Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 12.07.2023 uwzględniając wszystkie działy

  1. Jak to możliwe, że z takiej miłości taka zrobiła się kupa, tak było dobrze, niewiele zostało, kto kogo w tym wszystkim oszukał? Jak to możliwe, że święte słowa siane na polu o świcie - na miedzy w bluzgach kłótnie zbierały. A miała być miłość w rozkwicie. I patrzą w oczy z niedowierzaniem, że ktoś im podmienił partnera i reklamacje: wybrakowany(!) składają prosto do nieba.
    8 punktów
  2. w białą mgłę jak wiatr skłębione chmury albo nakłuwam i wypłakuję jak deszcz lęk nie musi zabijać i żal
    6 punktów
  3. Zaczekaj proszę - nie odchodź pozwól że wytłumaczę czemu raz jestem a raz mnie nie ma i nie nazywaj latawcem Znasz przecież moje uczucia wolność jest tylko kochanką więc nie mów żegnaj to koniec nie jesteś tylko zabawką Ja na pewno jeszcze tu wrócę składając u twych stóp kwiaty od niej podarowane pachnące wiatrem łąką i lasem
    4 punkty
  4. szczególnie latem trzeba dużo pić czysta niczym nie skażona woda to lekarstwo aby zdrowym być w upalne dni jasności doda niemniej ten i ówdzie upaja się okazją zamroczenia butelek pustych wszędzie jak zatrutych grzybów do jedzenia najgorsze są te rozbite rodzinne dramaty szklane oczy mgłą spowite przestań mówią do taty* może by tak posprzątać wreszcie uchronić dziecko psa i las przed skaleczeniem boleśnie zrobić coś dla siebie i wokół nas piję do tych wszystkich mas rzucam wyzwanie trzeźwości kto podejmie się jej wśród was ten odkryje tajemnicę normalności © Artbook * Z raportu opublikowanego przez Polską Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) wynika, że kobiety deklarują spożywanie średnio ok. 2,2 l czystego alkoholu rocznie, a mężczyźni ok. 8 l, czyli 3,6 razy więcej. Polki piją nie tylko mniej, ale również rzadziej. Jak wskazuje raport PARPA, mężczyźni deklarują spożywanie alkoholu średnio 106 dni w roku, a kobiety – 39 dni. Jednak problem spożywania nadmiernego alkoholu dotyczy obu płci.
    4 punkty
  5. Przymierzam zwiewną sukienkę, utkaną z gwiazd najwyższej jakości. Zakładam srebrny uśmiech, dostatecznie wypielęgnowany i zadbany. Lecz cóż z tego, skoro w przepaść runęła ostatnia martwa gwiazda? Cóż, jeśli przepełnia mnie trujący smutek, pragnący odrobiny ukojenia pod postacią zmyślonych łez? Moje ciało, porzucone przez duszę, wciąż wypatruje odrobiny świeżego nieba, wciąż ugania się za światłem, którego jeszcze wczoraj było tutaj pod dostatkiem. Tęskniłam, tak boleśnie brakowało mi gwiazd w twoim spojrzeniu, tak potrzebowałam złudzenia, by zastąpiło mi ciszę po tobie. Spętana własnym cieniem, obezwładniona niczym krępy czas, usiłuję odgadnąć ciąg dalszy mojej przeszłości. Wznoszę się ponad słońce, by zobaczyć, jak wiele łez potrzeba, by wskrzesić Boga, by pocałować życie na powitanie.
    4 punkty
  6. różowe policzki od opadającego słońca szarość na horyzoncie jak kwiat rozchyla się myśli i włosy w powietrzu się plączą z daleka od szumu wysokich drzew na krańcach ziemi przetaczam szept jak owoc obieram się cała ze słów które z zaciętych ust wyrywają się szarpią mi żebra... ciało wciąż krzyczy - milczeniu wbrew okazać zdumienia nie mogę i nie chcę gdy obok przechodzi jedynie cień - jaskrawe światła nad głową mam i w sercu echo z krainy łez
    3 punkty
  7. ekspiracja północ nocy polarnego dnia, zakrywanie oczu. przykładowo - trondheim, wygłuszone po pisk megafony i zagadka szepcząca do ucha. widzę cię amelio, te krzesła prężą się jak koty wśród dzwoniącej ciszy, tak że rodzi się spokój, rodzi pobrzęk szkła. łapię macha. ego jest nietrwałe jak ciało, bletki i susz w szufladce, grymas zastygły na ustach. żadna filozofia. czysta fizjologia, czy już zapomniałaś? to ostatnia sobota. wydrapane na ławce inicjały nasiąkły brudem. podwórkowy antrakt, mętne światło latarń. to wszystko, aż trzeszczy, trzeszczy. w szwach.
    3 punkty
  8. Ten kochany świat skądinąd brzydal i brutal arogancko każe nam uczynić własne twarze tajnymi przez poufne Mózgom i sercom też każe tak zwyczajnie zapomnieć o puszczy marzeń. Warszawa – Stegny, 12.07.2023r.
    3 punkty
  9. Projekt Takamoya, chwila 64 Wciąż siebie głodni na chłodnym placu, W połowie z płynnego kryształu. Oplatasz mnie ciepłem pomału W miejscu, które Bóg wyznaczył. Pośrodku miasta, przy wodospadzie, Na chybotliwej tafli rzecznego lustra Kroplami lśnią włosy, skóra i usta. Fryzura rzekę w zamyśleniu gładzi. Letnia jacuzzi w osadzie kamieni, Z niezgrabnie nuconym walczykiem I jedna chwila zakręcona z szykiem. My za to zgrabnie zachwyceni.
    3 punkty
  10. Życie pełen czarów Lepszy niż świat pełen rozczarowań Mędrcy dzielący mądrość swą Lepsze niż społeczne podzielenie Miejsce gdzie można odetchnąć Lepsze niż ten smog i syf Tam gdzie pięknie powinno być Jest smutno i obskurnie Tam gdzie lepiej powinno się żyć Bieda jest i głód Tam gdzie wesoło powinniśmy skakać Pracujemy za nędzny grosz Czemuż przystało nam tak żyć? Czy można to jeszcze zmienić? Czy to już na zawsze Pozostaniemy tacy sami?
    3 punkty
  11. Elfy płaczą srebrnym płynem, Bo elf czasem jest blondynem, O niebieskich też źrenicach, Pięknej cerze, smukłych licach. Elfom niby dobrze jest żyć, W baśni, bajce, legendzie się kryć. Elfy nie jedzą fast foodów, Obce im są sterty brudów. Śmieci elf nie segreguje, Bo i po co? Zjada i je Tylko coś na kształt ambrozji, Rodem z prawdziwej fantazji. Skąd łza elfia? Tego nie wie Chyba nawet dziupla w drzewie, Sowa, wróżka, krasnoludek, Może nawet i sam... Człowiek! Ponoć w puszczy samym sercu, Płynie strumyczek z łez elfów. Łączy się z nim wielka rzeka, A w niej - potok krwi człowieka.
    3 punkty
  12. Zatrzymują nas myśli, które krążą po głowie nieraz coś nam się przyśni i coś serce podpowie. Co mam teraz uczynić co mam zrobić, jak kroczyć czy coś mogę ja zmienić, aby głębię zobaczyć? Ciągle, gdzieś się przejawia jakaś pustki godzina. Bywa, że się odnawia, może kiedyś przeminie? Bywa, że ją wypełnia smutek, łza drobna popłynie. Harmonia grających nutek i wszystko po woli minie. Taka chwila ze łzami, chce dotykać nas ludzi, bywa, że się otwieramy i serce do życia się budzi. Człowiek, gdy jest wyciszony może więcej dać z siebie. Patrzy już w różne strony co na ziemi i w niebie. Horyzonty powiększa zatrzymany na chwilę życie swoje upiększa i rozszerza na milę. Bogaty człowiek głęboki, co myśli, jak ma iść. Horyzont życia szeroki wskazuje, gdzie ma wyjść.
    3 punkty
  13. na drugie życie nie można liczyć czas nie zawróci bumerangiem głupi pokornie wzrok opuści mądry będzie się kłócić
    2 punkty
  14. w jakim języku Polacy mówią w swoim kraju po rosyjsku czy niemiecku pochodził z dobrze zasymilowanej żydowskiej rodziny po przymusowym wysiedleniu ze Lwowa mundur odznaka runy SS i czerwona gwiazda ród pradziadów nie wydawał niewieściuchów od doby Piasta przed wojną handel syn w poselstwo córka na sojusz życia podarowane światu kakofonia zdarzeń odziera ze świętego elementu wciskając w niechciane strofy Krzyżacy zniszczyli Jaćwingów dla nich to byli Polacy
    2 punkty
  15. Gdy kosmiczne ciało zahacza o Ziemię.
    2 punkty
  16. Z cyklu Śpiewnik pielgrzyma Na sto trzydzieści pięć Postanowiłem przespacerować się po niebie I mocno zdziwiłem się To co tam było, co zobaczyłem W oczy zakłuło mnie Nie ma tam kłótni, nie ma tam sporów Życie to nie tylko suma pozorów Nie ma zawiści, nie ma też złości Anioły nie potrafią udawać zazdrości Nikt nie wie co to interes własny Jeden myśli o drugim, ciasny Umysł przestaje być taki Każdy tu patrzy i rozpoznaje znaki Każdy jest radosny bo wie co to błogość Uciech i radości jest tutaj mnogość Nie trzeba już jeść ani pić Ciało już nie sprawia problemów Każdy jest równy Nikomu się nie stawia totemów Nie ma podziałów, murów i bram Zamiast o tym myśleć idź i sprawdź sam Nie ma też nocy, ciągle jest dzień Jeśli chcesz to zobaczyć, czym prędzej się zmień Gdy raz to zobaczysz, zmieni to Cie Przyznasz mi rację i rozpoznasz co jest złe Na ziemi życie jest inne i trudne Ziemskie problemy są dla nieba złudne Ziemia karmi cierpieniem i bólem W niebie nie wiedzą co to są kule Ziemia przyprawia o ciągły ból głowy W niebie nie wiedzą co to podkowy Warto więc czekać i starać się by Stać się częścią nieba. Tak mi się śni. Warto więc czekać i starać się by Stać się częścią nieba. Tak mi się śni. //Marcin z Frysztaka wilusz.org
    2 punkty
  17. Tomik dostępny na Empik.com i Empik go w postaci eBook! Tomik https://www.empik.com/aura-laura-kalinska-siadul,p1396607620,ebooki-i-mp3-p
    2 punkty
  18. Jesteś światłem Które przegoni mrok I tak szybko przemykasz Słyszę każdy twój krok I gdy na ciebie patrzę Moje serce się raduje Bo coś poważnego Do ciebie czuję I tak rozczulam się Nad pięknem twego istnienia Bo nic innego nie ma znaczenia Tylko piękno twojego ciała Tak na mnie działa I doprowadza na skraj obłędu Pomóż wyprowadzić mnie z tego błędu
    2 punkty
  19. Zapragnąłem chłodnym wieczorem letnim, O dalekim Wołyniu choćby parę zdań skreślić, By oddać hołd tamtym czasom minionym, Pociągnięciami pióra zrazu nieśmiałymi... I o tamtej dalekiej kresowej ziemi, Utkanej przez lata bezcennymi wspomnieniami, Wielopokoleniowych polskich rodzin, Napisać poruszający wyobraźnię tekst rzewny... Lecz jakże pisać o Wołyniu… Bez przeszywającego nocne niebo krzyku! Niosącego skarg tysiące przed oblicza Aniołów, Milczących obserwatorów biegu ludzkości dziejów, Niekiedy smutnych i posępnych, Widząc niezliczone zbrojne konflikty, Niekiedy do głębi swego istnienia poruszonych, Straszliwymi rozmiarami czystek etnicznych… Zamierzyłem tamte kresowe obrazy, Odmalować nieśmiało piórem poety, W pożółkłe karty źródeł drukowanych, Zanurzając sieci poetyckiej wyobraźni, By tamtej kresowej międzyludzkiej serdeczności, Oddać swymi słowami uniżone pokłony, Zadumawszy się pośród refleksji wieczornych, Nad czasu upływem bezlitosnym… Lecz jakże pisać o Wołyniu… Bez przygniatającego duszę niewysłowionego smutku! Cięższego od tysięcy nieociosanych głazów, Rzuconych na szalę historycznych osądów, Symbolizujących tamte straszliwe winy, Wobec bezbronnych istnień ludzkich, Tak podobnych do biblijnych kamieni młyńskich, U szyi zakłamujących historię niewidzialną ręką podwieszonych… I pragnąłem wciąż o dalekim Wołyniu, Pisać tysiące poruszających słów, Zapisując nimi strony kolejnych zeszytów, Czekających na przedwojennym drewnianym stoliku, By wieczornego wiatru powiew, Przeniósł w tamte czasy mą wyobraźnię, Bym z każdym jednym pióra pociągnięciem, Zatapiał się w tamte dziesięciolecia minione… Lecz jakże pisać o Wołyniu… Bez tysięcy gorzkich więznących w gardle słów, O bestialstwie tamtych barbarzyńskich czynów, Niemożliwych do zobrazowania czernią atramentu, O tamtych bezbronnych ofiar bólu, Nie do opisania przez setki wspomnień tomów, Bolesnych w okolicy serca ukłuć, Na samo wspomnienie tamtego koszmaru… - Wiersz napisany dla uczczenia osiemdziesiątej rocznicy ludobójstwa na Wołyniu.
    2 punkty
  20. dzisiejszy świat wieści rozchodzą się błyskawicznie Rzym już wie że tam będziesz czeka i tęskni pamięta piękne chwile cieszy się na spotkanie z tobą a ty cóż pakowanie szykowanie nie myślisz o szczegółach pewna jesteś Rzym to cudowne miasto kolebka cywilizacji emocje wrażenia zapewnione aż się wyrywa westchnienie 7.2023 andrew
    2 punkty
  21. @Krzysica-czarno na białym dokładnie tak samo myślę. Ściskam Marcinie ciepło, bb @Rafael Marius po to ziemia dla ziemian, aby słabości szlifować. W niebie juz tylko odpoczynek ;). pozdrawiam, bb
    2 punkty
  22. @Jacek_Suchowicz Gratulacje! Myślę, że Ci, co się rozchodzą planowali życie razem, potem nie wyszło. Może chodzi o umiejętność tworzenia relacji, wyrażania potrzeb, szacunku dla siebie i innych itp. Fundamentów w jednostce. Zdrada to przecinek w zdaniu. Wierność - zdanie bez przecinka. Ale to nie wszystko by się miłość udała, moim zdaniem. Pozdrawiam ciepło. @poezja.tanczy zwalać winę ludzie uwielbiają. A współudział? Cali na biało, z niedowierzaniem, brną we mgle dalej. Dziękuję Mili za słówko. bb
    2 punkty
  23. Człowieku - choć raz zamień się miejscami. Poddaj się badaniu - poczuj siebie smak. Gorzko - słodko i nienawiść, bądź z nią za pan brat. Że syjamskie tu bliźnięta rozumieją się bez słów. Wyłów sens i prawdę - i przygotuj się na bunt. Jak kapitan kiedy okręt tonie wciąż na mostku tkwi, to tak trzymaj, idź na dno, bo postawa poświęcenia, to miłości przejaw - żadna siła tego nie odbierze, a a zwycięstwo masz we krwi.
    2 punkty
  24. na węglach drzewnych grilluje historia upojona złotym bełkotem rumieni się na pożarcie nie płonie żywym ogniem w snach na kamieniu węgielnym tylko promocja pochwała głupoty taki to czas do zachodu słońca
    2 punkty
  25. Dialektyki tuz związany z Berezą wielkich teorii się parał syntezą. Wznosząc doktryny swej zręby na filozofii zjadł zęby, więc antytezę zastąpił protezą.
    1 punkt
  26. Patrzę przez okno z samego rana. Przecieram oczy, szukam bałwana. Biały jegomość stał jeszcze wczoraj. Dziś przypomina raczej potwora. Śnieżne kuleczki straciły kształty. Garnek spadł z głowy cały obdarty. Nosek z marchewki obok gdzieś leży. Oczka przykryte kupeczką śniegu. Podwórko zdobił przez całą zimę, lecz czas się skończył. Jak wszystko - minie. Smutny ten widok już bez bałwana... Krokusa widzę! Nie będę sama!
    1 punkt
  27. Szkraby na plaży budują przy-stań beztroski azyl z radości sypkiej podbiegła Obca dodała garstkę nikt nie zapytał skąd tutaj przyszła Dziewczynki tworzą przyszłe widoczki rozbite szkiełka uśmiechów skrawki podeszła Szara wsunęła trawkę nikt nie wymagał modnej zabawki. Gdy spotkasz kiedyś zgubione dziecko gdzie życie płynie dni dawnych mgiełką nie pytaj z góry o wachlarz zalet do pary starczy że będzie tylko Dla młodszych czytelników link wyjaśniający na czym polegała zabawa w widoczki. https://pl.wikipedia.org/wiki/Widoczek
    1 punkt
  28. żeby czas przesuwał mnie w przód dzień po dniu przyzwyczajał do światła bo kiedyś moje niebo będzie już bez chmur najgłębsze
    1 punkt
  29. To macie szczęście. Tak jak mówiłem na Koziej nikogo nie znałem, ale na Starówce i Krakowskim Przedmieściu to już jak najbardziej i wszystko to były dzieci lub wnuki jakiejś nomenklatury, raczej z drugiego szeregu. Ci z pierwszego mieli lepsze lokalizacje. Zresztą moja mama też w resorcie pracowała, żeby nie było że krytykuję I też nie najgorsze mieszkanie jak na tamte czasy dostała. Ale w porównaniu z tą willą, którą mieli w rządowej dzielnicy na Żoliborzu przed wojną to te dwa pokoiki to nędza.
    1 punkt
  30. @Rafael Marius mogę do Ciebie wpaść, pomóc ci, robię zawsze na kolację kolorowe sałatki, gdybys tylko reflektował, to mogę Ci przynieść :) zawsze robię dużo:) Dzisiejsza :)
    1 punkt
  31. @Krzysica-czarno na białym Wiem po zerkam na fb, że kto jak kto co jak co ale zajebiście piszesz!!!
    1 punkt
  32. Bardzo lubię historię i prahistorię... Pozdrawiam 🙂
    1 punkt
  33. @poezja.tanczy Bardzo ładne. Ciekawe jak brzmiałoby to z muzyką? Pozdrawiam;-)
    1 punkt
  34. @duszka Najserdeczniej Dziękuję... Polecam także szczególnej uwadze mój długi wiersz zatytułowany ,,Łzy Samona" Polecam także łaskawej uwadze moje teksty zatytułowane: „Bezsennej lutowej nocy nad latopisem Nestora”, ,, Płoną cerkwie na Ukrainie" i ,, Pamięci ofiar eksplozji w Przewodowie w dniu 15.11.2022." Pozdrawiam!
    1 punkt
  35. @andrew Wzajemne radosne przyciaganie... Powstające w ten sposób spotkania są cudowne :) Pozdrawiam.
    1 punkt
  36. @poezja.tanczy Tak, coś w tym jest:
    1 punkt
  37. Młodzież na wagary tu przychodziła Przed wzrokiem sąsiadów się kryła Żołnierze zostawiali tu swój żołd Oddając w ten sposób cywilowi hołd Taksówkarze często ją odwiedzali O nocnych kursach opowiadali Umawiały się tu zakochane pary Do uszu sobie słodko szeptały Ja również do niej wpadałem Ryz linga z kolegami popijałem Dziś deptakiem spacerując Wzrok w tamtą stronę kierując Powracam do swej młodości Gdzie kawiarenka się znajdowała Gdzie melodia Beatlesów nas upajała Bo to była mała urocza kafejka Która nazywała się po prostu Maleńka
    1 punkt
  38. @poezja.tanczy Miód leje się na moje serce czytając takie komentarze:-) Cieszę się, że mam kolejnego, przychylnego odbiorcę. Z każdym napisanym wierszem uczę się czegoś nowego. Dziękuję serdecznie! Pozdrawiam:-)
    1 punkt
  39. @beta_b czasem "nierozerwalność świętego węzła" musi zmienić się w przecięcie węzła gordyjskiego... Pewnie ma w tym sporu udział większa niezależność (finansowa) kobiet, ich (samo)świadomość, identyfikacja kultury patriarchalnej i przebijanie szklanych sufitów, także tych domowych Pozdrawiam
    1 punkt
  40. @poezja.tanczyDziękuję za pochwałę filozofii i polubienie mojego wierszyka.
    1 punkt
  41. Bo bez zębów Nie musi kuśtykać Ale bez filozofii Pozostaje znikać :)
    1 punkt
  42. Kto zna ciekawsze historie niż śmierć Warto posłuchać Poczekać Udobruchać
    1 punkt
  43. Zapach jaśminu patrzę mu w oczy nie widzę boga nie ma człowieka chce trwać z nim jak długo trwa długo on zaraz odejdzie młoda śmierć w podzięce bukiet więdnie w piosence znika w momencie zaraz go nie będzie szepta niemą chwilę nie każde stworzenie żyje i istnieje zimniej niż w zimie mniej jest w tym ciele muzykę dał jesieni będzie trwać wiecznie ten jaśmin nie schnie Tekst na cześć Kurta Cobaina
    1 punkt
  44. @Kwiatuszek DZiękuję, również pozdrawiam :)
    1 punkt
  45. Rusofob: Dziękujemy Ci Wielki Bracie Za listy bez odpowiedzi Za złudzenia, że będzie lepiej Za Twoją troskę Na oczach opaskę Dziękujemy Ci Wielki Narodzie Za poetów pisarzy Annę Kareninę, Idiotę Sołrzenicyna Gułag Rentgen waszych marzeń .. Dziękujemy za wyzwolenie Przez Braterskich Braci Sąsiadów Słowian Za ciepłe przyjęcie Naszych rodziców Na waszej ziemi Dziękujemy Za odkrycie grobów Naszych mężnych synów Za śledztwa, badania Wskazanie sprawców Wśród matek błagania Zaprawdę wielkie nam Uczyniliście dobrodziejstwo Niezłomną prawdą I sprzeniewierzeniem .. Mamy kochać Was teraz Dlaczego? Kłamliwy narodzie Źródle zepsucia Pójścia w zaparte Nadejdzie koniec tego Jeśli nie dzisiaj To jutro.
    1 punkt
  46. *** Może już ciało woła dość i podpowiada, że wystarczy. Lecz dusza mówi- jeszcze nie, nie warto wracać na tarczy. *** Wiedza bywa potrzebna i ważny jej potencjał, lecz ta na własny temat, po prostu jest bezcenna. *** Dopóki mogę, chwytam światło, niech zalśni chwila w łez mgławicy, aby rozpoznać w sobie drogę. Resztę, zostawiam Tajemnicy.
    1 punkt
  47. Nie ma na Ziemi widoku lepszego: Minie go tylko dusza otępiała Poruszająca wizja tak wspaniała: Tego Miasta, jak w szatę ubranego W piękno poranka, cichego, nagiego, Statków, wież, kopuł, świątyń roztaczała Się pośród pól i po niebo sięgała; Lśniąc wśród powietrza od dymu wolnego. Nigdy piękniej nie wstało słońce Gdy brzaskiem doliny i wzgórza ożywia; To poczucie spokoju tak kojące! Rzeka wolno z własnej woli przepływa; Mój Boże! I domy zdają się śpiące; Całe to potężne serce spoczywa! I co na to William Blake? Minęło raptem osiem lat od "Pieśni doświadczenia", a tu Wordsworth zobaczył Londyn tak inny, piękny i wspaniały. Kto miał rację? Ostatnia strofa eksplodowała mi w oczach - mighty heart! Przy wszystkich swoich niedostatkach Londyn był potężnym sercem wielkiego imperium. Zachwyt Wordswortha i odraza Blake'a są stronami tej samej monety. Obaj są klasykami angielskiego romantyzmu z czasów, kiedy poeta mógł pisać co chciał. Oby te czasy nie minęły. I William Wordsworth (1802, oczywiście) Earth has not anything to show more fair: Dull would he be of soul who could pass by A sight so touching in its majesty: This City now doth, like a garment, wear The beauty of the morning: silent, bare, Ships, towers, domes, theatres, and temples lie Open unto the fields, and to the sky; All bright and glittering in the smokeless air. Never did sun more beautifully steep In his first splendour, valley, rock, or hill; Ne’er saw I, never felt, a calm so deep! The river glideth at his own sweet will: Dear God! the very houses seem asleep; And all that mighty heart is lying still!
    1 punkt
  48. brzęczą pszczoły, wysunięte barwy wzwyż pola obręcz nie strawi ich dzień, po co mi kolejny flesz, schłodzony gin deszcz zmył umbrę spod nóg, schłodzony gin i Marlboro Gold łzy na ekranie ocierają się o biodra tłamszące rytm owinięte dozą zachodniej kultury, synestezja i czarny tusz lipcowy rwetes, kapią poza ramę, wczorajsze, szkliste oracje irysy zmiotły grymas na wskroś, udając spaloną noc bo dziać się ma, a nie dzieje i żyję z nadzieją o biernym ciele jednoznaczny popęd do cienkich kolorowych chwil
    1 punkt
  49. zrymowana twarz pojawiła się na nocnym muralu w objęciach kobiet zachmurzyło się niebo siedzieliśmy na jednej kropli padał deszcz na pofalowanej plaży smażyły się ryby w kilku wersach
    1 punkt
  50. Jesteś słońcem Na moim niebie I pokazujesz mi Ten dobry świat A ja chcę ujrzeć go Własnymi oczami Podczas gdy my Bawimy się swoimi ciałami Niech ta chwila trwa I zostanie w naszej pamięci (Na zawsze)
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...