Spokojne niebo późnego lata
ptaki skrzydłami żegnają dzisiaj,
chciałam zadzwonić właśnie do ciebie,
patrzę, na dłoni modraszek przysiadł.
Lato przepływa w brązy, złocienie
słońce źdźbła trawy osusza z rosy,
płatkami róży pachnie wspomnienie.
Pamiętasz, astry, cynie i wrzosy?
Gdzieś na przełomie lata, jesieni
mówiłeś: wrócę nim się obejrzysz,
i jestem rada, bo czas obwiązał
twą obietnicę nićmi pajęczyn.
I jeszcze tylko spleciemy dłonie,
dzikiego wina ścieżek gąszczami
na powitanie, bo idziesz do mnie
kroczysz jesienią z chryzantemami.
22.08.2018r.