Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.10.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dziwna to była letnia przygoda ja stary ramol dziewczyna młoda lecz przypadliśmy sobie do gustu ja pod urokiem jej super biustu ona z powodu mego portfela po paru chwilach już się ośmiela zaproponować mi w bistro drinka więc pomyślałem skoro rodzinka nie ma nade mną pieczy, podglądu więc Wysokiego proszę ja Sądu zrzuciłem pęta tudzież okowy dałem się uwieść do jej alkowy. Mało powiedzieć, że noc upojna bo ona była aż nazbyt hojna lecz proszę Sądu nie wiem, dlaczego nad ranem wyszła, potem z kolegą wróciła biorąc moje pieniądze za to, że moje najdziksze żądze przez noc spełniała, więc się należy ten marny tysiąc, co obok leży lecz to nie koniec mojej udręki bo wpadła żona i to z jej ręki dostałem manto i zażądała żeby Sędzina nam rozwód dała. Piękny początek, aura radosna gdyby nie moja żona zazdrosna niech Sąd ją skaże za to wtargnięcie a dodatkowo i za kopnięcie, które odczuwał będę z pół roku bo mnie kopała w to, co mam w kroku więc dzisiaj, jako poszkodowany żądam dla żony choćby nagany za ból i moje upokorzenie bo co ja teraz powiem mej wenie że jej nie mogę prosić do łóżka bo jądra puste niczym wydmuszka?
    4 punkty
  2. jestem głupim bo ciągle wierzę w drugiego człowieka mimo że zawiodłem się na nim nie jeden raz jestem dobrym wielu tak mówi mimo że zdarzało mi się gubić rozsądek być bardzo nie miłym jestem w poważnym wieku a mimo to gapię się na zgrabne dziewczyny oblizuje się jestem wariatem który kłania sie drzewom oraz tęczy nie boje się wiatru ani grzechu jestem zwykłym zwariowanym człowiekiem który w tłumie umie się odnaleźć mimo że wokoło wiele cieni jestem kimś kogo sam lubię nie wstydzę się siebie mimo że czasami mam trudne horyzonty
    3 punkty
  3. A DAJE I VERB MU, CUMBRE VIEJA DA. ASTEROIDA; RADIO, RET, SA. RTA I WIATR. ONI, WIATRU BURTA I WINO. KIL, POŁA, I WYWIAŁO PLIK! MA WATRA. WIATRU BURTA, I WARTA WAM. A ruda burta trubadura., O ci zarazo dam; ruda dur ma. Doza raz, i co? Umiar gra im, a Daniel klei, na domiar i mu. Udające lecą - jadu. Kena i my; tymianek. A pani mat, i witamina - pa. TAK, A WAKAT? I krewni mu; tuman Werki. Wóz; bladł, a dał dal bzów. Com - ideę, domu modę, Edi - moc. Pac; "domu dwa w dum" - a mu dwa w dum od Ica P. MÓW DWÓM. Oto nie my; "meee... ino to." "Nawijaj Iwan" Ja, Iwa, my - wymawiaj. E, żaku... Ken, Ula... MOZAIKA JAKI - AZO - MALUNEK UKAŻE? A da pstrokata ta - kort spada. Ma, to czaruje. Jeju, raz co tam? A Iwa panel, posadzka, jak zda sople na pawia. RÓG ZA TE PATATY; TA TAPETA Z GÓR. Sala do was, a woda - las. Las ubędzie, i z dębu sal. BOBRA DAR - BOB. Tama bobra par - Boba mat. Bobrom zmor Bob. BÓBR, BÓB. Ubędzie Iz dębowe, mewo będą - są dębowe, mewo. Będzie i z dębu. Komu kierat; sa dęby, będą stare i kum 'ok. Góra, raróg; ile żołędzi zdęło... Żeli góra, raróg. Ot, a zmioty - żołędź, dąb i bądź; dęło żyto im za to. Babilon, a manoli bab. O, nadęci, micę dano. MIĘTĘ IM. Rumianek Kena i mur. Mięta w rumianek u Kena i mur. Watę im. POKOJE NA PODDASZU; LUZ, SAD, DO... PAN? - EJ, OKOP. MOTA TAPETY TU TE PATATOM. Nogami sile jadu - mu - daje lis imagon. Dała sarna - fan - rasa, ład. Osę im, oma, samo mięso. Ocet im, i mi te co? A piwo wipa. I napady dyni - bardzo, z drabiny - dyda pani. A DA I NA MELONA RANO LEMUROM - U, HUMORU MELONA - RANO LEMONIADA. Eli mama i sabatini; ta Basia ma mile port Ela. Fale trop. JA MARIANNA; PANNA IRA, MAJ. IMIĘ CHCĘ, I MI... No i limit, i milion. Miliard, a kadra i lim. PUKAŁO; KOD, I KARTA... I WIAŁO. WOŁA; I WIATRAKI DOKOŁA - KUP! Ognisko; koks, Ingo. A i zapraw war pazia. E, je i nie je. I sieje, i sieje, i nie je. Ada, jod; a da rad - asa zawołaj, a jałowa zasada - rada dojada. RUM W MUR I MUR W RUM. MUR W RUM I RUM W MUR. A da nic - korab, a Roksana skora barok ci nada. Kar baner - w Ow - Rena babrze bez bab, a nerwów rena brak. Soni wart traw nos. A jaka zmiana im za Kaja. I karetka; jak te raki? Zarazem oda, i wiadome zaraz. Ulala, lala. Ulu, wieje, leje i w ulu. Ululali Bila - lulu. ILE BAJANIA I NAJ ANABELI. Jad, i kołyska, faksy - łoki daj. Da przytulanka, jak na luty z R - pad. Moni burta, pat rubinom. A kil perukom, smoku - replika? A kamizelka na kle z imaka. Oko, jak to peruka; kur epoka, Joko. Min zwód wdów zimowo, mowo; mi zwód wdów z nim. Kasak. ŻE TO O NAS, I POLECONO CEL, OPISANO - O, TEŻ. Ale fala kopert; Ada, trep, okala Fela. A jakże; też Kaja. Meta; lato, kumo, to mu Kaja taje, kumo. To mu kota latem. Oto Feli molo, maje, keja - molo mile foto. Halina, pamiątka; jak tą ima pan, i lah. ILE LODÓW? ZWÓD O LELI. Pomywaj, a za jawy mop. Ar gazownikom, i pismo kin woza gra. A obgaduje... I z Dor, bo - dobrodzieju - Dag boa. I GANG NAGRYWA; WYR GANG NAGI. I klei na portret; ster trop Abielki. Natala, kutrów twór kala tan. A kuka etatom kuka; kuk mota te - a kuku! KUKA I NA MOLO; MOLOMANIA, KUKA. I NAKUKAŁA KUK ANIA. Ale gna gang, Ela. Kuka i na łódź; dół - Ania kuk. Jak ubywa. A wy?... Bukuj. Ada, Iwo, powiada sad. A Iwo powiada; Isi wata wisi. Ale hici... Karabela, bale, baraki ci Hela. A tu kawalkada; WOSu sowa, wada klawa kuta. OCZAR, OLIWKA; W ILORAZ CZAR. OLIWA KWILI; ORAZ CO? A kwili Liwka. Odo, RODO? O, co to dom; to posesja,hajse, Sopot... Modo, to co? A DOMU ODA TAKA; JA SAMA MAM ASA. JAKA TO DOMU MODA? Po - Halu - to hula hop! A narzecze; bez, cez, Rana. Za... gwara, mara w gaz. OTO CO; PO CO TO? I lekarz; rak Eli. A ta moc, o tam; ABY RYBA ma to, co ta ma. A ma same, i sos, i Ema sama. Doktora kozy z oka rot kod. I CO TA KOZA MA Z OKA, TO CI? Mur o fot - ła - i wy; wiało, to forum. Co my do wad ary; rynna wanny rada wody moc. O, kozia matka i ta, jak ta i ma z oka. ILE MURÓW; TWÓR U MELI. A melodramat tam ar dole ma. Kartonom osika, jak - Ismono - trak. A na wiatr ta Iwana. NA BZDY, NA WOLA - MALOWANY DZAN. . Na morele i watra warta wiele, Roman. Jaka nam rapu zupa Romana, Kaj. Je, ty; ty, zupa kalafiorowa, jawor - o, i fala - kap u Zyty tej. No, zupy wiosenne cenne; soi wy puzon. Anna, wino, zupa wiatru jutra; Iwa, puzon a wanna. CO MA? ZMIANA TEMATU - GOKU. KOGUTA METAN IM ZA MOC. Wartownik z kin wat, raw. KAŻDY SOBIE, I BOSY DŻAK. I na gokarty trak gani. A zaraza; wołaj kurki, kruk.Jałowa zaraza. Jako to kogucik i cug. Oto Kaj. Karbu kod i Warta ...Watra wypalona! Rano lapy, Warta, watra, widoku brak. MA WATRA - MAM. A MARTA WAM. A jamą tą - co nocą tą? Maja, ma ma Warta wam. Kartami ma trak. CO; NOCKA, JAK CO NOC. OTO, CO NA RANO; CO TO? I muz serwatka; jak ta wre, szumi. Duc ino galopuje; jej u pola goni cud. Każdy dorobi borody, Dżak. SKAWA W AKSAMIT, I MASKA W AWAKS. Ada, baleronik; pana kanapki Norela bada. Wabik, a jak, i baw; ja żywa, zawyżaj wabika, jak i baw. I co ty tam ras imasz...Sami sarmaty, to ci. ANNA POTRAFI - FART. O, PANNA. A jak; moda, draka, żakard... A dom, Kaja? Anna tu bredzi; z der but, Anna. Mam Cin - nic mam. Ma w cin nic wam. Trawa gamet ukuta - maga wart. Ot, idą; kin z palca wyssała hałas. Sywac, lap znikąd i to. MA WOŁA IWA Z SAL - WYMAMROTAŁA MAŁA; TOR MAMY W LAS. ZAWIAŁO WAM? Rad ulepi kulę Luk! I - Pelu - dar. To ma ssaka kas Sam - ot. Jako masowo w os amok - aj! A na psa z kozaka zamieć. E, i ma zakaz. 'Ok, zaspana. OT, SAMA PSA KUP, I PUKA - SPAM - AS TO. IWONA, JUTY TU JANOWI? Ta baranica i ci na zimno; on mi że nic, a ci na rabat. Ulotna; to miasto, lot, SA i mutant, Olu. Co mi ogniska moce - co, Maks - Ingo i moc. Conan, ile dymu kumy Deli na noc. OTO ŁZA; ZMIANA IM ZA ZŁOTO. A mi zamarza rama - zima. Ano, że ty tu? Banał; zła na buty też ona. A bale i bos ma sam sobie; laba. I GORĄCE HECĄ ROGI. O, nadzieje i pieje, i pieje, i zdano. A samo żonaty róg z rabatem i meta; jara bar z góry ta nożom asa. Kat to ma? Dał wydętym i my tędy. Władam. Ot, tak. A i bar, bo aby dziara jara i zdyba obrabia. Co mi ogniska moce - co, Maks - Ingo i moc. OTO ŁZA; ZMIANA IM ZA ZŁOTO. A zawiana rozróba da bór; zorana i waza. A z umiaru tura i muza. I Marta? I wieje i zieje, i wiatrami. E, IM DMIE. I Nadia? To Maria i ramota, i Danio. CO MI ON? NO I MOC. A do komina był zły; bani MOK - oda. Nat - sadza. Dali wycior; broi cywil, Ada zda stan. Da i wywiała; da Nadia. I Dana dała wywiad. CISZA; RAZ NIC. Sal - woła Iwo; powiało w las. Aktor, wywrotka; gór wywala lawy w róg. ELI GAMOŃ? O, MA GILE. Ewo - nowe lar gania i na gralewo nowe. Łan, a banana dojada też; a że ta - daj. O, dana na banał O... a cudu ludu; Wika rondle, żel, dno, raki w du... ludu ciao. To pan? Nabuzowana inna gani? Naganni, a nawozu ban na pot. O, kir... Faza REM. A co tym do syna Nys? Odmy, to camera za frico. Braki zgody na dane; nadamy do gzika rb. Tka faul; użyto ty żulu, a fakt? PAT - ETAP. REM - unikat; pile fan. Iso nurt, a i wiatr unosi na fali ptaki - numer. I kat płata; lotki, kto latał? A wiatr i w okna, Hanko. Wir. Ta Iwa? I nad...łożu, Jago, domu kuma zeszły żony. - No, żył. - Z sezamu, kumo. - Do geja żołd Ani. Ma wyro? Ma żony. Noż... amory wam. DO KOMORY ROMA KOD. Karb, a psa spa brak. Mam, i co to? Kot. O, ci mam. Ado, wróble? Cel; bór, woda. A za bana Dag zorana. Z rana rozgadana baza. Łamał? Oto łamał; połamało, pogięło połę i go połamało, to łamał. NO I TAKI ATAK; NATA I KATION. Ci na traktorze bez rot. Karta na nic. Da łuna, gała, bez, soki. Nagłe igieł gani kosze. Bałaganu ład. Pot pale łamie, i małe. Laptop? A gile careta ma, a ta liga wagi wyr zrywa materace. Liga wagi lata. Kod i wiekowa baza babą. Zabawo, kei widok. JAKA WARTA? TRAWA, KAJ. Ani nocna i Warta; zatrawian, co Nina? Ona rano i wiatrem; i Marta, Iwona rano. Ule? To Fani na fotelu. Inni? Wył; psa ma spływ. Inni. Ogniku Haliny; Nila huk - Ingo. Ma tak Ula, luba babula? Luka jaka tam. Ma suto, kładź. E, lelum, i mule. Leż, dał kotu sam. Dudli bil dud. TAKI ORKAN, A NAKROI KAT. O, chce Eunice cinu. E... ech... co? I cel wleci. Ano G - Eunice ci wieje, i wice cin u Egona. Ot, co - Poła, by z szyb owiało. Po co to? Komin, orkan, a burta... i wiatru ban. Akronim 'ok. TRAWIATA? LATA TYM DYWAN I NA WYDMY TATA LATA. I WART. TO KARA? I WRÓCI CÓR WIARA. KOT. Napady? Wierutne gadania; i nada gen tur. E, i wyda pan. Sal adwenture... Teza zła. Łza z eteru. TNE, woda.las. Kurd? Antonina gani not nadruk. CI NIŻY WYŻ I NIC. I BIBI. RADUŚ, UDAR. Udar, i udar gradu, i radu. Kel anafil klifa na lek. A dron? Janowi pigułka, jak ług i piwo na Norda. Ta mota i mi bibi miota - mat.
    2 punkty
  4. gwint-usta jak pocałunki po przemglone łazy i kaczeńce słoneczne zagóry piszę do ciebie z pierwszego snu czasem ścigana dennicą o trzeciej w nocy chyba nie wiem co się dzieje znowu środa to już połowa soboty i wiatrem zimnym brzemienny kalendarz piec między targiem dziennym i nocnym a ja płaczę twoje wiersze bo krwią wypełniają ciała jamiste przypominając na sznurach czystych sumień nie mam miejsca gdyby testosteron nie był zwietrzałym estrogenem może dałby nam cień szansy
    2 punkty
  5. Za oknem wschodzi już deszcz,to jeszcze nie mróz, nie śniegjednak horyzont już nas woła zza rynien.Temperatura spada proporcjonalnie,do stopnia zastygania ulicznych świateł .Czerwone.Żółte.Zielone, więc wbiegam na jezdnię i rysuję na niejzebrę dla ciebie.Latarnie przy chodniku zmieniam w te morskie,a do środka każdej chowam gwiazdę,zamknięta w daszku z dłoni, jakbym odpalał papierosa.Nie zgaśnie, choćbyś nie wiem jak się starała.A potem siadam na krawężnikuI podsuwam kolana pod samą brodę.Z cyklu: Karma.Niedźwiedź.Wciąż wrzesień
    2 punkty
  6. chodźmy dopóki możemy posłuchać śpiewu ptaków słów słowika chodźmy nad rzekę popluskać się w migotliwym świetle zachodzącego słońca chodźmy za rękę dotykając siebie czule szepcząc do ucha miłosny wiersz dopóki nas nie zhakowano chodźmy do lasu do łąk byle dalej stąd
    2 punkty
  7. ALI GEJZER - FREZJE GILA. A DA GEJZER - FREZJE GADA? I ON; GEJZER FREZJE GNOI.
    2 punkty
  8. Nie czekaj Bo czas szybko ucieka Abyś potem nie żałował Gdy za późno będzie na słowa
    2 punkty
  9. Wiersz może wzruszać bawić zmieniać (lecz pilnuj mnie Panie Boże) by nie miał pewności kamienia
    2 punkty
  10. Żadna się wartość nie ostoi, kiedy się cierpi na egoizm. *** Nie poznasz do końca co w drugim siedzi, choćbyś na pytania, zdobył odpowiedzi. *** Rychły koniec, takiego związku, gdzie rosną prawa, kosztem obowiązków. *** Człowiek to wielka tajemnica, czasem mnie to przeraża, a czasem zachwyca.
    2 punkty
  11. lubimy wielkie słowa na skraju godności – mieszczą się w nich ludzkie upodobania ale najlepiej mieszka się w małych kropkach ze zdaniem pomiędzy
    2 punkty
  12. chodzę wciąż w kółko lecz szansa marna bym tym sposobem wydeptał kwadrat ----------------- pełen luzik spadam jak kamień przecież spadanie kości nie łamie --------------- zrozum to wreszcie przestań być smutnym ty jesteś innym ja jestem słusznym
    2 punkty
  13. Płyną potoki gwiazd w gniazda prastarych miast. W nich siedzi On i otula maleńką, maleńką, małą ją. Rozkwita świetlista moc w tą tajemniczą noc. Cienka powłoka już ją stanowi, już powoli, powoli. Zasiana wśród prawd. Czysta jak nietknięty raj, w Jego dłoniach rozkwita. autor wiersza a-b https://atypowab.blogspot.com/2021/10/z-dnia-15102021.html
    1 punkt
  14. Porzuć rzeczywistość, żyj w imaginacji, poczuj idealizm i jego oblicze. Wiem co w odpowiedzi przed lustrem usłyszę, w zaciszu domowym, posmutniał grzech rajski. Przymierze z rozsądkiem zawrzyj erudyto, nie głoś ponad miarę - ale, albo, chyba. Pewność rodzi siłę, mówi ci to skryba... ... co wiele zaorał - zawsze ab initio. Prawdą zasiej grunty co zrodzą przybytek, podzielisz się dobrem jak wyrośnie więcej. A strapionemu... pomóż, niech powstanie z klęczek, zabłysną w mig znowu, mgłą oczy zakryte. Stetryczałe serce zamknięte w skorupie, kręci się jak ziemia wokół własnej osi. Wygoda - hamulcem, nikogo nie prosi, do tańca jedności zaproś homo ludens. Człowiek, człowiekowi, sobie przy okazji, charaktery boskie zawite w złotogłów. Jedyny rozumny a na krzywdę ogłuchł, zabieram na wieczność... stały list żelazny. "Stworzył więc Bóg człowieka na obraz swój, stworzył go na swoje własne podobieństwo." - Księga rodzaju - 1,27.
    1 punkt
  15. to jest jak sen i jak sen poleci hen jeszcze nim świt otworzy szeroko drzwi to jest jak sen i jak sen ulotni się nie myśl za dnia o irracjonalnych snach
    1 punkt
  16. Niechcianych miłości jest wiele, przeplatają się między sobą ślepo. Sieroty swoich własnych myśli, szukają czasem, ojca, matki. Bywają mężatkami urojonego szczęścia, takie jakby, kochanki wyobraźni. Stają się pragnieniami własnego egoizmu, dla zaspokojenia huczącej w lędźwiach dzikiej wojny. W pokoju, samotność dzierży władzę, z berłem smutku i diademem tęsknoty za czymś co nieznane. I bądź tu mądry, w tym szale. I bądź tu mądry, kiedy chcesz biec, w to nieznane. autor wiersza: Atypowa Pani
    1 punkt
  17. Ciemnością wypełniony kielich raczy gardła rozpostarte, puste ludzkie postacie. Upojone jeszcze ciepłym, świeżo rozerwanym ciałem. Łapacze... W odmętach rzeczywistości polują z umyślne wyplecionymi smyczami, na długość kilku słów pokrętnych, teraźniejszości nie znanych. autor wiersza: Atypowa Pani zdjęcie: pexels-anna-rye-9751512
    1 punkt
  18. dywan czy widziałaś kiedy taki dywan rzadki jaki tworzą opadłe z zwiędłych kwiatów płatki? ................... to po takim kobiercu orszak czarnych mrówek czyni martwej liszce dostatni pochówek widziałam... – najpiękniej on wygląda pod różanym krzewem z mrówkami co to liszkę chowają ze śpiewem. pszczoły czy słyszałaś w ogrodzie pod cudowna lipą jak pszczoły miód zbierają całą swą ekipą? ....................... brzęczą i śpiewają najpiękniej na świecie mądrze oblatując delikatne kwiecie słyszałam.... – jak rój ich cały śpiewa mi nad głową i zdawało mi się żem jest ich... królową kwiaty pola i łąki a wdychałaś wiatr od pola, co niesie te wonie rzepaku, łubinu aż pulsują skronie nie mocne są a mdlące, jak zapach kochania co zostaje w pościeli do samego rana? ..................... ten powiew – z nad pola, lasu, rzeki czy jeziora co zapach cudowny niesie, między domy letniego wieczora tak, czułam... – z oddechem do serca wpływały te wonie a dreszcz biegł przez trzewia, piersi oraz dłonie do modlitwy złożone w podzięce za wiatr... który może tak pachnieć — tak pięknie jak świat.
    1 punkt
  19. Świat wydaje mi się piękniejszy Twarze bardziej kolorowe Gdy z głębin Twojego smutku Promień uśmiechu wyłowię
    1 punkt
  20. Tak kochanie Niech Ci będzie Jestem w błędzie Przecież wiesz że Kocham jędze
    1 punkt
  21. Już nie pamiętam kim jestem. Spojrzałem w Twoje oczy. Zgubiłem gdzieś swoje serce. W chwilowej rozkoszy. Odnalazłem szczęście. Które mogłem przecież przeoczyć. Pachnące Tobą powietrze. Wdychałem jak narkotyk. Dzieliła nas przestrzeń. Na jakieś dwa kroki. Odległość wyciągniętej ręki. Bym poczuł Twój dotyk. Byłaś marzeniem sennym. A że zrodziła Cie jawa. To ja zwykły śmiertelnik. Nie miałem do tej miłości prawa
    1 punkt
  22. Co dzień tęsknię Do Twych ust Tak silny narkotyk Kiedyś zatrzyma mój puls Myśli mam grzeszne Nie odkupię win wierszem Nie znam tak pięknych słów Kiedyś cały spłonę Przez Twój dotyk Przez oczy Twe We mnie wpatrzone Zginę pod skrzydłami Anioła W Twoich ramionach Po zamachu którego Pocałunkiem dokonasz Umrę z miłości I Świat mi pozazdrości...
    1 punkt
  23. na styku czerni i bieli jest niewyobrażalny istoty szare rozchodzą się po bokach z coraz bledszym pojęciem
    1 punkt
  24. z subtelności do subtelności w kilka minut przeskakujemy nie wiele zmienia się tyle między nami i z pomiędzy nas o te kilka wszechświatów stąd trzęsie się ziemia podrywa do lotu motyl bezwiatr powietrza muska kwiat i ta sama kwitnienia moc a my pomilczmy chwilę jeszcze niezakłopotanie przysłuży się ciszy wszystkim łakociom i miodu subtelności z subtelnościami
    1 punkt
  25. Uciekłem z szuflady, gdzie jak w bursztynie owady na amen zamarli ci pozornie normalni. Od iluzji wolności i od bylejakości, od marzeń bezsennych i myśli natrętnych. Uszedłem z pułapki kochanki - wariatki I z uczyć obławy wyszedłem bezkrwawy. Lecz ciągle ktoś goni i bat trzyma w dłoni. I zawsze za sobą widzę twarz, tak bardzo znajomą.
    1 punkt
  26. Witaj moja siostro nie przeciwiłaś się woli Naszego ojca Nie pochowałaś mnie W poświęconej ziemi Teb. Oto duch mój Przybywa, by się zemścić Nie darzyłaś brata siostrzaną miłością Bądź tysiąc razy przeklęta Niegodziwa niewiasto. Niech spadną na Twa głowę Wszystkie plagi tego świata Niechaj Twe łono Nie wyda na świat szczenięcia Ας το να συμβεί. Warszawa, 04.10.2021
    1 punkt
  27. obfitość może przygnieść i trzeba będzie się skruszyć żeby przeżyć
    1 punkt
  28. KINGO, O - GEJZER! O, GORE! ZJE GO OGNIK! OKNA, FREZJA... RAJ ZER, FANKO. E, JULA, FRAJERKO - MOKRE! JAR FALUJE.
    1 punkt
  29. nie mówiłem ci że kupiłem zieloną pościel a i tak śpię na dnie mojego oka
    1 punkt
  30. Witam - niby zwykła kartka a tu tyle emocji... Pozdr.
    1 punkt
  31. jak śpię ja śpię zawsze – cały goły... gdybyś miła się zjawiła no i była dla mnie miła. i ja byłbym także miły... – z całej duszy, z całej siły!
    1 punkt
  32. Nie ma za co :) Historyjka, opisana przystępnie (jak to u Ciebie)... należał się plus. Pozdrawiam. A tak swoją drogą, ja bym wzięła obie pary ;)
    1 punkt
  33. pod liśćmi paproci jak pod palmami odpoczywamy we dwoje my sami w zakątku rozkoszy się ukrywamy choć wokół rosną powoje wraz z pokrzywami
    1 punkt
  34. @A-typowa-b ciekawy w swojej koncepcji
    1 punkt
  35. Andrzej z Warszawy mówił szczerze, poznaję babki na Tinderze, cel jest banalny - matrymonialny tak mówię, lecz sam w to nie wierzę.
    1 punkt
  36. @Marek.zak1 @Marek.zak1 @Marek.zak1 @Marek.zak1 Dość ładna Helga spod miasta Gera, szukała męża ale z… Tindera. Dorwała emeryta i męczy się kobita. Albowiem ciągle do ucha… gdera.
    1 punkt
  37. wędrując po świecie z plecakiem pełnym marzeń próbował prawdę odnaleźć prawdę o życiu które nie pieściło mówiło - marzenia to trudna bajka wędrując po świecie czuł ciężar marzeń które spełnienia unikały bo w plecaku czuły się jak w domu wiatru i deszczu się nie bały wędrując po świecie dni i nocy się nie bał bo w plecaku miał marzenia to one światłem go częstowały były natchnieniem nic nie bolały
    1 punkt
  38. w nieskończoność żony szuka już niejedną tak oszukał taka jest Andrzeja cnota a na starość kupi kota :)
    1 punkt
  39. Jestem jak pióro wiatrem targane,Przenoszone z miejsca na miejsce,Marzę o tym, by osiąść na stałe,Nie grać już dłużej w życia grotesce.Jestem jak kartka zużyta papieru,Co, brudnopiśna i pokreślona,Nikomu niepotrzebna, przy drodze się wala,Póki pod atramentem nie skona.Niby korab na falach wzburzonych,Miotany gwałtownym sztormem.Ku Wyspom Rajskim zdążam wytrwale,Pomimo ostrych raf zębów.Warszawa, 18 X 2021 Warszawa, 18 X 2021
    1 punkt
  40. Stworzyliśmy bańkę z marzeń Miejsce dla nas święte Ślepo tak w to wierząc Że nigdy nie pęknie
    1 punkt
  41. @Antoine W dzięki poprawiłem ;)
    1 punkt
  42. NO TO NAKLIKAJĄ, JA KILKA NOT - ON. LED, RUBIN I BURDEL - palindrom :) FILMIKI KIM LIF. ANO; ZIAJA, MAJA I ZONA. MA WIKT, OM - EMOTKI WAM. OT, TO DO ZIP EPIZOD - OTTO.
    1 punkt
  43. @[email protected] Problem polega na tym, że najczęściej to One wybierają Nas! A z dwojga złego lepiej wybrać wierną, a piękne za radą Prousta zostawić mężczyznom bez wyobraźni...
    1 punkt
  44. @GrumpyElf "Nie wiążmy końca z końcem na węzeł gordyjski." - Urszula Zybura. Miłego dnia Elficzko.
    1 punkt
  45. @Michał_78 A wiesz, marzy mi się kiedyś takie miejsce, w którym będzie można podleczyć duszę przez proces tworzenia/sztukę. Ściskam, Michaś i dzięki za sugestię. @iwonaromaTradycyjnie już chyba - skorzystałam. Dzięki, Iwonko. @[email protected] Grzesiu, dziękuję. Ty wiesz. @error_erros Tak, obnażenie blizn i obrażeń to na pewno akt zaufania, jak i pełnej akceptacji siebie, a to już często odwaga. Pochwaliłeś mnie pięknie, dziękuję Ci! @Pan Ropuch Panie Ropuchu, wideo rozłożyło mnie na łopatki xD Masz rację co do Japończyków, jest się czego uczyć, poszerzać horyzonty. Mnie niezwykle imponuje ich ogromna taktowność i brak eksponowania siebie, taka postawa jest kompletnie niewymuszona i tylko z pozoru mało aktywna, przy czym oni tak naprawdę nie ustają w samorozwoju i poszukiwaniu ikigai. @Pi_ Zaintrygowało mnie Twoje stwierdzenie o deformacjach pomimo sklejenia. Masz rację, nie ze wszystkiego się można podnieść, tak myślę. Można być troszkę jak Frankenstein. Wielu z nas ma takiego Frankensteina w sobie i to jest objaw życia jednak. Dziękuję Ci za obecność. @corival Świetny komentarz, Cori. @Gosława Jesteśmy mapą odbytych podróży. Ściskam, Reniu. @Leszczym Też jestem takiego zdania, mamy to wpisane w kontrakt. @Nata_Kruk Wciąż mam w sobie radość, że znowu pojawiasz się na forum. Obiecuję - zacznę ją oswajać :) Pozdrawiam, Nata. @P.S. Dzięki. @Czarek Płatak :) :) :)
    1 punkt
  46. (Science fiction :)) Gdy uśmiech odszedł w zapomnienie i śmiać się już nie udawało przekorny los na wspólną ścieżkę rzucił żeby się przypomniało Można rozminąć się oddalić spalone mosty mieć za sobą lub się zatrzymać spojrzeć w oczy i kilka chwil złowić na nowo Żeby się jeszcze przypomniało żeby uśmiechnąć się odmłodnieć Nim los znów rzuci na rozdroże...
    1 punkt
  47. los zwichnął znowu znak sumy.
    1 punkt
  48. Masz krew na stopach. Każdego dnia depczesz swoje człowieczeństwo. https//grabara.art
    1 punkt
  49. Ambaras wielki z jednej kropelki.
    1 punkt
  50. Ni to oddech gonił śmiało, ni to obca nagość w brzasku jękiem budzi wszelką niemoc. Ten przemożny amok wielki co krew burzy nader śmiało, czerwień wzywa w wniebogłosy. Śmiało!!! Śmiało!!! Oczy w lustra wciąż wpatrzone, mgłą zachodzą zniewolone. Wspomnień potok, wezbrał w progi, szumnym śpiewem coś zabronił. Nieboraczka zawstydzona nic nie mogła, okraszona. Wnet w galopie ją zobaczył jak płochliwie łapać chciała tą maleńką kruchą chwilę w której tonąć nie wypada. Wiec już cwałem ją zachęca, by przedłużyć owy moment i ponownie szczytu sięgnąć, lecz tym razem głębiej może? Gdzieś rozsądek się rozsypał... Płynie błogość i ekstaza lepko mącąc życia drogę, gdzie kielichy na uboczu, wypełnione trunkiem sprawczym, wyczekują na wypitkę, bo to był ich właśnie zaczyn. autor wiersza: Atypowa Pani zdjęcie: pexels-elijah-o'donnell-8984574
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...