Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.03.2026 w Odpowiedzi

  1. Przyjechał kuglarz na plac, tajemnicę rozstawił na scenie. Wyciąga rekwizyty, co prawdą jest, a co złudzeniem. Z rękawa wysypuje garść lekkich piór kolorowych, a one tak zuchwale pchają się widzom do głowy. I zamazują obraz, ten wyraźny, prawdziwy, a kuglarz przenika wzrokiem, gdzie prawda jest, a gdzie dziwy. W dłoniach układa zachwyt, żongluje i mamy strach, już nasze emocje w matni, czy to już och, czy ach. Kuglarz czaruje, kusi, a widz namiętnie marzy, lecz po zamknięciu kufra wychodzi z teatru bez twarzy.
    14 punktów
  2. Wszystko układa się lekko, jak skrzydła szybowca, które odnajdują ciepłe powietrze. Dokładnie wtedy, gdy trzeba. Wiatr sprzyja żaglom, które wiedzą, w którą stronę płynąć, nawet gdy morze zmienia nastroje. Horyzont jest szeroki, a serce spokojne. Są takie kierunki, które zna się intuicyjnie. I takie przestrzenie, w których zawsze oddycha się swobodniej. Nigdy ich nie zabraknie. Jeżeli tylko zechcemy. Wiesz ...
    13 punktów
  3. Wiedza bywa potrzebna i ważny jej potencjał. Lecz ta na własny temat, po prostu jest bezcenna. Prawda bywa nieznośna, i twarde ma spojrzenie. Ale to ona czuwa, by chronić przed skarleniem.
    10 punktów
  4. Alicji W. W małym ogródku dziś przysiadła na skromnej ławce pod czereśnią, jakby czekała bym zagadał, że wiosna idzie, ptaki lecą. I że niedługo przyjdzie czerwiec, przyniesie parny wieczór letni, a my będziemy niby w niebie wielbiąc dojrzałych smak czereśni. Zauroczeni ich słodyczą, skąpi we wszelkie zbędne słowa, znów usłyszymy czas jak milczy, zaś cisza wspomni coś tam o nas. Nie wylewając żadnych żali, uradowana że jesteśmy i będąc rada tym, że trwamy, zostawi z rymów kilka wierszy.
    9 punktów
  5. To nie był problem pamięci Ona jest tylko przekreśleniem I nadpisaniem z sumą kontrolną Na marginesie znaczenia W niej prawda stała się prawdziwsza Jak strumień cyfr Wyrzucony przez nakarmione Światłowody automatu Śpiewającego pszczołom W ulu z ciętego szkła Aktualizacja oczyszcza z winy Lepiej niż wody Jordanu Nie trzeba już zaciskać warg Ani przepraszać za słowo Ciężkie jak diamentowe Oko gniewu Wystarczy je zamknąć W miękkim kokonie I wyceniać w uniesieniu Lewara pięknych obietnic
    9 punktów
  6. Sen - spowiedź podświadomości w nocnej ciszy, gdy myśli szepczą prawdy, których dzień nie usłyszy.
    8 punktów
  7. lubię myśleć o nadziei bo choć ma wiele drzwi w niej mała iskierka zawsze się tli lubię o niej rozmawiać jest mi bliska jak cień nie psuje horyzontu z nią lepszy dzień nigdy nie dokucza jest lekiem na wszelkie zło które czasem czai się to tu to tam lubię swoje nadzieje są jak ciepły deszcz po którym życie uśmiecha się
    8 punktów
  8. Sprawne szybkie i waleczne, najważniejsze że skuteczne. Gdy do celu podążają wszystko z siebie zawsze dają. Prądy wiry i ciemności nie pozbawią ich ufności, że do mety wkrótce dotrą dobrze wiedząc jak i po co. Kto ma tyle gimnastyki? To... ........ łososie* i plemniki. *Dotyczy łososi tzw. pacyficznych. Części atlantyckich udaje się spłynąć z prądem do oceanu.
    8 punktów
  9. Perpetuum Akt urodzenia Akt zgonu Świadectwo maturalne Pozwolenie na budowę Pozwolenie na picie Pozwolenie na pisanie w zeszycie Jesteś liczbą, przecinkiem, semikolonem Dioptrią, mililitrem, kilogramem Jak każą to machasz ogonem I wstajesz o piątej nad ranem Podatki, opłaty, paragony Bony, talony, obligacje Już jesteś cały policzony Zamieniasz biurokracje w racje Spod sterty znaków papierowych Nie masz odwagi podnieść głowy Wśród przepisów świeżych i nowych Pasiesz spokojnie cudze krowy
    8 punktów
  10. Jestem obolała już nie patrz na mnie Moja wydajność spoczywa na dnie Spotkanie z lekarzem działa jak efekt placebo Lecz nadal dla mnie jest to Wielki Devon Na spacer? Na łyżwy? Na rolki? Nadal spoczywam w moim dnie Niedolki I pamiętaj na przyszłość by maku nie zasiewać Bo wtedy nie będzie nikogo aby go pozbierać
    8 punktów
  11. Kopacze „Dom bez książek jest jak pokój bez okien” – metafora Horacego Manna. warstwy kurzu rozdmuchane po kątach ukrywają w szparach zapomnnienia koraliki złotych myśli a na półkach przeczytane wchłaniają mijające godziny rzędy książek w wieczność odchodzące i mole jak kopacze historii drążą tunele w papierowym świecie niepomne na pisane dziedzictwo człowieka tylko prawdziwe mole książkowe odkurzają ścieżki przygód w literowych chramach
    7 punktów
  12. Po cóż mi ta wiosna po co lata i jesienie wtorki, czwartki i niedziele epoki i wszystkie ery Dzisiaj już mi nie potrzeba żadnych nowych kalendarzy kiedy wszystko przeminęło nic się dla mnie nie wydarzy Bo nie ma już więcej „kiedy” gdy ja nie chcę już niczego czemu żeś mnie ty, niebogo nie wzięła ze sobą w drogę Słyszę obok twe milczenie słyszę szept bez dźwięku brak twojego głosu brak mojego sensu Dzisiaj marzę, o czasie żebyś szybko minął przestał nas rozdzielać serce poniewierać Twoja nieobecność usprawiedliwiona a moja tęsknota jeszcze nie skończona
    7 punktów
  13. podziwiaj na mchu mnie - nieustępliwej łąki z fioletowymi kwiatami olśnię cię szafirem - delikatnym kołysaniem skrzydeł czapli
    6 punktów
  14. 50. Królów już widziałem (narrator: Tyryjczyk) 1. Widziałem już wielu królów — każdy z nich niósł swój ogień. 2. Mówią, że się nie poddamy. Wielkie słowa niosą się dobrze na wietrze. 3. Miasto świętuje. Tłum śpiewa, jakbyśmy już wygrali. 4. Z morza zrobiliśmy boga. Zobaczymy, czy odpowie. 5. Wiara w żagle — jak w los: piękna, aż do burzy. 6. Kartagina ma pomóc. Obietnice płyną szybciej niż okręty. 7. Sługa pyta, czy warto sadzić figi — nie wiem. 8. Aleksander milczy. Tylko głupcy tego nie słyszą. cdn.
    6 punktów
  15. „Pracowity Krecik” Choć pyszczek ma delikatny, zwały ziemi nim przepycha, swym noskiem żółto-szkarłatnym w norce swobodnie oddycha. Przykucam, słucham jak sapie nieopodal kretowiska. Chrobocze, powietrze łapie, przysłuchuję się mu z bliska. Gdy się ruszę – on przestaje, czujny na dźwięki naziemne. Tak udaje, że go nie ma, że uciekł w tunele ciemne. Gdy zostanę tak w bezruchu, Krecik do pracy powraca. Słyszę, natężając słuchu, jak w kopaniu się zatraca. Nagle znienacka spod ziemi aksamitnym błysnął czołem. Ryjek mu się w słońcu mienił, więc ja jak wryty stanąłem. Mruga oczkami małymi, bo światło go nieco razi. Wraca więc szlakami swymi, tam gdzie jasność mu nie włazi. Zsuwając się do ciemności, do swej bezpiecznej otchłani. Chrząkając jakby ze złości – nie pragnie ludzkiej kompanii. Tam, w labiryntach z korzeni, w spiżarni pełnej przysmaków, w ciszy i cieniu się mieni aksamit jego kubraków. I zasypia na posłaniu, z dala od pogoni ludzi, marząc o wielkim kopaniu, gdy szum świtu znów go zbudzi. -Leszek Piotr Laskowski
    6 punktów
  16. noc nad Gwadalkiwirem rozpięła balkony gitara zapaliła w powietrzu pierwszy krąg z ulic wyszły czerwone suknie jak płomienie i taniec rozwiązał milczenie naszych rąk obcas uderzał w kamień — krótko, nieustępliwie jak serce które nie chce zgubić swego tła a struny niosły cię dalej przez ciemne oliwki gdzie w winie dojrzewała niedopita łza twoje włosy pachniały rozgrzanym południem i solą która wraca z dalekiego dna gitara mówiła coś ciszej i trudniej jak gdyby znała pytania sprzed wielu lat a potem ucichł taniec i krąg się rozproszył noc w butelkach zostawiła tylko ton i znów wróciły wyspy których nie przeszedłem z twoją czerwoną suknią na horyzoncie stron i tak idę przez ciszę jak przez archipelag gdzie gitara w oddali jeszcze czasem drży bo każda nieprzespana wyspa była tobą a ja tylko uczyłem się na niej śnić.
    6 punktów
  17. bezczas drzewo owocuje gałęziami uderza w szybę drzemie Marszałkowska skra słońca osiada na drewnie i brzegu książki brak liści brak zasłon brak obrusów brak bibelotów brak zegara materializuje się owocem trudnym wpisanym w życie marcowym słońcem surowym pięknem przedwiośnia poświatą na podłodze przy łóżku martwa natura z cukiernicą spodek jabłko i nóż do obrania malowany niewprawną ręką ucznia szkoły przy Warszawsko-Wiedeńskiej kolei – nie malarza – lewituje po dziś dzień
    5 punktów
  18. szukam Cię moja dusza to piach który uczy się Twojej rzeźby a Twoje imię kroplą wody spadającą z wysokości światła piję ją i pragnienie rośnie jeszcze bardziej Twoja obecność jest jak cisza świtu kiedy świat jeszcze nie mówi a wszystko już oddycha Tobą dotykasz mnie nie ręką lecz spokojem który nagle rozjaśnia krew dajesz mi łaskę jak chleb łamaną w milczeniu a ja wracam po nią wciąż i wciąż bo jedna kromka nie wystarcza sercu Twoja miłość jest jak oddech matki nad kołyską dziecko jeszcze nie zna Twojego imienia a już żyje Twoim ciepłem Twoje przebaczenie jest rzeką płynę w niej i czuję jak spadają ze mnie kamienie dni a jednak gdy wychodzę na brzeg znowu jestem spragniony Twoje światło jest ogromne jak niebo które nie zna ścian a jednak dusza chce jeszcze więcej Twojej cierpliwości więcej Twojej łagodności więcej Twojego milczenia które rozumie wszystko bo człowiek jest studnią bez dna a Ty wlewasz w nią ocean i choć woda rośnie po same brzegi serca głębina wciąż pozostaje otwarta gdybym był syty oznaczałoby to że jesteś mniejszy od mojego serca ale mój głód jest jedyną miarą Twego nieskończenia kocham Cię jak dziecko kocha światło którego nie potrafi objąć i wiem że będę pił Twoją obecność przez całe życie a i tak odejdę z ziemi spragniony Twojej miłości bo dusza nie szuka Boga żeby przestać pragnąć dusza szuka Boga żeby pragnienie stało się wieczne
    5 punktów
  19. Idziemy przez życie z zimnym spojrzeniem, z sercem jak kamień i twardą powieką. Bierzemy od świata wszystko bez wahania, a dać coś drugiemu jest dla nas daleko. Patrzymy w lustra — tam jest bezpiecznie, tam nikt nie prosi o ciepło ni pomoc. W oczach drugiego czasem jest rozpacz, a rozpacz cudza to dla nas kłopot. Mijamy ludzi, którzy się kruszą, jak stare mury pęknięte w ciszy. Słyszymy krzyk, lecz udajemy głuchych, bo cudzy ból nam spokoju nie niszczy. Mówimy pięknie o sercu i dobru, o wartościach, które podobno znamy. Lecz gdy przychodzi chwila prawdziwa, to oczy w bok — i dalej idziemy sami. Tak budujemy nasze istnienie z pychy, wygody i pustych słów. Z życia, w którym najważniejsze jest tylko „ja” pośród wszystkich „tłumów”. A potem przychodzi cicha godzina, gdy wszystko nagle traci znaczenie. Milkną ambicje, pieniądze i racje, a zostaje tylko nasze sumienie. I wtedy prawda uderza najmocniej: Zostanie po nas tylko to, co daliśmy innym. A jeśli nie daliśmy nic — nie zostanie nic.
    5 punktów
  20. W noc urodzin sen piękny śnił mi się: W słońcu szumiały oliwne gaje Morze niebieskie całusy oddaje, Które mu dało promieniami słońce. Wtem, za laury; taras, zastawiony stół , Przy nim: Ares z Ejrene, [1] – nagle żem czuł. Blisko igrają Plutos z Erosem, Więc, bogactwo z miłością bawi się. Jakże rozumieć pytam się scenę tę? I już głos uprzejmy szepcze do ucha: Odkręcać się nie waż, ni badać osoby, Choćbyś na to sprytne znalazł sposoby, Ale co do natury bóstw tych słuchaj: Wojownik nie dąży do wiecznych wojen, Cel jego bitew zawsze nią – Pokojem! Πόλεμος [2] – wojna, a to co innego. – Życiem pani wojny ona sama. – Trwanie morza w falach i bałwanach. Trwanie wojny wśród frontów i bitew . – Przejściowy pokój to wojny choroba, Trwały, pogrzeb na którym się ją chowa. – Hypnos nauczyciel dał myśl zda mi się… – A miałeś osoby mojej nie badać, Oto kara: za oknem noc już blada! PRZYPISY [1] Εἰρήνη, Ejrene, to po grecku pokój [2] Πόλεμος, wymawiane Polemos, po grecku wojna. „Perchance” pod dyktando Marcina Tarnowskiego „Ares z Ejrene”.
    5 punktów
  21. W Hansa starym młynie jego trzy czarne koty Pośród koszy się czają na szczury niecnoty. Wąs i pazur, w ciemnościach nocy zaczajone, Pięcioro oczu, świecą jasne i zielone: Piszczy spod worków z mąką i piszczy też tam, gdzie Zimne wietrzysko od szerokich schodów dmie, Piski i poruszenia, teraz już są wszędzie. Wtedy skaczą w dół, między workami śmigają, Nos węszy, ogon wywija, łapy chwytają; A chudy staruszek Hans chrapie zasłużenie, Aż pierwszy promień słońca zarządzi budzenie; Wspina się, by zobaczyć swój skrzypiący lokal, A koty są szare, to od mąki powłoka-- Jekkel oraz Jessup, no i Jill jednooka. I Walter: In Hans' old Mill his three black cats Watch the bins for the thieving rats. Whisker and claw, they crouch in the night, Their five eyes smouldering green and bright: Squeaks from the flour sacks, squeaks from where The cold wind stirs on the empty stair, Squeaking and scampering, everywhere. Then down they pounce, now in, now out, At whisking tail, and sniffing snout; While lean old Hans he snores away Till peep of light at break of day; Then up he climbs to his creaking mill, Out come his cats all grey with meal-- Jekkel, and Jessup, and one-eyed Jill.
    5 punktów
  22. Strumienie szemrzą: któż by nie pragnął tego pulsu pod kruchym, pękającym lodem? Ileż obietnic ma w spojrzeniu panna rozkwitła przedwiośniem.
    5 punktów
  23. mgły mgiełki i kłębki pary koty z porannymi zorzami schodzą ze swoich ścieżek sarny te wiotkie przechery znów przechodzą przez drogę w miejscu nieoznakowanym gdy zające chcą wyprzedzić światła mojego samochodu po niebie wędrują wiersze ilustrowane uśmiechami aniołów a na podchmurzu starzy rodzice ojciec goli się wiosennym powiewem matka pierwsze pierwiosnki wpłata w warkocze samolotów a ja jadę po bitumicznych zmarszczkach tegorocznej zimy z marcowym przymrozkiem na skroniach cicho śpiewam trzynastego wszystko zdarzyć się może ..
    5 punktów
  24. Gdy o trzeciej nad ranem spać nie możesz, bo zamęt w głowie masz, bo problemy globalne, trudne, nierozwiązalne kradną czas, pomyśl wtedy o ptaszkach, kwiatkach i fatałaszkach, o czym chcesz. Gdy przypłynie natchnienie, zanim zrobi się sennie napisz wiersz: o problemach globalnych, trudnych, nierozwiązalnych, strofy dwie i dwie strofy o ptaszkach, kwiatkach i fatałaszkach. Czemu nie? (zdjęcie własne)
    4 punkty
  25. Cięcie się... Co to ma być? Przecież przez to nie wskórasz nic. Kolejna rana ,potworny grzech... Może szczęście jeszcze dogoni cię! Nie możesz życia marnować sobie! Z GŁUPIEGO powodu, bo nie myśli o Tobie!!! Jeżeli zginiesz , nigdy nie dowiesz się. Czy było warto żyć, czy może jednak nie. Życie może być kolorowe, jeśli się postarasz i znajdziesz Tą Osobę. Osobę, która pokocha cię, za twoje wady, zalety też! Pokocha twoją prawdziwą twarz, prawdziwe oblicze, które na pewno masz. Ukrywasz je zawzięcie , stale, by nikt nie poznał go tak, naprawdę. Jednak, gdy przyjdzie na to pora, uwolnisz swego skrywanego POTWORA. Czy będzie dobry, a może zły, o tym dowiedzieć się możesz Ty! Jeśli zatroszczysz się o tą osobę, może pozwoli zaprzyjaźnić Ci się ze swym POTWOREM
    4 punkty
  26. Patrz, patrz! Boży kuter na wzburzonym niebie! Wsypuję zmyślone bursztyny - do prawdziwego ciebie Pijemy dżin i kakao, czytamy Hemingway'a Szczęściem zapłakana Rozpaczy śmiechem Szaleję Minuta po minucie Zostańmy tacy sami: ciało z marcepanu, serce - z krwistego salami Częstuję cię beczką soli Doganiam pędzące anioły Chwilę milczymy Ty gnieciesz ... Bożego płaszcza poły Choć ze mną! Wieczór jest jeszcze młody To tylko my - mamy wieki. Prądy miłości, przewody Pleśnieją nasze ściany Spleceni wspólnym freskiem wspólnie pieścimy zacieki ...
    4 punkty
  27. Idę wolno, widzę tylko kształt. Dookoła kontur. Ja tu, Ty tam. Myśli powódź, jestem już blisko. Dotyk jest jak… słodką czuję rozkosz. Duży błąd? W to nie chcę wierzyć! Widzę ląd… nie. To jednak sztorm i szkwał. Tysiąc marzeń, więcej gorzkich kar. Źrenic promień! Moje świecą już blado, Tobą… święć się imię! Co rano. Tobą… nadzieją pragnień, wygraną. Ciągle Ty — nic więcej nie pragnę. Flauta… Pusto — gdzie bocian i gniazdo. Usiąść, wrócić — Twoje widziadło.
    4 punkty
  28. Niepokoje Niepokoje W sercu Życie Życie Zakłócone Myśli Myśli Nie uleczone Samotność Samotność Jak ogromna rana Naga kobieta Nie zobaczysz Jej nigdy To zmiana!
    4 punkty
  29. Nie pisz dla mnie świata tak ogromnego, Kochany Wiesz, że się gubię w mysiej dziurze Ze mną się nie pogubisz :) Wystarczy mi mały ogród słów, ławka pod czereśnią Resztę dopisze wiatr. A jeśli kiedyś naprawdę odważę się napisać Twoje imię - to tylko dlatego, że już dawno mieszkało w moim wierszu.
    3 punkty
  30. Drzewa są dziś zupełnie przebudzone Myślą tak jakby odkryły lato Czasem blisko czują ciepło słońca Sobie nieba klimat rysując pragnieniem Cicho przecież nocy światłem upojone
    3 punkty
  31. Józef Mehoffer, Dziwny ogród, 1903, Muzeum Narodowe w Warszawie. brzrzrzrz Nie pytaj dlaczego Ważka Brzęczy co rano Żżżż Nad brzegiem Ryczaju W pościelowym gaju
    3 punkty
  32. Zaczekaj proszę nie odchodź pozwól że wytłumaczę czemu raz jestem a raz mnie nie ma i nie nazywaj latawcem Znasz przecież moje uczucia wolność jest tylko kochanką więc nie mów żegnaj to koniec nie jesteś tylko zabawką Ja na pewno jeszcze tu wrócę składając u twych stóp kwiaty szczerością ozdobione pachnące wiatrem łąką i lasem
    3 punkty
  33. Te same ulice A inne kroki Zaułki pełne tajemnic Nie kuszą Lekkim drżeniem powietrza Przemierzam stare dachy Zaglądam łapczywie w drzwi kamienic Nie oczekując zdziwienia To już tylko miasto Fontanna bezimiennych brył Piaski ludzkich głów I śmiech majowych par Nawet kocia twarz poetki Nie wzrusza jak kiedyś Gdybyś tylko tu był...
    3 punkty
  34. gdy niemożliwe jawi się możliwie udaje proste a jest krzywe i krzyczy TAK ! dostrzegam jedno małe "nie"... stojące z boku. wbija wzrok w ziemię, … milczy.
    3 punkty
  35. usiadłem na skraju zapomnianej łąki złakniony oczyszczony zieleń zawija się tuz za rogiem kolejnego żubra dziś wiatr ma odmienne stany świadomości ale to już inna strona Narwi
    3 punkty
  36. oklaski bywa że potrzaski gwizdy i tupanie nie zważaj na nie pierwsze zwodzą drugie podstawiają nogę a przecież masz iść prostą drogą żeby dojść do Boga (dla ateistów bez ostatniego słowa ;))
    3 punkty
  37. @Wiechu J. K.---------------->Podziękowania dla: @Poet Ka, @vioara stelelor, @Berenika97, @KOBIETA, @Natuskaa, @Waldemar_Talar_Talar, @huzarc, @Leszczym, @Łukasz Wiesław Jasiński i @Myszolak :)))))))) *******************
    3 punkty
  38. nic się nie dzieje zupełnie nic początek nic ceinok cin oczko drga nerwowo zastopowany gest pochłania odlot mucha na mucho-morze
    3 punkty
  39. tak jakoś by się chciało tak jakoś by było ale reakcje słabe trochę mnie ubyło żenada toksyna nie lada
    3 punkty
  40. Parostatek Parostatek wciągany na pustynię. Zardzewiała turbina stukocze kopytami osłów zasznurowanych z nim. Mimiczne udawanie, wpisane w ciało, mimikra pocałunku, symulowana jego poszukiwaniem, są posuwem piasku, rozsypującego się z wydm czasu. Patrzcie na zlewnię ziemi i nieba, rozcieńczoną w sine osocze. U kresu jej kropel, piramidy nie będą tunelem do gwiazd, staną się grobowcem.
    3 punkty
  41. O jaka to krzywda niesłychana że pan spotkał panią i że młodzi byli i swobodni i że na wino lub dwa piwa poszli posiedzieć późną porą ba, pod latarnią, gołym niebem, księżycem i że mogli się tam swobodnie przytulać a nawet może coś więcej co tak bardzo niestosowne i brzydkie i złe i ukraść złorzeczącemu światu piękne chwile co miało miejsce nawet w stolicy europejskiego miasta inaczej mówiąc współczesnej metropolii podobno pod konstytucją i pałacem kultury w pełnym blasku wieczornych świateł mało tego, bo flamastrem tam napisali że jak dotąd bardzo się kochają a może tylko lubią? Warszawa – Stegny, 13.03.2026r.
    3 punkty
  42. Z rębakiem do gałęzi. W abordażu do Scylli. Łuki pnączy oplotły wnet łódeczki flotylli. Rybak Glaukos z rębakiem — palić drewna nie wolno. Scylla jemu latarnią. Psy szarpały przechodniów. Nie wskazywała drogi. Nie oddawała ciała. Rzęzi wiosna w rębakach. Piętrzy piana się w falach. Monstrum walczy zaciekle jak w Cieśninie Mesyńskiej Scylla z głębin. W naturze tonie rębak od ramion.
    3 punkty
  43. Witaj - miło że czytasz - dzięki - Pzdr. @Natuskaa - @Berenika97 - @Leszczym - dziękuje uśmiechem -
    3 punkty
  44. Ten ból o swoje ja domaga się I ja mu go dostarczam Użyczam mu całości siebie aby cierpieć wraz z nim Bo takie ważne jest to cierpienie To moje dziecko przecież Chcę odejść wraz z nim Bo zostać bez siebie to oświecenie
    3 punkty
  45. @Charismafilos Mój wiersz to właśnie protest! @wierszyki Dziękuję @huzarc masz rację @Leszczym Cieszę się, że ci się podoba. @Jacek_Suchowicz Dziekuję
    2 punkty
  46. Ale teraz już wiesz. To dosyć znany motyw. @Berenika97 Bereniko, ani mnie, ani Jacka nie było na ławeczce, czereśni też nie było. Muszę się usprawiedliwić, bo jeszcze miotłą oberwę od kogoś, kogo bardzo lubię. A Jacek maluje akt z pamięci, ja to wiem - a później jest połajanka dla modelki. Ufff...
    2 punkty
  47. @Migrena Odwieczne pytania. Szukamy jego imienia, czy jego obecności, ładu metafizyki, czy ładu etyki. Pozostaje kompletacja w osobistym języku emocji. Ta jest zacna, szczera i potrzebna.
    2 punkty
  48. Witaj - cieszy mnie że że to zdanie które zacytowałaś przypadło - Pzdr.zadowoleniem. @Lenore Grey - dzięki -
    2 punkty
  49. Zakochani Napisane wiesze śpią Schowane w głębi komputera Przypieczętowane hasłem Nie zobaczą bieli papieru Nie ożyją czernią Nie będą drżeć w dłoni Dziś nikt nie ma czasu na czytanie Drukowanie, wysyłanie, płakanie Dziś dzień pędzi od mema do mema Ani mnie, ani ciebie tam nie ma
    2 punkty
  50. Nazywam je niebieskimi, choć nie są niebem, a brzegami pierzastych chmur niknących w turkusowych głębinach. Mgliste, łagodne kontury piętrzą się w moim zenicie, i za każdym razem są inne, gdy tylko spojrzę do góry. Chcę podziwiać ich naturę, nie rozpraszać mgielnych par, błądzić w lnianych bielach, nie nasycać siwych barw. Choć gdy na mój widok przysłania je miłosna źrenica, wypełniają się światłocieniem. Myślę wtedy - niebieskie! Wyraźnie widzę - są szare. I szare są najpiękniejsze.
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...