Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.01.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. Romans nad kominem wiatr mróz obija się o szyby zostawiając siniaki z koronek w pierzynę zamienia się śnieg oślepia zakładam okulary próbuję wtopić się w niepokoje stron przewracanie kartek uśpiło kukułkę w brzuchu zegara na przypiecku wskazówki rozciągają domysły wyobraźnią przymykam powieki szkoda że to nie ja właśnie kończyłam przedostatni rozdział gdy bohater bez uprzedzenia usidlił mnie całą i przerwał drzemkę styczeń, 2019
    8 punktów
  2. Stoimy vis à vis z maskami na obliczach, udajesz twardziela, ja łatwą do zdobycia. Tak bardzo zakochani w rolach, które gramy, jak urzeczeni pięknem, co jest udawane. Przychodzi proza życia, maski uwierają, gdy odkrywamy twarze, uczucia pryskają. Już mi się nie podobasz, ja obrzydłam tobie, choć żeśmy ślubowali w szczęściu i chorobie. Prawdę moja babunia mówiła okrutną: Nie podobasz się brudno, to i czysto trudno!
    7 punktów
  3. Ludzie nie wierzą w Boga, bo po co? Więc powtarzają: „wcale go nie ma”, a ja spoglądam na niebo nocą, i czuję Boga w gwiezdnych przestrzeniach. Widzę go w chmurach, słońcu, zwierzętach, w drobnych kamyczkach nad rwącą rzeką, gdy jestem smutna, lub uśmiechnięta wiem, że jest blisko, a nie - daleko. Widzę go w twarzach, w wiosennej toni, w deszczu, spiekocie i płatkach śniegu, pomiędzy liśćmi starej jabłoni, w cyklicznym, mądrym ziemskim obiegu. I tu dam przykład, jak zwykłe rondo z bruku zrobione na wzorze koła, bez rąk człowieka nie ma wyglądu, tym bardziej wszechświat ma konstruktora. 08.01.2019r.
    6 punktów
  4. moje podwórko dwadzieścia na dwadzieścia pięć plusm inus dwa metry dom ławka wiszący nad nim pełen słońca gwiazd kawałek nieba rodzina czasem gość przy kawie wiersze wędrujące piechotą po świeżo skoszonej trawie rozbawione koty pies wspomnienia codzienność mojego życia Sylwia Błeńska 22.8.2017
    6 punktów
  5. W zimowym swetrze dokładnie schowana zimowy widok w cieple kontempluję; gdy za firanką noc śniegiem odziana, zimowych marzeń miękką przędzę snuję. Choinka krople świetliste rozpyla, wpadają w szklistą toń grzanego wina; wolno za chwilą płynie druga chwila. a za godziną wędruje godzina. Zimowe myśli wokoło się moszczą, pośród poduszek chcą się zadomowić; zanim marzenia dobrze się rozgoszczą, trzeba je w sieć anielskich włosów złowić. Zimowa cisza cały świat spowija a piernik lukrem błyszczącym się śmieje; lecz czy ta pora, która właśnie mija iskierką serce zimowe rozgrzeje?
    3 punkty
  6. świat znowu kładzie się do snu już cały w puszystej bieli rozścielone wielkie łoże w świeżutkiej lśniącej pościeli nieziemska miękkość poduch z zasp śnieżnych ułożonych tylko ten lodu ostry chłód jak można wziąć w ramiona
    3 punkty
  7. nawożone cierpieniem kwitną zdejmij buty narwij polnych słówzobacz jak pięknie krwawią makiw bukiecie wierszem związane
    3 punkty
  8. ziemia jest okrągła więc cofanie się to krok w przód możesz odwrócić głowę iść tyłem patrząc mijającym cię w twarz albo możesz też nie odwracając głowy wtedy jest trudniej lecz łatwiej się potknąć o tych co biegną upadek to ruch do przodu i w głąb
    3 punkty
  9. I nie mów mi, że światem rządzi zasada niesprzeczności, Bo dobrze wiem, że ludzkie serce może pomieścić w sobie naraz dwa sprzeczne uczucia; że ludzkie zachowania nie podlegają całkowitej predykcji, Bo wiem, że jestem zupełnie przewidywalna w swej nieprzewidywalności I że poza nami istnieje jakikolwiek obiektywny świat, Bo wiem, że rzeczywistość tworzona jest w kolektywnej świadomości tłumu
    3 punkty
  10. Jak autor pisze z sercem, to i serce się należy. Pozdrawiam ;)
    3 punkty
  11. Dariusz Bobak "Droga Mleczna" zdjęcie zrobione z obserwatorium na Teneryfie.
    3 punkty
  12. Patrzyła z niepokojem zupa dyniowa była smaczna a ona niemal niewidoma Schody- długie, strome słabo oswietlone. Poręcz po lewej stronie jego ramie po prawej. Prozaiczna chwila a dla niej tak trudna decyzja. Mocno dotknęła jego ramienia ...
    2 punkty
  13. idę uparcie w górę i widzę jak wiele jeszcze gór do zdobycia brak sił przesłania czasem me chęci w dół mnie ściąga niemoc ogarnia oczy zamykam i słucham serca znów idę w górę i spadam w przepaść otwieram oczy tętno me skacze idę uparcie w górę i widzę...
    2 punkty
  14. najpiękniejsze kolory barwy tęczy zlewające się z zielenią łąk najczystszą bielą dryfujących płatków kwitnącego sadu delikatny trzepot pszczelich skrzydeł zapach fiołków pomiędzy tym całym rajem odrobina ciebie odrobina mnie Sylwia Błeńska 3.5.2018
    2 punkty
  15. Sylwio, to na pewno Twój świat, jedyny i niepowtarzalny.! Chyba każdy z nas ma swój własny. Treść jw. ale zasugerowałabym jednak lekkie rozbicie tego "słupka", drugą można by przetasować stylistycznie, wg mnie warto, chciałabym spróbować, mając nadzieję, że nie urażę. Wiersz ogólnie bardzo ciepły. Pozdrawiam. moje podwórko dwadzieścia na dwadzieścia pięć plus minus dwa metry dom ławka wiszący nad nimi kawałek nieba pełen słońca lub gwiazd rodzina czasem gość przy kawie wiersze wędrujące piechotą po świeżo skoszonej trawie rozbawione koty pies wspomnienia moja codzienność... "codzienność mojego życia", nie umniejsza 'urody' całości
    2 punkty
  16. świat znowu kładzie się do snu jest cały w puszystej bieli rozściela ogromne łoże w świeżutkiej lśniącej pościeli nieziemska miękkość poduchy z bielutkich ( z zimniutkich) zasp ułożona tylko ten lodu zgrzyt głuchy czy można wziąć go w ramiona?
    2 punkty
  17. Ależ wszystko rozumiem o czym piszesz, tylko forma przekazu daleka jest od poezji, to raczej proza. Nawet nie proza poetycka. I pamiętaj, że to jest tylko moje zdanie, a skoro tu wstawiasz, to musisz się liczyć z różnymi komentarzami.
    2 punkty
  18. tam na pustej chmurce przykute miedzianymi gwoździamiw zamkniętej komórceleży ciało z gwiazdamito nie człowiek ani zwierzętak przysiąc wam mogęjak w Boga nie wierzęwidziałem tam nogęlecz czym goleń bezwolnaco ją trawi od środkaudręka powolnaniejednego schodkaniech mizerykordii ostrzezabłyśnie na wietrzeniech umrze powolnietak jak moje wiersze
    2 punkty
  19. "Życie to jest teatr, mówisz ciągle, opowiadasz; Maski coraz inne, coraz mylne się zakłada; Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra Przy otwartych i zamkniętych drzwiach. To jest gra! Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam; Życie to nie tylko kolorowa maskarada; Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest; Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć! "
    2 punkty
  20. podczas długiej jazdy samochodem zapodziałam gdzieś rozum kieruję swoim życiem nie mając prawa jazdy jak większość poetów zgłosiłam swoją zgubę do centrali wierszy okazało się że od lat jest nieczynna na własne pióro szukam śladu rozsądku w gęstym lesie dużo jest miłości pozbawionej rozumu piesi mają jednak lepiej od tych zakamuflowanych we własnej przestrzeni długo pada śnieg za oknem śliska powierzchnia zmyła ślady po nietrzeźwych śmiałkach hamulce łatwiej jest stracić niźli szare komórki pod zaspą niedaleko świątyni stoi samochód bez kierowcy świątynia jest zamknięta z powodu braku bezinteresownej dobroci wokół tylko biała pustynia ani śladu poety KLAUDIA GASZTOLD
    2 punkty
  21. mojemu Kotu Pięknie jest zakochać się jesienią, kiedy świat owoce życia zbiera, gdy urodzaj w ziemi i nad ziemią, żółte pola w cętki jak pantera. Gdy owoce życia wreszcie zbierasz, dobrze jest zakochać się jesienią, wtedy mrozy w wyższych niebosferach już nieprędko ciebie w sopel zmienią. Razem raźniej stawiać czoła cieniom, gdy ku zimie droga wciąż napiera; mądrze jest zakochać się jesienią, by owoce życia wspólnie zbierać. W kościach łupie, strzyka i doskwiera, ale oczy znów się latem mienią, wiosna wraca, zakwitamy teraz! Młodo jest zakochać się jesienią! 18.09.2018 r.
    1 punkt
  22. powodowani cierpieniem cierpiętnicy palą dowody tożsamości co ranka w wannach, prysznicach nie na ulicy piją herbaty z jednego dzbanka a ja w tej wannie się pluszczę rozplywam się, szczerze zęby bobrze skrobiąc po głowie skórę łuszczęi jest mi tu tak źle, że aż dobrze macham wesoło swoim ogonem potem patrzę z pogardą w lusterko powtarzam sobie wanna jest tronemi zapominam czyszcząc futerko
    1 punkt
  23. @Nieznajomy Niewidzialny, @pomaranczowy.kot pięknie dziękuję za serca dla wiersza:))
    1 punkt
  24. Mam trzy związane ze sobą postulaty. 1. Problem znakowania tytułów utworów na liście w danym dziale jako przeczytane lub nieprzeczytane przez danego użytkownika. Według mnie dużo lepiej byłoby powrócić do tego, co było dawniej - żeby każdy utwór przeczytany (czy wyświetlony) przez użytkownika został raz na zawsze oznaczony dla niego jako przeczytany. Tak kiedyś było i dlatego bez trudu mogłam wracać do wszystkich utworów, w których zostawiłam komentarze lub które po prostu mnie zainteresowały - w rubryce obok tytułu wyświetlał się nick osoby, która skomentowała utwór ostatnio (jak teraz) i wiedziałam, czy od mojej wizyty ktoś jeszcze dany wiersz skomentował, czy nie; a teraz nawet nie zawsze wiem, czy sama go przeczytałam. A to dlatego, że kiedy ktokolwiek skomentuje dany utwór po mnie, on mi się jawi jako "nieprzeczytany". Dlaczego i w imię jakiej idei? Niestety nie zawsze pamiętam, które utwory skomentowałam i gdzie ktoś mógł mi odpowiedzieć - zapominam tytuły. Toteż za każdym razem muszę czytać tytuł po tytule i przypominać sobie, czy skomentowałam dany wiersz, czy nie, a i tak nie daje mi to gwarancji, że przeczytałam wszystkie odpowiedzi kierowane do mnie. 2. Z kolei powiadomienia, kto i co skomentował, są mało czytelne dla mnie, bo nigdy nie wiem, czy dotyczą wiersza, który ja wcześniej skomentowałam, czy "obserwowanego" przeze mnie autora; poza tym po otwarciu linku z jednego powiadomienia wszystkie inne zaczynają się jawić jako przeczytane (już otwierane), co powoduje moją dezinformację. Według mnie te powiadomienia w ogóle nie są potrzebne, a zamiast tego bardzo potrzebne jest stałe znakowanie tytułów wyświetlonych wierszy na liście jako przeczytanych (patrz pkt. 1). 3. Doszłam tu do problemu "obserwowanych". Kiedy kogoś dodam do "obserwowanych", to w powiadomieniach wyświetla mi się absolutnie wszystko, co ten człowiek zrobił na forum: jego dodane świeżo utwory, jego komentarze, jego "serduszka" przy wierszach. Dla mnie osobiście jest to kłopotliwy spam. Oczywiście w takim razie nie muszę nikogo dodawać do "obserwowanych" i nie będzie kłopotu. No tak, ale... niestety zniknęła opcja dodawania autorów i wierszy do ulubionych, jak było dawniej. Dlatego jeśli nie dodam do "obserwowanych" kogoś, kogo z takich czy innych względów lubię, to tracę kontakt z jego twórczością w momencie, kiedy ten ktoś od dłuższego czasu nie pokazuje się na forum - bardzo trudno mi wtedy trafić do jego wierszy, szczególnie, kiedy zapomnę jego nicka albo źle go zapiszę w wyszukiwarce. Postuluję więc przywrócić opcję dodawania do ulubionych (a nie obserwowanych) - osobno ulubionych autorów i osobno ulubione utwory, bo nie musi być tak, że każdy utwór danego autora nam się podoba. Tak było dawniej i moim zdaniem to zdawało egzamin. Ciekawe, co Inni na to powiedzą? :)
    1 punkt
  25. Ostatnio dużo tu wierszy o Bogu. Przy rymowanych szczególnie łatwo popaść w banał, zwłaszcza gdy chce się dowieść swojej tezy nie zostawiając miejsca na niedopowiedzenia. Moim zdaniem tutaj udało się tego uniknąć: mimo, że motyw widzenia Boga w drobnych rzeczach nie jest oryginalny, to wiersz jest napisany w taki sposób, że dobrze się go czyta. Podpisuję się pod tym, co napisał TomTom i daję plusa za dobre, niebanalne rymy (poza trzecią strofą, ale nie raziły). Pozdrawiam. PS. Z uwag od czepialskiego: każdy się domyśla o co chodzi, ale sformułowanie "bez rąk człowieka nie ma wyglądu" jest trochę nietrafione, moim zdaniem.
    1 punkt
  26. 1 punkt
  27. Niestety zła świata, nikt nie zdoła zasznurować w worze, może jakiś kataklizm, który zdołałby, wybiórczo, wymieść wszelkie osobniki tzw. 'władzy' i związanych z nią układów, klik itd itp. Nierealne. Ze słowami.. 'niech będzie pokój'.. zgadzam się, ale w naturze, gdyby nastała cisza, dosłowna, nie byłoby już tak urokliwie... ot, taka dygresja, choć domyślam się Twojej ciszy. Pozdrawiam.
    1 punkt
  28. no dzięki serdeczne :)
    1 punkt
  29. dzięki :) pozdrawiam serdecznie :)
    1 punkt
  30. 1 punkt
  31. Nie widzę w tym poezji. Niestety.
    1 punkt
  32. Większość z nas, a może wszyscy, wkłada takie czy inne maski w różnych sytuacjach. Temat masek ostatnio mnie fascynuje, obecnie wcale jednak nie uważam, by wkładanie masek było takie złe... Mam gotowy wiersz o masce, który wkrótce wkleję. Jego wymowa jest jednak zupełnie inna... Pozdrawiam
    1 punkt
  33. @pomaranczowy.kot : Dziękuję za Twój głos. :)
    1 punkt
  34. Witaj - ciekawe rozważania - zatrzymują budzą refleksje. Lubię ten wiersz. Ciepełka i uśmiechu życzę.
    1 punkt
  35. Witam - i dlatego nasuwa się pytanie po co pozoracja po kiego diabła skoro czar pryska. Podoba mi się ten wiersz - refleksyjny . Ciepełka ci życzę.
    1 punkt
  36. Trudno zaakceptować kogoś innego, gdy się nie lubi samego siebie i tak często jest w związkach pomiędzy kobietą i mężczyzną i ogólnie. Po prostu nie jest łatwo nauczyć się miłości bezwarunkowej.
    1 punkt
  37. Wiersz "porwany", bo dokładnie taka była wizja autora relacji peela ze swoją wybranką - :D Prawie cytat, a jednak nie. :D Co do szarego tła. Rozumiem kolegę. Sam bym nie mam pojęcia jak usunąć ten efekt przy przeklejeniu. Pewnie bym na tym przegrał, ale spróbowałbym wkleić w worda i znowu na forum. Jednak nie mam pewności czy zniknął by efekt graficzny innego serwisu. Najważniejsze, że moja odpowiedź nie osłabi poetyckości autora. :) Pozdrawiam NN i do zobaczenia pod następnymi wierszami :)
    1 punkt
  38. Dziękuję za pierwszy komentarz :-) To jest mój najważniejszy tekst jaki na forum napisałem. Pozdrawiam.
    1 punkt
  39. Gdybyśmy mieszkali w jednym mieście Byłbym narażony na Ciebie W aptece. Na przejściu dla pieszych. Albo w tej kawiarni w centrum do której chadzam ja I każdy czasem chadza więc i Ty byś. Najpierw niepewne spojrzenie bezruch Powinnaś skinąć głową i odwrócić się ostatecznie Odwróciłaś się już dawno. Ale nie. Zamiast uciec w pozorowanym pośpiechu Zapytałabyś jak leci i czy córka zdrowa Bo u Ciebie wszystko w porządku Wszystko? Wszystko. Wiedziałem. Jakże by inaczej. Cieszę się. A potem kupiłbym Ci kawę i częstował innymi kłamstwami. U mnie leci powoli ale do przodu Albo bo to przecież na jedno wychodzi Tak dużo się dzieje, że nie wiem w co ręce włożyć A przecież nie wplotę ich w Twoje włosy Jak kiedyś. Kiedyś? Och! Pamiętajmy tylko dobre chwile Nie, nie mam Ci niczego za złe (Tu odetchnęłabyś z ulgą, udając przed sobą Że miałaś jakieś wyrzuty sumienia) Tak widać musiało być prawda? I znów poczułbym złość Na Twoje nieme przyznanie się Do wiary w fatalizm I moje - do winy
    1 punkt
  40. A/tam rak; o, tu to kotu to karma ta. ?
    1 punkt
  41. Zapachniało tym sadem Silver. Przyjemnie u Ciebie. Zastanawiają mnie tylko dryfujące płatki. Widzę je jako kołyszące, unoszące, wirujące... etc. To dryfowanie znosi mnie w zupełnie innym kierunku niż łąki, czy sad. Wybija z tego rozanielonego obrazka, z tej sielskości. Pewnie można by to podporządkować pod pewnego rodzaju pasywność, uległość, ale mnie osobiście to nie przekonało, ale to ja;) Ogólne wrażenie przyjemne, pozdrawiam.
    1 punkt
  42. Nagły stukot i cisza. Przeciągła, milczącą cisza... Wyrwała cienie z głuchego odrętwienia. Trzeba było się poruszyć. Dać znać, trzeba było tu być. Naraz pulsujące światło. Wygięta, chuda ręka Snuje się po blacie. Drży. Bije w przełączniki. Cisza... ... Ciemno... Granatowa poświata powoli opadła Na zawieszone karty. To portrety. To twarze, to ludzkie twarze, A pod nimi molochy. To było wielkie, stalowe. Ciemne. ... Skupione głowy pochylają się, Taśma miarowo rusza... Czekają pierwszego głosu. ... Ktoś syknął. Chrząknięcie. Trzeba było się poruszyć. Dać znać, trzeba było tu być. ... W myślach wziąć się za ręce I liczyć, że nic nikt nie powie.
    1 punkt
  43. 1 punkt
  44. Ładniutki i zgrabny. Zazdroszczę córce mamy poetki. :D
    1 punkt
  45. Mnie ta końcówka 'zabiła' i strywializowała wiersz, zrobił się chamski, jak w szkole. Ale przeszłam wcześniej bez śladu ciekawa jak inni to odbiorą. Rozumiem, że jest to forma buntu i 'ostatecznego' pożegnania (które mimo ostrości słowa nie zawsze jednak takim bywa) i w kuluarach codzienności to słowo jest w sumie może i normą, to tutaj nie brzmi ciekawie. No ale zdania są zapewne podzielone. Żeby nie było nie jestem przeciwnikiem używania wulgaryzmów w poezji, ale tu mi nie pasuje. Oczywiście to Twój wiersz, Twoje emocje, jak widać trudne do utrzymania i wbrew pozorom, czy treści wiersza- nadal wzburzone i rozchwiane. Odczytuję w tym wręcz typową walkę, typową maskę, i ego, o którym pisał Janko. A że ta walka nie jest łatwa, to trochę to słowo rozumiem, ale nie podoba się nadal, w tym miejscu. A z drugiej strony, gdyby wiersz traktować jako formę ekspresji, niehamowaną żadnym sawuarwiwrem, to cóż- oddajesz tutaj swoją prawdę, bez pudrowania. pozdrawiam
    1 punkt
  46. mam trochę inne zdanie, niż poprzednicy, chociaż beta wspomniała coś o zapętleniu. Odnoszę wrażenie, że tylko własne ego wyszło zwycięzko z tej sytuacji, jednak dusza wyje, aż iskry lecą. Może i tak trzeba, kiedy wiemy, że nie ma sensu, zawsze jednak pozostaje ten nieugaszo9ny ból i niepewność, czy aby nie popełniliśmy błędu Ciekawie, podoba mi się. Pozdrawiam.
    1 punkt
  47. dotknęło i rozbiera płatek po płatku jak magnolii już obleciały krzew jak Alanis na środku bez rozmytego łona włosy zbyt krótkie odsłonięta pierś potrącają dźwięki słowa otokę z kryształu - mur kruszą w chrzęst drobinek przezroczysta skóra ekranem przychylność serca rozdziela ochoczo krew wszystkiemu - dziękuję
    1 punkt
  48. Mięsisty, punkowy kawałek, z którym trudno się nie zgodzić :) Każda władza jest gwałtem na ludziach, że tak się posłużę anarchistycznym, bądź co bądź w dużej mierze prawdziwym sloganem. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  49. Potem I byłem wtedy w teatrze, To było w tamtą niedzielę. Piłem, nie jadłem, a piłem właśnie I potem w tym teatrze byłem. Chwiejnie przed siebie potem szedłem. Na czerwonym przeszedłem. I wódkę potem piłem. Już nie pamiętam czy sam piłem. Czy z tymi aktorami i z tamtym Żydem. A potem na moment pić przestałem. Wstałem, odszedłem, odjechałem. Na gesty, na słowa była taka walka I rower dosiadłem i uciekłem. I znowu wódkę piłem potem. I pamiętam, że to było wtedy, kiedy ją straciłem.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...