Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.04.2026 w Odpowiedzi
-
mam na wyłączność kubek a jednak gdy dotykam ciepłej porcelany czuję pod palcami zimną fakturę obcego przedmiotu znosimy do gniazda rzeczy wierząc że ciężar materii zakotwiczy nas w świecie mówię „moje” lecz usta wypluwają cudze myśli kroczę po ścieżce która nie pamięta moich kroków ciało odrzuca to świetnie umeblowane kłamstwo błaga o ucieczkę z muzeum podpisanych eksponatów patrzę w stronę wyjścia zostawiam kubek na stole.18 punktów
-
ludzie by chcieli do nieba a niebo do nas przychodzi robi to zwykle po deszczu żeby nam życie osłodzić przedtem się sobie przygląda kałuże to jego lusterka są dla mnie jak metafory cukierki w złotych papierkach kocham się w deszczu i niebie choć jestem jakby za duża to lubię chlapać i mącić łazić jak dziecko w kałużach robię wreszcie co kocham niczyich uwag nie zniosę mam nieprzemakalną odzież wkładam na uszy kalosze15 punktów
-
Nie mogę się rozpłakać Serca na pół rozpłatać Nie chcą łzy napłynąć w oczy Szloch przez krtań nie kroczy A sucha łza najbardziej serce orze A duszny bezdech płucom nie pomoże A krew tętniąca ujścia nie znajduje A myśl szalona w koło się nie zatrzymuje Choć o jedną łzę dziś proszę Którą ból nieznośny zroszę Tylko jedno drobne łkanie Może boleć wnet przestanie?9 punktów
-
Na dnie torebki. Paragon. Data wyblakła. Towar z przeceny. Wyprzedaż na lojalności. Nie ma zwrotów. Gwarancja wygasła. Patrzy i liczy. Czy warto było. Skopiuję. By zachować wspomnienia. Kopia wystarczy. VAT wrzuci w koszty.8 punktów
-
jesteś poematem a ja miniaturką wznosisz się nad niebo ja leżę pod chmurką wszystko we mnie zwięzłe proste i oszczędne ty masz w sobie treści nad wyraz obłędne chciałam cię poczytać lecz się zagubiłam i tak mnie wciągnąłeś że w siebie zwątpiłam istnieć bym przestała tobą pochłonięta lecz mi cię zabrała ta proza nadęta w sumie całkiem dobrze to się ułożyło bo ja jestem drobiazg a ty wielkie dzieło wpisze mnie ktoś skromnie gdzieś na marginesie ciebie obłęd twórczy na manowce niesie a ja na manowcach się nie odnajduję i nie wiem czy kiedyś z tobą się zrymuję możesz mnie próbować troszeczkę odkrywać lecz nie waż się więcej kochaniem zmazywać więc zanotuj sobie na karteczce z życia taka mała mini lecz nie do zdobycia8 punktów
-
Gdy wiatry jeszcze w lesie śpią, a księżyc ziewa w chłodną noc, gdy mgły jak ciche dłonie drżą — wracam tam, gdzie pierwszy głos. Gdzie ścieżki miękkie od poranka niosły nas przez trawy szum, a twoja dłoń — niepewna, wiotka — uczyła serce prostych słów. Pachniało sianem, mlekiem, ciszą, i lipą, co kwitnęła w krąg, a świat był tylko jedną chwilą, co nie zna granic ani rąk. Śmiałaś się lekko — jakby lato na twoich ustach miało dom, i każde „zaraz” było światem, który nie pytał nigdy: „skąd?”. Pod starym płotem, przy strumieniu, gdzie cień w zieleni miękko spał, uczyliśmy się — bez imienia — jak bardzo można kogoś znać. I choć dziś czas jak rzeka płynie, rozmyte ślady, gasi ton — tamta dziewczyna wciąż w dolinie nosi mój pierwszy, cichy dom. Bo pierwsza miłość nie przemija — jak łąka trwa pod warstwą dni, i nawet jeśli świat ją mija, ona — w pamięci — wiecznie brzmi8 punktów
-
Uwiera coś Jaśka pod bokiem i kłuje pod każdą koszulą. Choć stara się biedak jak może, by nie czuć pieczenia i bólu. Aż wkurzył się kiedyś okrutnie, chciał wyrwać i prasnąć o ziemię. Lecz darmo ubranie rozdzierał, przylgnęło na amen...sumienie.7 punktów
-
Wstaję rano, jeszcze kwiecień, a pogoda jakby luty. Skrobię szyby i do pracy, przyznam szczerze - jej nie lubię. W sumie nie jest to ta pierwsza, już kolejna, nie wiem która. Kocham tylko pisać wiersze, ale z tego żyć się nie da. Radio w samochodzie krzyczy, że już będzie coraz gorzej, że niszczymy wszyscy klimat i tak dalej być nie może. Że od jutra inne prawa, Sejm już zmiany przegłosował. Nowy ład dla całej Polski, a prezydent podpis złożył. Mięso będzie zakazane, koniec schabów i zrazówki, bo kotlet z mielonej trawy znacznie zdrowszy karkówki. Samochody? Zakaz jazdy. Diesel będzie wrogiem ludu. Masz rowerek - to pedałuj, też dojedziesz nim bez trudu. I podatek od oddechu, taki sam od śladu buta, a jak kichniesz, licznik pika: „To emisja — nie oszukasz”. W telewizji wczoraj mówił pan minister z miną mądrą: „Dla planety trzeba cierpieć”, i odjechał wielką hondą. Dość mam, jadę do lekarza, numer biorę - jestem któryś, a przede mną siedzi małpa, a przed małpą trzy kocury. Pani mówi: „Proszę czekać, bo dziś żółw ma konsultacje, pan ma tylko lekkie bóle, dla planety zwierzak ważny”. Nagle budzę się spocony, patrzę - wszystko jest na miejscu. Są w lodówce kabanosy , więc uśmiecham się do siebie.7 punktów
-
Nutami słońca wczesnego lata, sięgam nieba pąkami bzów, lawendową koronką pachnącą ładnie, kołyszącą się na wietrze i wolności.6 punktów
-
ciemność już nas nie skleja rozłazi się pod skórą zostawiłaś we mnie fantomy zamykam je bezimiennie dotyk gnije w pamięci odpada płatami nie ma ciebie woda w czajniku wrze a coś dalej się odrywa mięso nie przyjęło twojego odejścia twoje imię wbite głęboko migruje ciało obce naczynia pękają po cichu kiedyś byliśmy jednym ciężarem teraz rozpadamy się w dwie osobne przepaście dłonie zniknęły ale ucisk trwa zaciska się tam gdzie się kończyłaś jest otwór jałowy bo wszystko już wyciekło ciemność cieńsza teraz ale ostrzejsza przechodzi przeze mnie na wylot i nic się nie kończy zostaje w środku jak miejsce po przejściu i nagle nie było już nawet bólu tylko funkcja6 punktów
-
"Bunt przeciw przemijaniu" Jakże to! — nie może być tak?! To ja już nigdy nie będę młody? Rozkwitu męskości nie będzie? Do młodzieńczej nie wrócę urody? Nie wzniosę już dumnie ramion z uśmiechem pełnym uroku? Z błyskiem oczu jak brokaty nie będę czarował w mroku? Gdzie tamte noce bez końca, od zmierzchu aż po świt pijany? Gdzie moc, co zdawała się wieczna? Dziś — tylko już cień wspominany. Nie! — nie godzę się na takie życie, na kroki powolne, przygasłe, na kapcie, ciszę i starość, wkradające mi się w kąty ciasne. Dopiero teraz świat pojmuję, dopiero dzisiaj uczę się trwania, a czas — niepytany — ucieka, przemieniając mnie w cień przemijania. Czy istnieje gdzieś ścieżka ukryta, co zawróci nurt biegu czasu? Przywróci ogień młodości i wyrwie mnie z tego impasu?! Ciało wciąż rzuca wyzwanie, lustro bezlitośnie mnie zdradza, a w sercu wciąż płonie pragnienie, choć rozum już figle odradza. Kiedyś wszelkie łamałem zakazy, pędziłem przez świat jak szalony, dzisiaj kości bardziej mnie łamią — i to niemal z każdej już strony. Leszek Piotr Laskowski.6 punktów
-
@viola arvensis, @MIROSŁAW C., @Łukasz Jurczyk, @aniat., @truesirex, @Jacek_Suchowicz, @Nata_Kruk, @Migrena, @Poet Ka, @Berenika97, @Charismafilos, @Rafael Marius, @APM, @andrew. Bardzo, bardzo Wam dziękuję. Ściskam mocno, fajnego dnia życzę.6 punktów
-
W koszu na pranie Na samym dnie Znalazłam twoje łzy Poliestrowe Mocno pogniecione I trochę rozciągnięte Włożyłam do pralki Na 180 stopni Bez wybielacza Wyprasowane Złożone w kosteczkę Czekają w szafie Na odbiór osobisty5 punktów
-
Miodunki o urocznych oczkach, plamiste jak czesane chmury, bladuchne rzeżuchy łąkowe, kwitnące pokrzywy przed murem. Możemy z obsydianu czasu wychylić nad najstarszą z sioła oliwkę i balsamy wetrzeć, poruszyć do lotu rękoma. Sztaludze dać zetrzeć się w farbę i umrze z nas cząstki połowa. Ktoś inne odtworzy znów związki, by uśmierzać ból, jeśli zdoła. Miodunki plamiste, rzeżucha łąkowa, gdy czesane chmury światłem, w aureolach lesistość polany kwitnącej po krzywych, każdej odrobinę symfonii, obrywam.5 punktów
-
Dziś ma imieniny Jerzy. Niechaj spojrzy, kto nie wierzy. W kalendarzu tłustym drukiem, jakiś prezent trzeba kupić. Może dużą czekoladę, tą "Studentską" na bazarze? Może ziarna dobrej kawy, co w kubeczku co dzień parzy? Na prawdziwki - kosz z wikliny, z Łysej Góry od Wiedźminy. Albo pióro wiecznie młode, co w swym biurku skrzętnie schowa. Jednak wysłać już nie zdążę, żeby doszło jak należy. Prędzej wiśnia owoc zbierze... Zdrowia, szczęścia - drogi Jerzy!5 punktów
-
Oczekiwanie z nowym dniem nowa myśl - a jednak - ale jeszcze chwila czas potrzebuje czasu w ciemnicy płocha kruszyna pragnie utulenia ukołysania coraz bardziej rześka bojowa nabiera sił dla nurtów życia kwiecień, 20265 punktów
-
Kolejny utwór z cyklu "Echo" Rozsiane w przestrzeni obłokach Roje cząsteczek we mgle Ład nad łady po ich bokach Śmiertelny błysk promień śle Kształty, kosmiczne cienie, mgławice Zbite w męczarni czarnego snu Podmuch głaszcze umęczone lice Bez pamięci o proroczym dniu Zapłakała, wojna żniwo zbiera Serca z miłości rozbiera Dusze płaczą, łzy rzęsiste Czarne słońce promieniście Rzuca cieniem ból i mękę Rycerz z rycerzem ręka w rękę Z mieczem, tarczą i siekierą W powitaniu z nową erą Erą mroku i ciemności Z przyczyn rycerza złości Mrok gęstnieje w powietrza wilgoci Wygnańcy w żywiole walczą, tną A księżniczki łza płynie i się złoci Cztery głowy pochylają się i gną Proroctwo spełnione, zapłakała złota Pierwsza, za nią druga płynie łza Ciąży jak kark pod ciężarem młota Sen za snem płaczącą w sen kolejny gna Zapłakała, wojna żniwo zbiera Serca z miłości rozbiera Dusze płaczą, łzy rzęsiste Czarne słońce promieniście Rzuca cieniem ból i mękę Rycerz z rycerzem ręka w rękę Z mieczem, tarczą i siekierą W powitaniu z nową erą Erą mroku i ciemności Z przyczyn rycerza złości Czarne słońce, niebo czarne W dół doliny czarny rzuca blask Szary krajobraz, losy rycerzy marne Widać krew, słychać mieczy trzask I dwóch z mieczami między tłumem W szale wpada w walki gąszcz Z natchnieniem, lecz snu bezrozumem Kąsają i walczą sprytem jak wąż Zapłakała, wojna żniwo zbiera Serca z miłości rozbiera Dusze płaczą, łzy rzęsiste Czarne słońce promieniście Rzuca cieniem ból i mękę Rycerz z rycerzem ręka w rękę Z mieczem, tarczą i siekierą W powitaniu z nową erą Erą mroku i ciemności Z przyczyn rycerza złości5 punktów
-
5 punktów
-
Gdy medytowałam pod kwitnącym drzewem morwy, naszła mnie myśl, że jestem wieczną zmianą pozbawioną formy. Ja chciałam więcej, więc szkicując swój autoportret, pragnęłam zostać reinkarnacją cesarskiego Słońca ubraną w gorset. Stać się lotosem filozofii i kwieciem nauki albo chociaż słonecznikiem z obrazu Van Gogha – żebym była zawsze młoda. Gdy noc gwiaździsta rozpostarła srebrne łuki, pojawiły się znaki na niebie, że bliżej mi do pszenicy dziobanej przez kruki. Ambicja to palący stygmat wiary w samego siebie, jestem tylko marzeniem uchwyconym przez szumiącego łapacza snów. Aż pewnego razu, gdy znów śniłam mój sen w kwitnącym sadzie, wśród martwej natury spotkałam upiora. Ten zaprosił mnie na bilard do nocnej kawiarni choć późna była pora, powiedział, że mnie rozumie – że to jest pokora. – Człowiek musi marzyć, by mieć siłę, by pracować, trzeba pracować, by być godnym swoich snów; lubisz to robić, więc rób! Gdy wróciłam, czekał na mnie pokój pełen nowych słów czekała też wanna, lecz w fotelu siadłam, bo w głowie dalej dudnił bas. Marzyłam sobie o czerwonej winnicy – tam fontanna, obok damy głaz, odwiedź mnie tam, przyjacielu, gdy przyjdzie na to czas.4 punkty
-
Miasto Myszy w Kołobrzegu bo bez tarasu szklane domy transparentne omamy agorafobia szepcze współczesny polityczny potakiwacz znów cieszy się że nie mieszka na wystawie że nie musi pokazywać transparentem że ma białe dłonie dysydia i decydia przez przeszklone drzwi tarasowe atrapy /legere titulo iterum/4 punkty
-
RABATKA Kilka dni temu, Nie wiedzieć czemu, Wprost mi znajoma wyznała, Że moje wiersze Są coraz gorsze, I że to wszystko jest chała. Gdzie się nie wczyta, Tylko krytyka, Tylko by komuś dowalić. - Mógłbyś czasami Ruszyć zwojami I delikatnie pochwalić. Jako krwiożerca, Biorę do serca, Od dzisiaj tworzę w kolorze. Teraz napiszę, Bębniąc w klawisze, Coś o kwiatuszkach (o Boże!). *** Przy miedzy stara Stoi kopara. I przy silniku męt dłubie. Czasem zapali, Wówczas dym wali, Zwłaszcza, gdy czuje coś w czubie. Otóż krok dalej, W kierunku alej, Wielka, kwiecista rabatka. Co znakomicie Umila życie, Fajna dla pieszych to gratka. Rosną obficie, Ciesząc się życiem Kwiaty, porosty i zioła. Wszystkie pod rękę, Nucą piosenkę, Śpiewają chórem dokoła: Cynie i bratki, Wilce, bławatki, Malwy, szarłaty, stokrotki, Dalie, rumianki, Astry, kocanki, Ślazy, złocienie, pachnotki. Maki, lewkonie, Fiołki, piwonie, Dzwonki, petunie, orliki, Chabry, titonie, Bzy, pelargonie, Floksy, nasturcje, goździki, Ale wśród tego, Tego wszystkiego, Życie po prostu się toczy. Ktoś nie dowierza, Ile tam zwierza, Jakiż ten wiersz jest uroczy. Pszczoły, komary, I żuczek stary, Żabki, motyli tysiące. Ćmy, nawet ważki, Kreciki, ptaszki, A wszystko to na tej łące. Natury czary, Piękno bez miary, Niebiański świat kolorytu, Cudności wszędzie, Na pewno będzie Znajoma pełna zachwytu. Zero krytyki, Ni polityki, Żegnam, oddalam się tyłem. Kwiatki, motyle, Śliczności tyle, Zdrówka! Ja swoje zrobiłem. *** Potem, niestety, Krzyknąłem „rety”! Powiem wam, jasna cholera, Że ten męt starą, Wstrętną koparą, Zjeździł rabatkę do zera … *** Chłopcy, dziewczęta, Wnuki, wnuczęta, Inne stworzenia nam miłe: By cię głaskali, Maltretowali, Nie rób niczego na silę!4 punkty
-
Kołują ptaki wysoko na niebie Na błękitnym, spadają to wznoszą Frywolne jak dzieci w przedszkolnej zabawie Nieskalane jak welon co za panną niosą Zdaje się nie ma przywódcy ni reguł W tym tańcu znaczonym przypadkiem To jak by sam Stwórca i Diabeł Przy szachach spotkać się mieli ukradkiem Na dziś gra skończona już jak się zdaje Zniknęły ptaki, niebo takie czyste Dzień koronę i berło z wolna nocy oddaje Ni śladu po tańcach, zabawie, igrzyskach...4 punkty
-
,,Kto we łzach sieje , żąć będzie w radości.,, Ps 135 bywa czas ... nie chce się uśmiechać mówić żyć świat zatrzymał zegar a ja ... ja trwam w niemocy dzwigając nie wiem czyje winy bo przecież ja ... nie zasłużyłem brak sił a gdybym zwrócił się do Ciebie może ... myśli topią się w niewierze nic mi nie pomoże patrzę na niebo przecież kiedyś i mnie ranek budził radością spróbuję więcej ... spotkam się z Tobą jak syn marnotrawny może ... kolejny raz padasz rękę Jezu ufam Tobie 4.2026 andrew Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa4 punkty
-
Tyle lat za nami minęło a ja dalej pamiętam ten cień nocą wszystko do mnie powraca jakby wczoraj zatrzymał się dzień. Tyle twarzy przebiega obok tyle spojrzeń gubi swój blask a ja ciągle, gdy słońce zachodzi widzę Ciebie i tamten czas. Ciągle myślę, myślę i myślę czy to właśnie musiało być tak czy nam wtedy walc przeznaczenia mógł dać lepszy, dyskretny znak. Nie ukrywam - wtedy poznałem że są chwile gdy mięknie mózg zrozumiałem , życie nie balem Zrozumiałem – życie to ból Dalej pytam- byłaś miłością czy jedynie kolejnym mym snem ale jedno wiem już na pewno jeśli snem, to ciągle go chcę. Są tańce, co nigdy nie gasną, choć muzyka ucichła już gdzieś, i są kroki raz postawione które idą za nami jak cień4 punkty
-
rozmarzył się maj ułożył na zmęczonej ziemi ciężkiej od słów ołowianych ubrał sukienkę z której wychodzi cała zieleń tylko wtedy patrzy na mnie lekko pląsa jak dmuchawce w pełnej zbroi trzyma miecz lecz nie ma siły podnieść z ziemi zapachu kwiatów lubię ten czas kiedy cała zieleń wychodzi z nas3 punkty
-
Nie ma mnie gdzie ja jestem byłem i zniknąłem czy będę mój życiorys czysta kartka chciałbym ... niemożliwe przeszłość wraca nie to teraźniejszość nie jestem pewien nie wróci coś zostało jak wyryte słońce ogrzewa myśli uczucia wypala znikną może tęsknię3 punkty
-
69. Kształt lęku (narrator: operator katapulty – katapeltes) 1. Podobno w środku śpi faraon. Ja słyszę ciszę. 2. Zbyt wiele potu, by schować jednego człowieka. 3. Kamienny dowód, że strach przed śmiercią ma kształt piramidy. 4. Nie wierzysz w koniec? Spójrz na ten mur — on wierzy za ciebie. 5. Idealny porządek. Nieludzki, więc wieczny. 6. Mierzę wzrokiem ich potęgę — nie mam czym odpowiedzieć. 7. Zrozumieli, że forma to modlitwa. 8. Oni zbudowali wieczność. My tylko mosty do śmierci. cdn.3 punkty
-
Zawsze tamtędy tylko przechodził. Dzisiaj tam siadł. Czy był szczęśliwy? Nie wiadomo. Ale siadł.3 punkty
-
@Posem @Simon Tracy @MIROSŁAW C. @Lenore Grey @Poet Ka @Waldemar_Talar_Talar @Achilles_Rasti @Stukacz @wiedźma Serdecznie dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.3 punkty
-
poezja jest jak usterka w matrycy — błysk w oprogramowaniu świata, który pozwala zobaczyć niewidzialne nie jest Wielką Biblioteką skatalogowanych wzruszeń, ani zbiorem zamkniętym, gdzie ostatnia kropka kończy wszystko człowiek chciałby ją zważyć, zmierzyć jej ciśnienie i tętno, lecz ona jest właśnie brakiem ciśnienia, chwilą rozszczelnienia, przez którą prześwieca druga strona fizycy podejrzewają, że to adaptacja — mutacja świadomości, pozwalająca widzieć promieniowanie, którego nie ma poezja jest więc stanem kwantowym, zanim pojawi się obserwator - mostem z mgły rozpiętym nad pustką, po którym przechodzą znaczenia w drodze ku formie3 punkty
-
"ej a pamiętasz..." i wiem, że już nie zasnę wkradł mi się pod pierzynę smród z kosza na śmierci czyśćca pomysłów tu nic nie wybije oprócz zegara który przypomina że było, minęło a ja spoconymi dłońmi pomiędzy zaległymi płatnościami za nie odbyty sen paragonami za przeżutą pustkę i kilkoma ulotkami z biedry znalazłem pamiętam jutro, już jutro na pewno3 punkty
-
Siedząc w ciemnym pokoju Można dopiero doznać spokoju Huk codziennego życia Odbiera chęć tu bycia Kiedyś nie było gorzej Było więcej łaski Bożej Teraz ciągle gonitwa O wiele trudniejsza niż niejedna bitwa Miłość tłem jest do wszystkiego Nie ma tego uczucia błogiego Wszystko jest bez emocji cudnych Żyjemy w czasach okrutnie obłudnych Ekrany wszystko zabiorą bez reszty Radość uczucia i miłe gesty Niby blisko a jak daleko Codziennie na dworze rozlane mleko Każda zmiana wiąże się ze stratą Która jest czymś więcej niż do spłacenia rata Każdy się burzy i winą obarcza Ale to wtedy działa jak tarcza Nigdy to życie lepsze nie będzie Ta myśl towarzyszy wszędzie I wziąć z pokorą ile zostało A okaże się że czasu zawsze mało3 punkty
-
Żyję pomiędzy słowami piosenek pośrodku tekstów moich wierszy które otulają mnie do snu. W zimny dzień idę odziany w ciepłe słowa szukam horyzontu potykając się o krople deszczu. Dotykam ściany ręką w drugiej trzymam ogień roztopimy lód zalegający pośród wielu słów. Gdzieś za zakrętem rozmawiam z przechodniem szukamy cienia rozgrzanego do białości słowa które nie gaśnie. w kieszeni trzymam pędzel wmawiając sobie że umiem malować to chyba kłamstwo albo złudzenie. Czy przestępstwem jest okłamywać siebie dwoje ludzi paragrafu szuka ale nie znajdują winy. To tylko zwykłe puste słowa paliwo dla życia potrzebuję jego aby żyć w świecie baśni. Ktoś mnie otula swoim ciepłem jest dobrze i czuję się lepiej nic nie trzeba zmieniać jest miło.3 punkty
-
na końcu długiej kolejki do nieba stanęło bogactwo a za nim bieda które kłócąc się i krzycząc okropnie zaczęły dokuczać nawzajem sobie usłyszał to Anioł ,podszedł do nich pytając o co chodzi o co ten krzyk o nic rzekli obaj z nudów to robimy nie na poważnie lecz tylko na niby nie wstyd wam ,przecież wiemy troje że jeszcze na ziemi byliście wrogowie więc chyba już pora podać sobie ręce i cierpliwie stać nie kłócąc się więcej gdy to powiedział zaczęli bić brawo wszyscy których również to bolało że stojąc tuż przed bramą do nieba nadal się kłócą bogactwo i bieda2 punkty
-
Chciał wiedzieć, ba, sam do tego dojść na czym myk polega i chciał w tym nie polec, choć ta okoliczność – jak to w życiu i jak każda okoliczność – miała stety / niestety niejeden, oj niejeden aspekt i niejedną stronę, bo stron jest zdaje się już dużo więcej. Warszawa – Stegny, 21.04.2026r.2 punkty
-
Całe życie jest na później Tematy kochania schodzą Jak krople po szkle latają Z wiatrem przyspieszone Ja im krzyczę k...a później Jak Pita zrobię, Slam później Przyjaźnie kawowe później Mycie okien? O to na bank później Przecież gdzie ten deszcz? Później nawet on a teraz Słońce się rozszaleć miało Ciśnienie gniecie takie zimne Zimne zimne żółwie jak ja2 punkty
-
słyszałem jazgot ulic we wtorek i w sklepie babskie groźby złowieszcze bo reszty nie wydadzą a ta ma tylko dwieście we środę mecz słyszałem i tłumu wrzask na mieście i piski tramwajowe niż tłum głośniejsze jeszcze i chociaż wrze sonometr dziś usłyszałem świerszcze 12 VII 20242 punkty
-
Tak nagle odszedł. Tak młodo. Tak trudno w to uwierzyć. Złoty Człowiek, ciągle zaaferowany sprawami potrzebujących, czynieniem dobra i aktywnym zwalczaniem zła. Wielka strata. Wielki żal i smutek. Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj Mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen. [*] https://uwaga.tvn.pl/reportaze/pomagal-na-bezprecedensowa-skale-lukasz-litewka-nie-zyje-st90158282 punkty
-
@Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! "Wklęsłe, ciepłe miejsce w sercu" to przepiękny obraz. Cudownie, że mi go przyniosłaś. Serdeczności! :) @[email protected] Bardzo dziękuję! Zmywanie to jedyny moment, kiedy mam nad tymi kubkami jakąkolwiek kontrolę. Przez resztę dnia to one chcą rządzić moim życiem - dlatego odstawiłam i wyszłam. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję – "jednorazowe czasy" to dobre określenie. Sądzę, że Twój wiersz na końcu - trzy linijki, a mówią więcej niż Skrok na kilkudziesięciu stronach. Serdecznie pozdrawiam! :)2 punkty
-
@Stukacz Jasność z mroku się wyłania, nie wywoła to rozstania . Nowy Świat w jasności powstanie i już taki zostanie. Pozdrawiam serdecznie Miłego wieczoru2 punkty
-
@Alicja_Wysocka Alu. kalosze na uszach? też uroczo:) małe niebo w kałużach i duża zgoda na zachwyt . coś tu cicho syczy między kroplami, jakby dorosłosć dało się zdjąć razem z butami. i to jest śliczne:)2 punkty
-
Na Mazurach o nocnej porze, na naszej letniej scenie, księżyc się przegląda w jeziorze, a gwiazdy mrugają na życzenie. Na naszej letniej scenie jest naprawdę cudnie, choć odludnie. Gwiazdy mrugają na życzenie, a księżyc z dnia na dzień chudnie. Jest naprawdę cudnie, choć odludnie - ciężka praca srebrnego czarownika. On niestety z dnia na dzień chudnie, aż w końcu po prostu znika. Ciężka praca srebrnego czarownika. Może jest zmęczony wpół drogi i dlatego w końcu znika: w tawernie pewnie je pierogi. Może jest zmęczony wpół drogi, tak więc nie należy się smucić. W tawernie pewnie je pierogi, jak przytyje to do nas wróci. Tak więc nie należy się smucić. Znów się będzie przeglądać w jeziorze, jak przytyje i do nas wróci, na Mazurach o nocnej porze.2 punkty
-
Zawsze moje myśli fantastyczne. Ciągnęło mnie do magii światów. Lecz zacząłem czytać pełnych wrażeń i uczuć. Pochłonęło mnie to w całości. Wręcz pożarło jak zgłodniały lew. Więc zacząłem pisać o miłości. W taki sposób złączyłem pierwsze nitki. Być może to moje nowe ja? Może to moje przeznaczenie? Niepewność, to moje drugie imię w tym znaczeniu. Lecz nie szkodzi nie spróbować napisać romansidło.2 punkty
-
1. Akt oskarżenia: Chcesz, by była: substytutem, zamienną częścią, plastrem na Twoje rany, opcją gotową do wymiany, niemym cieniem na ścianie, alibi dla rąk, co drżą nad stołem, i win Twoich. Nie chcesz : zobaczyć jej własnych pięści zaciśniętych na kruchym gardle. Ma własne wojny prowadzone szeptem. 2. Sygnatura: Jej „nie” odbija Ci się echem, bo między Wami nie ma ścian. Jest przepaść. A Ty wciąż ciągniesz ją w otchłań i niszczysz. A ona oddaje Ci wszystkie Twoje imiona. Koniec. Brak zamienników. 3. Przesłuchanie: J.w. Zgodnie z treścią punktu 1. To cały dowód w sprawie. 4. Wyrok: Brak zamienników. Wykonanie: natychmiast. Skazany: ty. Ocalona: Ona. Bez możliwości apelacji.2 punkty
-
@Berenika97 Bardzo mnie zatrzymał ten wiersz. To nie jest o kubku, tylko o tym, że rzeczy nie potrafią nas zatrzymać tam, gdzie już nas nie ma. „Świetnie umeblowane kłamstwo” i ten gest na końcu - zostają. Do nas pasują ludzie czy rzeczy, które pasują do naszego wklęsłego, ciepłego, specjalnego miejsca w sercu, do tego kształtu nic ani nikt inny nie pasuje. Serdeczności :)2 punkty
-
@Stukacz Wysłuchałam - super utwór. Gdyby nie "rycerz złości", który brzmi dla mnie strasznie kiczowato, wykorzystałabym do jednej ze swoich choreografii. Poza tym zawiało starym dobrym gotyckim rock/metalem w stylu Closterkeller. Fajnie.2 punkty
-
Witam - fajnie że trafne i mądre - dziękuje - Pzdr. @Kwiatuszek - @Poet Ka - uśmiechem wam dziękuję -2 punkty
-
Już prawie widać Zieleń w niebieskości, wiatru drganiem, ciszą. Wysoko, w kołysce z patyczków, rodzi się życie. Schowane przed okiem, ale nie przed sercem. Tańczę na klawiaturze, w puchu i w dziobie radośnie się chowam.2 punkty
-
@Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Radziwonowicz i Szopen - tego się nie spodziewałam, ale pasuje. Niedoskonałość, która robi wrażenie właśnie dlatego, że jest prawdziwa. Dziękuję za to skojarzenie - zostanie ze mną. Serdecznie pozdrawiam! @Stukacz Bardzo dziękuję! To miłość odwzajemniona - wiesz, jak bardzo lubię Twoją twórczość! 💙 Serdecznie pozdrawiam. @wiedźma @Rafael Marius @Leszek Piotr Laskowski Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.2 punkty
-
tańcząc we mgle - chwiejne pary w kółeczka choćby bez radości - orkiestra dęta pląsać ospale w matni wirującej ciemne szkła lunatyków - absurd męki przyćmionej nawet po śmierci prochem w grawitacji woskowi tancerze kołowrotem skrępowani... a wiesz że oni mogą przekląć i ruszyć martwą ręką?2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne