Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

huzarc

Użytkownicy
  • Postów

    3 072
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Treść opublikowana przez huzarc

  1. @Annna2 Twój wiersz ma w sobie prawdziwą czułość dla natury i to się wyraźnie czuje już od pierwszych wersów. Mówisz o tęsknocie w sposób delikatny i pięknie zakorzeniony w świecie roślin, barw i światła. To bardzo poetycka perspektywa.
  2. @Wochen To porządkowanie bólu słowami jest odważne. Bo czasem, gdy wszystko się miesza i rozpada, właśnie takie krótkie nazwy uczuć potrafią pomóc nam stanąć na nogi.
  3. @tie-break To bardzo piękny, mądry i cicho wzruszający wiersz. Czytając go, ma się wrażenie, jakbyśmy zaglądali komuś do chwili przed rozpoczęciem życia od nowa.
  4. @Toyer Pięknie piszesz o nadziei — nie jako o cichym marzeniu, ale jako o czymś, co płonie i walczy. Ten czerwony kolor naprawdę tu działa — od razu czuć energię, zawziętość i siłę, która nie chce się poddać, nawet gdy już brakuje tchu.
  5. @Alicja_Wysocka Ten wiersz porusza bardzo delikatne miejsce, czyli doświadczenie, gdy prosimy o cud, a życie przynosi nam coś zupełnie innego. Twoje słowa są jak łagodna dłoń położona na ramieniu w chwili, kiedy brakuje już sił. Pozdrawiam:)
  6. @Berenika97 Bardzo dojrzały i emocjonalnie uczciwy tekst. Zdefiniowanie modlitwy bez pewności wiary, wyrażona wątpliwością, jak echo z wnętrza jej braku. Wyraża nie triumf duchowości, lecz przekonanie o tym, że opuściła człowieka. Do tego świetnie poprowadzony obraz dziecka pozbawionego ojca, przeniesiony na relację z Bogiem.
  7. Z poziomu kamieni — jest to bez znaczenia. Nie mam ich otulonej wszechświatem struktury, przylepionej spazmem skorupy do skóry, Lecz czuję ich sens rozłupanego w klin istnienia. Potrafię jednak językiem skraść ich kształt mnogi, bezduszność uczynić wzorem swej kruchej drogi, i zabić krawędzią ostrza — w narożu skroni. Nikt mi tego nie odbierze, ani nie zabroni.
  8. @Migrena To piękny hymn o miłości, która nie zna granic ciała i czasu. Niesie on sobą wrażenie, że uczucie jest jak żywy żywioł, który rośnie, rozświetla, porusza cały kosmos i obejmuje całą swoją przestrzenią. Jest w tym tekście nieposkromiona wiara, że kiedy dwoje ludzi się spotyka, wszechświat na chwilę przestaje być obojętny. Jakby każdy pocałunek był nową gwiazdą, a każde spojrzenie narodzinami planety.
  9. @Alicja_Wysocka To bardzo dobry wiersz, autentyczny i emocjonalnie szczery, subtelny i dojrzały w sposobie opowiadania o wychodzeniu z traumy. Mówi językiem bez patosu, lecz z cichą siłą.
  10. @tie-break To świetny wiersz: mądry, dojrzały, pisany z wielkim wyczuciem formy i znaczeń. Łączy intymność z uniwersalnym doświadczeniem odchodzenia od słów, które miały dawać schron.
  11. @Somalija Jakże inaczej, ale równie wnikliwie:) Wiersz jako go jako studium przemocy, skondensowane w polityczną elegię o barbarzyństwie ozdobionym w ornamenty historii. Historia to opowieść o cyklicznym powrocie imperium i o tym, jak pochłania ono i degraduje siebie oraz wszystko wokół.
  12. @Migrena Tak był, bardzo klimatyczny… i nie bez przyczyny wokół tej samej skały chodzę. @KOBIETA Bardzo dziękuję za miłe słowa pochwały:)
  13. @infelia niby nic, a jednak coś:)
  14. Poszedłem na piknik z absolutem To modne choć niszowe Wysoko w powidoku Wisząc na skale Efektownie choć anonimowo Ta jednak czci grawitacje Spadła z nieba Jak maski z alabastru Z nosów świątobliwych Ale to dla rozkładu Codziennych pociągów Jest bez znaczenia Odjazd Peron - nieskończoność W momencie - wieczności
  15. @Simon Tracy Ten wiersz ma ogromny ładunek emocjonalny — frustrację, gorycz, zawód, poczucie przegranej. Czuć jego brudne, mocne ale uczciwe odczuwanie. To jego mocny fundament.
  16. @Migrena Ten tekst to dowód, że poezja istnieje także tam, gdzie śmierdzi potem i betonem. Brudny więzienny slang staje się metaforą uwięzienia, gdzie jednak można zachować spokój i pogodę. Paradoks adaptacji. Dlatego nie brzmi to kiczowato, zaś język nabiera pewnego siebie wigoru i autentyczności.
  17. @Nata_Kruk Mam taki cykl przemyśleń i zdaję sobie sprawę, że to męczące, ale w końcu pewnie mi przejdzie na jakiś czas:) no, ale cóż świat się trochę rozpada, trochę bliżej niż dalej, dlatego wypada mi jakieś epitafium skroić. Dzięki za czytanie i pozdrawiam:)
  18. @Annna2 Ten wiersz ma w sobie piękny, dwoisty oddech. Najpierw słyszymy głos ziemi, tej bardzo konkretnej, ozdobionej sensualnymi wrażeniami. To świat bezpieczeństwa i pamięci. Potem otwiera się druga przestrzeń zdefiniowana przez mitologiczne figury i przemawiające przez nie odwieczne opowieści o świecie. A na końcu mamy pęknięcie, między miłością do życia i świata a lękiem przez dniem, jego ogromem.
  19. @Berenika97 Wiersz opowiada o wewnętrznym ujarzmieniu przez melancholię, która nie jest tu tylko złym nastrojem, ale pełnoprawną postacią, intymną, wszechobecną i wypalającą człowieka. To uczucie nie niszczy gwałtownie, ale wygasza, tak jak zmierzch wygasza dzień powoli , stopniowo, ale nieodwołanie. Zamykając w ten sposób człowieka na granicy, w półmroku psychiki, w pół-prawdzie i w pół-byciu.
  20. A mnie nigdy, nie że nawet ostatnio:) pozdrawiam
  21. @KOBIETA ostateczna, bo absolutna sugeruje coś podporządkowanego absolutowi…
  22. @KOBIETA Ten wiersz to bardzo wdzięczna miniatura erotyczna, subtelna i smakowita. Zwięzły liryk pulsujący we wszystkich zmysłach oraz zanurzony w sensualności i przyrodzie
  23. Już po wszystkim. Tylko ostatnia żółta plama ściga mój cień — jak łuskę węża. Wyciśnięto z nas wszystko, ale nawet wszy umarły już z głodu. Zabłysło tysiąc słońc, ale nie ma najmniejszego promienia, który gramem światła rozciąłby ropną ranę na mej powiece. A beton okazał się tak samo palny, jak papier cierpliwie wypisywany przez wieki. Zimny popiół obnaża skręcone kikuty żelaza — w pierzejach pustych dni. Cisza w końcu stała się ostateczna.
  24. @infelia To tekst rozrywkowy, lekki w odbiorze, ale nie pusty. Pod ironią jest prawdziwe pragnienie czułości, które zderza się z męską nieporadnością i kompletnym brakiem romantyzmu. Jak to w życiu:)
  25. @Migrena To wiersz, który pulsuje życiem i to takim, którego nikt nie planuje, ale które pojawia się jak huragan i porywa na oślep. Jest w nim młodość, zachłanność i ten piękny brak rozwagi, który znamy z chwil, gdy świat przestaje być ułożony, a zaczyna być prawdziwy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...