Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.11.2024 uwzględniając wszystkie działy

  1. gdy płyną strofy pani wiersza późną jesienią z pani ust znowu się cały rozszeleszczam choć wiatr już wszystkie liście zmiótł a kiedy pani cicho spyta skąd ów znajomo brzmiący szmer szeptem przypomnę się w jej rymach aby usłyszeć och już wiem to przecież zieleń nie tak dawna w letnim poszumie pól i łąk czy jest możliwe byś w tych barwach mnie na przedzimiu zabrał stąd
    13 punktów
  2. Pozbierać się jest dziesięć razy trudniej niż rozsypać więc poczekaj bo w niedziele zawieje nadzieja i choć wtorek jest dzisiaj dopiero to przeczekaj te dni do niedzieli co wyzwoli od wszelkiego złego Uspokoi się burza w niedzielę chociaż dzisiaj Cię targa na strzępy wyjdzie słońce i lekki wiaterek będzie dobrze nie wpadaj w odmęty Czasem w życiu wystarczy poczekać popracować nad porządkiem w głowie nie wariować i nie umierać stać przy sobie i robić swoje.
    10 punktów
  3. nie lada z ciebie sztukmistrz sześćdziesiąt lat życia udało ci się upchnąć w dwie reklamówki w oczach czarnych kotów rozmiar cienia wiele nam zdradza mogłem go przekroczyć w jedną stronę to koniec na który zabrakło mi sił mimo wszystko jego oczy zawierały w sobie jakiś kosmiczny sekret i dialog dokończyliśmy w niesłyszalnym języku
    7 punktów
  4. Ta fabryka dyszy i rzęzi, szumi, prycha, dudni i bucha. Ty nie spadłeś tutaj z gałęzi, nie urwałeś się przecież z łańcucha. Pokończyłeś szkoły i kursy, studiowałeś w piątki, w niedziele, chyba przyznasz, z trudem, lecz musisz: Ta fabryka na proszek cię miele. W tryby wzięty, jesteś jej częścią, schemat działań już cię zamroczył, opór mięknie w tobie z nadzieją, kiedy kulę kolejną dziś toczysz.
    4 punkty
  5. człowieku musisz kochać śmiać się żyć z podniesioną głową do przodu iść nie narzekać na przeszkody robić przy nich duże kroki bo gdy przestaniesz to robić zaczniesz życie trwonić więc proszę nie rób tego nie zamazuj dobra jego ono najczystszą jest poezją w twoim szeregu pierwszą drugiej takiej nie napiszesz nie pomoże to żeś rycerz rób to od rana do wieczora na to każda dobra pora kochaj śmiej się mocno żyj gdy zechcesz do księżyca wyj
    4 punkty
  6. Tomek Wiśniewski miał chore serce Zajęcia indywidualne Nie przychodził na lekcje. Znalazłam dziś nekrolog Imię i nazwisko, wiek i miasto Może to przypadek lecz myślę Że zasnął Spoczął jak to mówią w Panu na wieki Zatem pytam Pana Panie Gdzie są niegdysiejsze śniegi? Gdzie jest Tomek Wiśniewski? Są tamte chodniki Niemiecka robota Przeżyją nas wszystkich jak przeżyły Tomka Stoi bura szkoła tysiacdwiescielatka A w niej biuro matki Ale gdzie jest matka? Gdzie jest ojciec, babka, wujki i pan Jurek, Pan Seta, Pan Stefan, Czesia listonoszka Pan Piotrek co potrafił zjeść na raz gar zupy? Gdzie zabrałeś Panie wszystkie moje trupy?
    4 punkty
  7. Łkasz… Tak cicho, a jednak Cię słyszę. Popatrz — znów zabiłem tę ciszę. Mędrzec nie poucza, a pomaga zrozumieć. Dlaczego więc pychą swe dzieło malujesz? Łkasz… W ukryciu, a jednak Cię widzę. Samotność dobija? Wiesz, kiedyś to minie. Mędrzec nie tępi, a wskazuje drogę. Dlaczego więc tak bardzo chcesz stawiać na swoje? Łkasz… Wiesz dobrze, że stanę na drodze. W końcu jesteś wszędzie — tylko brakuje Cię w Tobie. Mędrzec zrozumie, głupiec poczuje urazę. Czemu stałeś się zimny, jak zimowy poranek?
    3 punkty
  8. ja pójdę na spacer w ogródku wąchać będę kwiatki z wiaterkiem we włosach słoneczko opromieni całe moje ciało siądę sobie pod jabłonką i słodkie rumiane jabłuszko zjem
    3 punkty
  9. Poprosiłem do tańca kilka osób biegłych w sztuce (kobiety i mężczyźni i dzieci) Zatańczyliśmy wierszem wsypaliśmy do wspólnego worka kilka ponoć niezwiązanych wersów Zdarzył się zbłysk zbieżnosci wynikła wspólnota weny martwić się tym faktem czy cieszyć? Najostrożniejsi jak to najostrożniejsi głównie boją się związkiem powyższych... Warszawa – Stegny, 25.11.2024r. Inspiracja – Poetka Lena2_(poezja.org).
    3 punkty
  10. srebrzysta ścieżka w cieniu zielonych traw wędruje ślimak
    3 punkty
  11. Czy pośród błyskotek ruszysz w tany Czy twe serce od zmartwień boleje Dzień w dzień nowy cud będzie ci dany Gdy płomień życia w tobie jaśnieje. Jedni pozwolą by się wypalił, Upojeni chwilą przyjemności, Inni zaś będą troskliwie dbali I dzieciom przekażą swe zdolności. Lecz swoje dni ten tylko utraci, Kto idzie mglistą krainą cienia, Kto w utrapieniach dnia się zatraci I w życiu swym nie czuje płomienia. I Hermann: Ob du tanzen gehst in Tand und Plunder, Ob dein Herz sich wund in Sorgen müht, Täglich neu erfährst du doch das Wunder, Dass des Lebens Flamme in dir glüht. Mancher lässt sie lodern und verprassen, Trunken im verzückten Augenblick, Andre geben sorglich und gelassen Kind und Enkeln weiter ihr Geschick. Doch verloren sind nur dessen Tage, Den sein Weg durch dumpfe Dämmrung führt, Der sich sättigt in des Tages Plage Und des Lebens Flamme niemals spürt.
    3 punkty
  12. Srebrne nitki zaplótł księżyc na ciemnych dachówkach. Spadły gwiazdy, by z tej przędzy garstkę mrzonek utkać. Cienie się powydłużały, rozlały w kałużach, zakołysał się świat cały, bokiem przeszła burza. Deszczu spadło parę kropel, wiatr znienacka ucichł, furkot skrzydeł i nietoperz ciszę ciut zakłócił. Kocur który miał się z pyszna jest gamoń i gapa, bo gdy myszka hasać wyszła, ten już dawno chrapał. W leśnej kniei kilka debat, bo trzeba coś czynić, lecz istota się rozmyła o wdzięki Maryny. Niedostępny kwiat paproci, lecz garść słów wśród książek. Gdyby nawet je pozłocić nic to nie rozwiąże. Więc już możesz słodko zasnąć - niczym pszczółka Majka. Do poduchy gołosłowna mała lulubajka.
    3 punkty
  13. ~~ Ogólnie znany Felek ze Szczecinka wstąpił do baru, by wypić tam drinka. Na jednym się nie skończyło - kolejne - tym bardziej miło .. Do domu wróciła.. błotna pacynka :-))) ~~
    3 punkty
  14. Porzucona panna z Opaczy nie oddaje się już rozpaczy, bo znalazła sposób na poprawę losu, zatrudniła dwóch przytulaczy. przytulacz – nowy ,obiecujący fach
    3 punkty
  15. Powinni łączyć się w pary ludzie o niebieskich oczach z ludźmi o oczach niebieskich powinni łączyć się w pary ludzie z tych samych krajów plemion, miast i podwórek powinni łączyć się w pary z rzetelnymi rzetelni z poważnymi poważni winni mijać się w rzędach sal tych samych teatrów brawo bić wspólnym rytmem jak pod batutą klakiera winni w tych samych alejach gubić się w bibliotece wzruszać tą samą książką rozumieć lub nie poezje w przeciwnym razie kogo kogo można obwiniać spójrz, runął nasz domek z dwóch różnych talii kart ułożony
    3 punkty
  16. jestem ciszą wypełnioną po brzegi twoimi słowami i wciąż słucham jak modli się nadzieja może to nie koniec choć zima ostrzy pazury czeka na moment by zaatakować
    2 punkty
  17. Rachael * Znalazłam w niepamięci mały okruch czasu, Lecz boję się go dotknąć i dokładnie zbadać. Zrobiłeś to specjalnie? Powiedz mi od razu… Dlaczego wątpliwości mam odczuwać nadal? Wiesz dobrze, czemu światłem skrzy się bursztynowym, Bo przecież, tak naprawdę wiemy to oboje. Uciekłam - będą szukać. Co mam teraz zrobić? Powtarzasz, że wspomnienia nie są nawet moje. Widziałeś je, nieprawdaż? Mów, i nie udawaj, Jak gdybyś miał tajemnic nie zobaczyć nigdy. Czy teraz, gdy przed tobą stoję całkiem naga, Wciąż pragniesz, bez wahania, ścigać mnie, jak inni? Chcesz milczeć? Więc dlaczego, gdy rozpinam włosy, Odczuwasz, na nadgarstkach, sto tysięcy muśnięć? Przemienię cię za chwilę w najprawdziwszy dotyk, A kiedy będziesz gotów, zmienię siebie również. I będę, wręcz na przekór, delikatne dłonie, Przeplatać przez rozgrzane opuszkami ciało. Impulsy, tuż pod skórą, iskrzą pobudzone; Nie znałam tego wcześniej. Powiedz, co się stało? Zaufać mam wspomnieniom? Wybacz, nie potrafię, I coraz bardziej przez to siebie nie rozumiem. Ciekawość tak bezczelnie sny obraca w jawę; “Pocałuj mnie” - do ucha ciągle podszeptuje… I działa, jakby była nieskończoną siłą, Na którą całe życie, dotąd miałam czekać. Pod skórą, jakże blisko - pozwól - niechaj płyną! Pocałuj mnie, dotykaj. Zrób to proszę, Deckard. --- * - replikantka, w której zakochuje się, z wzajemnością, główny bohater filmu Blade Runner, Rick Deckard.
    2 punkty
  18. chociaż pod skórą kotłuje lawa pięknem wstrzymała zegary
    2 punkty
  19. nim przyjdzie odwilż w skrzydłach okna kuli się pająk
    2 punkty
  20. Jesteś wszystkim..... Kochany cóż chcieć od życia gdy solą jego jest nasza miłość.. Rozkwita niczym pąki białych róż, czysta niewinna i utęskniona ... Czy ja na nią zasłużyłam, czy jestem jej godna , ja ukryta w kokonie niczym poczwarka która nie może wydobyć się z ciasnego kokonu.. Niewidzidziana , niedoceniana, wykorzystywana ... Ja ?! Ty.. My tak teraz już my Najdroższy przy tobie rozkwitam!!! Mój kokon pęka a za chwilę zobaczysz we mnie pięknego motyla. Moje skrzydła to delikatność i siła, czułość i namiętność, odwaga i waleczność... Chcę być wszystkim kogo pragniesz , kimś kto cię zachwyca , Chcę byś każdego dnia odkrywał mnie na nowo taka samą a wciąż inną... Do tej pory wolałam żyć w ukryciu teraz Chcę żeby skrzydła motyla niosły nas przez świat cały ... bo jesteś dla mnie wszystkim co mam najcenniejszego Kochany!!! 🩵💛
    2 punkty
  21. twoje oczy w moich myślach twoje słowa w suchych liściach gdy wiatr nimi gra tęsknię
    2 punkty
  22. a kiedy przechodzę obok matowe morze ścieli się do snu w niekończącej się wędrówce słońce gaśnie kolejny raz dokucza mi jedynie cień przemijania
    2 punkty
  23. z faktami się nie dyskutuje nawet gdy ogon obróci kota
    2 punkty
  24. Bezchmielowe alkoholowe Stach się barmance żali w Oliwie że nie ma chmielu już w ósmym piwie chciał być lekko podchmielony a zawiany jest w trzy strony tak jakby rzucał nim sztorm w porywie Pozdro.
    2 punkty
  25. patrzę w dal dam coś więcej z siebie zanim skruszeją pomniki spojrzenia będą się mijały bezowocnie podaruję uśmiech może nawet coś powiem zrobię dobrą minę witryny sklepów niemo zapraszają do środka samochody malują obrazy abstrakcje jak ze snu bez wizji idę chodnikiem czas próbuje czarować biegnie szybszym rytmem nie gonię go czekam idąc spokojnie może dziś ... 11.2024 andrew
    2 punkty
  26. w tym starym budynku różne stare przedmioty przyciągają stare oczy niedzisiejszy sprzedawca oprowadza swoich gości gdzie stoją toporne stoły na nich kryształowe wazony i kruche filiżanki w kwiatki a ściany zdobią pejzaże konie lasy lub cyganie stare zamierzchłe czasy pachnące mocną starością starych melodramatów choć sklep jest ogromny nie czuje się w nim zimna bo gości tulą dywany narzuty zasłonki do ziemi ogromne żyrandole na czterdzieści żarówek i Jezus ukrzyżowany stary kot przechadza się ostrożnie po starej kanapie aż znajduje starą dziurę on wie że pod warstwą kurzu i wszelkich historii jest jedna wygięta sprężyna która go przytrzymuje w błogim i przyjemnym śnie ponad innymi snami że tam dobrze jest odpocząć zanim znów jakiś stary głód swoimi starymi sztuczkami zaburzy jego cichą starość
    1 punkt
  27. Gdy hipokamp zawiedzie Nie ma takiego piasku, którym zasypiesz ważne wspomnienia; do dziś widzę siebie na kolanach dziadka Józefa – obaj siedzimy przy piecu kaflowym – słucham wspomnień z I wojny światowej, jak to było w rosyjskiej niewoli w 1916 pod Bachmutem. Jednak bywają zdarzenia, które wbrew woli, same się zagrzebują; nie szkodzi, jeśli oplecione klasyczną triadą, docelowo trafią na niebieską półkę w świetlistym owalu.
    1 punkt
  28. Rozdział dziewiąty Minęły wieki. Grunwaldzkim zwycięstwem i przejęciem ziem, wcześniej odebranych Rzeczypospolitej przez Zakon Krzyżacki, Władysław Jagiełło zapewnił sobie negocjacyjną przewagę w rozmowach ze szlachtą, dążącą - co z drugiej strony zrozumiałe - do uzyskania jak największego, najlepiej maksymalnego - wpływu na króla, a tym samym na podejmowane przez niego decyzje. Zapewnił ową przewagę także swoim potomkom, w wyniku czego pod koniec szesnastego stulecia Rzeczpospolita Siedmiorga Narodów: Polaków, Litwinów, Żmudzinów, Czechów, Słowaków, Węgrów oraz Rusinów sięgała tyleż daleko na południe, ileż na wschód, a swoimi wpływami politycznymi jeszcze dalej, aż ku Adriatykowi. Który to stan rzeczy z jej sąsiadów nie odpowiadał jedynie Germanom od zachodu, zmuszanym do posłuszeństwa przez księcia elektora Jaksę III, zasiadającego na tronie w Kopanicy. Południowym Słowianom natomiast sytuacja ta odpowiadała, polscy bowiem królowie zapewniali im i prowadzonemu przez nich handlowi bezpieczeństwo od Turków. Chociaż konflikt z ostatnio wymienionymi był przewidywany, to jednak obecny sułtan, chociaż bardzo wojowniczy, nie zdobył się - jak dotąd - na naruszenie w jakikolwiek sposób władztwa i interesów Rzeczypospolitej. Co prawda, rzeszowi książęta czynili zakulisowe zabiegi, aby osłabić intrygami spoistość słowiańskiego imperium poprzez próbowanie podkreślania różnic kulturowych i budzenie narodowych skłonności do samostanowienia, ale namiestnicy poszczególnych krain rozległego państwa nie dawali się zwieść. Przez co od czasu do czasu podnosił się krzyk, gdy po należytym przypieczeniu - lub tylko po odpowiednio długotrwałym poście w mało wygodnych lochach jednego z zamków - ten bądź tamten imć intrygant, spiskowiec albo szpieg dawał gardła pod toporem czy mieczem mistrza katowskiego rzemiosła. Również początek wieku siedemnastego nie przyniósł jakiekolwiek zmiany na gorsze. Wielonarodowa monarchia oświecona, w której rozwój nauk społecznych służył utrzymywaniu obywatelskiej - nie tylko u braci szlacheckiej, ale także u mieszczan i chłopów - świadomości, kolejne już stulecie okazywała się odporna na zaodrzańskie wysiłki podejmowane w celu zmiany istniejącego porządku. W międzyczasie księcia Jaksę III zastąpił na tronie jego syn, Jaksa IV, pod którego rządami Rzeczpospolita przesunęła swoje wpływy dalej na zachód i na północ, ku Danii i ku Szwecji, zaczynając zamykać Bałtyk w politycznych objęciach, co jeszcze bardziej nie w smak było wspomnianym już książętom. - Niedługo - sarkali - ten kraj będzie ośmiorga narodów, gdy Jaksa ożeni się z jedną z naszych księżniczek lub gdy nakaże mu to ich królik - umniejszali w zawistnych rozmowach majestat władcy, któremu w gruncie rzeczy podlegali. I którego wolę znosić musieli. Toteż i znosili. Sarkając do czasu, gdy zniecierpliwiony Jaksa IV wziął przykład - rzecz jasna za cichym królewskim przyzwoleniem - przykład z Vlada Palownika, o którego postępowaniu z wrogami wyczytał niedawno z jednej z historycznych ksiąg... Cdn. Voorhout, 24. Listopada 2024
    1 punkt
  29. @Marek.zak1 :) Cieszę się z porozumienia. Dzięki i również pozdrawiam. @Rafael Marius :) Tak. Dzięki @Andrzej P. Zajączkowski :) Dziękuję
    1 punkt
  30. lecz przecież biel stwarza wszystkie kolory tylko noś pryzmat w sercu czerń zszarza, szarga, zciemnia więc nie daj się jej zrobić na szaro
    1 punkt
  31. 1 punkt
  32. Fajnie zrymowany początek. I możnaby zakończyć. Chyba przeganiają z dworcowych ławek. Teraz są parkingowi. Pzdr
    1 punkt
  33. pozwoli pani że się zachwycę wciąż młodą aurą rudych jej włosów móc się napawać bez ograniczeń czy nazbyt wiele żądam od losu wchłaniać te twoje cud-październiki zarumienionych klonów jarzębin lecz czy jest prawdą że nie chcesz z nikim dzielić miesięcy późnojesiennych przecież zaledwie skończył się wrzesień bliżej o pani jest ci do lata może nadzieją choć się nacieszę lecz proszę nie mów że nie wypada gronami raczyć się dojrzałymi gdy tak w nadmiarze kuszą i nęcą jak letnie słońca zdolne ożywić naszą niewczesną miłość jesienną Andrzej Kędzierski
    1 punkt
  34. w poniedziałek w torach goniąc środkiem ćwiartką po pięciorgu jak roboty przed miech dzielniej dochodzimy wkrótce z workiem tuż gdzie pracy czeka mnóstwo część śniadania, pot wieczorem jakby chciałoby wprost musnąć się pod przeciw za przezorność nie ma grzechu bez wytrwania ni hałasów wbrew z wymuszeń nie ma śmiechów nad rozdanie jakichkolwiek ćwieków głupich
    1 punkt
  35. @iwonaroma a tak, to prawda :) Dziękuję i pozdrawiam :)
    1 punkt
  36. Fajny tytuł Ogólnie niepokojąco... Ale zima wciąż zaskakuje - głównie kierowców;) Da się przeżyć
    1 punkt
  37. @Rafael Marius - dziękuje deszczowo -
    1 punkt
  38. @Rafael Marius W sumie tak, rzecz jasna oczywiście, że tak.
    1 punkt
  39. @Domysły Monika Dziękuję za naprawdę przemiły komplement. :-) Po pierwsze, jeśli Pani to nie przeszkadza, możemy spokojnie przejść na ty. Po drugie, jeśli o wiersze chodzi, niewypały się zdarzały, owszem, bo to nie jest tak, że wszystkie utwory podobają się z definicji, czy są prawidłowo napisane, niemniej jednak, odkąd świadomie zacząłem uczyć się, jak pisać, staram się przestrzegać matematyki w tekście, by np. płynnie się go czytało.
    1 punkt
  40. historia dzisiaj koło zatacza coś przypomina sprzed ośmiu dekad bestialskie mordy na nas Polakach do dziś godnego pochówku nie ma Niemcy bandytów swych mogą chować nam upamiętnić do dziś nie wolno tych wszystkich gwałtów zbrodni na dzieciach wojna od wieków to zawsze wojna
    1 punkt
  41. w twoją jesień wmaluję płonące mandarynki już we wrześniu nie później byś mogła jak nikt inny przy maleńkich dwóch słońcach do kresu choćby grudnia w swoim lecie pozostać a gdyby świat się zdumiał i poszarzał w listopad jaskrawożółtym pędzlem tysiąc nowych lśnień dodam lub nawet jeszcze więcej lecz wstydliwie spłoniona przed światłem się zasłaniasz bym nie ujrzał we włosach nitek babiego lata
    1 punkt
  42. by metafory pisać skrzydlate starczy atrament do moich piór i myśl jak stać się niebieskim ptakiem który beztrosko frunąć by mógł więc się uganiam za tym kolorem jeszcze piechotą wśród pól i łąk a chociaż kuszą mnie łany złote to tak bławatki chabrowo śnią że się na miedzy tuż przy nich kładę widząc błękity tam w górze hen i w turkusowy wkraczam świat marzeń by rozniebieszczać się całe dnie
    1 punkt
  43. Kolejowo pociąg do Johna czuł w Gwatemali Mark więc gdy razem już zamieszkali wciąż kolejką się bawili a makieta na pół willi to się i często wykolejali Oszczędnościowy keks Bianca dla Toma keks w Gwatemali piecze bez cukru oraz bakalii słodkie ciacho przecież z niego a nim dojdzie co do czego to z nią dość długo się pomigdali Stary sposób usztywniania leniwa praczka Ann z Gwatemali wykorzystuje wciąż siłę drwali by usztywnić koszul sto szepnie w uszko chłopcze wio i wie że każdy się rozkrochmali Spłata w naturze żona bankiera raz w Gwatemali widząc że ściągnął mąż prócz korali wszyściusieńko już z Elżbietki pewnie także i odsetki pozazdrościła długów spirali Rowerowe nadzieje miłośnik chłopców bas z Gwatemali zaprosił ślicznych trzech do La Scali zachwycony nimi szczerze dał każdemu po rowerze może się który wreszcie spedali Manewry? w ślad za Konchitą przez Gwatemalę szedł cały pluton w tym trzej kaprale każdy boje toczyć z nią chciał w tych potyczkach martwych brak ciał więc bardzo wzrosło wojska morale Kolejowe wspominki rzewnie wspomina Joe Gwatemalę i Ann odzianą tylko w korale gdy w wagonie z kuszetkami mogli leżeć sobie sami dziś chciałby chociaż stać w jej przedziale
    1 punkt
  44. 21.Ot siurpryza lubił pikantnie zjeść kucharz z Woli słone dowcipy więc prawił Joli gdy chciał pieprzyć na ostatku grubym głosem rzekła bratku stwierdził że Jol ten często się goli 22.Czas leci cielęce oczy Lucynki z Woli wzięły Mariuszka wręcz do niewoli z niego też był byczek młody dziś obchodzą złote gody więc u obojga wzrok ciut bawoli 23.Walka z wiatrakami młynarz chciał wiatrak wznieść na Ochocie lecz z Dulcyneą raz w czoła pocie sprawdzał swoje możliwości więc się lęka czy nie gości już zemsty słodki smak w Don Kichocie 24.Zdzich nie Alfons? nie kapitałem Zdzich na Ochocie manipuluje choć ciągnie krocie inwestuje w ruchomości mimo to się często złości że tylko siedem pań ma w obrocie 25.Mały kaliber? w rozporku aktora z Gocławka na scenie puściła agrafka amanta grał z ikrą więc rzeczą jest przykrą że dostał mizerna dziś brawka 26.Zajęcia pozalekcyjne chociaż nieukiem był Staś z Gocławka i dobrze znana mu ośla ławka to w niej właśnie pani Ania go uczyła rozmnażania twierdząc że zbędna będzie poprawka 27.Nauka odmawiania zawsze się zgadza Mańka z Gocławia gdy ją do grzechu facet namawia chce choć raz powiedzieć nie więc codziennie wprawia się i przed zaśnięciem pacierz odmawia 28.Niepotrzebna reklama chwalił się kumplom leśnik z Żerania że młoda żonka zgrabna jak łania rykowiska strzegł z ambony więc nie może być zdziwiony że ma poroże do spiłowania 29.Egzamin na ornitologię już od dzieciństwa Maciek z Gocławia do ptaków wielką miłość przejawia wszak frrr studia koło nosa ściągał wprawdzie lecz z ukosa a mógł zapuścić przecież żurawia 30.Chyba przebrnął przez „Pana Tadeusza” dla Telimeny na Mokotowie Grześ znalazł miłe miejsce w parowie za robactwem w każdą szparkę zajrzał mając też latarkę a jednak czuła na ciele mrowie
    1 punkt
  45. w niepoliczonych hawańskich słońcach w jurnych synkopach rumby i salsy złociście tytoń do tego dojrzał żeby przy tobie w ustach się żarzyć rozpalać ciało tą nikotyną co bez metafor prawdziwie płonie bo każdy atom cygar przeniknął gorącą wonią ud czarnych kobiet kiedy zwijały liście lubieżnie sunąc powoli od kolan w górę w fallicznym kształcie wietrząc już fiestę za którą były gotowe umrzeć tak jak ty teraz rozpłomieniona pijana rumem kubańskich macho by w żądzy szeptać och kochaj kochaj i nie daj choćby na chwilę zasnąć Andrzej Kędzierski
    1 punkt
  46. „Ludzie bezdomni” gryzł się Żeromski widząc w Radości że służba zdrowia wręcz w upadłości mógł zapobiec temu przecie łez by było mniej na świecie tworząc Judymów w większej ilości Dzięcielina pała rumieńcem chciał A.Mickiewicz zwiać z Ciechocinka bo go zawiodła bezwstydna Inka bez rumieńców owej panny czyn to byłby dość naganny szczęściem pałała choć dzięcielinka Tworzenie „Pana Tadeusza” wśród dzięcieliny wieszcz w San Marino tworzył z fantazją po maraskino gdy się stoczył pod komórkę spytał widząc chłopską córkę czy pałasz żądzą podkomorzyno Patriotka patriotyczna Zośka w Kinszasie wręcz w Mickiewiczu zakochała się Tadeusze i Konrady zeszli nieco już na d(D)ziady tak więc ją kręcą głównie Adasie Skrucha Sienkiewicza wziął Sienkiewicza żal pod Jantarem gdy się dowiedział że jest Tatarem wprawdzie tylko z pochodzenia ale faktu to nie zmienia że ziomka Azję uśmiercił palem „Potop” Sienkiewiczowi raz w Oblęgorku przyśnił się potop niczym w horrorku szczęściem Kmicic i Oleńka pracowita z niej panienka wybrali całą wodę do wtorku Andrzej Kędzierski
    1 punkt
  47. napisz prosty ciepły wierszyk dla zwykłego kobieciątka uśmiechnięty jak najlżejszy żebyś w wersy zgrabnie wplątał wszystkie kwiaty wszystkie świerszcze i motyle choć banalne kilka strofek tak naprędce tchnących wiosną w sam raz dla mnie a koniecznie cały w rymach jak to tylko ty potrafisz no i miłość żebyś wyznał przeogromną wprost bez granic
    1 punkt
  48. Dobreee Blacharski żywot bywa nieznośny, te wasze jakieś popędy dzikie. Za grosz umiaru, ni krzty wdzięczności, za dobrą jazdę? No gdzie... z moskwiczem?. ;)
    1 punkt
  49. Wrodzony talent gdy raz genetyk ujrzał na Malcie Usaina Bolta w zwycięskim starcie rzekł iż biegnie jak araby a że z ojca pies na baby więc widzi także w nim cechy charcie „Nad pięknym modrym Dunajem” gdy walca tworzył Strauss nad Dunajem wręcz się zachwycił pięknym buhajem pod wrażeniem jego gonad z modrą wodą wzniósł się ponad i skomponował wreszcie coś z jajem „Wojna i pokój” a Lew Tołstoj gdy Tołstoj przybył do Barcelony to pokojowo był nastawiony lecz krwiożerczy poczuł zew salonowy ruski lew widząc dość tłusty zad cudzej żony O profesorze Janie Miodku z języka znały Tarnowskie Góry Jana bo dryg miał jak mało który prawie nie spał przez zgłębianie jego zasad twierdzą panie ale dochrapał się profesury Z dynamitem w tle Nobla zwabiła raz do Prudnika dość wybuchowa chętna Monika bo był ponoć wystrzałowy lecz nie zburzył jej alkowy nie rozsadzała go dynamika „Już taki jestem zimny drań” Eugeniusz Bodo zwiał do Poznania bo go prosiła ciut chora Hania ją gorączka rozbierała choć w maleńkiej cząstce ciała chciała kuracji zimnego drania Patriotka przy Hansie Klossie Mańka z Lichenia wprost opanować nie może drżenia choć seriale jej udziałem z Frankiem Zdzichem i Michałem to się obawia jednak zniemczenia „Stawka większa niż życie” Kloss się zakochał w Baśce z Włocławka wreszcie nie męczy uczuć huśtawka lecz po pewnym czasie wszakże gdy mu obcy rzekł cześć szwagrze stwierdził że życia nie warta stawka
    1 punkt
  50. tak się zachwycasz słodkim jej daniem w zwiewnej sukience jak tchnienie wiosny faluje kusi mrzonki rozdaje już wiesz że dłużej nie możesz pościć bo soki ciała te nietrawienne wciąż domagają się owej strawy że mówisz sobie życie poświęcę a prymitywny samczy atawizm choć profesorem jesteś zwyczajnym zmienia cię w głuszca na tokowisku za cień nadziei za uśmiech marny za przytulenie oddałbyś wszystko i co na czarną trzymasz godzinę nawet przysięgę coś w niebyt schował bo gdy w jej młodych ramionach giniesz to jakbyś schwycił za nogi Boga
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...