Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.05.2023 uwzględniając wszystkie działy

  1. Za czerstwym chlebem kolejka szara zakręca młodość w dojrzałe smutki z gniazda wypadłe za wcześnie ptaki czekają z celem wczepionym w troskę W dole rodzice tęskniący cicho w szponach depresji leżą bez ruchu przez wojny wichry strąceni z dachu na losie piskląt niemocą piszą Życie na kartki za życiem stoi parami szybciej zdobędą szczęście wspólna historia dodane skrzydła odfrunąć z kluczem do dużej roli Em trzy spółdzielcze wersalka żądze miłość wiadomo jest dla dorosłych mówisz za mali, spójrz w głębię oczu szmat czasu wyrył dziesiątą wiosnę Nie dla każdego czas w tym samym tempie płynie. Wszystkie przedstawione wydarzenia są autentyczne.
    3 punkty
  2. Szukam cię dobra chwilo. Gonię za tobą zbyt bardzo, a ty mi wciąż uciekasz, choć cię złapałam niedawno. Tylko dlaczego tak krótko mogłam się tobą nacieszyć? Chciałam zatrzymać cię dłużej lecz ty się ciągle gdzieś spieszysz. A może wolisz tylko wypić kawę mrożoną, niż zostać na obiedzie i czuć się zniewoloną? Staram się ciebie zrozumieć, nie będę więcej gonić. Prędzej czy później wrócisz - radość się we mnie odrodzi.
    3 punkty
  3. jestem zwierzęciem nocy żywię się padliną podrzucaną w kanałach cyfrowych gołym rękoma grzebię w zerojedynkowych bohaterach wywracam ich na drugą stronę zawsze znajdzie się coś całego w dziurawym w co można zanurzyć zęby jadowe poluję na koniec świata w tym roku wyjątkowo nie nadszedł już drugi raz w tym miesiącu znów przyjdzie mi spędzić resztę życia w przyszłości inne zwierzęta w klatce pukają się w czoło jak można zostawiać tyle śladów pamięciowych awatarów odcisków klawiatury wczoraj po dzielnicy grasowało kilka drapieżników mieli nakazy na papierze łomotali w drzwi o świcie
    3 punkty
  4. ona śpi odwrócona tyłem zawinięta w czerwony koc wypłynęło z niej nasze dziecko miedzy nami wyrósł mur czuję że jeśli nie znajdę sposobu by go zburzyć rozdzieli nas na zawsze zgiełk Eriksgaten któremu wtóruje pokojowa lodówka mam 48 lat i nie wiem co jest dla mnie dobre wymownie niewymowny od urodzenia zeskakuję z drabiny by ponownie siebie nie mieć szukam sposobu by nadać sens każdej chwili życia niepokoi mnie że gdy nadarza się sposobność jestem bezradny
    3 punkty
  5. zmysłami czuję majową siłę gra słów to miłość nokturnem z klawiatury z ukrytych nut uwiłem bukiet róż czerwonych naręcze słów niewypowiedzianych a jutro zarzucę ci je na szyję
    3 punkty
  6. Nie wstydź się prawdy ona zawsze ma racje nie boi się cieni nie boi się mgły Nie wstydź się prawdy ona lekiem na zło nigdy nie kłamie umie otwierać drzwi Nie wstydź się prawdy uśmiechaj się doń nie wmawiaj sobie że to tylko echo Nie wstydź się prawdy to ona ozdabia twoje noce twoje dni to ona twoim horyzontem Nie wstydź się prawdy nie unikaj jej bądź przyjacielem nie mów o niej żle
    3 punkty
  7. suniemy codziennie na chmurze przywiązania ścigamy się z wiatrem przeznaczenia dryfujemy razem po falach oceanu trudów oraz przyjemności wciąż gaśniemy oraz płoniemy na przemian ale boję się, że pewnego dnia ty już nie zapłoniesz co wtedy będzie ze mną?
    3 punkty
  8. w ulu obok rojno gwarno perspektywy przecież marne truteń - german niby pszczółka znów jeleni nowych szuka obiecuje ze trzy razy czy raz da to się okaże pszczoły z lewa się buntują chociaż same oszukują w przemyślany robią sposób by pozyskać kilka osób a odźwierny nosem kręci w telewizji miałem więcej praca miała wiele zalet gdy wpuszczałem każdy talent truteń Rycho się przyplątał rzucił hasło chyba z kąta a że intelektu nie ma wyszła beka jakaś ściema jeszcze brzęczą pszczoły rolne wraz z tygryskiem niespokojnym nie są w stanie ukryć parcia lecz brakuje im poparcia wszyscy robią dużo gwaru lecz brakuje im programu ul z zachodu jakoś milczy ul ze wschodu chyba wilczy ma apetyt i niestety zjadłby ule jak kotlety truteń - german ten jak pszczółka myśli komu pomysł ukraść a co powie wszystko lipa zamiast trutnia - wielka kicha
    3 punkty
  9. Tam gdzie kurek na kościele pieje po raz trzeci, zagubiły się nadzieje, jak zgubione dzieci. Gdy nad wieżą wiatr zawieje, to kurkiem obraca... Dzieci bawią się w najlepsze, to ich cała praca. W lewo, w prawo i z powrotem, w każdą inną stronę, w tym odwietrznym kołowrotku wszystko dozwolone. Nikt nie zważa, że wokoło rosną nowe kraty, grabarz kopie grób wesoło, a strój ma pstrokaty. Tuż przy dole kamień czeka z napisem gotowym: Tutaj leży Twoja Wolność wybita ci z głowy. Chodzą cienie po cmentarzu zapatrzone w gwiazdy. Chociaż Słońce jedno świeci, tu ma swoje każdy. Cień za cieniem się potyka, i wpada do grobu. Tam w ciemnościach szybko znika i nie ma sposobu by w bezdusznym tym zaduchu przyszło otrzeźwienie, kiedy kurek liczy z góry wszystkie ciemne cienie.
    2 punkty
  10. Patrząc na swoje lustrzane odbicie coraz częściej zaczynam powątpiewać w swoją dorosłość o której świadczą posiwiały wąs broda i łysawa skroń Może wciąż jestem tylko dzieckiem którego twarzą bawi się życie kładąc na niej swój niesamowity makijaż i dlatego nie jestem wstanie pojąć Czemu nie wszyscy umieją szczerze płakać śmiać się kochać mówić prawdę czyli robić coś co jest oczywiste i proste coś co było jest i będzie dużo warte
    2 punkty
  11. jak dobrze rano otworzyć oczy by móc od nowa przez życie kroczyć. z porannym słońcem przywitać dzień nowy kolejny i może wyjątkowy. jak dobrze iść małymi krokami podążać za nadzieją czasem smutek gości w sercu lecz usta się śmieją. i dobrze we wszystkim sobą być choć przecież różni jesteśmy każdy od siebie może coś dać wtedy świat staje się piękny.
    2 punkty
  12. mam cię w małym lesie rododendronów kiedy wybuchają czerwienią różem fioletem bielą na zieleni cichym głosie ptaków i delikatnym słońcu po ciepłym pocałunku uczucie domu
    2 punkty
  13. normalizujmy - miłość do siebie i drugiego, nasze spojrzenia i uśmiechy how are you fine już od dawna fine żeby było normalnie tak po prostu - o! po swojemu, byle nie swojsku żeby już nic nie było niczego do normalizowania
    2 punkty
  14. Perła wrzucona w błoto na drodze wciąż skarbem cennym lśni doskonale w strumieniu czasu pluszcze pytanie w chaosie życia czeka odpowiedź Żebrak niespiesznie przegląda myśli głos przewodnika dyskretnie wabi w harmonii ciszy słysząc wołanie na szlak wyrusza po śladach marzeń Szukanie wiedzie do chwil w błękitach przez świat zwiedziony bogactw mirażem na kartach z twarzy fałszywy klejnot zwinięty wachlarz poznanie świta
    2 punkty
  15. Mierzyć szczęście Miarą nie sposób Odmierzyć Rzecze krawiec Wiatr zawsze w oczy Wieje to dobrze Nie sposób bezwietrznie Uwolnić uszyty latawiec
    2 punkty
  16. nie potrzebuję pustki owiniętej tobą... jak kot zwijam się w kłębek - ciasno oczami wodzę niepewnie w płytkim oddechu róży danej na zgodę między kolcami wtulam się w mięsiste łodygi i liście - ruchami leniwe bicia serca bezmyślnie trwonię nie umiem tej pustki - tobą naznaczonej znieść a jednak jestem tu wciąż - bezgłośnie
    2 punkty
  17. Siedzą w ulu tłuste trutnie. Wszystkie nudzą się okrutnie. Choć nie z soli ani z roli, Taki pech jest trutnia doli. Aby przerwać nudę, swary, Rzekł, więc truteń, niski, stary - Żeby zadać nudzie kłam, Taką radę daję wam: Rozpatrujcie okolice. Niech tu zlecą robotnice. Nasze pszczelne roje, całe, Niech się zlecą duże, małe. Na dostojnym zgromadzeniu, W starym ulu, przy strumieniu, Wszem i wobec ogłosimy, Że dar miodu przynosimy Każdej, która skrzydła ma i bzyczy. Cztery szczypty ! Pomysł byczy ! Każda będzie z nich szczęśliwa : I robotna, i leniwa. W ulach będzie gwarno, rojno, Dla was słodko oraz dojno. Precz niech lecą sekutnice. W zamian ? Młode robotnice ! Zaś tym trutniom, tam za dębem, Tym ,co mają krzywą gębę, Tym ,co żądlą bez powodu, Wara – mówię – wam od miodu ! Na zapleczu, po audiencji Rzekł niektórym w konfidencji - Gdyż wśród fobii oraz wstrętów, Słabość miał do konfidentów : Aby wdrożyć cną reformę, Wprzódy im podnieście normę. Bzyknie ktoś, że pomysł zły ? Nic nie głoście w TeFał Bee. Że nas sławić będzie ul ? Wielbić każdy pszczeli żul ? Nic to ! Taki program mamy. Ze swojego nic nie damy. Łypnął przy tym krzywym okiem. Popił myśl z nektaru sokiem I myśl jęła go niewolić, Jakby więcej miodu złoić. A że zmęczył się sowicie, Przeto opadł na lektyce, Którą nieśli, krzycząc: Cool ! Wiwat geniusz, wiwat król ! Tak na zbytkach czas upływa, Choć robotnic wciąż ubywa. Aż zostanie stary król, A z nim trutni pełen ul. YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)
    2 punkty
  18. Niektóre wiersze pisane są jak ikony w wyjątkowych barwach tajemnych odcieniach niespotykaną kreską niektóre wiersze trzeba ukoronować są święte
    2 punkty
  19. @Rafael Marius to jest zdjęcie z 23 kwietnia :)
    2 punkty
  20. ... mam swoje 'latawce'.. to i.. "o latawcu".. trzeba było przeczytać. Zastanawiam się, czy nie przydałaby się interpunkcja w tym 'maleństwie'. Hej... 'milczku'.
    2 punkty
  21. @Nata_KrukTwój nick każe sądzić, że w dziedzinie ornitologii masz wiedzę z pierwszej ręki (z pierwszego skrzydła raczej). Tym bardziej dziękuję za pochwałę. Nauka nie idzie w las:-) @Marek.zak1Dzięki za odwiedziny i pochwałę. @jan_komułzykantJeśli chodzi o zabawy ptaszkiem (semantyczne oczywiście) jesteś mistrzem. A (jak twierdzą ptaki) my to wszystko dla jaj:-) @RolekDawno nie gościłem. Dziękuję za odwiedziny i pochwałę. @Rafael Marius@EwelinaMiło gościć. dzięki. Pozdrawiam wszystkich czytelników.
    2 punkty
  22. Tak... Dokładnie tak! Miłość to nasz equalizer!! @Elephant , @Rafael Marius Jeśli pozwolicie, to przyłączę się do rozmowy! Ostatnio w pracy, mój znajomy się pochwalił — Słuchaj! 'Czat Gpt' jest zaje...sty; poprosiłem go, by stworzył moje Cv i przetłumaczył je na język angielski. Jestem pod wrażeniem... A ja, pomyślałem, że ten człowiek robi sobie tylko krzywdę...
    2 punkty
  23. luton - łódź szczerbaty starszawy typ ciućkający holsy mięta strong od tamtąd dotąd a pan jest skąd? - stamtąd i stąd - a pan? ja? nie skąd!? ale dobrze wreszcie ludzką mowę a tamten o jaki ciemniawy pewnie nie ma w domu pralki
    1 punkt
  24. Nie warto drażnić możniejszych od siebie. Trzeba obliczać siły na zamiary. Zniknął mąciciel w skórze łososia, złudnej nadziei skutecznej ucieczki. A fiord Frangangr, nie został mu domem, zbyt wiele oczu przeszukało wody Odnaleziony, zyskał ponad twarzą symbol swej winy, jadowitą żmiję. Oto jest kara za obrazę bogów. Krople trucizny, ból skurcze i drżenie, wstrząsają góry, niziny i pola. I skaczą miasta karane bez winy.
    1 punkt
  25. póki co ustalono ustalono że musi być ciepło najpierw z wierzchu ustalono potem było rycie i grzebanie aż potworzono otwory puste które nie utrzymywały ciężaru i dały się pochłonąć ziemi zasypane znikły zapomniane i... nic więc ustalono że ma być lekko żeby samo się unosiło bez użycia czyichś kręgosłupów tworzenia odcisków na dłoni warstwy brudu pod paznokciem i kłębów czarnego dymu jak za czasów starodziejstwa i... nic wreszcie ustalono miejsca łatwe na dachach na polach górach tam to eksperymentowano z nadzieją wielką na kosmos który by nie upadł na głowę ale jak ten pies podążał gotowy służyć człowiekowi póki co ciepło się rozchodzi
    1 punkt
  26. Zabolało bo z łona wyszło procentowy to nie żart krzywdząc nawet przyszłość kocham bez skarg Taki to fart zaistnieć i móc albo zaniemóc od palców Boga uzależnić próg Stroić do końca życia krzywdy na strunie tłuc aż do różańca w pudle został kurz Zamiatać modlitwą zgarniać z kupki nut ciskać w śmietnik obok tego tuż Na wysypisku ubić harpie możnością przy harfie szarpnąć z mórz dusz.
    1 punkt
  27. I to wystarcza. Zresztą każdy się dowie, gdy przyjdzie jego czas.
    1 punkt
  28. Żywe instrumenty się rozstrajają, podobnie i człowiek wymaga dostrajania do zmieniających się okoliczności, wieku, chorób, aby mógł brzmieć harmonijnie z kapryśnym losem.
    1 punkt
  29. Niełatwa sztama między nami I z estymą bratersko za pan brat wybieramy się wychwycić świat w łapczywą garść kiści odnośni by nie zasnąć dodamy przemyśleń odwirowując w międzyczasie cykl wydarzeń miraże miraże Seranon, 18.05.2023r.
    1 punkt
  30. @Leszczym Jest ok! Nie próbowałem w żaden sposób przekraczać twoich granic, jakie szanuję. Wybacz zatem. Pozdrawiam
    1 punkt
  31. w zorzy misiu jest schowany białe futro zwisa z nieba swe marzenia tam podwieszę zimny piecyk parzy sopel lodu wzięty z pieca niech w przeszłości sobie taje księżyc kusi swą poświatą ślicznych kwiatków całun gdzieś muzyka jest zwijana w środku nuty oraz rytm już rolada dźwięki smaży zapłakała cisza mały robal drepce w liściu jak w zielonej swej izdebce a szkielecik drobny lichy smakowity befsztyk tam wanilia na zapiecku smakiem tuli ciepłe kafle a butelka stoi pusta ja walerian w kocie ze słoneczka leci promień i łaskocze toń strumyka supernowa gdzieś wybucha dłubie w nosie dziecko gdzieś na polu tam na między miłość płocha ale chętna czasoprzestrzeń skiby ziemi na zającach gniecie miłość gnębi właśnie zawiść przeciąg warczy na zamknięcie jutro dzisiaj lgnie do teraz płonie dziura w lodzie na huśtawce siedzi rozpacz ona tak się ciągle waha w którą stronę ma zeskoczyć szara myszka biała zegar czas sobie zlizuje z tej sprężynki swego trwania ni to stoi ni to spada gruszka z wierzby w przecier leci mucha do obucha trzonek gładki jak łysina krew na pieńku już tańcuje wiórki nadal żółte kropla rosy nie oznacza kwantowianka ucieszona światło dźwięczy na tej strunie w zawiniętym wewnątrz światem
    1 punkt
  32. Boli mnie głowa ta cięższa połowa co waży więcej od marzeń odpowiedzialna za żagiel dmuchany w plastiku miast na wietrze dzielących powietrzem powierzchnie ciśnieniem kraks kontra krak Nie oddycham idąc omijam nurka w alejce na kuli umoczonej we wrak zardzewiały kurs nurtu sekstans i barometr obiega na wspak Szczypie brak tlenu w porywach pojemność to żart wyobrażeń głębią rak – niebo – rak.
    1 punkt
  33. @Rafael Marius Znakomite zdjęcia w przyrodzie ukazujące majestatyczną wielkość, jak ta sieć dociągająca nasz umysł do łona natury. Tam, owo poznanie wolności i wiary z miłości. Nic nowego nie dodam jak to, że wiersz z podobaniem czytam. Pozdrowienia
    1 punkt
  34. @Nefretete Wierzę, ale inaczej ;)) I mam tylko nadzieję, że Oni nie odeszli przez spory o religię. Bo jeśli tak to nie wierzę w taką religię :// Nie mam wiedzy na temat innych portali, bo teksty podrzucam tylko na jeszcze jeden portal :// Ja i tak pisaniem celuję głównie w książki, a wymiana myśli na portalach w tym mi mam nadzieję pomaga... Również pozdrawiam ;)
    1 punkt
  35. Patrzę na budynek Lub raczej na to Co z niego zostało Kiedyś mieszkali tu ludzie W czasach zamierzchłych Od dawna nikt nie wiódł tu żywota Ale budynek trwał Stał się zabytkiem Nie był nowy Sypał się w oczach A jednak trwał Był świadkiem przeszłości Było tak do momentu Gdy w pewien dzień sierpniowy Żywioł nie ogarnął tego miejsca Dach strawiony Drewniane elementy spalone Zdjęcia w oknach Przypominające O jego dawnych mieszkańcach Zniszczone Zostały mury One trwają dalej Pięć lat po fakcie Na murach rośliny Małe, nie mają zieleni Dopiero rosną Stały się częścią budynku Jego tradycji Jego dziejów Nikt już o nim pamięta Wstęp wzbroniony Znak postawiony Nic więcej nie trzeba Z tyłu Jakiś flaming namalowany Porośnięte trawą hałdy gruzu Wszędzie nieporządek Porozrzucane butelki i niedopałki Tym teraz to miejsce się stało Miejscem spotkań Ludzi przeróżnych Którzy mają potrzebę Uciec od świata rzeczywistego Od jego problemów Jego trosk Tego O czym nikt pamiętać nie chce Wokół ruin Stoją inne domy Leciwe A jednak tętniące życiem Dzieci się bawią Dorośli zajmują się sobą Możliwe jest więc Wieść spokojne życie W tej osobliwej okolicy Z ruiną lat dawnych Na placu Przed tymi ruinami Idą dwie dziewczynki Jedna z kotem na rękach Szarym, z bursztynowymi oczyma I mówią w innym języku Nie moim I więcej takich osób jest w tym mieście Czasy się zmieniły One są z miejsca Gdzie spokojne życie I miejskie ruiny Nie mogą iść ze sobą w parze Tam żywioły niszczą wszystko Ludzkie domy Ludzkie życia Moje ruiny W spokoju mogą dalej Być dziejów niemymi świadkami One trwać będą Wszyscy wokół nich odejdą A gdy ktoś spojrzy na te ruiny Po latach wielu Będzie mógł poczuć Że kiedyś byli tu ludzie Ruiny ich przeżyły I tylko one wiedzą Co widziały Pamiętać będą Póki nie znikną Gdy znikną Wszystkie więzi z przeszłością Znikną Na zawsze
    1 punkt
  36. Bardzo ładne.
    1 punkt
  37. Zachowaj swoją łzę, mówił mi dziadek, Bo przecież łzy naprawdę nic nie zmienią. Niech serce zostanie silne i stałe, Niech rozum przemawia i myśli klarowne żyją. Zachowaj swoją łzę, mówił mi ojciec, Bo przecież łzy staną szklanym murem. Niech siła woli w nich pozostanie, Niech z każdym dniem staje się mocniejszymi niewolnikami człowieka sercem. Zachowaj swoją łzę, mówiła mi matka, Bo przecież łzy potrafią rany leczyć. Niech uśmiech na twarzy zawsze gości, Niech miłość do drugiego człowieka sercem otworzy drzwi. Zachowaj swoją łzę, mówiła mi moja ukochana, Bo przecież łzy są zbyt cenne, aby je tracić. Niech każdej chwili oddasz swoje serce, Niech na zawsze pozostanie w nim miłość kryształową wonią wychwytując. Zachowaj swoją łzę, mówi mi teraz serce, Bo przecież tylko delikatne serce spokój znajdzie. Niech wraz z nią pożegnają się bóle i smutki, Niech w dłoni zawsze trzyma nadzieję i słońce dobrego życia uczuć. Daniel Krogulecki
    1 punkt
  38. @Nata_Kruk Jestem otwarta na propozycje:) bardzo Ci serdecznie dziękuję:)
    1 punkt
  39. Dobry wiersz. Próbowałam pomijać słowo w ukośniku.
    1 punkt
  40. ... ładna fraza... tzw. reszta, trąca z lekka truizmem. Pozdrawiam.
    1 punkt
  41. Elephant... otóż to, jest masa innych śpiewaków, które umilają poranki. Dzięki za dobre słówko..:) Rafaelu... oglądając dokumenty przyrodnicze (to kiedyś), zawsze pomyślało mi się... ileż godzin muszą operatorzy spędzić w czatowniach, żeby mieć wiele fantastycznych ujęć. Radość po dobrych zdjęciach jest chyba nie do opisania. Czarku.. tak, tym razem.. ptasio... :) może coś jeszcze następnego się wykluje... może... Dzięki Wam za zostawione posty.
    1 punkt
  42. @Ewelina Ciągle nie mając pewności, że ma ma prawo oceniać (nie wiem co poetycko dobre , a co takie sobie), wyrażam uznanie.
    1 punkt
  43. @Rafael Marius To co piszesz, jest rzeczywiście smutne. Mam nadzieję, że to tylko odosobniony przypadek no i powodów takiego zachowania mogło być wiele ale jeśli to reguła i takimi ludźmi się otacza to jest się czego bać. Jeśli własnie coś sprawiło, że całkiem był wyalienowany to oczywiście powinno być to winą przeżyć które doświadczył. Kiedyś trudno było mi uwierzyć, że rodzą się tacy ludzie z przeznaczenia. Potem prześledziłem trochę kryminalistyki i seryjnych zabójców i nie każdy z nich był czymś w życiu dotknięty, ba nawet urodzili się w szczęśliwej i kochającej rodzinie. Bez dalszej analizy - oby było ich jak najmniej. Si i tak będzie się rozwijać tylko dla dobra nas wszystkich niech będzie w rękach które czują. Tych zimnych sk....ch....no cóż...zamrozić.:-)
    1 punkt
  44. Koniec tego co przeliczam, na własne życie. Myśli i wzrok stanęły. Czas ukazał mi własną granicę, pytania zadane, Moje odpowiedzi są wyczekiwane? Nie warte życie ,,wypożyczane'', przez innych, do własnych celów... Zgadzałam się, nie pamiętałam wtedy, co to znaczy żyć... Świat obserwowałam, jako marionetka empatyczna, pochłaniająca tylko zewnętrzny świat... Ciężko jest cenić siebie i swe życie ponad inne? Tak. Ale stało się prostsze... Gdy ktoś pokazał mi uchyłek mojego świata. Nie miałam o nim pojęcia, lecz to zmieniło wszystko. Nareszcie usłyszałam... ,,Nie porzucę Cię, moim planem nie jest Twoja śmierć, lecz Twe życie...''
    1 punkt
  45. @lena2_ Miła taka chwila rano. Ładny wiersz. Pozdrawiam:-)
    1 punkt
  46. Gdzieś w oddali śmiech i gwar. Prześwity słońca w koronach drzew. Rozproszone, świetliste smugi… Powłoka blasku uderza we mnie, spętanego cieniem swojej własnej ręki. A miłość? Wszak była tu zawsze. Była. Nie ma jej. Uleciała piórkiem na skraj czasu. Nie pochwycę. Nie zdążę… Moje westchnienia odbijają się echem od ścian pustego domu. Stoję, bowiem w zapomnieniu, ze wzrokiem zaopatrzonym w przestrzeń. W otwartym oknie rozchwiane gałęzie, szelest liści. Pomarańczowa poświata wypełnia pokój, drżąc na brzegach zakurzonych książek, których bohaterowie, których historie, słowa… W otwartym oknie chmury, obłoki, ptaki… Znad jakich źródeł te milczące stada? Znad jakich pustkowi? Napływają zewsząd zimne i ciche zalęknioną metaforą… Kiedy czekam tu na nie w wytartym, niemodnym garniturze. Kiedy czekam na ciebie, jedyna. (Włodzimierz Zastawniak, 2023-05-16) *** Komorebi (z jęz. japońskiego) – przedzierające się przez gałęzie drzew rozproszone smugi słonecznego światła.
    1 punkt
  47. Haha, świetny Zaznaczać ptaszkiem uwielbiał frant z Czaczyˇ wszystko, co dotknął, liznął lub wypaczył. Aż trafił raz na męża, co tę zgniótł część oręża bez której ptaszek ledwie już co znaczy. ˇwieś w Polsce w gminie Śmigiel, w powiecie kościańskim, w województwie wielkopolskim
    1 punkt
  48. W słonecznym ogródku rzekłem jej pewnego razu bez ogródek, że jest moim ogrodem, w którym rosną najpiękniejsze, najrzadsze kwiaty i są kwiatki (fakt, że trochę przesadziłem) i uczyniłem tak żeby przede wszystkim podlać naszą miłość. Kwitły bzy. Traf mało romantycznie chciał, że wówczas paradowałem w ogrodniczkach. Seranon, 16.05.2023r.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...