Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 29.09.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Pewnie już nadchodzi pora do lamusa wstawić pióro lub przekazać nieodpłatnie lecz czy znajdę takie biuro gdzie je przyjmą, bo nie mają lub złamała się stalówka bo choć lata nim pisałem dla mnie to jest prawie nówka. Kiedyś byłem zapatrzony na piłkarskie ideały i dlatego z braku korków wieszam oba me sandały. Legnę sobie na tapczanie w przedpokoju stres zostawię będę czekał na wezwanie przyjdzie to się zaraz stawię przed obliczem jedynego który władzę ma nade mną bez różnicy czy dniem jasnym czy też może nocą ciemną. Dla mnie pora nie gra roli, zimne śniegi, letnie kwiaty nim wystygnie moje ciało dusza uda się w zaświaty.
    7 punktów
  2. blady świt uśmiecha się do poranka jeszcze śpisz w ekspresie śpiewa już kawa wstaje dzień żółte liście wiatrem przyniesie spadnie deszcz swoje rządy ogłosi jesień może być jasna piękna i cudna albo też ciemna brzydka i smutna siwy włos delikatnie szroni ci głowę taki czas ale w oczach wiosna jak wczoraj kończysz sen i uśmiechem oświetlasz przestrzeń ty to wiesz razem każdą przetrwamy jesień
    6 punktów
  3. nie uderzać duszy słowem ale pisać tak by w niej zaległa cisza choć na chwilę, choć po jednej burzy . .
    5 punktów
  4. i pozwól myślom złapać oddech jeszcze przed słowem i zamiarem uchroń przed czynem gdy pokusa podsuwa własne prawdy wiary
    4 punkty
  5. piękni ludzie wśród oszałamiającej przyrody z przebogatą kulturą i tacy w wojnie popierdoleni
    4 punkty
  6. wyszedłem po spokój bo akurat się skończył jeszcze wczoraj tam był w szafce koło nadziei szukając w galeriach czułem mrowienie kończyn cwani łowcy okazji znowu mnie wyminęli I co zrobię? co pocznę? lichwa dwa razy przebije cinkciarz oszuka pazernie albo mi sprzeda podróbę przez dzielnicę bursztynu płynie rzeka czerwieni obmyję w niej żądze aby ukryć się w tłumie i wykradnę z kieszonek pozabieram z portfeli potem czmychnę ukradkiem w drzwiach zostawię kluczyk suto doprawie danie i wymieszam drapieżnie chochlą nałożę na talerz najsmaczniejszą z trucizn
    4 punkty
  7. nim jesień łupinką kasztana rozpęknie i wpadnie ze śliwką jak w kompot w piosenkę zezłocą się słowa i stanie się cieplej niech będzie czym prędzej tak będzie nim rdzawo rozbierze już drzewa z sukienek zielonych jak oczy dziewczyny dziś w ciebie wpatrzonych sczerwienią się słowa niegrzesznie odnajdą się usta i ręce niech miłość jak wino nie woda się leje a ziemia na głowie niech stanie i niebem w burgundach ach westchnę i w ochry och wejdę dla ciebie kochany jesiennie
    3 punkty
  8. dziś starszy tekst, archaiczny zmysłowiec. graphics CC0 [erotic -2016] Maluję – kwiaty uwodzę puszczam cugle fantazji ja wszystkie grzeszne sekrety ukryłem pod pantoflem Jak święty kot birmański efemeryda kosmosu fryz z wydłużoną głową i szafirowe trzeszcze Ty jesteś moją seal na wyspie czekoladowej masz także duże oczy subretka – z japońskiej mangi Uwielbiam chleb orkiszowy podajesz mi na dłoni i w śnie dziś go spróbowałem już wiem czym pachniesz – sezamem Wróż! – różo ukorzeniona drży skóra iniekcją kolca od nakłuć w szał uczulona wyprężasz poręcz – w zawijas Twój wyściełany fotel frędzel różowej podomki udo – powoli na reling szafran jak pył pożądania —
    3 punkty
  9. Pod zimnym wichrem kłaniają się drzewa Szumiąc jak fale ciepłych mórz Orientu, Nabrzmiałe skarbem droższym od diamentu. Więc spiesz się! Dalej! Nadchodzi ulewa! Nie wiesz gdzie szukać? Zapytaj się dzieci, Bo wiedzą wszystko o bliskich łowiskach, Gdzie drąg potrzebny by perły pozyskać, A gdzie pustkami uschła gałąź świeci. Jeśli masz szczęście i zdążysz przed burzą Zdobędziesz parę klejnotów jesieni. Nie bierz ich dużo i noś je w kieszeni, Niechaj na strychu się zimą nie kurzą.
    3 punkty
  10. Nie rozmawiajcie ze mną więcej o polityce bo wszędzie jest jej pełno i działa mi na nerwy od haseł na bilbordach aż krzyczą miast ulice aż strach jest zajrzeć do konserwy Czy przypadkiem coś z niej też nie wyskoczy i w głowie znów pomiesza albo wręcz otumani potem jak zawsze walnie na odlew między oczy nie mówmy już o polityce proszę pani Sama sobie we wszystkim wciąż pięknie dogadza poleruje złote trony i buduje swoim wielkie pałace ty ledwo biedaku masz grosze na niedzielną tacę człowiek nic nie znaczy tylko władza Ten schemat się pcha tyle lat co dzień od rana takie same maski w gazetach od lat i na ekranie gdzieś mają naszą wieczną walkę o przetrwanie nie mówmy już o polityce proszę pana Bo droga pełna jak wszędzie upadków i wzlotów obce są jej marginesy życia i ludzkiego losu nisze dlatego pod niczyją polityką się już nie podpiszę choćby to była... Partia Miłośników Kotów
    2 punkty
  11. Cztery strony świata, wybór jeden, zaś ze mną, grzechów siedem o to ja człowieczek, że teraz nie wiem, cóż począć Może wybiorę zachód, właśnie spadło słońce sznurkiem pociągło dzień, kolorowe miesiące niczym barwne motyle, z nim się zabrały lato, już październik, kasztany pospadały. czy warto iść ku niemu, idąc , mrok mnie połknie Pójdę na wschód, gdzie wschodzi ono, ,światło daje życie, to fakt, wiadomo, przed zachodem zbiec, ciągle w świetle trwać by nigdy nie umrzeć i grzechów się nie bać
    2 punkty
  12. Sztuką nie jest się zakochać, A być kochanym. Bo każdy umie kochać, A tylko nieliczni rozkochać. Zapraszam po więcej na instagram - poeterka
    2 punkty
  13. Myślałem, nie wstanę ale podniosłem się mając apetyt na marsz wiedziałem że krok po kroku i znów będę chodził z pod kół, do porzucenia kul szmat czasu, z którym ból. łatwo postawić nogę gdy wiesz że możesz lecz z trudem przychodzi kiedy myślisz, mam dwie zapałki, a ty boisz się o siebie by nie upaść Więc pomyślałem, raz kozie śmierć, a teraz idę marszem.
    2 punkty
  14. Jak są ludzie pojebani to nie znają żadnych granic nie ma Boga ni Allaha oni wierzą wciąż w kałacha w zabijaniu doskonali mistrzem ich towarzysz Stalin
    2 punkty
  15. Niczym melodia snująca się rzeką Grzmiąca w kaskadach, szumiąca srebrzyście, Cicho cieknąca przez palce harfiście, Płynąc daleko, daleko, daleko... Jest opowieści misternej osnowa Tym szlachetniejsza im życiu jest bliższa. Lecz gdy opowieść tę prawdę przewyższa Wszechświat się rodzi oraz prawda nowa. Niczym bogini spoglądam nań z góry Nic jednak zmienić w tym świecie nie mogę- Kazać radować, ani bić na trwogę. Nie masz mi nad to straszliwszej tortury. Nic tylko patrzeć, umierać sto razy, Sto razy rodzić zmierzając do szczytu W wielkim crescendo ku sensowi bytu Aż wzrok i głowę zaleje karmazyn! A potem cisza i pustka niebieska. Dzieło zwieńczone, mój świat ukończony, Już policzone wszystkie księgi strony. Na grzbiet skórzany wolno spływa łezka...
    2 punkty
  16. śniły mi się 24 serca pod moim wierszem same wpadały jedno za drugim nie mogłem przez nie spać… wtem kolega z dzieciństwa odkrył mroczny sekret zhakował konto i nie chciał oddać na nic zdały się prośby i błagania zabrał wirtualne szczęście - koniec pisania nawet czasu na pożegnania nie było wszystko szlak trafił lecz poezji i to nie skończyło piszę kolejne wiersze i wysyłam gołębiem pocztowym znów mam lekko na umyśle znów odczuwam zawrót głowy słowo i słowo żywe jedyne przelane - jedyne prawdziwe rozdaję serca by się narodzić powtórnie – narodzić i docenić
    2 punkty
  17. Źródło: https://pixabay.com/ Chmury płyną w oddali ― jakby napędzał je ― jakiś odmęt ― milczącego żywiołu… … coś się wydarza wewnątrz tych skłębień… … i ginie ― zarazem ― w palącym blasku ― zeszklonych od mrozu źrenic… … Spadam w pod-śnieżną przepaść ― w grobową wnękę… ― Wyszarpuję siłą… … Na próżno… Gasnę… … brakuje tchu zmiażdżonym płucom… … … wszechświat mieni się w kryształach lodu ― na moich dłoniach ― popękanej twarzy… … Słońce zachodzi… … … zastygam ― na wieczność… (Włodzimierz Zastawniak, 2015-03-07)
    1 punkt
  18. oto historia super pechowca co to się potknął wpadł na staruszkę bojową wielce torebką dostał tak że mu głowa jak Jowisz puchnie po tej przygodzie można rzec przykrej kiedy przechodził biedny przez tory Jowisz dosięgnął sieci trakcyjnej świeci jak neon dyskotekowy niby z imprezą się człek kojarzył lecz nikt mu nie chciał już podać ręki po tym jak kumpla prądem usmażył wszyscy piorunem się odsunęli żona odeszła zeszłej niedzieli bez niej samemu trochę się przykrzy nie stracił jednak ciągle nadziei że między nimi jeszcze zaiskrzy ciągle powtarza dam sobie radę mimo ostatnich ciężkich tragedii wszystkim nam świeci dobrym przykładem ma pozytywnej mnóstwo energii
    1 punkt
  19. nie ma mnie dzisiaj po prostu się lenię upajam chwilą tykania zegara i słodkim promykiem widoku zza okna oddycham wchłaniając ciszę i spokój i wiem że ty również tak pragniesz pogrzeszyć
    1 punkt
  20. od tego, co nie dla mnie nie teraz się wdzięcznie odwrócić i odejść nie wybierać gdy nie mam wyboru, odejść od stołu .
    1 punkt
  21. fajna piosenka, idealna do Twojego wiersza, jeździć z misiem i go nie zgubić :)
    1 punkt
  22. z reguły to Katolicy, dlaczego księża i rodzice innych dzieci nie reagują, nie odwiedzają ich domy. przecież to jest problem ogólnospołeczny. aczkolwiek w innych religiach się wtrącają. znam kościoły bez religii, ja ich obserwuję i bardzo pomagają, wiedzą wszystko o każdym kto do nich przychodzi. taka akcja nie ma sensu.
    1 punkt
  23. Też wczoraj potrzebowałam ciszy... :) Pozdrawiam
    1 punkt
  24. @Henryk_Jakowiec @Henryk_Jakowiec Poruszyłeś w wierszu temat - niejednego on nurtuje - szuka z Tobą duch kontaktu; widać czegoś potrzebuje. W odpowiedzi dam słów kilka, - znaczą tyle, co kluczowe - więcej w temat tu nie wnikam; po to masz na karku głowę.
    1 punkt
  25. @iwonaroma Kasa, władza, styk kultur i religii plus interesy ościennych mocarstw, mających wiele krwi na rękach. Wredny bywa ten świat.
    1 punkt
  26. @Henryk_Jakowiec Pełna zgoda:). M
    1 punkt
  27. Jeszcze trochę trzeba się pomęczyć:)
    1 punkt
  28. @WarszawiAnka I WOŁAMI MA, ŁOWI? ŁÓW, A BAWÓŁ?
    1 punkt
  29. Cóż Ci życzyć? Pozdrawiam
    1 punkt
  30. @duszka Jeśli chcesz Szukasz nieba? Cisza jak ta.. Przeczytałem z przyjemnością. Pozdrawiam
    1 punkt
  31. Acha? ;] Że Przecherą? ;) Taki lisek szafranowy?, jakże miałbym mieć dystans do przekory, lubię ambitnych ludzi, przekora to twoja najlepsza portalowa charakterystyka. Tak uważam :)
    1 punkt
  32. Dzięki za objaśnienia. Dobrze, że lubisz mnie za przekorę a nie wytykasz, że jestem przecherą :)
    1 punkt
  33. całki dla mnie były najtrudniejsze, macierze takie sobie. najbardziej lubiłam pochodne i algebrę liniową. :) przyznaj się, że coś kombinujesz z matematyką?
    1 punkt
  34. niepokojący fakt z natury ludzkiej udowodnić, że jest się w stanie zrobić coś lepiej szybciej dokładniej... nie zważając na środki i cenę
    1 punkt
  35. To fakt, od tego momentu, od pierwszej takiej myśli zaczyna się w człowieku poruszać licho pokusy do nic nie czynienia. Mądre.
    1 punkt
  36. W cyklu życiowym ;) Dzięki
    1 punkt
  37. Tak podejrzewałam, że mogą być też przyczyny z tytułu formy (na której prawie się nie znam...:( ale rozumiem, że poeta chciał też podkreślić męskość. Również zdrówka :)
    1 punkt
  38. @gałąź :) dzięki @Pan Ropuch :) kłaniam się :)
    1 punkt
  39. @Pan Ropuch Czy na pewno to aż taki mroczny sekret? Nie ma nic złego w chęci bycia docenianym, gorzej kiedy tylko z tego wypływa nasza chęć do tworzenia. Peela chyba jednak ten wyjątek nie dotyczy, więc nic tylko zakładać nowe konto ;) Pozdrawiam
    1 punkt
  40. nie wiem jak jesteś dobry z matematyki, ale ja jestem dobra, na studiach miałam piątki, gdzie tysiące osób odpadało po pierwszym semestrze.
    1 punkt
  41. @Marianna- A to watra koguta a tu gokart, a wota?
    1 punkt
  42. @Henryk_Jakowiec @Henryk_Jakowiec Ala kumak tą i co; kociątka mu kala.
    1 punkt
  43. A wiesz, że gdy wrzuciłem ten tekst i spojrzałem nań zimnym okiem, to pomyślałem o tym samym?, to znaczy o tym zaimku 'ja”? Przeszkadzał mi. Miałem już dokonać korekty, bo masz w sumie rację, nie ma (jakby) logicznego uzasadnienia dla tego zaimka w wersie, jest w zasadzie zbędny. Jednak po dłuższym namyśle zrezygnowałem. Głównie dlatego, że to wierszyk „przyprószony siwizną”, aż z 2016 roku – niemal archaik, nawet go kiedyś korygowałem. Trudno korygować tak stary tekst. Poza tym doszedłem do wniosku iż to zaimkowe „ja” lepiej charakteryzuje podstawę narracyjną w pierwszej osobie, to znaczy kładzie większy nacisk na męską relacje w zachwycie nad partnerką, zatem oddaje „jej → (partnerce)” bardziej świadomie i koncepcyjnie poprzez te wszystkie „zmysły” zainstalowane w wierszu - osobisty szacunek i zachwyt- nadaje to → „ja” - takiego jakby dominacyjnego sensualnego efektu, a tym bardziej, że tu tylko dwie pierwsze zwrotki oddają opis narratora, a później w kolejnych czterech „dokonywany” jest już główny cel ceremonii tego erotyku → czyli opis kobiety, to ona stanowi podstawę koncepcyjną i nad nią roztacza się ta cała narratorska eudajmonia. Jest też podstawa praktyczna – nie wiem czy wyczuwasz, mamy w pierwszej zwrotce rytmiczny układ sylab: 8-7-8-7, co prawda w kolejnych zwrotkach prawidłowy i powtarzalny układ zgłoskowy nie jest zachowany → bo tekst w założeniu jest wolny od sylabotoniki, tzn. system wersyfikacyjny stóp i akcentów, (ogólnie sylab) - nie jest regularnie rozłożony, to wiersz wolny, jednak ten rytmiczny prolog w pierwszej strofie → przyjaźnie wprowadza czytelnika w tekst, i potem czytając dalej wiersz czytający dość świadomie utrzymuje się w rytmie – już nawet w pierwszym czytaniu tekstu. Głównie dla tych wszystkich powodów postanowiłem zostawić ten zaimek – w spokoju. Ale masz racje, ja również nad tym zaimkiem się zastanawiałem. Dziękuję za uważne uzasadnione i koleżeńskie sugestie, Iwonko, cieszę się, że analizujesz tak świadomie ten utwór. Dziękuję, że lubisz moje teksty, mega mi miło, pozdrawiam cieplutko :)
    1 punkt
  44. No to ja coś napiszę :))) Dosyć trudny, momentami wydaje się nielogiczny, tak jak nielogiczne bywają czasami "wyjątkowości", jednak po głębszej analizie zaczyna nabierać nieco głębszego sensu. W każdy razie nabiera jakiejś, powiedziałbym, przewrotnej logiki. Pozdrawiam
    1 punkt
  45. Całkiem klimatycznie i ze słusznym przesłaniem. Podoba się :) Pozdrawiam pogodnie :)
    1 punkt
  46. Chcę odwiedzić wszystkie piękne miejsca Jak niektórzy ludzie - mieć Prowansję wypisaną na twarzy Póki co - zmagam się ze sobą w satynowych prześcieradłach Nie mając grosza na to, cokolwiek się wydarzy Nie podpalajcie katedr! Nie marnujcie poranków! Nie rozpaczajcie w czerwcu! Świat nie polega na tym, by się prześcigać gniotąc - wzajemną ludzkość kolanem Zanim umrzemy - doceńmy wartość ... śpiącej maciejki nad ranem Puste wieżowce - ktoś wyrwał z nich serca: kable i procesory Są teraz w innych domach Zaszyfrowują pokorę Dotknij mnie ... Oczyść się z kurzu Popatrz na liście, na kwiaty Okrzyki triumfu z koronek i nowoczesność starej daty Możesz mieć taras - ze słońca i śmiechu Pozwalam ci także kochać jakieś - "oprócz ciebie" Ja będę płatkiem, ty kolcem ... Ciasna ta winda Już parter Miało być niebo na ziemi A przecież ziemia ... nie jest na niebie ?
    1 punkt
  47. Zacząłem wierszowanie od czasu kiedy moja wnuczka zachorowała na ostrą białaczkę szpikową, miala 9 lat, pisałem do niej wiersze do szpitala, żeby Ją podtrzymywać na duchu. Wiecie że udało się dzisiaj ma 15 lat jest licealistką i kiedyś mi się zwierzyła: Dziadku gdyby nie te twoje wiersze - nie wiem czy bym podołała. Pozdrawiam, to dla Niej piszę.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...