Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.05.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. chciałam zatrzymać w sercu te kadry sprzed lat ale wyrwałeś mi z rąk ostatnie obrazy malowane nadzieją bez ostrzeżenia spadł deszcz krople wpadały prosto w oczy już nie pieką nie czuję nic obopólne milczenie wskazuje kierunek może tak jest lepiej ale ja nie lubię takiego świata
    7 punktów
  2. oboje układacie mnie do snu najpierw ty kołysaniem bioder potem on błogosławiąc białym skrzydłem
    5 punktów
  3. kolec z cierniowej korony przebił ci skórę w okolicach skroni tak poznaliśmy się mówisz że nie kryjesz urazy a ja buduję kościół w sobie proszę wybacz jego historię i architekturę szałas na wulkanicznej skale dla skromnej słowiańskiej duszy
    5 punktów
  4. Minusy śmierć ani dodawanie cierpienia nie należą do człowieka to wszystko dobre jest to czego nie mogliśmy zabrać ciepło kamieni sen życia — zobacz szliśmy tą samą drogą Na trzydzieści lat nasz rdest Wężownik co wzrósł i strzegł Wspólnych miejsc, rzeźbił i z hal Kamień tylko stół i stał. Na polance słońca łut Termos z wodą zieleń nut Przedeptany szlak na pół Chleb — wracamy zwykle z gór. Trochę ścieżek zmiękłych w nas Na wpół świata w bukiet nazw Lepsi z wodą w zieleń nut Dodaliśmy rdestom gór.
    3 punkty
  5. A łow miano imiesłów wół se im i ona im woła
    2 punkty
  6. rozsypuję się jak piasek po powrocie z plaży tylko po to żebyś mnie zebrał ulepił od nowa nabieram nowych kształtów w twoich dłoniach chcę być makiem z makowca który przykleił się w kąciku ust żebyś go zlizał nosisz mnie dumnie jak drogie perfumy uczepiona twojego kołnierzyka nie chcę się ulotnić
    2 punkty
  7. - Mistrzu, zdradź nam, czy i jak można się odmłodzić? - Poznałem kilka metod, lecz większość zawodzi. Znam jednak taką, która odmłodzi na pewno, pierwszą cyfrę wieku zmniejsz waść tylko o jedno. Swój nowy wiek zanotuj i powtarzaj co dzień a wkrótce się poczujesz o dziesięć lat młodziej.
    2 punkty
  8. pociągiem zdarzeń licho jedzie - mówi o nie dziś jest mój dzień nie pomyślało jednaki że to lipa - bo ten pociąg jedzie tam gdzie chce nie pomoże semafor ani byle mgła jego są tory więc sobie mknie tam gdzie rzeki drzew cienie gdzie wiatr miły wesoły sen pociąg zdarzeń to poezja wie o tym horyzont ale nie wie o tym licho które pcha się tam gdzie go nie chcą
    2 punkty
  9. Autorzy: Tekst - Michał Leszczyński Rozmowa z AI - Krzysztof Czechowski Bezkasie Ta piosenka opisuje realia, uwierz jakimi są po prawdzie więc to wspaniałość życie jest bajeczne życie bywa marzeniem nie ma dla nas ani wystaw ani meczy w Madrycie pragma kuleje ojej ojej pragmatyka nie styka bo taka tu taktyka Na bezkasiu uwielbiają ciebie przytrzymać nie zbiesisz się im, a nawet ich przeprosisz albowiem warto tutaj się nieco dorobić świat oczekuje działań z zaangażowania (zakochaliśmy się w siódmych potach na siłowniach) na bezkasiu toż wiadomo i rak jest rybą trza dążyć trzeba próbować trza trwać zmieniasz ciągle więc nie odstawiasz lipy zeszyt urasta w wersy, przybierają twoje nuty (ważna jest waga notesu oraz ciężar pięciolinii) Ta piosenka opisuje realia, uwierz jakimi są po prawdzie więc to wspaniałość życie jest bajeczne życie bywa marzeniem nie ma dla nas ani wystaw ani meczy w Madrycie pragma kuleje ojej ojej pragmatyka nie styka bo taka tu taktyka Na bezkasiu chodzisz bardzo często głodny świat jawi się przyszłością, blaski miewa retro tęsknota ułoży ci opowieść w piękną piosenkę być sytym oznacza rzekomo artystyczne niedobrze na bezkasiu pojedziesz maksem na Podlasie ani Stany ani Brytania nie są wcale dla ciebie smycze nie po to są aby się urwać z choinki zerwać bukiety kwiatów brzmi nieromatycznie Ta piosenka opisuje realia, uwierz jakimi są po prawdzie więc to wspaniałość życie jest bajeczne życie bywa marzeniem nie ma dla nas ani wystaw ani meczy w Madrycie pragma kuleje ojej ojej pragmatyka nie styka bo taka tu taktyka Na bezkasiu opiszesz świat jakim podobno jest najedzonym – mawiają – brakuje metafor weny wizja kogoś zachwyci, coś trafi w czyjeś gusta masz mieć poeto gorzej, a nie przeto najlepiej Na bezkasiu na ambitniejszych też są patenta dorobisz się rachunków wręczą ci półbezkasie żebyś nie fruwał za mocno za szeroką okolicą żeby twój tekst chwalił zamiast nazbyt jęczeć (półbezkasie artystycznych nie nazbyt pasie - draka taka) Ta piosenka opisuje realia, uwierz jakimi są po prawdzie więc to wspaniałość życie jest bajeczne życie bywa marzeniem nie ma dla nas ani wystaw ani meczy w Madrycie pragma kuleje ojej ojej pragmatyka nie styka bo taka tu taktyka Na bezkasiu tylko taniec w wersji freak masz za friko. Pyk pyk, kiwa się noga, przytakuje ręka, tułów pracuje. O głowie tutaj i tak się nie pamięta, bo po co, bo na co. Tam ta rara. Ta dam. Ta dam (dyskusyjny to akapit).
    2 punkty
  10. wybuch wulkanu płonąca płynie rzeka niszcząc co się da
    2 punkty
  11. drzewo wisielców pod nim ludzkie gały skała skazańców pod nią faluje morze krwi krzesło śmierci obok ostatnia myśl topór i pień widać czuwający krzyk szpitalna kostnica umarły nie cierpi cierpią tylko ci którzy o śmierć się ocierają muszą ją widzieć muszą ją czuć czyli my
    2 punkty
  12. jak w miękki pled jak w delikatny woal jest bezpiecznie cień to nie czerń ma połączenie ze światłem
    2 punkty
  13. pod pałacem nadgryzam dzień pierwszy kęs o smaku deszczu przykryty chmurą ociemniałym spojrzeniem miasta marzenia gdzieś na kolejnej stronie we wstępie kilka uwag o życiu i raju zakochanym w Bogu zero pragnień zero cukru dbam o każdą pulsującą chwilę odmawiam piwa o smaku dzielnicy i nowennę pompejańską z zagubionym tylko pozostały rowery mknące ku zielonym światłom powiewają majowe flagi cień kwiatu przebija się przez kamień
    2 punkty
  14. Dziś Grażyna wraz z Januszem Na ślub brata swego rusza. Choć to przecież nie wypada, Białą suknię żwawo wkłada. Janusz w swetrze szaroburym Żółtej kurtce (nie ze skóry) I w skarpetkach białych idzie, Brudnych butów się nie wstydzi. Po katedrze średniowiecznej (Niech drżą mury te odwieczne) Z aparatem biega żwawo Trochę w lewo, trochę w prawo. Zosia, Zenek oraz Maja W głównej nawie w berka grają, A Ambroży - pod witrażem Coś pisakiem żwawo maże. Zaś Grażyna, z Michaliną, Choć sąsiadka nie rodzina, Ploty, plotki i ploteczki Rozsypują – niczym z beczki. Już przysięgę składa Michał, Janusz teatralnie wzdycha, A Grażyna (losie nędzny!) Z Martą obgaduje księdza. I przysięgę Hanna składa, Ze wzruszenia całkiem blada, Raptem Zosia oraz Maja Taniec dziki zaczynają. Za to Zenek i Ambroży (Gdzie ty jesteś, gniewie Boży?) Siorbiąc głośno, dla ochłody Gazowaną piją wodę. Oniemiały siwe panie, Gdy rozległo się bekanie Echem razy nazbyt wiele Pomnożone – po kościele. Po mszy, pod sklepieniem tęczy, Janusz pudło wielkie wręcza, A w nim, mówiąc między nami, Tylko kartka z życzeniami. Można pisać jeszcze długo Atramentu czarną strugą, Co ci duzi oraz mali Na weselu wyprawiali. Skwituję to z oburzeniem Gazetowym tym stwierdzeniem Że policji trzy jednostki Przyjechały z Zawichostu. A ponadto (o mój Boże) Gdy w ruch poszły ostre noże, Szpital przyjął Martę, Halę Oraz mężczyzn – cztery sale. Takim gościom ważne słowa Dedykował pan z Krakowa. Słów tych mądrych jest niewiele: Trza być w butach na weselu…
    2 punkty
  15. Czemu nie ma tego w baśniach ani pieśniach ? Gdzie rycerzyca ratuje księcia co żyje jak wieśniak ?
    1 punkt
  16. Mojego przekonania, że jest lepiej, starczyło na krótko. Co prawda, podczas wyjaśniającej rozmowy z Jerzym - która była dla mnie z jednej strony trudną, nawet bardzo - a z drugiej oczyszczającą - zgadzałam się z nim i przytakiwałam mu. Wierząc we siebie i stawiając opór wątpliwościom. Ale gdy tylko położyliśmy się spać - ja na hotelowym łóżku, Jerzy na sofie, jako że uznał za właściwe odłożenie seksualnych doznań na późniejszy czas - dopadły mnie one już z potrojoną, nie tylko ze zdwojoną siłą. Jerzy zasnął od razu, przytuliwszy mnie wpierw i pocałowawszy: czule w usta i opiekuńczo w czoło. Ja zasnąć nie mogłam i wierciłam się na materacu, czując w umyśle - nawet bardziej niż w sercu - narastający ucisk. Przewracałam się z boku na bok, co chwilę ocierając łzy i zastanawiając się, co zrobić. Roztrząsając pomiędzy powinnością a strachem i widząc oczami wyobraźni twarze moich synka i mamy: adowierzające, gdy powiem im, że zostawiłam Jerzego. Adowierzające, a w chwilę później rozczarowaną i zaraz potem rozgniewaną Milanka oraz smutną mojej mamy. Widziałam je obie, bardzo wyraźnie i wiedziałam, co powiedzą. Ale nie mogłam inaczej... A raczej nie potrafiłam!! Mimo starań. - Jerzy, wybacz mi... błagam - wyszeptałam w mrok pokoju z twarzą mokrą od łez. - Wybacz... przebacz... zapomnij... Wiem, że nie wybaczysz... i że nie zapomnisz... ale proszę. Błagam... zostało mi już tylko to, prosić cię i błagać, skoro nie potrafię zmierzyć się sama ze sobą, a z twojego wsparcia rezygnuję. Nie wiem, jak mam cię przepraszać, że cię tak bardzo zawiodłam... i to aż tak...Ale nic ponad "Błagam, wybacz mi" powiedzieć nie umiem... - I wy mi wybaczcie... - skierowałam słowa ku synkowi i ku mamie. - Proszę!! Wiem, na co liczyliście, na co liczycie jeszcze wciąż, nieświadomi, co dzieje się we mnie... ze mną... i co zaszło podczas drogi. Chociaż wam wyjaśnię, stając przed wami... przed nim nie mam odwagi, paląc się ze wstydu! Boże!! Jak ja sobie samej spojrzę w oczy!... Podniosłam się cicho z łóżka i jak tylko najostrożniej umiałam, przeszłam obok śpiącego do drzwi. Stanąwszy przy nich, zerknęłam na Jerzego po raz ostatni. - Wybacz mi, błagam... - powtórzyłam, ocierając kolejne łzy. - Także to, że nie ucałowałam cię na pożegnanie... powinnam była, winna ci jestem chociaż to! Ale nie potrafię, nie przemogę się! Zresztą mógłbyś obudzić się. Co wtedy?! Nie zniosłabym twojego spojrzenia... twojego milczenia. Zamknęłam drzwi za sobą tak delikatnie, jak tylko byłam w stanie. W recepcji zostawiłam kartkę z napisanymi koślawo, drżącą dłonią słowami: Wybacz. Zapomnij. Nie szukaj... Wiedziałam, że recepcjonistka domyśli się wszystkiego. I że z ciekawości przeczyta to, co napisałam, zaraz po tym, gdy wyjdę. I że wtedy pomyśli sobie o mnie wiadomo co... I zanim odda ją Jerzemu. * * * Nie zapamiętałam drogi do domu, którą przemierzyłam roztrzęsiona i we łzach. Kilka ładnych razy przystając, oglądając się i zastanawiając, czy nie powinnam wrócić. Dobrze wiedząc, że powinnam i że Jerzy wybaczyłby mi, gdybym wróciła. Nie umiałam! * * * Gdy weszłam do domu, było już jasno. Wślizgnęłam się do swojej sypialni jak tylko byłam w stanie najciszej. Mocno postanawiając, że chociaż im stawię czoła. Chociaż ich przeproszę i chociaż im wyjaśnię. Chociaż im. Mimo, że przecież Jerzy też zasłużył na wyjaśnienie. Na "przepraszam". - Jaka ja jestem głupia... - pomyślałam tuż przed zaśnięciem czując łzy pod powiekami i na policzkach i jak bardzo pieką mnie te ostatnie. - Nic dziwnego, że mam tak, jak mam... Zaufałam temu, któremu nie powinnam, a od tego, który zasługuje na zaufanie, uciekam jak tchórz! Oj, Aga! Jerzy będzie miał rację, jeśli nie zatelefonuje! Jeśli wyjedzie zmilczawszy, jakby nigdy nic między nami się wydarzyło! Jakby nie poznał mnie i nie spotkał wcale! * * * Jerzy istotnie nie zatelefonował do mnie ani razu. Kilka miesięcy otrzymałam odeń wiadomość: - Kupiłem apartament w Egipcie i przeniosłem się tam na stałe. Wiesz: nosiłem się z zamiarem zaproszenia cię i namówienia do wspólnego zamieszkania, ale skoro zadecydowałaś tak, jak zadecydowałaś... Jesteś pewna, że warto było??? Poniżej było zdjęcie Jerzego na tle jednopiętrowego apartamentowca ze stojącą tuż obok prześliczną Egipcjanką. Rozpłakałam się po raz kolejny w ciągu tych przeklętych ostatnich dni. Czując, jak po raz kolejny pęka mi serce... Rumia, 23. Maja 2025
    1 punkt
  17. Mówisz, że postępujesz dobrze - postępuj konstruktywnie i kreatywnie…
    1 punkt
  18. Krew wypłynęła Z jego boku Potem krzyczał Gdy umierał na krzyżu: "Boże mój Boże czemuś mnie opuścił?" I wydał ostatnie tchnienie Skończyło się zbawiciela istnienie A więc mój kochany Jezu Chryste! Czy jesteś ze mną? Słyszysz mnie? Patrzysz z góry? Oceniasz moje uczynki? Przecież jestem tylko Podłym grzesznikiem Niegodnym zbawienia Chryste usłysz mnie! Chryste uratuj mnie! I pozwól poczuć się Jak w jakimś pięknym śnie Jezu Chryste...
    1 punkt
  19. mam przyklejonego barwinka koło ust odpoczywające piwne oczy z białą koronką w halce i koszulce rozkoszuję się niewinnym powiewem z drżącej nieśmiało drzemki zdmuchuję płatek do nieba
    1 punkt
  20. przeżyłam miłość wiosenną na zabój uroczo ciut grzesznie nikt nie oceniał nie winił bo rzecz zdarzyła się we śnie
    1 punkt
  21. @Rafael Marius no właśnie, zawsze jest jakiś powód, że jest tak, a nie inaczej... @Waldemar_Talar_Talar bardzo dziękuję i pozdrawiam :)
    1 punkt
  22. Całkiem sporo. U nas też się mało rodzi i również podniosą jeśli emerytury mają wystarczać na życie nawet najskromniejsze.
    1 punkt
  23. Witam - no właśnie kto tam wie - ciekawy wiersz - Pzdr.uśmiechem.
    1 punkt
  24. Trzeba koniecznie. Gdy moja prababcia umarła miałem 19 lat. On brała dość aktywny udział w moim wychowaniu. Uczyła mnie rosyjskiego, była nauczycielką tego przedmiotu. Owszem.
    1 punkt
  25. Wspomnienia, jeszcze nie stygną. Co mają być zimne, jeśli wczoraj, po rzeczy, wdrapałam się do Ciebie i opadlam z sił. Zeszłam, wracając z pustymi rękoma, z uwieszonym smutkiem, który mocno się trzymał wbrew mojej woli. Nieraz uwiera mnie jeszcze, przywołując dobre wspomnienia. Niekiedy mam wrażenie, że wtedy, między piętrem a parterem odczepił się i roztrzaskał o kamienne schody.
    1 punkt
  26. A któż to wie?
    1 punkt
  27. Ona malutka i on niewielki, mieszkali sobie w domku maleńkim. Domek miał ściany białe na zewnątrz, a w środku było przeważnie ciemno. Mieli podwórko i psa i kota, na sznurkach pranie, garnki na płotach. Szalały czasem nad nimi burze, zawsze przez chwilę, nigdy nie dłużej. Kręciły w górze się galaktyki, skakały w łące pasikoniki, mijały lata, biegły miesiące i coraz szybciej wschodziło słońce. Ona wychudła, on się przygarbił, i dnia pewnego, jak żyli, zmarli. Więcej już o nich nikt nie pamiętał... On był malutki, ona maleńka.
    1 punkt
  28. pięknem natury pośród łanów zbożowych czerwone maki.
    1 punkt
  29. @Łukasz Jasiński po co nam prezydenci, ja chcę monarchię konstytucyjną i Króla :) ja chcę wybrać króla:) Teraz jest łatwiej o mieszkania:)
    1 punkt
  30. @violetta I myśli pani, iż to dzięki Rafałowi Trzaskowskiemu mam mieszkanie i powinien mu okazać dług wdzięczności? Nic z tych rzeczy! Władze publiczne mają obowiązek służyć obywatelom polskim, a nie na odwrót! Gdy Rafał Trzaskowski zostanie prezydentem - wróci ciemnogród i wtedy każdy będzie mógł sobie żyć na cudzy koszt - robić długi i ich nie spłacać - całe długi przejdą na pani konto, wtedy pisma od notariusza dotyczące rezygnacji ze spadku - nie będą miały żadnego znaczenia - na siłę i wbrew ustawie zasadniczej będą przerzucać cudze długi na takie osoby jak pani i ja, proste i logiczne i jasne? Łukasz Jasiński
    1 punkt
  31. Nie emitujemy żadnych reklam stron "z pornosami", ich forma (z krzyżykiem innym niż od Google) sugeruje zawirusowany komputer i/lub przeglądarkę :)
    1 punkt
  32. - tęsknota za Tobą mnie spala "Jeśli spali się w tobie przywiązanie do siebie samej i skupianie na własnych doznaniach- wtedy Mnie dostrzeżesz. Nadmierny egocentryzm i skłonność do introspekcji Mnie zasłaniają." 225 śr.24.09.86 g. 9,30 Świadectwo Alicja Lenczewska
    1 punkt
  33. Wieszam kalendarz zaznaczam kropki szlaczki… spadnie kalendarz ? @Konrad Koper Znaki - gdzie są konieczne... Duża litera estetycznie !
    1 punkt
  34. @violetta Nie, zgodnie z regulaminem: mam prawo oceniać, dawać merytoryczną krytykę i robić jakąś recenzję i nie mam żadnego obowiązku być ciągle aktywny - dawać i dawać i dawać - w zamian nic nie otrzymując - to jest gra na jedną stronę, a teraz z innej beczki: w Polsce wciąż obowiązuje rygorystyczne prawo dotyczące posiadania legalnej broni palnej - trzeba zrobić badania psychologiczne i mieć zaświadczenie o niekaralności, osoby, które posiadają broń palną dla własnego bezpieczeństwa i w celach samoobronnych: - Karol Nawrocki, - Grzegorz Braun, - Krzysztof Bosak, - Jarosław Kaczyński, - Donald Tusk, a więc? Te osoby są zdrowe pod względem psychicznym, a jeśli ktoś komuś wmawia: - Weź prochy na łeb! Sam jest chory psychicznie i to samo robią alkoholicy - wmawiają ludziom zdrowym alkoholizm, narkomani - narkomanię i dłużnicy - dług, stara i znana metoda rodem ze wczesnego stalinizmu - to osoby wiadomego pochodzenia i wciąż żyją wśród nas i bezkarnie decydują o pani i moim życiu, a nie tak dawno uciekli do Unii Europejskiej. Łukasz Jasiński
    1 punkt
  35. Dziękuję @akowalczyk pozdrawiam 🌼 Wspominałam kiedyś o wierszach Tadeusza Nowaka. Dziękuję za przypomnienie :) No nie wiem, skoro tak uważasz... Milka to może być imię żeńskie, kiedyś wiejskie, popularne. Dziękuję:)
    1 punkt
  36. @_M_arianna_W_ Też to mam, a i zanim wejdę na ten portal i na moje konto - wyskakują inne reklamy, przede wszystkim te dla dorosłych - pornosy pod pozorem randek, machnąłem na to ręką - nie warto tracić życia, energii i czasu na takie głupoty, jeśli chodzi o dolną reklamę - przesuwam za jej pośrednictwem i portal i moje konto idzie w górę, natomiast te - pornosy pod pozorem randek - usuwam - klikając w krzyżyk - w Krzyż Świętego Krzysztofa, nie ma sensu walczyć z sektami monoteistycznymi - judaizmem, chrześcijaństwem i islamem - pod pozorem ich wiary i ich boga - tak naprawdę chodzi im o władzę, proponuję obejrzeć dokumentalny serial pod tytułem - "Rodzina" - warto! Łukasz Jasiński
    1 punkt
  37. Chciałbym nazwany być poetą Pragnę uważany być za artystę, Chcę być zrozumiany i wysłuchany, Chciałbym mieć szacunek Pragnę być zauważony, Chcę dotrzeć do ludzi I przeżyć, Nie chcę zatracić siebie W tym co robię, Pragnę tego, Abym mógł odejść W spokoju, Żebym potrafił spojrzeć W lustro, Żeby moja mama Była dumna, Aby nie musiała już Martwić się o mnie, Martwić się o mój stan, Chciałbym wrócić Z tarczą Do mojej małej ojczyzny, Którą tak kocham, Która tak dal mnie ważna, Chce pozostawić po sobie Coś więcej niż statystykę, Nie chce zostać zapomniany.
    1 punkt
  38. nie latwe chwile gdy trudno odnaleźć sens tego co jeszcze wczoraj było snem dziś gubi się w myślach dotykam lagodnie czasu pewnie powróci tak było zawsze pociesza maj zielone gałęzie drzew bawią się beztrosko na wietrze odpływam w drugi wymiar przeczekam niepogodę bez przebierania przyjdzie słońce spotkam zgubione marzenia jeszcze piękniejsze 5.2025 andrew
    1 punkt
  39. marzenia skoro się zgubiły to niech zgubione pozostaną nie bez kozery zostawiły z deszczem zapewne poszły w taniec lepiej poszukać nowych marzeń od tamtych tysiąc kroć piękniejszych które wprowadzą w świat nieznany zaowocują dobrym wierszem :)))
    1 punkt
  40. @Rafael Marius to wspaniałe, w końcu poczułeś ciepło :) @Dagna to mamy wspólne tematy, lubię wybierać sobie tkaniny:) ja mam w domu szyte w domu jedwabne firanki z szyfonu :)
    1 punkt
  41. @Dagna uwielbiam koronki francuskie alencon, chociaż mam koronkę calais:) @Wiesław J.K. Taki piękny i go mam:)
    1 punkt
  42. drzewa w zieleni każde w innym odcieniu tylko do lata
    1 punkt
  43. Gniewko syn rybaka zapisał się do partii by galaktykę eksplorować dla slicznej panny Darii Wanad. Astat. Cynk. w mrowisku srebrzystych gwiazd Kargul pyta Pawlaka gdzieś ty kumie z tym kabanem polazł? w las? mienię się struny kosmiczne i pulsują kwazary wicher wieje jest historycznie a ja kocham swiat cały! Gniewko syn rybaka sak do morza zarzucił Jowisz z czerwoną plamą dwa razy się obrócił jak zegar... a oś ziemska skrzypi stara... Nomen Omen.... więc...Bóg wiara !
    1 punkt
  44. @lena2_ "Nigdy mi nie odmówiły, te które mi się śniły." - Sztaudynger Pozdrowionka.
    1 punkt
  45. @viola arvensis Tak, rzeczywiście bardzo ładne. Czytając, od razu wiadomo, kto był autorem.
    1 punkt
  46. No tak, z pewnością, to nie jest rym dokładny, być może, to nie jest rym w ogóle. Kiedyś już mi na tym forum wytłumaczono, co jest rymem, a co nim nie jest, ale ciągle mam skłonność do używania form rymopodobnych, które, zgodnie z teorią, rymami nie są, chociaż, moim zdaniem, równie dobrze się czytają (czasami nawet lepiej, ponieważ pozbawione są oczywistej nachalności wielu rymów). Ale, to pryszcz, cieszę się, że reszta w porządku. :) Pozdrawiam
    1 punkt
  47. @Amber Dzięki Magda, trochę się w tym w sumie staram :) @Naram-sin Dzięki, jest taki, bo sprawdziłem, profil na fb :) @Alicja_Wysocka Zobaczymy Alicjo, wszystko nie wyjdzie w praniu najprawdopodobniej :) Również pozdrawiam...
    1 punkt
  48. Zasypiam w niejasnych kolorach uderzających mroczną pastelą. Mocarność wiosen kołyszących się łąkami i obfitym plonem beznadziei - na każdym drapaczu pozbawionym chmur. Piję napar ze świeżego wina, garściami połykam hortensje W tunelach spotykam przestrzeń szkicującą bezbłędnie obłęd. Codziennie gdzieś ktoś popełnia zbrodnię: marnowanego dnia i nadgryzionego chleba. Zbrodnię - pozostawionego na drodze wędrowca, który przeszedł już wszystko, ale wciąż nie dotarł do celu ... Miłość tak ogromna, że sama błaga, aby o niej nie myśleć, aby się nie rozczulać, bo można na nią umrzeć ... Słyszę budzik: to czułość się gramoli z kołder wypchanych lodem. Zrywam polne kwiaty, a za plecami sapie mróz. Sukinsyn! Mocno ściska.
    1 punkt
  49. Pod zimnym wichrem kłaniają się drzewa Szumiąc jak fale ciepłych mórz Orientu, Nabrzmiałe skarbem droższym od diamentu. Więc spiesz się! Dalej! Nadchodzi ulewa! Nie wiesz gdzie szukać? Zapytaj się dzieci, Bo wiedzą wszystko o bliskich łowiskach, Gdzie drąg potrzebny by perły pozyskać, A gdzie pustkami uschła gałąź świeci. Jeśli masz szczęście i zdążysz przed burzą Zdobędziesz parę klejnotów jesieni. Nie bierz ich dużo i noś je w kieszeni, Niechaj na strychu się zimą nie kurzą.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...