Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 15.06.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. mój perwersyjny biseksualizm już z nim nie walczę już się poddałem lecz czy sam siebie mam za co ganić gdy wciąż libido pełne pstrych marzeń zmienne w zachciankach jak kameleon co choć ślicznotką raczy się właśnie to głodne myśli gdzie indziej biegną by zakosztować co nieco przaśniej w tym drugim ego tkwi dziwny smaczek odkąd brzyduli popróbowało nic nie pomaga błagam tłumaczę że to w złym guście taka niestałość więc rozdwojony dzielę po równo czy te z urodą czy bez niej nawet bo przejedzona słodkością jurność woli czasami pikantną strawę
    6 punktów
  2. tacy radośni tacy młodzi tacy szczęśliwi teraz on zgięty w pałąk idzie o dwóch kulach ona za nim z laską kochają się to widać choć postronni mogą uważać inaczej cierpienie to maska ciało - bolesny bagaż on prowadzi ona ufa
    6 punktów
  3. jestem częścią naturalnego cyklu wrastam w ziemię wyrastam z wody w związku z księżycem bywam matką żoną kochanką przy nadziei pola pszenicy szeleszczą swoim językiem i wszystko wzbiera kręć się kręć wrzeciono i choć dłonie mam pełne gwiazd wyplatam życie miłość wkładając między zboża
    3 punkty
  4. przemyciłem nielegalną miłość gestem i słowem nie przypadkiem całkiem świadomie może czeka mnie kara od niebios tego nie wiem w ciemno ją biorę
    3 punkty
  5. Dystans bez dysonansów. Prosta droga po horyzont niczym sławetna Route 66, jeśli światła to tylko zielone i z obu stron drogi, prędkość prawie każda dozwolona tak do dwustu kilometrów na godzinę i żadnych złośliwych zawieszeniu, paskudnych zwalniaczek. Po obu jest stronach równia wspaniałych i wieloznacznych krajobrazów z co najwyżej dużymi, soczystymi i miękkimi kaktusami, które nie mają możliwości przekłuć blachy auta. Warszawa – Stegny, 15.06.2025r.
    3 punkty
  6. Wściekłe psy ujadają wszystkim ubliżając, cielaki przytakują nic z tego nie mając. Dziś dorwał się do żłobu jakiś obcy źrebak, dewastuje wszystko i praw nie przestrzega. Tęczowi ekolodzy grzmocą w kuper kaczy, A kaczka: „Rozpieprzy się samo - spokojnie rodacy"
    3 punkty
  7. tu jest zbyt ciasno nad miastem brakuje gwiazd gasną rozległe łąki nie da się zasnąć myśl o wolności do szpiku przenikają twarde łamią kości dzieli nas nie płot raczej kod własne hasło na wielkiej przestrzeni zbyt wiele śladów tu jest zbyt ciasno na ciszę własną
    3 punkty
  8. wpuszczam do domu zapach powietrza moje ciało kwitnie pastelowymi gerberami łodyżki lekko tańczą po plecach pocałuj muśnięciem zorzy
    3 punkty
  9. Dwoje kochanków pędzi do źródła gdzie woda żywa przeczyste lustra kiedyś przysięgę tutaj składali wśród tataraków bez obaw brali. Pyszna natura szumi w oddali wiosna płomiennie pąki migdali a nad łąkami słychać koronnie ptaszek świergoli swe pieśni płonnie. I choć od dawna się spotykają słowne zaklęcia sobie wyznają wkrada się w ciszę eko oiom’u nieznośny szelest kombinezonów. W bieli ich ciała ze sobą zwarły i przez przyłbice miłością żarły a cienkie z gumy cud rękawiczki nie czuły piersi ani pieprzniczki. I tak zaraza się przyczyniła nie zdradza męża słodka dziewczyna a i kochanek mimo ochoty nie zdradza żony czując zew cnoty. Słońce ich muska miłość ich grzeje bliskość pobudza grzeszne nadzieje parzą ich krocza tętni im szyja jakże okrutnie chora ta chwila. Bo duch natury niewinnie sprawił bez penetracji dopięli sprawy i choć niebiosa nierade były w szczodrości swojej ich rozgrzeszyły.
    2 punkty
  10. tam za domem gdzie stała lipa wysoka zaćwierkana wieża babel z której wróblowate zaglądały do okien i tam gdzie stała wierzba płacząca obudowana wianuszkiem drewnianych szopek muśniętych tajemną wiedzą w których pan Edmund parał się radosną alchemią przemieniając ostre kolory w pastelowe opowieści o drugiej wojnie światowej po czym zmęczony głaskał czule futerka królików a ja majsterkowałem przy słowie kultywator czym sprawiałem szczerozłośliwą radość swoim starszym kolegom
    2 punkty
  11. @melorymy zainspirował/zainspirowała mnie do napisania tego pastiszu. Mam nadzieję, że mistrz Leśmian się o to nie pogniewa. Dwoje ludzieńków 2.0 Dwoje kochanków, sercem tak podobnych do siebie Się szukało nawzajem, razem mieszkać chcąc w niebie. Kiedy miłość poczuli, to od pierwszej już chwili Jeszcze się nie spotkali, już za sobą tęsknili. Dla niej bitwy by staczał, rwać pragnęła dlań kwiaty, Jakiż świat był w dążenia i marzenia bogaty. Bez poznania mijali z bliska się i z oddali – Nie wiedzieli o sobie, bo się przecież nie znali. Aż w niepoznawaniu żywot dożywocili, Pochłonęła oboje gleba w tej samej chwili. Nie spotkali się ciałem, więc szukali się duchem, Zaszumiały przestworza trochę czarne i głuche. Dusze hen uleciały, gdzieś do nieba czy piekła, Tylko pamięć za nimi grzmiała po grobach wściekła. A wściekała się wściekle, acz na koniec skończyła – Na wytartych nagrobkach opuściła ją siła. Wtedy ciała kochanków rozsypały się w prochy, Powiał wiatr przeznaczenia, mieszał wszystko po trochu. Proch przemieszał starannie, złączył pod głazu bryłą, Lecz ludzieńków na świecie już niestety nie było. Marek Thomanek 08.05.2025
    2 punkty
  12. dotknąć wspomnień dogonić marzenia być jak wiatr raz tu raz tam usmiechnąć sie do smutku uwierzyć w niebo być wolnym jak echo i ptak tylko o tyle proszę zagmatwany los może usłyszy i powie tak
    2 punkty
  13. czasem część ciebie wciąż szuka błędów węszy usterki co w głowie mieścisz gdy ją pokąsasz to ślady zębów na warsztat weźmie pokaże w sieci gdy się zapomnisz lub coś przeoczysz data ci umknie godzina z tarczy strażnik sumienia i mistrz przemowy latarką ostro w oczy ci zajrzy tym się przekonasz żeś żył w ciemności co ci ją stworzył mózg osobisty więc się jej spytasz czemu z wielości nie da ci roli choć konformisty naraz zdziwiona obejrzy skronie zmierzy gorączkę zajrzy ci w gardło może skrótami neuron gdzieś pobiegł albo co szare w żołądek wpadło
    2 punkty
  14. W sektorze pracy – strefa trzy, kwadrat A, Dwójka obiektów niezgodnie się mija. Kontakt wzrokowy trwał dłużej niż trzeba, Zarejestrował to skan obserwija. Nie padło słowo – to znana taktyka. Uczucie działa na prawie podprogu. Zgodnie z dyrektywą Ministra Dotyku, Myślozbrodniczy impuls był u progu. Nie złożyli skargi, nie wyszli z formatu, Ale ich myśli błądziły niezgodnie. Raport wskazuje: podczas testu danych Subiekty odczuły emocje pod spodem. Myślokalkulator zawiódł przy dodaniu, Ręka drżała przy odczycie norm z pracy. Subiekt B litery gubił na ekranie, A Subiekt A – zawiesił się bez racji. W bazie wspomnień (kod prywatny: “księżyc”), Zarejestrowano obraz zakazany: Chwila milczenia, bez kamery w zasięgu, Uśmiech. Dotyk. I brak śledztwa nad danymi. Kontakt wzrokowy trwał dłużej niż pięć, Nie odwrócili się zgodnie z rozkazem. To nie jest miłość. To rebelii cień, Bo miłość w Partii jest tylko wyrazem. Nie spojrzysz w oczy – bo wzrok jest jak nóż. Wielki Brat czuwa. Wrażliwość to zdrada. Nie czuj. Nie tęsknij. Nie buduj już dusz. Myśl w ramach. Kochaj, jeśli władza nada. Oczekiwali końca zmiany w milczeniu. Kiedy obserwokamera znów śpi, Wyjdą – jak zwykle – zgodnie z przeznaczeniem, Lecz może uciekną? Choć na dwie chwile? Zniknięcie grozi za gest nieregularny. Myślozbrodnia – lecz bez dowodu. W zapisie nic nie ma – lecz cały ich czyn Wykrzywia siatkę. Nie pasuje – fatal. W świecie, gdzie słowo jest własnością władzy, A twarz i serce podlegają cenzurze, Jedno spojrzenie – jak akt sabotażu – Jest buntem, który wybucha w kulturze.
    2 punkty
  15. zakwitła lipa herbacianym zapachem natura kusi
    2 punkty
  16. Na ogół wydajesz się zbędny. Już dziecko wie, żeby nie igrać z ogniem, czego dowodem są zwęglone patyki wrzucone do ogniska. Piasek w słońcu grzeje stopy najlogiczniej w świecie. Kolce róży kłują - nic prostszego. Śnieg nie bywa gorący, lód bez protestów przyjmuje swój chłód. Współpraca słuchu z czujnym wzrokiem załatwia niemalże całą robotę. Nie doceniałem cię, dotyku. Ale to właśnie ty mi mówisz, że póki co trzymam się ziemi, szepczesz do mnie w momencie zetknięcia się dłoni. Utrwalasz w pamięci wszystkie dreszcze ciepła, których wzrok nie widzi, słuch nie słyszy, węch nie czuje - a serce przecież tak ich potrzebuje, by bić trochę szybciej.
    2 punkty
  17. Jacku drogi Jacku nie chcemy jeszcze spać tyś heros galaktyczny i myśliciel ...kurna mać... Beryl. Astat. I Bor. pierwiastki tu migocą na lody z Jackiem gigantem wybiorę się z ochotą on czyta tom za tomem i wiedzę swą pogłębia mądrości stu autorów to Jacka są oręża gwiazda żelazna milczy a galaktyka wiruje apeptyt rośnie wilczy na wiersze które pisuje Jacek jest super hero i w kinie blask świetlisty nad głową jak aureola jasnym światełkiem błyszczy!
    2 punkty
  18. życie nas chciało przerosnąć o krok o włos o głowę ale trwaliśmy jak drzewa zginane tylko w połowie
    2 punkty
  19. Przestań mówić bo, Nie mogę myśleć Nienawidzę słów Są tak oczywiste Daj mi poczuć więcej Prawdziwe emocje W pernamentnej ciszy Słyszę je najgłośniej Heban twoich oczu Zabił me koneksje Znowu mnie oszczędził Lecz połamał serce Lekki podmuch wiatru Muska moje skronie Gdyby miał pistolet Wybrałby zaś dłonie Nie może mnie zranić Choć ciągle próbuje Jak można mnie skrzywdzić Skoro nic nie czuję? A ty wciąż się łudzisz Wierząc moim słowom Muszę stąd uciekać Nie jestem już sobą Coraz bliżej sufit A zniknęło wyjście Ty już nic nie musisz Ja, Ci wszystko zmyślę
    2 punkty
  20. @Marek.zak1 ... @Natuskaa :) Świetny filmik 👍 Dzięki @wierszyki :D ;) Dziękuję i również zdrówka (by nie obciążać nadto NFZ ;)) @Jacek_Suchowicz :)) 😊 @andreas :) dzięki
    2 punkty
  21. 2 punkty
  22. I tak też można... Łukasz Jasiński
    2 punkty
  23. Mierz siły na zamiary Nie zamiar według sił Aż z planów srebrnozłotych Zostanie proch i pył Głową sięgaj wysoko Ponad powłokę chmur Aż zgubisz róg złocony I czapkę z pawich piór Pałace stawiaj nowe Wśród strzechą krytych chat Opiewaj w słowach wielkich Okrutny obcy bat Twórz księgi i obrazy Z marmuru rzeźby trzy Choć rzeczywistość szara Zewsząd swe szczerzy kły Wobec zagrożeń świata Modlitwy nowe pisz One mur stworzą gruby Nie przejdzie przezeń – mysz Gdy historia bezbronnym Znowu zaskoczy cię W plecaku miej butelkę Z wierszami kartki dwie Słów wielkich miej manierkę Jeden dziurawy but Gitarę poszczerbioną Medalik zestaw nut Kiedy nabojów braknie Weź waleczności wór Eposów starych komplet I gregoriański chór A gdy twa dusza w niebo Podążać będzie już Niech starczą wielkie słowa I bukiet polnych róż Gdy nie chcesz by z twych planów Szary pozostał pył Nie słuchaj romantyków Mierz zamiar według sił
    2 punkty
  24. Rosa* Si sedie relax solitario in vecchio vasa vita - ricordi the bavende acqua, a volte un raggio do luce sole lo accarezzera suo viola - radiante, poi vedrai sorrisso the forse ancora sospira si alcuni mortale - romantico salvera suo picchi... *więcej informacji Państwo znajdą w następujących esejach: "Komentarz - komentarz odautorski" i "Mój drogi świecie" - Autor: Łukasz Jasiński (napisałem po polsku: maj 2007 rok i przetłumaczyłem na włoski: czerwiec 2025 rok)
    1 punkt
  25. Pożegnałam się z nim około szóstej nad ranem w Poniedziałek... mniejsza o datę. Impreza praktycznie dogasła; Amanda, pełniąc rolę gospodyni, podczas gdy ja byłam zajęta rozmową z Andrzejem, zamykała drzwi za kolejnymi gośćmi. Toteż, z osoby na osobę - czy też z wyjścia na wyjście - robiło się coraz bardziej pusto. Rozmawialiśmy aż do rana, do ostatnich chwil przed jego wyjazdem do swojego miasta i przed urlopem, który zaplanował - jeszcze przed poznaniem mnie - że spędzi w Chinach. Krótko przed tym, nim wyszedł, popatrzył do kalendarza w telefonie. - To jeszcze tyle dni, nim znów cię zobaczę... - powiedział markotnie. - Zleci - odpowiedziałam szybko obojętnym tonem, chcąc ukryć własny smutek. Zresztą: co da smucenie się? Wiedziałam, że z obiektywnego punktu widzenia mam rację. Minie ten czas nam obojgu: jemu szybciej niż myśli, a mnie... Właśnie: a mnie? Skreślałam na końcowo-majowej, a potem na czerwcowej, kartce ściennego kalendarza kolejne dni. Każdego dnia wieczorem, gdy kończył się, tuż przed pójściem spać. I patrzyłam na powoli malejącą liczbę tych, które przede nami pozostały. Istotnie, zlatywały. Myślałam, że będzie działo się to szybciej. Patrzyłam i myślałam, klnąc w duchu, że przez ostrożność nie podałam mu swojego numeru telefonu. - Nie, Andrzej, to za wcześnie - wykręcałam się, jak tylko mogłam. Z jednej strony zadowolona, że nie naciskał, a z drugiej zła, że tego nie robił. - Chcesz, żebym ci zaufała bardziej, to daj mi czas. Prosiłam: nie przyspieszaj. Tak, wiem: zostawiłeś mi swoje wizytówki. Ale z tobą jest inaczej. Ty... Wydawało mi się, że te dni miną ot tak. Jak klaśnięcie w dłonie. Jak powiedzenie: "Cześć". A najwyżej: "Dobrze, że jesteś". Mijały i zarazem nie. Dwunasty dzień Czerwca... trzynasty... czternasty. Och, Andrzej!... Myślałam. Jak jego podróż? Jak doleciał? Czy jest bezpieczny? To długa podróż. Szalony z niego człowiek, wybierać się tak daleko! Ale interesujący, ba! intrygujący. Także przez swoją ciekawość świata, nie tylko przez talent malarski i artystyczną działalność. Myślałam. Gdy wrócisz - jeśli w ogóle wrócisz, jeśli nie zmienisz zdania i nie okażę się dla ciebie mijalną znajomością, jeśli nie poznasz tam jakiejś Chinki, jak ja czarnowłosej - to co będzie z nami? Z naszą przyszłością? Zaangażujesz się naprawdę? Oddasz mi część swojego czasu, który dotychczas miałeś tylko dla siebie? Opuścisz swoje miasto i przeniesiesz się tu, aby być bliżej mnie tak, jak zapewniłeś? Jak daleko sięgnie twoje rozumienie moich problemów? Twoja cierpliwość? Jestem trudną osobą, o wielu sprawach wciąż nie zdążyłam ci powiedzieć! I wreszcie ja, ja sama! Tak dawno nikt był przy mnie blisko. Długo już jestem sama, tylko ze sprawami dnia codziennego, zdrowotnym kłopotem mojej mamy i z pracą. Czy jeszcze potrafię z kimś być?? Czy ty potrafisz?? Czas. Czekanie. Myśli. Dobrze, że kolejny dzień minął. Że chociaż jeden dzień bliżej do momentu, w którym zadzwonisz do moich drzwi umówionego dnia o umówionej godzinie. A gdy otworzę je z bijącym mocniej sercem, będziesz tam. Wręczysz mi kwiaty, moje ulubione goździki. A może peonie, jeśli jeszcze będą w sprzedaży. Wejdziesz, odsuniesz na bok trzymany bukiet, zapewnisz mnie: "Dobrze, że jesteś", obejmiemy się, przytulimy... Andrzej, zaczęło mi na tobie zależeć. Cholera, co narobiłeś?! Czekam twojego powrotu. Spotkania. Czas mija. Myślę. Lipiec się zbliża... Hua-Hin, 14. Czerwca 2025
    1 punkt
  26. Basen publiczny, to nie jest miejsce, gdzie możesz przeżyć miłosne szczęście, Gdy na coś liczysz, to, moim zdaniem, najlepiej będzie, licz na pływanie.
    1 punkt
  27. @Łukasz Jasiński dzięki za czytanie:) wszystko można i dozwolone:) @Rafael Marius jutro będzie chłodniej, to będzie dobrze:)
    1 punkt
  28. @Rafael Marius Nie wiem takie jakieś mi się wydaje w kontrze co mam, bezkresne, bezbrzeżne i po horyzont, jakaś taka mega swoboda :)
    1 punkt
  29. W sumie to i teraz znam, przynajmniej 2 kojarzę.
    1 punkt
  30. @Bcmil Przypomniał mi się wiersz sprzed lat — niestety nie pamiętam ani autora, ani tytułu. Ale utkwiło mi w głowie jedno zdanie: „Jeśli to prawda, że kocha się sercem, na co ci oczy?” Wtedy tego nie rozumiałam. Dziś… rozumiem trochę lepiej. Podobno najsilniejsze związki są między osobami niewidomymi — nie wiem, czy to prawda, ale zawsze mnie to poruszało. Może dlatego, że uczą się słyszeć i czuć siebie naprawdę. Nie wiem, czy to prawda statystyczna. Ale wiem, że są rzeczy, które da się poczuć tylko sercem – nie oczami. Dotyk, o którym tu mowa, nie jest tylko fizyczny. To bliskość, dreszcz obecności, potwierdzenie, że się jest dla kogoś. I choć wszystkie zmysły są ważne — dotyk przypomina, że serce potrzebuje czegoś więcej niż widok.
    1 punkt
  31. gdzie Jesteś Boże .... On On jest bliżej niż myślimy pozwala się szukać nie narzuca się nie podstawia nogi jest Jasnością to droga nie tylko do Niego to droga do nas idźmy nią Światło poprowadzi godnym życiem w…nieskończoność do wieczności Jezu ufam Tobie 6.2025 andrew Piątek, dzień wspomnienia męki I śmierci Jezusa
    1 punkt
  32. Umarłe motyle systemu* Ona: rozdawała światu nadzieję, nago tańczyła na łonie poezji ona: rozdawała światu nadzieję, diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły: on: spokojnie liczył zimne gwiazdy, kształtował pancerz duchowy on: spokojnie liczył zimne gwiazdy, diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły: oni: zamordowali ich - wolność, pozostała tylko piosenka ta i ta i ta, oni: zamordowali ich - wolność, diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły: on: spokojnie liczył zimne gwiazdy, kształtował pancerz duchowy on: spokojnie liczył zimne gwiazdy, diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły: ona: rozdawała światu nadzieję, nago tańczyła na łonie poezji ona: rozdawała światu nadzieję... *więcej informacji Państwo znajdą w następujących esejach: "Komentarz - komentarz odautorski" i "Mój drogi świecie" - Autor: Łukasz Jasiński (lipiec 2018)
    1 punkt
  33. @Łukasz Jasiński na wakacje wyjeżdżam w Polskę, jest tak pięknie zielono:) ma być żarcik pociąg do Chorwacji, to będzie fajna opcja:)
    1 punkt
  34. Piękne białe róże :)
    1 punkt
  35. Łukasz Jasiński
    1 punkt
  36. "Moja miłość jest wśród was. Wydałem się za was i wam. I ciągle jestem w każdym z was. Dziecko Moje, nie zważaj na to, co dziej się wokół ciebie. Mną bądź zajęta podczas każdej czynności. Pozwól. aby Mój Duch nieustannie wielbił Boga Ojca w twej duszy. Twoja dusza jest ołtarzem, na którym Ja składam uwielbienie Ojcu. Każde twoje cierpienie, trud jest ofiarą składaną przeze Mnie za zbawienie świata. Chętnie przyjmuj to, co trudne i bolesne. Pozwól , aby ołtarz ofiarny twojej duszy nie był pusty. Niech płonie na nim ogień miłości i niech wznosi się woń ofiary." 472 pt. 17.04.87. g. 22,45 Wielki Piątek Świadectwo Alicja Lenczewska
    1 punkt
  37. @violetta Polska wyraziła zgodę na spłacanie odsetek za pożyczkę Ukrainy, de facto: współczesnej - Chazarii - z tak zwaną Komisją Europejską - w dwutysięcznym dwudziestym czwartym roku dokonano wpłaty pierwszej części zobowiązania w wysokości około stu milionów polskich złotych - odsetki i kolejne wpłaty będą regulowane przez Polskę do końca dwutysięcznego dwudziestego siódmego roku, natomiast: tegoroczny deficyt budżetowy ma wynieść około trzysta miliardów polskich złotych. Leszek Miller I oto kolejny powód: nie warto pracować, przypominam - głosowałem przeciwko wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej i byłem przeciwko wspieraniu Ukrainy, de facto: współczesnej - Chazarii, więc: mam czyste sumienie i nie mam żadnego obowiązku brać odpowiedzialności za wybory innych osób, dokładnie: to wyborcy duopolu politycznego - POPIS-u - powinni zamknąć buzię i iść do pracy na trzy zmiany, proste i logiczne i jasne? Łukasz Jasiński @violetta Ramzan Kadyrow umiera w ogromnych bólach - został otruty przez Główny Zarząd Wywiadowczy (GRU) - popularną trucizną pod nazwą - nowiczok - tak właśnie działają normalne Służby Specjalne, a Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nic nie może zrobić przez tak zwaną demokrację, ja - oczywiście - jestem za utworzeniem w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Specjalnego Departamentu Likwidacyjnego - elitarnych szwadronów śmierci, tak przy okazji: sekta chrześcijańska - protestantyzm i podsekta protestantyzmu - mormoni - też mogą mieć po kilka żon i nie widzi pani żadnego - podobieństwa? Łukasz Jasiński
    1 punkt
  38. Pewnie doczekali się na krioterapię i masaże na NFZ ;)) Toż i fruną :-)) Pzdr :))
    1 punkt
  39. @andreas wtapiam się jak mogę:) życie z naturą jest najlepsze:)
    1 punkt
  40. @Łukasz Jasiński nie stoję po niczyjej stronie, oni wszyscy są mordercami od lat. Pamiętam sprawę, jak Amerykanie załatwili Solejmaniego. A dlaczego to zrobili? Iran nie jest przyjacielem chrześcijan.
    1 punkt
  41. Witaj - miło że ta widzisz - dziękuje - Pzdr. Witam - dokładnie tak jak napisałaś - dziękuje za czytanie - Pzdr.słonecznie. @Bcmil - dzięki -
    1 punkt
  42. Jest taka fb para, którą obserwuję... a ten filmik to jakoś szczególnie lubię. Pozdrawiam :) https://www.facebook.com/100006997637784/videos/2711567862419775
    1 punkt
  43. Ale żyją, a ich rówieśnicy w trumnach. Pytanie, co lepsze?
    1 punkt
  44. Tym, co o rozkoszach w naszym morzu marzą, wspomnę o meduzach, które silnie parzą. Dramat się zaczyna, kiedy nawet mała, do intymnej części przyklei się ciała.
    1 punkt
  45. moja wina była wielka twoja wina to kropelka plusk
    1 punkt
  46. morze istnieje wyłącznie teraz w lazurowych falach błąka się niebo horyzont tonie w słońcu w szczelinie chwili powiał wiatr kilka mew przysiadło na sennych wersach wszystkie wiersze na pokład odnajduję kolejne strony nie mojego świata
    1 punkt
  47. @andreas ale u nas w tym świecie ciężko o cokolwiek < takie osoby najczęściej są ignorowane i dostają kopa później bo nie są potrzebne , ludzie wolą żyć w zakłamanej iluzji z pozoru ktoś może być miły ale taki nie jest może okazać się podłym człowiekiem , a są osoby o złotym sercu dla których takie wartości istnieją
    1 punkt
  48. ... a kiedy już olśni mnie Słońce I wzruszeń przyda, i uniesień I plamki słodyczą pachnące Kolorem zachwycą jak jesień Me usta zasłoni, gdy w szale Słów braknie, a krzyczeć potrzeba Uśmiechem nagrodzi, gdy dalej Prowadzić wciąż będzie, by nieba Klucz wspólnie odkryć i razem We wrotach drżących przekręcić Magicznym zabrani obrazem... By głowę złożyć zachęci Modlitwą do siebie spełnieni Powoli opadać w westchnieniach I krzyki w słowa przemienić Czci, oddania, uwielbienia...
    1 punkt
  49. pośród historycznych namiętności dwa życiorysy połączył Most Łańcuchowy Széchenyiego w jedno miasto ze snów zapomnianych w woalce Dunaju Hotel Savoy uchodził za bezpieczny Garmino spojrzał na przyjaciela niczym ojciec ludu w przekrwione oczy smoka a uśmiech dilera był dla nich jak pocałunek Judasza zazwyczaj rosyjska ruletka kończy się jak niezapowiedziana pielgrzymka między uda kobiety tam gdzie tajemnica sztuki i tajemnica życia i tam gdzie bajeczna cisza kiedy rozczarowanie wycierał ręcznikiem koguty zaszkliły okna niebieskimi szybami po czym zwyczajowo weszliśmy razem z drzwiami w cieniu martwego ciała drżał anioł z różowymi skrzydłami w co wciąż nie możemy uwierzyć
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...