Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.05.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
graphics CC0 etiopska Aika krzyczy przez liany synaps: kocham Haddisa! czarna subsaharyjska rastafarianka wrzuca soczystą tangerynkę do rzeki Atbara owoc opada z wodospadem na pola ryżowe okwitające w nenufary etiopskie słońce w wodzie do kostek zapala monokryształ motyki jej kochanka… wtedy ciałka Meissnera dziewczyny ożywają uaktywniając skórkę wysłanej do chłopca tangerynki czulą po drodze wonią gaje eukaliptusa nad kwiatem oleandra miodne żele elastyczna skóra Tigrajki pęcznieje nabiera różowej konsystencji Haddis z koszem ryżu na głowie poślubi Aikę… gąbczastą i pulchną jak indżera jej stiukowe kolumny nóg to dwa połączone baobaby wkrótce w koronach drzew skrzydlata awifauna ogłosi kacykiem etiopskiego kruka Haddis kupił go i zaobrączkował tangerynką zapłacił na targu w Addis Mercato — *erotyk fantasmagoryczny5 punktów
-
o matko serc czystych, wbrew sobie samej trudna co łzy na policzkach mych kładziesz wyciśnięte z żalu przyjaciółko natury powierzchownie nudna schronienie sercu miłe wbrew ułudom koszmarów recepto na szczęście, dusz ukojenie piękno swe kryjesz, nie chlubisz się przed światem dlaczegoś niepowszechna, choć pragnąłby każdy okryć się szczęścia twego majestatem uczyń mnie głupcem w dzisiejszej niewoli w oczach, które poznać nie miały okazji, jak piękna i skromna jesteś w swej prostocie, jak cenne jest to, czego już nikt nie chwali.5 punktów
-
wsiadł na złym przystanku smród i tanie współczucie wokół niego nagle odwrócił się świat dobre myśli od siebie akordeon wyciska zgrane jak zły szeląg melodie które nikogo już nie chwytają za portfel ludzkie pojęcie przechodzi szczególnie ta jak to się gapi w okno na świat zza szczelnych przeciwsłonecznych tacy jak on wyglądają jeszcze brudniej szpilki w podłogę oczy ręka kurczowo na torebce jak na jego gardle wysiadłam na szczęście na dobrym przystanku poprawiając zsuwające się bezszczelnie przeciwsłoneczne szpilka utknęła mi w bruku4 punkty
-
bądźcie waleczni rycerzami swoich czasów nie wolno wam zwalniać bo czas tego nie robi bo życie to jazda pociągiem przed którym tory zaś po bokach nie znaczące już krajobrazy mijające drzewa były tylko drzewami niebo czy wiecie jakie ono było wtedy no właśnie jakie proste jest zapomnienie4 punkty
-
Niech nie ucieknie nam sprzed oczu słaba poezja niech będzie pozdrowiona Za to, że nie potrafi oszukiwać skrywać emocji i ubierać je w zbyt wyszukane słowa za to, że przelewa myśli na papier bez retuszu Kłuje w oczy i chcemy ją usunąć zasłonić przed nią oczy jak Mojżesz przed Bogiem Niech będzie pozdrowiona słaba poezja bo tylko ją zrozumieją ludzie i połączą się w solidarnym uścisku wspólnego doświadczenia3 punkty
-
tak jak słońce tak i człowiek co dzień się uśmiecha tak jak księżyc tak i on co noc szuka wśród gwiazd szczęścia tak jak drzewo tak i człowiek marzy dotknąć bram nieba tak jak piekło tak i on wstydzi się tego co ciemne tak jak nicość tak i człowiek nie jest pewny jutra tak jak kwiat taki i on rodzi się po to by umrzeć3 punkty
-
już przemęczeni litanią twarzy ze stłumionymi kształtami bez szans na swoje imię zjadani przez perspektywę tak bardzo zwarci jak odosobnieni dławią gardło chodnika i idą właśnie walczyć na wojnie albo przepełnić autobus a kiedy jako pielgrzymi to nie przepychają się łokciami3 punkty
-
wiatr w dłoniach tęsknota w kieszeni złota myśl na twarzy uśmiechnięty cień dziś mi towarzyszą czuje je jak siebie są tak mi bliskie bliżej się nie da przed mną droga kłaniam się drzewom kamień zaprasza na małe ale ja zaś szczęśliwy nie szukam więcej jestem dumny z tego czym dziś częstuje3 punkty
-
@Melania "Mówić można z każdym - rozmawiać bardzo mało z kim." - Feliks Chwalibóg. Pozdrawiam Melanio. Witam u nas.3 punkty
-
A gdyby wszystkich zamknąć w balonie, w środku jałową tubę ustawić, wykrzyczeć przez nią, że świata koniec i tylko balon może ich zbawić? A potem wolno spuszczać powietrze, krzycząc przez tubę: Jest coraz gorzej! Podnieść ciśnienie, ogrzać powierzchnię, setkami twarzy kłamstwa potworzyć... I tak przetrzymać czas odpowiedni... To czy po wszystkim, niczemu winien, znajdzie się jeden, który bezczelnie napiętą ścianę szpilą przebije? Czy się wyleje prawdą klarowną wina nieznana siła umysłów, czy tylko humus opadnie na dno, stęchłą rysując w balonach przyszłość?3 punkty
-
lirycznie słońce rozdzwaniasz tętnem nieba dygocący aż drżę seraficznym nektarem omdlała lotosem zakwitam w ramion twych kołysaniu zapachem orbit zaczajona za horyzontem myśli niewysłowionych gdzie czyhające noce jak karmel wylewny gęste ambrozją deszczu uciekam w zmierzch ustronny by na czarownej przędzy za buduarem zagadek w duszy Twej Luną osiadać2 punkty
-
w przepaści się gromadzą uczucia niekompletne przebite opony ruchome piaski górki trudne jakieś nadzieje wysokie groźne fale i słowa nagłe nieostrożne siedzą tam razem z robakami grają w karty przeklinają poddali się nie próbując badać kolejnych warstw szukać mądrych rozwiązań haczyków sznurka chęci mówią że byli tacy którzy znaleźli siłę jakąś potężną i wymknęli się stamtąd to musi być prawda inaczej zapchałaby się na płasko przestrzeń do zgromadzeń2 punkty
-
ŚMIERĆ jest Bogiem!Bogiem co nie zna litościTo Ona nas trzyma przy życiuTo Ona nam życie odbieraGdy chce wzbudza w nas strachGdy chce szacunek dla SiebiePotrafi go w nas wzbudzićOd stóp do glów wtedyJesteśmy go pełni dla NiejI tylko modlimy się do NiejBłagając usilnieAbyChoć stale jest tuż obokZa rękę nas nie złapała...2 punkty
-
Grał w leśnym borze, słowik na fletni basowej, chyba marzył, oj marzył, o harfie strunowej. Wszyscy są zadziwieni - zadzierają głowy, stał się, oj stał, wielki cud, prymat sobie zdobył. Dorównać mu chciał, oj chciał, puzonem skowronek, nastroszył, oj nastroszył, pstrokaty ogonek. I zadął ponad siły w instrument złotawy, wsłuchuje się z przejęciem w muzyczne oktawy. Cóż na to, nasz wróbelek... fujarkę rychtuje, ćwierkał będzie, oj ćwierkał, w dziureczki napluje. Słucha słowik - skowronek, kto tak cudnie nam gra, Oba ptaszki, oj ptaszki, odfrunęli... raz, dwa. Do tercetu go wzięli, mają ptasi chórek, pobiją, oj pobiją, swym śpiewem Kiepurę. A ja stąpam, oj stąpam w koncertowym lesie, z pięknem ptasiej melodii, ćwiru - ćwir... odlecę. "Słowa są jak ptaki, łatwo się płoszą." - Wiesław Lewoc.2 punkty
-
gimnastyka ejże mistyka kaski niechaj styka fortel daje fotel szumi wiosenny jesion taras brzmi nieraz okiennica mówi wiatr art myśli fart phone oknem Internetu czmycha łąką czeremcha wąż dobry mąż ziemia jest nieziemska płacz łka acz wyobraźnia tka jaźnią pen jedzie kartką Kindle odkłada strony lajki Majki wpadają Będziemy jeszcze bliżej :O2 punkty
-
na Niagarze miliony kropel jak rój Perseidów krzyczy że do oceanu tak daleko a ja.... Z Marsa do Ziemi jeszcze dalej! smutny jest los skazańca! Jowisz wysyła słodkie buziaki do Saturna w Drodze MLecznej kwitną flirty i romanse Kto kocha ten świat ma u stóp! wiosna jak zielony kobierzec otacza planety radością Wiwat Maj! niech żyją słowiki i bajki z Mchu i paproci ! Jowisz. Pluton. Neptun. aby wyruszyć w daleką drogę trzeba zrobić tylko jeden krok!2 punkty
-
(autorka: M_arianna_fikcyjność) Można podziwiać piękny obraz, fotograficznie świat zmontować, a gdyby wiatr uchwycić w dłonie, powiewy wersom oddać w słowach. Można poruszyć wyobraźnię, by z opowiadań tkać widoki, lecz lepiej jest na własne oczy ujrzeć, i poczuć zew przygody. Można się nagle zauroczyć, wśród domniemanych zawirowań, kiedy wiatr wieje prosto w oczy, uwierzyć... zawiłościom słowa.2 punkty
-
@M, jak m No i cała sprawa została zagadana. Co prawda są osoby, które stres pokrywają gadulstwem, ale... skoro była to pierwsza randka, to chyba jednak chodziło o początkowe poznanie się. Jak można, nawet pobieżnie, rozpoznać intencje osoby, która nie slucha? Ba, zdominowała rozmowę, nie próbowała zainteresować się adwersarzem (a przecież chyba po to tam była, a nie w celu wystawienia sobie laurki)... Mimo, że jestem kobietą, jakoś nie dziwię się Twojej reakcji. Sama nie jestem wymowna, ale nie lubię być zalewana potokiem wymowy. Wolę dyskusję. Pozdrawiam :)2 punkty
-
jest zieleń odnaleziona dalej pagórki i skrzydła ptaków strumień toczy krew ostatni wers sączy atrament na starym cmentarzu zakwitły szafirki samotny Chrystus czyta wiersze zmarli odeszli z marzeniami zostały pękające nagrobki i bezdomny poeta linijką wiersza zraniony2 punkty
-
Historia pisma i materiałów piśmienniczych to temat rzeka, który zaledwie „liznę” po powierzchni. Sądzę jednak, że warto go poruszyć choćby w zarysie, dla jakiejś ogólnej orientacji i w celu przybliżenia. Skupiłam się na tym co jest nam w pewien sposób bliskie, nie poruszając wielu aspektów dotyczących ludów Ameryki Południowej i Środkowej, większości Azji, Półwyspu Arabskiego i Afryki. Zarówno język, jak i pismo rozwijały się niezależnie w każdej kulturze przez wiele tysięcy lat. Ich rozwój przebiegał rozmaicie, niemniej wraz z bogaceniem się danego języka, powstawaniem nowych słów i środków wyrazu, rosła stopniowo potrzeba zapisywania myśli. W różnych zakątkach świata ludzie w pewnym momencie rozwoju zaczynali poszukiwać i tworzyć narzędzia, które pomagały im uwiecznić rzeczywistość. Najstarsze znane przykłady pisma, pochodzą z Uruk w południowej Mezopotamii i datowane są na 3300 lat p.n.e. Są to gliniane tabliczki pokryte pismem piktograficznym. Pismo tego typu obejmuje serię prostych znaków graficznych, z których każdy oznacza jakiś przedmiot, albo pojęcie. „Dzień” symbolizował wizerunek słońca wstającego nad horyzontem, rysunek nogi oznaczał „stać”, albo „iść”, narysowany zestaw głowy i miski znaczył „jeść”, „jęczmień” przedstawiony był za pomocą kłosa zboża, a „ptak” za pomocą schematycznego rysunku ptaka. Zidentyfikowano już ponad siedemset znaków, stanowiących w sumie bardzo bogaty, złożony zestaw pojęć. Tekstów zapisanych tego typu znakami nie da się przeczytać. Można je zaledwie interpretować, a nawet to sprawia wciąż jeszcze rozmaite problemy. Pismo piktograficzne nie daje nam żadnych wskazówek co do tego jakim językiem posługiwali się mieszkańcy ówczesnej Mezopotamii. Tymczasem, około 3000 lat p.n.e. w Egipcie zaczęło się z wolna kształtować pismo hieroglificzne. Początkowo jako zapis symboli, ale około 2800 lat p.n.e. nastąpił pewien przełom. W tym czasie znakom zaczęto przyporządkowywać konkretne wartości fonetyczne. Tego typu pismo nadawało się już do zapisywania dźwięków mowy ludzkiej. Podobnie było z pismem klinowym, którego nazwa pochodzi od kształtu odcisków rylca trzcinowego. Na przestrzeni 3000 lat, kiedy to pismo egipskie powstawało, rozwijało się i stopniowo zanikało wyparte przez grekę po 332 roku p.n.e., przechodziło ono różne metamorfozy. Hieroglify zawsze były pismem świętym, używanym głównie do zapisywania modlitw, zaklęć i tekstów religijnych najczęściej na ścianach świątyń, grobowców i sarkofagów. Później pojawiło się pismo hieratyczne, będące uproszczoną wersją hieroglifów, używane głównie przez kapłanów i służące do zapisywania tekstów na papirusie. Najpóźniej rozwinęło się pismo demotyczne, stosowane najczęściej wśród ludu do korespondencji i sporządzania dokumentów urzędowych. Już Pliniusz Starszy stwierdził, że bez karty papirusowej trudno wyobrazić sobie cywilizację ludzką, a tym bardziej historię. Dzisiaj może jednak nie tak znowu radykalnie podeszlibyśmy do tej kwestii. Warto jednak z grubsza przyjrzeć się temu materiałowi piśmienniczemu, bo faktycznie odegrał dużą rolę w rozwoju cywilizacji śródziemnomorskiej. Najstarszy zachowany papirus liczy sobie 5000 lat i został odkryty w grobowcu dostojnika z czasów I dynastii. Był to niewielki zwój, na którym nie stwierdzono śladów tuszu, więc nigdy nie był zapisany. Kariera papirusu jako materiału piśmienniczego rozpoczęła się w czasach V dynastii. Z tego okresu pochodzą pierwsze zapisane karty. Stopniowo ich ilość rosła i ze Średniego i Nowego Państwa znamy już całe zachowane do naszych czasów archiwa papirusowe. Między IV wiekiem p.n.e., a IV wiekiem n.e., papirus stał się jednym z głównych egipskich towarów eksportowych, czemu zawdzięcza międzynarodową karierę. Do XI wieku to właśnie ten rodzaj kart używany był przez kancelarię papieską, ale już wówczas papirus zaczyna być wypierany przez tańszego, choć mniej odpornego konkurenta – papier. Pomimo licznych znalezionych tekstów egipskich obejmujących najróżniejsze sprawy i dziedziny życia, nigdzie nie znaleziono opisu sposobu wytwarzania arkuszy papirusowych, ani malowidła dotyczącego tej sprawy. Wiadomo jednak, że surowcem do produkcji tego materiału piśmienniczego był papirus, roślina rosnąca przede wszystkim w Delcie Nilu. Z miąższu łodyg, chronionego przez zewnętrzną korę wyrabiano karty. Z reszty rośliny wyrabiano liczne przedmioty, a kłącza wykorzystywano do jedzenia, albo je suszono i używano jako materiał opałowy. Jedynym źródłem, które daje nam jakieś pojęcie o sposobie wytwarzania papirusu, jest „Historia Naturalna” Pliniusza Starszego z I wieku n.e. Opis jest według znawców tematu bardzo nieprecyzyjny, a w niektórych aspektach mylący. Aktualnie dziko rosnący papirus zanikł w Egipcie całkowicie i nie do końca jest wyjaśnione co spowodowało taki stan rzeczy. Istnieją dwie hipotezy. Jedna mówi, że przyczyną była nadmierna eksploatacja tej rośliny, a inna obarcza winą drastyczne zmiany klimatu i wyschnięcie wielu odnóg Nilu w Delcie. Z Egiptu przenieśmy się do starożytnego Rzymu. W czasach kiedy Juliusz Cezar i Horacy pisali swoje dzieła używając do tego liter alfabetu łacińskiego, w użyciu był pergamin jako materiał piśmienniczy. Do produkcji pergaminu potrzebna jest skóra młodego zwierzęcia, na przykład kozy, czy królika. Należy zanurzyć ją w mleku wapiennym na dwa, albo trzy tygodnie, a po wyjęciu rozciągnąć na desce i usunąć tępym narzędziem sierść. Później odwraca się skórę i oczyszcza jej wewnętrzną powierzchnię z resztek mięsa. Następnie tak przygotowaną skórę naciąga się na drewnianą ramę za pomocą kołeczków i tak pozostawia do wyschnięcia. Na koniec się ją wygładza. Gotowy pergamin jest mało elastyczny, dlatego nie używa się go w całości, ale tnie na karty. Pergamin był znacznie bardziej wytrzymały od papirusu i można było zapisywać obie jego strony, ale miał jeden zasadniczy minus. Jego produkcja była dość kosztowna. Zapewne dlatego niezbyt długo utrzymał się jako materiał piśmienniczy i kiedy już w średniowieczu pojawił się papier, z łatwością go wyparł. A jak zaczęła się historia produkcji papieru? Jak wiele innych wynalazków, od obserwacji natury. Około 100 roku n.e. Chińczyk Cai Lun, doradca cesarza, przez jakiś czas podpatrywał osy. Zauważył, że żeby budować swoje „kartonowe” gniazdo, rozdrabniają one fragmenty roślin i starannie je łączą. Jako ambitny człowiek stwierdził, że skoro tak niewielkie osy to potrafią, to on również powinien. Po długich próbach, pełnych błędów i niepowodzeń doszedł wreszcie do odpowiedniej metody. W potażu, czyli popiele drzewnym gotował rośliny. Z bambusa wykonał ramkę, a z traw i trzciny powiązanych końskim włosiem zbudował sitko ramki czerpalniczej, gdzie osadzała się półmasa celulozy. Po wyschnięciu dawała ona kartę, na której można było pisać. W ten sposób rozpoczęła się historia produkcji papieru. Na obszarze śródziemnomorza znajomość papieru pojawiła się około XIII wieku i dość szybko się rozprzestrzeniła. W Polsce pierwszy młyn papierniczy powstał w 1491 roku w Prądniku Czerwonym. Początkowo papier produkowano z celulozy uzyskiwanej z roślin: słomy, bawełny, skrzypu, konopi i innych. Później wynaleziono jeszcze inne źródło celulozy. Wykorzystywano do tego stare zużyte ubrania, wykonywane przecież z naturalnych włókien. Wrzucano je do wylepionego gliną dołu, zalewano mlekiem wapiennym i zostawiano na około trzy tygodnie. Po tym czasie odzież dosłownie się rozchodziła. Tak spreparowane materiały wrzucano następnie do holendra, czyli urządzenia służącego do rozcierania szmat. Następnie zamaczano tak uzyskany materiał w wodzie, żeby pozyskać celulozę. Kiedy roztwór osiągnął wygląd białej, mętnej cieczy, można było czerpać z niego papier za pomocą ramki czerpalniczej. Góra ramki miała kształt i wielkość kartki papieru, którą chciano osiągnąć. Dolna część to ramka z sitkiem, przez które wypływał nadmiar wody. Czasem na celulozie układano dla ozdoby kwiatki, zioła, listki. Całość zawijano w tkaninę i wkładano do młyna papierniczego, by odcedzić resztę wody. Troszkę inaczej rozwijała się problematyka pisma w Rusi. W XII i XIII wieku Słowianie Wschodni budowali swoją tożsamość kulturową w oparciu o prawosławie. Sztuka pisania i czytania rozwijała się w wyższych warstwach społecznych, ale w swoim poszukiwaniu materiałów piśmienniczych ludzie zamieszkujący te tereny poszli w trochę inną stronę, wykorzystując własne zasoby naturalne. Podczas badań wykopaliskowych odnaleziono kilkanaście zwitków zewnętrznej warstwy kory brzozowej z tekstami w języku staroruskim, datowane na ten okres czasu. Takie zwitki w naukowej literaturze rosyjskiej określa się mianem „gramot na brzozowej korze”. Rosyjscy archeolodzy zgodnie twierdzą, że gramoty były w średniowiecznej Rusi powszechnym sposobem korespondencji. Niewielka ilość znalezionych zapisków to efekt licznych pożarów i najazdów, a co za tym idzie zniszczeń, nawiedzających Ruś od tamtych czasów. Zupełnie innym tropem poszła Skandynawia i jej gwałtowni, nieustępliwi, przedsiębiorczy i zachłanni mieszkańcy, Wikingowie. Mieli oni także swoje drugie oblicze, ludzi wyrafinowanej kultury, zapisujących doznania związane z odbiorem otaczającego ich świata. Potrafili również ten zapis odczytywać. Wikingowie posługiwali się alfabetem runicznym, zapisując teksty w językach północnogermańskich i nordyckich. Najstarsze zapisy datowane są na II wiek n.e. i zawierają imiona własne i niewątpliwie są tekstami magicznymi. Występowały one na różnych przedmiotach, które dzięki temu nabierały walorów amuletu. Inskrypcje te są już w pełni uformowane, stąd podejrzenie, że pismo runiczne musiało jednak wykształcić się dużo wcześniej, być może na przełomie er. Pośrednie przesłanki wskazują, że zanim wynaleziono runy, stosowano na terenie Skandynawii system magicznych znaków, zwanych taikn. Wśród runologów nie ma zgodności co do tego, jak powszechna była umiejętność rycia run, a zwłaszcza ich odczytywania. W pierwotnym założeniu runy nie miały służyć pisaniu w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Miały być to litery magiczne, które należało ryć w drewnie. Długość runicznej wiadomości była ograniczona. Zapisywano krótkie, proste informacje. Długie, opisowe teksty były w tym alfabecie niemożliwe do zrealizowania. Ponieważ w założeniu runy miały być wycinane w drewnie, determinowało to kształt liter. Na pierwotny alfabet runiczny składały się 24 litery, które czytane według kolejności, dały zwyczajową nazwę całego pisma – futhark. Już dawno zwrócono uwagę, że niektóre z liter wykazują graficzne podobieństwo do liter alfabetu łacińskiego (r, i, b, f, u), albo greckiego (beta, sigma). To może sugerować, że alfabet runiczny został wymyślony przez te ludy germańskie, które zetknęły się ze Starożytnym Rzymem. Inna hipoteza mówi, że podłożem mogło być któreś z pism północnej Italii, na przykład etruskie. Najwcześniejsze znaleziska zapisów runicznych są bardzo trudne do odczytania i interpretacji. Prawdopodobnie są odzwierciedleniem bardzo wczesnej fazy języka germańskiego. Być może część wyrazów zwyczajnie później zanikła, stąd kłopoty z odczytem. Rozwój pisma literowego nie zdominował życia codziennego i tradycyjnego przekazywania informacji. Znajomość pisania i czytania zazwyczaj była ograniczona. Z tego zapewne powodu zachowały się bardzo długo tradycje i instytucje opierające się na przekazie ustnym. Jeszcze długo literatura była prezentowana słuchaczom, albo publiczności teatralnej. Nie istniało czytelnictwo w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Epoka pisemnej komunikacji dość powszechnego zastosowania pisma w Europie rozpoczęła się dopiero w XV wieku. Przyczyniło się do tego wynalezienie druku i ruchomych liter przez Johannesa Gutenberga i rozwój przemysłowej produkcji materiału do pisania, czyli papieru.1 punkt
-
Nimi w bajkach straszą dzieci jednak to mi nie pasuje bo dziś także mamy wiedźmy z jedną nawet sam obcuje wiedźma wiedzę ma ogromną i od tego termin wzięty ona ziółka ugotuje na bolące bardzo zęby co do diabłów to się zgodzę czort wychodzi z niej czasami kiedy szelma się uśmiecha kusząc swymi atutami fakt czasami łeb zatruje że człek rozum nerwy traci lecz jest tego wiedźma warta żywot chmurny ubogaci więc jak straszyć to niewiastą ta wiadomo nie ma wiedzy i w jej rękach się rozleci nawet to z przepisu ciasto więc jak można z taką zgrzeszyć ? Apel zatem wystosuję do kobiecej części forum nie obrażaj się jak słyszysz Wiedźma bo to znaczy że ktoś zauważył rozum Dzięki @ZAKARION za inspiracje ;)1 punkt
-
podrygują balansują śmieją się głośno czasem któryś śliwką pod oko upada po czym wstaje znów podryguje radośnie co nam się stało że szerokim łukiem od spontaniczności smutni poważni jesteśmy1 punkt
-
Ziszcza moje marzenia ona, w dni i noce. Niewidzialna, zewsząd wypatruje wrażenia; bytem puka do mieszkającego człowieka - 'nie mieć' wygra z nadrzędnymi rolami życia W tym teatrze jest jedna scena, bez kurtyny, nawet nie! Pokrzyczysz sobie do gwiazdek w operze. Mówi: kawałki światła ci pożyczę Niech! Zasili wnętrze. Żyj długo i szczęśliwie. I śmiejesz się ze mną dostrajając zmysły, na podwieszanym niebie patrzysz na mnie. Ta zielona! Wszechobecna prądem pokopie; gdy budzi cztery kółka i ciebie - tylko jazda Drogą się nie kończy! Autostrady wyczuwam Tak jak śmierć. Znam cię - byłem dzieckiem. Wówczas zrozumiałem, że dla niej, jestem tu. I bonus dla wszystkich. Stało się-:)) Zdjęcia przesyłam, z załączonymi, dwoma wierszami. W sumie macie, 3 in one -:))1 punkt
-
Umiłowana Erato - czułość recytujesz, podajesz dźwięki kitarą, spowita czekaniem. Ból Apollina w rozterce - on jej serce daje, przewodnik może opiekun buduje fabułę... ... twórczą. Jakże radosna Euterpe, fletem opętana, mityczne powiela modły, ku chwale Parnasu. Bo liryce bezgranicznej co pragniesz rozkazuj, byś poetom olimpijskim, aulosem grać chciała... ... nutą. Polihymnio w zamyśleniu ciągle zadumana, swymi chórami zawodzisz, darujesz wytchnienie. Czas smucisz, powściągasz myśli, nigdy się nie śmiejesz, jesteś dumna i wyniosła, nawet w niebie Gaja... ... śpiewa. Och... pięknolica Kalliope - zobaczę i zmilknę, wyznaczyłaś bose ślady, niejako baśniowo. Najważniejsza pośród równych, epiki królowo, zawsze mile wielkoduszna z tabliczką i rylcem... ... płochym. Śpiewająca Melpomene - tragedia przy końcu, czyż miłe złego początki... rodzicielko syren? Zdrady, mordy czy dramaty - nie powiem, pasyjne, w masce z wieńcem winorośli, jak pragniesz rozplątuj... ... słowem. Kwitnąca, rozkoszna Talia, dotykiem ją muśniesz, pasterzy uwodzisz pieśnią z bluszczykiem na głowie. Komediowo z wiechciem zielska - ha! ha! ha! - nie powiem, płakać nikt tu nie chce - po co? Bo rubaszny uśmiech... ... leczy. "Lepiej być muzą grafomana - niż żadną." - Jerzy Pilch.1 punkt
-
Ludzie wściekłe psy Ujadanie meczy Ja chce być z tobą W ciszy Zatrzymałeś mnie Otworzyłam serce oczy umysł Oni nie potrafią Boją się Widzę chaos Nie mój Ich smutnego życia Widzę małe piękne rzeczy Oni ślepi Kwiaty objęcia Ich słowa puste Odpychają mnie Słucham cierpię1 punkt
-
hahahahaha, dobre osiem fun. Inspirują mnie ludzie i wszystko wokół. Org jest fajny, ale ma zbyt ostre rządy. Coś za coś. Poemax jest lepszy? Tak wogle, to każdy portal ma swój urok, bo portal tworzą ludzie, jak jest super towarzycho, to reszta schodzi na dalszy plan. No i tyle.1 punkt
-
jak nie wiesz o czym pisać tak jak ja to nie pisz napisz o tym czego nie wiesz albo czego najbardziej się boisz czekałam na kwiaty gruszy nie zakwitła w tym roku bo to zła kobieta była w każdym razie nic nie jest tym co nam się wydaje 2105011 punkt
-
@[email protected] Gdyby nie ptaki, to trudno by nam było uwierzyć w niebo. Tak mi się nasunęło. Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
dom sąsiada którego prawie nie znam wywlekam na lewą stronę przepycham spojrzeniami ściany aby tamten środek dopchnięty do skraju ciekawości poznać sąsiad znajomy spod nieba nie dachu z chwytania za klamkę po zewnętrznej stronie drzwi z wyjściowych min spomiędzy dzień dobry a do widzenia przepada jak moneta w cudzej skarbonce1 punkt
-
Grzegorzu, nie wypada mi wchodzić w polemikę pod twoim tekstem, wyżej zalinkowałem do mojego utworu o tematyce słowiańskiej tylko dla wyrażenia pozytywów i perspektywy naszej dyskusji o mitologii i jej zaletach, teraz próbujesz wnieść do rozmowy jakieś kontrowersje, po co? niepotrzebnie?, bo obaj szanujemy i klasykę i mitologię, więc i między nami nie ma szczególnych awersji. Zauważ, w ostatnim wersie mojego tu zacytowanego wiersza, ja odnoszę się do naszej "porządnej populacji od księcia Mieszka" w kontekście ogólnym, to znaczy dokładnie to znaczy tylko tyle --> że jesteśmy porządną populacją, NARODEM. Nie przypominam sobie, byśmy (my Polacy) wywołali jakieś wojny światowe, czy napadali na kogokolwiek?, zawsze broniliśmy własnej suwerenności historii, wiary i kultury - za dużo? Chyba nie? - więc --> nie odniosłem się w wyżej zacytowanym wierszu do twierdzenia, --> że Mieszko był koneserem bożków i słowiańszczyzny jako takiej, znamy dobrze historię i tu nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć (co próbujesz drastycznie zasugerować), że Mieszko i słowiańskość to - nie pasują do siebie, a ja nie mam racji. Otóż, bądź łaskaw zauważyć: Mieszko doprowadził do chrztu Polski i niebywałego skoku cywilizacyjnego i ugruntowania Polski na mapie politycznej świata, więc i choćby z tego powodu należny jest mu szacunek. Ale w merytorycznym aspekcie Mieszka naturalnie należy zaliczyć jako jawnego reprezentanta kultury słowiańskiej, bo żył w tych czasach, kiedy ona historycznie oddziaływała, również rozwijała się i oddziaływała praktycznie, i tylko tyle, to wystarczy by tak go rozumieć. Następna kwestia. Ja nie napisałem przecież, że mój tekst odnosi się li tylko do mitologii słowiańskiej POLSKIEJ?- to wynika z samego tekstu, co zresztą zauważyłeś, więc, proszę nie stawiaj mnie w jakimś podświadomym konflikcie w akceptacji rodzajowości mitologii słowiańskiej, ja szanuję ją komplementarnie (całościowo), więc nie wydzielam szacunku tylko do polskiej mitologii a negacji dla innych? Nic takiego nie napisałem i nic takiego nie wynika z treści samego wiersza, więc to chyba nie ja a ty próbujesz "POWIERZCHOWNIE" podejść do naszej wydawało mi się miłej dyskusji? (tu było pytanie retoryczne) Na temat chrześcijaństwa to niewątpliwie uważam, że miało ono pozytywny wpływ na rozwój całej kultury średniowiecza również Polski księcia Mieszka, co innego kultura słowiańska i fascynacja nią a co innego tkwienie w ułudnej świadomości, że chrześcijaństwo prowadziło do zamętu w Europie, nie, doprowadziło do rozwoju ówczesnej Europy i to trzeba uszanować i WIEDZIEĆ, A NIE KONTESTOWAĆ W CZAMBUŁ. A Mieszko jest dla mnie bardzo ważnym władcą, protoplastą, i dla potwierdzenia faktu dodaję niżej kolejny tekst. I proszę, nie wprowadzamy do dyskusji niepotrzebnych kontrowersji, bo ja nie mam zamiaru definiować analizować i oceniać twojego stosunku do średniowiecznego chrześcijaństwa, mój pierwszy wiersz, odnosił się do szerokorozumianej mitologii słowiańskiej, nie wiem po co ta twoja paralela do chrześcijaństwa?... Reasumując: nie jestem zainteresowany w chęci zmiany jakichkolwiek twoich poglądów --> co do historii średniowiecza a nawet Polski, zalinkowałem raptem wiersz - o "WELI słowiańskiej - jako praprzyczynie stworzenia" - dla mnie to tylko mitologiczna warstwa dyskusyjna czy w tym wypadku artystyczna, o mitologii dyskutowaliśmy - więc i mój link jej dotyczy, nie wiem po co nam tu jeszcze historia?, ale skoro chcesz poznać mój pogląd co do Mieszka i jego czasów w formule artystycznej wymowy --> to proszę kolejny tekst. I na tym poprzestanę. Pozdrawiam, nie traktuj mnie jako intruza, jestem twoim przyjacielem i Polakiem jak i ty. Dyskusja niewątpliwie wpłynie na poczytalność twojego utworu, więc nie masz powodu narzekać, lepiej już ci nie potrafię dogodzić Grzegorzu ? link, i pozdrawiam: Tomasz Kucina Mieszko- nie omieszkaj poznać Mieszka hommage gwałtu – rety! – komunistan władcę beszta że był rozbójnik mieczem wierzgał karatem złota gardził z nasienia Siemomysła uczynna kropla tryska godności wielkiego narodu wołali: Polan wodzu – pierwszy karmisz nas własną piersią prowadź już z puszcz do grodów – chcemy ciebie na tronie szczepy Mazowsza rusałki znad Gopła ty brałeś trybut cesarzu Ottonie na gardle nóż – lud miał – od obcych opłat dzieci nie dojadały i mądry wódz zawarł przymierze z Czechami za żonę wziąwszy księżniczkę Dobrawę ochrzcił plemię plugawe przysięgę złożył na pamięć przodków z biskupa Jordana poręki i Śląsk przyłączył do Polski Małopolskę z Krakowem – wysępił i związał Kraj nasz ślubem z papieżem – dagome iudex a oni nic nie rozumieją? nieprawda… nie czaję; sorry… wiesz? – świat raczej bije dziś czołem partykularnym celom to szept dekadenckiej diaspory —1 punkt
-
@Tomasz Kucina Tomku zauważ, że istnieje pewna wypadkowa moich muz - to pióro, historia, taniec czy astronomia i geometria - trochę od nich odstają. Nie obiecuję że będzie dalszy ciąg, ale siedzę nad mitologią słowiańską i może z naszej rodzimej cokolwiek wydobędę. A zapewniam Cię jest niemniej ciekawa od greckiej. Trzymaj się zdrowo.1 punkt
-
I znowu świetnie wykładasz nam klasykę mitologii. Fajnie prezentujesz atrybutowość Muz, i język opisu zbliża mnie do antycznego kanonu. Coś mi się wydaje, że utwór może mieć kontynuację, bo Terpsychora, Klio i Urania trochę smutne? Więc czekam na drugą część. Ekstra Grześ!1 punkt
-
@Tomasz Kucina Tomku wyszukiwarka mi się grzała, gdzie nie spojrzysz, wciąż arab. Pozdrawiam, tak sobie myślę gdzie jest kraniec Twojej wyobraźni?1 punkt
-
@Anna_Sendor Wielu jest sąsiadów, ktorych właśnie tak znamy... spod nieba i z wyjsciowych min. Ze zdawkowych powitań. Taki nam się zrobił świat, że wielu nie dąży nawet, do poznania sąsiedztwa. To dziwne... Podoba mi się ten tekst i sposob w jaki ubrałaś w słowa, swoje celne spostrzeżenie. Pozdrawiam :)1 punkt
-
Boże mój Boże jestem nikim nic nie znaczę z Tobą mogę wszystko Twój syn człowieczy wywraca stolik do gry każdego dnia z mozołem zbieram z podłogi karty Boże prowadź posadziłem w życiu tak wiele drzew dobre czy złe wydadzą owoce? na jaką glebę padną nasiona? na czym zbuduję dom? Boże daj mi siły by bez lęku patrzeć w oczy wrogom moim nie brać od nich a dawać im tak by uznawali za swoje i wzrastali a ja wraz z nimi Boże daj mi cierpliwość bym mógł znosić trudy z uśmiechem na twarzy i szczerze dziękować za łaskę którą tak szczodrze mnie obdzielasz jesteś moim punktem odniesienia bytem który mnie ostatecznie powabi1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Mógłbym z Tobą się nie zgodzić bo czas przeszły nie pasuje dzisiaj także mamy wiedźmy z jedną nawet sam obcuje wiedźma wiedzę ma ogromną i od tego termin wzięty ona ziółka ugotuje na bolące bardzo zęby Co do diabłów to się zgodzę Czort wychodzi z niej czasami Kiedy szelma się uśmiecha Kusząc swymi atutami I tak czasem łeb zatruje Że człek dla niej rozum traci Lecz jest tego wiedźma warta Więc z nią mogę iść do czarta Bardziej boję się niewiasty Ta wiadomo nie ma wiedzy I wiej rączkach się rozleci Nawet i z przepisu ciasto Więc jak można z taką zgrzeszyć ;)1 punkt
-
1 punkt
-
z godnością wynalazcy guzików patrzysz na skrzydło ptaka sięgasz już wyżej wiesz o tym dobrze ta pewność jest krzepiąca jak kasza z czujnością radaru z czernią smokingu za łeb się bierzesz z nietoperzem w jaskini w lesie na dnie rzeki skazujesz intruzów na strach to twoim władcom nie lwim czy wilczym znana jest dobrze dymisja lecz stadnie gwarnie ziemię przykryjesz na każdym drzewie wyryjesz „tu byłem”1 punkt
-
piszę list życia odwiecznym piórem ręką co wie że tak trzeba wyznaję uczucie zrodzone przez lata w najgłębszym bólu wartym istnienia słowa są proste jak miłość gdy kwitnie kocham dziękuję słucham wybaczam potwierdzam pieczęcią dotyku na ogrzanym sercu dowodem dla świata jest papier kalka stalówka stawia finalną kropkę nadawcę brata z adresatem na parapecie siadł biały gołąb jestem w domu1 punkt
-
Lubię czasami będąc na bani chodzić po mieście ludzie znudzeni pracą zmęczeni śnią o potędze nikt mnie nie widzi nikt mnie nie słyszy i nie ocenia żadne dzień dobry jak się masz brachu lub do widzenia Pani z nocnego mówi-kolego-ja-koleżanko tyle tu razy nocami byłem może masz manko? a koleżanka-spać mi nie dajesz-spadaj kolego czteropak piwa i paczka fajek dla podpitego? Wziąłem i idę co mi wcisnęła ta z trzeciej zmiany ta z drugiej była ździebko ładniejsza-tak między nami zegar na wieży czas ludziom mierzy wybił już czwartą szkoda że nie ma z kim tu pogadać-miasto wymarło Jeszcze godzina-budzik się zżyma-oznajmi piątą wstaną do pracy smętni rodacy z twarzą pomiętą we śnie coś czuli marzenia snuli żyli akonto a teraz znowu trzeba założyć na kark chomąto Ja sobie idę deszcz na mnie pada i gdzieś mam wszystko nie dam się stłamsić żadnym nakazom i jurysdykcjom kiedyś na grobie ktoś mi napisze taką inskrypcję żył kochał odszedł-rzeczywistością dotykał fikcję1 punkt
-
Wyprany z poetyckiego myślenia odcięty od pomysłów na dobrą ripostę obdarty z poglądów, dla których warto umierać Brak nastroju, by krzyczeć do chwili, by trwała Brak muzyki, przy której dociskam słuchawki aby nie uroniły ani jednej nuty Zbyt dużo osób, których nie wiem, jak kochać Zbyt dużo słów, których nigdy nie przeczytam Zbyt mało marzeń, by wstać bez problemów Szukam sił do szukania ratunku Szukam lekarza, lecz boję się diagnozy że cierpię na siebie samego1 punkt
-
stała na stacji w gorącu piekielnym a ze mnie pot spływał czerwone poliki jak cegła rozgrzana - z pieca martenowskiego Dziewczyna po tak długich miesiącach po tak strasznej rozłące dyszałem sapałem w upale a domniemana Panna figlarnie wzrokiem za mną wodziła - z pierwszego wytłaczania Oliwa jakie oczy masz modre jakże usta gorące! aż tak zagięła na mnie parol że choćby i przyszło tysiąc wierszokletów i każdy napisałby o niej tysiąc epitetów - to nie drgnąłby! – tej żądzy Ciężar nagle – gwizd! nagle – świst! para – buch! nagi – brzuch! najpierw powoli – jak żółw ociężale ruszyła na mnie niby ospale szarpnęła za kołnierz i ciągnie z mozołem i kręci się wierci na krześle pod stołem i ciągle przyspiesza i coraz prędzej i dudni i stuka łomoce i pędzi …………………………………………………………………………………………………………………………. Ona Lubię kiedy omdlewa w objęciu Kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu Lubię to – i tę chwilę lubię, gdy koło mnie Wyczerpany, zmęczony leżysz nieprzytomnie - Tym razem zapłacę przelewem1 punkt
-
żarty na bok ten skrawek ziemi nie pomieści nas są już tylko dwa wyjścia albo ty zabijesz mnie albo ja zabiję ciebie tak się teraz bawimy orzeczenia dopełnienia przydawki okoliczniki wiesz dobrze liczy się tylko ja zwierzęce ja ja ja ja robi się późno wiadomo zło źli się bardziej po zmroku ktoś wygra ktoś przegra popłynie krew wroga swego codziennego szybciej niż zwykle szczęściarz morderca patrząc w odpływ obmyje ręce i pysk — narzędzie zbrodni w końcu zaśnie spokojnie nazajutrz zdobędzie się na żart1 punkt
-
Kto napisze moją biografię skoro każdy chce, by to o nim była kto wyciągnie dla mnie dłoń pomocną gdy każdy sam sobie gratuluje Tworzę więc autobiografię lecz pisząc ją, zżera mnie niepewność czy ktoś zechce odczytać me życie kiedy każdy zajęty swą historią Szukam kogoś, kto pokocha moje wybory i na ich podstawie będzie szedł przez życie pragnę czytelnika, który nie zmruży oka zastanawiając się, o co mi chodziło Niektórzy, gdy słuchają, na końcu każą płacić a mi kończą się już środki na spełnienie mych pragnień ostatnie pieniądze wydam chyba na megafon by wykrzyczeć cicho światu, jak bardzo żałuję1 punkt
-
A gdy umarłem nie mogłem poruszać ciałem lecz nadal było moje Bałem się ognia lecz niczego nie czułem byłem w każdym prochu spozierałem z każdego pyłku który rozsypali nad drzewami jak chciałem Osiadłem na liściach jak mąka na dłoniach byłem nadal sobą choć ciała już nie miałem1 punkt
-
Polecam książkę „Nowy mistrz wymowy”, która początkowo miała służyć głównie aktorom. Ale... wyszło inaczej. Zbiór ten zawiera blisko 200 zabawnych wierszyków o charakterze logopedycznym, które posłużą każdemu – nie tylko osobom pracującym głosem. Nie tak dawno książkę tę otrzymał ode mnie w prezencie prof. Jan Miodek w programie Słownik polsko@polski. Publikacja stała się także lekturą obowiązkową na kierunku Logopedia na jednym z uniwersytetów. Dla osób, które próbują własnych sił w pisaniu może to być jednocześnie inspiracja; poszczególne podrozdziały prezentują różne środki (opozycje głosek, geminaty, hiatusy itd.) Książka dostępna jest np. w Empiku (tam znajduje się recenzja dr Małgorzaty Konczanin): https://www.empik.com/nowy-mistrz-wymowy-szwonder-mariusz-korbiel-malgorzata,p1236311847,ebooki-i-mp3-p Również bezpośrednio u mnie – jako współautora w cenie 20zł (w wersji papierowej). Oczywiście z dedykacją imienną. Przy zakupie można liczyć na mały prezent w postaci niepublikowanych nagrań z udziałem Grzegorza Halamy, Wiktora Zborowskiego, Mameda Chalidowa. Zapraszam do kontaktu: [email protected]1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne