Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 18.12.2025 w Odpowiedzi
-
Nie wiem kiedy świat zgasł tak szybko we mnie I barwy w szarość nagle się zmieniły. Ktoś mgłą przysłonił oczy tak podstępnie Że dni i sny się w jedno połączyły. Wciąż zapominam, że dzień się zaczyna, A świat nie może powstać z samej ciszy. Że życie lepić trzeba jakby z gliny, Z ruchu i z tego, co się wokół słyszy. „Spójrz, jakie słońce!” – mówisz do mnie rano, Gdy żaluzjami zrywasz cienie ze ścian. Ja widzę tylko pustkę – tę niechcianą, Gdzie linie mroku to ślady dawnych ran.15 punktów
-
wyglądasz zachęcająco morzem wchodzę w jasny kolor i szum unoszona wpół syrenie ty pełzającym krabem gdyby nie ja zagubiłbyś się w drobnym piasku na wietrze rozwijam się migdałkiem9 punktów
-
Autorzy: Michał Leszczyński plus AI Piosenka nr 33 pt. Na świecie Ref. Koleżanka postanowiła będę naughty girl żeby móc z nią w ogóle porozmawiać i wypić kawę w oboje musiałem założyć skórę obyć dobre buty i zostać bad boyem to dlatego to dlatego to wszystko dlatego Na świecie figur geometrycznych nie zrobią z koła kwadratu, trójkąt nie będzie sześcianem człowiek nie stanie się aniołem i nie dane jest mu być diabłem Na świecie przelicznych pokarmów i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu jesteś sobie owszem owszem owsem i albo to lubisz albo nie albo nie wiem Zresztą twoje lubienie nie ma nic do rzeczy dołączasz do komuny albo nie przynależysz w komunie dzielą przywileje i korzyści i wcale nie ma ich gdzie indziej, a kopalnie złota są mitem Ref. Koleżanka postanowiła będę naughty girl żeby móc z nią w ogóle porozmawiać i wypić kawę w oboje musiałem założyć skórę obyć dobre buty i zostać bad boyem to dlatego to dlatego to wszystko dlatego Jeśli bronisz się nieco bardziej umiejętnie widzą w Tobie ruskiego agenta Mosadu i nie pomogą żadne tłumaczenia masz być poważny i przezorny i ostrożny i w celi skargi że za ciasno zachowaj dla siebie tutaj nie ma narzekania; bólu, żali i utyskiwań dla nich jesteś frustrat i łajdak i tyle a cała reszta to szyte pod ową tezę obszerne uzasadnienia Ale oczywiście ich nie ma wiersz nr 1200 jest szaleństwem a każdy otwierany przez nich twój list jest donosem i tylko upić kapusia i rozgadać może coś wymyśli... Ref. Koleżanka postanowiła będę naughty girl żeby móc z nią w ogóle porozmawiać i wypić kawę w oboje musiałem założyć skórę obyć dobre buty i zostać bad boyem to dlatego to dlatego to wszystko dlatego9 punktów
-
-Mistrzu, co mam czynić, bo mam wilczy apetyt, ciągle jem i nie umiem z tym walczyć niestety. - Moim zdaniem nie ma na to lepszej metody, zanim do stołu siądziesz, wypij kwartę* wody. Ona brzuch ci wypełni i mniej wpuści jadła, jak będziesz w tym niezłomny, pozbędziesz się sadła. Kwarta = 0.94 litra8 punktów
-
Co pierwsza gwiazdka mówi do mnie, gdy patrzy na mnie z nieba? Ona mi mówi że pamięta. Pierwsze przeze mnie zapomniane święta. A były jakby ich nie było, w świetle prawdziwych świec. Nie dotykając świerku wcale zostały czarno-białe, barszczem z uszkami przyprawione. I karp świąteczny też był piękny, oczy miał takie rozpalone. Mama go piekła bez zachęty. A później wszyscy go jedliśmy. Była przysmaków cała gama: serniki, babki i makowce. Na strojnym drzewku czekoladki. Anielskim włosem zaplątane szczęście, wisiało tuż nad głową uroczyście. Wszyscy w dniu świąt się dobrze mieli dlatego nikt ich nie pamięta z pięknej świątecznej atmosfery.6 punktów
-
Dałem wam szkołę i hotel, katechizm i mundury, generator i szpital, uśmiech i antybiotyki. Przyleciał nawet aeroplan i przywiózł dziennikarzy, zrobili wam kolorowe portrety zdrowej bieli waszych zębów. Czego jeszcze chcecie w tej głuszy bez historii, ale z żyzną ziemią, brzemiennie cenną rudą?6 punktów
-
nabrzmiałe wersy poezji przykryte jedwabną metaforą jak lekko zwilżone usta wprawiają w ruch powietrze powtarzające się skrzypnięcia między naszymi udami zatrzymują w tańcu słowa z dzikich krain co jeszcze skwierczą cicho w sennych marzeniach ziemskiego przyciągania6 punktów
-
Kończy się jesień, przychodzi zima, Brunatne liście pod dębem gniją, Smutny patrzę mokrymi oczyma – Jakiego wyroku i winą czyją? Żegnam dzień szary, a jutro: Zimne powietrze, deszczowo, Znów dzień szary, i smutno – Choćby jedno pocieszyło słowo. Kończy się jesień, przychodzi zima, Asfalt od deszczu odbija światło, Łez nieba więcej wytrzyma – Mnie nie przychodzi to łatwo. Z spuszczoną głową przez ulicę, Powłócząc ciężkimi nogami, Betonu krążki i kroki liczę – Sam ze sobą, godzinami. Kończy się jesień, przychodzi zima, Mokre powietrze przenika do głębi, Smutek serce gorące zatrzyma – Nie słychać gruchotu gołębi. Dzień szary, smutek i nędza, Na strunie duszy rozpacz zagrała, W melancholii świat zapędza – Nadzieja nie przetrwała. Kończy się jesień, przychodzi zima, Nie policzę, ile złego przybyło, Dobro już się mnie nie ima – Serce smutne z bólu zawyło. Zgubiona nadzieja, szklane oczy, Dni krótkie, noce nieprzespane, Życie jak kamień się toczy – Myśli szarością posypane.5 punktów
-
Milczy. Barowa śpiewaczka. Choroba zmogła jej synka. Leżał w łóżku na piętrze. Sny mu opowiadała z marmuru doniczka. Na niemoc duszy nic nie pomoże matczyna troską. A głos dusz już woła do siebie. Na zapomniane przez Boga moczary. Kwiatu nie powąchasz. Wina czary nie uchylisz. Z mołodycią nie zaznasz już młodzieńczego spełnienia. Kostucha już Ci zamyka oczy i ciemne zakłada okulary. Anioł spłynął z fresku na ostatnią spowiedź. Z pergaminem boskiego wykładu. Męczennicy chłoszczą się, wersetami z Biblii i Koranu. Słychać tylko płacz, miast świergotu ptaków. Olejki pachną sosną i esencją rumianu. Może Cię wskrzeszą słowa uroków. Echo ostatniego tchnienia. Tylko dla natury słyszalny odgłos. Mogiła jeszcze świeci pustką. Oparł się krzyż o mur ogrodowy. Krąży noc po włości. Skrzydła rozwinął Tanatos. Idą w orszaku przyjaciele, rodzice i wdowy. Znaleźli jeszcze pożegnalny list. Dla samobójcy tylko klątwa zostaję i na mogile demonów msza. Rozbierze Cię z tego grzechu robactwo i masa glist. Przemielą młodość na kompost. Triumf śmierci Cię synu rozgrzesza.4 punkty
-
4 punkty
-
miłość to nie fałsz to czysta prawda która umie kochać tulić śmiać się i płakać miłość to nie grzech ona zawsze rację ma jej cienie zawsze miłe umieją marzyć i śnić tak moi mili miłość to wiara i nadzieja jest światłem które ozdabia świat4 punkty
-
jesteśmy na smyczy nawet tego nie widzisz nie obraża to płynięcie nurtem jak ścieki jest na topie cytujesz tv wodzów jak mantrę zgubiłeś siebie dawno a świat świat się przygląda czeka może go zauważysz oby nie za późno 12.2025 andrew tak kiedyś popłynął nurtem wodzów naród niemiecki,rosyjski… Nie Hitler, Stalin mordowali , a ich wyznawcy .4 punkty
-
Budzę się — nie wstaję z łóżka, tylko słucham, jak dzień przegląda się we mnie niczym w zmatowiałym lustrze. Kawa i prochy — za wszystkie przeżyte lata. Samochód czeka pod domem jak milczący świadek zobowiązań. Chwila samotności — która dziwnie cieszy. Spojrzenie w niebo: ptaki, obłoki, obietnica spokoju. W domu gitara,sto wierszy w niedokończonych szkicach. Łódka, wędki pochłonięte przez pętlę czasu, co zawsze wraca, ale nigdy w tej samej wersji4 punkty
-
zima zaskrzypiała zajaśniała i przyszła podobnie do czasu w długich błyszczących tiulach na pewno zauważyła że jestem z ptaków które zdecydowały że nie wylatują do krain wiecznie zgrzanych i dusznych lecz zostają by śpiewać weszła rozkładając białe skrzydła potężne oblepione mgłami ciszą marznącą oszronioną ale ja nie przestawałam nie jestem byle łąkówką która w zaspach sztywnieje bliżej mi do wytrwałego wróbla stroszącego się na zimno choć przeszywa mnie na wskroś mroźna myśl o rychłym końcu moim w jej lodowatościach o soplach zwisających z rynien i horyzoncie rozmytym to wciąż nowe nuty rozwieszam w krótkie dni na długie noce podobnie lokalnym ptakom wywołujemy wiosnę3 punkty
-
Nie masz wrogów - mówisz z przekonaniem. Cóż, przyjacielu, chwały w tym mało. Ten kto po właściwej stronie stanie I w bój ruszy, jak dzielnym przystało, Wrogów mieć będzie. A jeśli ich brak, W jego zmaganiach coś poszło nie tak. Zdrajcy obnażyć nie podołałeś, Kłamcy w sądzie nie zdemaskowałeś, Zła w dobro nigdy nie obróciłeś, Nie dość odważny w tej walce byłeś. I Charles (1884): You have no enemies, you say? Alas, my friend, the boast is poor. He who has mingled in the fray Of duty, that the brave endure, Must have made foes. If you have none Small is the work that you have done. You`ve hit no traitor on the hip, You`ve dashed no cup from perjured lip, You`ve never turned the wrong to right, You`ve been a coward in the fight. I Gillian Anderson (niedawno):3 punkty
-
w tej apteczce nie ma już więcej wierszy zaostał jedynie sam plaster może pomoże gdy serce krwawi z braku poezji3 punkty
-
3 punkty
-
Jeśli byłeś kiedyś dobry, a przynajmniej chciałeś być, dla wzruszeń i żaru, w październikowym deszczu dla otuchy lepszy od kadzidła i nawet nie wsparcie, a osnowa kilku nie tak małych przecież gromad i gmin. Od innych trzcin na trzy palce wyższy, ducha obecność bez trudu z kalikowania unaoczniający, więc jeśli byłeś - mógłbyś być - - mógłbyś był być - tak dobry, jak pragnęło serce proboszcza, wójta i ubogiej wdowy, której mir zburzyłeś, to czy szczęście wyglądałoby wówczas inaczej? Zaradny, z ogładą i werwą, a i smykałką niejedną duch niespokojny - choć innych kojący tam wszędzie tam gdzie potrzeba. Jak mocno czuć Jego obecność gdy przez witraże zagląda słońce o jutrzni, a gęste mgły rzęsistą stają się rosą.3 punkty
-
Słońce zachodziło nad Itaką Posiwiała broda Odyseusza skrywała Usta wykrzywione w grymasie samozadowolenia Wspomnienie Penelopy odmierzało mu odległość do celu A im bardziej zapominał uśmiech Tej przecież najpiękniejszej ze wszystkich dam Achai Tym bardziej wydawało mu się, że błądzi w poszukiwaniu domu Pierwsze gwiazdy spoglądały na niego z nieba Jako doświadczony marynarz znał przecież ich układ Wskazywały na to, że to naprawdę jego dom Bogowie się zlitowali Penelopa jednak przymierzała już nową suknię ślubną Przeszło dziesięć lat od wojny minęło Porzucono nadzieję na jego powrót Królewskie sztandary powiewające na okręcie Odysa Zatraciły swój stary majestat Zamiast tego: podarte przez harpie zwisały luźno na maszcie Bo noc była dość skąpa w wiatr Statek kołysał się powoli na wodzie Ale nieuchronnie zbliżał się do portu Wrzawa powstała wskutek nowego przybysza Rozbudziła królową pogrążoną w śnie Obawiała się jutra, więc wolała spać Obudziło ją jedynie wspomnienie męża Który wracał do domu późnymi godzinami Z narad wojennych i wypraw, które Zawsze stały pomiędzy nimi Jednak dziś, wyskoczyła boso z łóżka By spojrzeć, ostatni raz, przez okno I przekonać się raz jeszcze, że to nie on Najmężniejszy z mężów Itaki Umarł błądząc na krótkim odcinku między Troją, a domem Brodaty Odys w podartych szatach przybił wtedy do portu Uśmiechnął się, lecz jedynie na chwilę Bo mina mu zrzedła, kiedy nikt go nie poznał Wezwał imienia Penelopy Jednak uznano go za szaleńca Głos mu się zmienił Włosy mu urosły Broda zakryła mu ładną twarz Stare ciuchy, które wyszły z mody przed dziesięciu laty Zdradzały, że nie przybył z tej epoki I sugerowały, że z bogami ten nie ma nic do czynienia Nawet sprawiedliwy trybunał żony go nie poznał Musiał udowodnić kim jest Odys - Przed strażnikami portu Przed Penelopą Przypomnieć sobie Co to znaczy być królem Wyplutym przez morze.3 punkty
-
atak z powietrza dalej czołgi artyleria i piechota klasyka wojny jaką znamy nie będzie dwa plus kot wysprzęglona Polska armią nie grozi tarcia pod tablicą Mendelejewa Pokrovsk i jak po stole do Kijowa obliczony na klęskę pas ziemi niczyjej Och Karol trzymasz się a sukienka Trumpa dziurawa faluje w tańcu z innymi pomyśl o schedzie rodzimej noblistki3 punkty
-
3 punkty
-
Witaj - cieszy mnie że poruszył - czyli zdał egzamin - dziękuje - Pzdr. Witaj - fajnie że ładnie - dziękuje - Pzdr. Witam - miło mi że obraz czytelny i emocjonalny - dziękuje - Pzdr. Witaj - tak wyszło - a z tym blaskiem może masz racje - dzięki że czytasz - Pzdr. Witaj - ano taka jest - ale jest miła - Pzdr.serdecznie. Witam - Witaj - masz rację - czasem trzeba bo można poczuć ulgę odnaleźć się - Pzdr.serdecznie. @Kwiatuszek - @Posem - @Simon Tracy - @huzarc - dziękuje -3 punkty
-
2 punkty
-
Każdy Las jest inny - i tu pozwolę sobie wyrazić nadzieję, że Ty, mój Czytelniku, zgodzisz się ze mną. Po czym, pomyślawszy, zapytasz: A w jakim sensie inny? W znaczeniu ilości drzew? Innego gatunkowego składu? Może wreszcie odmiennego przemieszania poszczególnych drzew, jeśli ten konkretny las jest - by użyć tego słowa - niejednorodny? Który to wyraz zakłada, lub stwierdza wprost, że drzewa się rodzą? A może jeszcze w innym sensie? Jeśli zaś w tym innym - to w jakim? Dzisiaj, w kolejną Niedzielę od chwili zamieszkania w stolicy Kaszub, odwiedziłem go po raz następny. Nie liczyłem wizyt, bo czy ich ilość jako taka jest istotna? Nie jest. Ale w znaczeniu wymiany energii - owszem. Za poprzednią wizytą powędrowałem drogą, którą przeszedłem już kilka razy. Wtedy, po raz pierwszy, przywitanie było... hm... chyba najbardziej właściwym określeniem będzie "nieco głośne". Słowa "hałaśliwe" jako mało uprzejmego, nie wypada mi użyć. Bo drzewa mówią. Czy to zdanie jest dziwnym? Brzmi dziwnie? Zważywszy fakt, że od wieków w wielu kulturach - także starożytnego Rzymu, ale i w słowiańskiej - nadawano im specyficzne znaczenie oraz że że tak zwana teologia katolicka uznaje ich osobowy charakter w znaczeniu "posiadania" dusz, określanych jako wegetatywne - raczej nie. Dziwnie natomiast brzmiałoby twierdzenie przeciwstawne znaczeniowo. Tak więc, przemówiły. Wszystkie naraz, a w każdym razie wszystkie zakorzenione w pobliżu, albo po prostu wszystkie w pobliżu będące. Czy dlatego, że ja to ja? I że czują moją energię? Być może. Ale może dlatego, że ten Las rzadko odwiedza ktoś ze spokojną intencją? Z zamiarem zwykłego spaceru, o ile spacer jest czymś zwykłym? A może dlatego, że drzewa, jako istoty mające dusze, a zatem jako istoty o także duchowym wymiarze - często czują więcej niż bardziej doświadczone dusze, funkcjonujące na codzień w ludzkich ciałach? Może po prostu stopień wrażliwości drzewodusz jest wyższy, bo nie przytłoczony ludzkim pośpiechem i dążeniami? Przemówiły. W większości niespokojnie, jakby z uzewnętrznieniem tłumionych emocji. Mieszaniną głosów - tak, ten wyraz jest najbardziej stosowny. Napisałem "tłumionych", ale tu akurat mam wątpliwość. W końcu drzewa połączone są ze sobą korzeniami w jeden organizm. Gdyby nawet nie udowodnionoby tego naukowo, założenie to stanowiło by tezę wielce prawdopodobną. Chociaż nad powierzchnią ziemi mogą wydawać się całkowicie odrębnymi bytami, to jako złączone w jeden organizm zarówno korzennie, jak i energetycznie - w sposób oczywisty wymieniają pomiędzy sobą odczucia. I wiesz co, mój Czytelniku? Napiszę Ci, że miło jest być tak przywitanym. Z całą pewnością jeśli nawet kakofonijnie, to bez apozytywnych emocji, o czym świadczy mój powrót w zdrowiu. Co miałem przed chwilą na myśli? Ano wyłaniający się aspodziewanie spod ziemi korzeń, doprowadzający do zakończonego upadkiem potknięcia. Lub ruch wyrastającej nisko z najbliższego pnia gałęzi. Któż potem uwierzyłby mi, że to widziałem, skoro sam poszedłem z tą wizytą? Dość wspomnieć Panią Wierzbę, nazywaną nie bez przyczyny "Bijącą" lub Entów. Brzmi fantastycznie? Zbyt wiele wyobraźni? A może uznawanie świata za dokładnie taki, jak przedstawia go nauka, jest duchowym samoograniczaniem? I częściowym odczłowieczaniem poprzez obniżanie poziomu osobistej wyobraźni? Szedłem drogą. Patrzyłem na drzewa w Słońcu i w cieniu. Do niektórych - tych wysokich i dumnych, ale zarazem pokornych - przykładałem dłonie, prosząc o energię, zaczerpując jej i dziękując. I słuchając cichego głosu tychże poszczególnych właśnie. A dzisiaj? Dzisiaj było inaczej. Poszedłem inną ścieżką w inną część Lasu, pomiędzy inne drzewa. Tu było - tu jest - a w każdym razie tak czułem - więcej spokoju. Więcej energetycznej ciszy. Może w pnie te wcieliły się bardzo młode dusze, a tamte odwiedzone poprzednimi razy zamieszkują doświadczone, odpoczywające od trudu ludzkich doświadczeń? Od, być może, koszmaru ludzkich przeżyć? Czy azmienną regułą jest liniowy rozwój dusz, bez swoistych postojów poprzez zamieszkanie w którymś z drzew albo w jednym ze swobodnie rosnących kwiatów? Możliwe, że dusze znajdujące się w innym wymiarze, wynajdują sobie i zamieszkują któreś z drzew? Jedne już długo rosnące, a nne te niższe, dopiero co wyrosłe? Pozwolę podzielić się częścią wtedy i dziś zrobionych zdjęć... Kartuzy, 14. Grudnia 20252 punkty
-
2 punkty
-
Gdy ludzie rozdarli tkankę nieba żelaznym psalmem wojen, wszechświat zadrżał jak zwierzę ugodzone w samo serce snu. Wtedy runęło Słońce. Nie zgasło — zostało zamordowane. Pękło na dwoje, zdradzone przez stal, która miała być tarczą, a stała się katem sypiącym popiołem. Planety zacisnęły usta w milczeniu, a Droga Mleczna zbladła, jakby wstydziła się oświetlać dzieło stworzenia. Niebiescy wędrowcy zabierając martwe światło ku krawędzi zdarzeń, tam, gdzie czas traci znaczenie, a grawitacja ma ciężar winy, pogrzebali blask w całunie mroku, by nikt w nieskończoności nie musiał patrzeć, jak gwiazdy umierają z ręki człowieka.2 punkty
-
Autor „W pustyni i w puszczy” opisał Romantyczną przygodę Stasia i Nel, Którzy postanowili uciec od rodziców I w tym celu ukradli słonia cyrkowego. Opłacili koralikami marnej jakości Kalego, A Sabę pętem kiełbasy i ruszyli w świat Ku przygodzie przez pustynię bezkresną. Podziwiali dziką zwierzynę jak z bajek, Spotkawszy żyrafę na sawannie, chcieli Pobujać się na jej szyi jak na huśtawce. A lew z wielką grzywą, na jedno tupnięcie, Uciekł poza horyzont, a ryk się niósł i niósł. Razu pewnego stanęli na popas w oazie I w pniu dziurawym rozłożystego baobabu Zebrało im się na amory i przytulanki. W tej gorączce uniesień i całusków posnęli Kąsani muchami tse-tse, co choróbsko przywlokły. Mea, wierna towarzyszka, pobiegła sto mil Z wiatrem w plecy do najbliższego dilera Specyfików, lecz sprzedano jej tylko Podrobioną chininę i litr samogonu bez akcyzy Ze skorpionem zatopionym w środku... I tu niestety następuje luka w powieści, Gdyż ktoś wyrwał z książki znaczną ilość kartek. Podejrzewam, że mrówki gniazdujące W drzewie przepędziły intruzów, a ci, Drapiąc się po tyłkach i brzuchach, pognali Pośpiesznie w nieznaną dal z nadzieją na CDN… Ania Gaduła z klasy 5 b, najlepszej2 punkty
-
2 punkty
-
byłem w mieście gdzie mieszkają twoi rodzice pewnie u nich bywasz jeśli żyją zobaczyć cię po latach albo z daleka patrzeć jak zamyślona mieszasz kawę czy byłaś dobrze traktowana czy miewasz bezsenne noce i kto jest wtedy u twojego boku z heroiną2 punkty
-
2 punkty
-
@Rafael Marius we wtorek wynajmuję dom na imprezę, chociaż tylko wpadnę, a później wyjeżdżam do siostry, później wrócę, to przyjedzie do mnie wnusia:) @Leszczym być może, wszystko to prawda, gdy się bywała w ładnym miejscu:)2 punkty
-
do poduszki wspomnień się przytulił - czuł że chce mu coś powiedzieć jednak nie pozwolił jej bo poczuł że nie da rady że na pewno się rozpłacze pogłaskał ją tylko i rzekł czasu nie zawrócisz niech tak zostanie a będzie lżej2 punkty
-
7. Narodziny wichru (narrator: perski kancelista) 1. Wieść z Hellady — Macedończyk zwyciężył. I nikt się nie zdziwił. 2. Święty Zastęp umarł jak trzeba. Reszta — jak zwykle. 3. Mówią, że nadszedł pokój. To tylko cisza przed wichurą. 4. Filip — wódz, który zna wartość ludzkiego błota. 5. Zbyt wiele zwycięstw bez ceny — bogowie upomną się później. 6. Trzeba pogratulować, nim zaczniemy się bać. 7. Coś się rodzi na Zachodzie — zbyt pewne siebie. 8. Być może to nic. Być może początek końca. cdn.2 punkty
-
@huzarc Bardzo dziękuję. Pięknie opisałeś to wrażenie - "cichnie i blaknie". Czasem to, co najbardziej boli, nie wybucha, tylko właśnie po prostu znika. Pozdrawiam. @andrew Bardzo dziękuję za te słowa. Twój komentarz jest pięknym wierszem. Pozdrawiam. @Annna2 Ślicznie dziękuję! Pozdrawiam. 💚 @Amber Dziękuję za tak piękny komentarz. "Nastrojony jak instrument" - to cudowne określenie. Bardzo sobie cenię Twoje słowa. Pozdrawiam! @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Cieszę się, że udało mi się. :)) Tym bardziej, że nie mam wprawy w pisaniu takich wierszy. :) @Christine Bardzo dziękuję!2 punkty
-
@violetta Niepowtarzalny smak niełatwy do odtworzenia. Pozdrawiam serdecznie. @Berenika97 Twoje komentarze to prawdziwe rzemiosło. Czytając je, można odkryć wiersz na nowo. Pozdrawiam serdecznie.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Mocno ściskam w dłoni nić, uplecioną z twoich kasztanowych włosów i uśmiechów. Owijam wielokrotnie wokół nadgarstka, żeby wiatr jej nie wyszarpał, ani przypadkowa nieuwaga nie wciągnęła w zębatki złych godzin. Na drugim końcu nici - twoje okno. Jeszcze drzemie, pokryte odbiciami chmur o poranku, polichromią z liliowego światła. Trzymasz delikatnie to pasemko, jakby sprawdzając, czy pod palcami uda się wyczuć puls. Nić biegnie raz pod ziemią, raz po niebie. Czepia się gałązek sosen, przecina mokre po deszczu szosy między miasteczkami na ilustracjach do baśni. To od niej zależy istnienie pewnych słów i barw. Kiedyś może pozwolisz, by odleciały z obrazków, które nagle przestaną się poruszać. Połączenie zostanie przerwane, a widnokrąg oplączą obce poczerniałe nici, dymy2 punkty
-
Idź młody, idź i żyj. I pamiętaj: z rana się myj, Jak leją, to pij, Jak bijesz, to w ryj, Jak ryczysz, się kryj. W pracy rzetelny, Bądź zawsze uprzejmy, nigdy bezczelny, Nie bądź jak inne ofermy. I rób co ci każą, Lecz nigdy nie klękaj. Jak chcą cię ukarać, Się nie bój, nie pękaj. Musisz walczyć o swoje, rozumiesz? Być jakby kowbojem! Ale - i to się rozumie - nie takim w kostiumie. Jak widzisz co chcesz, mówisz "to moje!", I bierzesz podbojem, jak trzeba - rozbojem. Słuchaj uważnie, Nie bredź, mówże wyraźnie. I miej własne zdanie - na każdy temat, Odpowiedź na każde pytanie. Idź młody, idź i żyj. Bo w prostym żyjesz świecie, Na horyzoncie już widzę kolejne dziesięciolecie.2 punkty
-
@Łukasz Wiesław Jasiński Serdecznie dziękuję! :) @Migrena Serdecznie dziękuję! Cieszę się, że jesteś i że moje próby pisania wierszy rymowanych podobają Ci się. Serdecznie pozdrawiam. :)))2 punkty
-
Krzyk Długi, głuchy krzyk Rozrywa mi płuca Zgniata mi serce Wyżera od środka martwy już mózg Ale na zewnątrz nie słychać nic Duszę się swoją niemocą Duszę się bólem Na gardle czuję podeszwę istnienia Które coraz głębiej wbija swoje kolce w moją krtań Nie umiem wstać Nie umiem podać ręki słońcu Parzy mnie współczucie A poczucie winy wypala znamię na mej duszy Zapadam się I czuję jedyne kojące ciepło Dziewiątego kręgu piekła Gdzie witają mnie zdrajcy godności I na tronie zakładają mi koronę cierniową.2 punkty
-
Wieśniak Jan - mieszkaniec Jezioraka; zamiast w kiblu - załatwiał się w krzakach. Gdy raz kucnął "na stronie" (na żmijowym ogonie) - ta bez zwłoki ... "dziabła" nieboraka :-(((2 punkty
-
Ciemna wilgoć o zapachu świeżego śniegu, Snem zatrutym za dnia zaspokojeniem władzy, W świetle ekranu wciska się do krwiobiegu Jak ślad buta na twarzy, ogniem białej sadzy. Odmienieni przez przypadki kulawej fleksji, Wycięci przez krzywe nożyczki poprawności, Ruchem wahadła mierząc półtony refleksji, Przegrywamy swój świat, nie mając już wartości. Spójrz na sad i obejmij teraz zapach drzewa, Policzkiem skupionym na miękkości mej dłoni, A zima minie, jak potok, który rozlewa Pożogę wiosny w żywicy twojej jabłoni.2 punkty
-
1 punkt
-
@Simon Tracy To ciekawe, jak świadomie budujesz tę reportażową estetykę - rezygnacja z pocieszenia i moralizacji rzeczywiście sprawia, że czytelnik zostaje sam na sam z tym "faktem dokonanym". Ta zawieszona fotografia, o której piszesz, to silny obraz. Łączenie formy reportażowej z filozofią vanitas - to rzadkie i odważne połączenie.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Witam - miło że czytasz - dziękuje - Pzdr. Witaj - masz rację - scena wyraźna i miła - Pzdr. @iwonaroma - @Łukasz Jurczyk - dzięki -1 punkt
-
Tej nocy sierp księżyca Jak tarcza srebrna Pośród gwiazd rozkwita Lśni aura podniebna I latarń światło żółtawe Wabi szaroskrzydłe motyle One ogniki koślawe Błyskają w światła pyle W tańcu opętanym krążą Noc i dzień splatają i wiążą1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne