Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.12.2025 w Odpowiedzi

  1. Jak rozżarzony przypływ, unosi się we mnie i opada fala tęskniąca nieustannie za jednym brzegiem. Jestem wydmą — podatną na każdy szmer morza, które oplata mnie coraz ciaśniej, chcąc nauczyć się mojego rytmu. Pragnę trwać w zatoce, gdzie woda wzbiera coraz odważniej, ze świadomym celem - by zatapiać to miejsce, które otwiera się dla niej - wciąż i od nowa.
    18 punktów
  2. Nie będzie zmartwychwstania — ciecz krzepnie wykrotem krzyku w dłoni wyrwanej z łożyska ramienia, jak krwiotoczne morze, topione wrzącym błotem, lawy ścinającej biel żywego spojrzenia. Nie masz już oczu… nieczułe pustką kurhany umarły w nich przetarte na proch opowieści o prawdzie, leczącej podobno gorzkie rany, których jednak wieczność nigdy w sobie nie zmieści.
    11 punktów
  3. Sama Jestem ze sobą lubię tu być gdy wokół cisza stukot kół prysł rozmawiać pytać odkrywać szelest jestem w zgodzie ze sobą i całym Światem jak wiele wiem a jeszcze więcej chcę wiedzieć szukać pytać odkrywać od nowa zadziwiam się i jestem dumna spokojna patrzę i myślę wcielam się w ludzi których w mijających wiosnach poznałam ich codzienne zajęcia radości spokój w mieście tylko szybkość na wsi spokój tutaj zakupy tam kapliczka, zadumana Chrystus się objawił szczęście wystrzeliło a ja wyżej od wszystkich wyżej od wszystkiego jestem jak zaklęta sama ze sobą. Sam Jestem ze sobą lubię tu być gdy wokół cisza obraz sprzed oczu prysł rozmawiać pytać błądzić jestem w zgodzie ze sobą lecz nie z całym Światem jak niewiele wiem a jeszcze mniej chcę wiedzieć nie szukać nie pytać nie żyć od nowa zadziwiam siebie że jeszcze jestem już nie dumny coraz mniej spokojny wcielam się w ludzi których nie chcę już podziwiać ich codzienne zajęcia radości i spokój miesza w zmysłach w mieście na wsi beznadziejnie wciąż tak samo do szaleństwa do przekwitania tutaj zakupy tam kapliczka kiedyś stała Chrystus się objawił lecz nikt go nie zauważył a ja wyżej od wszystkich wyżej od wszystkiego jaźń rozstrzelana za życia umarły.
    9 punktów
  4. Azyl Poczułem, kłębek nerwów nagle mnie zabolał; Coś miga niedaleko, ktoś gdzieś krzyczy, pędzi, Jak gdyby miało jutro wzejść przed dniem dzisiejszym, A ranek coraz szybciej zdążać do wieczora. A niech to! Może tylko taplam się w pozorach, Trzymanych przez rozsądek ciągle na uwięzi? Przedziwne… Czy naprawdę świat się tym nie męczy, Gdy widzi rzeczywistość wściekłą dookoła? Nie będzie poetycko. Minął czas, jak co dzień, I nie ma o czym pisać. Ciemno, prawdę mówiąc. Nad puentą, w środku nocy, siedzę i się głowię, I pewnie, wyczerpany, pójdę spać niedługo, Lecz najpierw z wyobraźnią znów wyruszę w drogę, Bo wiem, że moje zmysły z nią się nie pogubią. ---
    9 punktów
  5. W zakrzywionej czasoprzestrzeni załamaniem światła policzek wybrzmiewa iluzją pocałunku. Poruszamy się kształtem kuli po linii prostej ale uwięzieni bohaterowie…to tylko duchy. Szorstka ciemność rozdziera ciszę tnie jak nóż.! matowym złudzeniem ciągłości. Nic nie rozjaśni bieli jagodowych ust.!
    7 punktów
  6. zapaliłem znicz czas zawrócił zobaczyłem czyjś uśmiech oczy nie kłamały pokazały prawdę o tym co minęło nadzieja stała obok nie kłamała mówiła że życie to chwila zapaliłem znicz smutek był obok nic nie mówił mimo że bolał
    4 punkty
  7. gdyby z plasteliny była miękka w dotyku ciekawe kształty byłyby nie tylko snem krzywa poręcz nie daje oparcia wczorajszy wieczór wyfrunął zbyt szybko pusty chodnik rozgląda się jakby kogoś szukał autobus jak zwykle czeka zbyt długo spogląda na zegarek jesień nie może się zdecydować jaka ma być naoglądała się filmów zamyślona myśli co robić a ja ja mam to wszystko… jutro zmieniam się będę ponad… 10.2025 andrew
    4 punkty
  8. Echo nocnych wagonów rozlane na szkle wsłuchuję rozkład przez otwarte okna gdzie metaliczny stukot na publicznych torach. Tam, już podróżni okryci melodią mam taką pewność, że nie muszę jechać, bo w tym kontekście to nie moja pora. Przymykam powieki na świat latarni, składam głowę w pluszowe poduszki, a sen jak smok z delikatnej pary rozpruwa kontury.
    3 punkty
  9. Przyszedł staruszek na szpitalny oddział ratunkowy : mam od dziecka reumatyzm, świnkę i zespół Aspergera epilepsję, chory pęcherz, Parkinsona i chyba Alzheimera szumy w uszach, nieżyt jelit i ten koszmarny ucisk głowy alergię na kurz i jedzenie, depresję oraz mukowiscydozę mam kaszel, grypę i dur brzuszny i uczulenie na narkozę do tego nudności, łamie w stawach i te fusowate wymioty ręce spuchnięte, sztywne całe nogi, cały czas głowy zawroty w kościach łamie, plecy łupią, w krzyżu i miednicy strzyka włosy wypadają, paznokcie łamią i swędzi czubek języka cierpię na niedosłuch, nie widzę na to oko a na drugie ledwie co, sny mam płytkie i przerywane a dni długie co kwartał mam koklusz, anginę i wszystkie typy Covida w domu jak to w domu jedna wielka doktorze bida pies sąsiadki mnie pogryzł potem kleszcz koło niedzieli tak mnie jeden i drugi pogryzł, jeszcze mam o tu… bliznę teraz mam brucelozę, gorączkę i pewnie już wściekliznę wrzody żołądka oraz żółtaczkę do tego nieżyt oskrzeli wszawicę i zespół jelita, wzdęcia odbijanie oraz boleści brzucha i kręgosłupa, gardło ciągle czerwone i katary od miesiąca mam zaparcie a jedzenia tyle się mieści skoki ciśnienia i chore serce, puchną palce do opuszek wszystko już mnie boli,ktoś na mnie chyba rzucił czary a czego pan nie ma? lekarz jeszcze pyta ten za fartuch czym prędzej już chwyta nie mam już zdrowia… do tych chorób rzekł staruszek
    3 punkty
  10. Mijałem tylko nicość. Czasami jedynie, lity kamień, lód lub dziewiczo czysty śnieg. Tego dnia kazałaś mi odejść ze swojego życia. Teraz jednak wracam, demonów starym szlakiem. Teraz już sama nie wiesz czy uduszę Cię w łóżku nocą. Czy przebije czarną szablą, chwilę przed zmrokiem. Już mnie nie przepędzisz Miła. Z kręgów piekielnych wezwały mnie siostry. Zemsta, Agonia, Nienawiść. Dzięki nim po wieczność żyję. Dam Ci jednak godną śmierć. Ciała po niej nie zhańblę. Oczy przygasłe w ostatniej posłudze Ci zamknę. A w dłonie już lodowate wsunę białe lilije. Bo nasza obojętność zniszczyła wszystko. Nawet na przyjaźń, przyszedł kres i fiasko. A może obejmę Cię czule i zasypie gorącymi pocałunkami. A później bez litości skręce kark i zaciągnę truchło za sobą w zaświaty. I rzucę jak padliną ku uciesze kraczących przyjaciół. Na pierwsze, zapomniane przez wszystkich Bogów wrzosowisko. Urządliłaś mnie tylko raz i zdechłaś jak pszczoła. Płoń pełna grzechu. Tak jak płoną wokół mnie. Ściany tego kościoła.
    3 punkty
  11. spotkałem Marynę raz we młynie jak lazła do góry po drabinie towarzysz Lenin lewitował i głośno prorokował że Droga Mleczna to kraina czynu robotniczego i chłopskiego cie choroba! żelazne gwiazdy czarne dziury kolapsy i czerwone olbrzymy ten młyn liczy 200 miliardów słońc a w grudniu popołudniu zimnem ciągnie od okna więc założę kalesony bom jest trochę szalony! Fair a way miss Iza fair a way... Suzin na mnie czeka!
    3 punkty
  12. Ja kocham Ją czy Ona wie od lat mi krąży w głowie sen że kiedyś w końcu stanę twarzą w twarz lecz gdy przechodzi obok mnie to całe męstwo chowa się zamiera głos i znowu milczę a serce płonie Pisałem do niej tysiąc słów, w zeszycie całe morze prób lecz każdy wers zostawał tłem bo kiedy chciałem wysłać je to ręka mi cofała się jakbym się bał najprostszej prawdy o nas dwojgu Mijają lata – inny dom, dzieci kredyty zwykły ton a jednak w snach wciąż widzę tamten wzrok wśród tylu spraw codziennych burz powraca czasem tamten kurz gdy stałem w drzwiach i nie zrobiłem kroku w przód I może tak już musi być że pewnych słów nie da się zmyć że każdy z nas coś niesie tylko sam lecz kiedy myślę o niej znów to wiem że spośród wszystkich słów wystarczą dwa a ja niestety powiedzieć ich nie umiem
    3 punkty
  13. @Wędrowiec.1984Bardzo dziękuję! Ogromnie cenię Twoją poezję, dlatego taka pochwała z Twoich ust jest bezcenna. @Marek.zak1Bardzo dziękuję! Wiesz, jak lubię Twoje komentarze! :)))) @Andrzej_WojnowskiBardzo dziękuję! Cudnie oczytałeś moje słowa w tym wierszu. Pozdrawiam. :) @infelia@Simon TracySerdecznie Wam dziękuję! :)))
    3 punkty
  14. Ludzie, to wszystko nie ma sensu! Czy tylko ja to widzę? Czy tylko ja się boję? Czy już tylko ja głośno pytam? Matki, pożegnałyście już swoich synów? Ściana gotowa, gdyby powrócił tylko medal? Pokazać można, kiedy znajoma szczęściara przedstawi wam swoje wnuki. Ojcowie, ciągle wpatrzeni w Mela Gibsona? Na działce szpaki wiatrówką gonicie? Duma wam zawsze serca wypełni, gdy ktoś zapyta: „A co u syna?”. Zbiorowe szaleństwo plemiennej walki, odmroźmy sobie na złość uszy, na starość zostaną porcelanowe lalki, bo dziś nienawiść gra nam w duszy.
    3 punkty
  15. na murze napis "Uwaga na zwłoki" -> HELL w czeluści czerni drzwi - loftowo-kraftowe brow-aria unisono? degustują płatki śniegu? albo Meksykanie - Dia de los Muertos ale nad Bałtykiem? w grudniu? tak czy siak za cicho wręcz grobowo spacery nocą - heroicznie
    3 punkty
  16. Nie lubi tłumów. Ale dlaczego? Otóż dlatego, że w tłumie jest większy rachunek prawdopodobieństwa. Warszawa – Stegny, 08.12.2025r.
    2 punkty
  17. wszystko co widzisz z góry między jednym a drugim uderzeniem serca to naparstek atomów krzemu węgla i tlenu nie słyszysz krzyków w miejscu dawno zasypanych znaków gdy promień księżyca w lisich oczach przemienia się w czerwone kwiaty prozy i dzieli na dwoje światło w tunelu szept pijanych sołdatów komponuje sylaby w obłokach słodkawej woni przybywa imion do życia po życiu w spokoju własnego cierpienia przypominam sobie stare wiersze by zaczerpnąć mądrości i skoncentrować się na umieraniu
    2 punkty
  18. srebrny glob to już coś takie to nurtujące nie wiem czy tam jest srebro srebro to najlepszy przewodnik prądu nie wiem czy to potrzebne na księżycu księżycowy pył to glin i krzem grawitacja trzyma to w formie tajemniczo bo nie wiadomo z czego jest w dzień to łagodne oko błękitu Jak u Norwida tylko nie spłukane gromem bo ma na to uczulenie nocą świeci nawet nad Bourbon street bywa dziwnie Był tam i pan Twardowski teraz Schmidt (ma cukiernie w Gliwicach koło przychodni na toszeckiej) Apollo chyba też nie wiem teraz dokładnie walory swiatła to magia i temat rzeka każda odsłona wyraża coś innego jak kronika filmowa właśnie ...Srebrny glob
    2 punkty
  19. żyj jak ci szlaki podpowiadają żyj pięknie jak to w miłości się inni zgrywają żyj tak aby każdy dzień był ostatnim życiem swym bądź przykładnie bratnim żyj aby twe serce promienniało aby do dźwięków miłości się cudnych wynastawiało żyj aby ciało odprężone myślało jak kochać gdy jest wciąż czegoś mało żyj aby dusza się spełniła aby twe zachcianki wszystkie wypełniła żyj jak mocne są twoje postanowienia od nich wszystko się na lepsze zawsze zmienia bo kto żyje w pełni siebie daje radość innym tak jak kochać umie w niebie
    2 punkty
  20. W lewo prawo do przodu przodownicy nie stójcie koślawo wasze prawo ? brawo brawo !
    2 punkty
  21. Twoje ręce wędrują po moim ciele. Zamykam oczy i wyobrażam sobie że wiesz, że nie lubię pająków i że lubię skrzypiący śnieg. Teraz, tu, ty to tylko chwila. Nie jestem twoja, nie jesteś mój. Ale zamykam oczy i wyobrażam sobie, że wynosisz w ręku pająka a potem chodzimy po śniegu.
    2 punkty
  22. @Berenika97 przykro mi :( miewam podobne koszmary, być może to zaraźliwe ? ;) Ale to nie tylko kanibalizm …to coś więcej ! To chyba autokanibalizm …
    2 punkty
  23. @Berenika97 wzajemnie :) wiesz …ja potrafię śnić;) a Ty ? :)
    2 punkty
  24. @KOBIETAOby były piękny i się sprawdzały. :)))
    2 punkty
  25. @Anatomia Venus To jest właśnie brak szacunku w twoim wydaniu. Nikt cię o nic nie pytał - działasz jak prowokator.
    2 punkty
  26. @huzarc dziękuję huzarc:) na granicy złudzenia … @Berenika97 :) dziękuję Bereniko! Za wysłane sny :)
    2 punkty
  27. @KOBIETA Urzeka mnie sposób, w jaki łączysz fizykę z intymnością - ta metafora zakrzywionej czasoprzestrzeni jako przestrzeni uczuć jest niezwykle oryginalna. " Policzek wybrzmiewa iluzją pocałunku" przez załamanie światła - to przepiękny obraz tego, jak czasem rzeczywistość zmienia się w mirażę, jak bliskość może być pozorna. Lubię fizykę jako naukę - wiersz bardzo do mnie trafia. Wysłałam Ci pocztą sny przez zakrzywione linie wszechświata. Nie ma adresu zwrotnego dla duchów uwięzionych w kuli, jest tylko biała koperta ciszy i stempel - "nieodpisano".
    2 punkty
  28. @Berenika97 Jesteśmy obserwatorami i jednocześnie obiektami obrazu, którym jest życie. Akceptacja miejsca wynika z tego, że wszystko porusza się wokół nas, dając poczucie bezpieczeństwa. Miejskie komunikaty to najprostszy efekt normalności i pewności, że wszystko działa tak, jak powinno. Gdyby nie one to moglibyśmy wpaść w popłoch. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :) @Tectosmith Byłam w Berlinie na urlopie i spałam w pokoju przy otwartym oknie, po drugiej stronie ulicy fascynowała mnie stacja kolejowa ze swoimi komunikatami, to one skutecznie mnie usypiały, dając poczucie normalności. Nawet gdyby świat się skończył, to powinny pozostać komunikaty ze stacjami. Pozdrawiam serdecznie.:)
    2 punkty
  29. @Berenika97 wszystko w naturze posiada dwa pierwiastki – kobiecy i męski.
    2 punkty
  30. @Anatomia Venus naprawdę niepotrzebny jest ten ironiczny ton, ale tak to mi wystarcza.
    2 punkty
  31. @Robert Witold Gorzkowski Natychmiast bieżę z wyjaśnieniem, Pana nick znalazł się w moim poście, ponieważ był Pan zdziwiony zniknięciem wiersza, który szkalował jednego z użytkowników i tylko w takim kontekście proszę to rozpatrywać. Czy jeszcze coś jest niejasne proszę Szanownego Pana?
    2 punkty
  32. @Anatomia Venus u mnie nigdy nie będzie zgody na hejt i proszę nie ironizować z tym popcornem bo jest to niesmaczne i grubiańskie, albo rozmawiamy w cywilizowany sposób albo obrzucamy się inwektywami. O ile się nie mylę mam mało wspólnego z tą sprawą a moje nazwisko znalazło się w Pani poście. Proszę o słowa wyjaśnienia!
    2 punkty
  33. @Berenika97 @Robert Witold Gorzkowski Zanim pojawił się wiersz „Szpicel”, użytkownik o nicku @Migrena kilkukrotnie nazywał Tymka wprost „szpiclem” w komentarzach – personalnie, po nicku, nie metaforycznie. Dopiero potem zrobił z tego przezwiska tytuł wiersza, w którym mógł już do woli ciągnąć dalej tę linię ataków pod przykrywką „poezji”. Dla kogoś z zewnątrz sam tekst wygląda jak zwykły utwór. Ale dla forum, które widziało całą sekwencje zdarzeń, to jest oczywista kontynuacja osobistej wojny, nie niewinny eksperyment literacki. Dlatego mówienie teraz o „cenzurze” jest trochę niepoważne. Jeśli najpierw buduje się w komentarzach prywatny lincz na konkretnym użytkowniku, a potem przenosi go do wiersza, to trudno oczekiwać, że nikt nie zareaguje. To nie są „niewinne ofiary moderacji”, tylko efekt wielokrotnego przekraczania granic regulaminu i zwykłego szacunku. Co jeszcze bardziej zasmuca, widzę, że wiele osób na tym portalu pochwala taki stan rzeczy i z przygotowanym popcornem czekają na dalsze szczucie.
    2 punkty
  34. może to nieprzyzwoite gdy powiem że stopy w zwrotkach wciąż marzną mi w pojedynkę nie mogąc twoich napotkać a może to nietaktowne aż tak się naprzykrzać wierszem jak głupia składam ci rymy nie bacząc że łamię serce
    2 punkty
  35. Dzień za dniem, mniej i mniej. Przychodzę i nasłuchuje. Coraz mniej. Dawnej Ciebie w Tobie mniej. Nałogowy amok, nałogowy koszmar. Nałogowy lęk. Widzę drzwi, ogromne drzwi. Przychodzę, stoję i pukam. Czy pamiętasz jeszcze te dni? Bez czarnych chmur nad letnim niebem. Bez błyskawic, nawalnych deszczy, urojeń. Czy może byłem zbyt młody by dostrzec? Że ta idylla dla mnie, była zalążkiem niepokoju dla Ciebie. Nie wiem, Nadal pukam i stoję. Drzwi zamknięte, z setką okuć, żelazne, pancerne. Demony rozsypały milion kluczy. Czy choć jeden jest właściwy? Czy za nimi spotkam jeszcze Ciebie? Tamtą Ciebie? Choć czy w ogóle istniałaś? Nie wiem. Słyszę mniej, coraz mniej. Już nie pukam, już nie stoję.
    2 punkty
  36. Ociepliłaś nam domostwo girlandami - - teraz zawsze tu panuje złota jesień. I bytuje sobie cicho między nami ten wieczorny, ciut leniwy, szał uniesień. Otuliłaś moją głowę dłońmi swymi, a ja się schowałem w Ciebie, Ciebie chłonąc. Niezbyt spiesznie (po co gonić?) się tulimy, by w pościeli letnich łąkach wspólnie tonąć. Oplątałaś nasze życie niteczkami, które miękko wciąż muskają nas po twarzy. Nasza podróż, choć tak długa, ciągle bawi, Więc z ufnością poczekajmy, co się zdarzy.
    1 punkt
  37. nie możemy poddawać się myślą które bolą przecież świat jest nasz musimy być silniejsi niż owe cholerne słowo które nie pomaga zwie się wojną nie możemy tylko płakać potrzebna jest wiara że to tylko chwila że dobro ją przegoni historia udowodniła że moc zła to nie kropka znowu ujrzymy czyste wschody i zachody
    1 punkt
  38. w starym porcie zszytym z pogiętych blach pamięci wywołuję duchy z pustych butelek po wódce; zawsze na dnie jest parę kropel alkoholu duch wzniecony z absolutu pobudzony zapalniczką wędruje ponad ziemię ku gwiazdom mówi prawdę o bycie ontologii, metafizyce i odbycie to co nas nie upije wzmacnia organizm jak witamina o dziesiątej koło pętli tramwajowej zamykają budę gdzie Lucyfer karmi spirytusem młode z drobnymi w dziurawych kieszeniach na tym polega wyższość Czystej nad Jogurtem egzotycznym jest niepalny i brudzi spodnie opieram się o nowy pejzaż za oknem moje siódme piętro jest tylko dwadzieścia cztery metry na ziemią, można skręcić kark w drodze na skróty do najbliższej galaktyki; prawa fizyki są nieubłagane spada się tak szybko jak pusta butelka pomnożona przez kwadrat wyrafinowanej konfrontacji z mokrym trawnikiem gdzie o tej porze szczają trzeźwe psy
    1 punkt
  39. Witaj - z przyjemnością przeczytałem - Pzdr.
    1 punkt
  40. @Robert Witold Gorzkowski To głęboki, osobisty wiersz o dwóch kontrastujących stanach ducha. Stworzyłeś poruszający portret wewnętrznej przemiany – tego, jak z harmonii i ciekawości świata można przejść w izolację i wypalenie. Ta symetria między "Sama" i "Sam" jest szczególnie mocna – jak lustro, które odbija to samo życie, ale widziane przez całkowicie odmienne emocje. Nie ukrywasz pustki, zobojętnienia, tego uczucia "za życia umarły". Pokazujesz nie tylko światło, ale i mrok własnego doświadczenia. Niezwykły jest ten szczegół z kapliczką – w pierwszej części "szczęście wystrzeliło", w drugiej "nikt go nie zauważył". To może najsmutniejszy moment wiersza – ta sama rzeczywistość, ale całkowicie niedostrzegalna dla kogoś, kto stracił zdolność widzenia. Pięknie Robercie!
    1 punkt
  41. @MigrenaSerdecznie dziękuję! :))
    1 punkt
  42. 1 punkt
  43. Pięknie uchwycony zwykły dzień, który nagle staje się momentem wewnętrznej decyzji. pozdrawiam
    1 punkt
  44. @wierszyki Dziękuję. @Berenika97 Nie my ustalamy reguły tej gry. Trzeba próbować, "dobrze się w niej ustawić" :) Dziękuję. @Leszczym I to mnie cieszy. Dziękuję.
    1 punkt
  45. Dzisiaj ujrzałem twe kształty obłe w parku za ławką stałeś nadobnie i na wspomnienie romansów naszych poniżej krzyża dreszcz przeszedł masę. Twój męski profil zawsze mnie kręcił mózg mi z wysiłku mieszał w pamięci bo tylko Ciebie zawsze kochałem i innych damek posiąść nie chciałem. Stopy spocone ręce natchnione nie straszne były mi jęki Twoje męsko objąłem swoją osobą poprowadziłem przy sobie drogą. I już się mierzę z nowym wyzwaniem chcę cię ujeździć mój drogi panie i sapać z tobą przez dzionek cały by zazdrościły inne pedały. Nie musisz dzwonić jestem przy Tobie przesmarowane masz szparki w sobie więc się nie dąsaj i daj mi siebie . . . . . . . . . . . . . mój ty rowerku tak brak mi ciebie.
    1 punkt
  46. @Andrzej P. Zajączkowski - @Rafael Marius - @Berenika97 - @huzarc @Wakss - @KOBIETA - @Migrena - dziękuje wszystkim -
    1 punkt
  47. Obrazowanie i metaforyka w tym wierszu sprawiają, że trudno mi go oddzielić od mojej baśni, którą niedawno czytałaś :) W Twoim tekście Widzialna to osoba, która w przeszłości wiele wycierpiała, ale teraz, po czasie, odzyskuje siły i ma szansę na spełnienie i samorealizację. Uwielbiam takie głębokie przemiany. Oraz motyw uzdrowienia i samoakceptacji :) Pozdrawiam Deo
    1 punkt
  48. Świątynia Pierwiastka Pomnik Słowa Żywa Tkanina Rzeczywistości Jak Sen Głębokie Ciężkie Piętno Na Przestrzeni Czasu Koło Życia i Ruch Pola Runem Lasu Okryta Ciało Niebieskie O Ognistej Osi Wir Świadomości
    1 punkt
  49. na wiadukcie palił papierosa kółka z dymu się układały w ostentacyjne nie będę żył jak każdy powiedział żebyśmy zrobili coś głupiego wsunął ręce pod mój płaszcz i nazwał to poezją a pociąg rozciął noc jak zdanie bez podmiotu które zostaje w teorii nic nieznaczące potrzebowaliśmy krwi nie sensu bliskości nie zrozumienia oskarżenia i epitafium w jednym dotknął mojego policzka jakby sprawdzał czy jestem prawdziwa zaszczekał pies światło mrugnęło na peronie wszyscy wyglądali na spóźnionych
    1 punkt
  50. W mojej klatce gniazdko sobie urządziłeś ni z czułością cię przegonić, ni na siłę. Wiercisz się i kręcisz, i mnie bujasz stale wlazłeś tam znienacka jest ci doskonale A mi ciężko tak z tą klatką chodzić wszędzie, to jest balast, co go nigdy nie ubędzie. No bo nawet gdy udaję, że go nie ma, to za chwilę mnie ogarnia wielka trema. Chyba siebie chcę okłamać dla zasady, z taką klatką iść przez życie nie dam rady! A ty śpiewasz sobie słodko pogwizdujesz, w takiej klatce jesteś królem i to czujesz. Nie wiesz nawet, że ja słabnę dniem i nocą, mógłbyś leniu wyjść z uwięzi przyjść z pomocą! Ja się zemszczę, słowo daje tak nie będzie, jeśli myślisz, że uciekniesz, jesteś w błędzie. Sam tam wlazłeś no to proszę karm się słowem, nie wypuszczę cię już z klatki mej piersiowej!
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...