Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.09.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
. i nie ma w nas żądzy wojny to zgrabny taniec słów uwalnianych przez poruszone życiem serca .10 punktów
-
wybacz te nocne telefony dzwonię by zapytać jak się czujesz czy on dobrze cię traktuje czy jesteś szczęśliwa bo tylko na tym mi zależy powiedz proszę jak jest naprawdę czy nie żałujesz nocne telefony twoje miękkie r przy moim uchu roztapia śnieg poetyckie co nieco o wszystkim czasem o niczym nie zmieniaj się tylko odbierz gdy zadzwonię kolejnej nocy6 punktów
-
do dziesięciu składników sałatka jeszcze da radę najlepsze zamykają się w połowie gdy przedobrzysz o ten jeden nawet - jest już nie do zjedzenia liczymy: aktywistka performerka polimerka (coś w ten deseń, osoba która ma więcej niż jednego partnera erotycznego jednocześnie) teolożka osoba niebinarna influencerka anarchistka prowodyrka feministka veganka influencerka freeganka analityczka rewolucjonistka celebrytka itd. Pozdrawiam Pan Ropuch3 punkty
-
@iwonaroma Znam Anioła z "Alternatyw" jest to anioł z krwi i kości, który tak jak inni sika bo anielskie to czynności. pozdrawiam ;)))3 punkty
-
Mruczysz, jęczysz, ciałem nęcisz i spojrzeniem piekło wzniecasz. Z Ciebie diabeł? Nie, kobieta!2 punkty
-
I NA POKOJE JOKO - PANI. ICH CUD, A DUCH CI... KARBU DAŁ i ŁADU BRAK. O, TOM - OGRODU CUD - ORGOM OTO. OT, KUP OKO ZŁE - BA, I DIABEŁ Z OKOPU - KTO? NO, ZERKA JUDASZ SADU; - JAK REZON? I KOBZA, ZBOKI. - OT, SKARBONKA. - JAK - NO... - BRAK STO?2 punkty
-
Zniszczony jest gmach i głodny łez Zjadł zimne już gwoździe we krwi Kiedyś mokre od żarliwych modlitw, Dziś konsekrowane splunięciem, jak relikwie Gwoździe - pieczęcie pod nieistotną klęską Stal stanie gmachowi w wąskim korytarzu W tej gardzieli przeklętej i świętej świątyni Do której świeczki nosili dzicy purytanie I w której trumny świeciły wokoło oczami Gdzie też Jezus lubił brzydzić się herezjami Tu opluty ksiądz rdzą spomiędzy tych ran Z krzyża, który nigdy nie rozgonił handlarzy Wyspowiadał wiatr i rozgrzeszył ogień Płomiennych stosów, domów wiedźm, Które dostępują dziś jasności oczów Jahwe Gmachu już nie dostrzeżesz w piekle Zatarł się w pamięci bitów ksiąg notarialnych Tutaj gdzie trwa nowy Eden dla niewiernych Dziś jego gruz kosztuje tyle, co bitcoiny A ci, co pamiętają o nim żyją bez jęzków Pozostała rosa na trawie i pył wspomnień Żyjące w konkubinacie, na kreskę czasu Tylko szaleni poszukiwacze Gralów W trumnach powtarzają tabliczkę mnożenia Bo nadzieja płonie jak trawa każdej jesieni Tylko liściom gorąco, ich lica są zbyt ciepłe Na dotyk, ani na szukanie na nich zdań Gmachu nie pamięta już żaden Egipcjanin Wznoszący cmentarzysko, gaszony potem Ale istnienie czeka białej gołębicy z smsem Autor: Dawid Rzeszutek2 punkty
-
siedzą opuszczeni błąkają się jak owce bez pasterza on zna ich głos ale nie słyszy piją mleko narodów i jedzą miód prosto z ula a z północy nadciąga wojsko rydwany furkoczą konie rżą z przejęcia niezapięty napierśnik zbyt duży hełm i niezbyt ostry miecz nie zapewnią zwycięstwa1 punkt
-
Pewna pani z okolic Nairobi skarży się, że jej syn nic nie robi. A jej syn jest naukowcem, zatem zamiast paść owce, dinozaury odkrywa na Gobi.1 punkt
-
Spowiedź przed życiem nie wiem od czego zacząć z pamięcią coraz gorzej właściwie to… często umierałam z bólu jak mój Michaś na świat przychodził z żalu jak ten co miał być ze mną aż do śmierci odszedł o wiele wcześniej ze strachu jak ta ciemna plama na skórze stała się dla mnie czymś bardzo złośliwym potem jeszcze nawiedzały mnie złe duchy załamania przeczucia obawy w końcu pogodziłam się ze śmiercią ale przed tobą mi głupio bo nie zdążyłam cię bliżej poznać1 punkt
-
W rytmie sekundnika Zabijam minuty Godziny Palą zamknięte oczy i drży serce Jestem O trzy przecznice oddalony od siebie Wracam Nie śpię jeszcze Czy może śnię we śnie Zegar tyka Byle doczekać budzika1 punkt
-
przyszedł chłop postawił strop doskoczył gach sklecił dach powstał niemały lament zaJAZZgotał Pan Ptaszek - tak powstał fundament Charlie Parker Jr. (Bird) ojciec bebopu, który to zapoczątkował jazz nowoczesny. Pozdrawiam Pan Ropuch1 punkt
-
Beton surowo wspina się po ślepych oknach, balkonach, i zagląda w pośpiech z jakim życie porzuciło siebie na szaber. Złodziej w kroplach gromadzi, szczelinami przesącza przez kryte papą dachy, kropla po kropli drąży ścieżkę do króla, przez sarkofag, pod którym spoczywa czekając na renesans, odwlekając podstępnie swój całkowity rozpad. Niejednego wybrał w promienistą podróż na schwał budowniczego, chcąc nie chcąc siebie dali by zakończyć sagę, głucho zamknąć okładkę – koniec, kolejnego bestsellera nie będzie, na ekranizację nie ma co liczyć. Głuchy się pomruk odzywa i kolejny świt niczym trailer Ziemi wieści reaktywację króla w lubieżnych pokrzywach, pośród wycia psów, które wyszczerzając zęby rasowieją do źródła. https://poezja.org/utwor/182458-piołunówka-lugola/1 punkt
-
1 punkt
-
Co robisz Chowam zmarłych Znałeś ich Niezupełnie Ojcze nasz Któryś jest w niebie Dalej nie pamiętam Szkoda że was nie ma Zasłużyliście na lepsze życie I takie tam ..1 punkt
-
Za dni parę jesień cóż ona przyniesie będę pewnie chory grypa albo covid wszyscy prorokują ja tego nie czuję raczej nie wymięknę – ona zawsze piękna złota kolorowa nikt mnie nie pochowa żadna kwarantanna nie będzie już ważna z pierwszym złotym liściem zrozumiemy wszyscy że to tylko ściema bo wirusa nie ma na pewno takiego bardzo złośliwego podobnego dżumie nie skończymy w trumnie to jest inna grypa też za płuca chwyta często bez objawów więc boi się naród co niedługo będzie jak dobiegnie wszędzie ten złośliwy wirus co go chińczyk przyniósł w dalekim Wuhanie na pierwsze śniadanie zjadł stek z nietoperza – a ja w to nie wierzę ludzie wciąż chorują wirusy mutują świat się ciągle zmienia a słowo pandemia to dobre narzędzie żeby wolność wszędzie szybko ograniczyć a głosy ulicy w imię demokracji ubrać w szczelne maski1 punkt
-
1 punkt
-
Gdy wyłania się wśród cieni, w oczach miotacz ma płomieni; jak drapieżnik tuż po zmroku pręży ciało swe do skoku... Do obrączki się nie przyzna... Czy to tygrys? Nie... mężczyzna!1 punkt
-
Cieszę się, że skorzystałeś z sugestii. Teraz wiersz jest bardziej wyrazisty. :) Pozdrawiam1 punkt
-
Nie chce popadać w opinię o byciu znawcą i tworzyć obraz siebie jako osoby z wielką znajomością poezji i rzutować innym na poglądy, opinie, ale nie zgodzę się.... Jest w umyśle autora pewien wzorzec wizji, który wcale nie jest patetyczny w formie śmiesznej, a jest w takiej, która nie zaprzecza swojej stylistyce, ale uznając tło i rozumiejąc dogłębnie metaforykę, uzasadnia ją i stwarza im warunki do lepszego zrozumienia. To tło - to zaplecze wiersza może być argumentem. Przecież wystarczy dostosować odpowiednie, szersze, barwniejsze, dopasowane do tekstu tło - pewien obrazowy schemat kontekstu, który nie jest łatwy w odszukaniu, ale jest takim, który stwarza w umyśle odbiorcy obraz mniej sprzeczny z wizją autora. Krótko mówiąc - głębsze tło i wyraźnie zrozumiane metafory oraz odpowiedni schemat oceny mogą uzasadnić formę i nadać jej szlachetności. Należy też zauważyć, że odbiorca kieruje się pewną estetyką, pewnym przyjętym, wyuczonym, schematem oceny, bazuje na mnogich, "nabytych" odczuciach dotyczących wyobrażeń, które pojawiają się w umyśle z każdą przeczytaną strofą. Geneza tego wzorca jest prosta, bo powstała na podstawie ocen tzw. znawców (ale tej przyjętej epoki, którzy też mogą być w błędzie), którzy tworzyli podręczniki, którzy wykładali na studiach, ale nie można powiedzieć, że jest to wzorzec ostateczny, absolutny. Trzeba wskazać, że wzorzec to jak pewna skomponowana barwa, ale nie można powiedzieć, że jest ona jedyną z możliwych. Klasyfikując wiersze według jednego wyuczonego wzorca, pomijamy mnogość innych wzorców, które może przez nasączenie skorupki za młodu jednym z nich, który jest aktualnie wygodny, wydają się obce, a przez leniwość lub nawyki, nawet złe. Ogólnie mówiąc, nie podzielam oceny, że wzorce przyjęte za stosowne w tej epoce, są ostateczne i absolutne, co oznacza, że kierowanie się nimi wcale nie musi być wyznacznikiem opinii absolutnie doskonałej. To stwarza możliwości, daje wolność odbiorcy poniekąd budować swój świat oceny, niewsparty o wzorce obecnej epoki, a zasadniczo o swoje prywatne, zbudowane latami czytania poezji i wybiórczego uznania, według tego, co jest dla niego dobre a co złe. Tworzyć inne wzorce oceny odseparowane od jednego sztandarowego, który mógłby pewnie się zgubić w stadzie innych. Sprowadza się to do przewagi prywatnej i niezmąconej edukacją opinii nad rzeszami opiniotwórców i opinio - wzorca - powielaczy. Jestem zdania, że nie tworzę nowego nurtu, ale na pewno moja poezja posiada cechy, które nie będą zrozumiane w tych czasach, podczas kierowania się w mojej opinii ograniczonym i defektywnym wzorcem poprawności poetyckiej, narzuconym przez opiniotwórców, którzy bogami nie są. Człowiek rozwinięty powinien kierować się wielością schematów oceny, szukać warunków dla wiersza w szerszym spektrum barw i odcieni, a także rodzajów scenerii, w których wiersz może ożyć lub kolokwialnie mówiąc - pływać jak ryba. Taki sposób pojmowania jest na pewno szerszy i daje więcej możliwości, bo z obecnymi wzorcami i tak można polemizować, a na pewno nikt nie powie i w dodatku to udowodni w sposób logiczny, że tak nie jest. Niejednokrotnie tworzono nowe style i nurty w literaturze czy malarstwie, a nawet w filmie. Żadne ujęcie nie jest absolutne, dlatego tez jest ważne, bo jest inne, charakterystyczne, bo może tworzyć, uzmysławiać coś oryginalnego, osobnego. Pozdrawiam! Witam!! Jest to dawny styl pisana, Władysław Sebyła w swoim dziele "Ojcze nasz" używał takiej formy. Jakoś do mnie przywarła. Myślę, że jak śledzie mogą być w oleju, tak mogą być gwoździe we krwi. Tak wymagam od odbiorcy nieco więcej, ale wydaje mi się, że w zamian oferuje głębię, co wzmaga opłacalność poświęcenia. Dziękuję Duszko za komentarz :) Pozdrawiam! Dziękuję za komentarz, Trzymaj się również ty! Szczerze pozdrawiam!1 punkt
-
On Po upojnym dniu i nocy pan miał chód powiedzmy chwiejny mimo to na podryw ruszył lecz rezultat beznadziejny bo gdy robił krok do przodu to się cofał wnet o cztery do zbliżenia więc nie doszło bowiem różne charaktery ich dzieliły prócz przestrzeni ten żyjący w celibacie chciał zachować czystość ciała temat był i po temacie. Ona Po upojnym dniu i nocy miała chód powiedzmy chwiejny mimo to ruszyła w podryw lecz rezultat beznadziejny gdy robiła krok do przodu wnet cofała się o cztery do zbliżenia więc nie doszło bowiem różne charaktery ich dzieliły prócz przestrzeni pierwsza niezła pijanica drugiej cnota ideałem rzecz wiadoma, zakonnica.1 punkt
-
po kolejnej przelecianej znajomości w biegu pijemy madras o północy zasypiając na dnie szklanki w południe kobieta z piórkiem we włosach mówi że odleciały ach komu więc komu bo idę do domu przysiądę na parapecie zrobię głupią minę powietrze wysadzę w powietrze następnym razem przynieś miętówki pelikany pod moją ławką dłużej już nie chcą 1402201 punkt
-
...lecz drę się odważnie w ciemność całą sobą się śmieję gdy mnie znajdziesz Twoje umorusane, zagubione dziecko .1 punkt
-
1 punkt
-
Ujął mnie.., obrazem i też tym poetyckim "dwusłowem" na końcu, który się z nim dobrze "stapia"... Pozdrawiam :)1 punkt
-
Masz zupełna rację, WarszawiAnko, dlatego ten "rzadki przypadek" stał się dla mnie godny wiersza :) Dziękuję Ci i pozdrawiam miło :)1 punkt
-
Klawisze pianina, uderzają mnie w klatkę Otarte z głębi, przeszywają mi serce Eteryczność fortepianu, jak rozwiana Myśl pozytywna, bez przebicia, utracona w dramaturgii smyczków W melancholii topi się smutku kreśląc na płótnach poezji swej trudność Miękkie światło ukradkiem łagodzi obdarte z wiotkość struny lekki zapach wczorajszego mroku przywraca mglistość dźwięków dając wytchnienie dniu dzisiejszemu. Będę wdzięczna za opinie1 punkt
-
Wiesz.., poruszyły mnie dwie pierwsze zwrotki i znajduje w nich wystrarcająca wypowiedź, którą trzecia zwrotka, trochę słabsza w wymowie, według mnie rozmywa... Dwie pierwsze "mówią" mi, że osoba chowająca zmarłych, choć biologicznie jeszcze istnieje, to jednak też nie jest w pełni żywa, bo nie rejestruje i nie zapamiętuje rzeczywistości, z którą wchodzi w kontakt - tej doczesnej i tej nadprzyrodzonej... Robi na mnie wrażenie oderwanej od nich. Ciekawe :) Pozdrawiam.1 punkt
-
@WarszawiAnka Ci w chutorze nie widzą się cało, sami pewnie też jedzą niemało(?) I najpewniej nie głupsi, od rencisty... są grubsi! Tyle im tu i ówdzie przybrało.1 punkt
-
Karabin i granaty też :) Dziękuję Ci i miłego dnia - bez żadnych wojen :) . @Natuskaa @Joachim Burbank Miło was widzieć - dziekuję! :) :)1 punkt
-
Żeby pisać po pijaku to nie takie całkiem proste a do tego, gdy się jeszcze ma nie powiem gdzie, ma krostę. Człowiek w miejscu nie usiedzi a wiadomo narąbany nie potrafi chodzić prosto więc obija się o ściany. Guz przy guzie, głowa pęka klin na kaca nie pomaga rozwichrzone resztki włosów rozproszona jest uwaga. Wzrok, choć mętny, lecz omiata stół, niedawne bitwy pole szarpię kumpla, który przysnął rusz się, polej w szkło matole. Chlustam razem z przyjacielem kielich jeden, drugi trzeci nim doczłapię się do kompa sen mnie zmorzy, cześć Poeci.1 punkt
-
wyszedł na ulice mówiąc jam Bóg inni to słysząc wyśmieli go wrócił do domu usiadł i głośno pomyślał no tak nie dziwię się przecież nigdy na własne oczy Boga nie widzieli a jak już to we śnie chwilę potem spojrzał na krzyż wiszący na ścianie zobaczył w nim dal do której rzekł tak moja droga jeszcze nie jeden ujrzysz grzech1 punkt
-
Co za kreatywność. Jak chemik z wykształcenia, jestem za polimerką/polimerem. To nowe znaczenie i twój wkład w rozwój języka. Brawo ty. i Ja tutaj wprowadziłem "analityka: czyli zwolennika seksu analnego. Dodaj więc "analityczka:" :)1 punkt
-
1 punkt
-
Nie mieć rodziny znaczy nie mieć nic nie zawsze tak jest że rodzina wygląda ładnie tylko na zdjęciu Jest inaczej bo chociaż krzyczą na ciebie oni nadal cię kochają jak to emocje pierw czynisz a później żałujesz Mieć rodzinę to nie być samotnym zastajesz ciepły talerz i zapalone światło przed domem kiedy wracasz którego inni nie mają Bo chociaż on stoi to tak jakby tego domu nie było1 punkt
-
trzeszczący łańcuch i dwa gumowe pedały Bonjour Paris jazz na na początek z przepoconym shirtem po obłokach oniemienia w tęczowym koszyku chat noir i wiadomość dobre wino kup kotku co nie drapiesz w francuskie noce przeciwnie do tego rudego spryciarza i koniecznie teraz musi padać deszcz velib zostaw przy stacji Blanche twoja płochliwa- Ryża cnotka wieczorem z ulic grzechu uciekniemy do konfesjonału nocnych wyznań gardząc niesmakiem pa -Ryża1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
"przeleciana znajomość" - dobre. Ale blisko tego wersu "ach komu więc komu bo idę do domu", brzmi już całkiem, całkiem ...1 punkt
-
1 punkt
-
@WarszawiAnka Zaś w chutorze zwalczają zawzięcie, gościa, choć jest od dawna na rencie. Razi ich to, że je, i to, że ile chce... I zza krzaka gdzieś robią mu zdjęcie!1 punkt
-
@w kropki bordo oj... a Ty ciągle imprezujesz i to przy madras. Pozdrawiam1 punkt
-
@iwonaroma Z jednej strony fajne spojrzenie, z drugiej już sam tytuł odstręcza. W zasadzie to humoreska. Pozdrawiam1 punkt
-
@Henryk_Jakowiec hahaha, a pamiętasz jak miałam się uczyć rymowania. Skończyło się na zamiarach. ?.1 punkt
-
Absynt nie jest mi obcy, płyn Lugola też kiedyś ale nie są to płyny antywirusowe. Najlepszym antidotum jest zdrowy rozsadek a tu mamy deficyt. Pozdrawiam1 punkt
-
Rozkwitły dziś wonią napęczniałe chmury wspominam Ciebie miły jak tuliłeś mnie w zapachach do siebie w nucie głowy zawrót uśmiech w serca nucie a w głębi pragnienie w niebiańskim surducie. Cumulonimbus roztaczał na przyszłość widoki, nut piżma i ciepła horyzont szeroki. Cirrus w tyle płynął słodkim aromatem tak pachniało niebo wrześniowym zapachem. A stratus wodnisty po pachy spłakany liczył na łut zmiany i wiatr potargany, że go w dal przewieje, bliżej w stronę słońca. Strato, alto, cirro przedziergane gruszką i wiotkim cytrusem, promieniami szczęścia bukiet chmury niosły po niebie z przejęcia. Jaki zapach dasz mi? nadgarstek pocieram: pachnidło ust, skóry, dotyk światłocienia.1 punkt
-
znalazłem wygodny przyczółek na skraju placu punkt obserwacyjny widzę jak biegniesz uciekając przed pierwszymi kroplami letniego deszczu okrywasz dłonią włosy chciałbym podbiec zaproponować parasol ale nie mogę się ruszyć paniczny lęk przed odrzuceniem trzyma mnie kurczowo przy ziemi1 punkt
-
Zmruż oczy... widzisz jak przechadzam się między rzęsami? Zamglona, niewyraźna, nieuchwytna - cała ja! Przez życie turlam się beztrosko, choć ciężar doświadczeń chce mnie spowolnić. Zszyłam serce nicią zapomnienia. Spójrz jak połatane. Ten moment... Gdy patrzysz na mnie udając, że tylko się rozglądasz. A ja widzę Cię ukradkiem, niby spoglądając w drugą stronę.1 punkt
-
przeskakuję przez kolejne strony ganiam między literami jak królik w stumilowym lesie zatracam się w literackiej fikcji odganiam natrętne słowa potykam się o przecinki w deszczu morfemów uciekam przed Godotem zamiast cierpliwie czekać jak zwykle nie wiem co dalej miotam się jak generał w labiryncie nacieram z impetem na spółgłoski ale nie chcą się otworzyć zamknięte tajemnym kluczem zamglony wzrok rozmyty tekst głos narratora grzmi z offu zatykam uszy nie będzie dyktował mi co robić1 punkt
-
MOJE TŁUMACZENIE Niech ślub dwóch umysłów przeznaczonych sobie Nie napotka przeszkód. Miłość to nie miłość Wtedy gdy się zmienia bo się zmienić może lub z serca wychodzi, gdy jej karzą zniknąć Przenigdy! Ta szczera, znak wieczny na niebie Nawet w czasie sztormu będzie niewzburzoną Jest dla tułających statków się po świecie niepoznaną gwiazdą, mimo, że zmierzoną. Nie jest błaznem czasu! Choć ten krzywym sierpem Róże z ust, policzków ścina ruchem chciwym Lecz dnie, czy tygodnie nie zmienią swym biegiem jej, co będzie trwała aż świat Ogień zniszczy. Lecz jeśli się mylę. Ktoś dowieść to zdoła. Nigdy nie pisałem, bo też nikt nie kochał TŁUMACZENIE STANISŁAWA BARAŃCZAKA (nawet nie dla porównania, jako niedościgniony wzór) Nie ma miejsca we wspólnej dwojga serc przestrzeni Dla barier, przeszkód. Miłość to nie miłość, jeśli, Zmienny świat naśladując, sama się odmieni Lub zgodzi się nie istnieć, gdy ktoś ją przekreśli. O, nie: to znak, wzniesiony wiecznie nad bałwany, Bez drżenia w twarz patrzący sztormom i cyklonom - Gwiazda zbłąkanych łodzi, nieoszacowanej Wartości, choćby pułap jej zmierzył astronom. Miłość to nie igraszka Czasu: niech kwitnące Róże wdzięków podcina sierpem zdrajca blady - Miłości nie odmienią chwile, dni, miesiące: Ona trwa - i trwać będzie po sam kraj zagłady. Jeśli się mylę, wszystko inne też mnie łudzi: Że piszę to; że kochał choć raz któryś z ludzi. (przeł. Stanisław Barańczak) TŁUMACZENIE MACJIEJA SŁOMCZYŃSKIEGO Zdrady są w związku dusz wiernych nieznane, Albowiem miłość nie będzie miłością, Jeśli jest zmienna, mogąc mieć odmianę, Lub skłonna odejść za cudzą skłonnością. Nie!To wzniesiona nad burzy bałwany Latarnia morska, gwiazda niewzruszona. Mknie ku niej każdy okręt zabłąkany, Nieznanej, choć jej wysokość zmierzona. Miłości w błazna swego nie przetworzy Czas, choć lic świeżość i róże warg ścina. Miłość z dnia na dzień się zmienić nie może; Przetrwa, aż przyjdzie śmiertelna godzina. Jeśli to błąd jest lub jeśli skłamałem, Nikt nie miłował, nigdy nie pisałem. ORYGINAŁ CXVI Let me not to the marriage of true minds Admit impediments. Love is not love Which alters when it alteration finds, Or bends with the remover to remove: O, no! it is an ever-fixed mark, That looks on tempests and is never shaken; It is the star to every wandering bark, Whose worth's unknown, although his height be taken. Love's not Time's fool, though rosy lips and cheeks Within his bending sickle's compass come; Love alters not with his brief hours and weeks, But bears it out even to the edge of doom. If this be error and upon me proved, I never writ, nor no man ever loved.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne