Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.05.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
Ona mu daje pusty kałamarz, weź i napełnij inkaustem. Zatankuj pióro, głośno dozwala, strofy namaluj rozpustne. Ona mu daje kartkę papieru, wieczorem ma być już pełna. Miłością zapełń i do mnie przemów, czekanie istna gehenna. Ona mu daje biurko z flakonem, bo kwiatów nigdy nie znałeś. Siadaj na dupę ma być natchnione, rymem popracuj... nie białe. Ona mu daje, czasu... bo trzeba, cierpliwość babska natura. Patrzy na zegar, dogasa świeca, blatu stalówką nie dziuraw. Ona mu daje oczyma znaki, on wręcza kartkę bogini. Czym mam zapłacić, a może gratis? Do takich pytań już przywykł. Ona mu daje całusa w usta i puszcza wierszyk na portal. Idźże do kuchni, jaja mi usmaż, słychać jak w ciszy się krząta. "Gdy się jest poetą, potrafi się ugotować zupę nawet z patyka." - Hans Christian Andersen.9 punktów
-
rosa o poranku odkrywa tajemnice zbliżenia gdy liście zaszeleściły pod aksamitnym dotykiem i choć słońce przyprawia o rumieńce zapowiada się na deszcz który ponownie zaskoczy nas o zmierzchu6 punktów
-
Chce Baba Jaga z Jaru Babiego objąć opieką Jasia pulchnego. Widzieli ludzie jak gna do sklepu sprytna Jagna, kupić opiekacz zdatny do tego.6 punktów
-
jestem roszczeniowa mówisz oczekuję zbyt wiele a ty przecież w niedziele tylko masz czas nie rozumiem ile masz do zrobienia w tygodniu że musisz i koniec strąciłam szklankę do połowy pustą jednak dziś nie płaczę nad rozlanym mlekiem patrzę smętnie przez okno tam też przecież poza tobą jest jakiś świat6 punktów
-
nie na wczoraj nie na jutro nie na raz dwa trzy czy cztery nie na krótko nie na urlop nie na weekend do niedzieli póki tętni krew gorąca póki płuca chłapią oddech póki w oczach błyska iskra póki tli się życia płomień choćby cały świat oszalał choćby wojny epidemie kataklizmy wszystkie naraz potrzebuję ciągle ciebie nawet gdyby wygasł ogień nawet gdyby iskry zgasły potrzebował będę ciebie na noc każdą na dzień każdy gdybym jednak kiedyś odszedł albo gdybyś ty odeszła to by wierzyć było dobrze że gdzieś na mnie będziesz czekać i ja wierzę w to naiwnie choć się inni ze mnie śmieją nieustannie tobą żyję rozczochrana ma nadziejo5 punktów
-
Siadły przed nim dwie gaduły z Krakowa, tłumiąc mówione przez aktorów słowa. Chcąc wymusić na nich ciszę, rzekł półgłosem: - Nic nie słyszę. - No wie pan, to jest prywatna rozmowa.5 punktów
-
Pragnę modlić się na różańcu do Twojego malinowego śmiechu. Pragnę błagać o jeden ciepły letni dreszcz. Odzyskałam krynicę namiętności, żyznego pragnienia, które przyniosłoby kilka wyżebranych wspomnień. Znów podglądasz mój sen, przyglądasz się łzom, co ranią zbyt cienką, zbyt białą skórę. Przynoszę Ci w zamian kilka burz, kilka huraganów – tak na zachętę. Zanim obudzisz się na brzegu własnego serca, porwiesz na kawałki odbicie w moim lustrze, daj na pamiątkę jedną zaginioną balladę, piosenkę bez zbędnych słów.5 punktów
-
naparstek szczęścia daj nie ulej ni kropelki miłość na wagę jest na szali serce po prostu weź zwyczajnie z mojej ręki co zrobisz z nim miej gest nie żałuj4 punkty
-
dajcie mi popalić nie bójcie się o zdrowie psychiczno-fizyczne jazzu łaknę jak zbój prztyczka mi sprzedajcie przecież proszę się sam za darmo napędzam spiralę oczyszczam winą na schwał niegodnie ze mną postąpcie podepczcie poskaczcie perlistą świnię podłóżcie proszę się i proszę jak drań poturbowany dopiero żyję nabieram smaku dojrzewam wigorem świecę niestrudzenie i topię w feromonach świat4 punkty
-
wczoraj jeszcze dzisiaj niekoniecznie jutro wszystko zdarzyć się może* ważne jest żeby żyć za życia bo po tamtej stronie może nie ma nic te wszystkie demony z opowieści babć wyssane są z palca jak bajki na dobranoc o aniołach stróżach z białymi skrzydłami co czuwają nad nami gdy jesteśmy sami wczoraj jeszcze dzisiaj niekoniecznie jutro wszystko zdarzyć się może* miej oczy otwarte może gdzieś nad morzem w górach na pustyni gdzie fatamorgana rozpościera sidła ty znajdziesz Adama a on ciebie Ewę przytulicie się wtedy tak mocno do siebie wczoraj jeszcze dzisiaj niekoniecznie jutro wszystko zdarzyć się może*4 punkty
-
Kiedy nie jestem Wtedy Chmury grają z wiatrem W bilard Czarna chmura przegrywa Dźwiga deszcz Kiedy nie bywam Wówczas Kałuże zamieniają się W potok Biała chmura przegrywa Dźwiga tęczę Kiedy nie stanowię Natenczas Łąka wyścieła się Zapachem Niebieska chmura pierzyną Otula świeży oddech4 punkty
-
Antonella, wróżbitka z Pescary, chciała męża się pozbyć przez czary; lecz on na te uroki zrywał ze śmiechu boki: „Ja na czary już jestem za stary.”3 punkty
-
Myśli umieją boleć umieją dokuczać sa jak rany które się nie goją Myśli umieją płakać są jak płot przez który trudno przeskoczyć Myśli to spełnienie są prawdą to ona naszym sensem naszym guru Myśli są jak sny chcą wierzyć że życie to nie fantazja3 punkty
-
Powód kolejnego, tym razem silniejszego zakołysania się Nautilusa zmaterializował się za panoramiczną szybą, przepływając tuż obok statku. - Ooo, nos habemus monstra, mamy potwory! - legionista antywielbiciel wielkich morskich stworzeń niemal wyskoczył ze skóry. Zupełnie jak Gunganin Jar Jar Binks, gdy płynął unabongo z Qui-Gon Jinnem i Obi Wanem Kenobim w morzu na Naboo.* - Spokojnie - kapitan Nemo z uśmiechem położył mu dłoń na ramieniu. Zupełnie jak Qui-Gon Jar Jar'owi. - Opanuj obawy. Jesteśmy bezpieczni.** - Jak bezpieczni?! - żołnierz emocjonował się nadal. - Przecież tam są potwory! Zjedzą nas!! Te ściany... - Te ściany - podjął kapitan - chronią nas w wystarczającym stopniu. Wiesz to świetnie, bo oglądając plany Nautilusa dokładnie wypytywałeś o solidność wykonania i, że użyję twoich słów, antypotworową odporność. - Ale... - pasjonat wulkanów ciągle poddawał się swojemu lękowi. - ... on ma zęby! O, takie! - poparł słowa gestem obu dłoni. - Silny i długi ogon! - rozłożył ręce na całą długość. - Dłuższy niż... - A tak, ma - potwierdził profesor Aronnax. - I będziesz miał okazję przyjrzeć się mu dokładnie, bo Nautilus bardzo go ciekawi. A u takich zwierząt cecha ta jest rzadkością. Można ująć to nietypowo: jest bardzo ciekawe, dlaczego właśnie Nautilusowi okazuje takie zainteresowanie. Zaobserwowaliśmy to już kilka razy, a teraz widzimy kolejny. W międzyczasie plezjozaur pływał wokół Nautilusa, to oddalając się, to przybliżając. Tym samym pozwalając podziwiać się także antywielbicielowi wodnych monstrów. - Ma swój urok - zauważył zapatrzony profesor. - Tym bardziej, że zachowuje się nietypowo, a większość przedstawicieli jego gatunku wymarła bardzo, bardzo dawno temu. - Jak dawno? - zainteresował się dziesiętnik, równie uważnie przyglądający się stworzeniu jak profesor Aronnax. - Kilkadziesiąt milionów lat temu - odpowiedział zapytany, całkowicie zadziwiając legionistów nie wyobrażających sobie takiej liczby. - Dokładnie sześćdziesiąt pięć milionów lat temu. Ale kilka osobników przetrwało. To jeden z nich. - Kilka? - brat dziesiętnika podążył za nim zainteresowaniem. - Może nawet kilkanaście, w różnych morzach świata, ciepłych i chłodnych. Także w jeziorze leżącym na północ od provincia vestra Brittania, waszej prowincji Brytania: w Loch Ness. Cdn. * Przekonstruowałem nieco scenę, przedstawioną w "Mrocznym Widmie", pierwszym epizodzie "Gwiezdnych Wojen". ** Tu powtórzyłem ten zabieg. Voorhout, 06.05.20223 punkty
-
wybieganie noc kran jak metronom odmierza takt na dwa z parapetu półki nad głową kapie wiersz za płotem błysk światła fotokomórki uruchomionej jakąś kocią sprawą spokój przerzyna ryk silnika samochodu myślą wybiegam ujadam kąsam opony3 punkty
-
I. wiara nadzieja miłość wierzę, choć nie widzę i nie słyszę ale mam przeczucie i nadzieję, że starczy mi sił aby się połączyć z miłością II. nadzieja wiara miłość nadzieja jeszcze mglista lecz przecież wierzę i kocham III. miłość miłość miłość miłość cóż więcej potrzeba?3 punkty
-
Ponoć warta jest daru z krwi, gdy idą obcy i słonego morza, gdy stopy błądzą po obcej. Wszechmatką ją dziady obwołały, co w wiecznym porodzie, na nasze przetrwanie. W jej dłoniach bezpieczne zasiane i dzikie, i krzewy malin, z których kruczowłosa Jagoda czerpie słodycz i siłę, na ze mną po ziemi tarzania, wśród miękkich traw. Mateczka błogosławi.3 punkty
-
samotny las znów marudzi na tych co gwiżdżą w środku nocy jesteśmy tu sami poza dobrem i złem w promieniu trzydziestu kilometrów dalej są tylko mapy googla i speszony Antychryst chory na sumienie leśna polana kryje zwierzęta kilka szkieletów żołnierzy zimne kości wyją gdy mróz tężeje nad ranem na rozstaju dróg dzieci urwały łeb bałwanowi jego serce z lodu pękło pod obcasami ślady kopyt na śniegu to szatan przebiegł drogę i znów nie wiem czy piekło jest niewidzialne czy nie ma go wcale3 punkty
-
Hulaka ten umie w człowieku rozognić zazdrość. Przez pola galopem. Zahaczy, chustę strąci i rzuca się w lasy albo w stęchłe miasta. Nic, że pełnia żniw. Gości w krainach, których nie znają babcine klechdy. Omiata królów i bezzębnych chłopków. Boski oddech, kojący zgrzane czoło Jagodzianki, której wyjątkowo pasują odcienie hebanu. Jej ulga, zaraz szeroki uśmiech – - moje kilo żelaza z barków.3 punkty
-
3 punkty
-
Coś się porusza w dali, Coś szeleści w kniei. Stąpa równo w mroku korzeni i krzaków, jakimś chodem ciężkim – Słoniowatym. Nikt go jeszcze nie widzi, nikt go nie zna, nie rozumie. Nikt go jeszcze nie widzi, Nawet on sam w kałuży – siebie spostrzeże po raz pierwszy. I tuż, niespodziewanie – wysuwa z boru łeb – rogaty. Unosi w górę. Widać, Jak wdycha powietrze wilgotnymi nozdrzami. I łypie ślepiami, i kręci nimi bezrozumnie, Aż świat cały – chwieje się po bokach. I on sam się chwieje, ciągnąc po trawie swoje cielsko kostropate. Sapie, mruczy i parska, Kiedy widzi siebie w kałuży. (Włodzimierz Zastawniak, 2015-04-05)3 punkty
-
Duszki Smutki tańczą w mej głowie Smutki, ich nie przegonię Przecież wiem... czy ty też to wiesz pędzą w bój co dnia jakby miał się zapaść świat znowu uczę się grać taki niemy film nie do twarzy mi z nim czy ty też to wiesz że za ścianą rzeź w rozwalinie nowy brzask we mnie nutek rola i melodii czar błaha rzecz a pozwala trwać maj, 2022. Tytuł i początkowa kursywa, to słowa Sanah, z piosenki - "Duszki". ... do tego, jako tło końcowego zamyślenia (być może), podpinam jej piosenkę... "Melodia".2 punkty
-
To animacja z 1968 roku - jej tytuł Telewizor https://35mm.online/vod/animacja/telewizor Dzisiejsza wersja miałaby tytuł Komórka2 punkty
-
Jak sięgam myślą zawsze głoszono Ci, co nie wierzą niech lekcję odrobią, Że mędrców radzi wielebne grono, Jak pomóc tym, którzy nic nie robią. Przeróżne tam 'skutki niepożądane', Niebieskie ptaki, niemoty, niezguły... Problemy z troską pielęgnowane, aż Mędrcom z wysiłku pękają muskuły. Czy to na wiecu, czy gdzie się nadarza, Pod sztandarami i zgodnym chórem Każdy, kto puls ma i rządzi, powtarza: Wskaźnik nieróbstwa idzie nam w górę. Głoszą, aby rozplątać węzeł gordyjski Nie za pomocą klingi bądź miecza. By waszą kiesę do wspólnej dać miski ! (Lecz mędrców rękami - oni zaś Miecia) A Mieciu, wiadomo - pseudo 'Złocisze' Incognito w kręgach i nie pan Cogito. Gdzieś skreśli zero, tu w bilans wpisze W potrzebie wyższej wykona na cito, Bo słone chcą przy tym brać apanaże Gdyż jak wiadomo ich czas kosztuje, Więc snują się z kąta w kąt dygnitarze Nikt o nic nie pyta, a Mieciu księguje. A jeśli po drodze raut jakiś się trafi - Stół suto nakryty pysznie zaprasza, Klika rwie wtedy na zapleczu kupony. Prowizje się sypią jak z worka kasza. Etaty, tchnące świeżością top limuzyny Wyrosną szybko jak grzyby po deszczu Nowiutkie na kraj nasz zapadną daniny I będą z nas piły jak soki przy kleszczu. Gdy mędrcy odniosą papierów tony Na dobro i w ciężar wspólnego mienia, Z kontekstu wyrwany ktoś spyta znudzony Czy jest jeszcze coś do nicnierobienia ? Potem zdziwieni po głowach się skrobią, Że dziwne sprzeczności rzeczą targają, Jako że ilość jednostek, co nic nie robią Jest niższa od tych, co im pomagają. Czas mędrcom lekarstwo podać na tacy Porządnie na chwilę teraz się skupcie, Choć raz powstrzymać pracę dla pracy Jest rada prosta: nic sami nie róbcie. YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)2 punkty
-
Ponoć każdy ma prawo do wolności do własnego życia do miłości Każdy ma prawo do własnej religii do marzeń i snów i do iskierki która w oddali się tli Każdy ma prawo do umierania do godności płaczu i uśmiechu Ponoć każdy ma prawo do tych praw ale ja mam wątpliwości czy na pewno tak jest2 punkty
-
@[email protected] dzięki, a tak jakoś wyszło :), a filozofię można do wszystkiego dorobić:) Pozdrawiam :)2 punkty
-
znaki zapytania wysypują się z otwartej na oścież szafy czasami odpływam wracając tylko na krótkie chwile których nie chcę pamiętać kiedy pierwszy raz zabolało zrozumiałam że kocham teraz wiem że czas nie rozwiązuje problemów lecz zmienia ich kaliber już nie mam siły dźwigać2 punkty
-
Czasem myślę że w miejscu serca mam martwy przedmiot dzięki któremu wciąż jeszcze żyję Jakby przyszyty butonierką kilkoma węzłami na cienkiej nitce Ze stałą powtarzalnością uderzenia nie rezonuje zewnętrznie nie zmienia kształtu pod wpływem ciepła traktując wszystko jak tani pretekst2 punkty
-
@rotiq.e a stałam w kolejce po twój czas jaki jest ten twój świat czy przez okrągłe okno możesz patrzeć na grzywy z powietrza a może po wietrze zstępuje fala ciszy Czas płynie2 punkty
-
Ale mi się podoba! Lubię takie wiersze :) A poza "nim" jest świat i to całkiem duży i ciekawy, czasem trzeba zacisnąć żeby i iść dalej. Pozdrawiam serdecznie :)2 punkty
-
Od znikąd donikąd [spłodzeni z grafem w ręku, pospiesznie, w ramach uprzednio gotowego planu, schematu, struktury] - w formie chaosu pędzącego groźnie od znikąd, donikąd opluwają twarze z liści i gliny, ulepione wiatrem, prawami natury prostaccy w knuciu i chamscy w walce, nieskutecznie zębem spiłowanym rozgryźć próbują na Słońcu wypaloną bryłę2 punkty
-
"być z tobą" czekam że mnie do siebie zabierzesz zamkniesz w swych dłoniach się uśmiechniesz pocałujesz utulisz a ja oddam co moje zapomnę co było być z tobą choć przez małą chwilę2 punkty
-
nie twoja to wina że lubisz widzieć więcej ciemność niedowidzi swym skutkiem ty przenikniesz i ją bez winy możesz iść gdy słyszysz zbyt wiele pada na ciebie raz po raz dźwięczy serce w głuszy niemym echem wibracji ty rozgłośnisz i ją zupełnie bezkarnie przebierasz w słowach spisujesz wierszem wersy na pustkowiach ziarenko za ziarankiem ty onieśmielisz i ją2 punkty
-
1 punkt
-
niczym kwiatuszek rzeżuszki kolorowymi gwiazdkami nurzaj się w moje plecki chcę poczuć delikatne źdźbła a potem chłodnego ciebie nie zagłuszy nam zorzynka1 punkt
-
Andrzej, artysta z Augustowa, Portret okropnej damy malował; Żeby dodać sobie animuszu, Zaparzył sobie kompot z suszu. Przeszarżował i wyhaftował. Warszawa, 2 V 20221 punkt
-
Dołożyłem pierwszą zwrotkę i nieco zmieniłem ----------------------------------------------- we śnie ujrzałam świetlików korzec matki natury ciał roziskrzenie słowa zielone migoczą w trzewiach tym zalśnieniem myśli zaiste koło- -wrotkiem gdy do modlitwy odnóża składam choć w swym powabie diablicą jestem mój ty wybranku pospieszaj ku mnie przyjmę chętnie w to zakleszczenie czarcie słodkie tańczy gałązka aż kropla rosy ochładza rześko seks ten owadzi jam podniecona a przeto głodna trza zaradzić na pocieszenie zaraz cię cmoknę finał już blisko aż motyl umilkł ledwo ty zipiesz ja cię wspomogę z czułym uśmiechem właśnie odgryzłam twoją głowę jutro o świcie znów się pomodlę z większym zapałem amen1 punkt
-
1 punkt
-
@Starzec Byle ci z ręki nie wypadło, bo co bez serca, nasze stadło? Pozdrawiam, zgrabnie napisane... filozoficznie niejako.1 punkt
-
@Valanthil Podoba mi się, pomimo końcówki, która zawęziła mocno zamaszystą perspektywę z początku. A może w tym jego urok? Pozdrawiam.1 punkt
-
@Albina fajnie, że ma ale wciąż nie nauczyłem się liczyć sylab. Takie teksty piszę na tak zwane oko. Jakbym kiedy trafił do redaktora może by ten łaskawie mi pomógł;)) @A-typowa-b dziękuję ;) @Nata_Kruk romantyczna? Wcale nie jestem taki pewny czy to dobrze :D1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Wiesław Gołas... :) Nasz "Kaczmar".. to już historia, niestety, ale żyje w sercach wielu Polaków, w moim na pewno. Muniek... "Pola"... nie znałam, z przyjemnością obejrzałam clip. gdzie Agatka Buzek, lubię jaą. no i... Kwiaty Polskie... wzruszający filmik.! Dodaję... Zbigniewa Wodeckiego. i.... naszą, ups.. sorry, może moją.. złotą kostkę.. ;) I jeszcze to... bo piękne słowa i muzyka.1 punkt
-
@[email protected] Grzegorz, cóż można więcej dodać. Jego nazwisko mówi samo za siebie co nie pomniejsza innych. Pozdrawiam!1 punkt
-
1 punkt
-
Nieprzytomne Spojrzenie Mętnym, rozmarzonym wzrokiem... Uwielbiam jak na mnie patrzysz chwilami, kiedy widzę o czym w tym momencie marzysz. Widzę wtedy oddech Twój spokojny, głęboki, zwolniony, jednostajny. Gdy łączę to z Twym wzrokiem, rozpoznaję w tym przekaz tajny. Trwa to krótką chwilę i zatrzymujesz wodze fantazji odwracając wzrok, biorąc szybki oddech, skupiając myśli na czymś innym... a byliśmy o krok... o krok od czego? napięcie narastało, patrzyłaś na mnie jakby było Ci mało mnie, też. Czułem niedosyt zapachu, pocałunków, wzroku... Twoje ciało... i umysł chcę odkrywać i badać powoli nieprzytomnym spojrzeniem, które Sobą, możesz dostrzec, poznać, odczuć. Kocham Cię kochać i kochać się z Tobą. .1 punkt
-
1 punkt
-
szukam pretekstu by wypić ostatni łyk wina które przestało być białe niewinność nie istnieje pęknięte szkło nie wytrzymało spojrzenia prosto w oczy1 punkt
-
Wiersz napisany w niedzielne popołudnie Nie pamiętam kiedy ostatnio zasiadłem do pisania być może o wschodzie, myślę zdecydowanie bardziej o zachodzie słońca być może w deszczowy wieczór czy w ogóle kiedyś pisałem wiersze a może tylko udawałem pamiętam kiedy to cztery lata temu jadąc do San Giovani Rotondo wypożyczonym w Hertz hyundaiem i-30 jako absolutnie szczęśliwy, doskonały pod względem równowagi pomiędzy młodością a doświadczeniem życiem a śmiercią w środku wakacji słonecznej Europy żona obejmująca ciepłą dłonią odlaną z brązu dłoń ojca Pio z pokorą w nadziei a może jedynie z ludzkiej ciekawości ogladając na laptopie zrobione zdjęcie okazało się przyklejona do niebieskiej sukienki żony zastygła guma do żucia - widzisz mówię do żony - jak nieoczekiwaną i zabawną mamy pamiątkę z San Giovani Rotondo dzisiaj mija 60 dzień wojny w Ukrainie niejasnej niezrozumiałej tragicznej popijając na tarasie ulubionego whiskacza z lodem, colą otworzyłem laptopa folder z poezją wróciłem do pisania jest jak wspomienie zapewne nigdy nie wygaśnie co najwyżej z czasem osłabnie, jak zdrowie jak chęć zrobienia czegoś wyjątkowego pozostanie jedynie stary i zmęczony człowiek oczekujący wytchnienia niekoniecznie niejasnych odpowiedzi na wiele trudnych pytań. Łódź, 24. 04. 22.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne