Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.03.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
PUENTA mam dość ciekawy widok z okna widzę dziewczynę która zmokła i stoi sobie sama w bramie jak ten manekin na wystawie chwytam parasol zbiegam na dół a po dziewczynie ani śladu ktoś może spytać gdzie jest puenta sam nie wiem puenta mi uciekła5 punktów
-
Może nie wszystko chcesz wyjawić i mina ciągle uśmiechnięta. Choć pochowane w zakamarkach, ciało pamięta. Może niejedna blizna zbladła, więc we wspomnieniach pominięta. I chociaż wszystko jest na nowo, ciało pamięta.4 punkty
-
List ze wspomnień W odbiciu oczu ogrodach Gdzie przystań jest kwiatów Na srebrnych luster wodach Skąd bije mądrość światów Trwa to czego już nie minę Jak pulsu krwi czy róży soku Lecz to ja, nie czas, czuję winę Bo zatonąłem w twoim uroku Bo usta co są mi serca wiśnią Tą mi pierwszą i też finalną Dzisiaj na nowo się mi śnią I pieczęcią mą będą sakralną Bo nie pamiętam już żywota Choć ich tak wiele tu znam By nigdy nie płonęła ochota Mieć ciebie tu w cieniu bram Ale skrzypiące łzy rozstania Na partyturze smutku skryte O nocy siłach i woli świtania Ukażą dni samotnie przebyte I choć to trudno jest pamiętać Gdy zamiecie tory losu mącą A rozłąka nie przestaje pętać To jesteś muzą, tą los wiodaca Tylko czekać mi dziś pozostaje Finału dni, rozstania patronów Bo oczekujesz gdzie się udaję Tam, gdzie nie brak Ci ukłonów autor: Dawid Rzeszutek4 punkty
-
w rozrzedzonym powietrzu z cylindra iluzjonisty musisz nauczyć się chodzić poza granice przyzwyczajeń tak aby nie było cię widać zmierzch wypełnia puste chodniki na ulicach pełnych zaułków i niespodziewanych przejść skracając ich perspektywę jak historię o dawno przewidzianym wyniku uzmysłów to sobie stary świat runął z prawdziwie piekielnym łoskotem a wiatr zdmuchuje z bruków nieprześnione sny3 punkty
-
ludzie wciąż gdzieś odchodzą zabierają swoje niewypowiedziane słowa które leżały codziennie na stoliku i były jak czekolada z nadzieniem każdego dnia o innym smaku pewnie mają ważne sprawy może gdzieś właśnie się rodzą a obiecali przybyć w całości może nie zdążą umrą po drodze i się zgubią między światami nikt ich nie znajdzie w gmatwaninie bez dat godzin snów księżyców nigdzie nie dotrą ciągle biegnąc to w prawo to w lewo rozrywani na dwa obowiązki a co jeśli to tu byli w świat wciśnięci jak pacjenci bez numerka wysiadywali szybką wizytę przez godzinę na krześle korytarza niby jajko niby poręcz w nas mając na chwilę przed ciężką podróżą bo może są trudniejsze światy niż ten który mamy w głowie który wcześniej nosiliśmy wspólnie a teraz turlamy osobno sił jest niby mniej ale przestrzeni wciąż tyle samo mamy do dyspozycji gdy w swoim hodujemy obce życie jednak bardziej swoje niż kogoś tylko towarzystwo zmieniając3 punkty
-
zajrzała ukradkiem przez ramię a tam nic nie było nie wierzyła w to w tym ogóle przewertowała historię gadu-gadu ujrzała nieznaczne słowa z tylko przyjacielem kochała trudną miłością kochać musiała jej ofiarą padł telefon smsy, rejestry połączeń nie ma jak dociec odpowiedzi podsłuch i kamerka nie nagrały niecnoty toż to elektroniczny błąd nie umiała nie kochać objęła miłością ciaśniej i ciaśniej podejrzała Krysię i Zosię owszem były i bywały tamtą porą spały samotnie Usłyszysz: spalam się, spalam się, spalam się ujawniła się wartkim potokiem zmyślnych chybił zarzutów cóż talerz stłukł obiad nastąpiło pytanie o kochanie bądź dobry i jedenasty raz powiedz I love you awanturze oj tak, kochała, kochała tlenu co najmniej przyznaj się byłeś z nią spędzaliście czas w pracy wyraź, że o niej ten wiersz Odpowiesz: nie, nie, nie, nie, nie … Nie kocham Cię!!! Inspiracja Gosława i Szept Wiatru;)) Thx.2 punkty
-
2 punkty
-
zamiast poezji piszę listy zakupowe i stają się obce słowa więcej niż pięciosylabowe nie mówmy o tym przemilczmy to może jak milczy dwoje przy zastawionym stole jak milczy para po gotującej się wodzie kranowej ostygło już pij swoje2 punkty
-
Palcem po papierze, rdza wzięła stalówkę, atrament w mig wysechł a Wena struchlała. Imię masz prastare, złościsz się za banał, słońce dawno zaszło... łaciną wybuchnę! Wystarczy ołówek on ślad pozostawi, kiedyś zbledną słowa czasem postarzone. Gdy poruszą serca... zapytam Safonę, czy "Do Afrodyty", miłości to ślady? Nawet jak naciśniesz obolałą spację, rzucisz kilka wersów w pamięć co tak wzrusza. Usiądź w martwym kącie - spytaj Wergiliusza, czemu nie czytają "Eneidy" zacnej? Prześliźniesz się wzrokiem po rzymskich satyrach, zobaczysz tuniki, subligar bliźniego. Zapytasz się znowu mistrza Horacego, dlaczego calamus z biednych tylko drwiło? Przejaśniało niebo Chrystusa religią, Rzym jakby zlękniony, dróg nowych poszukał. Czy znowu zapytać... Nazo Owidiusza, gdzie Twoja "Medea", w archiwach drzwi skrzypią?2 punkty
-
Rzekła mama tak do Jasia mój urwisie, mój głuptasku ja cię z tatą bardzo proszę nie syp nam do kremu piasku. Jaś przemyślał w samotności kontemplując zagadnienie potem poszedł do mamusi żeby złożyć przyrzeczenie. Niech rodzice mi wybaczą nie znam prawa tarcia jeszcze nie wiedziałem, że krem z piaskiem powoduje takie dreszcze. Wobec tego by nie tarło dodam chili sproszkowane z tą nadzieją, że tym razem połajanki nie dostanę. Mama padła jak zemdlona a padając wyszeptała idź do taty i mu powtórz wzrokiem prawie wybłagała. Tato nie był zbyt rozmowny i mnie za to nie pochwalił szybko pobiegł do łazienki i do śmieci krem wywalił. * Kiedyś słyszałem kawał o podobnej treści.2 punkty
-
na dnie rozpaczy zły los sie czai kombinuje jak coś zepsuć na dnie rozpaczy lepsze sie tli budzi nadzieje szukając drzwi na dnie rozpaczy coś się dzieje miedzy tym człek gubi się na dnie rozpaczy nie ma snów tęcz nie ma mgły jest tylko rów2 punkty
-
Rzekł łamaga raz - łam Aga moralności swej kanony oddaj swój dziewiczy wianek jako posag przyszłej żony. Otworzyła Aga usta szerzej niż w obejściu wrota ze zdziwienia, bo prócz tego, ten łamaga to idiota. Dziś ze świecą trzeba szukać panny, która na wydaniu uchowała swoją cnotkę inny jest w jej posiadaniu.2 punkty
-
głaszczę w matni napięcia pieszczę twardniejesz w miękkich brzegach rozkoszy nieujętej tajemnicą mowy ciała pięknieję w kształtach nie upuść mnie nic nie pamiętam1 punkt
-
Informatyk-amator z Wąchocka w kompie sobie wymienić chciał procka. Dłubał więc w nim zawzięcie, lecz miał słabe pojęcie; nic nie zdziałałby, gdyby nie szkocka.1 punkt
-
kobiety w moim mieście mają grube kości skórę jak hipopotamice mówią językami i czynią cuda czasami uciekają ale tak myślą inni one po prostu wracają do siebie rozplatają warkocze rozczesują kołtuny malują znaki na niebie przygotowałam tort warzywny na twoje nie-urodziny teraz liżę palce jest cicho i bezpiecznie 2103021 punkt
-
Sumiasta Wróżka, z wąsami spadającymi na policzki, obok pypcia na zielonym nosie w kształcie kępki leśnego mchu, paluchami żółtymi od palenia skrętów, mającym wewnątrz suszone mniszki, formuje z błyskiem w trójkątnym oku, Pana Wróżaka. Kawałki drewienek robią za nóżki, skrawki witek wierzbowych, za ręce, a cząstka młodego grzyba za tułów. Oczy stanowią łuski rybie, a usta ulepione z rozciapcianych czerwonych jagód. Głowa pozostaje jeszcze pustym orzechem laskowym, w czapeczce żołędziowej. Wystarczy już tylko wetknąć mały kijek w odpowiednie, podbrzuszne miejsce. Na półce obok suszonych żab, nitek pajęczych i wywaru z kiszek krasnoludka, leży rozumny kłębek trawy. Sumiasta Wróżka, właśnie kończy męczącą prace, odganiając śpiewającego gacka na trzy czwarte. Jest dla niej pociechą w księżycowe, samotne noce. Podchodzi zdyszana oraz spocona jak mysz na brodawce, do półki wyrzeźbionej z nie wiadomo czego. Zerka uważnie nosem z trzecim okiem. Został tylko mózg do włożenia. Unosi go delikatnie i wraca do Pana Wróżaka, by odciąć ząbkowanym pazurem, górną część czapeczki, włożyć zieloną wiązkę i zamknąć dębowe wieko. Popełnia jednak błąd. W tym całym podnieceniu, wkłada do środka źdźbło zawiązane na pętelkę. Odtąd żyją długo i szczęśliwie, ale śmieszne są spacery. Pan Wróżak, nigdy nie maszeruje prosto. Co chwila musi robić pętelki, kółeczka lub coś podobnego. W końcu Pani Wróżka, której w głowie wieczna karuzela, na każdej dreptance i w sytuacjach księżycowych, wyjmuje mózg z łupinki orzecha. Jednak ślimakowi na skorupkę to wszystko. Tylko wzmaga sytuację. Częstotliwość kółeczek, jeszcze bardziej męcząca. Lecz mimo wszystko, żyją długo i szczęśliwie, bo w bajkach i wesołym miasteczku, wszystko możliwe. Nawet raz po raz i luba od pętelki nie stroni.1 punkt
-
Jestem Pan Czarny, już objęto mnie cenzurą przez ostre pióro, gdy sunę szarą stalówką po bladej kartce, białej jak nagie udo od czerni po bordo, aż skomli drańskie płótno. Jestem ironią, której pożądasz w smutku świata półgłówków, kiedy dogasa na wstępie a niebo wali się, zanim spadnie na ziemię od losu wyrzutków, którym kwitnie cierpienie. Jam ci ziarno rzucone, co miało zgnić na polu złotych kłosów, pośrodku żniw Ja wzrokiem w niebiosa, gdy ani krzty siły na takie piekło, gdzie przyszło żyć.1 punkt
-
Zgraja dość sprytnych facetów, Od lat dziesiąt budzi się z rana, Ze śmiałym modus vivendi - Jak zjeść, Nie wchodząc na drzewo, banana. W nienagannych, w kant garniturach, W porozumieniu zawsze i wspólnie, Tworzą byty w przeróżnych strukturach - Nie w szczegółach, wyłącznie ogólnie. Zakreślają wielobarwne przyszłości, Tak, że znika szczegółów percepcja. Wznoszą gmachy światów abstrakcji, Niejasne - liczy się tylko koncepcja. Uzbrojeni w plik asystentek, Biust których przesłania sedno, Z rękawa sypią stos argumentów, Przy których drobne detale bledną. A jeśli znajdzie się jakiś szczególarz - Gość upierdliwy i maniakalny, Odchodzi z nosem na kwintę, Bo najważniejszy jest rys generalny. Gdy swój świat upiększą ideą, Sącząc w ciszy łyskacza 'na cicho', Po korektach w rzeczywistość ją wpina Tłum szarych istot, odzianych dość licho. Zaś licho nie śpi na świecie, Gdy faceci koncepcją go dręczą. Stąd szare masy projekt stosując, Klnąc jak szewc, z ideą się męczą. Na koniec jedna się kwestia narzuca, Co mnie świerzbi bardzo szczególnie - A gdzie kasa, co mechanizm oliwi ? U facetów, którzy życie całe ‘ogólnie’. YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)1 punkt
-
1 punkt
-
@Natuskaa Zafunduj Sobie kosmetyczkę, zawsze coś wymyśli, zrobi Cię na bóstwo, one maja złote ręce, a wierszem się nie martw, jutro będzie nowy dzień... bez zmarszczek. Wszystkiego dobrego Natuszko.1 punkt
-
Zatrzymałam się na chwil kilka i znów trzeba do pracy. Autobus się spóźnia, on chyba zatrzymał się bardziej niż ja, czyli wszystko zgodnie ze snem :) Grzegorzu ja codziennie dziękuję mojemu bezimiennemu stwórcy. A zmarszczki cóż chyba nie da się uniknąć. Choć te na czole to niby od wyrażania emocji, jak dziś doczytałam. Bez emocji też ciężko. Dzięki za wizytę. Pozdrawiam:) Twoje myśli poszły blisko mojego roku myślenia. Dziękuję za te metafory i wejrzenie w mój mały świat. Pozdrawiam :) No i co ja poradzę jeśli zarezonuje w inną stronę :) Ja też pewnie odczytuje czasami coś innego niż zamierzał autor. Dziękuję za wizytę i miłe słowo. Pozdrawiam :)1 punkt
-
@[email protected] Zgadzam się. "Cabaret" i ten film odtwarzają erę jazzu z lat 20. i 30. Trudno sobie to wyobrazić bez USA. Filmy te przywodzą na myśl także stylowe i stylizowane filmy Juliusza Machulskiego "Vabank" i "Deja Vu". Dziękuję za opinii i uwagi, które naprawdę doceniam!1 punkt
-
@Grażynka mnie się nie przeczytało przytyć, to nawet nie jest pod wersem o czekoladzie, także nie generalizowałabym:) chociaż ta zależność mnie dotyczy i nawarstwia:P1 punkt
-
@zyzy52 Pozostaje, więc pytanie kto i w jakiej kolejności też uświadczy tego bólu bowiem nie zna Jaś litości. Pozdrawiam :) He Ja1 punkt
-
Jasność przygasła, Miłość wygasła. Idzie wielki test, Tylko kto nim jest?! Idzie dama w czarnym płaszczu, I krzyczy z daleka "ty leszczu!". Za te wszystkie grzechy które uczyniłeś, Za które nawet się ni zawstydziłeś! Jam skazuję Cię na mnie! Jestem twą zgubą i końcem! Twoim piekielnym kojcem! Ciemność już zgasi twoje pragnienie życia. A ty zapomnisz swe przeżycia! Bóg Wam początki daje, ale ja Wam je zabieram! On wam otuchy dodaje, ale i Wam ją pozabieram! Wy go sławicie! (w głosie słychać smutek) A mnie się boicie?! Nawet sie nie pomodlicie. Nawet słówka nie piśniecie! Ale pamiętajcie każdy początek jest początkiem końca! Nieważne jaka jest Wasza żądza!1 punkt
-
Ciekawy aczkolwiek nie do końca rozumiem. Pierwsze co mi się nasuwa to reinkarnacja, ale są momenty co wytrącają z tej drogi. Nie mniej jednak jest tu dużo ciekawych metafor.1 punkt
-
@Natuskaa Zmarszczek wciąż przybywa, a my w ciągłym biegu, zatrzymaj się czasem - błagam i Bogu podziękuj. Pozdrawiam Natusko, miłego dnia, wymowny wiersz o naszym zabieganiu.1 punkt
-
dobrobyt ma zachłanne oczy w reflektorach przymilnej reklamy nie odróżnia potrzeby od zachcianki niestrudzenie gromadząc niedosyt1 punkt
-
1 punkt
-
wiatr zakochał się w nadziei pisał dla niej wiersze o tym jak piękne są noce mówił do niej słodko dotykał chciał by czuła jaki jest delikatny że umie pieścić wiatr był tylko wiatrem lecz dla niej stał się kochankiem który dobro wróży bo ma w sobie coś co jej nie wstydzi jest jak lekarstwo które nie boli wiatr i nadzieja dziwna para która sobą nic a nic nie wstydzi1 punkt
-
A,no właśnie. Ale chyba zależy czy to prezesi budżetowi państwowi czy w sektorach np. bankowych, prywatnych. Bo pierwsi bardziej pod tą puentę mi pasują;) ale chyba zarówno jedni i drudzy biorą większą kasę, a od myślenia są drobniejsi analitycy To mi się podoba, w punkt. I to wpięcie jest czasem nie lada wyzwaniem, szczególnie gdy niedopasowane puzzle trzeba młotkiem powbijać na chama;) Pamiętam układ pensji w jakiejś firmie naście lat temu. prezes (taki tylko od podpisywania) 40tys, nie mam pojęcia ile 'pomocnik', analityk, jak na tamte czasy obstawiam 3-max 5 tys, a spocony szeregowy fizyczny 1300zl. No i tak to jest1 punkt
-
Zaiste związki między poezją a gimnastyką są wielce frapujące. Sam na swej skórze, jak i w mięśniach czy w umyślę niosę tego ślady. I to przezwyciężanie lęków, blokad, niektórych się nie da, pewnych nawyków też, jakkolwiek ciało jest wielce plastyczne. Trzeba dbać o ten związek w sobie ciała i umysłu, gdy pierwsze przemawia wysiłkiem, a drugie słowem. A kalistenikę uwielbiam, na ile sił mi jeszcze starcza i wiek jeszcze pozwala;)1 punkt
-
Może nadchodzą znowu czasy, że trzeba będzie całą Klasykę z pietyzmem schować dyskretnie za grube mury i strzec jej uważnie przez teraźniejszymi hunwejbinami, bo może kiedyś jeszcze przyjdzie chwila, gdy ciągłość stanie się ponownie wartością i będziemy dalej żeglować wedle gwiazd mierzonych sekstansem, a nie wg szaleńczych snów pijanych kapitanów.1 punkt
-
(...) Nie udały się Panu Bogu dinozaury, wyginęły na przekór dzieciom. Młodość moja to już prehistoria. Wiek dojrzały -nie dojrzał jeszcze... rzeczy w życiu najistotniejszej. A już starość za drzwiami stoi, kiwa palcem -" chodź cię przytulę, tu cię skurczę, tam cię wydłużę -zrobię z ciebie karykaturę." (2011)1 punkt
-
długi brzeg Gangesu objęty zachodem słońca płyniemy w głębokim pocałunku niczego przy Tobie nie przeoczę a już napewno nie sielskiego szczęścia szybciej przy kimś w moim wieku dotykasz tak czule nie tylko słowami mówisz tak pięknie nie tylko ustami długi brzeg Gangesu objęty przez noc i my w siebie wtuleni jedynie gwiazdy na szmaragdowym niebie nabierają podejrzeń nietrwałości życia Klaudia Gasztold1 punkt
-
1 punkt
-
akurat się fascynuję księgą rodzaju, mógłbym doktorat z tego napisać. skąd wnioskuję, z tego, że kiedy grzeszyli, Bóg ich wygnał z raju i ubrał w skóry, to jest pierwszy moment zabicia zwierzęcia:)1 punkt
-
Inne wersja ----------- podpalić chcieli wodę zmoczył hubkę deszcz dostali wnet po buziach że ogień chcieli skraść czy sufit prosty jest no chyba nie żółtawa łuna mokra wrze widzą ludzie dziwy nie chcą wierzyć w to wciąż w płomieniach tkwi jakby smok stał tu wariatami są wiedzą przecież że bywa w życiu co nie może fajczy się w złotym blasku brudna kropla o miłości śni nie paruje na przekór zdziwieniu trzeszczą durnoty no jak tak można boski żarze to nie sprawiedliwe my diamenty aż tyle a jednak ogień sprawia że wciąż cała choć niby sama na chwilę1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
SEN Śnie mój śnie przytul mnie tylko tobie oddam... coś śnie mój śnie kołysz mnie w świat cudowny zabierz... nas nie ma dnia nie ma mnie tylko my w tym moim śnie ........................ i jeszcze coś taka jakaś n i e z w y k ł o ś ć1 punkt
-
Ludzie rzadko Patrzą wprost Horyzontu Bycie w Niebycie Nie daje Wyboru Tabletki na wieczór Ukończone Nie mam pojęcia Co zrobić dzisiaj1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Są minuty, które odbijają się zgagą, a nie wersem Myślą, mową, uczynkiem i zadbaniem Odganiam to, co nie jest pierwsze W kolejce do radości, na przystankach odetchnienia, w porywach bliskości, asfalcie rozmarzenia Zbędne są obcasy - po wielu drogach da się iść boso, Pyszna jest granola, ale można zamiast niej jeść - proso Można iść z pustymi rękoma, martwiąc się, "czy doniosą" Z reguły na rogatkach (nie) zaczyna się autostrada Na wolność nie należy patrzeć przez wizjer zniewolenia Skomplikowanie prosta zasada ...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@-Marianna__ On mer, Adela miła, datownik, papier, a na rei Papkin wota dał im, ale daremno. I zarazi? Ma traktat, kartami zarazi.1 punkt
-
To kota da i sąsiad? A to kot? To kot. Ela, o - kocia morda i wiadro ma. I co koale?1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne