kiedyś nie chciałam, lecz teraz już wierzę
że miło się siedzi nad pustym talerzem
nietknięta zarazą biel porcelany
roztacza widoczek jak malowany
obraz wyśnionej bliskiej przyszłości
tytuł obrazu: skóra i kości
miło wciąż czuć że się ma zimne ręce
wychodzić z domu w krótkiej sukience
tak miło jest w końcu wygrzebać się z cienia
i w oczach dostrzegać ten błysk przerażenia
(a niech się boją, są obrzydliwi
są brudni skażeni za bardzo żywi)
i czuć się lekko jak biały motylek
odlatujący w niebyt co chwilę
element zbyteczny to mnogość głosów
uciszmy je garścią wypadłych włosów
hamują nasz pociąg ku pięknej przyszłości
następna stacja: skóra i kości
tak miło jest patrzeć codziennie w lustro
gdzie było pełno - dzisiaj jest pusto
wciąż tyle mieć miejsca choć ścieżka się zwęża
i wciąż tracić balast i wciąż gubić ciężar
miło gdy żebra wystają tak ładnie
biały motylek już nigdy nie spadnie
zawieszać poczucie winy na twarzy
a w środku o stacji następnej marzyć
spojrzenie odrazy na ścianach duszy
skrapla się tylko, niczego nie ruszy
i każda dusza rozpływa się w sobie
kolejnym kaloriom tańczy na grobie
i każda ci powie, że jak ma być szczera,
to czuje się piękna.
i chuj, że umiera
może czyta, lecz tego już nie wiem
braknie sensu by ważyć, gotować
stygną puenty, gęstnieje zwątpienie
boli życie i ręce, i głowa
widać nie ma w tym nic szczególnego,
przyznasz, głupio do siebie wciąż gadać
więcej świeczek nie będę zapalać
i naczynia nietknięte poskładam
wreszcie puka nieśmiało świt w szybę,
wtem rozsądek cichutko zaskomlił
ile razy mam jeszcze powtarzać?
zostaw wiersze, to szybciej zapomnisz
Mój dom będzie romantyczny, ze świerkowymi drzwiczkami, podłogą z bukowych desek i pomalowanymi na kremowo meblami. Nocą będą świeciły duże abażury sięgające rozłożonych kołderek, na których będziemy szaleć, a kwiaty, listki będą ciemnozielone, cytrynowe i pomiędzy nimi widoczne kolejne drzewko. Idealnie pasuję, smakuję tymiankowe chipsy i jeżyny. W ogrodzie z Tobą kawa w starej ceramice niebieskiego dzbanuszka. Wypieścisz wszystkie łodyżki i cegiełki dla mnie.
uchylam drzwi pamięci
odkrywam zapomniany pakt przymierze
niepowrotnych zdarzeń nazwisk twarzy
werbuję pokusę
do zadawania pytań
do szukania podobieństwa
w toni wyobraźni
wtedy pragnę jednego
umysł niech się stanie tarczą
nie rwącą strugą czasu
wchodzę w spełnienie
/ choć niewielu jest takich/
do którego zostałem wezwany
z wolą trwania przy swoim
i ciągle nie mogę znaleźć sposobu na
roztargnienie
rozwiewające niezapisane kartki
Składam się
ze słonych kropel wody
szczegółów, tajemnic
na kawałki wycinane z gazet
momenty, chwile
się rozpadam
zniszcz mnie, połam
potem na nowo posklejaj
krzycz i znikaj
razem z trzaskiem drzwi
wróć, złap za rękę
przyciągnij i utul
wrażliwością do snu
zmień mnie
taką zaakceptuj
uratuj
lub utop i bądź
ze mną na dnie
tylko on - przyjaciel
z dzieciństwa - zawsze
cierpliwie słucha tego
co mówię czyli skarg
tylko on nawet dziś
nie używając słów
ostrych jak nóż
tylko on - mały ale
o dużym sercu miś
z którym rozmawiać
znaczy być kimś
Cisza może być czasem piękna,
ale gdy jest jej za dużo głowa pęka.
Od tej ciszy człowiek zdurnieć może.
Ach ta cisza, kiedyś mi jej pewnie brakować,
będzie, jednak teraz jest jej za dużo.
Gdy krople deszczu uderzają o szybę,
Cisza wciąż trwa i trwa jak natrętna mucha,
Słyszę wyraźnie tykanie zegara.
Jak sąsiad po schodach wchodzi,
Ach ta cisza lepiej mi było jednak bez niej.
Witam - no to dobrze trafiłem z wierszem - muszę się pochwalić że ja również mam dwa medale za ukończenie
dwóch Warszawskich maratonów - kiedyś dużo biegałem teraz zdrowie nie pozwala a szkoda bo to była fajna przygoda.
A owe maratony to chyba dziewiąty i dziesiąty - a medale wręczała św.pamięci pani Irena Szewińska i pan Hopfer
świetny dziennikarz sportowy pobity przez komunę w areszcie w stanie wojennym - co pózniej skutkowało śmiercią.
Dobra nasza już kończę.
Jeszcze raz dzięki że wpadłeś.
Pozd.
Marcinie, dałabym jeszcze tytuł, np. cisza, po prostu, bo miniaturka, z tym nieustającym krzykiem serca
w puencie, działa na wyobraźnię. Pozwolę sobie zasugerować, jw. Decyzja należy do Ciebie... :)
Pozdrawiam.
Fajne i bezpretensjonalne narzędzie dla tworzących poezję np. lingwistyczną czy wizualną.
Ale też dla innych osób korzystających ze swojego daru dysleksji.
http://dislectika.nl/
Krój pisma wykorzystywany był już przez Muzeum Pana Tadeusza Ossolineum w 2016 roku przy wydaniu katalogu do wystawy "Nieczytelność. Palimpsesty" (wyborne zestawienie wyrazistych przykładów, instalacji, poezji haptycznej i wizualnej, w tym np. pisania bezznaczeniowego), a w 2017 przy okazji konferencji o twórczym potencjale dysleksji (to dopiero!).
A ja nadal uważam - i zapewne nigdy zdania nie zmienię - że jakakolwiek ocena - w formie gwiazdek, plusów czy minusów, przynosi same straty dla atmosfery forum. Naiwni tylko mogą uważać, że wśród nas są sami "prawi i sprawiedliwi" - to było, jest i pozostanie utopią, oraz "wodą na młyn" świetnie czujących się w TWA. Przecież to już teraz widać, jak "radosną" jest wymiana ocen pomiędzy "TWArzowcami".
Powtarzam zatem jeszcze raz - odejdźmy chociażby na trzy miesiące od możliwości oceniania innych - oprócz merytorycznego komentowania - bo ono jedynie pokazuje prawdziwą twarz komentującego, wobec wszystkich obserwujących.