Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Justyna Adamczewska

Użytkownicy
  • Postów

    6 866
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    73

Treść opublikowana przez Justyna Adamczewska

  1. Tak or no Psycholog – magister Antonina Wyrozumiała siedząc w swym gabinecie i czekając na następnego pacjenta, przyglądała się z uwagą swym zadbanym paznokciom. Były piękne w kształcie migdałów a pani Wanda pomalowała je na złoto. Cudo, po prostu. – Dość podziwiania, muszę się przygotować do wizyty. Zaczęła czytać rozpoznanie psychiatryczne. Chory wymagający szczególnej troski. Popędliwy. Często krzyczy i piszczy – myśli, że jest starymi drzwiami. W szpitalu płakał, twierdząc, że nikt go nie oliwi, nie czyści. Boi się wycinki drzew ze swojego powodu. Tym powodem ma być spalenie go w kominku i zrobienie ze świeżego materiału, nowych drz… Łomot niesamowity przerwał lekturę wypisu. Do pokoju wpadł, tak, tak właśnie, wpadł, potężny, jak wymarłe tury, mężczyzna. Za nim stała zdezorientowana Mira i szarpała rękaw jego brązowego ubrania. – Trzeba się zarejestrować przed spotkaniem. – Paszła – wrzasnął drab. Z ręcami też wypad. Wyrozumiała uładziła sytuację. Dała pracownicy uspokosol, chusteczki papierowe i nakazała pójście do domu. – Już i tak siedemnasta, to ostatni pacjent. – Ja, o mnie mówi? – ryknął odziany w sepiową kurtkę, drab. – Nie, absolutnie – odrzekła psycholog. – Kto jest tym końcowym? – zapytał już całkiem przytomnie awanturnik. – A czy to ważne? Ten machnął tylko ręką. – Dobra, gdzie moje zawiasy? – O tam po lewej stronie sofy, proszę się wstawić bez obaw, są nowe, nie pozwolą na dyskomfort i męczące dźwięki. – rzekła psycholog. Facet stanął wyprostowany jak struna. – I tak ma być. Wyrozumiała usiadła przy swoim biurku. – Witam, już na spokojnie, panie Grainy. Jak samopoczucie, wygodnie się ustawił, metal nie uwiera? – Nie, ale zadała tyle pytań, że sam nie wiem, co tak or no. – Cholera, popełniłam błąd. Jestem zmęczona, pomyślała. – Niech jeszcze raz powtórzy, by jasność nadeszła. – mruknął facet. – Albo ja sam poukładam a ty wypocznij. I poszeregował. – Samopoczucie? – Jak to u drzwi – wahadłowe. - Wygoda – niewygodna. - Metal - okej. Antonina, mimo swojego zawodowego doświadczenia, poczuła dziwną bezsilność i, co się nigdy jej nie zdarzyło, podczas spotkań terapeutycznych, „odciążenie”. Przy tym człowieku mogła podzielić się odpowiedzialnością. – Co się ze mną dzieje, do diabła? – pomyślała. – Hej, hej, – usłyszała. – Tu są drzwi, droga pani, skorzysta or no? – powiedział Grainy i uśmiechnął się. Miał piękne zęby i w ogóle był przystojny. – Poznajmy się bliżej, proszę podejść, bo ja… w zawiasach. Kobieta nawet nie wiedziała kiedy, trzymała swymi pięknymi dłońmi, rękaw kurtki w kolorze sepii. Pacjent i magister psychologii zaczęli się bujać. Lewa – prawa, zamknięcie i znów tył, przód. Wyrozumiała usłyszała ciche popiskiwanie. Śpij dziecino moja mała, piękne oczka zmruż, ja cię kołysał(a), a ty zaśnij już. Straciła kontakt ze światem. Gdy się ocknęła, nie było gabinetu, tylko pałac a ona… - Kochanie, zamknij drzwi do alkowy i chodź na bara – bara. Król nacisnął klamkę ze złota. Wyrozumiała usłyszała też: - Jestem w jadalni. – To był głos Grainyego. Justyna A.
  2. Deonix_ :))) Haiku dla Deonix_ promyki słońca - leciutko uderzają chłodzą swym ciepłem. J.
  3. Ładny wiersz, fajne te wersy. Czarodziejka z ciebie, pozdrawiam, J.
  4. Ithiel. To je to. Stylowe, wyobcowane, eleganckie w swej nieelegancji. To nic nie da.... Bywaj, J. I do miłego. Nice to see You.
  5. Twoja wola, ja nie mam tu nic do powiedzenia. "Jeśli chcesz," że Cię ponownie zacytuję, z tym, że zamieniając podmiotowość, owego "jeśli chcesz".
  6. Dobre. A teraz jest jeszcze podatek "od deszczu". Taka prawda. J.
  7. Ło matko, a ja śpię jak miś. kocie, dobre to jest. Pozdrowczyk. J.
  8. Ithiel - nóg nie łam, nie warto, ale warto grać otwartą kartą. Wiem, co robili Brytyjczycy (Livingstone był Szkotem, ale finansowała Go Anglia - o czym napisałam w opowiadaniu), wiem, co robili Francuzi, np. w Rwandzie. Wiem, co robili Rzymianie, wiem, co Amerykanie - napływowi z Indianami (wymienono się chorobami - ospa do Indian, a kiła do Białych). Pozdrawiam. Prawo dżungli musi być, byśmy w ogóle mogli żyć. :)))
  9. Ithiel, to nie aluzja, to fakt, ale faktów jest wiele, jak wiesz. Boś b. inteligentnie podszedł do tematu w powyższym opowiadanku. Do miłego - J.
  10. Ithiel, oł,ł... ła. :))) Miłych snów.
  11. Hejka Maciejku. A ja zamiast lepiejki zaserwuję haiku - dla Ciebie cichutką nocką - uśmiechają się cienie do swoich powiek Pozdrawiam. J.
  12. Justyna Adamczewska

    ikona TVN

    Ithiel, nikt nie rozpacza, jeno fakty stwierdza. Pewnie - są i suche ziemniaki a nie kawior. I jest bimber zamiast Finlandii - co, kto lubi. .
  13. Ithiel Oj, kamień z serca.
  14. Tak, może być czasami niezrozumiały teń wiersz, np. słońce Od - tu musiałabym wiele napisać o mit. nordyckiej, a to nie rozprawa naukowa, jeno wiersz. Mnie fascynuje mit. krajów północy, ale jest b. skomplikowana. Dziękuję, Oxyvio_. Pozdrawiam. A to piosenka, moja ulubiona o świecie wikingów i północy - tajemniczej, mrocznej, ekscytującej. :))) J . https://www.youtube.com/watch?v=nK-fhA25j3A
  15. No i git. Cyk, cyk, lepiejka w mig odmieniła mój szyk.
  16. Potencjale twórczy - zbudź się, proszę - boć nie mogę ciągle tkwić w impasie, jak zebra na popasie.
  17. Deonix_ wybacz, należy pisać Internecie - to nazwa własna. Cóż grzbiet czasami potrzebny do drapania, a Internet do gadania. Pozdrawiam.
  18. Acan , jam nie gniewna istota jeno cicha Pięknota. :)))
  19. Nie wiedziałam, wybacz, ACAN. Zatem zmieniam.
  20. A jeszcze lepsiejsza niż kocica i lisica jest niedźwiedzica. :)))
  21. A ja tez mogę pisać "lepiejki"? Maćku.
  22. Wróżba niedoskonała no tak niedoskonała, a jam nie doczytała.
  23. Lizol, wrzątek - ciarki przechodzą, a tu balsam - ciepełko, acz nie wrzątek. Tak, choć raz... Pozdrawiam, befano.
  24. Racja, dziękuję, befano. Poprawiłam. No cosik już już tam sobie popisuję, ale nędznie. Nara, hi, hi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...