Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

huzarc

Użytkownicy
  • Postów

    3 220
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Treść opublikowana przez huzarc

  1. @KOBIETA Utwór mruczący głębią wysublimowanej liryczności, sięga po metafory światła, ciszy, nocnej przestrzeni. To kpi i buduje świat łagodny i nastrojowy. Tkwi w nim tęsknota, ale wyrażana językiem spokoju.
  2. @Migrena hehe, ja to mam przesyt takich historii:) Ale dziękuję za za rekomendację:)
  3. Pęknięcie harmonii To prawda A bardziej praktycznie To numer w rejestrze I uwaga na marginesie Z czasem kod źródłowy W kartotece Gdy myśląc w przerwie na kawę O poważnych klasykach W sytuacji groteski Buduje się frazy oskarżenia Z niuansów splątanych z frazesem Technologia obróbki Skrawaniem ludzi Cięciem brutalnego słowa Wulgarnym skrótem Ciosem otwartej ręki W zdziwioną twarz Trzeba realizować plan I wyrabiać normy Miernikiem satysfakcji Nad i pod progiem Przestępcy to Nie psychopaci ze skandynawskich kryminałów A mali cwaniacy Według niepoliczalnych kategorii Maniacy z emfazą Nałogowcy z demencją Leczeni własną chorobą Wymagają proroczej troski I liczb
  4. @Somalija pozostaniesz po prostu wiecznie młoda:)
  5. @Migrena Pastelową miękkość frazy zamkniętą w zakołysaniu nieboskłonu… tak dźwięczy ten wiersz, wysmakowany, konsekwentny, lirycznie czysty. Erotyczna afirmacja większa i głębsza niż przemijanie, które jako żart uczyniony niesfornemu człowiekowi jest osią jego istnienia. Ten wiersz nią obraca.
  6. @hania kluseczka HAARP jest drogi, scentralizowany, a social media nakładów nie potrzebują, samofinansują się z zyskiem, a czynią to samo;)
  7. @hania kluseczka i światłowodu:)
  8. @Berenika97 Wiersz o pamięci, która nie jest wzniosła, tylko ta codzienna, trochę zmęczona, trochę zagubiona. O kraju, w którym symbole stoją jak pomniki, często niezrozumiane więc nieruchome, ciężkie, a ludzie przechodzą obok nich, jakby bali się ich dotknąć. Nie wiedząc skąd i dokąd kroczy definiująca ich historia, przez co i teraźniejszość wydaje się czymś obcym.
  9. @Somalija Nowe pokolenia są kruche. Albo wyjadą, albo zostaną dozorcami w wielkim domu starców. Młodego pokolenia poza dużymi miastami po prostu nie widać.
  10. @Kamil Olszówka Ktoś maszeruje w biało-czerwonych barwach, ktoś inny czai się na nie, ktoś inny ma pomysły, aby ich podobno niemodny fason przemalować w coś innego.
  11. @kano Erotyk z drobiazgami w tle, z przemijaniem w treści. Przyjemnie się czyta.
  12. @tie-break Znakomite ujęcie i pomysł. Bardzo świadomy formalnie tekst, pisany z perspektywy metapoetyckiej. Akt tworzenia w poetyckim wymiarze, a świadomość to umiejętność tworzenia, poezja to system tworzenia w języku.
  13. @Wiesław J.K. ale jaja:) pozdrawiam
  14. @Robert Witold Gorzkowski Świat, który został tylko w naszej wyobraźni:)
  15. @acatiiia Świat analogowy umiera… Kiedyś książki umierały jako dzieła zakazane, dziś zbędne i zapomniane.
  16. @Somalija to na pewno i nie jest to doceniane.
  17. @hania kluseczka Wiersz o rozstaniu, które już dawno się wydarzyło, a ciała jedynie doganiają dusze. Ciało jeszcze pragnie, dusze już nie mogą.
  18. @Somalija Historia mierzona krzyżami…
  19. @iwonaroma argumenty siły:)
  20. @wierszyki górność właśnie, górnolotność to wzniosłość, a górność to aspiracje. Wzniosłość to przywilej nadmiaru, aspiracje to obowiązek niedoboru, a tym właśnie wypełnione były te pokolenia, które w czasach zwanych minionymi doroślały. Dzięki za czytanie:)
  21. @KOBIETA To jest wiersz zmysłowy, oniryczny, oparty na bardzo delikatnych detalach. Jego siła tkwi w zmysłowej kondensacji, rysując kontury, które można głęboko wypełnić znaczeniami.
  22. @Migrena To utwór, który z niezwykłym talentem operuje projekcjami metafizycznymi. Tym samym pragnie dotknąć granicy języka i milczenia, świadomie jednak stwierdzając , iż posiadany aparat pojęć czyni to niewiarygodnym. Tkwi w tym wniosku rodzaj ontologicznej rozpaczy, poczucie łamliwości pojęć w starciu z potrzebą ich wyrażania. Pozostaje wsłuchanie się w pustkę, słowa służą filtrowania szumu z jej powierzchni.
  23. Ojciec. Kopał kamienie w drodze do szkoły, trwała elektryfikacja wsi. Pyskaty, ale praca w polu i silne ręce poskramiały górność myśli. Człowiek lądował na księżycu, a grusza w ogrodzie wciąż rodziła owoce, nakrapiane wspomnieniem wojny. Rekrut. Potem ciężki plon od rana po zmierzch. Tam, gdzie dziś mruczą holenderskie kombajny. Przerwana dekada. Brakło już oddechu dla ciągłych oklasków. W końcu ja. I miasto. W nim dom z niczego wydobyty. Walka o cement, Jak synonim awansu Układał szyny tam, gdzie teraz zarosła trawa. Pokolenie niepotrzebnych. Wreszcie wycug u Niemca. Dobrowolny, choć z protekcji, przy maszynie. Taki jest w końcu postęp. Dziadek miał gorzej. On miał przymusowy, jako inwentarz domowy. Ojciec kończy siedemdziesiąt lat. A ja? Kim mądrzy Europejczycy mogłem zostać z taką metryką?
  24. @Leszczym na jedno wychodzi;)
  25. @Maksymilian Bron To jest wiersz, kto nie wstydzi się tęsknić. To wiesz o uczuciu, które pamięta nie tylko miejsca, ale temperaturę ich światła. Jest w nim czystość, nawet jeśli słowa niosą w niej rany.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...