Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.12.2025 w Odpowiedzi

  1. Jak rozżarzony przypływ, unosi się we mnie i opada fala tęskniąca nieustannie za jednym brzegiem. Jestem wydmą — podatną na każdy szmer morza, które oplata mnie coraz ciaśniej, chcąc nauczyć się mojego rytmu. Pragnę trwać w zatoce, gdzie woda wzbiera coraz odważniej, ze świadomym celem - by zatapiać to miejsce, które otwiera się dla niej - wciąż i od nowa.
    18 punktów
  2. Nie będzie zmartwychwstania — ciecz krzepnie wykrotem krzyku w dłoni wyrwanej z łożyska ramienia, jak krwiotoczne morze, topione wrzącym błotem, lawy ścinającej biel żywego spojrzenia. Nie masz już oczu… nieczułe pustką kurhany umarły w nich przetarte na proch opowieści o prawdzie, leczącej podobno gorzkie rany, których jednak wieczność nigdy w sobie nie zmieści.
    11 punktów
  3. Sama Jestem ze sobą lubię tu być gdy wokół cisza stukot kół prysł rozmawiać pytać odkrywać szelest jestem w zgodzie ze sobą i całym Światem jak wiele wiem a jeszcze więcej chcę wiedzieć szukać pytać odkrywać od nowa zadziwiam się i jestem dumna spokojna patrzę i myślę wcielam się w ludzi których w mijających wiosnach poznałam ich codzienne zajęcia radości spokój w mieście tylko szybkość na wsi spokój tutaj zakupy tam kapliczka, zadumana Chrystus się objawił szczęście wystrzeliło a ja wyżej od wszystkich wyżej od wszystkiego jestem jak zaklęta sama ze sobą. Sam Jestem ze sobą lubię tu być gdy wokół cisza obraz sprzed oczu prysł rozmawiać pytać błądzić jestem w zgodzie ze sobą lecz nie z całym Światem jak niewiele wiem a jeszcze mniej chcę wiedzieć nie szukać nie pytać nie żyć od nowa zadziwiam siebie że jeszcze jestem już nie dumny coraz mniej spokojny wcielam się w ludzi których nie chcę już podziwiać ich codzienne zajęcia radości i spokój miesza w zmysłach w mieście na wsi beznadziejnie wciąż tak samo do szaleństwa do przekwitania tutaj zakupy tam kapliczka kiedyś stała Chrystus się objawił lecz nikt go nie zauważył a ja wyżej od wszystkich wyżej od wszystkiego jaźń rozstrzelana za życia umarły.
    9 punktów
  4. Azyl Poczułem, kłębek nerwów nagle mnie zabolał; Coś miga niedaleko, ktoś gdzieś krzyczy, pędzi, Jak gdyby miało jutro wzejść przed dniem dzisiejszym, A ranek coraz szybciej zdążać do wieczora. A niech to! Może tylko taplam się w pozorach, Trzymanych przez rozsądek ciągle na uwięzi? Przedziwne… Czy naprawdę świat się tym nie męczy, Gdy widzi rzeczywistość wściekłą dookoła? Nie będzie poetycko. Minął czas, jak co dzień, I nie ma o czym pisać. Ciemno, prawdę mówiąc. Nad puentą, w środku nocy, siedzę i się głowię, I pewnie, wyczerpany, pójdę spać niedługo, Lecz najpierw z wyobraźnią znów wyruszę w drogę, Bo wiem, że moje zmysły z nią się nie pogubią. ---
    9 punktów
  5. W zakrzywionej czasoprzestrzeni załamaniem światła policzek wybrzmiewa iluzją pocałunku. Poruszamy się kształtem kuli po linii prostej ale uwięzieni bohaterowie…to tylko duchy. Szorstka ciemność rozdziera ciszę tnie jak nóż.! matowym złudzeniem ciągłości. Nic nie rozjaśni bieli jagodowych ust.!
    7 punktów
  6. Moje słowa są bezsilne. Tłuką się o ściany szklanki, którą je nakrywam, by nie odleciały, za tak zwanym głosem serca - w kłębowisko chmur nad namiastką horyzontu. Czasem tylko próbują przebić się przez szkło blaskiem, ostrym jak sprzężenie w mikrofonie. Pragną haustu silnego wiatru, bo każdej nocy trwa walka o znaczenia, -w złudzeniu, że kiedyś pozwolimy im zaludnić milczącą baśniowość krajobrazów na cyfrowych fotografiach. I droga przez zimowy las stanie się dotykiem, nie opowieścią o chronicznej włóczędze między ciepłem a sekwencją głosek.
    5 punktów
  7. spójrz jak galopują tumany kurzu wzbite po horyzont niebo chyli się ku zachodowi krwawa poświata okala wierzchołki sosen z przodu biały koń obija spękaną ziemię za las za pola między zboża na grzbiecie Zwycięzca dzierży łuk nie uginają przed nim kolan tuż za nim rdzawy z potarganą grzywą po brukowanej drodze pędzi na złamanie karku zamiast kocich łbów walają się szczątki roztrzaskanych czaszek Wojna i całopalenie wrony koń niesie spustoszenie kopytami depcze nieużytki wszedł w szkodę niszcząc po drodze pachnącą koniczynę we wsi ostatni pies wyje z Głodu płowy najpiękniejszy w lśniącą grzywę wplótł promyki zachodzącego słońca na pergaminowej skórze cienkie linie żył tworzą fioletowe koleiny i tylko on spokojnie idzie jak Śmierć
    5 punktów
  8. zapaliłem znicz czas zawrócił zobaczyłem czyjś uśmiech oczy nie kłamały pokazały prawdę o tym co minęło nadzieja stała obok nie kłamała mówiła że życie to chwila zapaliłem znicz smutek był obok nic nie mówił mimo że bolał
    4 punkty
  9. gdyby z plasteliny była miękka w dotyku ciekawe kształty byłyby nie tylko snem krzywa poręcz nie daje oparcia wczorajszy wieczór wyfrunął zbyt szybko pusty chodnik rozgląda się jakby kogoś szukał autobus jak zwykle czeka zbyt długo spogląda na zegarek jesień nie może się zdecydować jaka ma być naoglądała się filmów zamyślona myśli co robić a ja ja mam to wszystko… jutro zmieniam się będę ponad… 10.2025 andrew
    4 punkty
  10. Echo nocnych wagonów rozlane na szkle wsłuchuję rozkład przez otwarte okna gdzie metaliczny stukot na publicznych torach. Tam, już podróżni okryci melodią mam taką pewność, że nie muszę jechać, bo w tym kontekście to nie moja pora. Przymykam powieki na świat latarni, składam głowę w pluszowe poduszki, a sen jak smok z delikatnej pary rozpruwa kontury.
    3 punkty
  11. Przyszedł staruszek na szpitalny oddział ratunkowy : mam od dziecka reumatyzm, świnkę i zespół Aspergera epilepsję, chory pęcherz, Parkinsona i chyba Alzheimera szumy w uszach, nieżyt jelit i ten koszmarny ucisk głowy alergię na kurz i jedzenie, depresję oraz mukowiscydozę mam kaszel, grypę i dur brzuszny i uczulenie na narkozę do tego nudności, łamie w stawach i te fusowate wymioty ręce spuchnięte, sztywne całe nogi, cały czas głowy zawroty w kościach łamie, plecy łupią, w krzyżu i miednicy strzyka włosy wypadają, paznokcie łamią i swędzi czubek języka cierpię na niedosłuch, nie widzę na to oko a na drugie ledwie co, sny mam płytkie i przerywane a dni długie co kwartał mam koklusz, anginę i wszystkie typy Covida w domu jak to w domu jedna wielka doktorze bida pies sąsiadki mnie pogryzł potem kleszcz koło niedzieli tak mnie jeden i drugi pogryzł, jeszcze mam o tu… bliznę teraz mam brucelozę, gorączkę i pewnie już wściekliznę wrzody żołądka oraz żółtaczkę do tego nieżyt oskrzeli wszawicę i zespół jelita, wzdęcia odbijanie oraz boleści brzucha i kręgosłupa, gardło ciągle czerwone i katary od miesiąca mam zaparcie a jedzenia tyle się mieści skoki ciśnienia i chore serce, puchną palce do opuszek wszystko już mnie boli,ktoś na mnie chyba rzucił czary a czego pan nie ma? lekarz jeszcze pyta ten za fartuch czym prędzej już chwyta nie mam już zdrowia… do tych chorób rzekł staruszek
    3 punkty
  12. Mijałem tylko nicość. Czasami jedynie, lity kamień, lód lub dziewiczo czysty śnieg. Tego dnia kazałaś mi odejść ze swojego życia. Teraz jednak wracam, demonów starym szlakiem. Teraz już sama nie wiesz czy uduszę Cię w łóżku nocą. Czy przebije czarną szablą, chwilę przed zmrokiem. Już mnie nie przepędzisz Miła. Z kręgów piekielnych wezwały mnie siostry. Zemsta, Agonia, Nienawiść. Dzięki nim po wieczność żyję. Dam Ci jednak godną śmierć. Ciała po niej nie zhańblę. Oczy przygasłe w ostatniej posłudze Ci zamknę. A w dłonie już lodowate wsunę białe lilije. Bo nasza obojętność zniszczyła wszystko. Nawet na przyjaźń, przyszedł kres i fiasko. A może obejmę Cię czule i zasypie gorącymi pocałunkami. A później bez litości skręce kark i zaciągnę truchło za sobą w zaświaty. I rzucę jak padliną ku uciesze kraczących przyjaciół. Na pierwsze, zapomniane przez wszystkich Bogów wrzosowisko. Urządliłaś mnie tylko raz i zdechłaś jak pszczoła. Płoń pełna grzechu. Tak jak płoną wokół mnie. Ściany tego kościoła.
    3 punkty
  13. spotkałem Marynę raz we młynie jak lazła do góry po drabinie towarzysz Lenin lewitował i głośno prorokował że Droga Mleczna to kraina czynu robotniczego i chłopskiego cie choroba! żelazne gwiazdy czarne dziury kolapsy i czerwone olbrzymy ten młyn liczy 200 miliardów słońc a w grudniu popołudniu zimnem ciągnie od okna więc założę kalesony bom jest trochę szalony! Fair a way miss Iza fair a way... Suzin na mnie czeka!
    3 punkty
  14. Ja kocham Ją czy Ona wie od lat mi krąży w głowie sen że kiedyś w końcu stanę twarzą w twarz lecz gdy przechodzi obok mnie to całe męstwo chowa się zamiera głos i znowu milczę a serce płonie Pisałem do niej tysiąc słów, w zeszycie całe morze prób lecz każdy wers zostawał tłem bo kiedy chciałem wysłać je to ręka mi cofała się jakbym się bał najprostszej prawdy o nas dwojgu Mijają lata – inny dom, dzieci kredyty zwykły ton a jednak w snach wciąż widzę tamten wzrok wśród tylu spraw codziennych burz powraca czasem tamten kurz gdy stałem w drzwiach i nie zrobiłem kroku w przód I może tak już musi być że pewnych słów nie da się zmyć że każdy z nas coś niesie tylko sam lecz kiedy myślę o niej znów to wiem że spośród wszystkich słów wystarczą dwa a ja niestety powiedzieć ich nie umiem
    3 punkty
  15. @Wędrowiec.1984Bardzo dziękuję! Ogromnie cenię Twoją poezję, dlatego taka pochwała z Twoich ust jest bezcenna. @Marek.zak1Bardzo dziękuję! Wiesz, jak lubię Twoje komentarze! :)))) @Andrzej_WojnowskiBardzo dziękuję! Cudnie oczytałeś moje słowa w tym wierszu. Pozdrawiam. :) @infelia@Simon TracySerdecznie Wam dziękuję! :)))
    3 punkty
  16. Ludzie, to wszystko nie ma sensu! Czy tylko ja to widzę? Czy tylko ja się boję? Czy już tylko ja głośno pytam? Matki, pożegnałyście już swoich synów? Ściana gotowa, gdyby powrócił tylko medal? Pokazać można, kiedy znajoma szczęściara przedstawi wam swoje wnuki. Ojcowie, ciągle wpatrzeni w Mela Gibsona? Na działce szpaki wiatrówką gonicie? Duma wam zawsze serca wypełni, gdy ktoś zapyta: „A co u syna?”. Zbiorowe szaleństwo plemiennej walki, odmroźmy sobie na złość uszy, na starość zostaną porcelanowe lalki, bo dziś nienawiść gra nam w duszy.
    3 punkty
  17. na murze napis "Uwaga na zwłoki" -> HELL w czeluści czerni drzwi - loftowo-kraftowe brow-aria unisono? degustują płatki śniegu? albo Meksykanie - Dia de los Muertos ale nad Bałtykiem? w grudniu? tak czy siak za cicho wręcz grobowo spacery nocą - heroicznie
    3 punkty
  18. Nie lubi tłumów. Ale dlaczego? Otóż dlatego, że w tłumie jest większy rachunek prawdopodobieństwa. Warszawa – Stegny, 08.12.2025r.
    2 punkty
  19. wszystko co widzisz z góry między jednym a drugim uderzeniem serca to naparstek atomów krzemu węgla i tlenu nie słyszysz krzyków w miejscu dawno zasypanych znaków gdy promień księżyca w lisich oczach przemienia się w czerwone kwiaty prozy i dzieli na dwoje światło w tunelu szept pijanych sołdatów komponuje sylaby w obłokach słodkawej woni przybywa imion do życia po życiu w spokoju własnego cierpienia przypominam sobie stare wiersze by zaczerpnąć mądrości i skoncentrować się na umieraniu
    2 punkty
  20. srebrny glob to już coś takie to nurtujące nie wiem czy tam jest srebro srebro to najlepszy przewodnik prądu nie wiem czy to potrzebne na księżycu księżycowy pył to glin i krzem grawitacja trzyma to w formie tajemniczo bo nie wiadomo z czego jest w dzień to łagodne oko błękitu Jak u Norwida tylko nie spłukane gromem bo ma na to uczulenie nocą świeci nawet nad Bourbon street bywa dziwnie Był tam i pan Twardowski teraz Schmidt (ma cukiernie w Gliwicach koło przychodni na toszeckiej) Apollo chyba też nie wiem teraz dokładnie walory swiatła to magia i temat rzeka każda odsłona wyraża coś innego jak kronika filmowa właśnie ...Srebrny glob
    2 punkty
  21. żyj jak ci szlaki podpowiadają żyj pięknie jak to w miłości się inni zgrywają żyj tak aby każdy dzień był ostatnim życiem swym bądź przykładnie bratnim żyj aby twe serce promienniało aby do dźwięków miłości się cudnych wynastawiało żyj aby ciało odprężone myślało jak kochać gdy jest wciąż czegoś mało żyj aby dusza się spełniła aby twe zachcianki wszystkie wypełniła żyj jak mocne są twoje postanowienia od nich wszystko się na lepsze zawsze zmienia bo kto żyje w pełni siebie daje radość innym tak jak kochać umie w niebie
    2 punkty
  22. W lewo prawo do przodu przodownicy nie stójcie koślawo wasze prawo ? brawo brawo !
    2 punkty
  23. Twoje ręce wędrują po moim ciele. Zamykam oczy i wyobrażam sobie że wiesz, że nie lubię pająków i że lubię skrzypiący śnieg. Teraz, tu, ty to tylko chwila. Nie jestem twoja, nie jesteś mój. Ale zamykam oczy i wyobrażam sobie, że wynosisz w ręku pająka a potem chodzimy po śniegu.
    2 punkty
  24. @Berenika97 przykro mi :( miewam podobne koszmary, być może to zaraźliwe ? ;) Ale to nie tylko kanibalizm …to coś więcej ! To chyba autokanibalizm …
    2 punkty
  25. @Berenika97 wzajemnie :) wiesz …ja potrafię śnić;) a Ty ? :)
    2 punkty
  26. @KOBIETAOby były piękny i się sprawdzały. :)))
    2 punkty
  27. @Anatomia Venus To jest właśnie brak szacunku w twoim wydaniu. Nikt cię o nic nie pytał - działasz jak prowokator.
    2 punkty
  28. @huzarc dziękuję huzarc:) na granicy złudzenia … @Berenika97 :) dziękuję Bereniko! Za wysłane sny :)
    2 punkty
  29. @KOBIETA Urzeka mnie sposób, w jaki łączysz fizykę z intymnością - ta metafora zakrzywionej czasoprzestrzeni jako przestrzeni uczuć jest niezwykle oryginalna. " Policzek wybrzmiewa iluzją pocałunku" przez załamanie światła - to przepiękny obraz tego, jak czasem rzeczywistość zmienia się w mirażę, jak bliskość może być pozorna. Lubię fizykę jako naukę - wiersz bardzo do mnie trafia. Wysłałam Ci pocztą sny przez zakrzywione linie wszechświata. Nie ma adresu zwrotnego dla duchów uwięzionych w kuli, jest tylko biała koperta ciszy i stempel - "nieodpisano".
    2 punkty
  30. @Berenika97 Jesteśmy obserwatorami i jednocześnie obiektami obrazu, którym jest życie. Akceptacja miejsca wynika z tego, że wszystko porusza się wokół nas, dając poczucie bezpieczeństwa. Miejskie komunikaty to najprostszy efekt normalności i pewności, że wszystko działa tak, jak powinno. Gdyby nie one to moglibyśmy wpaść w popłoch. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :) @Tectosmith Byłam w Berlinie na urlopie i spałam w pokoju przy otwartym oknie, po drugiej stronie ulicy fascynowała mnie stacja kolejowa ze swoimi komunikatami, to one skutecznie mnie usypiały, dając poczucie normalności. Nawet gdyby świat się skończył, to powinny pozostać komunikaty ze stacjami. Pozdrawiam serdecznie.:)
    2 punkty
  31. @Berenika97 wszystko w naturze posiada dwa pierwiastki – kobiecy i męski.
    2 punkty
  32. @Anatomia Venus naprawdę niepotrzebny jest ten ironiczny ton, ale tak to mi wystarcza.
    2 punkty
  33. @Robert Witold Gorzkowski Natychmiast bieżę z wyjaśnieniem, Pana nick znalazł się w moim poście, ponieważ był Pan zdziwiony zniknięciem wiersza, który szkalował jednego z użytkowników i tylko w takim kontekście proszę to rozpatrywać. Czy jeszcze coś jest niejasne proszę Szanownego Pana?
    2 punkty
  34. @Anatomia Venus u mnie nigdy nie będzie zgody na hejt i proszę nie ironizować z tym popcornem bo jest to niesmaczne i grubiańskie, albo rozmawiamy w cywilizowany sposób albo obrzucamy się inwektywami. O ile się nie mylę mam mało wspólnego z tą sprawą a moje nazwisko znalazło się w Pani poście. Proszę o słowa wyjaśnienia!
    2 punkty
  35. @Berenika97 @Robert Witold Gorzkowski Zanim pojawił się wiersz „Szpicel”, użytkownik o nicku @Migrena kilkukrotnie nazywał Tymka wprost „szpiclem” w komentarzach – personalnie, po nicku, nie metaforycznie. Dopiero potem zrobił z tego przezwiska tytuł wiersza, w którym mógł już do woli ciągnąć dalej tę linię ataków pod przykrywką „poezji”. Dla kogoś z zewnątrz sam tekst wygląda jak zwykły utwór. Ale dla forum, które widziało całą sekwencje zdarzeń, to jest oczywista kontynuacja osobistej wojny, nie niewinny eksperyment literacki. Dlatego mówienie teraz o „cenzurze” jest trochę niepoważne. Jeśli najpierw buduje się w komentarzach prywatny lincz na konkretnym użytkowniku, a potem przenosi go do wiersza, to trudno oczekiwać, że nikt nie zareaguje. To nie są „niewinne ofiary moderacji”, tylko efekt wielokrotnego przekraczania granic regulaminu i zwykłego szacunku. Co jeszcze bardziej zasmuca, widzę, że wiele osób na tym portalu pochwala taki stan rzeczy i z przygotowanym popcornem czekają na dalsze szczucie.
    2 punkty
  36. może to nieprzyzwoite gdy powiem że stopy w zwrotkach wciąż marzną mi w pojedynkę nie mogąc twoich napotkać a może to nietaktowne aż tak się naprzykrzać wierszem jak głupia składam ci rymy nie bacząc że łamię serce
    2 punkty
  37. spójrz kochanie brzozy świecą jak latarnie przy ścieżce jedna obok drugiej w równym rzędzie zielonymi liśćmi szeleszczą cichutko nieopodal złoci się zboże żółte kłosy jak u panny sploty okalają hektary na Borku jasny pocisk przeszywa niebo zagrzmiało twarz w piegach jak gdyby ktoś rozrzucił drobinki bursztynu na jasnej cerze majaczą promienie tylko ten szum i żar złotych słońc od południa ostrość widzenia jak w soczewce odbijają natrętność much ze skrawków wzruszeń budujemy pomost nieuchronnie prowadzący na skraj lasu po miłość
    2 punkty
  38. Dzień za dniem, mniej i mniej. Przychodzę i nasłuchuje. Coraz mniej. Dawnej Ciebie w Tobie mniej. Nałogowy amok, nałogowy koszmar. Nałogowy lęk. Widzę drzwi, ogromne drzwi. Przychodzę, stoję i pukam. Czy pamiętasz jeszcze te dni? Bez czarnych chmur nad letnim niebem. Bez błyskawic, nawalnych deszczy, urojeń. Czy może byłem zbyt młody by dostrzec? Że ta idylla dla mnie, była zalążkiem niepokoju dla Ciebie. Nie wiem, Nadal pukam i stoję. Drzwi zamknięte, z setką okuć, żelazne, pancerne. Demony rozsypały milion kluczy. Czy choć jeden jest właściwy? Czy za nimi spotkam jeszcze Ciebie? Tamtą Ciebie? Choć czy w ogóle istniałaś? Nie wiem. Słyszę mniej, coraz mniej. Już nie pukam, już nie stoję.
    2 punkty
  39. @Marek.zak1 no tak ja nie trzymam się zasad więc z przyjemnością przeczytam tak jak mi się podoba😀
    1 punkt
  40. Pojechała już do rodziców?
    1 punkt
  41. @Berenika97 @violetta @Amber Dziękuję. Tak, trochę się domyślałem, że to, iż nie będzie poetycko, czy nie ma o czym pisać, a przecież coś jednak powstało, zostanie przez czytelników zauważone, tak jak zwróciła na to uwagę Berenika. Jest mi naprawdę bardzo miło. :)
    1 punkt
  42. Opowiem wam bajkę o lesie co żył - chwilą obecną, choć długo już był. Niejeden go przeszedł, słyszał o wielu, a on dalej rósł, pnąc wciąż do celu. Nie rozpowiadał obcych tajemnic, choć mnóstwo z nich mogło go gnębić. A może po prostu już nie pamiętał co było wczoraj, wszak dziś jest świętem. Napawał się słońcem, wiatru powiewem, brat bratu cicho pomagał w potrzebie. I żaden buk, dąb czy sosna, nie rozmyślali po co tam rośli. Szumią o dzisiaj, wczoraj już nie ma. Czy będzie jutro? - zagadki temat.
    1 punkt
  43. @MigrenaSerdecznie dziękuję! :))
    1 punkt
  44. @violettaBardzo dziękuję! Czy aby na pewno?
    1 punkt
  45. @Kwiatuszek Bardzo lubię takie spokojne, zimowe obrazy — proste, ale pełne jasności. Pokazujesz tu, jak niewiele trzeba, żeby w krajobrazie i w człowieku coś się rozjaśniło. Szczególnie podoba mi się myśl, że ‘tylko zmarznięta woda’ potrafi odmienić wszystko w kilka chwil. Śliczne zdjęcie. Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  46. @Berenika97 Bereniko 97 ja zwyczajnie nie chciałbym, aby słowa dobro i zło mnie opisywały. Przed tymi kategoriami wolałbym uciekać raczej. Nie czuję się jako anioł i jako diabeł. Mam swoje pozytywności podobnie jak różne grzechy. Na artystów też nie patrzę w ten sposób. I serio myślę, że najlepsi umykają przed tymi jednoznacznymi kategoriami. Poezja nie jest religią, jest światem rzemieślniczym i artystycznym, nazywam ten świat zresztą branżą artystyczną. Jest dużo podobieństw, bo jest to również świat jakby nieco bardziej duchowy, mistyczny, ale są różnice i to znaczne. Zapisałem się do forum poetyckiego, a nie religijnego, dobro i zło nie jest moją naczelną rolą :))) Mnie coraz trudniej jest urazić :)
    1 punkt
  47. @Amber To subtelny wiersz o byciu obserwatorem, a nie uczestnikiem podróży. Szczególny jest moment, kiedy świadomie wybieramy "nieruch", gdy inni się przemieszczają. Końcówka jest piękna – ten smok pary, który rozpuszcza kontury. Delikatne przejście między jawą a snem, gdzie wszystko – i pociągi, i decyzja o pozostaniu – staje się mgliste i obojętne. Jest w tym wierszu coś z malarstwa impresjonistycznego - rozmyte światła, dźwięki, granice. I głęboka akceptacja własnego miejsca w świecie, które nieustannie się porusza dookoła nas.
    1 punkt
  48. 1 punkt
  49. Bo ty jeszcze nie wiesz o tym, Że takie śliczne i twoje Dzieciątko maleńkie masz ze mną, Że tulę je nocą i koję. Widziadła o zimnych dłoniach Gorące policzki studzą Jeszcze w nią sama nie wierzę, Nie pokazuję ludziom. Na wydzierganej poduszce Z objęć i nuceń nocy Obie się nie możemy Napatrzeć sobie w oczy. Dnie, schodzą jakoś znośniej Najgorsze te noce, ta ciemność, Sieroce bezkształty się lepią Na imię jej dałam - Bezsenność.
    1 punkt
  50. @Robert Witold Gorzkowski Rozumiem tęsknotę i ból, który w Twoim wierszu się czuje. Jest pełen miłości do Litwy, do Wilna, do tej wielokulturowej, szlacheckiej przeszłości. Czuć autentyczną więź z miejscem i historią. Czuje się te emocje - zwłaszcza w ostatniej strofie: „nie wskrzesisz umarłych z popiołów nie wstaną" i obrazy, takie jak: medalik w puszce pątniczej, Rossa jako świadek. Na koniec mówisz „przestań już myśleć przeklęta ma głowo" – to działa najmocniej.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...