na mnie ? dziękuję Alu :) -
Życie tęskni za kolorami
Migrena odpowiedział(a) na andrew utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@andrew wiosna to nadzieja. a nadzieja to cnota teologalna. coś co najpiękniejsze. pozdrawiam :) -
@Leszczym świetny wiersz, bo pod pozorem lekkiej gry językiem mówi o rzeczy ciężkiej bo o odroczeniu samego siebie ! tu „vacatio legis” nie jest już terminem, tylko stanem ducha. chwilą, w której człowiek zna sens, zna słusznosć, a mimo to nie potrafi wejsć w życie własnym wyrokiem. mocne, celne i podszyte bardzo inteligentnym chłodem ! dobre to jest Michał !!!
-
lecą na księżyc ale najpierw przez garderobę gdzie ktoś przypina im noc na rzepy pył sypią z worków po cemencie z datą ważności lipiec sześćdziesiąt dziewięć z pieczątką efekt specjalny nie wdychać zbyt głęboko reżyser pali siódmego papierosa dłubiąc w zębach zaostrzoną kością z różańca który pękł z nudów podczas ostatniej modlitwy o deszcz otrząsa popiół z marynarki prosto na europę a peta gasi w popielniczce zrobionej z globusa i mówi - panowie historia to tylko dziwka która najlepiej wygląda w kontrowym świetle a wszechświat to tylko stary dywan który trzeba porządnie wytrzepać z gwiazd żeby pod spodem było widać wyłącznie nasz głód cudów ten sam który zaspokajamy zlizując pot z zimnych szyb telebimów w oczekiwaniu na zbawienie w promocji z darmową dostawą dwa dni przed śmiercią scenograf dopycha butem paski i gwiazdy do budżetu i dorzuca gratis trzy litery USA wypalone na dnie aluminiowej puszki żeby świat wiedział czyje to sny są dziś w promocji w charakteryzatorni makijażyści w białych kitlach podłączają nam kroplówki z mielonego szkła i nadziei żebyśmy srali złotem gdy każą nam patrzeć w górę tam gdzie pustka ma kolor siniaka na udzie historii a gdy braknie tchu w tym próżniowym akwarium podają nam tlen przez odbyt starej ideologii żebyśmy oddychali smrodem własnych wnętrzności wierząc że to zapach gwiezdnego pyłu prosto z płuc boga NASA który zasnął przy cygarze dyndają na stalowych linkach pilnując by pion nie rzygnął im poziomem bo grawitacja to jedyny sędzia którego nie da się przekupić w budżecie są napompowani dumną narracją o podboju podczas gdy pod hełmem każdy z nich gryzie własny język z wysiłku i wstydu modląc się by pęknięty karabińczyk nie zmienił zdobywcy księżyca w bezwładny worek kartofli który z hukiem rozbije się o "nieskończoność” zrobioną z dykty i czarnej emalii ktoś zza kamery charczy flegmą - podciągnijcie im te druty pod jaja niech grawitacja wygląda na ból bo naród kocha tylko to co go uwiera Armstrong robi krok ale najpierw sprawdza czy pępowina kabla nie zaplątała się w martwy płód natchnienia bo bohater bez zasilania to tylko kupka styropianu potem już tylko powolne wyćwiczone udawanie nieskończoności flagę wbijają się w grunt który jest tylko zakrzepłym rzygiem technika co nie zdążył do wychodka przed pierwszym dublem Armstrong klęka by ucałować tę ziemię z tektury a z jego hełmu wycieka rdzawa posoka niespełnienia i wsiąka w karton jak w pieluchę giganta który właśnie zesrał się ze strachu przed własnym odbiciem w soczewce obiektywu orzeł na lądowniku APOLLO ma jedno skrzydło krótsze bo odlewy robił krewny scenografa nieskończoność ma twarz zmęczonego technika który za kulisami reperuje drogę mleczną szarą taśmą klejącą dźwiękowiec wycina z taśmy krzyk i upycha go w puszki po konserwach na potrzeby kolejnego seansu a prawda leży w kącie jak oskórowany anioł którego nikt nie chce ubrać bo kostiumy mają lepsze fasony niż naga rzeczywistość chłepczą ten kosmos jak popłuczyny z autopsji nadziei którymi płuczą im żołądki żeby nie zwrócili tego całego żarcia z kłamstwa zanim spadną napisy końcowe gwiazdy to tylko ropiejące krosty na plecach nocy które technik wyciska brudnym kciukiem żeby nie psuły symetrii kadru w studiu noc zaczyna się łuszczyć krawędź odchodzi od krawędzi jakby ktoś źle przykleił wszechświat na ślinę technik zbiera gwiazdy do wiadra scenograf pyta a jeśli ktoś zauważy szwy na niebie? reżyser śmieje się jak bóg który właśnie dostał przelew i mówi - spokojnie jeśli nie uwierzą to i tak będą chcieli uwierzyć bo prawda nie ma dekoracji a człowiek bez dekoracji zaczyna widzieć własne dłonie w których odbija się księżyc jak bańka mydlana pełna pyłu i powietrza a tego nie przewiduje scenariusz dokręcają śruby w hełmach w narracji w historii aż głowy idealnie pasują do środka kłamstwa gdy kończą gaszą księżyc światło znika zostaje tylko swąd spalonych bezpieczników i lekki niepokój że może nie chodziło o to czy tam byli tylko o to jak bardzo brakowało nam oklasków wypatrują sygnału z góry z orbity z nieskończoności a wszechświat to tylko czarna skrzynka którą ktoś wyrzucił na śmietnik historii reżyser zwija niebo w rulon pod pachę bierze gwiazdy jak zbite bombki i wypluwa na podłogę ostatni łyk prawdy która smakuje jak rdza zeskrobana z gwoździ którymi przybito nas do foteli w pierwszym rzędzie żebyśmy nie uciekli przed końcem świata który okazał się tylko awarią rzutnika wszyscy jesteśmy tylko powidokiem po żarówce którą ktoś wykręcił zbyt brutalnie zostawiając w siatkówce oka dziurę w kształcie cudu przez którą teraz wycieka nam reszta świata prosto w piasek pod stopami którego tam i tak nie ma jesteśmy tylko manekinami z odrzutu którym wstawiono szklane oczy żebyśmy nie mrugali aż w końcu ktoś na ziemi podnosi wzrok i widzi nie księżyc tylko własny pokój zagracony nadziejami i zaczyna klaskać bo w świecie iluzji tylko to klaskanie jest prawdziwe jedyny dowód na to że wciąż mamy dłonie choć już dawno starliśmy z nich linie papilarne o szorstki papier ścierny cudzych snów tresura skończona wylizaliśmy lukier z tej atrapy świata teraz siorbiemy krew z własnych dziąseł wierząc że to nektar z kosmosu
-
@Berenika97 Nika. ogród. Twój wiersz to ogród, w którym mysli dojrzewają jak kwiaty w ciszy, a każdy wers jest dłonią, która delikatnie dotyka tego, co kruche i nieuchwytne . czytam go jak milczenie pełne znaczeń, w którym pulsuje życie, a słowa stają się mostem między duszami. jednocześnie tętni w nim dzikośc, która nie pozwala odpocząć, porywa i porusza. jakby każda fraza była strumieniem pełnym niespodzianek, a każdy oddech Twojego wiersza odbijał się echem w moim sercu. śliczna poezja :)
-
@APM właśnie tak :)
-
nienasycenie życiem
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@andrew pieknie to napisałeś. prawdziwie. bardzo dziękuję :) @Berenika97 Nika. Twoje czytanie bardzo mnie cieszy, bo dotknęłaś własnie tego miejsca, w którym zachwyt nad istnieniem zaczyna boleć od nadmiaru. szczególnie bliska jest mi Twoja uwaga o ciele , że bywa ono nie narzędziem chłonięcia świata, lecz jego pierwszą granicą. dziękuję za tak gęstą, uważną i naprawdę pięknie postawioną interpretację Twoja głębia myśli i Twój styl. dzieki Nika bardzo :) -
@Wiechu J. K. Wiesiu. "dlaczego wszystko się zmienia?". bo życie nie umie stać w miejscu. zmiana jest jego najwierniejszym oddechem, a dzieciństwo boli we wspomnieniu właśnie dlatego, że było prawdziwe. pozdrawiam :)
-
@APM bardzo mi się podoba, jak ten wiersz łączy lekkośsć obserwacji z czymś znacznie głębszym . z przeczuciem, że i życie, i język są tylko chwilowym układaniem sensu pośród tego, co zaraz może zniknąć piękny, inteligentny zapis czułości wobec świata. i mnie się Twój wiersz bardzo podoba.
-
nienasycenie tęsknotą
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Wiechu J. K. Wiesiu. dziękuję za Twoją obserwacje i komentarz. milo mi. pozdrawiam :) -
nienasycenie tęsknotą
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Myszolak dziękuję serdecznie za takie pobudzajace słowa. miło mi nadzwyczajnie. bądź szczęśliwa. pięknie szczęsliwa :) @Christine Chrissy miła :) i co mam napisać ? co to za miłość którą ktoś zadźga nożem ? milość z której zamiast łez szczęścia i wzruszenia sączy się krew ? jest serce krwią cieknące w nieładzie myśli samo jedno zostawione dziękuję Chrissy :) -
Maj, 1897, W Saskim Ogrodzie
Migrena odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka niezwykle wzruszył mnie Twój wiersz. a fotografia ? wygląda jak dzieło impresjonisty. chociażby Clauda Moneta, Auguste Renoira, Pissarra czy Edgara Degesa. aż mi serce przyspieszyło :) -
hobby dla ludzi bez środka
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Leszczym Michał. Ty poeta piszesz do mnie jak do towarzysza po piórze. a ja poetą nie jestem. nie potrafię pisać wierszy rymowanych i takich które w samym rytmie czytania są piękne. a są tutaj ludzie co robią taką poetycką magię. myślę szczególnie o jednej z poetek ktora wprawia mnie w trans kiedy ją czytam. a ja wszystko co piszę to taki zwykły strumień świadomości. porwane wersy, z czasem przesadną metaforyką. klopot mam tylko z uchwyceniem chwytliwej myśli, albo inspiracji ktora mnie wciągnie. dziękuję za Twoje słowa. czuję się z nimi.......fantastycznie się czuję :) -
@Nata_Kruk Nata. to gęsty zapis tej chwili, w której człowiek przestaje byc z sobą, a zaczyna istnieć w cudzym spojrzeniu . ogród jest tu piękny, ale podszyty chłodem oceny . i właśnie dlatego Twój wiersz tak dobrze odsłania kruchosć bycia między innymi ukłony :)
-
Słońce wschodzi nad dobrymi i ...
Migrena odpowiedział(a) na andrew utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@andrew Bóg z Tobą Przyjacielu. -
@huzarc Twój tekst. z Twojej poetyckiej krwi. bardzo mocny bo właśnie nie krzyczy, tylko z chłodną inteligencją pokazuje, jak historia potrafi pudrować grozę cytatem, dekoracją i rytuałem, a przeciez pod spodem wciąż słychac ten sam twardy mrok przemocy. super.
-
hobby dla ludzi bez środka
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Christine cała przyjemność po mojej stronie Ma Belle :) 🌹 -
idę przez dzień przez wybebeszone podbrzusze sadu wszystko pęcznieje w jednej wściekłej sekundzie światło wbite w liście drży jak roztrzaskane szkło chleb parzy dłonie zakalcem i słońcem wiatr zostawia na skórze osad spalin i mięty wciągam powietrze: smakuje klamką mostów, mułem rzeki co niesie rozdęte truchła ryb i złoto obrączek ziemia po deszczu pachnie świeżo rozkopanym grobem a jednocześnie pierwszym porankiem świata powietrze ciężkie od narodzin sekundy pękają jak nasiona ciskane w biały żar pytam: dlaczego oczy mają brzegi skoro horyzont jest tylko pęknięciem w szkle którego nie da się zaleczyć patrzeniem? świat jest zbyt wielki dla mojej czaszki pić go całymi haustami! hartować przełyk w fosforyzującym ścieku konstelacji! ale język puchnie od nadmiaru smaków przełyk jest za wąski dla tej wezbranej rzeki rozhermetyzować się w samym środku własnej tkanki bo ciało to tylko pergamin rozpięty na turbinie świata krew - spóźniona lawa - wypala drogę na zewnątrz serce tłucze się o żebra myli druty z niebem w płucach noszę wiatr starszy od miast w kościach sól mórz które wyschły zanim narodził się lęk każde uderzenie serca to młot w betoniarce świtu niech światło rozsadzi kości! niech pęknę jak owoc zbyt długo trzymany w słońcu! bo wszystko wyje o uwagę trawa przebija asfalt z precyzją skalpela kamień nagrzany słońcem pamięta dotyk dłoni sprzed tysiąca lat skóra pamięta więcej niż rozum a ja wciąż głodny głód starszy niż moje imię chcę jeszcze jednego drzewa ciemnego od soków jeszcze jednego świtu który jak nóż wejdzie pod gardło nocy nie nadążam kochać świata świat zdarza się zbyt gwałtownie stoję z otwartymi ustami czas wlewa mi się do gardła jak wrzący ołów i zastyga w dławiący fundament pod język idę dalej pamięć - składowisko zużytych luster gdzie każde "kocham” pachnie chlorem i starym lodem usta mokre od życia spuchnięte od słów bo śmierć to jedyny mechanizm którego nie umiem jeszcze zatrzymać zębami
-
hobby dla ludzi bez środka
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@huzarc dziękuję za Twój subtelny jak zwykle komentarz. @Christine Chrissy :) jak ja bardzo lubię czytać Twoje komentarze ! mają aromat "czystego patrzenia". dziękuję Ci pięknie. zawsze mnie wzruszasz :) to jeszcze raz - dziękuję :) -
hobby dla ludzi bez środka
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 Nika. "las wstrzymuje oddech" i "Każdy powrót myśliwych z lasu jest dla mnie żałobą po kawałku świata" Ty to napisałaś. to są słowa człowieka pięknego. człowieka o czystej duszy i czystych dłoniach. taką chce Cię zapamiętać jak umrę. z Twojej pysznej analizy wyciagnę wniosek. człowieku, żyj sam i daj żyć innym. braciom mniejszym też. dziękuję bardzo Nika. -
@vioara stelelor Twoje słowa. Twoje wersy. a wśrod nich i w nich samych wiosna nie tylko rozkwita, ale pyta o siebie, o nas, o sposób, w jaki świat może stać się przezroczysty dla czułosci. i choć codziennośc przynosi worki cukierków i skrzydlate słowa, to w tej subtelnej geometrii uczuć odkrywam nieskończoność . a w niej nasze dzieciństwa mieszają się z teraźniejszością . i to jest - pięknie, cicho, prawdziwie. bardzo prawdziwie. gdzieś tutaj jest ten anioł........