Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 18.06.2026 w Odpowiedzi

  1. Rusałka I przeczytała wiersz. O sukience szytej z chmur. Kiedy ją oglądano, była już widmem. Kiedy o niej czytano, była widmem widma. Dlaczego widmo cieszy? I przeczytała wiersz. O sukience szytej z ognia. Kiedy ją oglądano, właścicielka krzyczała przez wiek. Kiedy o niej czytano, sama była już widmem. Dlaczego widmo nie cieszy? I przeczytała wiersz. O sukience szytej z powietrza. Kiedy oglądano, wszyscy ją nosili. Kiedy o niej czytano, była już widmem. Dlaczego to nie cieszy kolejnych widm? I przeczytała wiersz. O sukience uszytej z wojny. Kiedy ją oglądano, była cała w ranach. Kiedy o niej czytano, była już widmem. Dlaczego widmo ciągle ma rany i krzyczy?
    11 punktów
  2. Raz pewna ciotka, niezwykle ciekawa, Spytała: „Czym jest ta cała zabawa? Czym jest globalizm, o którym wciąż słyszę, Co ludziom odbiera spokój i ciszę? ” Obiło się bowiem ciotce o uszy, Że ten interes sumienia nie ruszy: „Bo nie ma na świecie już żadnej idei, Która nie tuczy swych dobrodziei!”
    10 punktów
  3. znów się namiestnik rozpanoszył z bandą usłużnych sprzedawczyków to nic że ludzie połamani lecz po co komu tyle krzyku jeżeli prawdę chcesz przekazać to tylko służysz Putinowi a faszystowska dziś zaraza swe dzieła już legalnie mnoży nowe umowy przez usłużnych są utajnione przed narodem durnie działają nielegalnie więc nic nie ważne tyle powiem czyżby wyczuli rychły koniec bo kradną wszystko co możliwe lecz dni już mają policzone i rozliczenie wkrótce przyjdzie
    8 punktów
  4. wnętrze to już nie jest ciało wnętrze nie ma skóry skóra została na zewnątrz nikt jej nie podniesie tu wszystko jest odsłonięte ale nic nie ma nazwy poruszamy się w sobie jak w ciasnym mechanizmie który zapomniał do czego służy ściany ustępują pod naciskiem a potem wracają wolniej niż powinny twoja obecność nie ma kształtu jest ciśnieniem czuję je w miejscu gdzie nic nie powinno być dotyk zaczyna się głęboko tam gdzie wszystko jest już czyjeś i jednocześnie niczyje nie ma granicy do przekroczenia jest tylko gęstość oddechy krążą zamknięte jakby ktoś trzymał układ zaciśniętą dłonią coś trzeszczy ale tu nie ma kości struktura która udawała stałą rozsuwa się milimetr po milimetrze twoje istnienie wciska się we mnie nie jak ruch jak decyzja i coś się spóźnia o ułamek nie mam gdzie się cofnąć bo "gdzie" przestało istnieć jak nadmiar twoje "tu" i moje "tu" nakładają się źle powstaje trzeci punkt zamiast nas tam robi się szczelina z nacisku jak pęknięcie w materiale który miał być jednorodny przebicie nie ma światła tło zaczyna pulsować twoja obecność rozchodzi się falą dociera wszędzie naraz i puszcza nie my zatrzask który trzymał całość puszcza rozpad jest dokładny warstwa po warstwie znikają różnice między tym co moje a tym co twoje zostaje ruch bez właściciela czysty proces jest punkt tak gęsty że aż cichy tam jeszcze trzyma się ślad po tym co nie wytrzymało kiedy nacisk znika ściany nie wracają zostaje przestrzeń ciężka ale pusta to wystarcza nie ma czego zamknąć
    7 punktów
  5. na miarę spojrzenia chciałam uszyć sukienkę z wody nie z jednej - z kawałków, z tej co osiada rosą na trawie albo udaje spokój w szklance wody i z tej, która dziurawi ciszę w deszczu przykładałam do niej światło jak taftę ale ona nie chciała mieć talii ani długości, chciała się rozlewać marszczyć w dłoniach i spływać chłodnym jedwabiem więc została tylko na chwilę do przymierzenia przez oczy bo tylko one potrafią „nosić” coś, czego nie ma zszyta nićmi niedopowiedzenia jej ceną byłby zachwyt trzeba było stanąć i patrzeć aż przestanie istnieć a potem znów jest wodą
    6 punktów
  6. wiatrem traw ciepły filtr w białych bieńcach obejmij łopatki a ja plecy marzeniu z rozkoszą pocałujemy się dzióbkiem języczków
    6 punktów
  7. uśmiechem częstuje ludzi których mija idąc ulicą zaś oni patrzą zdziwieni potem pukają się w czoło więc im gest pokazuje gdzie mogą go pocałować będąc tym rozbawiony dalej się uśmiecha mimo że ich nie zna
    6 punktów
  8. Boję się, że nie podołam — że słowa nie będą choć odrobinę do ciebie podobne. Siadam przy maszynie. Wystukuję. I coś się nie zgadza. Usta są tylko ustami, a oczy — blade czy ostre — prostymi zaimkami. Jesteś nieuchwytna. Kiedyś godzinami przesiadywałem przy pianinie. Dźwięki nie układały się w ciebie — tylko w przestrzeń pomiędzy nutami. Jesteś nieuchwytna. Usta są tylko ustami, a oczy — blade czy ostre — prostymi zaimkami. Oczy — twoje oczy. Usta — twoje usta. A dźwięki… przestrzeń pomiędzy ustami.
    6 punktów
  9. jesteśmy a jakby nas w pełni nie było każda bliskość uśmiecha się obiecuje czuć jej oddech jest jak ulubiony deser chcielibyśmy ... nie zawsze daje to o czym ... oboje myślimy ciepło rąk jest takie miłe 6.2026 andrew
    6 punktów
  10. mój głos nie jest już głosem staje się szczeliną z której wypadają głoski słowa jakby wyssało z nich powietrze wracają głuchym podmuchem po nim próżnią światy się nie zamykają one zarastają błoną to nie zapadanie to smakowanie pustki otchłań wzywa po imionach lecz to nie imiona tylko pnącza po nich porusza się śmierć niezgrabnie liście strąca
    6 punktów
  11. Jestem tutaj Całkiem sam Lecz myślami Z tobą Taki pogubiony A jednak Czuję się sobą Gdy odliczam czas Do naszego spotkania I pierwszego pocałunku A potem pożegnania Odpływam tak nagle To był taki piękny sen...
    6 punktów
  12. "Pieluszkowy glob" Jesteś jak groszek maleńki, namiastką życia zaledwie, w ogromie nieskończoności, gdzieś zagubioną bezwiednie. Gdzieś – ale gdzie? Nie wiesz sama, nie posiadasz takiej mocy, by czarne przejrzeć zakątki kosmosu tej wiecznej nocy. A wydaje ci się częstokroć, że wszechświata jesteś pępkiem, w bajkach o bogach w niebiosach, a nie ledwie jego strzępkiem. Bo wciąż ty w pieluchach jeszcze, a już przyszłość swoją niszczysz i zamiast wpierw wydorośleć, narzekasz, klniesz oraz pyszczysz. Masz jeszcze drogę daleką w nauce i zrozumieniu, by ruszyć w dobrym kierunku, a nie ku samozniszczeniu! I pamiętaj, mały groszku, pośród gwiazd i ich bezmiaru, mądrość nie rodzi się z pychy, lecz z pokory i morałów. Leszek Piotr Laskowski
    6 punktów
  13. wczoraj mnie okłamała dziś próbuje to odwrócić jutro powie przepraszam ja głupiec jej zawierzę bo kocham aż za bardzo codzienną rzeczywistość
    5 punktów
  14. Zatapiam się w języku okrętem Vasa wypływam z pełnym załadunkiem maszty wiatrołapy rozrzuconych fraz zbieram moje dno w szkłach na plaży z prądem i pod prąd nie dobijam do portu drugim językiem za morzem nie toczę wojny
    5 punktów
  15. człowiek czeka od jednej do drugiej wizyty u specjalisty badanie obrazowe Jagna cud lekarz odnotowuje wyartykułowane zmiany między jedną a drugą niczego sobie nie przypuszcza to statystyczna pewność tak samo tak samo tam samo brak wizyty
    5 punktów
  16. @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! W sumie to się zgadzam z Twoją diagnozą, ale dodam, że globalizacja nie tylko centralizuje produkcję, ale też wydłuża łańcuchy dostaw do punktu, w którym nikt nie ma pełnego obrazu, co od czego zależy. Zatrzymanie jednej fabryki półprzewodników w Azji sparaliżowało produkcję samochodów na całym świecie. To nie tylko kwestia jednego punktu jak Ormuz, ale efektu domina, który trudno przewidzieć, bo zależności są rozproszone i nieprzejrzyste. A poza tym, koszt niskiej ceny często jest przesunięty w czasie i miejscu - płacą za niego pracownicy w krajach z niższymi standardami pracy, a czasem też lokalne społeczności, które tracą miejscowy przemysł, gdy produkcja przenosi się gdzie indziej. Globalna fabryka, która tanio produkuje pasty do zębów, jest tania dla klienta końcowego, ale ta taniość rzadko uwzględnia pełny koszt społeczny i środowiskowy. Serdecznie pozdrawiam. :) @Łukasz Wiesław Jasiński Bardzo dziękuję! Zgadzam się z Pańskim rozróżnieniem idei i ideologii, bo ono jest słuszne na poziomie filozofii. Ale we fraszce słowo "idea" pojawia się w ustach ciotki, czyli w jej potocznym, niedoprecyzowanym rozumieniu, gdzie "idea" i "ideologia" zlewają się w jedno - tak jak to się dzieje w codziennym języku, kiedy ludzie mówią "to taka ładna idea" o czymś, co w gruncie rzeczy jest już zorganizowanym interesem. Fraszka nie jest traktatem filozoficznym, więc nie musi trzymać platońskiej precyzji terminologicznej - ona portretuje sposób myślenia, a nie wykłada teorię idei. Serdecznie pozdrawiam. @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! Cieszę się z tej opinii. Serdecznie pozdrawiam. :) @MIROSŁAW C. Bardzo dziękuję! Wydaje mi się, że już dobrała się do wielu dusz. Serdecznie pozdrawiam. :) @Posem @Leo Krzyszczyk-Podlaś @Wiechu J. K. @piąteprzezdziesiąte Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
    5 punktów
  17. Biel rozrosła się po kartce. Nie wie gdzie podróżuje. Stoi w miejscu. Pragnie się wyrwać. Nie może. Nie wie dlaczego. Lecz nie pyta. Nie chce pytać. Nie chce wiedzieć. Biała minuta minęła.
    5 punktów
  18. Druga, słońca już dawno na niebie nie widać, wszyscy już po imprezie śpią w domach, kończę porządki, ostatniego papierosa dopalam, zamykam altanę, która już wszystko, co ludzkie i nieludzkie widziała. Kładę się po długim dniu w końcu do łóżka, z boku na bok, na plecy, na brzuch, w końcu zasypiam. Pragnąłem przespać noc tą spokojnie, pojawiasz się bez zaproszenia. Gesty i słowa zapach włosów i ust smak mimowolnie dostojnie przypominasz mi o sobie. Spalone pamiątki z popiołu przywracasz kwiat zwiędły nagle ożywa. Przepraszasz i błagasz zapomnij o ranach krwi i bliznach. Przypomnij mi jeszcze raz co oznaczają te arabskie słowa których nigdy nie mogłam zapamiętać. Opiszmy raz jeszcze konstelacje gwiazd liście drzew i siły wiatr. Wróćmy do siebie ostatni raz.
    4 punkty
  19. podążam cmentarną aleją śledzą mnie tysiące kamiennych oczu gęsia skórka na plecach moje palce krzyżują się dotykam dłońmi nadgarstków, badając puls nie wierzę w wszechobecność a jednak marmurowe usta poruszają się aksamitny głos głaszcze powieki wdziera się pomalutku za źrenice rysując je pazurami od środka spoglądające nieruchome oczy złudzenie raniące mój umysł biegnę i biegnę i biegnę tam, gdzie zielony maj gdzie słońce oślepia goniących gdzie znowu zobaczę znajomą twarz wśród wiosennych pajęczyn boję się emocjonalnej ślepoty czy to, co patrzyło, wciąż patrzy przeze mnie rozmyte odbicie zegarek chodzi wstecz
    4 punkty
  20. zapachniał czerwiec przynosząc uczucia w kolorach letnich kwiatów mamiona słodką nutką obietnicy przyszłam na łąkę rozanielić się wśród zieleni z zamkniętymi oczami uczę się na pamięć swoich marzeń tutaj mnie odnajdziesz
    4 punkty
  21. życie to puzzle z wymiennymi elementami coś jest później tego nie ma co ma trwać to trwa musi się układać nie ma chaosu są oczekiwania i ich spełnienia zdarza się rozczarowanie
    4 punkty
  22. Zapragnęłam sukni z wiatru, by w tańcu rozmyć własne kontury. Wychodzę do miasta - to zwierzę. Dyszy mi w twarz: "zapakuję cię w próżnię". Myśli tracą tlen. Wyrzucone na asfalt pękają jak ryby głębinowe. Uciekam. Widzę manekiny, rosną im włosy, ale gubią palce, próbując mnie złapać. Wpadam do domu. Marzenia już tu były. Zdążyły mnie przerosnąć.
    3 punkty
  23. ulisses recytowała wierszem najwyższe noty były jej przyznane o żołnierzu co szedł z niewoli nie wyszło zamiast deklamacji monotonny bełkot dlaczego tak było sama nie wiedziała że o swoim mówi co wracając z niewoli nie dotarł do kraju
    3 punkty
  24. Kraina Efemerii Chciałam spamiętać niejedną chwilę, niejeden sen. Wyciągałam ręce, patrzyłam przez powieki. W tej Efemerii – przezroczysta – wołałam bezgłośnie. Pragnęłam – bez ugaszenia. Głodna – bez posilenia. To już? Tak krótko? Takie niebo, że w jego ulotności piekło. To tylko tyle? To już?
    3 punkty
  25. @andrew dziękuję:) pozdrawiam:) @Berenika97 Nika:) pięknie Ci dziękuję:) zawsze mnie wzruszasz:) najmilej Cię pozdrawiam:) @Alicja_Wysocka Alu:) i niech tak zostaną Twoje słowa mądre:) serdecznie pozdrawiam:) @Poet Ka Poe:) jest tak jak piszesz:) piękne Twoje słowa a ja mam tylko skromne dziękuję:) tak, bardzo pięknie Ci dziękuję:) @violetta ma. bo jeszcze za młoda na sarkopenie. ale kiedyś? dzięki:) @Poet Ka dzięki że jesteś:)
    3 punkty
  26. @violetta 🤣🤣🤣 @violetta 💋
    3 punkty
  27. @aff Stan służy zdrowia to przejaw pogardy do zwykłych ludzi przez rządzących tym krajem na przemian ...(cenzura) Obyśmy zdrowi byli ...
    3 punkty
  28. @Poet Ka Zastanawiający tekst. Dla mnie z kolei to poruszająca refleksja nad tym, jak sztuka i czas dystansują nas od realnego doświadczenia. Przechodzisz od metafor lekkich do przerażających realiów. Dlaczego potrafimy zachwycać się cudzym cierpieniem przetworzonym na sztukę (widmo widma), a kiedy obcujemy z czystym, historycznym bólem (wojna), to widmo wciąż nas pali i krzyczy? Sukienka, która powinna chronić ciało, staje się tu klatką z traumy. Świetny wiersz - niejednoznaczy.
    3 punkty
  29. zimnym płomieniem pośród łanów zbożowych czerwone maki
    3 punkty
  30. @Alicja_Wysocka Alu:) próba nadania kształtu temu co płynne. ale woda nie daje się ubrać pozwala się jednak zobaczyć i chyba o tym jest ta cicha niezgoda formy. bardzo mi się podoba Twój wiersz:) poetycki majstersztyk:) miłego Alu:)
    3 punkty
  31. Tyś ładna kobieta, lecz dla mnie już nie ta Choć ruszasz się ładnie I w tańcu i w wannie Tak ładna przykładnie Lecz w sumie… nie dla mnie bo powiem dosadnie: Nie kocham cię snadnie* /Refren w piosence/ Więc żegnaj, bądź zdrowa Wciąż tak kolorowa Jak dla mnie, tak po mnie I nie martw się o mnie Ty wybacz mi, nie płacz Lecz szukaj innego Na twoje karesy Bardziej zachłannego Lub bardziej wiernego Bo dla mnie to stresy Te twoje karesy Za cenę niewoli Humory - potwory Mieszkają w twej główce I karmią i szarpią Do zbyt późnej pory Naszego bliskiego Byłego już związku Uciechy „na krechy” Bez dusz obowiązku Bo znam cię i znałem Lecz kiedy cię brałem Ty byłaś mi inna, Tak lekko-dziecinna A ja już dojrzałem Do gustów snadź różnych I tonów lirycznych tych mniej egzotycznych Jak ja też, o ciebie. Spotkamy się w niebie… jeszcze raz /*snadnie - bez trudu, bez wysiłku/
    2 punkty
  32. Kiedy budzę się pomiędzy niebem, w rytmie spadającego deszczu, spalony słońcem. Witam przelatującą blisko jaskółkę. Choć wiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni… A jednak w sercu czuję radosne ukłucie. Bo może kiedyś we dwoje obudzimy się razem — pomiędzy niebem, w rytmie spadającego deszczu, spaleni słońcem. Bo może kiedyś tak jak ona oderwiemy się od ziemi — popędzimy jak spłoszone konie do swojej Ardeny. Choć wiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni… Może popędzimy razem… pomiędzy niebem, w rytmie spadającego deszczu, spaleni słońcem…
    2 punkty
  33. industria jeśli się zastanowić przecież sama prawda i dziecko myśli kiedy zamknie oczy nie widać jednak wszyscy mamy podobnie zawartości trzewi nie widać zawartości rur też nie widać zawartości trumien nie widać nie znaczy to że nie istnieją bo wszystko jest nimi podszyte biologia, fizjologia, industria ale ściek czuć i nie da się go usunąć w żaden ze sposobów bo jeśli to w końcu wybije jak przerwana arteria razem z rozpaczliwymi potrzebami intymności bliskości bycia jesteśmy zbuntowaną częścią tak, różnica jest I jest różnica, tak to wybijanie l wybijanie to nie jest od I od jest nie czasu do I do czasu czasu I czasu tylko I tylko czeka jeszcze jeszcze czeka na swój czas czas swój kształt słów na kształt słów pół strzały strzały pół w górę dla na górę w rozbryzgu
    2 punkty
  34. For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms” I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms. I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain. In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!” Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater. If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind. Hey, evil awful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms. We do it not for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul. And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word. Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------
    2 punkty
  35. @Mel666 Wystarczył pierwszy wers żebym zanurzył się w tej cudownej poezji. Masz ogromny talent do tak przedstawionych utworów. Wychodzi Ci to czysto i naturalnie.
    2 punkty
  36. @Berenika97 przyglądam się kwiatom polnym :) morskim:) @.KOBIETA. idę na zachód słońca na morzem:) @Alicja_Wysocka nie mogę się zebrać na wyjezdzie:)
    2 punkty
  37. @Jacek_Suchowicz piękny tekst. Dziękuję @Alicja_Wysocka próbowałem opisać kobiecość i poległem jak cała reszta. Dziękuję @LessLove Dziękuję i pozdrawiam @Berenika97 Daremnie wszędzie ścigam cię...Jak wieczny dystans kładziesz mnie...Dziękuję
    2 punkty
  38. @Benjamin Artur Te „zaimki” brzmią jakbyś próbował uchwycić coś, co ucieka z języka jakby oczy i usta były tylko śladami, nie obecnością, a ta przestrzeń między ustami… brzmi dla mnie jak wiersz, który jeszcze się nie wydarzył dźwięk gdzieś tam drży - i może właśnie o to chodzi :)
    2 punkty
  39. @Ajar41 'Kibice drużyny z Podola wkurzeni na swego idola,' bo leży na trawie przy nieznanej babie i twierdzi, że to jest niewola. 🤭
    2 punkty
  40. @violetta albo już utraciła jędrność, skoro nie wraca na miejsce :)
    2 punkty
  41. @Migrena ta kobitka ma mięśnie :)
    2 punkty
  42. @Migrena Twój wiersz to fascynujące, niezwykle mroczne i niemal kliniczne studium intymności, przekraczania granic oraz ostatecznego rozpadu tożsamości w kontakcie z drugim człowiekiem. Ciało, w swoim biologicznym wymiarze, zostaje zredukowane i porzucone, znika skóra i jakby jesteśmy w tytułowym wnętrzu. Bohaterowie utworu poruszają się w sobie jak w „ciasnym mechanizmie”, który stracił swój pierwotny sens. Drugi człowiek jest opisany językiem fizyki - jest ciśnieniem, strukturą , która się wciska - i testuje wytrzymałość materiału (psychiki, duszy, ego). Niezwykła metafora "twoje "tu" i moje "tu" nakładają się źle powstaje trzeci punkt zamiast nas"- przypomina toksyczny lub obezwładniający związek z błędem - "trzeci punkt". Końcowa część wiersza to opis całkowitej dezintegracji - „zatrzask który trzymał całość puszcza”. Fraza - „nie ma czego zamknąć” - to obraz absolutnego wyczerpania i otwarcia, w którym paradoksalnie panuje spokój. Wiersz przedstawia stan psychiczny i emocjonalny przy totalnym zatraceniu się w drugiej osobie. Świetne! :)
    2 punkty
  43. @Migrena ... poznać siebie kosmos to bajka a wnętrze wnętrze to przewidywanie pogody na urlop w czasie planowania w grudniu zauważana pustka jest pozorna to ocean ... wrażliwości ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia
    2 punkty
  44. @Berenika97 @Migrena - interpretację i odczucia pozostawiam Wam. Serdecznie dziękuję ❤️ @Tomasz.O dziękuję za wpis 🌻
    2 punkty
  45. @Alicja_Wysocka Alu:) próbowałem:) ubrać wodzie marynarkę. byłem blisko. urwałem rękaw. a woda? spłynęła:) pozdrawiam Cię:)
    2 punkty
  46. @Poet Ka Poe:) to nie jest takie proste. bo widmo nie jest już brakiem lecz sposobem przechowywania bólu w formie która nie umie się rozpasc. każda sukienka to próba ubrania tego co nie ma ciała, w pamieć która udaje materie. kiedy czytam świat staje się późniejszy od siebie samego i dlatego zaczyna krwawić bez świadków!!! estetyka nie gasi rany tylko zmienia jej tryb istnienia . wojna nie chce być widmem bo widmo oznacza zgodę na odległosc. a tu nie ma odległości wszystko dzieje się wciąż w tym samym miejscu które nie przestaje być teraz. tak mi się to rozebrało. jak Ty Poe myślisz?
    2 punkty
  47. Trener footballu z Hondurasu Ciągle nie ma na nic czasu Ma trzy etety Jest już garbaty A w nocy chodzi na grzyby do lasu
    2 punkty
  48. @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina Więc po zażyciu mikstury Mogą w pamięci być dziury Już nie wiadomo czy MelatoNina?
    2 punkty
  49. @hollow man Choć wiersz opowiada o chłodzie w relacjach, dystansie emocjonalnym, niezgodności, samotności, to zestawienie ultramaryny z szarością modeluje przestrzeń, horyzont. Budzi głębokie wspomnienia oraz melancholię. Dla mnie to podróż przez czas. Centralny symbol góry oraz przeszłość zanurzona w ultramarynie przynoszą doznania artystyczne, filozoficzne i etyczne. To o człowieczeństwie, wartościach i zaangażowaniu w życie, świat i relacje, a z drugiej strony o dystansie, obojętności, oderwaniu od świata. Mimo pesymizmu, kojarzy się z hinduizmem i medytacją, dostarczając mi wrażeń artystycznych.
    2 punkty
  50. @wiedźma Dziękuję Wiedźminko, tak ją gorąco skomentowałaś, że chyba wyparuje i stanie się obłokiem :) Chyba nie rozumiem Violu. Kto, co przywala? @LessLoveBerenika pisała o sukni z wiatru, a ja dzisiaj w nocy o sukience z wody. No przecież tafla np. jeziora, przypomina połyskliwy materiał, taki podobny do tafty. Miejscami się marszczy, spływa i chłodzi jak jedwab, wiatr ją kołysze, jest przezroczysta - jeśli czysta, można ją okiem zmierzyć. Ha, można ją nawet rozpruć motorówką. Tak, szycie nie jest mi obce, podobnie jak lanie wody. Pozdrawiam :)
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...