Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.06.2025 w Odpowiedzi
-
niekiedy odrywanie plastra boli bardziej niż szycie powiesz chrzanienie mentalna wyliczanka to nie może skończyć się dobrze trzeba mieć mięśnie jak Banot żeby wejść na Globant Tower bez zabezpieczeń utrzymać cały ciężar w palcach jednej dłoni czasami warto się puścić prosto w amazońską dżunglę pozwolić ukąsić żararace wtedy ktoś przyłoży kojące usta wyssie jad pogłaszcze policzek zapewni trwam4 punkty
-
Z miłości do ciebie uczę się języka niepowszedniego, w którym "kwiat" jest kobietą a rzeka - potokiem. Z miłości do ciebie poznaję imiona twoich przodków i zasadzę drzewo rodowe wśród róż. Z miłości do ciebie daję się prowadzić przez pejzaże, w których wzgórza płyną jak fala za falą Z miłości do mnie uciszasz burze w chwilach zwątpienia i stajesz się światłem w dniach pełnych cieni.4 punkty
-
Parkowanie Wysiadam! Natłok myśli zaraz mnie zamęczy, Bo ileż to już razy można sprawdzać pojazd? Czy wszystko pogaszone? Szyby, bieg i ręczny? Zrobione, jednakowoż ciągle słychać szepty, Jak gdyby coś na czterech ożyć miało kołach. Niepokój bierze górę. Wkrótce mnie zamęczy. A może, tak po prostu, skołatane nerwy, Stworzyły pod podwoziem złośliwego stwora? Nieważne. Jeszcze tylko szyby, bieg i ręczny. Tak patrzę na hamulec ładnie zaciągnięty, I myślę sobie: dosyć! Czas ten lęk pokonać, Bo przecież lada moment krzykiem mnie zamęczy. Udało się! Sukcesu błogi czuję dreszczyk; Jak dobrze i cudownie, kończy się niewola… Czekajcie, zapomniałem. Szyby, bieg i ręczny! No dalej, wracaj proszę, dla pewności zerknij; Samochód na parkingu coraz głośniej woła, Więc zanim całkowicie krzykiem mnie zamęczy, Podejdę, by zobaczyć szyby, bieg i ręczny. ---3 punkty
-
Ukochanej Mamie Dwa kwiaty wraz z czterema chore na doczesną tęsknotę uschły wodą życia nienapojone czy jeszcze Ciebie myślą usłyszę by zapamiętać twoje serce złote otwieram pamiętnika ostatnią stronę parapet sklejony wspomnieniami ościeżnice malowane wierszami zamiast szyb wyblakłe zdjęć klisze niewdzięczny los nam skradł i głupio się teraz uśmiecha była nadzieja spokój pociecha i ogromne okno na świat dzisiaj nic z tego już nie ma3 punkty
-
wielbiłem teatr pod gołym niebem między udami kobiety w gałązkach czarnego bzu miękko i radośnie odwracał się czas na zgubę sady pełne baśniowych owoców jak dobro drżące w palcach ciepłem trawy o złotym kolorze boskie periodyki żegnajcie mi na wieki żal wypłakany siorbię głośno żeby pojąć pustkę3 punkty
-
Oj, oj, bratku, chciałbyś żeby to był amorfizm. Nawet nie wiesz, że to przekornizm więc popadasz w komizm, w czym niektórzy mogą lub chcą widzieć nawet tragizm, czy chociażby dramatyzm. Masz poza tym w głowie mały gigantyzm i namiastki dyskotyzmu. Idealizm nie jest dla ciebie - nigdy nie był. Warszawa – Stegny, 27.06.2025r.3 punkty
-
A jeszcze niedawno po polu błądziłem I kijem pątniczym naturę zruszałem by wśród artefaktów odłogiem leżących odnaleźć przesłanie od dusz ucierpiałych. I w drugim rozstaju gdzie krzyż biały stoi gdzie kiedyś powstańcza mogiła się kryła pochylam się nad nią i nie wiem już wcale czy walą pioruny czy serce w niej moje. Ochłonie jaźń drżąca i wargi zamilkną dziś żalów wylewać już więcej nie zdołam na drodze do dworu spotykam lirnika modlitwą nie błagaj podążaj samotnie. I po raz ostatni kwiat pąki rozwiera a ptak rozogoniony do gniazda się składa i po raz ostatni ta chwila mnie niesie urodą olśniewa i w duszę zapada. Bo blaskiem mój zapał zachodzi nad ziemią przekrwione burz błyski znikają za lasem ku słońcu się zwrócę jak stary wędrowiec I czołem na drodze bić będę pokornie. Na koniec uzbieram paprotne płomyki i zerwę z nich liście powiążę je w wstęgi przez srebro księżyca nić przędzy przeplotę ukręcę z nich strofy i zagram z tęsknoty.3 punkty
-
Dusze czyścowe niezgrabnie poupychane w olbrzymich ludziowiskach. Na którym piętrze nadzieja wynajmuje przestronną antresolę? Jak często wczorajsze śmieci segregowane są przez lepsze jutro? Czy Zbawca Ludzkości regularnie opłaca czynsz? Burza i susza i wieczny koniec świata. Tłumy niezdecydowanych na istnienie przepychają się przez i ciebie i przeze mnie. ...Boże! A od ludzi aż ... Pusto.2 punkty
-
Zatrzymaj mnie na chwilę, na jeden czuły szept, nim pójdę dalej, minę, jak każdy słodki sen. Zatrzymaj mnie na chwilę, w każdej rozterce, dniu, abym Ci podał tchu, tam gdzie objęcia - ust. Zatrzymaj mnie na chwilę, na każdy wspólny cel. Prowadź, gdy mgła i cień. Razem - po jeden sens. Zatrzymaj mnie na chwilę, w krainie pełnej gwiazd, aby oślepił mnie blask, Ciebie prawdziwej i nas.2 punkty
-
czerwiec mi się rozczerwienił smak czereśni oszołomił chwytam lato pełną garścią sok rozlewa się po dłoni słodycz karmi moje myśli i dzieciństwo przypomina gdy starczyło tak niewiele by po niebo się powspinać2 punkty
-
Na przechadzkę młody wąż Wypełzł sobie w noc majową, Miękko mchy łaskoczą brzuszek, Aż tu spotkał cud jeżową. Ona lekko przestraszona W kłębek się zaczyna zwijać, A tu pręży się i mizdrzy W gadzim tańcu przed nią żmija. Pomyślała więc jeżowa - Noc czarowna, księżyc świeci... Może trochę jest obleśny Ale chcę mieć z wężem dzieci. I znaleźli cichą przystań Długi rów, lecz za to ciasny Tam urodził im się synek Dostał imię - drut kolczasty.2 punkty
-
Tu nie chodzi mi o foremki „rozsądku” czy „świadomości” a o wieloFormy Amorfizmu!! Gdy podejdziesz do mnie z gruntowną tezą chciałbym mieć dla ciebie dla mnie tak, głównie dla siebie jej zupełną antytezę Miło jest tu czasem zaprzeczyć otoczenia twierdzeniom Gdy poprosisz przekonaj chciałbym tylko zupełnie nie przekonać brakiem przekonań Gdy zechcesz mnie złapać chciałbym tylko przepłynąć ci przez palce najgłębiej To nie marzenie ja nie marzyciel to pragmatyka przetrwania mów mi realista !! Warszawa – Stegny, 26.06.2025r.2 punkty
-
W wirze miastowym, każdego dnia chodzę do parku odpoczywać Zauważyłem kobietę z pięknem anioła Ośmieliłem się z nią porozmawiać Zaprosiłem ją na romantyczną kolację ze świecami Niesamowita kobieta przypominająca anioła Nie raz chodziliśmy do tego parku , parku anioła , tak nazwałem ten park na jej cześć Nasza znajomość przerodziła się w miłość Owocem znajomości stała się rodzina Są anioły, są w naszych sercach Miłość przyszła nieoczekiwanie Każdy może mieć własnego anioła , po prostu otworzyć oczy i serca Lovej. 2025-06-27 Inspiracje . Gdzie spotykamy swoją miłość2 punkty
-
2 punkty
-
Jak odnaleźć drogę nocą Jak odnaleźć drogę nocą, Gdy nad głową szumi czas? Sowy skrzydła w mrok trzepocą, Czy na ścieżkę upiór wlazł? Jakim wzrokiem czerń przewiercić, Zrodzi w sercu się odwaga, Przepowiednia spad potwierdzi, Może tylko strach namawia? Ileż razy niepojęta Krętość ciemni się wśród drzew, Słodkie źródło, brud na rękach Albo znajdziesz pusty step? Marek Thomanek 11.04.20252 punkty
-
Idzie lato, cóż za pora Wszyscy ruszą nad jaziora Będą kąpać się co dnia Oni wszyscy lecz nie ja. Każdy pędzi już o brzasku Zająć miejsce swe na piasku Wszyscy pragną słońca zażyć Będą leżeć i się "smażyć" Plażowicze wzięli stroje Jadą parami, idą we troje Każdy wziął syna bądź córkę Na brązowo zmienić skórkę. A ja nie chcę, nie przepadam Ja dziś wierszyk Ci układam I tak zawsze i co chwila Boś mi droga jest ma Miła. Niepotrzebne mi jest słońce Gdy o Tobie myśli mam gorące Bo od lat o Tobie marzę i śnię A na mych ustach imię Twe gdy śpię.2 punkty
-
,,Do nieba patrzysz w górę, a nie spojrzysz na siebie. Nie znajdzie Boga, kto Go szuka tylko w niebie,, Adam Mickiewicz gdzie jest wasz Bóg nie Jest kogoś Jest w tobie we mnie w górach i nad morzem w przyrodzie i kosmosie nie szukajmy daleko trudno dojrzeć gdy siebie nie widzimy nie mamy swojego zdania w piersi się bijemy powtarzając zasłyszane trzeba wsłuchać się w sumienie usłyszymy prawdę zobaczymy nie tyłko Boga zobaczymy świat takim jakim jest Jezu ufam Tobie 6.2025 andrew Piątek, dzień wspomnienia męki I śmierci Jezusa2 punkty
-
@Berenika97 Bardzo się cieszę że wracasz. Dziękuję @Leszczym dziękuję @Leszczym dzięki @iwonaroma dziękuję @Waldemar_Talar_Talar dzięki2 punkty
-
Rogacz Paweł z miasta Piątek chciał zakończyć długi związek. Stanął, więc przed wybranką, mistrzynią boksu Hanką, popatrzył i... stracił wątek. *** Piątek – miasto w Polsce położone w województwie łódzkim.1 punkt
-
zdążyłam! trzymam cię mocno i nie wypuszczę więc się nie spiesz bo musisz posadzić pomidory postraszyć szpaki żeby nie wyjadły czereśni zrobić dżem z porzeczek i nie słuchaj nocnych szeptów „tempus fugit, aeternitas manet.” jeszcze nie teraz jeszcze nie czas1 punkt
-
Jakie wiersze są wspaniałe Jakie wzniosłe doskonałe Jak brylują na portalu W dniu dzisiejszym wystawiane. Kuszą krasą pouczają Płaczą śmieją uskarżają Sławią formą bawią rymem Niesłychanym kunsztem płyną. A gdy koniec dnia nadchodzi W dół ekranu się zsuwają Wszystkie proszą o atencję By nie zginąć w masie całej. Niewątpliwie pamięć nasza Żyć jak motyl im wyznaczy Od północy do północy Złoży skrzydła wiersz wygasi.1 punkt
-
W jej gestach nie ma wahania, Ni niepewności, ni drżenia. Na czole – zmarszczki frasunku, Ani na skroni strapienia. Ona wytrwała przez wieki W służbie – jedynie zwycięzcom, Słabości chwili nie miewa, Jej godłem – wierność i dzielność. Jej ręce pewne i wprawne, Jej dusza - od wahań wolna, Jak idealny oficer Odważna, dzielna i zdolna. Gdy trzeba – gestem rąk władczych Naziemne cele wybiera, By je zanurzyć w poświacie Ostrej – świetlnego markera. By zemsta w barwach jaskrawych (Gorąca – jak młode serca) W punkty trafiła właściwe (Taka jej służba żołnierska). W stalowo twardej oprawie, Wśród gwiezdnych blasków złocistych, Na śpiące miasto spojrzała (Horyzont – pusty i czysty). Na wielość dachów spojrzała (Taneczność ich – czarująca) I siatkę punktów wybrała, By groźne zapalić słońca. By cegły stały się pyłem, Los wielu – w nicość przeminął, By strach – przemieszał się z grozą, A ból – zjednoczył się z winą. Ujrzała w dole katedrę (Barok zakuty w piaskowiec) I oznaczyła świetliście Na przyszły wielu – grobowiec. Szpitalne ujrzała dachy Broczące krzyży czerwienią (A w ich ramiona ujęte Wśród samotności – cierpienia) I oznaczyła je celnie Jasności plamą kolejną, By nieuchronność ponownie Mogła się losu – dopełnić. W ogrodzie sennym lutowo Strwożone dzieci ujrzała I po raz pierwszy tej nocy Pewna jej ręka – zadrżała. Lecz wobec zasady dziejów Uznanej – winy i kary Zamilknąć musi współczucie, Które odmiennej jest miary. Zamilknąć musi wśród twardych Wymagań czasów – wrażliwość, Kroniki piszą się stalą, (Nie chlebem – niczym życzliwość), Zatem bogini świetlistość O barwie krwi uwolniła I na obrusie zimowym Różowość znów zapaliła. By niebo nożem rozcięte Eksplozji – na milion części Spełniło wyrok ciosami Tysiąca potężnych – pięści. A potem według rozkazu Meldunek krótki nadała O zgodnych z planem wynikach, Uśpionych – złowrogich działach. Tylko w błękitnym jej oku Łza jedna mała – zaszkliła, W okrągłą perłę zmieniona Żal jej – unieśmiertelniła…1 punkt
-
Ważny woźny i jego wiersz, klucz troszeczkę obwoźny. Warszawa – Stegny, 21.06.2025r.1 punkt
-
gdy nie masz dnia nie zamartwiaj się wyjdź na spacer on pomoże ci zrozumieć trudy dnia które dopadły cię a ty boisz się ich czarno myślisz przecież taki zdołowany dzień to wypadkowa życia która prędzej czy później musi odpuścić1 punkt
-
@Nefretete … ciekawie u Ciebie i inspirująco; interesujące jest też doświadczenie, które zrobiono nakładając chustę z Manopello na wizerunek Chrystusa z Całunu Turyñskiego - kontury twarzy pokrywają się ! pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
Obwoźny woźny z Kluczborka chował kluczyki do worka. Worek przepastny, w grupie dwunasty. Praca woźnego to orka. (Na szybko.)1 punkt
-
@Wiesław J.K. Najlepszem owockiem od zawsze jest jabłuszko🙂 W czereśniach mieszkają dzikie zwierzęta🤮 A wiśnie są kwaśne😵💫1 punkt
-
Opoziam jek puchnie jeglijka w juliowym słónku. Naszykuje tintowe góry nad łónkami eszcze. Brok nolyżć tlo farby z niam ziamni deszcze. Pocióngno kiebi tniejsze uż za tęgi. A potam potłukniante lnu fejfki zbijó zietrze, pomnianiam jam na torfozia szlejfki. Pokozoc lasy śniygam cołkam łobsiane bziołe, i gną sia gałajzie mokre ciajżkie. Zerżnónć niebo leciuchne - tak na pu, łod góry lód połustoziać - tak na dół. Dzisioj siułka łoknom robzi smagane. Tej tak cicho, tlo jek zino smakozite. Modre nad am, modre pod am. Sznyjmonowe szczajście to edno. Opowiem jak pachną sosny w lipcowym słońcu. Gdy góry znajdą atramentowe kontury, Kolory w ziemi deszczu znajdę w końcu, pociągnę tęczę cieńszą aż po dziury. Las w śniegu będzie, do dna ekstremy, i gną się gałęzie mokre i ciężkie. Tłuczone lnu fajki rozbiją powietrze, bielą wstążki obsiane i mrozem jeszcze. Leciutkie niebo obciąć- tak na pół, Od góry do dołu ustawić- tak na dół a chwilą w oknach załomocze szaniec. Herbaciana cisza, ten winny grzaniec. Błękit nade mną, błękit pode mną Bałwanie szczęście to jedno.1 punkt
-
(opowieść prawdziwa) Staś i Juruś – dwóch braci. Staś starszy o dwa lata, co czyniło go według dorosłych „większym”, „rozsądniejszym”, „tym, który powinien wiedzieć lepiej”. On sam nie był tego taki pewien. Od dnia, gdy pojawił się Juruś, musiał się dzielić. Uwagą. Zabawą. Czasem nawet samochodzikiem – bo choć każdy dostawał swój, różniący się tylko kolorem, to przecież zawsze ten drugi wydawał się lepszy. Bywało, że Staś trzepnął brata. Ot, tak – bo się wkurzył. Bo tamten coś zepsuł, zabrał, albo po prostu był zbyt blisko. Juruś wtedy krzyczał albo płakał, a ja dopytywałam: – Co się stało, Stasiu? Czemu go uderzyłeś? – Bo ja nie chcę takiego brata! On mi wszystko zabiera i psuje! Usiadłam przy nim i tłumaczę: – Stasiu, Ty jesteś starszym bratem. Większy, silniejszy, więcej potrafisz. A Juruś jest jeszcze malutki. Patrzy na mnie poważnie. – A ja jestem już duży? – No… może jeszcze nie duży, ale średni – mówię z uśmiechem. – Ale skoro jesteś starszy, to i mądrzejszy. Powinieneś go bronić, chronić i kochać. Bo to Twój braciszek. Jak dorośnie, będzie o tym pamiętał. Staś zamyślił się na chwilę. – Ale ja chcę się bawić w wojnę! Po czym, jakby na potwierdzenie, szczypał Jurka w szyję i skręcał paznokciami jak imadło. Nie wiem, skąd mu się to wzięło. Juruś zawył w niebogłosy. Westchnęłam ciężko i wtedy przyszło mi do głowy: – Stasiu, skoro już musisz się z kimś bić, to bij się ze mną. Spojrzał na mnie z kamienną powagą i powiedział: – Z tobą nie mogę. Bo ty nie jesteś moim bratem. To tyle. Prawdziwe i przewrotne jak samo dzieciństwo. :)1 punkt
-
Mówiąc szerze, już nie pamiętam, bo było to bardzo dawno temu. Pamiętam tylko tyle, że sen był na tyle intrygujący, że postanowiłem go zapisać. Nie wszystko dało się opisać tak, jak odczuwałem to we śnie. Z tego, co pamiętam, to połączyłem też w miarę logiczny ciąg kilka rwących się fragmentów, które, jak to we snach bywa, nie trzymały się przysłowiowej kupy. W tej chwili wydaje mi się, że mogło to być kilka snów, które przyśniły mi się jednej nocy, a opowiadanie nie jest dokładnym ich opisem, chociaż były oczywistą inspiracją do jego powstania. Prawdopodobnie jak większość ludzi, często pamiętam jakieś majaki senne zaraz po przebudzeniu, ale już po kilku godzinach szczegóły się zacierają, nie mniej jest kilka takich, które pamiętam i nie mogę o nich zapomnieć. Ten sen jednak do nich nie należy. Gdybym go wtedy nie zapisał, to z pewnością w tej chwili byśmy o nim nie rozmawiali. Dziękuję za czytanie. Serdeczności :)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Tyle imion, tyle twarzy, a mi wciąż się jedna marzy, co niezmienna jest jak skała i w uczuciach zawsze stała. Co nie zdradzi, nie oszuka... Tylko gdzie jej dzisiaj szukać, kiedy święte i nieświęte, wszystkie dawno są zajęte. Książę już nie taki mały, jeśli szuka swojej skały, to się może rozczarować, łatwiej różę wyhodować. A gdy trafi się już skała, taka, co by księcia chciała, to mu zwykle rzednie mina, bo jak skała... bywa zimna. i dobrego nic nie wróży spoglądanie w stronę róży, już z planety nie odleci, jeśli skała go przygniecie. Tutaj morał sam zapukał do księciunia pustej głowy, skały lepiej niech nie szuka, gdy sam nie jest brylantowy.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Robert Witold Gorzkowski Tyle krwi przelanej. Herb Tarnawa- Krzyż w czerwonym polu... Piękny1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Podróż I ruszyliśmy w głęboką podróż, mamy kilka chusteczek wierszy i czystych smutków wydobytych ze szczelin życia - przeszłości i kawałek rajskiego nieba pokornie uchylonego w to nowe - nieznane i odrobinę sekretnego buntu. Akurat czytam tak, poza tym: pokorni tutaj otrzymują możliwość wydawania tomików wierszy, natomiast: niepokorni - bany. Łukasz Jasiński1 punkt
-
@Łukasz JasińskiDaleka jestem od zmuszania innych ludzi do takich zachowań, które leżą w moim interesie czy są odzwierciedleniem moich poglądów na różne kwestie. A co do religii - zawsze unikam ludzi o fanatycznym usbosobieniu - dlatego wszelkie sekty omijam szerokim łukiem. :) Religie w historii były nosicielami potwornych i bezsensownych zbrodni.1 punkt
-
Pewien subiekt obiektu o ładnej nazwie „Ładny obiekt” spotkał ją po latach. Miał na nią nadzieję wciąż. Ale i po wielu latach ona nie chciała. Mimo wielu starań i najróżniejszych wysiłków pana subiekta cały czas ona uważała, że to jakby kategoria nie tej bajki. Dziwna historia i osobliwy brak relacji trwał więc sobie dalej w najlepsze, choć gdybyś pana subiekta o to zapytał, odpowiedziałby ci zapewne, że w najgorsze. Jest czym panu subiektowi przygadać, a mianowicie jego nieudolnym niedomaganiem poprzez niedogadanie z tą podobno jedyną i podobno wyjątkową oną o jakże krytycznym spojrzeniu na postać pana subiekta. Faktem jest jednak to, że pan subiekt był nieco oderwany od realiów i okoliczności, choćby dlatego że nie miał już sił emocjonalnych pójść do innej. Warszawa – Stegny, 23.06.2025r.1 punkt
-
@Wiesław J.K. Tak, tak to jedno z najcelniejszych powiedzonek jakie znam :) @_M_arianna_W_ To kwestia sił. Naprawdę na dziewczyny, kobiety, związki i relacje trzeba mieć dużo sił. Nie tylko tego rzecz jasna, ale siłę i samozaparcie mieć trzeba. I to takie siły mieć trzeba, które uchodzą za wcale niesiłowe :) Tak to wiedzę na ten moment :)1 punkt
-
1 punkt
-
Kołacząc do niekrochmalonych prześcieradeł wybieram się na spacer po histerycznym niebie Pod maską spokoju, spanikowane "ja" - gwałtownie się kolebie: zmrożone odsetki w banku, kwas mrówkowy w ulu, klepsydra na ganku, szczęście zwija się z bólu Zarywam noc gwałtownie, Numer do grupy wsparcia! ... tam - ciągle zajęte, podobnie w oazie, we wspólnocie rodzin i w psychiatrów bazie A przecież miał to być spacer - jak rzekłam: ''po niebie.'' Nie mogę znaleźć drogi - od ciebie do siebie. Chcę byś mnie uspokoił, wyrównał rachunki, bo ja - nie potrafię: zbyt ciężkie rynsztunki - zmarnowanego czasu, popijaw za barem, rachunków sumienia z diabelskim kontuarem Ktoś to musi sprzęgnąć. Zapiąć i ogarnąć. Spisać i podliczyć. Zebrać i zagarnąć. Wychodząc z mojego życia - nie rzuciłeś cienia: To jak, rodzimy się "wciąż na nowo"? Czy znowu - "na do widzenia"?1 punkt
-
A to fragment mojego "Jeżowiska": Jeż i żmija Raz do jeża w odwiedziny, przyszła smukła panna żmija. - Tak cię kocham, jeżu miły... - Pani zbytnio mnie owija. Radzę trochę się odsunąć, bo nikt pani nie zaręczy, że przez wielką do mnie miłość, pani dziś się nie skaleczy. :) Pozdrawiam :) P.S.: A tu jeszcze link do całości: :)1 punkt
-
śpieszno ci w moim kierunku wkładasz do kieszeni komiks i jak Spiderman pokonujesz dzielącą odległość rzucasz na mnie sieć rozplatam pojedyncze nitki przyklejone do rąk drażnią swędzą chciałbyś pobawić się w dom drzwi i okna zarosły bluszczem można tylko skoczyć na bungee bez liny a ja mam lęk wysokości łapiesz mnie lecimy głowami w dół osmoleni turlamy się wśród gwoździ szkieł z rozbitych okien krwi z rozdartych naskórków1 punkt
-
nocy przyziemna, nocy spokojna w górze w marzeniach szaleje wojna gwiazd tabuny tłoczą się, ściskają blaskiem swych ostrzy w siebie rzucają skończ te waśnie, kłótnie na swym łonie otrzyj łzy srebrne, spocone skronie krwi złocistej zahamuj krwawienie daj tym gwiazdom słodkie ukojenie tyś moim oparciem, rozsądku mój nocą, która cierpienie odbiera wojnie wyciskającej ze mnie znój lecz także i serce się wydziera pragnąc czucia, wojny niby wróg twój prosząc ciebie o garść przebaczenia V 20221 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne