Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.09.2025 w Odpowiedzi

  1. na parapecie osiadło światło w kształcie twojej nieobecności herbata stygnie powoli — też się uczy cierpliwości szum ulicy przypomina wiersz którego nigdy nie napiszesz choć nosisz go w sobie jak ukryte pęknięcie wszystko tutaj jest na chwilę rośliny, dźwięki, spojrzenia ale niektóre chwile trzymają się mocniej niż lata kiedyś zapytasz: czy to już było ważne? a ja odpowiem: nie wiem ale było nasze
    7 punktów
  2. że zostajesz zraniony ale to dobrze serce potrzebuje krwi a na koniec cierpienia rozkwita w piękną czerwoną różę
    5 punktów
  3. Tętni_ak loteria - pomimo tego - we mnie spokój że też rzekom bagiennieją brzegi nurt czasem zwalnia to znów przyspiesza zależy - jak utkane dorzecze w głowie - nie w jeden dzień bo czymże jest doba dwadzieścia cztery godziny porozdzielane lub zwarte jak jądro supernowej - jednak dwadzieścia cztery lata już potrafią wrzesień, 2025
    5 punktów
  4. Zombie na śniadanie i na obiad, i na kolację. Zombie w lodówce i w toalecie. W kinie i w literaturze – tylko zombie. Bawią, uczą i wychowują. Zombie naprawiają świat. Zombie grają w piłkę i zakładają partie. Zombie mówią o uprawie pszenicy i hodowli ślimaczka winniczka. Mogą z nimi tylko konkurować papierowe postacie z psychologicznych thrillerów kryminalnych. Ich losy – tak skomplikowane, że aż oczywiste. Autorzy nie chodzą już na komplety wiwisekcji – wolą kawę o modnym smaku. Po niej brak wymiotów, brak orgazmu w szpitalu psychiatrycznym. Jest za to wielka powieść. Są jeszcze w tym konkursie na wielkość kultury botoksowe Madonny z ikon, które patrzą z ekranów, sklonowane na zawołanie. Ich słowa ograniczają się do tuzina fraz cedzonych przez biel nazbyt sterylnych zębów. I – patrzcie jaka kultura jest teraz bogata. Po klasykach – oni wszystko, co mieli powiedzieć, już powiedzieli, i przesiedlono ich na dworzec w zoo. A ja czekam tylko, co o tym wszystkim IA powie na końcu - czasów. Dzięki za obserwację.
    5 punktów
  5. złudzenia jak lody z kawałkami czekolady smakują wybornie i byłyby takie zawsze gdyby nie … budzą się owoce nie dojrzały zimna woda wrze w szklance lubią komfort a on on nie zawsze chce być blisko zauroczenie nawet z konsumpcją to jeszcze nie miłość 9.2025 andrew
    5 punktów
  6. Pośród spadających złotych liści, Tak niedawno zielonych, szukałam, Czy Miłość się pod nimi ukryła I zza nich wyglądała. Bo w srebrzystych majowych ulewach I pośród lata ciężkich upałów, Próżno szukałam jej złotej główki I jej śmigłych sandałów. Może gdy świat będzie już odarty Na zimnych wichrów wydany mękę, Nie mogąc się skryć Miłość przybiegnie I weźmie mnie za rękę. Lecz ja nie zwrócę na to uwagi, Bo wtedy przemarznę i zgorzknieję, Bo będzie za późno na igraszki, Gdy świat się zestarzeje. Zatem mała, skryta Miłości, przyjdź, Przyjdź zanim zima nadejdzie już I znajdźmy w spustoszonym ogrodzie Ostatnią z czerwonych róż. I Sara: I sought among the drifting leaves, The golden leaves that once were green, To see if Love were hiding there And peeping out between. For thro' the silver showers of May And thro' the summer's heavy heat, In vain i sought his golden head And light, fast-flying feet. Perhaps when all the world is bare And cruel winter holds the land, The Love that finds no place to hide Will run and catch my hand. I shall not care to have him then, I shall be bitter and a-cold. It grows too late for frolicking When all the world is old. Then little hiding Love, come forth, Come forth before the autumn goes, And let us seek thro' ruined paths The garden's last red rose.
    5 punktów
  7. Termin — w poezji słowo abstrakcyjne. Niejedno życie przeżył o motywie jesiennym — wiersz. Na wieczór jeszcze przechadza się biały kostium z białym szpicem. I ja o tym opowiadam i omiatam stąd ulice. Więc tym wzrokiem tak sokolim, jak Horpyna wciąż do przodu, ja ci o tym opowiadam, że najsłabszych pragnie wzorzec. 25.09.
    4 punkty
  8. A gdybym miał umrzeć teraz właśnie w tej jednej chwili czy za karę że grzeszyłem nie raz nie ponosząc żadnej winy czy za ogromne zaniedbania w ciężkim życiu człowieka czy że robiłem to czego się zabrania nie wiedząc co mnie czeka a może tak bez powodu odejdę z tego świata nikomu nie robiąc kłopotu życie błahe lecz wielka strata jestem żyję chociaż umieram jak wszystko co na tym świecie życie to same niedopowiedzenia zanim się pogodzicie umrzecie to tylko chwila uwagi znacząco nieznaczącej sprawa najwyżej wagi z nieuchronnym końcem nie wiem co będzie potem gdy dusza od ciała odejdzie czy zasłużę na karę czy nagrodę ale będę chociaż mnie nie będzie
    3 punkty
  9. siedzę tu, z popielniczką pełną spalonych prób, i tanim winem, które nie udaje już nawet taniego pocieszenia. jest wieczór, a może ranek, w tej dziurze wszystko zlewa się w jedno— czas, smród, moje myśli. ona ma oczy jakby ktoś nalał nieba do kieliszka i postawił na słońcu, tak jasne, że boli kiedy patrzy, na innych. nie na mnie. nigdy na mnie. śmieje się jakby życie było zabawne, jakby świat nie był tym cuchnącym barem pełnym zgnilizny i ludzi, którzy udają, że kochają. a ja? ja jestem facetem, który tylko potrafi siedzieć i pisać te pie*dolone wiersze o kobietach, których nigdy nie miał i o miłościach, które nigdy nie były miłościami, tylko snem po trzecim piwie i jednej nocce bez snu. ona ma włosy jak pszenica, co nigdy nie dojrzeje dla mnie, dłonie, których nie dotknę, i życie, w którym nie jestem nawet przecinkiem. chciałem być czymś więcej— ale nie każdy koń dobiega do mety. nie każdy poeta przestaje być samotnym pijakiem. więc siadam. i piszę. bo chociaż nie mam jej, mam te słowa. a one nie zostawiają mnie dla lepszych.
    3 punkty
  10. Po siódmym dniu tygodnia wiedziałem; Nic się nie zmieni, a życie przegrałem. Wszystkie kwiaty w domu uschły, A mój mózg wydawał się być pusty. Na stopniach w dół się zawahałem, Chyba do piekła iść nie chciałem. Tak każda gwiazdka mała na niebie Ginie w swym ogromie i pięknie. Umarłem ja, coś niby wielkiego; Zakończył się okres życia biednego. A kiedy to wszystko stanęło w mogile, Mi pozostało się modlić na siłę.
    3 punkty
  11. Pewien pan z Suchej Miał problem ze słuchem Beskidu pragnąc Przez okna marznąc Wciskał kit nawet uchem
    3 punkty
  12. Strużki potu płyną po rozgrzanym ciele zlewają się w jeden strumień przy powiekach gdy nocą wystrzał, paraliż przez słuch niesie i w myśli wkłada widok mnóstwa ciał w strzępach Drzwi kulą się po ataku kolbą w żebra odkrywając mokre od łez drżące ciała dwa ukryte w policzku przy zębach z drewna jedno na języku z czaszką po postrzałach Godność wypluta w jezioro błota i krwi strumienie czerwieni z popękanej czaszki opływają puste białka już bez twarzy Została niewinność klęcząca wśród innych Oczy ukryte pod wodospadem cierpień ściśnięte zęby by nie paść twarzą w ziemię czarne obłoki zamiast życia kolorów chłodny szept lufy, ostatni głos wieczoru
    3 punkty
  13. 2 punkty
  14. Życiostajność "Jeśli chcesz rozśmieszyć kota, opowiedz mu o swoich planach" fraza-przekrętas, tylko dla ciebie. we wczorajszej baśni, tuż przed nastaniem świtu diabeł-Kopciuszek wybiegł spłoszony gubiąc na schodach lewe kopyto. śmieszne, prawda? dzisiaj opowieść mutuje, na jedną noc zmieniam się w niepoprawnego menofila. i częstujesz mnie różyczkami, rozsiewasz je po mojej bieli. zaraz zjawią się posłannicy nieco przyblakłego mnie-księcia, okaże się, że to mi brakuje części nogi. złotooki, przycupnięty w kącie kot będzie patrzeć ze zgrozą, jak żołdacy wyciągają mnie z pokolorowanej pościeli na kolejny bal bez morału (jest zdecydowanie za wcześnie na tak poważne i parszywe słowo jak koniec, a je właśnie zapowiadałoby umoralniające puencisko). kim będziemy, w które rejony, na łąki usiane jakimi rodzajami kwiatów rzuci nas wyobraźnia? Rafał (Florian Konrad) Ganżuk
    2 punkty
  15. Kim są ludzie, którzy mają, odpowiedzialność za branie i za popchnięcie skalpela? Rozerwanie, bebeszenie… Komu się życie należy, bardziej niż komuś innemu? Komu śmierć, na czystym stole, niby wyrok za przypadek? Komu trocina do brzucha, zamiast łóżka na OIOM-ie? Jaki „Bóg” podjął decyzję, o tym ile przesłać chemii, by kiełkowała nadzieja… ta, bez odruchu łazarza, bez łez podobno już trupa, przykrytego tylko z wierzchu? Nikt nie zapyta o zgodę, bo to przecież śmierć mózgowa, choć serce nadal bije. Tylko czy przestało boleć? Czy kiedyś w końcu przestanie? Czy dopiero kiedy umrą, części które ktoś pożyczył, zwąc dawcę - ludzką plantacją?
    2 punkty
  16. nocne dorożki - pomiędzy kamienicami stukot echa
    2 punkty
  17. . Burmistrzowi miasta Koziegłowy epokowy pomysł wpadł do głowy, by splendor miastu wrócił kozły z herbu wyrzucił zamiast capów w herbie smok – trzygłowy
    2 punkty
  18. jesień powiedz mi ale tak szczerze kim ty naprawdę jesteś malarzem poetą czy może jesteś piękną kobietą kobietą której wiatr włosy czesze a ja patrząc na to myślą grzeszę
    2 punkty
  19. Dzień dobry, Na wstępie chciałbym się ponownie przywitać po przerwie nazwijmy ją techniczną, pierwsze pytanie, które zapewne chcielibyście zadać to po co wróciłem? Pytanie, a raczej wynikająca z niego oczywistość, czyli twórczość, nie jest pełną odpowiedzią, synestezja tego pytania, dla mnie jest tym o czym się myśli w podpytaniu czym jest poezja? Dawno temu wysunęła mi się konkluzja, że to najprostsza z możliwych rzeczy Czym jest poezja - odpowiedzią na pytanie po co poezja? Zauważyłem też podczytując was i dając serduszka, że część odeszła. Dla tych co bezpowrotnie - mam was w pamięci. Tym, którzy być może wrócą, dziękuję za ślad pozostawiony na forum. Przedstawiam jeden z ostatnich utworów i życzę miłej lektury. błędne koło (dla KM) kturego niema jusz się zaczelo wykręślać mogło byc kołem piatym od wozu i chiperbólem paczenia wniego wypacza wszyztko i mrovi wegłowie okrutne to jego toważystwo aby dokreslic dotrfać dokońca jusz jest pólkołem prawie skończne i jeszcze trohe troszczkę tylko i domknie sie jak urwis ko czy czwarte jusz za nim i zanim się za mknie jak na ostani gózik pontelke wykona śmiertelną (w butelke sie wbija) i nabija odfrotny wądek potkoniec jurz prawie konczy za radą wisielca i wtonie wiersza wchłania towszystko bezbłędność jest winą z powietrza i sama się wzięła bez niego kicha awaria i postój lub wypowietrzenie i bez ogródek choć ładne kwiatki bo koła takiego drugiego nie znają gagatki
    2 punkty
  20. Dobra sugestia, "pchnięcie" będzie lepsze. Życzenia zdrowia zawsze są mile widziane, bo zdrowie zachowane, to mniej trudnych decyzji do podjęcia. Dziękuję za te kilka słów. Również zdrówka życzę :) Etyka, to taki kompas, który dobrze, jeśli pozostaje w zasięgu ręki i wzroku człowieka. Czasami myślę, że technika nas trochę zgubiła, bo za bardzo polegamy na wykresach i cyferkach. Mamy jakiś przez kogoś ustalony zbiór rozwiązań i nie ma "zmiłuj się". Czy to dobrze? Kto to wie? Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam :) Obciążenie - do dobre słowo. Dotyczy to też osób bliskich (danemu dawcy), którzy gdzieś kiedyś podjęli decyzję, bo kiedyś tę decyzję podejmowali bliscy... do tego będący w szoku. Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam :)
    2 punkty
  21. @Florian Konrad Tekst bogaty, kipiący wyobraźnią – przypomina sen, w którym baśń miesza się z absurdem codzienności. Najmocniej działa jego nieprzewidywalność i zabawa schematem – czyta się go jak kalejdoskop, który za każdym obrotem tworzy nowy układ barw i znaczeń.
    2 punkty
  22. Witaj Alicjo - dziękuje za czytanie i ciekawy komentarz - mi chodzi o tą inną wiarę taki już jestem dociekliwy nic nie poradzę - a takich jak ja niedowiarków jest pół świata - Pzdr.serdecznie. Witam - dokładnie tak ja napisałaś - dziękuje za zrozumienie - Pzdr.serdecznie. Witam - zgadza się nie tylko ja szukam prawdy - dziękuje za przeczytanie i komentarz - Pzdr.słonecznie. @Andrzej P. Zajączkowski - @huzarc - @Toyer - dzięki -
    2 punkty
  23. czasem to tylko zauroczenie na którym żyje plik wyobrażeń może synapsów rozleniwienie nie łączą sprawnie dobrych skojarzeń :))
    2 punkty
  24. @Natuskaa „Są dwa dni w roku, w których nie możemy nic zrobić: wczoraj i jutro.” A dziś - czasami nie ma dobrej odpowiedzi...
    2 punkty
  25. Gdybym miał wybierać po prostu nie urodziłbym się nigdy. No, ale gdybym jednak był zmuszony bo karma, przeznaczenie, jakiś bóg; wymyśl sobie powód; to zmieniłbym nie jedno, ale dwa wydarzenia ze swojego dzieciństwa. A już dalej poradziłbym sobie ze wszystkim. No, ale jednak się urodziłem, jednak doświadczyłem i wcale sobie nie poradziłem. Tak mi się kiedyś wydawało, że prę do przodu, że będzie lepiej, ale życie po wielu latach kazało mi zweryfikować to "wydawanie się". Gdyby te dwie rzeczy się nie wydarzyły, to... Rozmyślania przerwała... cisza... Głucha, niema i mroźniejsza niż arktyczne powietrze cisza. Ostrożnie przesunąłem palec na spust Raka. Nie odbezpieczam, bo nigdy nie jest zabezpieczony. W tym świecie nie ma czasu na zastanawiania się i ostrzeganie kogokolwiek o intencjach; Albo ja, albo oni, albo zmutowana natura. Nie otwieram oczu, bo noc jest tak ciemna, że nie widać nic na wyciągnięcie ręki. Staram się nie poruszyć pod plastikowym brezentem, żeby nie zaalarmować nikogo i niczego jakimś szelestem. Leżę na prawym boku. To trochę niewygodnie, żeby pomóc sobie na czas bronią palną, ale kiedy leżę na lewym to słyszę bicie własnego serca... Taka ciekawostka. Bardzo uważnie wsłuchuję się w ciszę. Jak to się stało, że nagle nie ma najmniejszego podmuchu wiatru? Pieprzone zbiegi okoliczności. Nienawidzę tego bo wiem, że to początek kolejnych kłopotów. Zawsze jest tak samo, najpierw jest cisza albo w otoczeniu, albo w umyśle a później trzeba działać i to nie w rękawiczkach. Jest! Wyławiam delikatny szelest z głuchego mroku. To nie człowiek, ludzie są bardziej hałaśliwi, ale to wcale mnie nie uspokaja, bo na człowieka wystarczy jeden strzał z broni, ale nie na te bestie! Tak jakby wiedziały, że w smolistej ciemności nie da się celować... Nie ruszam się. Czekam aż poczuję oddech na twarzy i ten cholerny smród... Czekam...
    1 punkt
  26. Po_ród różnie to robią zanim - potem w sali preferują mody lub przyzwyczajenia dobrze gdy wszystko leci jak trzeba twarz w grymasach bólu pokrzykuje nadyma policzki jakby to miało pomóc wrota do życia coraz szerzej otwarte w płuckach pierwszy haust oddechu poruszenie - na brzuchu niezwykłe ciepło jeszcze takie nieświadome a już na rozstępach wrzesień, 2025
    1 punkt
  27. jesienny ogród przekwitły letnie kwiaty róża wciąż cieszy
    1 punkt
  28. A to ten drugi utwór? Piękna ilustracja, kompozycja nawet też mogłaby być - ale wykonanie już nie, Także widzę tutaj potencjał, aby to zagrać samemu :-) Wiersz oczywiście znam i taka wizualizacja trochę coś daje ale i trochę odbiera, to tak jak z Wiedźminem na przykład, oszołomił jednych, innych rozczarował i wrócili do książki. Zbyt to takie wykonanie bez jakiejś głębi, niby ona jest, ale to takie udawanie. Głos Kazika-nie-Kazika był lepszy. Pozdrawiam :-) Własny głos zawiera tyle barw i możliwości...
    1 punkt
  29. Polityczna instrukcja higieny pracy: Ręka rękę myje.
    1 punkt
  30. @Andrzej P. Zajączkowski... @sisy89... @FaLcorN... bym pominęła, dziękuję za Wasze ślady czytania.
    1 punkt
  31. Dołączam Andrzeju do słów, Bereniki. A poza tym, szczerze napiszę, że piszesz coraz lepiej.
    1 punkt
  32. @Nata_Kruk To miniatura, która działa swoją prostotą i kontrastem – łączy ulotność jednego dnia z ciężarem lat i wielkością kosmosu. Ma w sobie spokojną mądrość, jakby autor patrzył na czas z dystansu większego niż codzienność. Pozdrawiam:)
    1 punkt
  33. @Konrad Koper... dla mnie, świetne.
    1 punkt
  34. Droga Mleczna jak skarb Alibaby błyszczy złowrogo i radośnie baby....baby ach te baby człek by je łyżkami jadł... Bizmut. German. Wanad. Phobos i Dejmos jak sztandary zwycięstwa oplatają Czerwoną planetę kobiety są z Wenus a faceci z Marsa czy jest niesteta? niestety nie ma wyprzedano całą niestetę 47-310-xyz
    1 punkt
  35. Z sadu li Anna pyta: Co na noc? A ty panna ilu dasz? Z sadu napytała. Co na noc? A łaty panu dasz. Z sadu lian Anna pyta: Co na noc? A ty, panna, na ilu dasz?
    1 punkt
  36. @P.MgiełTo wiersz do przytulenia - jak dobrze wygadać się piórem.
    1 punkt
  37. Okno-patrzę Widzę On i ona Czarny przybysz Za muru Ich Pijackie objęcia Idą Zataczają się Między brzegiem Chodnika A marginesem ulicy Rynsztok I to co spłodzą Ona Niby ofiara Wojny Uciekła Dzieci i mąż Palący daleko Tanki najeźdźcy Polski pejzaż Nowa dynamika I my Co z tego będzie Jak dojrzeje Jak wróci Jak pęknie Jak trzeba będzie Ich rozdzielić Wyjść do nich Z okna
    1 punkt
  38. @Berenika97... jestem zauroczona Twoim komentarzem. Pamięta się, to oczywiste. Powinnam się od Ciebie i od jeszcze kilku osób, uczyć komentowania.! Dziękuję za... balansowanie.. :) @Jacek_Suchowicz... Jacku... dziękuję za strofkę... :) wybaczam zawsze jakieś głupotki ...... :) ciut rozwichrzone przez roztargnienie smutno gdy cisza z rozmysłem kłuje ktoś się ucieszy - cóż - nie pojmuję ot... wichrzą się myśli plus wolny wybór Pozdrawiam wszystkich Gości.
    1 punkt
  39. @violetta... :)) MY, z jaja.? Violinko..:) może za czterysta tysiący lat, może... @andrew... tak, wchodzimy w to nowe.. a potem barwy tak bardzo się zmieniają, ale ale.. mamy zadanie, podtrzymać paletę kolorów..;) Dziękuję. @Annna2... ano tak, to małe i to wielkie... :) @lena2_... cieszę się, że właśnie ona.. :) @Alicja_Wysocka ... Ala, nie chciałam Cię "uszkodzić"... ;) @Natuskaa... to, co piszesz... geny, dbanie o skórę, to wszystko prawda i... mógłby to być temat na oddzielny wiersz, ale raczej temat nie dla mnie. Tytuł... to celowy zabieg, jak i układ niektórych słów, żeby.. nieco.. poszerzyć przestrzeń. Co do mieszania... to mieszają, ci co zawsze... od wielu, wielu lat. Dziękuję za obecność... :) Dziękuję Wam za zostawione słowa. @tatato... @beta_b... @Waldemar_Talar_Talar... dziękuję
    1 punkt
  40. Edukacja zdrowotna to przedmiot dobrowolny. Teoretycznie. Przedmiot dobrowolny to taki, na który się można ZAPISAĆ. Przedmiot dobrowolny to taki, z którego można w każdej chwili zrezygnować. Przedmiot szkolny jakikolwiek to taki, w którym nauka opiera się na podręczniku, o którym możemy powiedzieć, co zawiera. W szczególe, nie ogóle. Standardy WHO jasno określają cele edukacji zdrowotnej. Czy Państwo już zaszczepiliście swoje dzieci wg wytycznych WHO w trakcie nie tak dawno zakończonej pandemii? To też element zdrowia. Czy Państwo przestrzegajcie dokładnie takich norm żywieniowych jakie promuje WHO? itd itd @Arsis Bardzo nieładny wpis wobec dziecka. Poza tym jest tyle istotnych szczególow w zależności od konkretnej szkoły konkretnego nauczyciela konkretnego wieku dziecka itd itd Pozdrawiam w berecie ;)
    1 punkt
  41. @Nata_Kruk @Leszczym @Berenika97 pięknie Wam dziękuję za komentarze. Wasze słowa i interpretacje są bezcenne. @Nata_Kruk @Berenika97 dziewczyny trafiłyście w punkt z komentarzem. @piąteprzezdziesiąte @iwonaroma @huzarc dziękuję za obecność i uznanie wierszydła. Pozdrawiam.
    1 punkt
  42. @Berenika97 Noga, nogę podstawia
    1 punkt
  43. @[email protected] dziękuję! Twoja odpowiedź to prawie traktat filozoficzny. Słowo ma moc tworzenia i niszczenia - jest najważniejsze, chociaż nie ma wartości materialnej. Pytanie retoryczne, ale na nie odpowiem - źródłem słowa jest nie tylko intekt ale i sece, dusza, człowieczeństwo. Pozdrawiam. Też życzę dobrych, jesiennych dni. :)
    1 punkt
  44. sikorki sosnówki na długo przed deszczem jesienny spichlerz
    1 punkt
  45. Skrzypce, na których gra Dawid Garrett, mają ponad 300 lat. Żeby je kupić, sprzedał mieszkanie - to Stradivarius z 1716 roku oraz Guarneri z 1736 roku, które nabył za 3,5 miliona euro, a gra od 4 - roku życia.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...