Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 16.03.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. W cieniu skrzydeł, niezauważalny ruch powietrza rozpoczyna huragan chaosu. Każdy krok, każdy szept, każda iskra myśli – jest dominem, łańcuchem czy łez, czy radosnego śmiechu? Na wytyczonej linii czasu przeszłość splata się z przyszłością, a teraźniejszość jest tylko... tak mocno - istotna. Czy ruch skrzydeł to przypadek?
    15 punktów
  2. chronimy się w tle tak jest bezpieczniej wzrok niepokorny omija przeszkody czasem zdobywa trofea w bajkowym lesie nie ma już wilków zostali jedynie myśliwi nie pytaj którędy i tak ci pokażą najbliższą drogę do baru dachy nad słońcem plotkują drzewa w znoszonych liściach milczą ze wstydu wiem że czekasz jak ja na nowe historie musimy tylko przesunąć nas pędzlem na pierwszy plan
    13 punktów
  3. Za murem wstydu Chował się przed światem Myślał że on Nieodpowiednio sformułowany Nie dosięgnie go coś takiego Jak miłość Gdy ktoś już chciał mu ją dać Włożył palec jak w dżem wiśniowy Oblizał Stwierdził że smakuje Choć mógłby być troszkę mniej słodki O szóstej rano w samochodzie Do muzyki radiowej Mówił że kocha i nie puści Że to jego pierwszy raz Gdy tak ma Bezbronny jak porcelanowa lalka Co rozbija się na milion kawałeczków Gdy się ją upuści... A przecież nie chciałam O drugiej w nocy następnego dnia Mówił że nie kocha i opuści Nie wie jak mogło się to stać Też się martwi Że tak ma alicja
    7 punktów
  4. dni i noce splecione w całość kroplą rosy obmyte brzegi gdy z odpływem odchodzi życie świat z przypływem powita nowe to nie czas na ostrzenie pióra układanie wersów w poezję wszechświat wzmaga tempo okrążeń człowiek tonie w głębinie zdarzeń może dzieciom uda się przeżyć sielankowy odcień przeszłości przecież w oczach wciąż mają błękit i zielony odcień wolności
    5 punktów
  5. jedwabne jarzma sukni miękkiej jak sierść białej myszy wypełniają starannie moje kształty, chłonę początek wiosny zbyt późnej, do słońca radośnie otwieram oczy, przeżywam kolejną rocznicę - jak mały szczeniak życia nie znający
    5 punktów
  6. /Wersja robocza wiersza (nic nie zmieniłem) stanowi trzecią odsłonę w treści i jest integralną częścią całego cyklu — zapoczątkowanego w czerwcu 2023 roku/ ________________________________________ /kompilacja prozo-poetyczna/ Poszukujcie biletu, przyjaciele w obu stronach teatru i baletu, doświadczenia mego ciała. Tu pokaże las światłem pośrodku nadludzka meduza-przewodnik przez bilet wyśle prąd motylim po brzuchu szczęścia uczuciem Wiadomość: Nie jesteś gotów Ponieważ z pułapką za dobro musi cię złu poddać do walki Twój bilet w życiu doczesnym, by przez sumę mógł odnaleźć środek, w stadzie dusz czekając w kolejce kawałkiem salami wydawany szansą; ze sklepu powróci z kluczami wąwozu Na padół Ziemski i stanie przy chruście sparowany z energii, owocem w chuście awatar — nie jesteś mięsem armatnim, wskaże boski palec z siódmej przestrzeni
    5 punktów
  7. wyciągają się opuszki, paznokcie. dziewczyny rasy polska zwisłomózga, chłopaki mający świniuteńkie myśli, wielolatkowie o wzdętych od dumania trzewioczaszkach pragną tego samego: wgryźć się. dotykiem. a przecież to jakby przejechać palcami po rozgrzanym oleju! ten raik ma bramę z surowego mięsa, jakkolwiek głupio to brzmi. co za nią? edeniątko, niby stąpanie po kruchym lodzie, loteria, na której możesz wygrać nieruchomość. żaden los nie jest pusty! albo trafisz dom za miliony, setki tysięcy, dziesiątki, albo, przy odrobinie szczęścia, wylosujesz budżetową wersję, willę, której koszt zbudowania wyniósł 55 złotych, czy pałac za jeszcze mniej, mieszkalną atrapę ze sklejki i twardego błota. wzwodzą się paluchy. tymczasem mój dziwny przyjaciel (z wyglądu – trochę jak Jahwe, tylko bardziej kosmaty) podszeptuje, że nie warto. czort tam ze związkami, zakładaniem stadła, chromolić dusery, łamanie sobie głowy i serca, tulenie rozgrzanej do białości blaszanej tarczy (ma rację, tym w istocie jest niefortunnie ulokowane uczucie, czy związek bez przyszłości). że lepiej spojrzeć niżej, pod but, znaleźć taką maleńką klapkę, podnieść ją. i odkryć świat wartościowszych chmur, tych całkiem spod gleby, krainkę, do której wmykają się prawdziwi wagarowicze aby roztrwonić, rozdzierzgnąć, co tylko się da.
    5 punktów
  8. serce bliskie wyczerpania znów ten komunikat bodźce są w cenie ty bez uczuć przy duszy nie masz czym odpłacić idziesz serce ci pada emocje działające w tle rozpraszają zawieszasz się stoisz w ciemnej alejce albo to tylko oczy przygasają by dać ci jeszcze chwilę pojawia się ktoś łapie cię za serce ładuje na krótko
    4 punkty
  9. nauczyłam się. to już nie tylko rdzeń, świadomie unieruchamiam mięśnie i pozwalam uczuciom spływać z ust. skapują jak ślina z pyska psa, który wie, że już za chwilę zje. wystarczy, że wpleciesz dłoń w moją, chuchniesz w kark, już nie potrzeba słów, odnajduję je w gestach, wiem. brak kontroli zamieniłam na pewność.
    4 punkty
  10. w progu światło to przeszedł dzień w środku wiersza niezgaszona lampka i kilka przebudzonych słów za oknem powtarza się jedno i drugie cień miasta przedziera się przez żaluzje słońce drapie się w moje czoło
    4 punkty
  11. Prawie połowa wakacji za nami. Nie pojechaliśmy na żadne wczasy, ale nie jestem zła. Rodzice starają się ze wszystkich sił żebyśmy dobrze się bawili, ja i dwóch moich, młodszych braci. Nie mamy samochodu, a podróże pociągiem są długie i męczące. Dzień jest wyjątkowo gorący. Po południu pewnie pójdziemy się kąpać nad jezioro, które mamy kilka kroków od domu. Mama przy okazji weźmie pranie. Latem większość prania robimy w jeziorze, albo w miskach na dworze. Każdy z nas dostaje swój " przydział" do prania i swoją miskę. Moim zadaniem jest pranie swoich skarpetek. Lubię to robić, bo super jest zabawa z wodą i kostką szarego mydła, ale zawsze mam później obtarte paluszki od mocnego szorowania. Nie przejmuję się tym jednak. Mama wynagrodzi nam dzisiejszą pracę. Zrobi pyszny obiad. Będą dwa dania, bo jest sobota. Na pierwsze zupa szczawiowa, której nie znoszę, ale zjem, żeby rodzice byli zadowoleni. Nie można pozwolić, żeby się zmarnowało. Za to drugiego dania zjem trzy dokładki. Uwielbiam placki ziemniaczane z cukrem!
    4 punkty
  12. gdy ty cieplejszy jaśniejszy pączkującymi drzewami jaskrawożółtą różą z żonkilu i forsycji intrygujący promyk rozkwita w nas połącz
    4 punkty
  13. W spokoju zamieci, Delikatność topora, Rozwaga szaleńca, Roztropnością boga. By wszystko docenić, O nie potrzebnym nie myśleć, Życie jakoś ułożyć, W nie pamięci wyśledz. Gdy wreszcie to wszystko, Samemu dokonasz. Wtedy co zostanie... Tylko życie pokonać.
    4 punkty
  14. weź mnie jak na poetę przystało niedosłownie w irracjonalność zdarzeń w pomieszanie zmysłów wejdź pod skórę pomiędzy żebra dotknij serca widzisz jak bije dla ciebie? strofami
    3 punkty
  15. Szpitale pełne cierpiących muz, dzień po dniu ocieram się o samotność. Starzeję się – mówisz, ja też – oboje nakładamy na twarz: ty – cienie, ja – by wykuć powietrze – skośne podparcie przedramienia, tarzam się we frazach wyczytanych przed tygodniem w dość poważnej gazecie. Poważnie, starzeję się – zapewniasz i wierzę, patrząc na cienie pod oczami, na powolne skrobanie pędzla o plastikowe dno. A może Platon miał rację? I nie ma poznania. A może nie jesteśmy sami? Sprawdź! A co – jeśli ktoś nami gra, rozgrywa partię scrabble, kiedy wyznajesz mu miłość. Nie kocham go i dodajesz - mówisz o symulacji? Tak. I nie. I tak – znów godzimy się na godzinę, to praski zegar uśpił naszą czujność, ubogacając chłopaka w czarnych jeansach, pamiętasz? Rytmiczne bum, bum oceanu, który nie zważa na rezydentów, dając turystom zabawę – wielorybi nos. Przestań – nigdy ci nie wybaczę. Zdanie to składa się z lichej obietnicy, skradania stóp, akcentów – obcych nazwisk – akut, cyrkumfleks, umlaut – tworzących metrum frazy ubranej w dopiero co nałożony cień. Muza dąsa się i nie dzielimy łóżka. Wtedy trzeba ją objąć wpół – starzeje się i nie potrafi już uciec.
    3 punkty
  16. Odejdź nalegam Ze swoim uśmiechem W Twoich szczytach Nie tęsknię za echem Odejdź bez słowa Zabierz nieświeże fotografie Znowu czuję smak kawy I nie chowam trupa w szafie
    3 punkty
  17. Dziesięć cennych ma pierścieni Na swych pulchnych palcach, Z chęcią miłą dziś rozgrzeszy Świnię i padalca. Za sto złotych karę zdejmie Po każdej podłości, Na mszy ślubnej w ostrych słowach Poobraża gości. Wódkę gdańską lub lubelską Z organistą pije, Chociaż cnotę wciąż zaleca, Z gospodynią żyje. Skromność stale propaguje W długich swych kazaniach, Ale jeździ na panienki W pobliże Poznania. Jego drugie imię – chciwość, A bezczelność – trzecie, Brzydzą się nim zakonnice I pobożne dzieci. Choć podobno Bóg wybiera Sobie sam pasterzy, Gdy na takich patrzysz księży - Trudno w to uwierzyć…
    3 punkty
  18. Byłaś wczoraj Jesteś dzisiaj I będziesz zawsze Trwać przy moim boku I karmić się Marzeniami i snami Słodkimi jak lukier
    3 punkty
  19. @Deonix_ bardzo miło mi to czytać ;) Z początku to w ogóle nie miał być erotyk... dziwnie mi się w głowie układa ;) Dzięki śliczne. @any woll przejem się wam ;)
    3 punkty
  20. ukoronuję cię milczeniem cisza daje więcej niż słowa a ja chciałbym ci dać wszystko obejmę uśmiechem i usiądę obok wsłuchany w rytm myśli będę płynął w twych żyłach pod prąd i przeciw rozumowi dotykając cię wierszem słowami końcem świata tym czym jestem powiedz czy dasz radę znieść mój ból z zamkniętymi oczami zanurzę się w ciszę naszą wspólną otchłań utopię niepewność przecież jest wiosna * z cyklu "czerń i biel"
    2 punkty
  21. "Gdyby do krańca jaskini dotarł promień słońca, oświetliłby w mroku pół-człowieka, pół-roślinę, dziwacznego stwora, który chciał pójść do ludzi, a zarazem nie czuł się już jednym z nich." Tomasz Małyszek Kraina pozytywek ... wyłoni się takie cudo – prosto w ciebie, kochana. abyś przeraziła się ze śmiechu. a potem – stłukła na kwaśne jabłko jego wszystkie fobie i gorsze defekty charakteru, pobiła w drobny mak fetyszyzmy i szklane pęta. niech gapi się prosto pod żebra, pan nagnijmorda, spogląda roznamiętnionym wzrokiem na swoją dominatrix, odbija się w jej oczach mniej rozwidlony, rozstajny. spraw, by zeszło z niego zbyt gorące powietrze, rozchmurzył się, pan nadmijmorda, zaczął jeszcze częściej żartować, prosić o rzeczy tyleż słodkie, co nie do powtórzenia w towarzystwie (pojawią się tam słowa "pochłoń","wywilgocone"). pozwól mu być w rozjazdach. coraz dalej od siebie (każda taka eskapada będzie, paradoksalnie, scalać). bo życie jest niczym więcej, niż dość sporą walizą, z której aż wysypują się paradoksy. i, jeśli nie chce się całkiem zgłupieć-spotwornieć, trzeba koniecznie rozpatrywać problemy typu: "Jak przygotowuje się wulgaryzmy pod wynajem dla studentów?", czytać "O skutecznym przemiałów sposobie". trzaśnij go tak mocno, aby zaczął do tego stopnia fantazjować, by aż szyby w jego pokoju zmieniły się w obsceniczne witraże (na jednym – domina w zieleni, zaraz obok – stojący na jednej nodze nagus, któremu z ust wylewa się komiksowy dymek z ostrzeżeniem, by uważać na noce, bo wtedy właśnie chodzą czyściciele obrazu).
    2 punkty
  22. Litera alfa i litera omega W okół same bety, delty, gammy Słowo pisane wspak brzmi Jak odruch powrotny Do łona matczynego By znów zakołysać się W cieple utraconego raju
    2 punkty
  23. ,, Pan moim światłem i zbawieniem moim,, Ps. 27,1... ciemność potrafi pochłonąć tracimy orientację trudno się poruszać nie odróżniamy dobra od zła w świetle świat nabiera kolorów przyroda po nocy ożywa my także słońce panuje w duszy sumienie latarnią widzimy wyraźniej nie potykamy się nawet w myślach Pan światłem dającym zbawienie Jezu ufam Tobie 3.2025 andrew Niedziela, dzień Pański
    2 punkty
  24. Słowa śpią w korzeniach milczenia, splątane jak winne pnącza w ogrodzie wątpliwości. Oddychamy ciszą, co osiada na wargach jak popiół po nieugaszonym ogniu. Czy nie słyszysz, jak noc woła imieniem światła? Jak liście szepczą o wietrze, którego nie ma? A my – krople deszczu, które nie spadły, ptaki, co zapomniały pieśni drogi. Zatrzymajmy się. Niech głos popłynie jak rzeka przez kamień, niech pękną lustra obojętności, zanim zamilkniemy na zawsze.
    2 punkty
  25. “noc” oddalony kosmos poskromiony dzień przystanek dla zmęczonych co myślisz jak słońce spada z nieba, wychodzi jego wróg? przyjaciel? w krzakach coś się rusza znak by spocząć by inni żyli dolina lamp łączy się z budowlami tam dzieją się historie młodość kłębi się w zakamarkach pod płaszczem zrobionym z gwiazd tylko mrozu do orszaku brak gwardia u bram bezkres tak nieznany przynosi przerażenie bezkarnością przychodzi moment otępienia w mroku odnaleźć spokój w tafli jeziora odbija się nieskończoność tam udam się po śmierci
    2 punkty
  26. chociaż czasem w tyłek kopie podchwytliwie się uśmiecha bardzo gorzkie słowo powie do szantażu się ucieka mimo to wielcy malarze poeci wielkie dzieła o nim tworzą przy których nikt się nie kręci które łezkę w oku rodzą jest nierozłączną częścią życia nie da się tak łatwo ominąć nie działają nań żadne ukrycia nie pomoże na niego kląć tak tak mój drogi czytelniku już na pewno wiesz o co chodzi jesteś wysoko na świeczniku twoje myślenie cię nie zawodzi
    2 punkty
  27. Spaceruje pustymi nocami a czarny dym z kominów płynący zasłania mi błękitne niebo. Wokoło mnie pusto mimo że tak dużo ludzi żyje. Przechadzam się się i widzę pojedyncze gołębie czy porzucone koty. Demeter również opuściła te tereny zostawiając po sobie pustą szarość. Wchodzę w głąb miasta i wszędzie niebezpieczeństwa, szaleni ludzie z złymi zamiarami, pędzące po drogach maszyny i powietrze które ściska moje płuca. Idę dalej szukając czegoś co sprawi że na nowo uwierzę w siebie i świat. Idąc dalej widze tajemnicze drzwi pośrodku niczego. Chwytam za klamkę i wchodzę do środka malowniczej krainy. Czyste niebo z białymi obłokami. Łąki, kwiaty drzewa i przyroda żywa! Moje serce to mocno przeżywa. Tańczę wraz z wiatrem i kołysze się do melodii wróbli. Bawię się z motylami, biedronkami i dmuchawcami. Biorę głęboki wdech który dla moich płuc jest rozkoszą. Kładę się na miękkiej trwawie i czuje się wolny! Zamykam oczy...I budzę się w ciasnej ponurej norze. Płuca wykręcone a serce spaczone szarością świata i pustką ciemnych ulic.
    2 punkty
  28. ~~ W słoneczną niedzielę, znany nam pan Felek wyruszył do parku na spacer. Idzie powolutku - w pobliskim kościele pobożni zaś klęczą rodacy. On zdrowie fizyczne - wraz z pogodą ducha, uzyskać chce pośród przyrody. Tamci rozmodleni - wierząc, że Bóg słucha - wpatrzeni w pasterza od trzody .. Teatrum liturgii ma swoje znaczenie wśród wiernych religii przesłaniu. Lecz kogo ów pasterz zyskał przyzwolenie na treści głoszone w kazaniu?!! Jakim prawem - tym boskim - polityczne racje brzmią w słowach wielu duszpasterzy? Tak oto nam psują w kraju demokrację watahy - tych - "boskich rycerzy" .. Zawsze będą zgodni - nie za darmo przecież z opcjami, co hojne są dla nich. Zaś "ciemny lud" wierzy w to, co ksiądz im plecie, wśród zbożnych słów jakiejś litanii .. ~~
    2 punkty
  29. @Wiesław J.K. Dziękuję za odwiedziny! A placki ziemniaczane są genialne jeszcze z gulaszem i ogórkiem kiszonym;-) Pozdrawiam serdecznie! @Wiesław J.K. To też danie mojego dzieciństwa, taka zupka z niczego. :-) @Deonix_ Ile możliwości! O serze i ketchupie jeszcze nie słyszałam. Warto spróbować. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie! @Corleone 11 Czasem lubię takie wspominki. Dziękuję i pozdrawiam;-)
    2 punkty
  30. Szczawiowa to rarytas!
    2 punkty
  31. @Deonix_ tak też jest, trochę odwagi i wiary w siebie. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam. @Wiesław J.K. tak, własny świat jest zawsze wart ochrony. Pozdrawiam.
    2 punkty
  32. Jesteśmy malarzami swojego losu :) Dla mnie to wiersz o pogodzeniu się z przeszłością, pokonaniu przeciwności, zaakceptowaniu minionego, otaczającej rzeczywistości i samych siebie. A przynajmniej taka wola chyba gdzieś z głębi przebija :) Z upodobaniem :) Deo
    2 punkty
  33. @Rafael Marius jestem już w Warszawie, ogarnięta, dom posprzątałam, poleciałam do prywatnego sklepu na zakupy głodowe, w niedzielę czynny, śniadanie miałam późne, bo w porze obiadowej, zjadłam chleb żytni, gryczany na liściach winogronowych wypiekany. Przywitałam Polskę chlebem i solą:) zastałam piękną już w Warszawę, nic nie mówisz:) kwitnie irys humilis i cebulica syberyjska
    2 punkty
  34. @any woll xD nie wiem, co odpisać... a kto umarł, ten nie żyje ;)
    2 punkty
  35. @mariusz ziółkowski i tytuł i treść, wszystko współgra. Przemyślany tekst, dobrze, ciekawie napisany. Ostatnia strofa mnie ujęła szczególnie. Pozdrawiam i gratuluję ;)
    2 punkty
  36. delikatne metaforyczne opisanie zachowań społecznych choć w tle wiadomo jest bezpiecznej no to niestety bywa nudno iść zawsze z przodu i przed postępem lub tworzyć postęp bywa trudno być jak Tarełkin* rewolucyjnym i według siebie praw przestrzegać a demokracja nie jest dla innych tylko dla swoich i kiedy trzeba *Tarełkin - bohater komedii Śmierć Tarełkina autor Aleksander Suchorow-Kobylin
    2 punkty
  37. @iwonaroma @Deonix_ @Ewelina Bardzo mi miło. Dziękuję serdecznie.
    2 punkty
  38. @Leszczym bardzo Ci dziękuję :) nawet nie wiesz jak miło mi to czytać...
    1 punkt
  39. @Leszczym hehe... i tu mnie masz 😉 Szach - mat 👌
    1 punkt
  40. @Rafael Marius tak efekt motyla. ..."To już zależy od przypadkowego układu czynników"... Przypadek - przeznaczenie. @m1234 I ten fragment okazuje się mocno istotny 😉 @mariusz ziółkowski To bym raczej nazwała sugerowaniem odpowiedzi 😉
    1 punkt
  41. @KwiatuszekLubię cukier, ale placki ziemniaczane preferuję z odrobiną soli. Pozdrawiam! 😎
    1 punkt
  42. To miło, że Ci się podoba. Teraz na Placu Bankowym rozpoczęli przeróbkę parkingu na mały skwerek. Tam też będzie zielono, tak samo jak pod Pałacem Kultury. No ale żeby z tego coś naprawdę parkowego było to trzeba będzie co najmniej 20 lat poczekać. Raczej coś dla Twojej wnuczki, gdy przyjedzie do Warszawy na studia.
    1 punkt
  43. @andreas zdecydowanie, z prądem łatwiej. Pozdrawiam i dziękuję za słowo.
    1 punkt
  44. @andreas Tak, te czasy już dawno minęły: na książkach nie zarabia się już, chyba, że jakaś książka jest białym krukiem - teraz zarabia się na pieniądzach - bez sensu. Łukasz Jasiński
    1 punkt
  45. Ranią bliscy, bo inni nie wiedzą jak. Pozdrawiam.
    1 punkt
  46. @poezja.tanczy Super :)
    1 punkt
  47. @poezja.tanczy Dzięki za miłe słowa. Pozdrawiam
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...