Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.12.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. Niedosyt Wróciłaś, jak się cieszę, nie wstydź się kochanie; Och, przestań się rumienić, usiądź przy mnie, proszę, Nie gryzę, wręcz przeciwnie. Wdzięczę się i droczę, Bo wiem już po co przyszłaś, wiem już, że zostaniesz. To prawda, jestem twoja, wtedy mnie przejrzałeś, Tak szybko zapragnęłam - powiedz, że już mogę! Ach, jakże tu gorąco… Zechciej jednym słowem, Tym dłoniom podarować nieba choć kawałek. Pończochy… Pamiętałaś, wyglądają świetnie; Chodź, popatrz, mam tu lustro, kotku mój, nalegam! Pomiędzy oddechami myślisz sobie pewnie, Że lubię grać rozkoszą, ze spełnieniem zwlekać. Masz rację, dziś znów rozkosz woli mej ulegnie; Już późno, zaczynajmy, nieskończoność czeka. ---
    8 punktów
  2. kładę się na chodniku oczy wpatrzone w ziemię czemu tak szybko wszystko się zmienia tak szybko tak rzeczy wiele leżę nie patrzę w niebo nie chcę też patrzeć na siebie chcę zamknąć się w swojej dłoni a kiedy ja się też zmienię... chmury lecą tak szybko wiatr: czas go wyprzedza chcę zatrzymać się w miejscu pisząc ten poemat
    7 punktów
  3. moja zmiana czasu jest najwyżej drzemką kursem za horyzont w dusznym niewidoku dziś gasną latarnie gdy zamykam oczy a gwiazdy spadają za dachami bloków nasze zmiany czasu nie obchodzą słońca w skradzionej godzinie noc rozpruje fale żałujących ciągu snów niedokończonych spóźnionych i sennych — znajdą nas nad ranem kiedyś nas opatrzy świat by na swój widok w byle pospolitość móc odwrócić głowę jedno co nas minie — parę samochodów dotkną nas najwyżej furtki własnych powiek
    6 punktów
  4. Bądź jak listek na wietrze przy alpejskim potoku. Przechodząc sama obok dostrzegłam go po zmroku. Musnął mnie delikatnie zahaczając policzek. O dreszcze przyprawiając przerażone oblicze. Księżycowa poświata zwolniła głuche tętno. Listek znów je przyśpieszył, noc stała się pamiętna.
    4 punkty
  5. Cisza w gęstym hałasie, w powietrzu tłustym od mdłych oparów... A ja w absurdach tonę jak w ogniu piekielnym. I mimo strachu, w chaosie już się nie zatrzymam. W myślach jak statek tonę, wilgocią rozdęty. W głuchym świecie pstrokatych wróbli, wiatr niosę z natrętnym dźwiękiem. Przyjdź do mnie, o losie! Gdy idę w nieznane krokiem niepewnym, z plecakiem na oścież jak drzwi otwartym i czuciem wciąż ufnym i jakże letnim. A tu nadal cisza jak gwóźdź w ścianę wbity. I pośrodku ja... że niby z kamienia jestem. I w sercu same sztylety... I nadal ta cisza po schodach się ślizga jak dywan z satyny, rozciągnięty na rozległe metry. W mym pajęczym domu ze szkła stoję samotna, z głową w rękach i z kawałkiem spróchniałego pnia. W tym pajęczym domu stoję sztywna. Na krawędzi życia balansuję... Jak pomiędzy pociskami z niekruchego szkła. W głowie świat wiruje. W mym pajęczym domu ze starego pnia. Cisza... W pajęczym świecie. Cisza, a w nią wbita ja.
    3 punkty
  6. Los mi obiecał piękne dni i noce Los mi obiecał tęcze sny nadzieje Los mi obiecał drzwi za którymi miłe się tli Los mi obiecał wiec czekam tych chwil
    3 punkty
  7. „mea culpa” na co ci taki dzień co dręczy jak bandyta straszy przypomina co minione upomina poucza na końcu zniewala w pętli cudzych słów to co twoje zamyka ból przynosi niech cię ta przeszłość nie zniewala choć cudze słowa srogie ty pomyśl może dla siebie korzyści szukają swojej próżności bałwochwalstwu schlebiają pamiętaj! nie oni są od sądzenia swoją miarą twoich czynów do mierzenia
    3 punkty
  8. nie żyjesz innym sobie też niekoniecznie więc komu... ... na przekór na nie po drodze na cykliczność obrastania w piórka... uwerturę nucisz w przeskokach odrywasz skrawki gdy wszystko wokół to resztki zbytu
    3 punkty
  9. na dole śmierć na górze śmierć a życie? czeka na poboczu stuka nieprzerwanie byś je przygarnął wziął ze sobą odwdzięczy się ma cudowną latarenkę i sekretny kluczyk oświeci i otworzy ci głowę
    2 punkty
  10. cztery miliardy lat zajęło odczytanie ludzkiego DNA nadal nic nasze ciała pasują do siebie idealnie pod niskim niebem grudnia składam się z rozwarstwień do ciebie mam dalej nie zapomnij o prezentach w jasnej godzinie płoną cmentarze rzęsiste salony moje życie stygnie czekaniem zawieruszyłeś we mnie ciepłe pocałunki śnię nagi dotyk mokrej tęsknoty
    2 punkty
  11. wszystkim chujinkom (choinkom)(nawet tym sztucznym) stoi w domu drzewko boska konstrukcja naturalnego wdzięku punkcikami światła przystrojone jakby same gwiazdy w tęczy skąpane na gmachu tym spoczęły pyszne symetryczno-idealne owoce blask odbijają niczym własne wszechświaty z zasilaniem nieprzemijającym póki światełka podpięte gwiezdne szale od stóp do czubka pnącego się do nieba trójkąta jak futro ze srebrzystych aniołów opinają je w proporcjach złocistych a ono linieje... na baczność opada a świateł gromada gaśnie igła też w końcu zaśnie w sen nieprzemijający poświąteczny wpadnie jak śliwka w kompot z suszu 26 XII 2022
    2 punkty
  12. mój sąsiad poszedł w poniedziałek na spacer głośna ulica nie zagłuszyła myśli w motelu rozdał uśmiech za uśmiechem nie prosząc o resztę - jak zawsze przez chwilę płakał na wspomnienie dzieci lecz klamka wynajętego pokoju zapadła nie wybaczył sobie że jest człowiekiem mój sąsiad nacisnął spust -------------------------------------------------- W 2021r. w Polsce popełniono ponad 5 tysięcy samobójstw. Daje to 15 samobójstw dziennie, z czego 12 należało do mężczyzn. Jest to więcej ofiar niż w przypadku wypadków komunikacyjnych. - 116 123 - Kryzysowy Telefon Zaufania - 116 111 - Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę - 720 720 020 - Antyprzemocowa Linia Pomocy - 800 120 002 - Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie
    2 punkty
  13. Już się nam narodził Wygasł zwiastun nieba Od stołu odeszli Bezdomni, kalecy Szukać ciepłych miejsc Z obrazkiem świętych w ręce Już płacze zwyczajnie Płacz w nocy bezgwiezdnej Wołanie o życie O przetrwania moc Znów poszły w niepamięć Twarze bliskie sercom Rwetes noworoczny Zgłuszył cieni krok
    2 punkty
  14. Jeszcze za wcześnie na wiersze schyłku Póki się rządzisz prawem młodości I niepokojem podszyty żywot Świat w twoich oczach – rozmach i przytup A twoja przyszłość przez światłość brodzi Jeszcze możliwe zdaje się wszystko Dopóki młodość w nas nie zakrzepła Póty za wcześnie biadolić w wierszach I zadomowić się w doczesności Jeszcze się wyśpisz, w końcu doczekasz Godzin świątecznych, weź je do serca Zanim szarówka Ci wzrok przesłoni
    2 punkty
  15. Miłość, brudy, poplątanie. Ciężar ciszy przy śniadaniu. Zaglądanie hen za Ciebie, Marność w staniu pod tym niebem. Poprzez świata oczywistość rozumienie co w głąb siebie. Papierosy, pot. krążona oka biel. Niska efetkywność wspomnień Ciągle sie wydłużający cień. Uśmiech lata gdy wieczorem kłaść sie przyjdzie dla nas czas. Głupio-mądry werset śmiechu i przygasły za dnia żar. Nieuchronność pyłu ziemi w grach gestami codziennemi. Róży błahość, kości zgrzyt, zapętlony kurwa kicz. Codzienności nuta sroga. Warkot tłumów - krzyk do boga. W grze losowej zmarnowane multiwersa wszystich nas. Miłość przeplatana brudem - rzeczywistość ludzkich mas. // zachecam do dyskusji, nie będę urażony :)
    2 punkty
  16. wbita niegdyś drzazga tkwi w trzewiach głęboko wraz z czasu upływem wzbudza boleść głęboką mnożąc bolesnych ran macki uporczywe narasta kłucie rozrastając się przez lata obojętności sprzyjając wyklucie po kolei wyłamujesz kości strukturę naruszasz ciężką odłamki stopniowo kruszeją na sumienia dno opadając ciężko czy nie męczą Cię już te stale nawracające trzaski? może nadeszła pora by wyrwać wbite niegdyś drzazgi?
    2 punkty
  17. Cudowne sny poduszeczka pod główeczką oczka zamknięte pięknie niewinnie wyglądasz nawet się uśmiechasz jednak nie do mnie oglądasz właśnie projekcje swojej przyszłości na przyszły rok chociaż masz abonament w piątymi wymiarze nie czekałaś zakupiłaś na giełdzie byłaś niecierpliwa masz pewne plany wiesz że mało od ciebie zależy ale można zrobić małą korektę nie wiem czy mnie uwzględniłaś jutro mi powiesz czy nasze postanowienia pokrywają się z planami wszechświata 12.22 andrew
    2 punkty
  18. Są takie budowle, które właściwie nie wiadomo jakim cudem ciągle jeszcze stoją. Po wyciągnięciu z nich wszystkich części, będących wcześniej na wyposażeniu, części które miały wady, zdają się stanowić pustą przestrzeń, która w następstwie tego zabiegu naraz okazuje się sama być wadliwa. To tak, jakby wszystkie te wady, które przeszkadzały, w rzeczywistości składały się na obraz budowli bez wad. Budynki te wyglądają jak sito, ponieważ każda jedna cześć, odchodząc z ich wnętrz wyrywała z murów zaczepy, którymi była przytwierdzona. Nie wybywały więc samotnie, ale razem z kawałkami ścian, tak mocno bowiem w budynek wrosły, że nie sposób było ich oderwać nie naruszając delikatnych konstrukcji. Chwieją się więc te osłabione, dziurawe ściany nośne w czasie gdy, na wybitych szybach lądują biedronki albo motyle. Kołysanie się budowli zupełnie im nie przeszkadza. Zajmują się zwiedzaniem powierzchni złamanego szkła, nie raniąc sobie przy tym odnóży, bo tu krwi już nie potrzeba, tu potrzeba tylko piękna i to piękno tak usilnie wołane pojawia się znikąd. Dachy takich budynków zapadają się lekko, jakby przez cały swój żywot tęskniły za podłogą, która zdystansowana nie musiała się mierzyć ze światem na zewnątrz, jak one to robiły każdego dnia, zaś pojawiający się co rusz silniejszy podmuch wiatru zabiera kolejne fragmenty tego jakże niepewnego swojego dalszego losu tworu, robi to pomału, po pojedynczym ziarenku piasku wypadającym z tynku, po jednej pajęczej nitce uwieszonej przy rynnie, po mętnym wspomnieniu, zapachu, słowie... Ktoś mówi, że tam straszy, że skrzypią drzwi, a po nocach daje się słyszeć głośne uderzenia, jakby coś od wewnątrz ogromnym młotem kruszyło to, co jeszcze zdaje się stać, jakby robiło miejsce na promienie słoneczne, które zapraszane coraz to szerszą wiązką przychodzą, za dnia kładąc się po środku i rozświetlając ich wnętrza. Budynki poskładane ze starego świata, przebrzmiałe na tyle, że zmiana ich wystroju byłaby pozbawiona sensu, bo tam już nic nie pasuje, nic co było i nic co będzie, budynki przegniłe swoją historią aż po fundamenty. Budynki, które same siebie muszą rozebrać, a potem na nowo stworzyć w lepszej wersji; takiej z wielkim oknem i z całkiem już innymi oczekiwaniami wobec świata, całkiem innymi korytarzami do kuchni, sypialni, łazienki... całkiem... póki co składają się, a prace postępują zgodnie z planem.
    2 punkty
  19. Ciężkie mieliśmy dzieciństwo. Trzeba było walczyć o wszystko. Stać godzinami w kolejkach. Zamieniać się towarami jak już ktoś coś zdobył. A częściej niż rzadziej towaru zabrakło i po kilku godzinach stania odchodziło się z niczym. Na plus to jedynie dużo lepsze i głębsze relacje między ludźmi, ale to w sumie najważniejsze. Lepiej w biedzie i przy świeczce z powodu wyłączeń prądu, ale z miłością.
    1 punkt
  20. @Rafael Marius wow, dziękuję za ten ciekawy obraz kawałka historii i przeszłości, niesamowite to jest i przyznam, że mnie jako przedstawiciela pokolenia ówczesnego wieku zadziwiają te czasy a jeszcze bardziej zadziwia ile się zmieniło
    1 punkt
  21. @iwonaroma pięknie dziękuję! wszystkiego dobrego!! @Marcin Szymański dziękuję za miłe słowa! miłego wieczorku!
    1 punkt
  22. Można powiedzieć na poboczu głównego nurtu, z którym płynie społeczeństwo, a może nawet na marginesie społecznym. Tam jest życia naprawdę wiele. Lecz ludzi się tym straszy, żeby nie wypadli z trybików systemu.
    1 punkt
  23. @WiechuJK Dzięki, wzajemnie !!
    1 punkt
  24. Ciekawy pomysł. Zobaczymy jak wyjdzie. Tak kiedyś większość produktów była na wagę, bo były "tymczasowe trudności z opakowaniami", brak zachodnich komponentów. Ekspedientki wszystko zawijały w szary papier pakowy. Najzabawniej było z płynem do zmywania naczyń. Był on przechowywany w takich dużych beczkach, na których było napisane "sprzedaż Ludwika z dozownika". Trzeba było przyjść z własnym pojemnikiem i ekspedientka nalewała nie więcej niż wyznaczona porcja. Był okres, że płyn Ludwik sprzedawano tylko na kartki. A te wielkie beczki stały również w domach towarowych centrum, czasem jako jedyny towar na stoisku. Teraz tam są luksusowe sklepy z ciuchami i inne.
    1 punkt
  25. Bardzo dobry wiersz. Przy tym całym przemijaniu, pięknie emanuje blaskiem ta choinka.
    1 punkt
  26. "Nie umrę póki się nie narodzę", napisał dla mnie kiedyś mój ojciec. Nie pamiętam okazji, małym dzieciakiem wtedy byłem. Dziwne to dla mnie było, ale długi czas w to wierzyłem. Dzisiaj zaczynam mysleć, że ten koniec może pojawić się na długo przed narodzinami. Bardzo ładny wierszyk. Pozdrawiam.
    1 punkt
  27. Oryginalnie i obrazowo. Takie pragnienie zatrzymania może nas 'najść' wszędzie, także na chodniku :)
    1 punkt
  28. @walvit właśnie ma podkreślić beznadzieję, bo mimo, że nie patrzę, one lecą; czas leci i świat mknie, nawet jak ja się zatrzymam, a takie zatrzymanie: dla mnie osobiście w kontekście brak podejmowania decyzji - też jest decyzją @Rafael Marius smutne, ale prawdziwe.. czasem chciałabym się tak zatrzymać i zatrzymać w czasie, głębiej pomyśleć o przyszłości lub bardziej zadumać się chwilą, chciałabym przeżyć dzień w slowmo, przemijanie boli...
    1 punkt
  29. @helenormeller Zatrzymać się w miejscu wśród zawsze spieszących się warszawskich rodaków. Może być niebezpieczne. Zaraz ktoś zapatrzony w smartfon wpadnie na Ciebie. To jak na taśmie produkcyjnej w fabryce życia. Przestoje surowo wzbronione.
    1 punkt
  30. Ciekawy wiersz, lecz - jak dla mnie - na poemat nieco za krótki... poza tym patrzy się w ziemię, a tu chmury lecą... - chyba, że pod nosem jakie lustro lub kałuża?
    1 punkt
  31. Ale jak to przeliczyć? Nie mam tu na myśli rzecz jasna pieniędzy, ani żadnych innych miar wartości. Raczej tylko intuicyjnie? Ale ten sposób zawodny i niepewny. Jak patrzę, co ludzie pakują do koszyka w sklepie to niezmiennie przerażenie zmieszane ze zdziwieniem mnie ogarnia. Ja bym z tego nic nie zjadł, Tak zwane "śmieciowe jedzenie", choć ja wolę nazywać je plastikowym, ze względu na ogromną ilość plastiku zużywanego na opakowania. Wartość odżywcza tego oczywiście mizerna za to sporo kalorii. Mnie zadziwia, ponieważ pochodzę z rodziny, gdzie bardzo zwracało się uwagę na to, co się je. Od lat jestem weganinem wcześniej wegetarianinem i rodzina też podobnie. Czasem to czuję się jakbym był z innej planety.
    1 punkt
  32. @Wędrowiec.1984 to piękne, że zostaliśmy obdarzeni mocą tworzenia, i tej bańki i tego literacko-metaforycznego świata <33 i dobrze hahha, całkowicie nie wpuszczaj, to część ciebie, ta tajemnicza, dostępna w odpowiednich ilościach dla wybranych
    1 punkt
  33. @Anastazja Sokołowska Tak, tak 2 kawy albo może nawet 4 ;))
    1 punkt
  34. @Kwiatuszek ależ proszę bardzo 🙂
    1 punkt
  35. W tle Har - magedon w pełnym rozkwicie i nieodzowna mgła, od zaśnieżania. Zresztą źrenice permanentnie zmęczone od ciągłego mrugania figlarnymi powiekami. Te ostatecznie kojarzą się z wiekiem, do niego nieodzowny gwóźdź. Trzeba być człowiek, pochylić głowę, choćby na wargach błąkał się ironiczny uśmieszek. W końcu cud może się zdarzyć, nawet w tak niesprzyjających okolicznościach przyrody. I przeklęta niepewność co do godzin urzędowania niebios.
    1 punkt
  36. 1 punkt
  37. @Gosława Dużo ostatnio samobójstw wokół. Szokuje, że życie odbierają sobie ludzie, którzy po prostu nie umieją odczuwać radości, posiadają w życiu bliskich, dzieci, tzw. sukces, ale czują się jak oszuści, udają szczęście, aż narasta w nich auto-nienawiść za udział w "przedstawieniu". To są wartościowe osoby, które nie umiały poczuć sensu. Czasem to Twój sąsiad. (...) Dziękuję Ci Reniu za piękne życzenia, za komentarz. Uściski i wzajemnie 💜 @Rafael Marius Obawiam się, że ta epidemia rozgości się na dobre. Należy trąbić na prawo i lewo o tym jak dbać o zdrowie psychiczne. Dziękuję Ci za słowo pod tekstem. Pozdrawiam.
    1 punkt
  38. Pogroziłeś nam palcem o Panie. Bo jak to zrozumieć inaczej Dziś twych urodzin rocznica Noc spokój i cisza, Nagle błyski zza rolet Niebieskie takie znajome Służby ratownicze tej nocy Na nogi zostały postawione. Na szczęście tym razem spokojnie Wszyscy przeżyli incydent. Tylko godziny na dworze. Swąd spalenizny nie zginął. Ona lubi se łyknąć Ach to jest najważniejsze, Flaszka , papieros, zmęczenie I senne ukojenie. Potem płomienie pod sufit Przecież tego nie chciała, Winnym jest ktoś inny Znów bez niczego została. 26.12. 22r
    1 punkt
  39. A wtedy może choć trochę zrozumie mrówkę.
    1 punkt
  40. Tyle śmierci już za mną, ukłonów do ziemi. Całymi dniami się modlę o śmierci koniec. A tu znów nagły początek, znów obok mnie śmierci polegli. Tyle śmierci już za mną i przede mną wciąż nowe. A zawsze bolesne. I w pamięci jak nożyce ich ostre krawędzie... Na mojej szafce strachy przy szczelnie zamkniętym oknie. Tyle śmierci jeszcze przede mną, tyle kochania na zawsze. I bólu po łokcie. Tyle śmierci, tyle głów w strugach deszczu moknie. Tyle śmierci już za mną, tyle w pamięci utkwiło jak kolce. Tyle myśli gnębionych, tyle myśli w wiecznym milczeniu odległych, tyle mi śmierci w oczach rośnie. Mijamy... W dalekie krainy odpływamy. Tęsknimy. Szlochamy znacząco, bezdźwięcznie, donośnie. Tyle śmierci już za nami, tyle miłości przed... Tyle gości niespotykanych na codzień, tyle gwiazd spadających, Choć z każdym dniem coraz mniej. …............... Uświęć ten moment, oddychaj głęboko i żyj cały. Może to przedostatnia chwila jest.
    1 punkt
  41. @Pan Ropuch A w życiu jak na karuzeli. Raz jest się na górze, a raz na dole.
    1 punkt
  42. Nieskończoność jest abstraktem zapożyczonym z matematyki (i poezji), nie mającym odpowiednika w rzeczywistości; w rzeczywistości wszystko ma kres, bo wszystko jest masą lub energią. ♾️😕
    1 punkt
  43. @Manek Na sam filmik poświęciłem cały mój wolny czas przez ostatni miesiąc, pracując normalnie w hotelu/restauracji jako kelner/sprzątacz. Przez ostatnie dwa tygodnie bardzo często wstawałem w ogóle o 4 rano aby mieć 4h przed pracą na 8. Było przy tym sporo pracy, a to też mój pierwszy filmik w Adobe Premiere Pro, więc musiałem się uczyć na bieżąco, haha. Udało mi się to zrobić tylko i wyłącznie dlatego, że wszystko sobie zaplanowałem i rozbiłem na jak najmniejsze zadania. Myślę, że to też dzięki temu, że napisałem taki wierszyk (w playliście na końcu filmu - Zadania łatwe do zrealizowania). Filmik jest jednak pracą taką finalną, a w ogóle żeby dotrzeć do pomysłu jego wykonania, poświęcałem cały swój wolny czas przed/po pracy przez kolejne pół roku wcześniej. Starałem się, aby to wszystko sięgało tak głęboko jak to możliwe, a teraz to cóż, czeka mnie praca dokumentująca tą głębię, której wizja sprawia, że mocno się teraz uśmiecham! Dziękuje za wiadomość i miłego dnia!
    1 punkt
  44. Albo Tołdim co najwyżej. ;-)
    1 punkt
  45. Cześć Elficzku bardzo smutny wiersz dodałaś Jak widać Święta dla niektórych mogą być niezwykle depresyjnym czasem Najgorsza jest samotność takie poczucie osamotnienia i braku nadziei na lepsze Życzę Ci abyś nigdy właśnie tej nadziei nie traciła i ciepła bliskich dłoni które w razie potrzeby wyciągną z dołu Zdrowych spokojnych Świąt💚💙💜
    1 punkt
  46. Coś ci opowiem Istnieje ponoć wymiar między snem a czasem, Gdzie myśli nieświadomie trwają całą wieczność, Lecz jeśli z krańcem świata uda im się zetknąć, Przełamią nieprzejrzystość horyzontu zdarzeń. Nauczmy się czym prędzej z pasją śnić na jawie, By chwilom wyszarpywać zrozpaczone piękno, Lecz ono, gdy na powrót zyska nieśmiertelność, Wciąż będzie delikatne, kruche, całkiem nagie. Widziałem latające we wszechświecie wyspy; Niesione wyobraźnią cicho dryfowały. Zbudujmy razem tratwę i pomiędzy wpłyńmy, By wybrać tę jedyną, gdzie się zatrzymamy. A jeśli podróżników pokonają wichry, Będziemy pośród złudzeń nadal rozbitkami. ---
    1 punkt
  47. @WiechuJK Dziękuję, nie nażartych za bardzo 😉 Zaczarowanych 😃
    1 punkt
  48. Wokół słów wielu, niewypowiedziane, mają najwięcej na celu. Zapatrzona w ciszę. Mowa bez słowa.
    1 punkt
  49. przesmutny to wątek człowieczy wkochana w kochanka kobieta nikt nie ma dla niej litości nikt na nią w domu nie czeka żywi się chwil odpadami wżebrana w ostatnie ciuchy myśląc że spija ambrozję łez kaptur nosi ze skruchy pragnienia ma całkiem przeciętne jak dom którego nie będzie interes życia zrobiła dotyki kradzione w pędzie złodziejka przegłupia dziwka chętnie się z każdym zamieni by nie czuć tej bezradności co trwale pikuje do ziemi bez marzeń bo nierealne bez planów bo niegodziwe wkochana kobieta ma burkę i pętlą okutą szyję mówią że miłość wzbogaca a ona kochanie przeklina bo wpadła w głęboką studnię i nie wie jaka przyczyna hamulec nie działa w praktyce zmarnuje życie wczepiona chce odejść ale nie może na drugie ma NIESPEŁNIONA
    1 punkt
  50. czas jesienny przysiadł z boku obserwuje kto odejdzie kto zostanie babka wróży mówią ponoć że jest w gwiazdach zapisane kto zapisał kto wymazał ot bajdurzysz ja tam byłam wino piłam w międzyczasie ta kawiarnia się nazywa pod ukradkiem w filiżance księżyc kąpał się z łyżeczką do godziny nie wiem której przedostatniej tak mi cudnie patrzył w oczy chyba wierszem byłam śniłam czy marzyłam nie powtórzę coś ścisnęło jakby w sercu zabolało przytulałam ciut za mocno białe róże
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...