Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.02.2023 w Odpowiedzi
-
Kroczę z Tobą wciąż przez życie i nie kocham Ciebie skrycie, lecz otwarcie to ogłoszę: tylko Ciebie w sercu noszę. Jak Prosiaczek za Puchatkiem, nawet, gdy pogoda w kratkę. Wiernie wciąż za Tobą depczę, choć na piętę też nadepnę. Nieraz jesteś Kłapouchym, mówię do Cię* - a Ty głuchy i wybaczam tą głuchotę, gdy się weźmiesz za robotę. Chcę mądrzejsza być od sowy, czym przyprawiam Ci ból głowy. Leczę później te boleści, na sumieniu mieć Cię nie chcę. Gdy zamienisz się w Tygryska, uśmiech moja twarz odzyska. Lubię brykać z Tobą żywo, jeśli lwią nie straszysz grzywą. Mój Tygrysku, Lwie co ryczy dziś Prosiaczek Tobie życzy: by ta miłość wiecznie trwała, nasze serca rozgrzewała.11 punktów
-
kilka godzin na symulatorze dalej front ta granica niezgody jest linią ścięgien i podłużnych kamieni pod deszczem gwiazd żołnierskiego naramiennika z płonącego czołgu nie ma wyjścia Termopilom każde stulecie dodaje legendy sercem nie obronisz ziemi nie będzie kotła perskiej klęski wszystko przemija zbiorowa amnezja wyciszyła nawet fanatyzm Austriaków kładąc go cieniem w alpejskich dolinach gniew którego z bogów podrzucił w górę śpiące miasta to za drony nie żurawie6 punktów
-
ja to za mało wraz z twoja śmiercią odbierają mi życie niesiesz mnie na barkach jak owieczkę na rzeź pozwól mi tętnić i bić się za nas dwoje zaproś do tanga nie zjadaj już wiecej rozumów wystarczasz sam sobie5 punktów
-
Wolność bez twoich ramion... Jak więzień jestem... A mój świat bez ciebie - jak sierota Niepewnie się poruszam i sztywno w drucianej postawie Z zimnych dłoni nie puszczam pędów bambusa - Bo taka głupiutka nie jestem Choć serce się rwie do tańca Nie będę okruchów zbierać ani resztek... W wolność bez ciebie wkraczam pomału Choć się nie spieszę... Dziś moje święto i się nie smucę Dziś święto wszystkich bijących serduszek A może jeszcze i twoje zabije... Może je swoim sercem rozgrzeję? ... Wiesz - Mózg się czasami myli Nie zawsze wie lepiej5 punktów
-
spacerując parkiem starszy pan powiedział spójrz tam kochanie widzisz - ławeczka która kiedyś nas uszczęśliwiła znowu jest zajęta uśmiechnęła się do niego i odpowiedziała ach ty mój głuptasie od lat ci powtarzam że to nie zwykła jest lecz magiczna ławeczka która zawsze będzie zajęta - po czym dodała choć - ta obok jest wolna5 punktów
-
kochaj mnie dziś bo jutra może nie być na wyciągnięcie dłoni jestem jeszcze przez chwilę i wierzę nie mów więc nic miłość spojrzeniem odmierzaj w oczach jest tło a pierwszy plan dwa serca w plenerze5 punktów
-
Spędzam z nim lata Chodzimy razem na spacer Wyglądamy przez okno Czekamy.. Wciąż chce się bawić Robię mu karuzelę Szukam go w ciuciubabkę Szaleje.. Ostatnio nie chce zabawy Siada na starej kanapie I patrzy Wpatruje się we mnie.5 punktów
-
Ktoś mnie pokochał, ale we śnie. To było raczej mgnienie o czasie bez pamięci. Opowieść o przelśnionym wnętrzu pełna niedomówień, dziwności i jakichś mżących jarzeń… Było tu wiele powietrza, po którym ptaki rysowały skrzydłami ogromne koła. Spełniała się tu partytura nocy, do której tylko my mieliśmy klucz. I spełniało się wiele pod spadającą gwiazdą, wznoszącą się gwiazdą w przestwór nad przestworem. I tylko my — byliśmy. W różnych odstępach czasu, epok i dziejów. Raz na początku, raz na końcu, ale zawsze wtedy, kiedy zamierało powietrze. I przechodziliśmy tędy wiele razy, przechodząc jeszcze w duszne południe jak świeża, wiosenna ulewa. I przechodziliśmy jeszcze… Powiedz, kim byłaś? Nierzeczywistą. Dlatego już na początku nie pamiętałem twojego imienia, bo i jakież pamiętać, kiedy dokoła jedynie pustka? Choć pachniałaś konwaliami w piaszczystych bezdrożach łąk. I w cieniu strzelistej topoli, jak palec na ustach, która szeleściła liśćmi, szeptała tkliwie… O czym? O tamtych oczach, o dłoniach ściskających wciąż czerwoną różę… I byłaś w ciszy zanurzona, w mroku… I byłaś, nie będąc wcale. Blisko. Daleko. Tuż obok. Pod ścianą starego domu, co wyrosła nagle, opleciona dzikim winem. W kulminacji kwiatów. W czerwonych malwach, anemonach… W ogrodzie. Odbita w szybie okna poruszanego niczyją ręką. (Włodzimierz Zastawniak, 2023-02-14)5 punktów
-
jak cię przebije z trucizną strzała odczekaj złap oddech i pokaż wała * gdy zakochasz się niemożliwie zjedz czekoladę i pokaż życzliwie środkowy palec lubemu swemu * miłość za progiem podprogowe działania erosa uciekaj kto żyw * amor na przepustce seryjny łobuz ze strzałą ponownie atakuje niewinnych * rąbnięty Walenty inicjator światowej orgii zachwyt człekokształtnych * znów kupidyn atakuje nocne schadzki aranżuje nie wyściubiaj z domu nosa poczytaj wiersze Tyrtajosa * jeśli nie chcesz swojej klęski nie bądź ponadkoleżeński * jeśli nie chcesz swej ruiny amorowi daj strychniny * nie wszelkie wzdychania serduszka najlepszy jest zakup nowego ciuszka * zatruta strzała serce w panierce haniebne zamiary kupidyna __ (2017)4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Walentyn w lutym z Walentynowa, Rozdawał serca, lubieżne słowa. Na Walentynki, Cmokał dziewczynki. Rozpustnik to był, aż boli głowa.3 punkty
-
dla Belli, Anioła zawsze wodzą drogami trudnych decyzji przystając przy chwilach osobistego piękna łączą uśmiechem czas materialny z metaświatem namysł i doskonałość towarzyszą ich wszystkim posunięciom (chociaż czasami miewają alergie) jeśli jeden tak postępuje, pozostałe też Voorhout, 14.02.20233 punkty
-
Pewien gość z Ustki, Walenty, ostatnio był jakiś spięty. Śnił o bzykanku, lecz to on w banku został na ostro zerżnięty. * Czesiek z Łodzi był zadurzony. Wielbił bardzo nie swoje żony. Mamił je i czarował, serduszko podarował, wiecej nie miał, bo był zadłużony. __ (2022&2023)3 punkty
-
Wziął jej marmurową dłoń... Chryzantemy zwiędły Znicz zgasł "Którędy do nieba? Na skróty - przez piekło? Którędy?"3 punkty
-
serce skradł, kupił z piernika i zjadł... Walentynka niepocieszona, dziś nadąsana jutro rozanielona... Jak to się dzieje? To prosta rzecz, kto kocha ten na słodko, tego co na gorzko, to w drobne siec...3 punkty
-
Jego "wybacz" Bez cienia skruchy To takie "wybacz" Które rani najbardziej W głowie Głębokie korytarze rzeźbi Krótkie, w locie wypowiedziane słowo "Wybacz"... Zmilczę "Wybacz" - nie powiem "Wybacz" łzy mi wyciska Żyletką szkliwo skrobie Ostrze w tkanki miękkie wbija Godność szarpie Żal dławi w gardle Powiedziałam więc - Odejdź3 punkty
-
Spójrz, wypełniło się w nas słowo Miłość. Kto o Niej słucha, ten prawdziwie słyszy. Miłość nie żąda, nie karmi się pustą mową, Nie dzieli włosa na czworo, nie jawi się w martwej ciszy. Jak małe źródełko w rzekę się zmienia i do oceanu wpływa, Miłość wypełnia serce człowieka niczym woda żywa. A co z Niej zrodzone, samo w sobie jest spełnieniem. Nie zna, co niepewność. Nie wie, czym zwątpienie.3 punkty
-
Poobiedni spacer w okolicy Sokołowska Idę w góry pomimo, że śnieg, Mrozu też się nie boję. Znowu zobaczyć chcę Ulubione trasy moje. Okiść drzewa pochyliła Gdy zima płakała, Potem z wiatrem się bawiła - Gałęzie łamała . A gdy drzewom zazdrościła . Bo do gwiazd sięgały W poprzek szlaku je złożyła By drogę innym zamykały. Nie chce wpuścić tutaj ludzi Pytam się czy mogę? W Kozi Róg mnie zapędziła Zagradzając drogę. Nie poddaję się wciąż idę Czas na"rollerkoster " Góra , dół i znowu w górę To nie takie proste. Czasem śniegu po kolana By łatwo nie było, idę dalej Śmiejąc się do siebie Zwłaszcza kiedy mimo woli Ląduję na glebie. 06.02.23r2 punkty
-
moja Mareno poczekaj jeszcze chwilkę odwiedzę jeszcze kogoś zostawię list przy wierzbie usiądź proszę już się pakuję zapomniałam nic nie zabieram poczekaj jeszcze napiszę wiersz tylko jeden na pamiątkę dla dalszych pokoleń co wniesie ? wzniesie? zburzy? czas pokaże moimi śladami już już tylko kogoś spotkam powiem że kocham że jestem wiem żeś niecierpliwa już się zbieram pozwól po drodze spojrzeć sobie w twarz przecież i tak nikt się nie dowie nikomu nie powiem jestem gotowa proszę roznieć ogien w kominku nie chcę zimna przed chłodem niech wiją się płomyczki zamknięte szczelnie w lampionach Klaudia Gasztold2 punkty
-
Chemia mnie i ciebie wybudziła i oni (byli, są i będą) po czym chemia nas oboje zawiodła a nawet śmiało wydrwiła sporo ta jędza wypaczyła teraz jest już po nas... Chemia cz. 2 Otóż wcale nie sztuczna inteligencja a chemia przyprawiła nas bólem odpłynęła w odległe obszary świadomość !! Warszawa – Stegny, 13.02.2023r.2 punkty
-
Wolność to wolne kroki, również nieprzemyślane, nierozsądne oraz donikąd i również bezcelowe. Warszawa – Stegny, 15.02.2023r.2 punkty
-
Witam - dziękuje za owe piękne - Pozdr.uśmiechem. @Rafael Marius - @MIROSŁAW C. - @Tectosmith - dziękuje -2 punkty
-
@Ewelina Ja osobiście nie lubię takich wielkich słów. Lepiej niech życie toczy się swoim rytmem, bez obrażania się na dłużej niż kilka godzin. "Niech nad Waszym gniewem nie zachodzi słońce"2 punkty
-
Miłość to piękna rzecz Unosi Cię wysoko Do samych gwiazd Aż chcesz ujrzeć jej blask I nie czekać na ''tak'' albo ''nie'' Chcesz usłyszeć tylko dwa piękne słowa: ''Kocham Cię'' Wypowiedziane prosto Z głębokiego serca...2 punkty
-
Na pewno od okoliczności. -Wyjdziesz za mnie? -Pytasz z ciekawości czy się oświadczasz? -Żartownisia. Pytam, czy wyjdziesz za mnie z psem? -...2 punkty
-
Bez miłości życie to niewola — cudowna myśl. 👍 Z okazji Walentynki życzę wszystkim paniom zakochania się na umór choć na jeden dzień. 💜2 punkty
-
2 punkty
-
płonące stosy niczym wielkie pochodnie chłonęły lament służebnic diabła gryzący dym wślizgiwał się pod płaszcze bezlitosnych katów oblepiając nienawiścią rozpaloną skórę a popiół zwęglonych ciał latami wrastał w ziemię zielonogórskich winnych wzgórz2 punkty
-
Trzeba było ich zabić. Mieć z głowy. Usypać kopiec i zostawić pamięć Za sobą. Nikt by nie pytał co u nich, Czy wszystko z nimi w porządku, Jak zdrowie, ani co słychać, Gdzie milkną głosy rozsądku. Żaden nie chodziłby głodny. Zniknęłyby tajne zebrania Tych, którzy pragną uwagi. Nikt wódki nie dostałby w zamian. Wrzucić ich do komory! Przeszukać jak paranoik. Zatrzymać ich serca, dlatego Że oni targali Twoim. Trzeba było ich zabić... Niech łza będzie potem w upale. Jak się czujesz? Jakkolwiek. Choć przyznam, że nie chcę już wcale.2 punkty
-
wyśniłeś życie w tym śmierciopaku szybują wszyscy w kółko na przemian koła zębate szarpią wciąż przyszłość dla jednych niebo dla drugich ziemia chichoty losu co mogą wszystko one tu rządzą wesołą mantrą z głośników słychać muzykę skoczną jednym ciasteczko lub ciernie w gardło chmury rozkładu nad karuzelą wyrzuca wielu jak szmaty w błoto pełzają wolno pragnąc oddechu lub łażą w kółko nie wiedząc po co nie ważny geniusz czy jest idiotą lecą niewinni zarazy nowe jedno ich łączy nieodwołalnie rzecz to banalna owszem game over tam siny język nie chce się schować gdyż wypowiedział już wszystkie słowa gościu zaplątał gardziołko w łańcuch ten go udusił więc cuchnie w tańcu starsi młodzieńcy i dzieci małe żywią nadzieję chcą jeszcze szaleć ona żarłoczna wysysa człeka na domiar złego dupę przypieka klauny trzymają płomienie w rękach by smażyć flaki bajzel zapętlać przez okulary przyszłości szarej widzą tabuny trupów tam całe wirują w tańcu plamy pośmiertne spadają skrawki ciał choć nie chętnie od środka siła rozkładu rozrzuca ze rusztowań człeczych zlatuje mięsko szkielety z zimna kostkami trzęsą na twardych siodłach dźwięczą miednice piszczele czaszki przebrzmiałe życie kiedyś na pewno wcale na trochę ruch tu ustanie sklejony prochem * gdzieś tam podobno jest karuzela człek z niej nie spadnie choć dech zapiera a z dala w kącie jęczy uroczo śmierć się przecięła swą własną kosą * są też klauny w ciemnym dole uśmiechy martwe leżą obok odklejone2 punkty
-
Dzisiaj jest piękny wieczór. Piękna noc. Przepiękna otchłań rozpaczy. Noc. Nicość. Nic… Jest pięknie jak tylko może być pięknie w bezdennej przepaści zapomnienia. Słyszysz? Ja słyszę szum wodnych kaskad, które spadają za krawędź czasu. Na horyzoncie mroku. Śnił mi się dom zapomnianej, ogród umarłej, w jakimś nieustalonym momencie kończącego się lata. Przychodziłem znikąd, przychodząc wiele razy i jeszcze… Jak wtedy, kiedy o wieczorze szły znad łąk flotylle mgielnych oparów. Muzyka płynie z głośników. Przytulam się do drżącej membrany i tańczę, wykonując dziwne poruszenia z przymkniętymi oczami. I ta rozdzierająca wszechświat melancholia, w który się właśnie staczam z wielkim łoskotem unicestwienia. Tańczę, obejmując ramionami samego siebie w półmroku pokoju, w szarości wieczoru albo granacie nocy. Za oknami liście szeleszczą, szepczą… Opowiadają cicho podszytą spazmem historię. Opowiadają ze znawstwem dzieje poranków i zmierzchów… Zakrywam twarz wspomnieniem. Tańczę. Spójrz na mnie. Nie odwracaj głowy. Patrz! Oto moje ręce. Rozczapierzone palce, którymi chwytam zimne struny powietrza, jakby harfy. Wszędzie wokół fotografie. Zapomniane widma. Kiedy przechodzą przeze mnie, grzęzną w lodowatej pustce. Wśród wdechów, wydechów. Sennych westchnień. Tańczę w półmroku milczenia. W melancholii nocy. Chwieją się puste, zakurzone krzesła, fotele… Nachodzą na siebie ściany z kreskami popękanego tynku… W topolach drżą liście, w dębach, w kasztanach… Toczy się po podłodze pusta butelka, lśniąc odbitym blaskiem… Od czego ten blask? Ten błysk na poruszanej przez nikogo okiennej szybie? To od księżyca taka cisza. Słyszysz, jaka cisza? (Włodzimierz Zastawniak, 2023-02-12)2 punkty
-
Różne oblicza wiary Jeżeli tak naprawdę w coś wierzysz nie krzycz nie mów o tym głośno mówienie głośno zostaw generałom i politykom jeżeli tak naprawdę w coś wierzysz mów o tym szeptem jak najciszej starannie dobieraj słowa tak, jak to robią nieliczni poeci cierpiący na nieuleczalne choroby i zbierający na piwo bezdomni jeżeli tak naprawdę w coś wierzysz pierwsze, co powinieneś zrobić wyspowiadać się przed swoim bogiem twój jasny i czysty umysł są na pierwszym miejscu pamiętasz, jak twoja matka miękką szmatką przez pół dnia polerowała kryształy oglądała pod słońce uśmiechnięta siadała w fotelu pod oknem niedzielny obiad w domu rodziców rosół z kury mizeria z ogórków, zsiadłe mleko młode ziemniaki z koperkiem ojciec, jeszcze wtedy w pełni zdrowia jeżeli tak naprawdę w coś wierzysz z całych sił dbaj o siebie i swoją rodzinę bądź dla siebie bezwzględnie surowy wymagający i wspaniałomyślny dla swoich dzieci to jedyna wiara w młode pokolenie może okazać się warta twojego poświęcenia. Łódź. 05. 01. 2023.1 punkt
-
@Cor-et-anima Dziękuję bardzo :) Ależ siać zamętu nie będę z taką podmianą 😆1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jak dla mnie nie ma bardziej obrzydliwego typu faceta od typu maczo. Wszystkich wysłałbym na Księżyc.1 punkt
-
1 punkt
-
@Rafael Marius osobiście nie mam skłonności do obrażania się i nie praktykuję "cichych dni". To nie dla mnie :)1 punkt
-
1 punkt
-
Wiesz, ja mam codziennie walentynki :) Poza tym bliższa mi Sobótka, niż jakieś hamerykańskje stolcowe walentynki :-/ Słowianie nie gęsi!!! Dziękuję @Gosława1 punkt
-
obudziły mnie zwykłe myśli hu wczorajszy dzień zobaczyłem przez wydarzenia jakie miały miejsce przed kataklizmem jaki się wydarzył wieki temu wypoczywamy na jednym z gwiazdozbiórów szóstej galaktyki w astorii nie wiem w jaki sposób dotarły wspomnienia nie mieliśmy ich z sobą sami przeżyliśmy dzięki wcześniejszemu zakodowaniu się do postaci zdolnej do teleportacji wielu mających dostęp do akceleratorów tak zrobiło błąkaliśmy się krótko w strumieniach wiatrów kosmicznych przebłyski energi zakłócały swobodne płyniecie szybko przyzwyczailiśmy się do naszej nowej rzeczywistości w zmiennej powłoce jesteśmy zbiorem atomów możemy dzięki temu przybierać dowolne postacie może nas nawet nie być to oczywiście żart skąd się pojawiły te wspomnienia czyżby one także żyły są nieznanym nam bytem który tkwił w nas i zaczyna odżywać gdyby tak było jest szansa odnaleźć rodziny bliskich nie mieliśmy długo dawnej świadomości teraz pojawiła się nadzieja oby się znowu nie zaczęły kształtować jakieś władze 2.2023 andrew Przeżyliśmy1 punkt
-
@Rafael Marius Rzeczywiście tak to zabrzmiało 😅 w sumię uchodzę za dość zrównoważoną osobę ;) ale poezja rządzi się swoimi prawami. Miłego dnia1 punkt
-
Zima jak wiosna zima a zrobiło się ciepło słońce obudziło się wcześnie z pod ziemi wychylił się kwiatek rozgląda się na boki widzi łachy śniegu skrzą się słońcu chyba nie wyszedł za wcześnie patrzy na opalającego się krecika uśmiechnął się do niego to jego pierwsze spojrzenie na świat nie wszystko się zgadza z przekazanym mu zapisem ale lubi niespodzianki nie będzie się chował wystawił się do słońca spodziewa się ciekawego życia 2.2023 andrew Pokochajmy tego kwiatka1 punkt
-
wydrążam pestkę bólu z ram ciała obracam w dłoniach i składam na ziemi płyn kapie spod naskórka naderwałam kaleczą powłokę spacery wśród cieni białka oczu zafalowały gęstą mgłą stopy nad ziemią zawisły w lekkości pokruszone wycięte spod skóry co tlą nie skrzywią już więcej rzeczywistości1 punkt
-
Pojawiłeś się jak Feniks Ślepe pisklę wyrzucone z gniazda Jeszcze nie zacząłeś widzieć Innych odsunąłeś od ziarna Pojawiłeś się jak eureka I byłbyś może kimś ważnym Gdyby nie głuche echo Kimś na miarę człowieka Stworzyłeś własny mit Odziałeś go w szaty wiary Patrzyłeś na niedościgłe gwiazdy Jakości, kategorie - opisując świat cały Skazałeś własny gatunek Zaprzągłeś szczęście, dnie, noce Mikroskop, teleskop twój takielunek I wojna o wczesnej wiośnie I jaki jesteś dzisiaj Rozdygotany o siebie Pytania dawno zadane Odczytać może niejeden1 punkt
-
@ais Starszemu Ferdkowi spod miasteczka Piły, Nocami się w głowie przekleństwa kłębiły. Ujście rano znajdowały, Uszy żonie rujnowały. Jak się już wykrzyczał, to robił się miły.1 punkt
-
1 punkt
-
płodzisz potworki jeden po drugim biedne dzieciny żałosne pójdź do lekarza i zgłąb tajniki antykoncepcji najprostszej nie szastaj życiem rodząc bez głowy bez rąk i nóżek kaleki wybierz do głowy się w czas najbliższy a jak już będziesz weź przepis oszczędzisz wstydu sobie rodzinie myśląc że wielki masz talent może szydełkuj lepiej serwetki przy nich okiełznasz swój szalej1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne