Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 18.02.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. to spektakularne zjawisko kometa Trumpa europejskim niebem ponad głowami wygodnej polityki tarcza miecz to męska biżuteria na biednych i niezbrojnych nawet nie patrzymy poeta i dżentelmen w starym stylu Ławrow w służbie narodu bliski Zbawienia wysypał się numizmatyczny klaser w Paryżu na stole tytan kobalt uran lit parada tablicy Mendelejewa ziem ukraińskiej rubieży brzęczą monety
    8 punktów
  2. Najadłem się do syta, bo byłem zdaje się głodny. I możliwe, że nawet bardzo. No ale potem spałaszowałem deser, ciesząc się niezmiernie, że figuruje jeszcze pojęcie łakomstwa. Istotnie był naprawdę smaczny. Otóż ja uważam, że łakomie wcale nie znaczy gorzej. Mawiają zresztą, że co człowiek to opinia. Tłumaczą podobno fakty istnieniem własnych prawd. Moja jest więc taka, a nie inna. Co było potem? No a potem kazali mi biegać i wmusili we mnie różnymi sposobami całe serie ćwiczeń na siłowni ... Po jaką cholerę? Już wiem, tę cholerę oni mieli w głowie. Chcieli mnie gorszego lepszym uczynić i wcale nie tylko od siebie. Moim zdaniem to wariaci, więc nie będę ich pozdrawiał. Żeby chociaż znali smak szaleństwa... Warszawa – Stegny, 18.02.2025r.
    7 punktów
  3. krzychu był tylko częścią mojego dzieciństwa a jednak bez niego zabiłbym pół siebie wciąż gramy na zarośniętym boisku w środku lasu może dojdzie jurek i będzie po równo wspomnienia nie zastygają bez powodu
    6 punktów
  4. kto może powiedzieć że zrobił wszystko wiara w początek i koniec nie zawsze wystarczy między dnem a wodą powstają twierdze suche jak pieprz otwórz okno i pomyśl że to już dzisiaj
    5 punktów
  5. swoją przeszłość schował w plecaku teraz wędruje z nim po świecie szukając miejsca w którym mógłby minione uwolnić poczuć ulgę szuka szczęścia które obrażone ciągle mały krok przednim
    5 punktów
  6. Kto chce mnie pokochać Musi umieć szlochać Nad świata urodą I z losu niebogą Kto chce ze mną zgrzeszyć Musi mnie rozśmieszyć Wierszem tak ponurym Jak jesienne chmury
    5 punktów
  7. coś pięknego coś miłego coś pokrzepiającego hołubię to oczami przytulam garnę rękoma coś złego mocno depczę nogami i przechodzę nad tym do porządku dziennego to coś dobrego
    4 punkty
  8. Ból, smutek, emocje Ściśnięta klatka, zawodzenie Nietrafione uczucie Poczucie, że się zawiodło Wyrzuty sumienia, gorycz Ryk, drżenie rąk Nieszczęśliwa miłość Myśl, że się już tego nie zrobi Pewność tylko przez chwilę Słowo "przepraszam" nie padło Zapadło milczenie Zabrakło odwagi by powiedzieć cokolwiek a l i c j a
    4 punkty
  9. Piszę do Ciebie, mój synku, Putinku. Wychowałam, jak umiałam. Wykarmiłam, urodziłam. I co miałam, to zrobiłam. Mają mnie za potwora, A ja prawdopodobnie Jestem już stara i głupia. Żadna chyba caryca. Czy nie ciąży Ci nadmiar Powiedzmy, obowiązków? Ciepło masz na pewno, a i jeść ci dają. Czekam ciągle na wnuki, ale jestem pewna, Że już mam ich wiele. Cóż, że to bękarty? Chciałabym, aby po wszystkim Czego, być może, dokonasz, Zapomniano o mnie. I martwię się, mój drogi Putinie, Jeden Pop mówił, że kto mieczem wojuje, Ten od miecza ginie.
    4 punkty
  10. polubię ją na stałe na stałe nie na chwilę na dobrą i tę smutną do końca życia byle nie musi być wysoka i oczu mieć zielonych niech tylko mnie pokocha na całe długie życie u schyłku dnia niech śpiewa niech recytuje wiersze i w przedwieczornym słońcu przytula do mnie niechże 😉
    3 punkty
  11. Kiedy będę już stara to sprawię sobie miękki fotel. Postawię go na skraju lasu tam, gdzie słońce składa swoje promienie. Sosnowe igły usypią się na moich ramionach pledem, a cisza ułoży miękko na kolanach kota i wymruczy dawne wspomnienie. Kiedy będę już siwa, to bosą stopą pobrodzę po rosie i nazrywam kwiatów macierzanki. A potem zawieszę je pod spróchniałymi belkami. Wieczorami zaparzę herbatę w miedzianym czajniku. Krzątając się po minionych latach. wpuszczę księżyc przez okno i znajdę cię między wierszami.
    3 punkty
  12. potrzebowałem twojej pomocy tak jak dzisiaj przyzwyczajenia przeważnie są gorsze od nałogów a za drzwiami jest inaczej każde pytanie ma odpowiedź dlatego wciąż wstawiam nowe okna i nie naprawiłem ogrodzenia
    3 punkty
  13. mój kot nosi “s” na grzbiecie milczy wiele mądrze drzemie w oczach płoną mu no wiecie dwie pochodnie takie plemię śni o myszkach i głaskaniu mruczy przy tym niewybrednie to wyciągnie jedną łapkę to ją schowa znów pod siebie 🐈
    3 punkty
  14. @mariusz ziółkowski nie grałam w piłkę i nawet fanką nigdy nie byłam ... Ale tu dobry mecz rozegrałeś. Miły ciepły i ta beztroska "tamtych" dni
    3 punkty
  15. Opowiem wam bajkę o lesie co żył - chwilą obecną, choć długo już był. Niejeden go przeszedł, słyszał o wielu, a on dalej rósł, pnąc wciąż do celu. Nie rozpowiadał obcych tajemnic, choć mnóstwo z nich mogło go gnębić. A może po prostu już nie pamiętał co było wczoraj, wszak dziś jest świętem. Napawał się słońcem, wiatru powiewem, brat bratu cicho pomagał w potrzebie. I żaden buk, dąb czy sosna, nie rozmyślali po co tam rośli. Szumią o dzisiaj, wczoraj już nie ma. Czy będzie jutro? - zagadki temat.
    2 punkty
  16. huśtam się między lewą a prawą półkulą huśtam się na niteczkach neuronów bo most mój zwiedziony
    2 punkty
  17. -Mistrzu, jaka pięknego najważniejsza cecha? -Człowiek wygląda pięknie, kiedy się uśmiecha.
    2 punkty
  18. Pewna wdowa, gdzieś w Pile, czy Spale, gotowała kremową z pieczarek; jaka gęsta kremowa, stoi łyżka stołowa, więc tę zupę za sos też podaje.
    2 punkty
  19. bywa iż zaczyna długie zdania od nowa gdyż nie zawsze na końcu pamięć o początku potrafi zachować
    2 punkty
  20. Przeszedłem przez cmentarz, Widziałem umarłych Którzy szli do góry, Z nadzieją że uwolni ich to od śmierci, Szedłem z nimi, Wpadłem w ten owczy pęd, Z nadzieją spotkania Boga, Z nadzieją spotkania siebie, Lecz gdy dotarłem na pomnik świata, Nie spotkałem nikogo, Nikogo nie było... Tylko cisza...
    2 punkty
  21. C z a j _n i (c) k Czai się w chmurze zza czajnika, między kreskami znowu gęsto. Tutaj literki, żarcik jakiś, czasem niemrawe są poletka. Niekiedy jednak coś zaskoczy, ładniejsze cienie, lub ich pęczki. A już - the best - gdy tworek cały, oczy zatrzyma przed ekranem. Cóż czynić zatem, piórkopis duma, czy zerkać tylko incognito... Przeczekać lepiej, deszcze miną, wtedy przytargam - to, co ze mną. luty, 2025
    2 punkty
  22. Na szpitalnym łóżku niejedna dusza kona Chociaż czy kona? Może już w nieboskłonach Przez otwarte wyszła usta Jeszcze się odwróciła i rzuciła ostatnie spojrzenie Na to co już tylko cieniem Dalej chcę z nią snuć tę wizję Lecz już przecież nie umysłem Wzrokiem za nią nie podążę Słuch też już pozostawiłam Żadnym członkiem nie poruszę Bo odpadła od nich siła O nic też jej nie zapytam Wszak me ciało całkiem nieme Więc mam tutaj tak pozostać Gdy ona w zaświaty wieje? Jak to się stało? do tej pory zawsze razem Aż tu dusza osobno i osobno ciało? Jeszcze inne pytanie myśli me porusza Czy Ja to byłam ciało Czy może astralna dusza? A może duszy wcale nie ma Jest tylko ciało i tylko Ziemia? A jeśli jednak jest Oddziela się i zbliża do nieboskłonu To Może dusza po prostu Tęskni i chce powrócić do domu
    2 punkty
  23. Być może tęskni i czeka na możliwość spełnienia tego pragnienia. Może szuka drogowskazów przeznaczenia...
    2 punkty
  24. nie chcę żadnych znaków żadnych emblematów wiary w cuda że może się uda kadzidełek wróżb o energii gadek nie szepcz mi do ucha że to jakieś fatum to że jesteś tutaj jasnego umysłu tego mi potrzeba nie chcę wiary w piekło ani nimbu nieba bzdurnych tez o wędrówce dusz że tysiące razy byliśmy tu już światach równoległych zgodnie z nowomową które ktoś powiązał z fizyką kwantową jasnego umysłu tego mi potrzeba zwykłych prostych uczuć pracy rąk dla chleba
    2 punkty
  25. @mariusz ziółkowski Krzysztof Kuziemski; to nazwisko obiło mi się uszy. Drugiego chyba nie znam. Zresztą, gdy skończyłem ze sportem i swoimi treningami, trochę mniej interesowała mnie ta dziedzina życia. I nawet odechciało mi się być trenerem. A wszystko przez te dopingujące świństwa, których używali ci z NRD, ze Związku Sowieckiego i innych krajów. Zresztą u nas też się to zaczęło i nie chciałem mieć nic wspólnego z tą zabawą w kotka i myszkę.
    2 punkty
  26. @andreas Jednak Świat jest mały. Znałeś z pewnością Krzycha, może nie pamiętasz. Trenował najpierw piłkę nożną, później biegi, by zostać dziennikarzem telewizyjnym. Komentował imprezy lekkoatletyczne i prowadził wiadomości sportowe. Jurek podobnie.
    2 punkty
  27. Zapewne niełatwe pytanie, ponieważ wybór jest duży. Czy takie w saszetkach (torebkach), czy te bez torebek? _________________________________________________
    2 punkty
  28. Chyba się muszę nieco rozpisać. Od nastoletniego wieku miałem częsty kontakt z Bydgoszczą. Trenowałem skok w dal w AZS-ie Toruń, więc kilkakrotnie w sezonie jeździliśmy na zawody na stadion Zawiszy, gdy jeszcze nie było tartanu. Wysiadaliśmy z pociągu w Bydgoszczy Leśnej.W kolejnych latach, gdy już studiowałem na warszawskiej AWF także często odbywały się tam zawody lekkoatletyczne, czy to mistrzostwa Polski, czy mecze międzypaństwowe, w których brałem udział. W kadrze poznałem również trójskoczka Michała Joachimowskiego, późniejszego wicewojewodę bydgoskiego. Obaj byliśmy związani ze Żninem, gdzie mieszkał Michał, a ja z bratem spędzaliśmy caluśkie wakacje u babci i wujka. Niestety Michała w 2014r dopadł rozległy zawał i nic nie dało się zrobić; a był silny jak tur. Pozdrawiam Andrzej Kędzierski ( 7,97m).
    2 punkty
  29. Można powiedzieć,że to rozkoszny wierszyk,bo raczej na pewno nie życiowy.Zresztą wyczuwa się w nim żartobliwy ton.Pozdrowionka.
    2 punkty
  30. @andreas No i bardzo dobrze, bo po co gmerać w talerzu - w wierszu :)@Stary_Kredens ...one tu bardziej metaforycznie.@Leszczym Cieszę się ! Dziękuję bardzo za komentarze, pozdrawiam.
    2 punkty
  31. są takie wiersze jak bezimienne groby tyle w nich smutku tęsknoty są takie wiersze co tlą się jak znicze łzy na kamiennej płycie jak pamięć o tych których już nie ma i niepamięć zapomianych są takie wiersze Sylwia Błeńska 3.9.2020
    2 punkty
  32. Postąpiłam niegdyś... szczerze, a w sens czynu dziś nie wierzę.
    2 punkty
  33. @Marek.zak1 ….i własna filozofia na życie.
    2 punkty
  34. zmierzch szeleści spróchniałym chichotem maluje ciemnością pozostałości lasu chociaż resztki zieleni nucą niesmutne pieśni to jednak świadomość nieuchronnego monologu napawa tajemniczym lękiem przeznaczenie siedzi przygarbione na popękanym sparszywiałym pniu jakby symbolem duszy nagły słowotok nie obmywa postaci częściowo tylko prostując przygarbienie słyszy skowronka śpiewa wysoko na zamglonym przezroczystym lśnieniu chce wierzyć że dostrzega świt na krawędzi snu jednocześnie z niestabilnego poziomu rozpoznaję twarz należy do wędrowca przemierza wiosenny las przystaje wyrzuca z siebie spóźnione niezrozumiałe słowa lecz nogi nie dotykają ziemi
    2 punkty
  35. Choć nie chodzą co dzień w papilotach i szampana raczej z nami też nie wypiją tak się cieszę, że pośród nas sobie żyją dziś piszę co nieco właśnie o...kotach O kotach mogę sobie także czasem śnić albowiem to bardzo mądre są te istoty mimo, że nie mają tyle jak my do roboty ale za to w podarunku aż... siedem żyć To nieprawda, że fałszywe są i egoiści lub jedzą wyłącznie na surowo myszy bardzo często cenią sobie życie w ciszy kiedy drapią i gryzą to nie z nienawiści To nieprawda ,że te rude są koszmarne a do tego, że takie są okropne i fałszywe one w ciepłym domu zawsze są szczęśliwe pecha wcale nie przynoszą nawet te czarne Kot o higienę własną zawsze dobrze dba i zachwyca nas ruchami niczym jak w tańcu nie zjada byle czego i nie chodzi w kagańcu nie zamiauczy bez powodu i nie udaje... psa Uwielbiają przytulanki oraz czułe pieszczoty a szybko nowych zabaw kot chętnie się uczy i zadowolony na kolanach twoich pomruczy bo takie wdzięczne są za miłość nasze koty Kto jak nie kot to przyjaciel też wyśmienity chociaż nie na każdy kłopot tobie poradzi nie porzuci ciebie i z nikim już nie zdradzi bo to co mówi się o kotach to plotki i mity Ludzie tak nierzadko dachowcami gardzą i tyle samotnych kotów chodzi na ulicach mało kto wie o ich skrytych tajemnicach ------------------------------------------------- a ja... po prostu lubię koty i to nawet bardzo
    2 punkty
  36. @Nata_Kruk dzięki, tak jest o wiele lepiej, a co do zgadzania się to czy w tej materii, można mieć jednoznaczne odpowiedzi? Bardzo dziękuję za czytanie i komentarz Kredens @Leszczym tak, agnostycyzm i mi jest bliski Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź Kredens
    2 punkty
  37. .. czyli.. życia.. domniemam.. :) To my musimy wzmacniać koloryt, zawsze... Dziękuję @andrew @mariusz ziółkowski ... Mariusz, czasem tak... i nich błyszczą, razem w "iskierkami" na niebie.... :) Dziękuję @Manek ... w to nie wątpię, poza maleńkimi wyjątkami... :) Dzięki. @Stary_Kredens ... dostawiłam myślnik w cytacie. W tym wersie jest prawidłowy rytm, żeby było.. zagada... musiałabym napisać, gdy czerń zagada... ale "gdy" jest już wyżej, zatem, musi być.. kiedy czerń gada. Przyjdzie czas też na żniwa... ;) Miło mi, że to była przyjemność. Dziękuję. @andreas ... "potworki myśli".. to Ala... u mnie zostały.. potworki i.. myśli sklejone... :) Ajaj.. tych bezmyślnych chyba nie zliczymy... :)) Dzięki za obecność. @Rafael Marius ... Rafaelu, zawsze jest jakaś.. stara.. i ciągle w zanadrzu.. nowa. Dzięki. Wdzięczna za zostawione słowa.. ślę Wam.. pozdrowienie.
    2 punkty
  38. Miłość kwitnie A potem upada Jak kwaśne winogrona O bruk I nie ma nic więcej Poza westchnieniem Młodej kobiety Ona umarła niestety Tak jak nadzieja W moim sercu
    2 punkty
  39. księżyc w całkowitej pełni płynie po grafitowym niebie jak latarka lustruje co pod nim bardzo szybko się przemieszcza jakby chciał pominąć moje okno i zapisane na nim wyrazy w alfabecie tylko nam znanym jakby zechciał mieć je już za sobą i zostawić mnie w całkowitej ciemności do której przywykłam poznawszy niejedno imię dobrze że Twoje zawsze się kojarzy ze świtem Klaudia Gasztold
    2 punkty
  40. @Łukasz Jasiński Spór popieram, ale nienawiść nie. Pozdr.
    2 punkty
  41. Najważniejsze to jasny umysł, pogodne usposobienie i zdrowie, co wyczytałem kiedyś u Schopenhauera. Też jestem za. Pozdrawiam
    2 punkty
  42. Podoba mi ten chleb na końcu... podsumowanie świadome z akcentem.Tylko ze ja wciąż jestem nienasycona i ciekawa świata i Nas ludzi.... i czy to dziś passę nie obchodzi mnie.Pozdrawiam niedzielnie wszystkich Nas.
    2 punkty
  43. Wychodząc z pracy tego poniedziałkowego popołudnia czułam się bardziej zmęczona niż zazwyczaj. Może był to pośredni wynik wolnych dni w drugiej połowie minionego tygodnia? A może niewyspania, jako że z przestrzeni pozadomowych przyniosłam zarazki, przez które także mój synek zachorował? A może to moje przeczucia oddziałały na sferę fizyczną, chociaż nie bardzo wierzyłam w takie energetyczne zależności. Zastanawiałam się nad tym całą, przemierzaną jak zawsze pieszo, drogę do domu. Wkrótce po tym, gdy otworzyłam drzwi i przestąpiłam próg, wszystko stało się oczywiste. Mój synek powitał mnie z dość dziwną miną: trochę naburmuszoną, trochę smutną, a trochę zamyśloną. Zdjęłam kurtkę i odwiesiłam ją na przywejściowy, oczekujący na kołku, wieszak; czapkę i szalik odłożyłam na deseczkową półkę powyżej. Nim to wszystko zrobiłam, stanął w drzwiach prowadzących do jadalni ze wspomnianą już miną. - Poczekaj Milanku, mama zaraz zdejmie buty i wtedy... - chciałam powiedzieć. Ale uprzedził mnie, podchodząc, aby przytulić się na powitanie. Wobec czego uklękłam na przedpokoikowym dywaniku i z uśmiechem rozłożyłam ramiona. - Cześć, Milanku - ucałowałam go w oba policzki, obejmując go. - Cześć, mamusiu - odpowiedział. Matczyne ucho od razu wyczuło różnicę w jego głosie. Różnicę spodziewaną zresztą, a pasującą do wyrazu chłopięcej buzi. - Synku - popatrzyłam mu uważnie w oczy. - Co się stało? - Nic, mamusiu - zrobił unik w naturalnym - i zrozumiałym - skądinad odruchu. - Przecież widzę i słyszę - nie ustąpiłam, utrzymując spojrzenie. Opuścił wzrok. Uścisnęłam go ponownie i ponownie ucałowałam, wstając z nim razem w objęciach. - To może powiesz mi przy obiedzie - zaproponowałam, dając mu okazję na powrót do strefy komfortu i zarazem czas na zdobycie się na większą odwagę, aby wyjść - jak kilka chwil temu - ze wspomnianej i powtórnie podjąć temat. - Chodź, najpierw obierzemy ziemniaki - podsunęłam, aby dać zajęcie jego dłoniom, podczas gdy umysł będzie zbierał myśli na odwagę. * * * - Dobrze więc, Milanku. Smacznego - powiedziałam, gdy usiadłam zaraz po tym, jak postawił na stole przyniesiony z kuchni talerz z nałożonym daniem: tłuczonymi z odrobiną masła ziemniakami, mielonym kotletem i surówką ze startych marchewką i jabłkiem z odrobiną cukru oraz skropionych sokiem z cytryny. Dania wymyślałam różne; nie tylko dlatego, aby próbował rozmaitych rzeczy, ale także dlatego, aby oswajał się z prawdą, że przygotowanie posiłku zawsze zajmuje czas i dlatego, aby weszło mu w przyzwyczajenie prawidłowe posługiwanie się sztućcami. - Smacznego, mamusiu - odparł. Po czym, najwidoczniej zebrawszy się na odwagę, powiedział: - Myślałem o tacie... - Aha, myślo-impulsy - stwierdziłam w duchu, usiłując zachować spokojny wyraz twarzy. Co - czego byłam prawie pewna - udało mi się nie do końca. - Milanku, tata odszedł i nie wróci - powtórzyłam zdanie, wypowiadane kilka ładnych razy wcześniej. Wkładając w nie tyle spokoju, ile byłam w stanie. Jak się jednak miało okazać, ta rozmowa miała potoczyć się odmiennym niż dotychczasowe na ten temat torem. - Wiem - odpowiedział powoli. Nie jak prawie pięciolatek, ale jakby stał się nagle kimś bardziej dojrzałym. Albo starszym, chociaż przecież dojrzałość nie zawsze idzie w parze z wiekiem. Jednak bywa tak, że owszem. - Ale brakuje mi go - dodał tonem tak samo poważnym, jak poprzednio. - Koledzy mają tatusiów... opowiadają ciągle o nich. Że w weekend poszli razem tu albo tam... chwalą się, że ferie spędzą razem z nimi... Mamusiu, ja też tak chciałbym. Nie wiedziałam, co powiedzieć. - Synku, bardzo mi przykro... - było jedynym, co przyszło mi na myśl. - Wiem na pewno, że tata nie wróci... Nie mam do niego nawet numeru telefonu... Nic nie mogę zrobić... przepraszam... - w pośpiechu odnajdywałam słowa, aby ulżyć mu chociaż trochę. - Jedz, Milanku - uśmiechnęłam się blado, nabierając na widelec porcję ziemniaków. * * * Tej nocy nawet bajka niewiele pomogła Małemu w zaśnięciu. Wiedziałam, że tak będzie, mimo iż z przejęciem oglądał "101 dalmatyńczyków". Przytulanie i głaskanie do snu tak samo. Ja też długo nie mogłam zasnąć. - Łatwo doradzać innym i proponować wyjście ze strefy komfortu - myślałam. - Gorzej, gdy samemu trzeba to zrobić. Przyzwyczaiłam się do radzenia sobie sama ze wszystkim. W tym do zastępowania Milankowi ojca. I myślałam, że on też. A tu proszę, taka niespodzianka! Co miałabym z tym zrobić? - zamyśliłam się. Po chwili kolejny raz uświadomiłam sobie, jak bardzo brakuje mi mężczyzny. Takiego, żeby najzwyczajniej był - nawet, jeśli nie codziennie, to chociaż co pewien czas. Aby mnie obejmował. Przytulał. Robił masaże. Całował, nawet jeśli na pocałunkach miałoby się kończyć. Aby dawał do zrozumienia, że mu zależy. Pokazywał, że akceptuje mnie z Milankiem. Aby bawił się z nim. Albo tylko bywał, towarzysząc przy oglądaniu bajek. To już byłoby coś. Nawet wiele - poprawiłam się. - Przecież już nie ma takich mężczyzn! - tknięta pewną myślą, w ostatniej chwili zrezygnowałam z wyszeptania tych słów. - Te impulsy! - pomyślałam po raz drugi tego dnia. - Może jednak są tacy mężczyźni - uznałam po chwili. - Może nawet już znam tego właściwego... Warszawa, 25. Stycznia 2025
    1 punkt
  44. Widzę poezję i jej piękno w twoich oczach Kiedy na Ciebie patrzę czuję ciepło, miłość i życzliwość Im bardziej otwieram oczy, tym bardziej chcę być z Tobą Przyciągasz mnie do siebie swoimi oczami Stojąc obok Ciebie, widzę kolor Twojego życia Jesteś jak kwiat kwitnący nocą i wydzielający cudowny zapach Po nocy przychodzi dzień i serce moje napełnia się radością Dzień z tobą to poezja wszystkiego Nigdy wcześniej nie miałam tyle słońca i uśmiechu na twarzy Teraz wiem , że poezja to też jest człowiek , która także jest kochającą i życzliwą osobą Lovej. 2025-02-18 Inspiracje. Jakie określenia stosujecie do swoich partnerek\ partnerów
    1 punkt
  45. wokół szaro i brązowo ale potem zakwitnę magnolią pohasam w czarnej jedwabnej halce z rękami na piersiach rozwiana widokiem różowych kwiatów we włosach ustach ty deszcz
    1 punkt
  46. @kollektiv A to rozumiem... Nie mój problem, iż pan jest głodny, najwidoczniej od małego pan był tresowany, aby jeść komuś z ręki... Zaraz panu wytłumaczę - na czym polega logika, otóż to: kupiłem syrop witaminowy produkcji całkowicie polskiej i przelałem do trzech czystych butelek, potem: wlałem zagotowaną wodę do trzech butelek z syropem - w ten sposób powstał sok witaminowy - cztery butelki, efekt? Oszczędność: wody i więcej kasy w portfelu, mój autorski pomysł został zauważony przez Prezydenta Warszawy - Rafała Trzaskowskiego i płacę o dwadzieścia pięć złotych mniej - miesięcznie - za odpady śmieciowe, jak można wywnioskować z pańskich komentarzy - ma pan wyczekujące i roszczeniowe postawy - całkowicie bezpodstawne i nieuzasadnione, jeśli chodzi o jedzenie - kupuję u polskich rolników na bazarkach - nie umrę z głodu. Łukasz Jasiński
    1 punkt
  47. O Karaibach nie słyszałam. Czytałam tylko, że inne greckie wyspy trzęsą się niespokojne... @aff Początkowo chciałam wstawić pod tekstem, ale zrezygnowałam. Dziękuję i pozdrawiam. Dawno nie słyszałam tego słowa. Dziękuję i pozdrawiam. @iwonaroma i @Czarek Płatak Dziękuję i pozdrawiam.
    1 punkt
  48. kwiaty w wazonie uwięzione malują martwą naturę kolorem lata w tęsknocie za wiatrem rozdającym słońce umierają z otwartymi oczami a ja modlę się za wszystkie łąki
    1 punkt
  49. zaprosiła do serca miłość z podciętymi nadgarstkami to jeszcze nie szept lecz już nie milczenie
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...