Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.11.2021 w Odpowiedzi
-
Bliżej nieznany mężczyzna chciał zostać ogrodnikiem. Takim bez psa i poczucia winy, że to co uprawia, nie kłuje - ale kłuło. Kolec wbity w oko wycisnął prawdę. O Róży mówiono, że najpiękniejsza; po zmierzchu przyciąga jelenie, dyskretnie przeżuwają kwiaty. Każdy kolejny doprowadza na skraj. Gdzie kończy się ogródek, a zaczyna las? Krótka noc, zachęca paproć do kwitnienia.8 punktów
-
piękny mężczyzna sprzedaje ziemniaki na moim osiedlowym bazarku nie wierzycie? :) naprawdę piękny błękitne spojrzenie okolone długimi rzęsami w dodatku miły, uprzejmy szczerze darzy uśmiechem przedziwne są ścieżki ludzkie ekskluzywny sklep drogeryjny goguś w markowym garniturze z krzywą miną patrzy analitycznie na mój znoszony płaszczyk i blady makijaż 'a pani czego (tu) szuka?' głupiec nie wie co to bogactwo nie sprzedam mu za żadne pieniądze ani jednego uśmiechu7 punktów
-
6 punktów
-
zrozum że on chce tylko twych ust w sumie to nawet ma dobry gust ale nic więcej potrafi magię w słowa wpleść na chwilę cię do nieba wznieść ale nic więcej jesteś lekarstwem na jego smutki możecie razem napić się wódki ale nic więcej pocałunkami zasypie twe ciało w snach się pojawi ale to mało a ty chcesz więcej chcesz być już w każdym jego dniu chcesz tak aż do utraty tchu i jeszcze więcej chcesz by dla ciebie gwiazdy kradł chcesz by pod nogi rzucał świat co dzień to więcej przecież on kocha tylko siebie twych uczuć pragnie tylko w potrzebie ale nic więcej zrozum że to toksyczna miłość zapomnij jak gdyby jej nie było i nie chciej więcej3 punkty
-
znajduję gałązkę jabłoni podobną do srebrnej korony będę nimfą jak z szarmezy i rzucę na ciebie urok dotykasz nosem różę rozpada się natychmiast ale czuję mocny zapach białych płatków na suchych liściach jaskrawoczerwono płonę przed zaciśniętymi powiekami gdy zmorzony rysuję się tak wyraźnie w twoim śnie powiewna w bieliźnie z koronkowych kwiatów niczym pyłek zbieram karmin z warg3 punkty
-
ostatni pocałunek zalśniły w słońcu wilgotne usta w dotyku jestem spalona myśli do czerwoności roztarte o twoje przesuwam między wymiarami gasząc w wódce z piołunem ciemnej rzeczywistość daleko nigdy nie była potrzebna rozdarłeś smoczą skórę ale pod tym niskim niebem nadal słyszę twój oddech pora morza gwiazd mi sprzyja ale zła droga prosta wypala plamę w oku wężem ściska serce w trzewia schodzi błędnym nerwem za miłość czarna suknia czarne serce czarna twarz3 punkty
-
Myślę niekiedy nad zagadnieniami niezwiązanymi z branżą uczuciową i zadaję trudne pytanie: Czy nienawidzę tak mocno, że kocham? lub Czy kocham tak intensywnie, że nienawidzę? wykładając przekonania w którymś z często uczęszczanych lokali nie umiem znaleźć łatwej odpowiedzi na powyższe pytanie zasadnicze Przyjaciel przywołuje mnie do porządku zdaniem: - Kolego zostań nam lightem - Inspiracja - poeta Michał19753 punkty
-
Ludovico, doda klimatu. Cześć anonimie. Myślę tkliwie, już sama zapomniałam dlaczego. Jesteś, a Cię nie ma, w pełni chwilami, czasem pustka zjada od środka. Jakbym nosiła w sobie wahadło lub chodziła po cienkiej napiętej linie. Tym razem bez słowa, małej tęsknej literki na bukiecie zdań, które składasz, nocą, dniem, popołudniem. Wymyślone historie, argumenty na obłęd. Wszystko nieprawda, nieprawda wszystkich kłamstw. Jestem bardziej niż słowa mogą wyrazić istnienie, bardziej niż oczy mogą widzieć, mocniej niż bicie Twojego serca potrafi pompować krew. Nie zaklęta, nie znam magii, zwyczajna prosta ja. Poplątane są jedynie losy, czas, miejsca, chwile. Przecież sam wiesz, historia bywa różna, każda ma swojego autora, jak plotka, wcale nie zabawna. I nie mam pojęcia dlaczego nadzieja gra mi jeszcze do tańca. Twoja a-b2 punkty
-
mówisz że szanujemy tradycję skoro pchając ten sam wózek od lat nie skręcaliśmy w lewe przepaście lecz gdy twoja zdrowaś mario zagłusza mój ojcze nasz przychodzi myśl że w pewnych fragmentach naszego współżyciorysu rządzimy się oddzielnie swoimi prawami jeśli pod szczerozłotą suknią prawdy można cokolwiek ukryć to po stokroć niewinni są odsądzani od czci i wiary życiowi samobójcy a co dopiero jedzący z jednej miski szara mysz domowy kot2 punkty
-
sekrety od siebie czytamy z pustych kartek odpowiedzi wydają się być krzykiem introwertyków w tłumie obojętniejemy i nie potrzeba nam rozgrzeszenia z chwil spędzonych wśród niczego niepodejrzewających członków rodzin zachowam dystans do stworzenia niedoskonałego świata jeśli na nowo wytłumaczysz mi trzecią zasadę dynamiki ciszy2 punkty
-
Młody, dość krzepki łódzki docent, mógł dziś się sprawić na 100 procent. Tymczasem, tych dwóch drani, nie dość, że zerwał z pani, sam nawet nie tknął jej! Impotent.2 punkty
-
gdy bym był Bogiem człowiek nie bał by się własnego cienia gdy jym był Bogiem świat by nie płakał nie umiał kłamać gdy bym był Bogiem zło nie musiałoby pukać do drzwi gdy bym był Bogiem ciemność bałaby się światła gdy bym był Bogiem los by zawsze czyś cieszył gdy bym był Bogiem nie powoli bym by fałsz wygrywał gdy bym był Bogiem nie milczałbym tylko ze złem rozmawiał gdy j bym był Bogiem nie unikałbym trudnych pytań2 punkty
-
może kiedyś się uda stworzyć poezję z niesfornego kosmyka z uśmiechu w kącikach oczu języka dłoni ust bez zbędnych słów zatrzymać ruch lecz nie bijące serce2 punkty
-
kiedy osiąga zenit nagle odpuszcza i wszystko się rozładowuje wszystko z wyjątkiem miłości ona potrafi być totalnie w nadirze uległa2 punkty
-
Wakacje to super słowo Mega emocje Mieć wakacje od... Wiadomo co to znaczy Przyjemny dreszcz oczekiwania Już niedługo wakacje od życia Lecz czemu nic mnie ku nim nie skłania Dreszcz przeraźliwej samotności Sama bezwzględnie sama Wszystko trzeba pożegnać Wszystko trzeba zostawić Jak to banalnie brzmi I jak złowrogo rozstać się z wszystkim i pójść ostatnią drogą Ostatnie słowo Ciekawa jestem jakie Ostatnie spojrzenie na co lub na kogo? I już o tym nie opowiem I już o tym nie napiszę Wejdę cała jaką jestem W niepoznawalną nienazwaną ciszę2 punkty
-
-Mistrzu, on w łożu wszystko chciałby po swojemu. -Poddaj go zatem waćpanno nocnemu szkoleniu, a po takiej nauce małżonek zrozumie, że w sztuce miłowania warto więcej umieć.2 punkty
-
Gdy jesteś smutny zawijasz się w koc Gdy jesteś szczęśliwy skaczesz pod niebo Lecz nikt nie wie, co się dzieje gdy dosięga cię obojętność Nic nie czujesz oprócz przeciągu wnikającego w twoje puste ciało Czujesz się niewidzialny jednak wszyscy cię widzą Co to właściwie oznacza?2 punkty
-
2 punkty
-
@Pan Ropuch Pamiętam i też pasuje. Szczególnie początek teledysku bardzo ładnie mi się zestraja :) Dziękuję za tak dobrze dobraną piłeczkę, pozdrawiam. @A-typowa-b, @Antoine W, @Leszczym, @Dag, @Nata_Kruk Dziękuję serdecznie za czytanie2 punkty
-
wiesz nawet w śnie zasłaniam najczulsze miejsca ciało pamięta i chroni się układ współczulny rozrósł się mam ten instynkt istoty rosnącej jak drzewo od maleńkości smagane przez wiatr mój dom wydaje mi się być z papieru który można zgnieść w zaciśniętej pięści pozwól mi Boże nauczyć się od nowa głosu oddechu przebywania w czasie i miejscu które są wyboru siły a nawet strachu który jest wyborem2 punkty
-
Obojętnymi jesteśmy dla ponad 99.9% ludzi, natomiast czym innym jest transparentność w znaczeniu atrakcyjności, która powoduje stresy, obniżenie własnej wartości aż po depresję. Ta transparentność jest szczególnie bolesna ze strony osoby, którą obdarowało się uczuciem, bo wywołuje poczucie bezradności. To ta gorzka strona życia. Witaj na forum.2 punkty
-
Idąc cmentarną aleją Patrzę jak liście brązem się mienią Wokoło znicze zmrok rozświetlają Znak że bliscy o nich pamiętają Pogrążam się w ciszy Tak głośnej że bicie serca słyszę Myśli biegną chwilami Za tymi których nie ma z nami Jedni odeszli w kwiecie młodości Inni dożyli późnej starości Kogoś choroba pokonała Śmierć bezlitosna ze sobą zabrała W oddali zobaczyłam Pomnik nienarodzonych Co życia nigdy nie poznali Anielskimi skrzydłami obdarowani Każdy po sobie coś pozostawił Tęsknotę w sercu Ciche wspomnienie Teraz są westchnieniem Więc pamiętajmy Nie tylko dnia tego Śmierć przecież przyjdzie po każdego I tylko daty jej nie znamy Dlatego zawsze czuwajmy2 punkty
-
1 punkt
-
A tu buta! - O, no ja tu. Żulia o tam. - Ma to? - A iluż utajono... - Al, ułana buta. Katu banał, Ula. I ma ta Lila. W O. leciwi celowali latami. Ali lata ta Lila.1 punkt
-
Przeżyłam ten świat, wzdłuż i wszerz. Szłam, znacząc moje ślady czarną chmurą krwi. Dobrnęłam do strefy ciszy, gdzie napotkałam jedyną w sobie światłość. Napotkałam po drodze wiele snów, nie wszystkie były koszmarami bez krańca. Wielokrotnie na przeszkodzie stanęły mi konstelacje, które przypadkowo odkleiły się od szyby. Pragnę pocałować Cię z finezją, jakiej wszyscy się potulnie wstydzą. Z wyrafinowaniem sprzątam Twoje policzki z odłamków zaprzeszłych słów. Ciężkie jest to Twoje sumienie – od tak dawna się nie widzieliśmy. Chciałabym, aby świat był odrobinę lepszy. Chciałabym odnaleźć tutaj swój czas. Proszę wypożyczonego Boga, aby rozkazał mi usiąść obok Siebie. Pijana jest dzisiejsza noc, czeka jeszcze trudniejszy poranek. Nie mów zbyt wiele, milczenie jest piękniejsze od krzyku. Zaniedbane, czerstwe słowa nie wystarczą, abyśmy dożyli jutra. Nie składaj winy na mnie, to tylko moja zeschnięta łza. Utraciłam Cię, zanim purpurowy wiatr wtrącił się do mojej przeszłości. Nie syć mnie skrawkami marzeń, zapożyczonymi ochłapami rzeczywistości. Być może jeszcze Cię zobaczę – to będzie przyszły sen. Sen, co nie daje odpoczynku i wytchnienia. Odkąd przyszedł do nas ostateczny czas, odkąd wybiła przyszłość, złóżmy swoje sumienia na piedestale Bożych dłoni. Panie Boże, nasz Stwórco, jak długo już niedowidzisz? Proszę, wydobądź mnie z otchłani horyzontu, zza najwyższej góry, gdzie nie sięga zło. Zanim wzniesiemy na pokaz dostateczny świt, objaw mi choć jedną człekokształtną myśl, choć jedne upuszczone serce, białe i zimne jak śnieg. Wraz z jutrem Bóg podsunie nam pod nos białą kartkę, wetknie w dłoń obosieczne pióro – czy to wystarczy, aby dotrwać do kolejnego dnia? Rozbolała mnie linia życia. Rozbolał mnie świt pod powiekami. Skąd w nas tyle bólu, skoro powstaliśmy z miłości? Dotknął nas kolejny sadystyczny sen, mieniący się gwiazdami. Spotkał ostateczny rozkład jazdy pociągiem, który wykolei się przed stacją. Rozbolał mnie nietutejszy świt. Świt gotowy, aby dać mi jeszcze jedną szansę. Znów powstałam z martwych, gardząc samotnością, wyrzekając się ostatniego źle zapisanego poematu. Z moich zbyt wąskich warg znów wypływa cisza, zmieszana z zatraconą w sobie krwią, posoką duszną jak lipcowe popołudnie. Boli mnie jednak ta krew. Wdziera się wszędzie, we wszelakie zakamarki świata i ciała. Słońce, ta miłosierna gwiazda, przepala na wskroś głaz mojej duszy. Znów balansuję na krawędzi nienawiści, rubinowy wiatr odradza się wraz z naszym bezdennym oddechem. Znów jestem tu, razem z Twoim najpiękniejszym snem. Czy krzyk, słodszy od szeptu wylęgającego się z Twoich ust, tym razem dotrzyma słów? Czy warto modlić się pomału, z fantazją? Przeżarty jadem nocy księżyc podgląda nas zza firanki, wymyśla nam dzisiejsze sny. Bóg Słońca wykradł ze strychu ostatni pamiątkowy list – niewysłany list pożegnalny. Odnalazł też moje minione imię, tak odmienne od tego, którym karmię wszystkich pozostałych. Czy podasz mi rękę, jeśli zgaśnie u moich stóp ostatni cień? Obudziłam się na przełomie wiosny i lata, a mimo to nie umiem żyć bez ciemności. Twój sokoli wzrok pomaga dostrzec ból, którego nikt tu już nie rozumie. Miłość, ta uwielbiana powszechnie sadystka, czasami potrafi spojrzeć w dal. Wyrzekam się jutra, odmawiam posłuszeństwa utraconym snom. Odkąd zło zamieszkało w delcie żył na nagich nadgarstkach, odkąd nadzieja wyłupiła sobie szmaragdy oczu – obudzimy się w imię przeszłości. Na krańcu przyszłości czeka na nas wiara, którą warto oswajać. I choć wybuchnie buńczuczne spojrzenie prosto w twarz, choć odnajdziemy między palcami parę ziarenek piasku – nie zostawimy za sobą kropli śnieżnobiałej krwi. Ruszymy dalej – podzieleni splecionymi dłońmi, z głowami pośród lazuru nieba. I choć strach przedzierzgnie się na drugą stronę, choć napotkamy tam zatracone piedestały pod ludzkie grzechy – nie odszukamy nowo narodzonej skargi. W każdym jest odrobinka krwi, która należy tylko i wyłącznie do Boga. Ukrywamy pod listkami języków ten jeden niebieski koralik; ukrywamy zaprzepaszczone rysy twarzy. A kiedy już odszukam ten pocałunek, jeden jedyny, w zamian za wszystko – odpłynę pod prąd cuchnącej czasem rzeki. Rzeki, która nie wymaga od nas współczucia. Staniemy na baczność, wymierzymy swoje dusze prosto w serca serdecznego przeciwnika. Proszę, nie budź mnie, gdy ostatni tegoroczny ptak nie nasyci się ziarnem, które podrzuciła mu Twoja hojna uczciwość.1 punkt
-
1 punkt
-
@[email protected] @Henryk_Jakowiec Ech, łatwo Wam się mówi (pisze) :) Choćbym zebrał w sobie wszytkie swoje moce, przy pisaniu dwóch wersów, sporo się napocę. Dzięki za pozdrowienia i ja też Was pozdrawiam :)1 punkt
-
1 punkt
-
Czy śpisz wiecznym snem?Tutaj nie jest wartoByć i żyćNie maCzego i co żałowaćTylko spaćI się niczymNie przejmować1 punkt
-
@Nata_Kruk Mniemam, że się podobało tylko szkoda, że tak mało i nie często, lecz rzadkością wpisy są pod mą twórczością. Pozdrawiam :))) HJ1 punkt
-
nigdy nie dosyć serce zawsze porwie gdzieś być motylem krótko ale pięknie jedną wiosnę lub jesień przeżyć tą z tobą oj brzmi ślicznie a potem stygnie nie ma perepetuum mobile każdy ogień kiedyś musi zgasnąć ale puki się tli kochaj kochaj mnie1 punkt
-
duplikat nadziei niepowtarzalny wiatr cząstka ciebie której pilnuję pod osłoną języka obudziłam się z tego zwiędłego powietrza oddech stanął światłem w gardle osobistą łuną jest jutro które każdy woła lecz jakie pomyliło aleje przedsionki ubogich w marzenia planet zasycha w nas ostatni łyk śliny rozpada kolejny przesmyk między mgławicami przemienia w bunt napięta do bólu cięciwa zakwitnie w nas rosa pokarm dla samotności o smutnym wzroku1 punkt
-
A, I ZAPRAW WAR PAZIA. E, JE I NIE JE, I SIEJE I SIEJE, I NIE JE.1 punkt
-
@Silver Obserwują... ale słówka nie pisną, przy pocałunku dyskretnie przysną. Miłego wieczoru Sylwio.1 punkt
-
1 punkt
-
@valeria niby nie powinno się nosa wsadza, ale zapach bywa silniejszy niż słowa, przestrogi i obawy, więc się go uzywa, aż czasem od aromatu boli glowa:) przyjemny wiersz, pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
@tetu Ciekawy fragment :), nie powiem jak mi się skojarzył :). "O Róży mówiono, że najpiękniejsza; po zmierzchu przyciąga jelenie, dyskretnie przeżuwają " Pozdrawiam1 punkt
-
nie pozwól im sobą rządzić zamykając się razem w pokojutylko przy otwartym oknie głośno rozmów się z nimia gdy będą stawiały opór zawołaj wiatr i pozwólby przegonił je w cztery strony światapotem wyjdź przed dom i spójrz przed siebietam - widzisz ? horyzont który wydaje się odległyodkrywa przed nami swe piękne widoki więc nie poddawaj się tylko walcz o nie bo to Tyjesteś ich godzien a nie one małe acz okrutnei bardzo bolące chwile okaż im swój pazur - niech się boją i uciekająbojąc się twej obecności1 punkt
-
@tetu wow! Za dużo za dużo znaczeń ale generalnie olśniewa. ja ostatnio wsłuchuję się w znaczenia ciszy. W twoim wierszu widzę dużo nadmiaru. Podziwiam ale meczy mnie nadmiar. To tylko taka wrazeniowka. Pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Nie chcę cierpieć za milijardy, Nie chcę dźwigać swego krzyża, Wiem ja, coś napisał w Piśmie, Iż kogo kochasz, tego smagasz. Proszę, nie kochaj mnie tak bardzo, Mam juz dosyć Twej miłości, Znajdź nowy obiekt swoich uczuć, I daj mi jeszcze pożyć, Panie! Warszawa, 5 XI 20211 punkt
-
@michal1975-a mówi się że prawdziwa miłość boli, a nienawiść skazuje na samotność, zatem można się spytać samego siebie, czy wszelkie emsnacje boga kochają nas, czy bardziej nienawidzą.1 punkt
-
PUKAŁO; KOD I KARTA, I WIAŁO. WOŁA; I WIATRAKI DOKOŁA KUP! A RUDA BURTA I TRUBADURA. OGNISKO; KOKS, INGO.1 punkt
-
1 punkt
-
Przyziemność. Ziemia przesiąknięta łzami. Miliony tęsknot. Bo nie obdarowano nas skrzydłami. Życie smakuje jak rafaello. Tylko chwilami. Jak Donatello Rzeźbię jego piękno. Słowami. Miłość- atrament. A serce- pergamin. Wiersze jak weksle. O wartości uczuć nieznanej. W tomik zebrane. Leżą w szufladzie. W zupełnej ciemności. Jak ciche czekanie. Na odzew bliskości.1 punkt
-
@Natalka16 Wersja dużo lepsza od poprzedniej, Marek jak widzę się przydał. Co dwie głowy to nie jedna. Miłego dnia Natalko.1 punkt
-
1 punkt
-
masz swój maraton zatem nie możesz zatrzymać się piekło i niebo tak ono jest tutaj na tejże ziemi kawałek raju o ile dobrze wybrałaś przysięgając jemu przed Bogiem jedno ciągnie drugiego tak czyni miłość kochasz wybaczasz nie kochasz odchodzisz biegaczka biegacz kto pierwszy ten ubędzie Komentarze1 punkt
-
Pogrubiłem czcionkę, a ona wciąż chuda, podśmiewa się ze mnie tenorem Skołuba. Raz cienko, zaś przaśnie... pokrętło i zgaśnie, a słowo bemolem, wynuca rubasznie. Dyskiem rzuca w pole półśpiewny Martyniuk, czy rekord pobije - kwiaty pąki zwiną. Kogo lepiej słuchać, a może Gomułki, trele robią odsłuch ze "Sową" do spółki. Radio brzdąka latem - butelkę odkorkuj, liczę i podziwiam, pstre plamy na słońcu. A że pali w skórę śle czerniaki drwiąco, wlazłem pod pazuchę Dyziowym obłokom. Cóż mi przyjdzie zrobić - posłuchać Madonny, pyry nie obrane - pysk nieogolony. Tępawa skrobaczka... słuchawki na uszy, śpiewu gdzieś tam w kuchni, Cleo nie zagłuszy. A Excellent HB... temperówki pragnie, służy linią cienką, wybiera co ważne. Papier z wypiekami od kartki głaskania, wstydzi się autora, patrzy jakby nawiać. Co w sumie powstanie, podsiane nutami, pisz na pięciolinii, sam siebie ubawisz. Ołówek zaskrzypiał i kropkę przywalił, cóż z tego, że wierszyk wspomagam ariami.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne