Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.03.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
Nieświadom Marian z Leśnej Podkowy, Że w gazach miewa też ślad węglowy. Za głowę się złapał, Bo już się połapał. Nie je kapusty i świat jest zdrowy.7 punktów
-
Cóż, głuchy jest łowczy z Hajnówki na wieczne swej ślubnej wymówki, że huczy jej w głowie, gdy mężuś w alkowie, jak co dzień ją cmok z dubeltówki! lub, również z inspiracji Janka: po uszkach ją cmok z dubeltówki!6 punktów
-
dedykuje Staremu Kredensowi Sentymenty, sentymenty, sentymenty! Dom z dzieciństwa czy mieszkanie, chwile szczęścia. Dom z dzieciństwa - obok niego przejeżdżałem: jacyś młodzi, małe dzieci rozwrzeszczane… Samochodzik na podwórku stoi sobie. Są szczęśliwi mnie to cieszy tyle powiem. A w mieszkaniu po rodzicach jakieś gniazdko; starsza para, lecz bez dzieci - im nie łatwo. A jak przejdę w inny wymiar egzystencji, poodwiedzam i pomogę jak najwięcej by zobaczyć uśmiechnięte miłe lica, które szepczą: „dostajemy fart od życia!”5 punktów
-
Pod błękitnym niebem, pod dachem szerokim, pod kwitnącą śliwą, pod białym obłokiem... Z rękoma pod głową, z książką u boku, z wiernym psem przy nodze, z bystrą myślą w oku... Wiatr muska mą skórę, słońce gładzi włosy, wszystko nazbyt piękne: - Ach, te wstrętne osy! Poleżeć nie dadzą wśród świeżutkiej trawy. Zburzą chwile piękne - żywot mój niemrawy! Przymknięta powieka szerzej się otwiera, drzemki dziś nie będzie - A niech to ch...a!4 punkty
-
kwiaty pustyni są efemeryczne rodzą się w deszczach na ziemi jałowej pod falą kropli życiodajnych chlipnięć chlorofil wchodzi w cytozole czyste odchodzi nagle w ciszy wraz z turgorem kwiaty pustyni są efemeryczne lśnią całym widmem zanim wyż je ściśnie złote miraże spieniają kolorem pod falą kropli życiodajnych chlipnięć lecz gdy piach wyschnie cały ich czar pryśnie w chmury polecą duchy wyzwolone kwiaty pustyni są efemeryczne zrodzą się znowu kiedy burza przyjdzie przynosząc z sobą wilgoć i swobodę plus falę kropli życiodajnych chlipnięć złota wskazówka barometru błyśnie padną i wstaną – czułe na pogodę kwiaty pustyni są efemeryczne jawią się w falach życiodajnych chlipnięć4 punkty
-
W moim domu zamieszkają inni Pewnie nigdy ich nie poznam Mam nadzieję że będą szczęśliwi W ścianach zagości śmiech Mam też nadzieję że nie zrobią krzywdy Moim drzewom w ogrodzie A zresztą każdy lubi posadzić swoje To w pełni zrozumiałe Przeobrażą też pewnie pokoje Tak że bym ich nie poznała Gdybym jakimś cudem zadzwoniła do drzwi A oni by otworzyli stałabym w nich zupełnie zbita z tropu powiedziałabym że się pomyliłam i odeszłabym w zapomnienie4 punkty
-
Kiedy łbów pokręconych (Uniejów) pytał Maciej, czy głupich wciąż sieją, to rozbeczał się ogół, że chcą żarcia i stodół, a nie igrzysk i w koło Maciejów. https://www.facebook.com/reel/9708409871669493 punkty
-
może ważniejszy niż mistrz? do mistrza łatwo się przywiązać a przecież chodzi o uwolnienie3 punkty
-
nie nakarmię się cudzym słowem owiniętym w barwny papierek głód powróci żądając więcej muszę wejrzeć w siebie odkrywając źródło które nasyci3 punkty
-
oskarżam pociąg który nie dowiózł cię do mnie dokumenty zgubione kolejny raz karty kredytowe o za małych limitach chodnik kaleczący ci głowę telefon bełkoczący bluzgami w środku nocy a ty nabity w butelkę mówisz że znowu gadam od rzeczy tak to pewnie przez ten cholerny ucisk obrączki wrzynającej się w wystawiony do ciebie środkowy palec 23.04.20223 punkty
-
przedawkowałam życie zaaplikowałam podwójną dawkę psychoanalizy dożylnie i domięśniowo stercząc z głowa w sedesie wyrzucając z siebie resztki darmowych porad zrozumiałam prostą rzecz nie warto być idiotą3 punkty
-
kochałam ale pogrążył mnie w nocy bez snu białe piwo wino biały rum człowiek od zawsze stawia kręgi gorący orgazm przeplata zimny to nie wystarczy zaciąga mrok siadam na nim i myślę o tobie pieprzysz mocniej jesteś naprawdę obecny wewnętrzny płomień podniecenia lubię cię w ustach on jest taki mono dryfująca w samotności dusza to łatwy cel teraz już uwielbiam ten ból całe życie mam żal że go nie mam idę na dno może cię okłamię ale pocałuję głęboko i szczerze bo lubię z tobą spędzać czas2 punkty
-
zamontowane są tak jakby świat był pełen oszustów a może jest?... a może to chciwość tych co nawet z sikania chcą ukręcić interes (oj, boli :(2 punkty
-
Zawilec kłania się przed mleczem. W nocy traw fiołki przed siebie z latarnią — litym sklepieniem w choreografii — sąsiedzie! Ledwie napomkniesz, na spacer, może z rozkładu autobus. W nieprzejednanym — wojażer z ciebie wylęgnie się pod róż. I tak do jutra, do jutra! Istnienie w nas całe nieme. Oczy czyste zadziwieniem, kształtów-preambuł i ciebie. @ zdjęcie własne jak każde I… co tam słychać? — powolny głos przebił się przez kosmiczne niemożliwości. Po prostu wpadł, tak jak zwykle to robił, ze zweryfikowanej życiową mądrością, kurtuazji, która wypełniała po brzegi całą niewypowiedzianą przestrzeń wrażliwości. Przestraszyłam się okropnie. No bo przecież, nic szczególnego. Ale to pewnie dobrze! (Drugie zatłukło się w głowie, niestety, dopiero gdy zadziałało myślenie). Bo „nic” — jest dobre. Nic, to nic złego. Tak samo, podobnie… - prosta wiejska życiowa mantra. Trzy sarny przez pagórkowate, kamieniste pole, jeszcze nagie przed wiosną. Tylko puchate, białe gniazda w szarych, oddalających się sierściach. — To nic, takie właśnie... Kiedyś chyba aż tak by mnie to nie ucieszyło, te zaledwie — kilka sekund.2 punkty
-
cierpienie kształci i wypala ślady na ściennej tapecie tu światło nie ma się od czego odbić w szklanych pantofelkach (co sprawia kłopot pejzażystom) kolejka po pesel namacalny dowód istnienia pod najwyższym kościelnym stropem pokotem leżą anioły a w zaciemnionych kątach pokoju szczerniałe Madonny z ustami otwartymi do krzyku przecinają niebo fałszywym akordem2 punkty
-
Po latach słyszysz tamte oczy szepczą do ucha ciepłym blaskiem ostatnia szansa by dokończyć niedokończoną bajkę o tej co jeszcze dziś istnieje kiedyś uciekły wam dwa słowa może je w końcu czas dopisać to taki trudne? „ciągle ją kochasz” ale się boisz – niestety nie wiesz że miłość ma metkę “Made in heaven”2 punkty
-
ta jedna ja o ustach czerwonych od szminki rano całuję mojego mężczynę przed pracą wyprawiam dzieci do szkoły ta druga ja o ustach czerwonych jak krew ranna całuję mojego mężczyznę przed śmiercią wyprawiam dzieci na granicę człowieczeństwa tematyka- wojna, śmierć, rodzina 14.03.20222 punkty
-
2 punkty
-
„chodzi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co wymyśli głowa” Ostatnio jakby brakuje języka. Sensu i treści nie oddają słowa. Dyskurs społeczny wcale nie zanika, praktyczne formy wciąż wymyśla głowa. Znika subtelność ośmiu gwiazdek. Gadają pałki i brukowe kostki. Krzyczą traktory blokując wjazdy. Nikt nie chce głosu usłyszeć jednostki. Jest obraźliwy ulicą spacer, a niosąc sztandar to już „się przemieszczasz”. Gdy obserwujesz staje się jasne: dziad głuchy jak pień i kłamie miast spieprzać. Jest jakaś szansa dzisiaj na dialog, na wymianę myśli przepiękną polszczyzną. Pragnę niewiele, nawet bardzo mało, by język literacki nigdy nie zaniknął!2 punkty
-
Ze stanu przejściowej euforii wyrwało go raptem zaskakujące negatywne uczucie, kształtem – wbrew pozorom – przypominające nadzieję, że to wszystko się nie wyda. A jak się wyda to się nie sprzeda. A jak się sprzeda to się nie przeczyta. A jak się przeczyta to się nie zrozumie. A jak się zrozumie to się nie zapamięta. A jak się zapamięta to i tak się nie utrwali. I tak dalej i dalej... Warszawa – Stegny, 07.03.2024r.2 punkty
-
nie chcę byś słyszał co śpiewają me myśli nie chcę byś widział jak mocno cierpię to jednak silniejsze silniejsze ode mnie choćbym nie chciała samo przychodzi nie chcę byś mówił że przyjdzie jeszcze taneczne słońce gdy za oknem deszcze coraz to więcej złych scenariuszy a mniej nadziei co umiera ostatnia szybciej umarła ode mnie pochowałam ją nim przyszedłeś Klaudia Gasztold2 punkty
-
2 punkty
-
Ceniący ciszę chłop ze Stoku, zakazał od świtu do zmroku kogutom piania, kurom gdakania, teraz jaja ma tylko w kroku.1 punkt
-
Pewien lama w świątyni Kaduka, Dość się wkręcił mocno w fejsbuka. Zamiast śpiewać głośno oooom, Myślał gdzie znajomi som. Zabrać mu sieć, to jak w banku nastuka.1 punkt
-
Nie wstydźmy się łez pomagają zrozumieć trudne chwile Nie wstydzimy się łez bo mimo że słone smakują jak lek To one uczą jak żyć budzą marzenia oraz sens Tak moi mili łzy to prawda która uczy pokory Pokazuję że życie to piękna gra nie tylko sen Nie wstydźmy się łez łzy to nie koniec za którym śpi nic1 punkt
-
tych miejsc zwiedzić się nie da nawet w tygodniu zamknięte kustosz z kluczem zaginął nikt tu już dziś nie zagląda zaszły tam nieład panuje smętnych myśli skrzepy zakurzone strupy i strzępy bez światła powietrza zatęchłe czy ktoś tam kiedyś się włamie chwyci za miotłę wysprząta tak abym zajrzał w głąb siebie na razie gniję od środka1 punkt
-
Za górami, w pewnej wiosce, żył raz Piotr, dorosły, który wolał ciagle myśleć, że ma cztery wiosny. Mawiał wszystkim: "Jestem Piotruś, mieszkam w Nibylandii. Wyśmienicie tu się bawię z moimi kumplami. W naszym raju nie ma pracy, Wanda mi nie truje. Obowiązki?? Na co?! Po co?! Z Dzwoneczkiem baluję! Tu wyżebrzę, tam pożyczę, puszki sobie sprzedam. Czary-mary, hokus-pokus, niestraszna mi bieda. To zastawię, tamto oddam, wystarczy na teraz. Zagram w lotka, wiersz napiszę, wejdę na tindera. ... W pewnej wiosce, za górami, życie miło płynie. Wódka ciurka strumieniami, ludzie dają w żyłę. Tam nasz Piotruś, duży-mały, ucieka w nie-bycie. Przed złym "kapitanem hakiem", nazywanym życiem. 31.03.20221 punkt
-
człowieku czy ty wiesz kim ty naprawdę jesteś we wszechświecie - czy coś w nim znaczysz więc powiem ci prawdę jesteś w nim niczym kosmicznym śmieciem który nic nie znaczy on jest zbyt poważny by martwić się czymś co jest odwrotne - bo nie ma w sobie tyle powagi z której zbudowany wszechświat którego ważną częścią jest nam nieznane1 punkt
-
1 punkt
-
@Łukasz Jasiński Dziękuję bardzo :) To jest willanella, ale pisana jedenastką, tak jak to ma miejsce we włoskich sonetach :) Pozdrawiam :) @Leszczym Dziękuję! :))))) @Waldemar_Talar_Talar, @violetta Dziękuję również :)1 punkt
-
1 punkt
-
@Klip Gdy ślubna nie robi wymówki to całuj gdzie chcesz z dubeltówki, lecz gdyby się tak zdarzyło że do niej nic nie dociera to trzeba mieć silne nerwy, żeby nie użyć sztucera. Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
a ja mam duszę niespokojną duszę libertyńską cenię wolność ponad prawa przyrody, logiki i zdrowego rozsądku co dzień chcę w przepaść wpadać i porządek deterministyczny przemieniać w chaos w rosyjską ruletkę grać z losem bogu zabierając kości i z diabłem walczyć na noże chcę krzyczeć nie gdy inni mówią tak ot tak dla zasady chcę mosty palić i walczyć z wiatrakami i nawet jeśli poniosę klęskę umrę szczęśliwa bo w brawurze stracę życie - bezsensowna śmierć skrojona na miarę pozbawionego sensu życia1 punkt
-
Ten dzień będzie mnie prześladować do końca życia. Całe szczęście to już niedługo. To była jakaś mała przychodnia w dzielnicy nieobywateli, z typową surowo wykończoną poczekalnią. Beżowe ściany ozdabiał odpadający tynk, a białe, plastikowe, niewygodne siedziska złączone były w szereg chromowanym stelażem. Zawsze w takich miejscach ściany są albo beżowe, albo w kolorze zielonego groszku, aby już po przekroczeniu progu pacjent mógł doznać cierpkiego uczucia niechęci do tego miejsca. Poczekalnia była pusta – wpuścili nas tam po urzędowych godzinach pracy. Z uwagi na porę, na zewnątrz było zupełnie ciemno, więc korytarz wypełniało drażniące spojówki światło jarzeniówek. Podeszła do nas obfita pielęgniarka i kazała wypełnić papiery. W karcie zabiegu było wpisane: USUNIĘCIE TORBIELA NA LEWYM JAJNIKU. Torbiela…W polis każda ciąża jest rejestrowana a narodziny ewidencjonowane. W końcu każdy zarodek potencjalnie ma zdolność do stania się pełnowartościowym obywatelem. Niestety, w większości przypadków, po narodzinach i odchowaniu okazuje się, że ten niegdyś drogocenny zarodek jest jednostką o małym znaczeniu społecznym, którą trzeba odepchnąć w smugę cienia, aby zrobić miejsce dla innych, tych silniejszych i wartościowszych. W końcu 5040 to święta, nienaruszalna liczba. Idea. Oddałam pielęgniarce wypełnione dokumenty a ty podałeś jej kopertę z dwoma tysiącami drachm. Taka jest cena za przywilej nienarodzenia się . Siedzieliśmy obok siebie bez słowa. Nie spojrzałeś ani razu w moją stronę. Potem zaprowadzono mnie do pokoju, w którym panował mrok i bezwładność czasu. W momencie przekroczenia jego progu, naraz ogarnęło mnie uczucie zastygania w gęstej mazi oczekiwania na to, co za chwilę musiało się wydarzyć. Kontury metalowych szafek i szpitalnych łóżek jedynie lekko zarysowywały się w świetle, które wyczołgiwało się spod drzwi gabinetu zabiegowego. Dopiero gdy usiadłam na jednej z trzech prycz dostrzegłam, że naprzeciwko mnie leży inna kobieta. Nieproszona, zaczęła opowiadać mi swoją historię. Zvezda poddaje ścisłej kontroli ilość narodzin. Kobieta może posiadać tylko jedno dziecko z tym samym partnerem. Z uwagi na ograniczoną populację, jakże ważne jest utrzymywanie różnorodności genetycznej. Za każde kolejne para musi płacić wysokie podatki. A ona miała już jedną, prawie pełnoletnią córkę. Jej i partnera, z którym była od około 30 lat, nie stać było na więcej. Mimo środków uspokajających, jakimi ewidentnie została naszprycowana, słychać w jej głosie było roztrzęsienie i żal. Próbowałam ją uspokoić, choć słyszalne było z mojego wnętrza przytłumione brzmienie powolnego adagio zwątpienia. Drzwi od gabinetu otworzyły się i pielęgniarka zaprosiła ją do środka. Zostałam sama. Gdy tylko dowiedziałam się o ciąży, towarzyszył mi nieprzerwanie dualizm postaw, co jest cechą typowo ludzką. Im bardziej poznajemy rzeczywistość, tym bardziej przekonujemy się, że nie możemy dotrzeć do istoty poznawanych zjawisk, bytów i fenomenów tej rzeczywistości. Istota zjawisk jest niezgłębiona i nie do poznania w stopniu dostatecznym. Pozostaje nam zatem dualnie postrzegać i dualnie rozumieć tę rzeczywistość. W tym kontekście, wahanie się jest jednym z najbardziej racjonalnych i oczywistych reakcji. Napisałam do ciebie wiadomość: „Jeżeli tego nie chcesz, jeszcze możemy się wycofać”. Odpowiedziałeś dopiero po dłuższej chwili: „Bądź dzielna”. BĄDŹ DZIELNA. Dopiero po tych słowach dotarło do mnie, że ciężar mojego smutku będę musiała dźwigać zupełnie sama. Nie ma żadnego sprzymierzeńca. Nigdy nie było. Jestem tylko ja, ta chwila mająca znamiona wiecznego trwania, gęsty mrok pokoju, brzdęk narzędzi chirurgicznych, dobiegający zza ściany odgradzającej mnie od gabinetu zabiegowego i rozpacz. Rozpłakałam się, ale tak żeby nikt nie słyszał. Naprawdę starałam się być dzielna. Z samego zabiegu nic nie pamiętam. Ze snu po narkozie wybudziła mnie ta sama obfita pielęgniarka, której dawałeś kopertę. – Proszę już wstawać i zbierać się do domu. Otumaniona po narkozie początkowo nie wiedziałam gdzie się znajduję i co właściwie się stało. Dopiero po dłuższej chwili dotarło do mnie, że leżę na tym samym łóżku, na którym wcześniej siedząc czekałam na to, co musi nastąpić. Przyszedłeś po mnie, wziąłeś pod rękę i wyprowadziłeś z przychodni mówiąc, że taksówka już czeka na zewnątrz. Podjechałeś ze mną pod mój dom, ale nie wszedłeś do środka. Obiecywałeś, że po zabiegu zaopiekujesz się mną, że spędzisz ze mną tyle czasu ile będę potrzebować, ale w trakcie przypomniało ci się, że musisz skończyć ważny projekt. A w domu…w domu czekała na mnie otchłań, która niemalże wołała mnie po imieniu. Wtedy zrozumiałam, że jesteś całym moim światem, którego nienawidzę.1 punkt
-
1 punkt
-
zachodziłam z nimi ot tak bez wysiłku chwila zapomnienia i już potem panika mdłości gdy rosło coś czego nie rozumiałam a czułam w końcu wyskakiwały łatwo o czasie pomarszczone pokurczone brzydkie ale ja byłam taka dumna z miłością tuliłam każdy wers liczyłam każdą sylabę chciałam i nie chciałam żebyś je zobaczył bo ze zbyt dużym prawdo- podobieństwem przypominały mnie 20.03.20221 punkt
-
1 punkt
-
chyba chodziło o: zaskakująco Ale zaskakująco zdradza stosunek do owego zdarzenia, a nie jest niejako czysto zewnętrzne. (Dalsze rozważania zdradzają, iż jakaś bariera strasznie przeszkadza, aby przyjąć coś do wiadomości i szukamy innych wyjaśnień). Niemniej raptem i momentalnie to jedno i to samo. Szczerość niekoniecznie jest normalna. Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Panie Jacku, a nie lepiej zmniejszyć krój pisma w taki sposób, aby wersy były prawidłowo ułożone? Wtedy będzie porządek i estetyka... Łukasz Jasiński1 punkt
-
wierzę w boga ciebie wszech- mogącego skończyć z tym ze mną ze sobą bo przecież zmartwychwstałeś trzeciego dnia a ja znów łykam gładko klin za klinem zaklinania pisane palcem po wódzie 25.04.20221 punkt
-
Na łąki brzegu rozległym zakwitły pąsowe róże jak pocałunki miłosne w błękitu skryły się chmurze. Schowaly się ze swym pięknem bo szpetny swiat nie pojmuje jak można kwitnąć bezkarnie z ich pięknem świat źle się czuje. Błękity spływają z niebios tym dziełom Bóg błogosławi i dobrym oczy się śmieją lecz złych gorzka zawiść dławi. Bo jakże to można kwitnąć i chwalić się swą urodą co piękne powinno zniknąć co dobre - wielką przeszkodą. A róże kwitną w błękitach dumne, niezmiennie pachnące czerwienią, różem i bielą koloru dodaje słońce. Człowieku co szpecisz świat w koło goryczą, złym słowem, czynami nie szukaj ogrodów pachnących i nie depcz ich swymi winami. Lecz jeśli chcesz zacząć od nowa powrócić na łąki różane to zacznij siać kwiaty w około a będzie ci zło zapomniane. W błękitach wciąż modlą się kwiaty pokornie z naturą splecione a kiedy czas przyjdzie je zerwać ozdobią wieczności koronę.1 punkt
-
1 punkt
-
delikatnie wybudzona kwiatami wiśni chcę w zielonych pąkach być ciepłym słońcem na twarzy w wiosennej równonocy pomiędzy ciebie ciemnym a mnie jasną zrobię ciasteczka do kawy przepis: Widelcem rozgnieć banana w miseczce, dodaj pół szklanki owsianych płatków oraz trzy łyżki orzechowego masła, wymieszaj z garścią kawałków ciemnej czekolady, uformuj małe płaskie krążki na papierze do pieczenia, wstaw na dwanaście minut do piekarnika i smakuj:)1 punkt
-
Na czyim obliczu zawieszę wzrok w nocy: pokornego sługi czy bezrobotnego? Z kim jutro się rzucę w objęcia rannej rosy? Choć tyle dni żyję, nie znam następnego. A w nocy już jestem ignorantem spokojnym, baśniowych wydarzeń obrońcą i posłem. Chcę chronić niejawne ogrody tak wonne, od światła ocalić chowając za Słońcem.1 punkt
-
gdy cię nie ma pogrążam się w białej ciemności w jednorodnych brzmieniach kwilą skargi przerzuty złowrogiej kafkowskiej aparatury jak daleko nieobecny wydaje się twój żywioł a przecież wiem że jesteś za tą martwą ciszą1 punkt
-
zrobi czas własny porządek w duszy szczególnie dokładny wyczyści każdy zakątek wspomnienia niektóre ubarwi gnijące myśli wywali duszę modlitwą oczyści smętne wspomnienia oddali zaś złe na zawsze w mig wyprze :)1 punkt
-
przychodzą do mnie tak zwyczajnie i bez zaproszenia stukają w moje drzwi moje okna cichutko najpierw a gdy udaję że nie słyszę to głośniej tak żebym nie mógł udawać wówczas jakby od niechcenia biorę telefon i w notatniku wystukuję rytm kciukiem lewym i do wtóru kciukiem prawym pojawiają się ciągi znaków pod nimi warstwy znaczeń później się dziwię że jestem tylko narzędziem1 punkt
-
zbyt zajęty sobą nie spisałem nigdy wiersza dla ciebie kochana córeczko wybacz mi proszę wystarczy że jesteś pulsującym darem ściskam Cię mocno zawdzięczam Tobie zmartwychwstanie przetrwałaś najgorsze lśnisz a ja wraz z Tobą krzepnę ogrzewam się na bezpiecznej orbicie życzliwie uczestniczę Twój szczery uśmiech niech nigdy nie znika wskazując mi drogę niech płynie szeroko spłukuje troski i żale wewnętrzne piękno to Twoje supermoce objawiły się jak aura być blisko ciebie jest wielkim zaszczytem 6-letniej Lenusi Tato1 punkt
-
pokrywają całą moją skórę stwardniała ona przez lata i zrobiła się szorstka pumeksem nie zetrzesz żadnej z warstw ani nożem kuchennym nie przebijesz tym bardziej na nic ci się zda przyniesiona ze spaceru z psem strzała Amora mały metraż ma moje serce zbyt ciasno dla dwojga1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne