Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.12.2025 w Odpowiedzi
-
Gdy pierwsza skrząca gwiazda, Jakby zagubiona, maleńka, samotna, Zamigoce na tle wieczornego nieba, Oznajmiając wigilijnej wieczerzy czas… A we wszystkich Polski zakątkach, W przystrojonych odświętnie domach, Trwająca od rana krzątanina, Z wolna dobiegnie już końca… W blasku świecy przy wigilijnym stole, Zatańczą nasze świąteczne emocje, Niewidzialnymi nićmi z sobą splecione, Niczym złote włosy anielskie. Strojna w bombki i łańcuchy choinka, W blasku wielokolorowych lampek skąpana, Ucieszy oczy każdego dziecka, Błyszczącą betlejemską gwiazdą zwieńczona… A pod choinką stareńka szopka, Z pieczołowitością misternie wyrzeźbiona, Opowie malcom bez jednego słowa, Tę ponadczasową historię sprzed tysięcy lat... W blasku świecy przy wigilijnym stole, Biorąc ułożony na sianku opłatek, Zbliżając się z wolna ku sobie, Wszyscy wkrótce obejmiemy się czule, Wnet z głębi serc, Popłyną życzenia szczere, W najczulsze słowa przyobleczone, By drżącym od emocji głosem wybrzmieć… Wszelakich sukcesów w życiu codziennym, W szkole, w domu i w pracy, Szczęścia, bogactwa, pieniędzy, Lat długich w zdrowiu i pomyślności… W blasku świecy przy wigilijnym stole, Jedno pozostawione puste nakrycie Echo dawnych zapomnianych już wierzeń, Przypomni tamte stare tradycje, Gdy pełna czerwonego barszczu chochla, Dotknie ze stukiem każdego talerza, A po przystrojonych odświętnie wnętrzach, Rozniesie się już jego aromat, Wybijający kolejną godzinę stary zegar, Przypomni o upływających latach życia, Gdy w kącie stara pozytywka, Zagra kolędę znaną z dzieciństwa… W blasku świecy przy wigilijnym stole, Gdy za oknem prószy wciąż śnieg, Tlą się w pamięci wspomnienia odległe, Czasem mgłą niepamięci zasnute. Przy wigilijnych potrawach, Zajmie nas niejedna długa dyskusja, O tym jak z biegiem kolejnych lat, Zmieniała się nasza Ojczyzna… A na przyszłe lata pewnie snute plany, Przecinane przez głośne krzyki W sąsiednich pokojach bawiących się dzieci, Wzbudzą często serdeczne uśmiechy… W blasku świecy przy wigilijnym stole, Dadzą się czasem słyszeć szepty anielskie, Tak melodyjne choć cichuteńkie, W myślach naszych niekiedy odzwierciedlone. Długie refleksyjne rozmowy, W gronie rodziny i najbliższych, Pozostaną w wdzięcznej pamięci, Powracając na starość przyobleczone w sny… A gdy czas włosy siwizną przyprószy, Wspomnienie tamtych z dzieciństwa Wigilii, Z oczu niekiedy wyciśnie łzy, Otarte ruchem pomarszczonej dłoni…8 punktów
-
przygotować stół i nastroić serca a listę składników niech zepnie w klamrę miłość taka przez duże M pisana reszta opcjonalnie według uznania5 punktów
-
O nocy! W cichej i bezgranicznej wibracji przywodzisz nas na pokuszenie w mistycznej drodze orzeźwiasz a grudniowym porankiem przepajasz. Idąc gwiazdy gubisz a czerń blednącej na horyzoncie materii rozświetla porannym blaskiem drogę idącym na modlitwę. Błądząc po świecie naszych cierpień, ujmij pod rękę ludzkie słabości, odczaruj świt i wróć do życia wraz ze wstałym brzaskiem. Rozpal zmysły i w kruchości poranka rozepnij nić pajęczą w bladoróżowych tkankach wykwitłych pod powiekami. Ułóż utrudzonych by spać się kładąc snem wieczornym w śmierci nie struchleli rano spraw by przy przebudzeniu grzechy swoje utracili. Usiądź przy wigilijnym stole mocą swoją chroń obecnych a przywołaj zmarłych połącz nas duszami racz przyjąć błagania nasze. Zgaś żądze i rozpal wiarę ogrzej całkiem nie umarłe kości oczyść ciało by dusza szła przez wieczność z Twoim błogosławieństwem. Amen4 punkty
-
W blasku światełek choinka stoi, cicho szeleści śnieg za oknami, Mikołaj w saniach już bardzo blisko, niesie prezenty, marzenia, plany. W domach zapachy cudnie świąteczne, w oknie wypatrzeć można już gwiazdkę, siadamy wszyscy razem do stołu, w obecnych czasach to coraz rzadsze. Niech nam Mikołaj przyniesie spokój od cudzej biedy, radość i zdrowie, jesteśmy razem tutaj z bliskimi to jest szczęście - niech każdy się dowie.4 punkty
-
Błądząc po pustynnych piaskach, w miejscach, w których dosięgniemy przykrytego mgłą nieba, każdy pozostawiony na ziemi ślad zamienimy w oazy. Tym tropem będą mogły podążać karawany spragnionych. Kropla po kropli zaczną spływać strumienie wody, wypłukując piach z zaschniętych ust. Już wiesz, wiesz więcej, więcej na pewno, na pewno, gdzie trzeba, gdzie trzeba wież. Wiesz, gdzie mgła spłynie z nieba. https://suno.com/s/hlmC4aCuXahVfuWl4 punkty
-
szumi morze szumi fala po fali dotyka mnie piasek wodorosty wiją się wokół ud jest zimno ale nie boli patrzę jestem patrzona światło przebija przez źrenicę pod paznokciem kropla żywicy nie mogę odnaleźć słów powiązać z dźwiękami obrazy nie odsyłają do znaczeń gubię się w pnączach w odbiciach zwielokrotnionych luster sen że śnię że potrafię potrafiłam tylko zapomniałam liście opadają na kołdrę poduszkę wypełnia dym zimny grudzień tak czarno za oknem zbieram co zostało już czas3 punkty
-
być ze sobą w łączności jak ptaki na linii wysoko lecz nie pod wysokim napięciem nie dziobać a karmić słowem bliskości dać otwartą przesrzeń2 punkty
-
Lata mijają czemu niby mam to tlić Choć smutek dopada mnie, to chyba tak musi być Mija kolejny rok, ja dalej nie mam nic Jestem coraz bardziej pusty, jestem coraz bardziej zły Nasze sprawy? Chyba co najwyżej wasze Telefonu nie odbieram, kłamię, że tracę zasięg Na starcie dławię się, łzy są moją metą Miałem głębię oceanu dzisiaj jestem płytką rzeką W oczach moich obojętność, życie ma cel jaki? Aż się dziwię, że ten smutek nie dał mnie rady już zabić Ambrozja za pięć patoli, serio bliski paranoi jestem To, co wdycham w płuca, to już nie powietrze Jakbym iskrę w sobie miał, to nie wchodziłbym na dach Patrzę w górę, co na dole jest to już dobrze znam Życie z dnia na dzień ucieka, niczego nie jestem pewien Czeka na mnie ogień piekła, a może czeka już Eden? Tego nic już nie zasłoni, mam w sobie tylko gorycz Miałem w sobie kiedyś iskrę, teraz o niej nie ma mowy Nie mam głowy, żałosny jak wydmuszka jestem To, co wdycham w płuca, to już nie powietrze Schylasz wolno głowę, to chyba się skończy źle Dwie świeczki w salonie w końcu dogaszają się Łzy po twym policzku schludnie poruszają się, już wiem Myślałaś, że ukryjesz to w swoich okularach Chanel.2 punkty
-
Autorzy: Michał Leszczyński plus AI. Piosenka nr 34 pt. Aktywne wysłuchanie Mężczyzna przed pięćdziesiątką czasem idzie w skok skok to może być szansy ostatniej i ostatniej możliwości zbiera się na wyczyn wzdłuż i wszerz nawet przez kilka lat w ciągu których jest rozkazany dużo sobie wybaczyć I spotyka tę podobno tę jedyną, która i stanie obok popatrzy namiętnie i chętnie po trochu przytaknie ona wie z teorii cóż znaczy aktywne wysłuchanie dynamiką różnych zachowań uprasza się o dialog Rąbek sukienki i uroczy dekolt tylko w tym pomogą i pytanie naprowadzające i ala wzruszenia ala historią padnie iluzoryczna prośba nie mów już do mnie więcej mój miły przecież dobrze wiesz, że chcę twojej opowieści (witaj kochany u handlarzy wiedzy i doświadczenia) Ref. Moja droga sorki sorki, sorki, że nasza rozmowa idzie w monolog dziwnie wielu niebezpiecznych słów i nawet gdy mnie lubisz i wysłuchasz uważnie wiedz, że moje życie tylko skrzypiało wiedz, że moje życie tylko skrzypiało no cóż no cóż no cóż i już i już Monologi nie kończą się w tutaj czymś najlepszym opowieść mena po czterdziestce toż to taka przeszłość przeszłość nigdy nie będzie snuciem planów dnia jutra wiedz że ta pajęczyna śmiało może się nie udać Jesteśmy grzeczni ludzie i przytakujemy z dystansem świat - co widać - rozwarstwia się nam jedynie i netowieje sprawstwo i wina to jedno, a uzależnienia są drugim ale bardzo złe były również zewnętrzne okoliczności (krawiec szyje tylko tak jaki miał materiał ole i ojej i ojej) Ref. Moja droga sorki sorki, sorki, że nasza rozmowa idzie w monolog dziwnie wielu niebezpiecznych słów i nawet gdy mnie lubisz i wysłuchasz uważnie wiedz, że moje życie tylko skrzypiało wiedz, że moje życie tylko skrzypiało no cóż no cóż no cóż i już i już Im więcej opowiesz, napiszesz wierszy i zaśpiewasz niestety tym więcej padnie słów nie do wycofania fałszywe akordy, krzywe melodie i nie takie nuty tylko wyborny bard lub naj poeta mogą się z tym mierzyć Najważniejszego i tak przecież nie ubierzesz w słowa najciekawsze tutejsze spowiedzi świat wycina i pomija dobre opowieści mają nudzić i nie ciekawić i się dłużyć świat chce tańca i oczekuje przytuleń, nie pragnie zmartwień (ona mówi, mój tani tego wieczoru chcę tylko już odpoczywać) Ref. Moja droga sorki sorki, sorki, że nasza rozmowa idzie w monolog dziwnie wielu niebezpiecznych słów i nawet gdy mnie lubisz i wysłuchasz uważnie wiedz, że moje życie tylko skrzypiało wiedz, że moje życie tylko skrzypiało no cóż no cóż no cóż i już i już2 punkty
-
Most Bronisław na Wiśle — Bronek z drewna się trzyma. Wiry z brązem się mielą tuż za haustem olbrzyma. Czaple nad Bronisławem majestatycznie w brzosty przelatują, a dalej człowiek za złożem, wzrostem szybów przegania wiatry ponad groble i pola. Za starorzeczem dudnią na Bronisławie koła. ------------------------- berstьje — z języka staropolskiego — las brzostowy (wiąz górski)2 punkty
-
2 punkty
-
nie na tysiącach kartek z życzeniami nie pod choinką wśród prezentów nie w kolejce po karpia nie w chwilówce za którą chciałoby się kupić najbardziej wypasioną magię świąt i nie w kolędzie śpiewanej z przyzwyczajenia ale w twoim sercu niech On się dziś narodzi dla wszystkich o których zazwyczaj nie pamiętasz dla wszystkich którym nie potrafisz jeszcze wybaczyć dla wszystkich których utopiłbyś w łyżce wody dla wszystkich którzy pytają cię o drogę i wciąż nie wiedzą dokąd chcą dojść i dla ciebie także byś nauczył się być wdzięczny byś nauczył się uważnie patrzeć byś czuł kiedy należy złagodnieć byś o miłości wiedział więcej niż tylko to że istnieje takie słowo każdy jest wędrowcem i szuka pustego miejsca dla siebie przy dalekich jasnych stołach niech twoje ręce opowiedzą światłem prawdę stajenki nie szopki - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Dla wszystkich, którzy dziś oczekują z nadzieją, najcieplejsze życzenia Błogosławionych Świąt. /tie-break2 punkty
-
Dziś rozbieram się przed Tobą do naga. Zdejmuję każdy płat mej bladej skóry. Czy znajdzie się na to jakaś rada? zdejmuję tu wszystko bez cenzury. Każdy mój pieprzyk jak guzik odpinam, każdą bliznę rozsuwam niczym zamek od torby. Żebra bez pośpiechu pojedynczo rozpinam. Nie boję się już żadnej chłodu groźby! Czy docenisz mnie taką bez kości i szyku? Bardziej niż nagą, w intymności mej szaliku? Czy docenisz nieprawdziwość mego ludzkiego ciała? tutaj dusza ma nie będzie kłamała.2 punkty
-
Tuż przed świtem Anka z Jankiem Dostają pstryczka w ucho – „pobudka! Drew nanieść, a ty wody ze studni” W kuchni rwetes, pies węszy zakąskę I biega wkoło stołu, babcia, wylegująca Się na zapiecku, tylko uniosła kciuk. Na stole ląduje poszewka od poduszki, Pełna mąki, a sprawne ręce gospodyni W mig przesiewają ją przez wielkie sito. Jajek trzy, soli łycha, masełko, woda. Dłonie zaprawione w takich bojach zaczęły Ugniatać ciasto, łup o stolnicę, raz i drugi. Wałek zaskrzypiał, ojciec wykrawa krążki. Farsz w gotowości wypełnia michę, Kapusta kiszona z marchewką i leśne grzyby. Podczas lepienia pierogów jakoś pusto się Zrobiło i cicho, dopiero gdy z wrzątku Wypłynęły smakołyki, pojawiło się dziesięć Par oczu głodomorów, gapiących się na garnek. Języki wisiały im po brody i ślinka ciekła. Szturchali się łokciami, a każdy z widelcem Gotowym na połów cudnych smaczności, cap! „Dla mnie ze szmalczykiem i cebulką, proszę!” Woła babcia, a wnuki machają, jak na kelnera… A gdy wzeszła pierwsza gwiazdka, Choinka zabłysła i zaśpiewano kolędę, Dzieląc się opłatkiem, na wigilijnym stole Zabrakło jednego z dwunastu dań…2 punkty
-
Przed nami Święta - Nowy Rok za pasem - życzę nam wszystkim, byśmy mieli kasę na moc wydatków, jakie tu czekają .. Zdrowia też życzę - wszelkiej pomyślności - i tak (po prawdzie!) niezbyt wielu gości takich, co cichcem (poźniej) obmawiają .. Precz z polityką przy biesiadnym stole!! Poglądy nasze wielu w oczy kole - więc innych również ostrzegajmy w porę .. Jedzmy z umiarem, pijmy .. co kto może, częste spacerki gdy ciepło na dworze - spędźmy ten okres z radosnym humorem ..2 punkty
-
nie szukałem cię bo zawsze myślałem że takie rzeczy trafiają się innym albo w książkach które kłamią lepiej niż ludzie a potem przyszłaś bez fanfar bez obietnic po prostu usiadłaś obok jakbyś znała to miejsce od zawsze i nagle świat ten stary sku*wiel przestał mnie bić codziennie zostawił tylko lekkie siniaki żebym pamiętał jak było wcześniej kocham cię w ten brudny, ludzki sposób kiedy myślę o tobie przy pustym kubku o trzeciej nad ranem i wiem że nawet cisza z tobą ma sens tęsknota? jest jak niedopałek w kieszeni ciągle o sobie przypomina ale nie boli bo wiem że istniejesz że gdzieś oddychasz śmiejesz się może właśnie patrzysz w sufit tak jak ja i to wystarczy żeby jutro znów wstać nie wierzę w bajki ale wierzę w ciebie a to więcej niż kiedykolwiek odważyłem się mieć bo po raz pierwszy nie boję się stracić tylko cieszę się że w końcu znalazłem dom w drugim człowieku2 punkty
-
Pierwsza gwiazdka na niebie (dom w Rykach) szybko znikła w źrenicach Józika. Gdy zjadł miskę sałatki, mruknął do swej Agatki, czy na deser dostanie lodzika. *** Przed opłatkiem Jan Kutia pod Ełkiem wysmarował podłogę masełkiem. Więc kto szedł, padał z nóg, a on siedział i mógł się zajadać, sam jeden, żarełkiem.2 punkty
-
Teraz szukacie powodu. Pytacie o sumienie. O powód tego całego okrucieństwa i zła. Lecz czy to ja szukałem Was, czy to Wy przyszliście do mnie? Powodem jest sprawiedliwość i zemsta. Sumienia we mnie brak. Powodem również ludzka nienawiść i moja niejedna łza. Co Wy wiecie o bestii, która się tu wylęgła. Trzymaliście się z dala od mroku tych ścian i ciasnej klatki. A bestia w niej uwięziona, szarpała wściekle pręty. I wyła żałośnie do księżyca aż do gardła zdartego. Później odkryliście przypadkiem ślady krwi od posesji prowadzące w las. W głąb kniei prowadził Was, jej blask szkarłatny. Zaprowadziły Was aż na polanę, gdzie przy zwalonym nocną burzą świerku, leżał chłopiec. Dusza umknęła już z ciała martwego. Po pogrzebie. Odkryliście jego pokój. Jego za życia zbudowany grobowiec. Gdzie wszędzie walały się pamiętniki, wiersze. Słowa wśród ścian zbłąkane, szukały niedokończonych prac. I wtedy zrozumieliście, że kiedyś nie była to bestia a zraniony, zniszczony człowiek. Lecz teraz mimo wszystko. Dziękuję Wam. Zabiliście we mnie wszystko. Zamęczyliście coś, czym i tak nie chciałbym być. https://youtube.com/watch?v=LXIWRan3XGY&si=rBS_NUi37mts1sLm1 punkt
-
Kobiety unoszą świat na palcach żeby nie zbudzić dzieci, nie płosząc ciszy, ani światła na kuchennym blacie. A potem logują się do "rzeczywistości", która zawsze jest głodna: raportu, śniadania, empatii. Mężczyźni piszą o przyszłości, one już ją cerują - godzina po godzinie - w kalendarzu, gdzie nawet sen jest tylko notatką na marginesie. Nocą, kiedy dom przechodzi w tryb uśpienia kobiety pozostają zalogowane - do troski, do niepokoju, do „jeszcze tylko chwilę”. A potem gaszą lampy tak delikatnie, jakby poprawiały dziecku kołderkę i szeptem mówią światu: „śpij, jeszcze damy radę”.1 punkt
-
w hematytowym stroju kąpać się spadać lekkimi zielonymi kroplami pachnieć tropikalnymi owocami kolorowe kwiatki wkładać we włosy w ciepłym słońcu bawić się bajkowo1 punkt
-
Kiedy nerwy cię zżerają, a stres już nie daje żyć, leki trują, osłabiają, na ratunek pędzi miś. On jest miękki, taki miły, weź na ręce, przytul go, da ci spokój, więcej siły, lekiem jest na całe zło. On cię nigdy nie zawiedzie, co bez niego zrobiłbyś? Wesprze w każdej cię potrzebie, twój przyjaciel - duży* miś. *Wg chatu GPT kojący wpływ mają misie od 80 do 150 cm.1 punkt
-
Gdy okna przecierają senne oczy Rozkwitasz kroplami deszczu Nie wiem jeszcze, czy przy mnie stoisz Chociaż noc jest z nami i w nas gości Lubię gubić się w twoim uśmiechu Gdy samotność leczy lęki Siadamy na peronie wszechświata Obserwując zbliżające się pragnienia A marzenia jak słowa piosenki Zapisują się w naszych spojrzeniach Tych nie ujawnionych jeszcze Niepewnych wspólnego istniena1 punkt
-
Niech te święta nie bolą nie będą solą na rany niech nas cieszą a Jezus będzie kochany Niech gwiazdka na niebie nadzieją jutra będzie a łamany przy stole opłatek kłania się kolędzie Niech te święta nie płaczą uśmiech niech nimi rządzi by każdy znalazł krzesło niech nikt nie błądzi Niech owe dni świąteczne weselą nas a nie smucą niech Józef i Maryja kolędę z nami nucą Wszystkim którzy przeczytają ten świąteczny wiersz życzę spokojnych radosnych świąt Bożego Narodzenia - Waldemar Talar1 punkt
-
cisza margines nieprzysiadalności ona jak cienie odchodzi najszybciej tu nie ma nic o pieprzeniu po mojej stronie ściany chłodniej te wszystkie witki słodko wąskie w pasie wymiękają wsuń dłoń pod żebra otwieram się przed tobą1 punkt
-
@Marek.zak1 Ja już też po sałatce jarzynowej, którą akurat uwielbiam :)) Pozdrawiam. Michał.1 punkt
-
@Leszczym Pewnie, że wiem, o co chodzi, ale nie mam żadnych osobistych doświadczeń, które by potwierdziły, albo zaprzeczyły temu, o czym piszesz, jestem zwyczajnie niekompetentny. Dzięki za życzenia, pstrąg zjedzony, jutro ciąg dalszy:). Pozdrawiam. Marek.1 punkt
-
1 punkt
-
@Lenore Grey Dziękuję bardzo. Długo się zastanawiałem co dziś tutaj wrzucić.1 punkt
-
Wyznania (Autor: Charles Bukowski) wyczekując śmierci jak kota który wskoczy na łóżko bardzo współczuję żonie zobaczy to sztywne białe ciało potrząśnie nim raz i może drugi: „Hank!” Hank nie odpowie. śmierć to żadne zmartwienie, tylko że żona zostanie z tą stertą niczego. ale niech wie że wszystkie noce przespane obok niej nawet bzdurne spory były przewspaniałe a te trudne słowa które zawsze bałem się wymówić teraz mogą być wypowiedziane: kocham cię. Przełożył Michał Kłobukowski *** Wspomnienie twojego imienia (Autor: Chris Rea) Czas upływa I każda jedna łza Musiała już dawno wyschnąć I samotne noce Stały się dziwną formą akceptacji I minęły lata Zupełnie jak mówi stara pieśń Ból z czasem się zaleczył Nie mógł przecież wiecznie trwać Ale przyjaciel Jak głupiec wspomniał twoje imię Słoneczne dni, pijane noce Uśmiecham się i mówię "wszystko jest w porządku" Ale zimny, zimny deszcz Na wspomnienie twojego imienia Wybacz mi proszę Jeśli wzruszę ramionami Kiedy będę uspokajał swoich przyjaciół Starzejąc się To nie tak, że jestem zimniejszy niż wcześniej Stałem się po prostu tak dobry w ukrywaniu Tego co czuję bez drgnięcia (mrugnięcia powieką) Jest nadal tak samo Na wspomnienie twojego imienia *** Pamiętasz mnie? (Autor: Marianne Faithfull) Pamiętasz cokolwiek? Nie udawaj, że nie było wesoło Zapisz to pod hasłem "rozrywki przeszłości" Rozglądam się po pokoju Wspominam bliskich memu sercu I chyba pamiętam wszystko Lecz przede wszystkim Ciebie Bo zawsze chodziło tylko o Ciebie Nigdy nie interesowali mnie inni Ani to co myślą To mnie mogła przypaść Twoja miłość A Tobie cały świat Gdybyśmy tylko potrafili to sobie dać... (tłumaczenie: Tomasz Beksiński)1 punkt
-
1 punkt
-
Ściana miasta drży od ich oddechów, ręce szukają, szarpią, wgryzają się w skórę. Nie ma słów, tylko puls ulicy i ciała w ciałach, gorące jak beton po deszczu. On pali nerwowo papierosa, dym wplata się między ich ciała. Ona spogląda, rozgląda się niespokojnie, jakby cień za rogiem mógł przerwać ten moment. Palce jej drżą, a jego uścisk staje się ostrzejszy, krzyk sygnalizacji świetlnej miesza się z biciem serca, przechodnie to tylko cienie – oni, huragan między latarniami, cały świat zredukowany do dotyku, ciała, oddechu. Nie ma czułości wyuczonej, nie ma poetyki – tylko skóra i asfalt, i uścisk, z tym słonym oddechem strachu, który widzi migotanie latarni w otwartej nocy, dzika dopamina między nimi. Chłód ulicy kontra żar ich ciał, które znają siebie w półsekundzie spotkania, między splątanymi nogami i drżącymi ramionami. Jej włosy szeleszczą przy jego policzku, jego usta szukają jej w kłębach dymu, palce wplatają się w mięśnie, ubranie, w napięcie, drżenie jej kolan kontrastuje z jego twardym staniem, niepokój i pożądanie tańczą razem na bruku. Każdy ruch, każdy gest jest pełen napięcia, serca biją dziko, oddechy kradną powietrze przechodniom, miasto wciąga ich z powrotem w chaos, a oni jeszcze drżą, jeszcze dzicy, jeszcze w sobie, jeszcze na ulicy, jeszcze niepokorni, jeszcze ciałem obecni, jeszcze zmysłowo rozdarci między niepokojem a pożądaniem, jeszcze jednym, niespokojnym rytmem – na bruk wciągnięci z powrotem w miasto.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
zima tego roku ma odcień błękitnej szarości jak lekko przybrudzony skrawek nieba prócz chłodu przejmuje nas jeszcze tęsknota ciało w ciało kurtką odkryte pragnienia spójrz jak na szybie skroplony oddechy tworzy dziwne ornamenty na zenątrz śnieg a we mnie wodospad rozgrzanych myśli i słów przerwany nagłym krzykiem patrz silny dotyk spoina ściśle przyległa do brzucha po krawędzie bioder aż do zatonięcia przecież wiesz że potrafię bardziej1 punkt
-
1 punkt
-
Już cię nie kocham, bo siorbiesz i mlaskasz Podczas śniadania, a obiad jesz palcami. Wylizujesz talerz i smarkasz w serwetkę. Wychowany jesteś w buszu, może zaraz Zaczniesz się bujać na żyrandolu, dość tego! Od dzisiaj mów mi, proszę, Szanownej Pani I śpij sobie w spiżarni z ogórkami na regale. Rano nie chcę słyszeć twoich małpich Wygłupów przed lustrem i gwizdania. Leć prosto do roboty, choćby w galotach, Skacząc z drzewa na drzewo, tyle potrafisz... A w powrotnej drodze zjedz sobie banany. Obiadu nie będzie, a na kolację figa z makiem. Och, nastanie chwila wytchnienia i ciszy. Poceruję skarpety i portki staremu durniowi, Igłę powbijam lalce voodoo, niech go zaboli. A na gwiazdkę dam mu darmowy karnet Na tresurę u mamy, oj, zaczniesz skakać przez Płonącą obręcz i robić salta na rozżarzonych Węglach, a klęczenie na grochu będzie tylko Chwilowym wytchnieniem przed torturami. O świcie rumor wielki – kapela na podwórku Daje koncert: akordeon wyje, banjo brzdęka, Skrzypek naśladuje zatarte zawiasy: łiiii... Koty dołączają do chóru, a wnet i policyjna syrena, A na plecach kataryniarza mój Zenek siedzi I woła: „kochanie, choinkę wybrałem śliczną, Aaa, trzeźwy jestem jak łaciata świnia”1 punkt
-
@truesirex niesamowita opowieść!!! Wielowymiarowa. Pięknie napisany wiersz.! O samozniszczeniu i bólu, spowodowanym traumami wychowania …takimi, które nie pozwalają …kochać. Miłość jako siła destrukcji i źródło lęku, dziedziczone traumy i „piękny chłopiec”, który ucieka w głąb samego siebie… dotyka samego rdzenia :) a muzyka…niesamowite obrazy i tekst :) zaraziłeś mnie Ethel :) pozdrawiam truesirex i życzę Tobie Spokojnych Świąt ✨1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
senne obrazy spakowane w słowa pojawiasz się bardziej jako przeczucie niż maszyna złożona z elementów wypełniona krwią limfą i mlekiem jak hybryda ze wspomnień projekcja poprzednich kobiet pustka w tle wypełnia się treścią jestem kroplą rozpuszczoną w tobie światłem załamanym przez pryzmat kosmosem szukającym własnego przeciwieństwa nasze samotności nie karmią się wzajemnie ciszą między końcem zdania a spojrzeniem w którym odbijają się słońca kolejnych dni1 punkt
-
Słucha, nie słyszy – serce zaklęte. Choćby jeden z dali głos, A nie ciszy szepty przeklęte – Zbyt duży dla serca cios! I minie jesień, nadejdzie zima, Skute zostanie w twardy lód. Ile chwil zmrożone przetrzyma W wyczekiwaniu na cud? Biło gorące, jesień smutkiem napełniła, Teraz brakuje i woli, i sił, Została rozpacz co w sercu żyła, I ból, który zamrożony żył. I zima przyjdzie, minie niespostrzeżona – Serce przetrzyma i taki trud, A mozaika na szybach złożona Odejdzie w świat mar i złud. I przyjdzie wiosna, wszystko rozkwitnie – Słońce nieskończony rozpostrze blask, Nadzieja na nowo zakwitnie, I powróci do serca łask. Lód co serce gorące i żywe W znieruchomieniu skuł, Minie jak mrozy zapalczywe, I minie rozpacz i ból.1 punkt
-
Czy pisać wiersze? Na łąkę wszechświata wybiegać? Zrywać śpiące gruszki i wiśnie? Wierzchem chmur jechać jak na wschodzącym słońcu? Duszę rozświetlać nadzieją? Czy pisać? Na tęczy zawisnąć znienacka? Uszczypnąć los w nos? Potargać szczęście za włosy? Czy wbiec schodami do nieba skacząc z mostu tonącego w kwiatach?1 punkt
-
zielone drzewko barwnie przybrane jest bo dzień szczególny wręcz naoczny świadek szczęść magią Świąt spowitych1 punkt
-
A gdy plany runą Niczym mury twierdzy, A gdy marzenia prysną Niby mydlane bańki, Gdy odrą Cię z litości Niczym zwierzę z futra, Zostajesz prawdziwy Ty.1 punkt
-
to jest haram tamto jest haram usta zasłonięte a chciałyby krzyczeć że kocham że chcę widać tylko oczy łez zaś nikt nie widzi bo nikną w nikabie księżyc obnażony aż pali powieki nocą wszystko jest legalne za granicą prawa a jeszcze we Vrindavanie gdzieś za Styksem obok Edenu kiedy niebo jaśnieje wszystko obumiera znów wszystko jest haram tylko myślami objęci na płonących od żaru piaskach o tym piszą o tym mówią o tym śpiewają a jednak nikt nie odważy się nazwać miłości po imieniu Klaudia Gasztold1 punkt
-
-Mistrzu, co mam czynić, bo mam wilczy apetyt, ciągle jem i nie umiem z tym walczyć niestety. - Moim zdaniem nie ma na to lepszej metody, zanim do stołu siądziesz, wypij kwartę* wody. Ona brzuch ci wypełni i mniej wpuści jadła, jak będziesz w tym niezłomny, pozbędziesz się sadła. Kwarta = 0.94 litra1 punkt
-
Jest dzień w roku wyjątkowy i szczególnie piękny wieczór, zadzierają dzieci głowy, spoglądając częściej w niebo. W ich spojrzeniach jest nadzieja i radości skrzą się iskry, ale pierwszej gwiazdki z nieba wyglądają niemal wszyscy. Ten najmniejszy i ten duży, w którym żyje jeszcze Dziecko, w zachodzącym słońcu marzy: - Pokaż, pokaż się Gwiazdeczko. Przyjdź napełnić swoim blaskiem nadchodzącą, tę Noc Świętą. Daj, by czas spędzony razem najpiękniejszą był kolędą.1 punkt
-
Mocno ściskam w dłoni nić, uplecioną z twoich kasztanowych włosów i uśmiechów. Owijam wielokrotnie wokół nadgarstka, żeby wiatr jej nie wyszarpał, ani przypadkowa nieuwaga nie wciągnęła w zębatki złych godzin. Na drugim końcu nici - twoje okno. Jeszcze drzemie, pokryte odbiciami chmur o poranku, polichromią z liliowego światła. Trzymasz delikatnie to pasemko, jakby sprawdzając, czy pod palcami uda się wyczuć puls. Nić biegnie raz pod ziemią, raz po niebie. Czepia się gałązek sosen, przecina mokre po deszczu szosy między miasteczkami na ilustracjach do baśni. To od niej zależy istnienie pewnych słów i barw. Kiedyś może pozwolisz, by odleciały z obrazków, które nagle przestaną się poruszać. Połączenie zostanie przerwane, a widnokrąg oplączą obce poczerniałe nici, dymy1 punkt
-
czuję cię to tak jakby ktoś pocierał liściem o krawędzie dłoni linie papilarne zatopione pośród chlorofilowych strupków i wypukleń przestaję dyszeć wybacz że tak nieładnie kręślę słowa wyobraziłam sobie świat między nami na dotyk to nie jest wiersz o Annie zaledwie kilka zdań które drapią gardło ilu ludzi tyle nieszczęść a ja wierzę w powroty1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne