Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.12.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
Moja droga A, najwidoczniej i najrozsądniej byłem dla ciebie za tani, ale mimo wszystko nie sądziłem i trudno mi było przewidzieć, choć niemałe swoje już przewidziałem, że to właśnie Ty każesz, nie przepraszam - poprosisz mnie - bym poszedł już do innej. Cóż więc miałem czynić? Poprawiłem zbroję niemałych niepokojów i poszedłem. Warszawa – Stegny, 25.12.2025r.4 punkty
-
Autorzy: Michał Leszczyński plus AI. Piosenka nr 34 pt. Aktywne wysłuchanie Mężczyzna przed pięćdziesiątką czasem idzie w skok skok to może być szansy ostatniej i ostatniej możliwości zbiera się na wyczyn wzdłuż i wszerz nawet przez kilka lat w ciągu których jest rozkazany dużo sobie wybaczyć I spotyka tę podobno tę jedyną, która i stanie obok popatrzy namiętnie i chętnie po trochu przytaknie ona wie z teorii cóż znaczy aktywne wysłuchanie dynamiką różnych zachowań uprasza się o dialog Rąbek sukienki i uroczy dekolt tylko w tym pomogą i pytanie naprowadzające i ala wzruszenia ala historią padnie iluzoryczna prośba nie mów już do mnie więcej mój miły przecież dobrze wiesz, że chcę twojej opowieści (witaj kochany u handlarzy wiedzy i doświadczenia) Ref. Moja droga sorki sorki, sorki, że nasza rozmowa idzie w monolog dziwnie wielu niebezpiecznych słów i nawet gdy mnie lubisz i wysłuchasz uważnie wiedz, że moje życie tylko skrzypiało wiedz, że moje życie tylko skrzypiało no cóż no cóż no cóż i już i już Monologi nie kończą się w tutaj czymś najlepszym opowieść mena po czterdziestce toż to taka przeszłość przeszłość nigdy nie będzie snuciem planów dnia jutra wiedz że ta pajęczyna śmiało może się nie udać Jesteśmy grzeczni ludzie i przytakujemy z dystansem świat - co widać - rozwarstwia się nam jedynie i netowieje sprawstwo i wina to jedno, a uzależnienia są drugim ale bardzo złe były również zewnętrzne okoliczności (krawiec szyje tylko tak jaki miał materiał ole i ojej i ojej) Ref. Moja droga sorki sorki, sorki, że nasza rozmowa idzie w monolog dziwnie wielu niebezpiecznych słów i nawet gdy mnie lubisz i wysłuchasz uważnie wiedz, że moje życie tylko skrzypiało wiedz, że moje życie tylko skrzypiało no cóż no cóż no cóż i już i już Im więcej opowiesz, napiszesz wierszy i zaśpiewasz niestety tym więcej padnie słów nie do wycofania fałszywe akordy, krzywe melodie i nie takie nuty tylko wyborny bard lub naj poeta mogą się z tym mierzyć Najważniejszego i tak przecież nie ubierzesz w słowa najciekawsze tutejsze spowiedzi świat wycina i pomija dobre opowieści mają nudzić i nie ciekawić i się dłużyć świat chce tańca i oczekuje przytuleń, nie pragnie zmartwień (ona mówi, mój tani tego wieczoru chcę tylko już odpoczywać) Ref. Moja droga sorki sorki, sorki, że nasza rozmowa idzie w monolog dziwnie wielu niebezpiecznych słów i nawet gdy mnie lubisz i wysłuchasz uważnie wiedz, że moje życie tylko skrzypiało wiedz, że moje życie tylko skrzypiało no cóż no cóż no cóż i już i już3 punkty
-
to nie są twoi przyjaciele. tak mi próbowano wmówić Co tak naprawdę o nich wiesz? muszę się trochę natrudzić by przypomnieć sobie szczegóły ich żyć, ich związków, ich przeżyć jak gdyby me myśli już pruły zapamiętanych faktów nić nie wyrecytuje ich wszystkich miłości, nie znam ich życia w szczegółach nie często jestem u nich w gości czyżby się ta relacja popsuła? tak naprawdę wiem o nich wszystko co powinienem wiedzieć i nie potrafię sobie wyobrazić lepszych przyjaciół na świecie3 punkty
-
wyalienowany z ciała i wóda wóda wóda jeszcze płynę ale kra nade mną zamarza ona mówi żeby przestał ona się martwi mija ją na ulicy z dzieckiem lecz ich nie poznaje budzi się na ławce i nie wie czy jest szósta rano czy wieczorem lekarz mówi że wątroba jeszcze walczy gin w kasynie kokaina z deski klozetowej bójka na monciaku na komisariacie jeszcze rozróba i wytrzeźwiałka a to był taki dobrze zapowiadający się chłopak nocą ściany zbliżają się do siebie trzęsie się ze strachu i czego ty kurwa chcesz zabić się chcesz to się zabij i daj wszystkim spokój całe lata spakowane do worka i wywalone do kibla ja proszę pani nie mam pani nic do zaoferowania oprócz destrukcji fijewski siedzi przy barze z holoubkiem byłem kiedyś najlepszym saksofonistą w tym kraju cały panteon zapitych duchów i skierowanie do kocborowa lat trzydzieści żonaty jedno dziecko bilet do nieba pół litra i cztery piwa wtedy pojawia się ona na początku bardziej jako zbiór pikseli i pokazuje jak wygląda lato w środku ciemnej polskiej zimy chociaż są z góry skazani na porażkę później znów pijane wiersze i byle jakie znajomości nawalony facet u kieślowskiego wlecze choinkę po chodniku i szuka domu tę scenę odgrywa w życiu przez kilkanaście lat bo już jutro już jutro już jutro3 punkty
-
Nie wołaj mnie, lepiej przyjdź, będzie nam weselej i raźniej. Twoja miłość nieustannie walczy z obawami, które serce Ci podpowiada. Wsłuchaj się w moje serce, potrzebujemy miłości w naszym życiu. Niech dobro prowadzi Cię w kierunku szczęścia. Za pomocą pocałunku zapomnisz o przeszłych doświadczeniach. Nie istnieją słowa, które mogą zastąpić Ci poczucie bezpieczeństwa. To jestem ja, z sercem otwartym i gotowym na wszystko. Szukajmy dróg do nowego uczucia. Zarówno nocą, jak i dniem, żyjmy słowami, które na nowo nas połączyły. Choć świat może się kończyć, my zaczynamy nowe życie dzięki naszej miłości. Zadzwoń i opowiedz mi, jakie masz uczucia. Lovej. 2025-12-25 Inspiracje . Nowa miłość3 punkty
-
Teraz szukacie powodu. Pytacie o sumienie. O powód tego całego okrucieństwa i zła. Lecz czy to ja szukałem Was, czy to Wy przyszliście do mnie? Powodem jest sprawiedliwość i zemsta. Sumienia we mnie brak. Powodem również ludzka nienawiść i moja niejedna łza. Co Wy wiecie o bestii, która się tu wylęgła. Trzymaliście się z dala od mroku tych ścian i ciasnej klatki. A bestia w niej uwięziona, szarpała wściekle pręty. I wyła żałośnie do księżyca aż do gardła zdartego. Później odkryliście przypadkiem ślady krwi od posesji prowadzące w las. W głąb kniei prowadził Was, jej blask szkarłatny. Zaprowadziły Was aż na polanę, gdzie przy zwalonym nocną burzą świerku, leżał chłopiec. Dusza umknęła już z ciała martwego. Po pogrzebie. Odkryliście jego pokój. Jego za życia zbudowany grobowiec. Gdzie wszędzie walały się pamiętniki, wiersze. Słowa wśród ścian zbłąkane, szukały niedokończonych prac. I wtedy zrozumieliście, że kiedyś nie była to bestia a zraniony, zniszczony człowiek. Lecz teraz mimo wszystko. Dziękuję Wam. Zabiliście we mnie wszystko. Zamęczyliście coś, czym i tak nie chciałbym być. https://youtube.com/watch?v=LXIWRan3XGY&si=rBS_NUi37mts1sLm2 punkty
-
Gdy pierwsza skrząca gwiazda, Jakby zagubiona, maleńka, samotna, Zamigoce na tle wieczornego nieba, Oznajmiając wigilijnej wieczerzy czas… A we wszystkich Polski zakątkach, W przystrojonych odświętnie domach, Trwająca od rana krzątanina, Z wolna dobiegnie już końca… W blasku świecy przy wigilijnym stole, Zatańczą nasze świąteczne emocje, Niewidzialnymi nićmi z sobą splecione, Niczym złote włosy anielskie. Strojna w bombki i łańcuchy choinka, W blasku wielokolorowych lampek skąpana, Ucieszy oczy każdego dziecka, Błyszczącą betlejemską gwiazdą zwieńczona… A pod choinką stareńka szopka, Z pieczołowitością misternie wyrzeźbiona, Opowie malcom bez jednego słowa, Tę ponadczasową historię sprzed tysięcy lat... W blasku świecy przy wigilijnym stole, Biorąc ułożony na sianku opłatek, Zbliżając się z wolna ku sobie, Wszyscy wkrótce obejmiemy się czule, Wnet z głębi serc, Popłyną życzenia szczere, W najczulsze słowa przyobleczone, By drżącym od emocji głosem wybrzmieć… Wszelakich sukcesów w życiu codziennym, W szkole, w domu i w pracy, Szczęścia, bogactwa, pieniędzy, Lat długich w zdrowiu i pomyślności… W blasku świecy przy wigilijnym stole, Jedno pozostawione puste nakrycie Echo dawnych zapomnianych już wierzeń, Przypomni tamte stare tradycje, Gdy pełna czerwonego barszczu chochla, Dotknie ze stukiem każdego talerza, A po przystrojonych odświętnie wnętrzach, Rozniesie się już jego aromat, Wybijający kolejną godzinę stary zegar, Przypomni o upływających latach życia, Gdy w kącie stara pozytywka, Zagra kolędę znaną z dzieciństwa… W blasku świecy przy wigilijnym stole, Gdy za oknem prószy wciąż śnieg, Tlą się w pamięci wspomnienia odległe, Czasem mgłą niepamięci zasnute. Przy wigilijnych potrawach, Zajmie nas niejedna długa dyskusja, O tym jak z biegiem kolejnych lat, Zmieniała się nasza Ojczyzna… A na przyszłe lata pewnie snute plany, Przecinane przez głośne krzyki W sąsiednich pokojach bawiących się dzieci, Wzbudzą często serdeczne uśmiechy… W blasku świecy przy wigilijnym stole, Dadzą się czasem słyszeć szepty anielskie, Tak melodyjne choć cichuteńkie, W myślach naszych niekiedy odzwierciedlone. Długie refleksyjne rozmowy, W gronie rodziny i najbliższych, Pozostaną w wdzięcznej pamięci, Powracając na starość przyobleczone w sny… A gdy czas włosy siwizną przyprószy, Wspomnienie tamtych z dzieciństwa Wigilii, Z oczu niekiedy wyciśnie łzy, Otarte ruchem pomarszczonej dłoni…2 punkty
-
przygotować stół i nastroić serca a listę składników niech zepnie w klamrę miłość taka przez duże M pisana reszta opcjonalnie według uznania2 punkty
-
Rzekli mu bracia: – „To dziś bracie!” – „Następne dziecko dla mnie macie.” – „Tak dziecko, ale nie następne! Tysiącleć wpraw szlaki tu błędne, Weź duszę Zbawiciela na świat! Choć wątpliwe czy będzie mu rad? Widzisz z nami wszystko…: krzyż i śmierć, Na Boga, tak ma być, bierz i leć!” Wziął czarnoskrzydły dziecko-słońce I spadł pociech szepcząc tysiące, Zdumion, a szczęśliw kogo niesie… . . . – „Panie magu, patrz tam: Kometa!” – „Choć, zda mi się piękna, to nie ta, Co się wśród dal kosmosów niesie… Siodłaj koń! Anioł niósł tam dziecię.” Wszystkim dobrym duszom z życzeniami wszystkiego najlepszego na Święta Bożego Narodzenia. Ilustrował „Grok” (pod dyktando Marcina Tarnowskiego), grafiką „Anioł niosący duszę Jezusa na ziemię”.2 punkty
-
Raz ją widziałem, w skosie okienka: gołębie spojrzenie, gołębia boginka. Widziałem ją raz — jak w bluszczu całunie wiatr muska, a on odpowiada: "Szumiałem dla ciebie! — I będę szumieć…"2 punkty
-
O nocy! W cichej i bezgranicznej wibracji przywodzisz nas na pokuszenie w mistycznej drodze orzeźwiasz a grudniowym porankiem przepajasz. Idąc gwiazdy gubisz a czerń blednącej na horyzoncie materii rozświetla porannym blaskiem drogę idącym na modlitwę. Błądząc po świecie naszych cierpień, ujmij pod rękę ludzkie słabości, odczaruj świt i wróć do życia wraz ze wstałym brzaskiem. Rozpal zmysły i w kruchości poranka rozepnij nić pajęczą w bladoróżowych tkankach wykwitłych pod powiekami. Ułóż utrudzonych by spać się kładąc snem wieczornym w śmierci nie struchleli rano spraw by przy przebudzeniu grzechy swoje utracili. Usiądź przy wigilijnym stole mocą swoją chroń obecnych a przywołaj zmarłych połącz nas duszami racz przyjąć błagania nasze. Zgaś żądze i rozpal wiarę ogrzej całkiem nie umarłe kości oczyść ciało by dusza szła przez wieczność z Twoim błogosławieństwem. Amen2 punkty
-
piękny dzień słowo Ciałem się stało niebo otworzyło świt przyszedł na świat Bóg człowiek Jego słowa światłem światłem wskazującym drogę mamy prawdziwą wolność możemy Go przyjąć lub nie nasz wybór bez Światła… łatwo pobłądzić 12.2025 andrew Boże Narodzenie2 punkty
-
W blasku światełek choinka stoi, cicho szeleści śnieg za oknami, Mikołaj w saniach już bardzo blisko, niesie prezenty, marzenia, plany. W domach zapachy cudnie świąteczne, w oknie wypatrzeć można już gwiazdkę, siadamy wszyscy razem do stołu, w obecnych czasach to coraz rzadsze. Niech nam Mikołaj przyniesie spokój od cudzej biedy, radość i zdrowie, jesteśmy razem tutaj z bliskimi to jest szczęście - niech każdy się dowie.2 punkty
-
w poszukiwaniu złotych myśli znalazłem złoto gwiazd karmiących planety sokiem z żelaza to chyba nasza wieczność tutaj zostanę na święta jak myśl przed myślą2 punkty
-
chmurami okryty poszukuję ciebie w dali kłopoty na bok chłodny ranek rozprostowuję kości pyszna kawusia2 punkty
-
Zielony kolor nieba a na nim niebiskie świecące słońce człowiek tonie w czerni mieszając się z kolorem ziemi. Zupełnie nowy świat widziany przez szkła kolorowych okularów ktoś postanowił urzeczywistnić Zakrzywiam czas żeby iść na skróty pomijam parę zbędnych lat które chcę puści w nie pamięć. Utopiony w dziwnej rzeczywistości tęsknię za czymś innym niech zmienią barwy i wszystko będzie jak kiedyś. Po krótkim śnie poczuje się lepiej stare buty zniosę do szewca żeby zrobił z nich nowe. Odnowię wszystko i odnowię siebie w nowym ubraniu i w nowych butach idę szkoda że ze starymi dziurami. Obok mnie tłum ludzi zmierza wszyscy zupełnie nowi i nie czuli po krótkim śnie obudzili się kimś innym. Kto ich odmienił i kto dał im życie wczoraj byli sobą dzisiaj zupełnie inni wpatrzeni w skały. Nowi ludzie ze starymi zwyczajami w nowych butach idą ze starymi dziurami dumnie idąc sądzą że są idealni.2 punkty
-
@FaLcorN No tak i tego się trzymajmy... Fajna piosenka, nie znałem jej. @violetta Tak i lekkomyślnym :)2 punkty
-
Wśród ruin, na zniszczonym pianinie chwil tych pięknych, złożonych z grafitu, nałożonego na stalowo-blady błękit. Wśród cegieł, które czerwieńsze nie były nawet przy zachodzie słońca, zrozumiał słowa pisane wciąż i wciąż od końca, że początek świata zaczyna się bólem, a koniec nie musi, że czasami widzimy, ale wówczas jesteśmy głusi. I jak niewiele zależy od tych podających sobie cegły, ani od tych, co na pianinie tworzą nastrój, bo plany, tło oraz mundury szyją hurtem wojen, zguby i nieszczęścia sprawcy. Przed kolejnymi spuszczonymi bombami kazali nienawidzić dzieci innych języków, matkę i ich ojca, zatruwali serca w sieci gwałtami i mordami, by nienawidziły innych, nie miały ogrójca. Wśród ruin zaczynamy wszystko od nowa, wiedząc, że bardzo szybko zapomnimy i tuż za rogiem, po wschodzie promieni, kolejnego winnego dzikusa odnajdziemy, któremu przypiszemy wszystkie nasze wady, prawo do bezprawia, niekończące ich nakazy. I została mu tylko para białych klawiszy oraz parę smutnych odkopanych pieśni, a drzewa zdążyły spleśnieć od wisielców, a wiśnie na nich nie wyrosły więcej. A nam zostało jeszcze kilka lat, zanim ponownie spotkamy się na wojnie. Tylko człowiek woli bagnet niż dłoń, a zło wybiera bezinteresownie.2 punkty
-
Srebro sypie się z nieba! Śnieg puchem wiruje, Świat cały w bieli tańczy, pod stopy nam ściele. Już radość jak dzwoneczek w sercu podskakuje, W każdym oknie blask płonie – jasne arcydzieło! Hej, otwórzcie drzwi szerzej! Niech zapach choinki, Żywiczny i rześki, wpadnie do sieni z impetem! Niech śmiech dziecięcy brzmi głośno jak złote perlinki, A każdy kąt w domu rozkwitnie bukietem. Patrzcie! Na stole obrus – jak żagiel śnieżnobiały, Pod nim sianko szeleści, obietnice kryje. A na półmiskach cuda! Barszcz czerwony, wspaniały, I karp w złotej koronie, co smakiem nas spije. Tu pieróg się uśmiecha, tam makowiec pyszny, Cukier puder jak chmura opada na ciasta. Wszystko lśni, wszystko śpiewa w tę wieczór przeczysty, Radość wielka i jasna przez serca wyrasta! Bierz opłatek do ręki! Niech dłoń dłoń odnajdzie, Znikną cienie i froszki, i dawne urazy. Bo miłość jest dziś królem na tej ziemskiej frajdzie, Co maluje nam uśmiech w najpiękniejsze wzory. „Bóg się rodzi!” – wołajmy, niech echo poniesie, Przez lasy, przez pola, przez miasta uśpione. Niech iskry z kominka tańczą w radosnym kresie, A oczy kochane – w nas zawsze wpatrzone. Wiwat święta! Wiwat czas, co łączy nas wszystkich, Gdy gwiazda jak lampion drogę nam wskazuje. W cieple bliskich ramion, w spojrzeniach tak czystych, Dziś każdy z nas w sercu niebo swe buduje!2 punkty
-
A kogóż tam diabli nadali wieczorową porą? „To ja, Herod, król okrutny, otwierać!” – łubudu! „Turoń niech wam tu harcuje i kłapie paszczą!” Hej, kolęda, kolęda! kolędnicy idą, winszują I śpiewają: „daj, gospodarzu, grosika, nie dasz, To cię okradniemy z koni, owiec i baranów!” Diabeł poprawia rogi, stuka widłami i wymachuje Czarnym ogonem, a dzieciarnia zmyka do szafy. Hej, kolęda, kolęda! dziadek przybiega z piwnicy Ze słojem ogórków kiszonych i płatem słoniny. Czym chata bogata, a i paluszki się znajdą. Sam, jako przebieraniec, okradałem TIR-y, takie hobby. Chwali się i pierś wypina do orderu uśmiechu. „Na szczęście, na zdrowie, żeby się wam darzyło, W stodole się rodziło, w komorze nie brakowało, A w domu wesoło było – hej, kolęda, kolęda!” Wesołych Świąt!2 punkty
-
Dziś rozbieram się przed Tobą do naga. Zdejmuję każdy płat mej bladej skóry. Czy znajdzie się na to jakaś rada? zdejmuję tu wszystko bez cenzury. Każdy mój pieprzyk jak guzik odpinam, każdą bliznę rozsuwam niczym zamek od torby. Żebra bez pośpiechu pojedynczo rozpinam. Nie boję się już żadnej chłodu groźby! Czy docenisz mnie taką bez kości i szyku? Bardziej niż nagą, w intymności mej szaliku? Czy docenisz nieprawdziwość mego ludzkiego ciała? tutaj dusza ma nie będzie kłamała.2 punkty
-
Cienie rozpływają się Jak we mgle I nie ma ciebie Nie ma mnie Ani drogi Powrotnej do domu Tylko pustka wszechświata Nie mów nikomu...2 punkty
-
I na odwagę mnie wzięło By otworzyć następne pudło To z czerwoną kokardą Z duszą na ramieniu Z drżeniem dłoni Ciągnę wstęgę I zdziwienie mnie bierze Niepewne oczekiwanie Na grzmot jakiś W cichej nadziei Myśl bojaźliwa Pandora odpuściła?2 punkty
-
szumi morze szumi fala po fali dotyka mnie piasek wodorosty wiją się wokół ud jest zimno ale nie boli patrzę jestem patrzona światło przebija przez źrenicę pod paznokciem kropla żywicy nie mogę odnaleźć słów powiązać z dźwiękami obrazy nie odsyłają do znaczeń gubię się w pnączach w odbiciach zwielokrotnionych luster sen że śnię że potrafię potrafiłam tylko zapomniałam liście opadają na kołdrę poduszkę wypełnia dym zimny grudzień tak czarno za oknem zbieram co zostało już czas2 punkty
-
być ze sobą w łączności jak ptaki na linii wysoko lecz nie pod wysokim napięciem nie dziobać a karmić słowem bliskości dać otwartą przesrzeń1 punkt
-
w hematytowym stroju kąpać się spadać lekkimi zielonymi kroplami pachnieć tropikalnymi owocami kolorowe kwiatki wkładać we włosy w ciepłym słońcu bawić się bajkowo1 punkt
-
Igiełki Ubrana w choinkę świecę betlejemską gwiazdą, migoczę świętymi ognikami, kołyszę zaspaną lametą, wzdycham anielskim włosem, dzwonię pobladłymi bańkami, zapachami cukierków wabię. Spod świątecznej sukienki wystają igiełki, skrapiane poranną rosą, całowane mgłą, utulane wiatrem. Uczę się miłości do ludzi od nowa1 punkt
-
@hollow manI tutaj muszę cię troszeczkę skorygować: Nie obchodzi mnie "Żółty ani zielony szalik". Cytaty umieszcza się w w cytatach! Zabawne, nie? Otwiera się je znakiem "pisze cytat" i zamyka. Dobrze by było jeszcze podać źródło, ale okej, niech będzie i tak. Gajos? Masz na myśli Janusza Gajosa czy jakąś inną postać? Rozumiem, że jeśli się powołujesz to wiesz na kogo? Co do reszty to nie będę się powtarzał. Tekst mnie rozbawił i to serio i to ja dziękuję.1 punkt
-
1 punkt
-
@Leszczym nie potrafisz napisać niczego swojego, tylko przerabiasz czyjeś komentarze, to jest złodziejstwo.1 punkt
-
@violetta staram się to czasem łączyć. Ale to fakt, że moje teksty nadałyby się do zjechania, oj nadałyby się. Piszę dużo i jak nie umiem i tylko tyle :)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Leszczym dobra ja tam chyba lepiej wiem Już Ty Michaś nie bądź taki skromny Reklamę Ci robię a Ty mi tu robotę całą psujesz Weź się ogarnij 🙂1 punkt
-
1 punkt
-
gdy gra muzyka i wszystko się zapieka organy chcą wyrzucić z siebie grząską toń płaszcz z swetrem się ciągle biadą zwleka dopływa do szerokich ulicznych pustynnych dłoń ta era znienacka się zapiera piszczy dnem z własnego musu co to przez ego cholera już mnie wielce tak poniewiera do serca złote liście się tną co to jest w lewo wydają góry purpurowe brzmienie i ołowianym losem tną swe wyżyny waleczność się ze sobą rwie po niczyim lesie stukając jak armata w te ciągłe miny ukrywa się szturmem los sponiewieranych chwalebna cisza napaja smutkiem swój gniew bożyszczem jest już ten typ rozeznany promieni gdy głuchy skamieniały niczyi latarni śpiew pokrywa bałwochwalna zamienia się w rytm dociera do granic swych pustych możliwości pantera zabiera swoją jasną zgubę w tonącą myśl uwiera skąpymi baletami z uścisłości gdzie grzmi struktura i pada się w woń Chimera obumiera w swej litej naturze a serce dotyka swą miłą do zera skroń wszystko zakrywa płaszcz w swej dzikiej chmurze dlatego walcz mieczem o stół i o gwóźdź aby radosnym to słonko powlekało za bardzo się burzy ten mocny ruszt co spocznie jedynie stęchliźnie zabrało i wiara nadzieja i miłość chce dotykać anielskiego roztropnego człowieka bo rozkosz za bardzo się budzi tłem zaczyna powoli dotykać się nocna powieka1 punkt
-
1 punkt
-
gdy komuś bardzo nudno wmawia sobie że życie gównem śmierdzi mimo że go nie widzi gdy ktoś się nudzi innym opowiada jaki to on jest nieszczęśliwy bo świat ma go w dupie a przecież tak nie jest bo ktoś nudę wymyślił nie po to by się nudzić tylko żeby w nosie podłubać lub dupsko podrapać tak tak moi drodzy nuda chociaż bywa brzydka to da się z nią żyć bo nic nie psuje a jeżeli już to tylko tych którzy się jej poddali mówiąc o cholera jak dzisiaj nudno1 punkt
-
1 punkt
-
@Leszczym Puzzle relacji się zmieniają i nie pasują. Wciskasz z całej siły bo szkoda, ale nie dopasujesz i wtedy musisz zmienić pudełko i z Inną się "układać".1 punkt
-
1 punkt
-
Czym jest miłość, gdy zaczyna się kryzys? Co się czai, by zranić, by zabić jak tygrys? Gdy chcesz pogadać, lecz pustka w głowie. Zapytasz „co tam, co robi?” i po rozmowie. Albo przemilczysz i nie napiszesz słowa, wtedy powstanie wielka brama stalowa, którą będziecie próbować otworzyć, by szczęśliwe chwile od nowa tworzyć. No chyba, że żadne kroku nie zrobi — wtem brama się zamknie i kłopotów narobi.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Myślę, że Polska nie jest najnieszczęśliwszym z państw, jak to się zdaje po lekturze wielu ujęć jej dziejów. – Czy to nie przeniesienie wady wiadomości, przedstawiających serię codziennych katastrof? – Bo, spójrzmy na końcówkę listy krajów szczęśliwych, na te najnieszczęśliwsze: – Państwo wielkomorawskie – nie przeżyło średniowiecza; – Księstwo Serbołużyczan – nie przeżyło średniowiecza; A przecież odnotowywani są ich władcy: Książę Derwan (ok. 632 w kronice Fredegara, łac. Dervanus, dux Surbiorum), jako książę plemienia Surbiów (tj. Serbów łużyckich), Książę Miliduch (†. 806, łac. Miliduoch, Melito, Nusito) – książę serbołużyckiego związku plemiennego, a nawet z tytułem „król Serbii”. – Państwo Wieletów vel Luciców – nie przeżyło średniowiecza; – Państwo Stodoran – nie przeżyło średniowiecza; – Państwo Obodrytów – nie przeżyło średniowiecza; A przecież znani są ich niektórzy władcy, np. Książę Gostomysł (†844, łac. Goztomuizli, Gestimulum). Książę Stoigniew (†955), wymieniany jako współrządzący z Nakon (†965 lub 966) Książę Dobomysł (w 862 wg Annales Fuldenses odparł najazd Ludwika II Niemieckiego, po łac. zwano go Tabomuizl), Książę Mściwoj, który w r, 984 roku wziął udział w zjeździe w Kwedlinburgu. Książę Przybygniew vel po niemiecku Udo. Książę Racibor. Książę Niklot. – Prusowie – nie przetrwali średniowiecza; – Jaćwingowie – nie przetrwali średniowiecza; – Królestwo Burgundii – nie przetrwało średniowiecza, choć w latach 1477-1795 wymieniani są władcy Burgundii ale tylko tytularni, bez ziemi i realnego państwa. Itd. A Polska? Z Polską jak widać mogło być dużo gorzej! Pozdrawiam!1 punkt
-
Jeśli o mnie zapomnisz (Pablo Neruda) Chcę byś wiedziała Jedną rzecz. Wiesz jak to jest: gdy spojrzę na kryształowy księżyc, na rozgorzałą gałąź leniwej jesieni w mym oknie, jeśli dotknę przy ogniu miałkiego popiołu lub pomarszczonego ciała bierwion, wszystko kieruje mnie do ciebie, jakby wszystko co istnieje, zapachy, światło, metal, było łódką co płynie w stronę twych stęsknionych wysp. Dobrze więc, jeśli po trochu przestaniesz mnie kochać i ja przestanę cię kochać po trochu. Jeśli nagle o mnie zapomnisz nie szukaj mnie, bo zapomniałem o tobie. Lecz kiedy pojmiesz, że nudny i głupi jest łopot flagi, pod którą mija me życie, i zechcesz porzucić serdeczny brzeg, gdzie zapuściłem korzenie pamiętaj że tego dnia, o tej godzinie, podniosę ręce i wyrwę korzeń by szukać innej ziemi. Lecz, jeśli każdego dnia o każdej porze, z bezwzględną słodyczą czujesz, żeś mi przeznaczona, jeśli każdego dnia pąs, pnie się do twoich ust szukając mnie, moja miła, moja droga, cały ten ogień we mnie zapłonie, nie zgaśnie we mnie żadne ze wspomnień, moja miłość żywi się twoją, kochana, i póki żyjesz jest w twych ramionach nie opuszczając moich.1 punkt
-
@Kwiatuszek Dziękuję Ci za wizytę i przeczytanie kolejnego opowiadania. Dziękuję także za osobisty komentarz. Pozdrawiam Cię serdecznie, życząc wszystkiego świątecznego. Celebruj ten czas radośnie, spokojnie i smacznie. 🙂 @Berenika97 Wielce mi miło, Bereniko, że patrzysz "(...) na las w podobny sposób. (...)" Tak więc życie drzew przestało być dla Ciebie sekretnym. Dzięki Ci bardzo za czytelnicze odwiedziny. Przyjmij życzenie wszystkiego wysokoenergetycznego z okazji tego Świątecznego Czasu. Pozdrawiam Cię serdecznie. 🙂 @Wiechu J. K. Wiesławie: "(...) Pewne jest (...)" o wiele więcej. A Ty jesteś jedną z osób, które to wiedzą. Pozdrawiam Cię świątecznie i życzę jak najwięcej pozytywnej energii. Dziękuję za przeczytanie "Przykartuskiego Lasu" i pozostawiony komentarz.1 punkt
-
1 punkt
-
Słucha, nie słyszy – serce zaklęte. Choćby jeden z dali głos, A nie ciszy szepty przeklęte – Zbyt duży dla serca cios! I minie jesień, nadejdzie zima, Skute zostanie w twardy lód. Ile chwil zmrożone przetrzyma W wyczekiwaniu na cud? Biło gorące, jesień smutkiem napełniła, Teraz brakuje i woli, i sił, Została rozpacz co w sercu żyła, I ból, który zamrożony żył. I zima przyjdzie, minie niespostrzeżona – Serce przetrzyma i taki trud, A mozaika na szybach złożona Odejdzie w świat mar i złud. I przyjdzie wiosna, wszystko rozkwitnie – Słońce nieskończony rozpostrze blask, Nadzieja na nowo zakwitnie, I powróci do serca łask. Lód co serce gorące i żywe W znieruchomieniu skuł, Minie jak mrozy zapalczywe, I minie rozpacz i ból.1 punkt
-
Może nie ma nic? Lub nie jest tego świadom (a). Ściany mają uszy Czy to drażni ciebie? W kuchni się gotuję Sama w pełnym zlewie ;) tak też może być 😉1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne