Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.09.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
szeroko otwieram okna i drzwi mając nadzieje że lepszy dzień dziś do mnie zawita że moje marzenia to nie tylko coś co obok przejdzie że będą moim światełkiem który oświetli moje myśli które nie boją się prawd są moim guru szeroko otwieram okna i drzwi zapraszam echo i tęcze bo wiem że z nimi będzie lepiej bo świat to nie tylko ból i żal świat to poezja którą warto pokochać7 punktów
-
Poprzez dolinę lęku, samotna wiedzie droga, dopóki nie spróbujesz, poszukać dłoni Boga. Prowadzi przez rozstaje i kiedy kurz się wznieca, a gdy się piętrzą kłody, przenosić chce na plecach.6 punktów
-
4 punkty
-
Zdarte zelówki celów wygodnych Zabrnęły w kąt wydeptanej bajki zmierzchu dłoń zaciera ślad wędrownych ptaków przekwitają złudzeń niezapominajki W milknącym szumie i zgiełku spragnione jutro dnieje rozum przeciera szkiełko nic już jak dawniej nie jest Na suchym końcu ślepej uliczki zielony krzaczek z czasem wyrasta uczuciem mięty kroplami rosy maluje tło entej warstwy miasta3 punkty
-
Kiedyś przeczytam wszystkie twe wiersze, podelektuję się każdym wersem. Powoli sącząc za słowem słowo, będę je czytać długo, miarowo. Napełnię głowę twoim myśleniem, metaforycznym, nowym spojrzeniem. Omiotę ludzi i wszechświat cały, barwą twych pojęć mądrych, wspaniałych. A jeśli zechcesz zajrzeć mi w oczy , być może prawda cię ta zaskoczy, że z nich wyczytasz własne cierpienie i wypełnione są twym marzeniem. I jeśli zechcesz być rozczytanym, będę jak balsam, opatrzę rany. I nie żałując swojej czujności wszystko podkreślę kreską miłości.3 punkty
-
ludzie przychodzą i odchodzą przewijają się z powietrzem chwytają za dłonie mnie czasem za serce malują pejzaż ażurowy milczą i krzyczą i krzyczą... wzrokiem przyciągają i odpychają idą wolno albo biegną z wiatrem nikną za mgłą cienką ludzie bliscy i dalecy obok przechadzają się błękit nieba zamieniają we fiolety przenikają mnie jak tęcza barwną nutą i słowami - z których składam burzę wierszy ludzie ludzie zimno-ciepli3 punkty
-
Aktorka nazbyt charakterystyczna ... Przemawiająca siłą do czarnych krzeseł I setki ciemnych balkonów rano Uśpionych wskrzeszeń, mglistych uniesień ... Śliwka na stole i koniec świata Radio, co szepcze kołysanki Fakt - nie do końca autentyczny Atrament niepamiętnych ranków Owoce słodkie, stuletnie drzewa Prawda, co fałsz falsetem śpiewa Kwadraty, koła ... za szybą - zdania Niechęć do tanga Chęć - do kochania Koszyk zakupów i płacz, co rano Czy są bilety na lepsze jutro? Najlepiej w loży ... ''prawie tak samo'' ...3 punkty
-
Utkana wstęga już rozłożona w notatniku, Na zdjęciach, stronach pełnych skreśleń I choć słowa toną w cieple, barwy krzyku, Skądinąd – brakuje dookreśleń. Zwija się do spoczynku, a senne promienie Przez poduszki z zardzewiałych papierków Rzucają coraz dłuższe cienie Na osiedla, zastygające pola skwerków. W końcu urywa się, mgłą z wolna zachodzi, A do końcówki mówię – „trwaj, nie uciekaj…”; W chłodniejszym powiewie westchnienie moje brodzi, Słowa płyną i gasną – „stój”, „poczekaj”… Zamknięta w znaku, pikselu – nieodgadniona Dla innych kolekcjonerów tego czasu. Dniem się śmiejąca, wonna, wyśniona, Opina już kawałek tkanego w sercu szałasu. 15 IX 20233 punkty
-
@Wiesław J.K. Serdecznie dziękuję i pozdrawiam:-)))) @Tectosmith Uwielbiam " niepoprawny" pozytywizm:-) Dziękuję serdecznie i miłego wieczoru:-) @viola arvensis Bardzo lubię " zawiewać" innym radością. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny:-) @duszka Dziękuję serdecznie i pozdrawiam:-) @Nostalgi.Nemo Oczywiście, że jest to aktualne. Musi tylko działać w trójcy z Nadzieją i Wiarą. Dziękuję i pozdrawiam! @Rafael Marius Miło mi, że się spodobało:-) Dziękuję bardzo i pozdrawiam!!! @SpArki Serdeczne "dziękuję" i miłego wieczoru:-)))3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Jesień listopadem się kładzie. Smutną melodią szura w liściach. Uśmiechy zabiera ludziom z twarzy. Beznamiętnie miesza im w myślach. Wszyscy wtopieni w szarą masę. Nie widzą nadziei na lepsze jutro. Słuchają jak mantry nut jesieni. Patrzą przed siebie bardzo smutno. Aż nagle cały ten krajobraz, odbity w blado-rudej kałuży, człowiek, który przechodził przypadkiem niespodziewanie wszystkim zburzył. Bo żołędzia zobaczył na drodze. Z lekką beztroską kopnął go nogą. Uśmiech przy tym rozrzucił złocisty, czarując wszystkich swą osobą. Wprost pod stopy się posypały smutnym ludziom figlarne żołędzie. Czy choć jeden z nich porwie do tańca? Czy ktoś na radość się zdobędzie? Patrzą niepewnie dookoła bo żołędziowa zabawa kusi. Głos dziecka w środku zaczyna wołać. Lecz jak mam tą powagę zrzucić? A żołędzie sypią się wkoło, jak uśmiechy człowieka z radością. Kopnął, jeden i drugi i trzeci nie przejmując się dorosłością. I wtedy cały smutek zniknął co obłapiał ciało ciasnym szponem. Wszyscy zaczęli kopać żołędzie w ferworze zabawy szalonej. Więc, gdy smutna jesień cię zdusi I marazm powkłada do kieszeni. Znajdź żołędzie na drodze i kopnij, zobaczysz jak świat twój się zmieni. Mała iskra błyśnie ci w sercu żołędziową radością otoczy. Rozjaśni myśli te beznadziejne, żeby na lepsze otworzyć oczy.2 punkty
-
Głuchego nie ogłuszy chaos obcej duszy On prawdę swoją zna. Winnego co innego, ma życie pokutą w sercu wykute, już od małego. Winnego nie poruszy serce dobrem skute Głuchego wciąż zagłuszyć się da. On się nadto nie obruszył, bo nie wiedział Że dna są co najmniej dwa.2 punkty
-
a gdy spytasz co słychać odpowiem pokrętnie wypalone spojrzenia w popiele się ścielą wczoraj było pięknie dzisiaj jest wspomnienie a jutra nie będzie2 punkty
-
przedostanę się przez falę wspomnień na bezpieczny ląd - do ciebie moja chwilo która trwasz! jesteś warta znacznie więcej niż dym co pod niebem mąci siłę różnorakich barw moja chwilo - trwaj mi trwaj!2 punkty
-
wysychają mi oczy a myśli zbyt ciężkie przywierają nie potrafią wzlecieć że miłość je woła - nie słyszą aż boli2 punkty
-
Szkolili cię najpierw na bramkarza choć twój niski wzrost nie pozwalał na loty po wysokim powietrzu Chcieli byś strzelał grady goli raz za razem celnie trafiał do siatki a ty dobiegłeś do wniosku, że remis zwycięstwem Miałeś grać twardo, nieustępliwie i zawzięcie ale w szatni bywało za dużo łez wątpliwości grały caracanę w głowach Chwalili, że twój doskok lepszy niż wyskok ale gdy tylko żwawo do niej podszedłeś nie umiałeś naciskać jak należało by Zostawiłeś po sobie jej zdezorientowanie gdy broniłeś przezwali cię manipulatorem nikt tutaj nie płaci premii zmarnowanym okazjom Twój kolega z drużyny miał podawać piłkę chciałeś by ją zaprosił na którąś z domówek nigdy nie zorganizował tej imprezy w funie Otrzymałeś kilka zaproszeń na bankiet dążyli abyś uśmiechem zarażał na ściankach ona Taka mądra – jest - ale lubuje inne zajęcia Jesteś jak Kevin Durant piłki nożnej nie wszystko wygrałeś, są liczne przegrane występuje bogactwo samotności bez niej Wytykają że grasz poniżej wysokiego poziomu hejtują że nie wykorzystujesz swoich możliwości nie rozumieją, że grasz i tak powyżej talentu Do dzisiaj wierzysz, choć wiesz, że wiara bywa frustracją i mieni się rezygnacją Jak będzie jutro? Z wami? Warszawa – Stegny, 15.09.2023r.2 punkty
-
Zmęczenie a jednak zwalam się z wyra podobno tak trzeba skrzypią sprężyny łóżka w ostatnim akcie desperacji oblepia kołdra kusząc milusim ciepłem szepcze jak czuła kochanka zostań jeszcze tylko pięć minut na telefonie drzemka świeci się charakternie jestem śliniejsza od ciebie odrzucam obie wstaje czując drobne ukłucie zwycięstwa (a może to już starość) człapię ciężko korytarz nie ma końca choć ma drzwi (pod prądem) przeszywa komiczny sadyzm sytuacji pod ciężarem dłoni zapada klamka światło przewierca gałki lodowaty prysznic uśmiecha się złowieszczo wchodzę budząc do życia zastałą krew szczoteczka pasta zęby nucę fasolki rzucając okiem na telefon łaskocze ucho znajome ding i szczerzy się pychol na zwykłe niezwykłe "hej"2 punkty
-
Za górami marzeń, za lasami snów, głowa pełna wrażeń a pod skórą lód. Kruszą się odłamki jeden w oko wpadł czy kaleczy oko, czy kaleczy świat? W tym pucharze wino ma porażki smak, patrzę łzawym okiem na zepsuty świat. Za górami nocy, za lasami dni, wyjdę po angielsku nim otworzą drzwi. Nawet nie pomacham, nie odwrócę się, lód spod skóry wyjmę i obudzę się. Za górami żalu, za lasami kłamstw zostańcie na balu nie pożegnam was. Ciągle gra muzyka w rytm się stacza świat myli proste kroki prawie na twarz padł. Jeszcze jeden obrót Piruet, może dwa Wyjdę po angielsku Zanim sięgnie dna. Za górami głupot za lasami bzdur bajka się skończyła i nieludzki twór.2 punkty
-
Zagubiony pośród dni słucham świerszczy gry Zagubiony pośród nocy szukam w księżycu mocy Tak - jestem romantykiem człowiekiem wrażliwym Rozmawiam nie tylko ustami lubię rozmawiać dotykiem Zagubiony pośród nocy i dni przenoszę rzeczywistość życia w jasne kolorowe sny2 punkty
-
Współczesny Człowiek. 1) Współczesny człowiek się słania. Zadaje sobie pytania. Raz jeszcze próbuje uwierzyć. Zatęsknić za sobą dawnym, gdy Boga w sobie miał (czuł). 2) Zmęczony człowiek się słania. Zadaje trudne pytania. I Boga pyta z przekąsem: Gdzie byłeś Ty dobry Boże? Gdy siebie odnaleźć nie mogłem i puste było me łoże? 3) Ty stworzyłeś mnie Trzciną. Po co – myślę - to było? Bym chwiał się samotnie w życiu…,dryfował…,osiadał na mieliznach? Myślisz że to jest tak miło?! 4) Stworzyłeś wszystkich i wszystko. Każdy ma (zna) miejsce swoje. Pełna jest Ziemia stworzenia. Tylko ja Boże się boję. 5) Moje świadome odpływy każą mi szukać Ciebie. Moje górskie odpływy szepczą: po co? Niech siedzi w Niebie! 6) Nie bądź tak niedostępny, Wielki i tajemniczy. Nie chcę być sługą Twoim, choć wiernie służyłem Ci. Powierzam Ci grzechy moje, z otchłani wydostać się chcę. Zrozum, że taki jestem. Wybacz i przytul mnie. 7) Bądź gniewem mego sumienia. Wybacz i uwierz mi Ty. Milczałem, gdy wzrok Twój widziałem… odpocząć od siebie musimy… zmęczone są stopy me… zobacz - chwieję się Wielki… Ile powrotów i rozstań! Ty nie masz jeszcze dość? Nie wskazuj palcem „zostań”… szukaj, niech wzrok nie mówi: Twój... Jak nie odnajdę siebie… będę na wieki sam.2 punkty
-
Z cyklu: Na ringu, czyli kto jest kim 45 cios Radości: Radość z dziewczyną Postanowili autostopem zwiedzić kraj I tak jeździli Szukając gdzie jest Raj Gdzie ich ugoszczą A skąd przegonią Gdzie im pokażą życie Otwartą dłonią I tak zwiedzali I się do siebie zbliżali I siebie chcieli Inaczej nie umieli Tylko kochać Tylko trzymać się razem Tylko rozmawiać Nie nakrywać się zakazem Podróż ich zbliżyła I na nowo stworzyła Podróż im pokazała A nie dokazywała I zrozumieli Kim są i po co I się przytulili Pewną zimną nocą I o tym samym pomyśleli Czekając na świt Że człowiek kocha Dopóki nie znikł Że piękne są te Chwile na ziemi Jak wszystko wokół Już się zieleni To miłość dodaje Wszystkiemu blasku Koloru z wyboru Ogniska trzasku Korzystaj więc, kochaj Przeżywaj każdy dzień A jak się pogubiłeś Weź się lepiej zmień. //Marcin z Frysztaka Wszystkie moje książki Za darmo Znajdziesz na stronie: wilusz.org2 punkty
-
Świat zbrzydł i oblazł, nasiąkł purpurą, przepadł przekrwieniem oczu, wykoślawił tarabany czynów, podważył moce wiedzy, a jego głowa napuchła rozpamiętywaniem wczorajszego. Mówię dość i dzwonię do Bruna z zaproszeniem na trzy ciemne piwa, bo za szybko, zbyt zwiędle, za zajadle i mega nieprzejednanie tu skonam, przestając świat obserwować. I na nią też zaraz nie spojrzę, gdyż się zmrożę w bezkształtną bryłę. Warszawa – Stegny, 17.09.2023r.2 punkty
-
@kwintesencja Nie dawać się po prostu…zdjęcia w głowie robić ..podsłuchiwać ludzi( nie ośmiorniczkowo oczywiście-:)..itd..coby mieć o czym pisać😁Piwo przymuli z lekka..2 punkty
-
@Ewelina to prawda, poznawanie ludzi, przebywanie z nimi jest inspirujące, chocby przelotnie tylko przeciely sie drogi, pozdrawiam :)2 punkty
-
2 punkty
-
,, Pan jest łaskawy, pełen Miłosierdzia,, Psalm 103 życie miłość piękno ubierają się nie tylko w nieskazitelne stroje bielutkie jak kwiaty akacji kuszą zakazane owoce i smakują codzienność prawość nudzi sięgamy po łatwe złudne chwilowe szczęście w uczuciach i zyskach a ja ja jestem czyściutki jak woda źródlana nie będę pewnie potrzebował Twojego Miłosierdzia Panie obiecałeś je przecież wszystkim pewnie mi się należy a może może jednak nie bo czasami… gdybyś tak Panie dał gwarancję jestem tak blisko Ciebie wiem… wiara i miłość do bliźniego to jest gwarancja 9.2023 andrew Niedziela, dzień Pański2 punkty
-
Zakwitłaś, Przepiękna. Złudzenia umknęły. Tam nie ma gorąca, Zmienność się zieleni. Błękitem przeplatasz Rumieńce na twarzy. Usta rozświetlasz Chłodnym blaskiem fali. Rozkwitasz, Przepiękna. Gdzie serce tam diament. Rozbłyśnie ponownie Nim minie ten zamęt. Rozchylę rękami Warkocze splecione, Żeby tam spojrzeć Wprost w oczy twoje. I tak pozostanie, Dopóki nie przeminie, Zwierciadło duszy Skąpane w Seledynie. Pozwól, że Cię dotknę...1 punkt
-
Boli mnie głowa z szacunku dla wersów, od koguta z rosołu popiersia, nakłaniając ranek do wśród siebie, wystarczających i zrozumiałych wierszy. Splątane i niewyklute nici istnienia, pogląd w oczy na szpuli soczewki cień, w upuście ziarna dla okularów mnożą, wiatr unosi ich ciężar bezprawia. Od czoła bez kątów niepełny wzrok, w trakcie bez zwiewnego procesu o uśmiech, niepowołaną głową sterować, schylając świadka poza szacunkiem. Wielbić mowę w połamanym rynsztunku, wśród gorszych zaleceń usztywnić język, biorąc gips w głębokie zaufanie, na zawsze pełnym ludzkiego ekwipunku. Wymioty poznać przyziemne, bez treningów i znajomości sztuk walki, ciosy ułożyć wśród położeń życia, udźwignąć schemat w silnym ciężarze... otartym potem marzeń.1 punkt
-
Czasem bywam morzem. I to zachód słońca przychodzi mnie oglądać. Wdycham korowody słodkich jesieni. Czuję, że kocha mnie mężczyzna pochodzący z serca Brazylii - dziś o piątej nad ranem czasu lokalnego napisał do mnie przejmujący list o tym, że nigdy nie widział kasztanów, że Amazonka to karnawał - wyrwanych zbudzeniem snów i dzikości tych instynktów, które miewają ludzie, kiedy wstają przed ósmą rano z mocnym postanowieniem zabicia kogokolwiek. Nie znam tego mężczyzny. Nic nie czuję. Czyli wszystko. Robię lalki z wełny mineralnej i ceraty. Każde rzemiosło to rodzaj sztuki, która wypełnia nas sobą, jest jak przejmujące łkanie skrzypiec, kiedy się wie, że nie ma takiej ciszy, w której wybrzmiałaby jakakolwiek fałszywa nuta. Chcę zaniemówić. Gdy w liściach klonu i ścianie deszczu widzę tabuny Adamów i Ew jadących w pozornym pośpiechu do pracy Na co się skuszę ... ? Na niedojedzoną Chrystusową ucztę. Na półce - książka ukradziona (czy też wiecznie nieoddana) macedońskiemu bukiniście. Z północy! Dlaczego dzisiaj zabił? Dlaczego ja dzisiaj akurat po raz pierwszy zaśpiewałam piosenkę tak, jak bym nią była, tak - jak JA bym chciała być zaśpiewana...? Zegarek waży cegłę. Czas nie waży czegokolwiek. Idzie po to, co mu się należy Po tarczę, na której nas zwycięsko poniesie ... Do konsekwencji. Na deser validol. Pachnie w całym autobusie. Nie wiem, o czym myślę tak posłusznie uwiązana postronkiem zmyślenia. Za myślenie? Więzienie. Kończę wyklejać skrzydła anioła. A potem schodzę na ziemię: nie chcę przegapić istnienia. Jakiś przypadkowy mężczyzna każe mi rozłupać kamień. Niepewnie spoglądam na akwarium, w którym hoduję meduzy. Przytakują. Potrzebuję przytulenia. Natychmiastowością, raptem, trybem pilnym. Ale nie z dwudziestolatkiem, bo boję się, że mnie zbyt mocno poskręcać. I dotknie lewej piersi. Madame Pompidou. Oprowadzam się Palcem Bożym. A On wskazuje mi stamtąd wyjście ewakuacyjne. Wypadam z hamaku. Na deser kukułcze jajo i pewność, że mogę uciekać. Bo nie ma wyjścia. Jest tylko futryna. Wszystko zniosę! Najpierw drzwi.1 punkt
-
1. Falasarna plaża Kreta, 2. Rzym, zdjęcie od strony wschodniej przy Watykanie. 3 i 4 Bawaria, pałace Ludwika II, 5 Sidari Korfu.1 punkt
-
Pewnie. Nawet widać to w Warszawie na chodnikach, które są rozsadzane przez korzenie. Owszem przykładowo piramidy Majów w Gwatemali, całkowicie pochłonięte przez dżungle i przypadkowo odkryte. Zawsze to coś. Ja też się w życiu sporo z chwastami nawalczyłem. Dziękuję za serduszko i ciekawy komentarz.1 punkt
-
@Bożena De-Tre i @Jacek_Suchowicz dzięki za komentarze :) Jacku ciebie zawsze milo poczytać :) @kwintesencja dzięki za serduszko1 punkt
-
1 punkt
-
w kotlinie samotności gdzie cisza jest drogą zaczynasz pojmować co jest Wolą Bożą powierzasz każdą chwilę myśl nieuczesaną rozwydrzone pragnienia co przychodzą rano :)1 punkt
-
@viola arvensis Czytaj moje i podkreślaj, proszę! Ładny rytmiczny wiersz, lubię takie!1 punkt
-
Witam - cieszy mnie że też jesteś na tak - dzięki za przeczytanie - Pozdr.uśmiechem.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
a to przecież dopiero problemów początek ubrać pannę to pikuś wdziać szmatki pachnące ponoć wyżywić to sztuka i chyba nie lada byle czego nie pożre kasiastego chce dziada egzystować w em jakimś wylewać łzy słone w głowie się jej nie mieści - niezbędny jest domek :)1 punkt
-
@Tectosmith piękny, tajemniczy, tęskny, refleksyjny... Ach mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Pozdrawiam serdecznie1 punkt
-
@Rafael Marius Jakoś nie mogę uwierzyć w tę wędrówkę dusz…🤔 Po co dusze mają przechodzić kolejne wcielenia skoro doskonały Bóg może stworzyć nieskończoną liczbę dusz, każdą odmienną? Jesteśmy liśćmi na drzewie — wchłaniamy światło, aż w końcu usychamy, a po nas przychodzą nowe liście, ale to już nie my. Koniec jest końcem, bo kiedy umrę nie zacznę żyć od nowa i dzięki Bogu, bo byłby to najgorszy koszmar. Z ziemi, gdzie ufność i strach podły Z miłością życia, zbyt nam drogą rządzą – dziękczynne ślemy modły Bogom, co gdzieś tam istnieć mogą Za to, że życie nie trwa wieki, Że nikt nie wraca z mgieł dalekiej Krainy śmierci, a nurt rzeki Zawsze na morza spocznie progu. A. C. Swinburne (1837-1909): „Ogród Proserpiny”.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
straciłam straciłam zainteresowanie tobą tak rzadko tu bywasz zrobiło się chłodno - od braku dotyku od braku spojrzeń... rzucanych ukradkiem straciłam wątek tak szybko ulotnie... nie wrócę nie wrócę już płynę z prądem1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Stoją dumne piony W najpierwszym szeregu Podniesione tarcze Miecz gotowy w ręku Horyzontów strzegą Potężne dwie wieże Nie spuszczają z oczu Hetmana uderzeń Podstępne wierzchowce Do uskoku zdolne Szachują pozycje Nagłej szarży podryw Najbliżej złotej pary Zygzaki przestrzeń tnące Są tam gdzie powinny Gdzie zachodzi słońce Pośrodku dostojnie Siedzi król z królową On już niedomaga Ona jest pożogą Oto pion pierwszy Rzucił się do przodu Zmieniają się układy Śmierć po stronach obu Białe matematycznie Już miały wygraną Lecz królowej gambit Odwraca przewagę Ucieka król w popłochu Unika pułapek Nagle się przewraca I zakończa partię Szachista odchodzi Na czole zimne krople Ręka z białej kości Zbija z dachów sople1 punkt
-
pajęczyna snuje się po obrazach z przeszłości deszcz puka o szyby ja przeszukuję myśli otwieram różne rewiry do zakazanych nie zaglądam pokusa namawia ale... na skraju snu zobaczyłem ciebie zatrzymałem się na chwilę spojrzałaś nie zdążyłem podać ręki wpadłem w tunel czasu popłynę może dojrzę przyszłość wciąż się mijamy 9.2023 andrew1 punkt
-
zniknę na chwilę daj odpocząć zmysłom proszę odrobina ciszy jak pyłek prawie niewidoczny a jakże1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne