Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
wieczór spojrzałem w lustro oczy lekko zamglone łza spadła na rękaw koszuli mimo zmierzchu lśni jak diament mieni się kolorami ze szczęścia Pielgrzymka rowerowa jadę … kolejny raz do Ciebie Królowo Polski Jezu ufam Tobie prowadź 7.2026 andrew To wczoraj, a dziś ruszamy o 6.00 z pod pomnika Jana Pawła II , na pielgrzymkę rowerową Szczecin Częstochowa Relacja na bieżąco w Facebooku Jeśli ktoś chce, może duchowo przekazać intencje, zawiozę Matce Bożej.
-
@Migrena możliwe, dziękuję @Berenika97 Jak najbardziej też możesz mieć rację. Może ci od ścigła siłą rzeczy i okoliczności wręcz muszą iść absolutnie nietypową drogą i poza powszwchnościami ://
-
PENTAGRAMU ZNAK I. SZEŚCIOKĄTA "Jest .75 rok Renaud ma 23 W tej piosence krytykuje en bloc Wszystko, co czyni Francję i Francuzów jego czasów Bandą niemytych kutasów. Od stycznia do grudnia są wciąż con. Ta piosenka daje ziścić Wolną rękę jego nienawiści. Na podstawie faktów, krytykuje to, Co - według niego - jest słabością Jego ludu. Fakty te są podzielone Na dwanaście małych stronic Z dwuwierszami z podwójnością Miesięcy lub czterech wałów (Z adnotacją do annałów)" Całują się, bo styczeń jest Dziś się zaczyna nowy rok Lecz Francja nie zmieniła się Tu od wieków to samo wciąż Dni mijają i tygodnie Lecz tu się zmienia tylko tło Każdy chce tylko żyć wygodnie: Nikt nie nie krzyczy, gdy widzi zło A w lutym nikt nie wstydzi się Wspomnieć o metrze Charonne Gdzie koronkowy założyli szew Pałkarze z wyższym dyplomem Bo ten kraj to raj dla policji Na każdym rogu jest suk 100 Nie potrzebują abolicji Bezkarnie im uchodzi mord Kiedy wieszają w marcu Za Pirenejami, obok tuż Anarchistę z Kraju Basków By w nim zdusić chęć na bunt To w krzyk, i wojnę chcą zaczynać By pomścić ten okrutny mord Zapominają, że gilotyna U nas też niezły zbiera plon Na świat przyjść w cieniu Sześciokąta To dziś dość nie zaszczyt, tylko ból Przecież nie z Niemiec się przyplątał To panujący durniów król W telewizji, w gazetach trąbią tak Mówią im każdego kwietnia, że Jeszcze nie czas zdjąć ciepły płaszcz Lecz odwilż szybko zbliża się A zasad z prześwietnej przeszłości Przestrzegają co do joty I tradycji wolności, równości... Jak ja współczuję tym idiotom A w maju też uronią łzę Nad krwią, co spłynęła w róż czerń Nad klęską rewolucji tej Co prawie zmieniła historii bieg A ja pamiętam ten owczy pęd Głosujących sto razy tak Tak się wolności bali, że Za porządkiem stawiali znak Upamiętniają w czerwcu to Wyzwolenie Normandii plaż Gdy niezłomny GI Joe Przyszedł, by w piasku ukryć twarz Zapominają, że z dala od bomb Jedni krzyczeli: "Vive Petain" A inni zbiegli pod Big Bena schron A był jeden Jean Moulin Na świat przyjść w cieniu Heksagonu To nie zaszczyt, tylko ból Nie mów mi, że jest Lizbony Tu panujący durniów król A w lipcu znów cementują Pamięć dnia, gdy runął więzień mur Choć do dziś prosperuje Wyzyskiwaczy dwór Cieszą ich ludowe festyny Fajerwerki i Mirage'ów szyk Myślą, że utopią w winie Fakt, że pionkami mają być W sierpniu jest już wolność, bo Po długim roku na linii Krzyczą: "Płatny urlop to jest coś" I zapominają machinę W Hiszpanii, Grecji czy Francji Zaśmiecają wszystkie plaże A ich wątpliwa elegancja Tam zagraża krajobrazom Gdy likwidujemy we wrześniu Co rok czyjąś wolność i kraj Głęboko w tropików sercu Tu w sercach wciąż kwitnie maj Nikt nie obrzuca pomidorami Ambasadora, co wraca do domu Faszyzm po plasterku salami W Chile czy Francji, po kryjomu A grać we Francji jedną z drugich ról To praca nadobowiązkowa To panujący durniów król Jest Francuzem, wierz mi na słowo A w październiku winobranie W beczkach kipi winny moszcz Chełpią się rocznikiem wygranym Swych "Côte-du-Rhône" i swych "Bordeaux" Eksportują krew ziemi jak ser Byle gdzie za granicę Ich pinard i camembert A głupoty mają bez ograniczeń W listopadzie na targach moto Będą podziwiać tysiące Nowy model Peugeota Na który nie mają pieniądza Kółka, ekran, i wyścigi Francja żyje narkotykiem Poza nimi jest tylko na niby Na ten opium nie ma odwyku Grudzień to apoteoza Wielkie żarcie i drobny dar Nadal wszyscy w ślozach Za to w gettach każdy rad Ziemia może przestać się obracać Nie zapomin zapomną, że rok nowy Chcę zobaczyć, jak srają w gacie I na grzybkow jad z ziemi schodzą Na świat przyjść w cieniu Heksagonu To dziś jak powolny zgon Gdy król durniów pożegna się z tronem Będzie 50 milionów... walczących o tron II. MĘCZĄCE MIESIĄCE "Jest .26 rok Auteur ma 50+ W tej piosence rozlicza to, Co czyni jego nieco były już Kraj niedawnych czasów Bandą przepitych smutasów. Od stycznia do grudnia są po wódce. Ta piosenka daje upust, Wolną rękę jego smutkom Bezpodstawnie krytykuje lupus Co - według niego - atakuje ciało Jego ludu, które go wychowało. Te kalumnie są podzielone Na dwanaście małych kolumn Z dwuwierszami z wieloznacznością Dat lub ostrożnością (Bez wpisania do akt)" Piją w sztok, bo styczeń tuż Zaraz wybuchnie nowy rok Choć ten kraj zmienił się ciut To od wieków to samo wciąż Przeminął rok, przeminął wiek I dekoracje zmieniły się Lecz wie to najstarszy człek: Nikt tu nie chce nigdzie biec A Styczeń to niebezpieczny czas; Najpierw my wyzwalaliśmy was A wy nam kibić zwęziliście w pas Pas Uralu, gdzie zarliśmy las. Potem to wy zajęliście nas, To znaczy wyzwoliliście od A na słuczaj, że pójdziemy w las Zbudowaliście o taki płot O Lutym nie pamiętam nawet ja A przecież płynęła zielona krew Z AK 47, a może sześć, Gdy krzyżyka brak to był ostatni znak A później z dekad chyba trzy Brak odwilży kaloryfery ściął Mrozem, co stajał w jeden mig Gdy tiarę jeden góral wziął A potem Marzec, wiosny kres Soixante huit, jeden mniej niż neuf Akademicki założyli szew Pałkarze, co mieli smak na krew (Bo to raj dla policji był i jest: Na róg im wchodzi suk ze 100 Tylko że wtedy w każdy kąt A teraz tylko w jedną z dzielń) Lecz my eksportowaliśmy krwi zew Na tygrysy, na Małej Strany brzeg To później, lecz przez granice bieg To kula w płot tu, gdzie zbiegł pół Lew Wstyd na świat przyjść w tym cieniu rodła Gdzie gość w dom to nie Bóg Gdzie mają krzyż tylko w godle Gdy spragniony chce wejść w próg (Tu trudno sobie rąk nie pobrudzić Choć, obiecują, że odwilż tuż "A wiosny nie ma, ciągle Grudzień" Każdy uprawia parawan swój) Więc Kwiecień, czas na ostrzu kosy Gdy miał przyjść wiek wolności złoty Wyszło jak zwykle: Styczeń patrz Chłop wrócił do roboty, i za twarz A, i niekontrolowane wzloty By stał poostrzyć o ojców śmierć I jak zwykle, zamiast pozłoty Wyszedł im całkiem zimny Lech (Przestrzegają czerwieni maków, Tradycji, że krew nie piach Stawiają duży kwantyfikator Równając wolność z jak chce traf) A Maj? W maju pachnie siarką: Najpierw wziął zabawki Ziuk I dał wycisk, że poszły ciarki Zaciągnął już spłacony dług A potem chęć ucieczki z murów zasadzki Bunt tych, którym skończył się świat Co mówili po Tłomackiem. Niektórzy wciąż noszą zżółkły kwiat I czerwiec: to starcie koziołków W najbardziej ceglanej z hut I jak w Marcu:; garść fikołków I szkoła bratania się pod but A potem był ⅓ głos Lecz głos nie fatygował się I miał rację, choć za włos Wzięła go nie czerwień ale czerń Na świat przyjść w cieniu modlitw To dziś nie cnota, ale grzech Bo nie z księżyca są czcigodni W tym kraju gdzie króluje czerń A w lipcu szumi Zielony Las Gdzie runął wielki czarny krzyż (Choć jeszcze długo miał gwiezdny czas I wciąż nie chce pójść a kysz) To też Wisły cudny czas Gdy w szyk najczerwieńszej z gwiazd Weszła Tuwimowska zieleń (I błękit też, choć raczej dzielił) W sierpniu jest kwestia wyboru: Najpierw to z kolan powstanie Po pięciu latach wreszcie bez nadzoru (Lecz i tym razem bez zmartwychwstania) A potem krzyczeli "chleb to bytu kawał, Lecz co z igrzyskami po równo?" I wyjątkowo długi karnawał Lecz jak zwykle się skończyło..grudniem A w kwestii Września: był chłop taki, Co mógł mieć przewóz, lecz wybrał wóz I te niesforne dzieciaki, Co po niememu nie chciały mówić już I rzecz jasna ni guzika pół W kupie raźniej i tak dalej Lecz jak przyszło karty wyłożyć na stół Znów się skończyło zawałem Na świat przyjść pod znakiem klęski W kraju tym, gdzie bądź to chciej Gdzie nie spojrzeć, to remis zwycięski Było 6 milionów... 6 milionów mniej A w październiku głos zabrał Wiesław I dał odetchnąć, lecz jak się okaże Zaraz głos dawać przestał A dalej to już patrz Marzec Temu miesiącowi natura dała: Edukacji kęs, biała tiara, Co sczerniała, w Wiśle ciało W czarnej sukni, premier z KO... I jeszcze, choć datuje się na Listopad, Bitwa czerwonego z białym Niby obok,a jednak kłopoty W Lipcu zażegnane, lecz Wrzesień był dalej A wcześniej, lecz z tej samej serii Kieszonkowy pucz w marnej reżyserii Co się skończył jak zwykle prawie Tylko, że trochę mniej krwawo I prawie zapomniałem: W 11., ten z Maja cieniem Ukradł dom, wraz z zadaszeniem Takim trzem, co nań dybali (Wcześniej 1,2,3, go trzymali) I był pokój na pierwszego (Do 26. No z wyjątkiem Grudnia ostatniego) I mamy Grudzień, ale à rebours Bo na mrok historii wziąłem kurs: 13: wywrót w wersji light I 17: jednak kilka ciał A na koniec ofiaruję wam 22:z zwykłego powodu: Higieny narodu, błękitny plan, tak ten sam, Co w lipca skwar, w Galerii Chęć głowę odciął nam Na świat przyjść w cieniu Mordor To zawsze jest przepis na zgon Jeden to nic, idą hordą 40 milionów... Więc nie pytaj, kogo bije dzwon
-
W nowej kuchni w chałupie pod Bieczem Zbych kurczaka szabelką swą siecze i nadziewa na sztych. Uch! Nadzieję ma Zbych, że zwyczajnie to mu się upiecze.
-
Ok, turkoce, ino nieco krótko
- Dzisiaj
-
zebranie
- 6 519 odpowiedzi
-
- dla dzieci
- zabawa
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Amelia zna banzai Lema
-
Ścieżka do siebie
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Wochen fajna propozycja, ale zostanę przy swoim. Wydaje mi się, że powtarzanie słowa - góry, sprawia że wiersz jest bardziej rytmiczny. Tutaj czuję, jakby czegoś mi brakowało. Dziękuję za pokazanie innej perspektywy! -
Da Isi, da sama sad. I siad!
-
A same do kina? Ma Nikodem asa!
-
@Wochen piękny i wieloznaczny wiersz... @Wochen tytułem nawiązuje do Kundery @Wochen dialoguje z nim
-
Bardzo poruszające, a picie kobiet to niestety powszechny problem, mniej widoczny niż facetów, bo babki to robią bardziej dyskretnie i się z tym dobrze kryją. Pozdrowienia dla peelki.
-
@Mel666 Siostro:))) Trzy pierwsze wersy są zapowiedzią (pomysł genialny!) tego, co ten wiersz będzie w sobie zawierał, uff ! Mamy kolejno:resuscytację, reanimację i artystyczną defibrylację. Pojawia się podmiot- kobieta w czerwieni. To ona będzie przechodzić przez te etapy/ procesy. Jej twarz jest odwrócona na płótnie, a wschód jest zachodem, a poludnie- północą. To jest obraz tego, że wszystko jest odwrócone tak, jak twarzy kobiety, odebrałabym też jako ogólnie rozumiany chaos - odwrócenie świata. Ten obraz " wierzga do góry nogami", a farba olejna " pluje" naznaczając znakiem zapytania naskórek. To nie jest dla mnie oczywiste, ale odbieram jako to tak, że" obraz" kobiety w przenośni sprawia ból a dokladnie zderzenie farby z naskórkiem. Podoba mi się także tatuaż, który jest zaszyty głęboko maszyną do szycia z satynową ( ! ) igłą. Podbieram to tak, że tatuaż jest " na zawsze", bo jest głęboki choć jest szyty za pomocą statynowej igly ( nie nici ! ). To mnie to znaczy tyle, że jest delikatne, ale trwałe. Brzmi też odrobinę jak trauma, coś co jest tylko ozdobą ciała choć boli. Z kolei " naznacza znak zapytania naskórek" jest dla mnie obrazem tego, że sztuka, tworzenie( np. pisanie) nie jest ozdobą ( tak jak tatuaż), ma w sobie życie, " pluje". Sam znak pytajnika to niepewność. Dalej pojawia się po raz drugi, kobieta w czerwieni. To drugi etap. Reanimacja.Ona tańczy w piruecie na drewianym parkiecie w bladym świetle świec. Ma na sobie czerwone szpilki. Sama czerwień kojarzy mi się tu z krwią, z życiem w szerokim znaczeniu, mamy tu też taniec. W ogólnym rozumieniu odbieram to tak, że sama " reanimacja" obudziła w podmiocie życie, jest kobietą z krwi i kości, nie jest już tylko obrazem. Blade światło odbieram jako coś, co jest nietrwale, daje tylko iskrę zamiast ognia, płomień jest nikły. " Bije dzwon... krzyk nadgarstków w tle" to dla mnie przejście to atystycznej defibliracji. Koniec poprzedniego etapu. " Purpurowa rzeka , która płynie w dół " i " krzyk nadgarstków" w tle to obrazy tego, co już było. Czas na kolejny. Dalej, po raz trzeci, pojawia się kobieta w czerwieni. Jest ona narysowna ołówkiem, naostrzona temperówką i wymazana gumką. Dla mnie to jest obraz tego, że jest to kruchość, którą można łatwo zetrzeć, jest jednak na tyle " ostra", że naostrzona temperówką. @Mel666 Siostro ! Dla mnie ten wiersz jest wielowymiarowy. Można go odczytać tak,że nawiązauje do życia podmiotu lirycznego, wtedy kobieta w czerwieni będzie dosłowna czy też jako, szeroko pojmowane, same relacje międzyludzkie. Przychodzi mi także na myśl sam wymiar twórczy. Ostatnim odczytaniem były wymiar duchowy. Wiersz nie daje bezpośredniej odpowiedzi i sam nie kieruje w żadną stronę. Każdy z nas odczyta to sobą. To jest naprawdę wspaniały wiersz, który podniósł moją temperaturę ;), Buziole, Siostro ;)))
-
Duży człowiek
Charismafilos odpowiedział(a) na Natuskaa utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Natuskaa coś w tym jest. Zastanowiło mnie to. Po czym poznać wartość człowieka??? Hm. -
Błędne koła
Charismafilos odpowiedział(a) na kasia652 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@kasia652 jeden dzień na raz. Odwagi! -
SZANTA NIÑA
Charismafilos odpowiedział(a) na Witalisa utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Witalisa ciekawy pomysł! Dobrze opowiedziane również. Masz jakieś belfrowskie zacięcie też? 😉 -
Los poskąpił cudów i mocy Pod władzą Saturna namacalnie surowy Białko oka nabrzmiałe żyłkami Człowiek w końcu dotarł do swych granic Czucie się niekochanym, samotnym, przegranym... A więc to w takie miejsca przeszłość prowadzi To całe szalone piękno w wierszach i eksperymenty odbijające piękne i szalone życie Aż do dobitnej depresji, inercji Czasem jeszcze się zdarza... Piękno Zachwyt Studium osobnych, rzadkich przypadków Teraz interesuje mnie Dobro Nie chcę zboczyć ze srogiej drogi Karma wyjaśnia te szarpiące się losy Widma Głosy Mgła - piękna metafora iluzji Wszystko się zaczęło od Piękna i Iluzji Taki był początek świata Wymawiałem wtedy marzenia Podczas gdy rozgrywał się dramat Pauza Dramat istnienia dusz nazbyt swobodnych Dusz przypominających podziemnego człowieka W których gra melodia straty
-
1
-
@Ajar41 Zuzanna w kurorcie w Sopocie Chce płacic w dolarach i złocie Choć jest wielka dama Pierze majtki sama I wiesza je na każdym płocie.
-
Wyruszyły we trzy: Największa Marija Najśmiglejsza Pinta Najdzielniejsza Niña Hej, hej, jak długi rejs Zbiega i znów się wspina Na stromej fali grzbiet Z piaszczystych wzgórz "Dziewczyna" Zdobędą Nowy Świat Rozbije się Maria Gdzieś zaginie Pinta Sławna będzie Niña Rei Lavrador, twój las Szkutnicy zaprzedali "Dziewczyna" czesze lok W lusterku morskiej fali Karaka Marija Karawela Pinta Najszczęśliwsza Niña Z piaszczystych wzgórz te trzy Rej Lavrador – Król Rolnik (Dionizy I) obsadził wybrzeża Portugalii lasami, z których drewno wykorzystywano do budowy statków morskich w dobie wielkich odkryć. "Santa María", "Pinta", "Niña" ("Dziewczyna") – uczestniczki pierwszej wyprawy Kolumba.
-
Na co mi Twoje łzy I sny I wszystkie Smutki świata One nie przyniosą Ukojenia Ani nie zagłuszą Sumienia Odejdę bez pośpiechu Jeszcze tej nocy
-
1
- Wczoraj
-
@kasia652 poruszający wiersz...
-
@Wochen bardzo dziękuję 🌹
-
Zaprawdę umarł
Wiechu J. K. odpowiedział(a) na Simon Tracy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy że wiara jest oznaką słabych Powinien przekląć, być może, lecz nie taka była Jego misja. Wybaczenie grzechów narzucone przez bóstwo jest paradoksem. Stworzenie grzechu, a potem karanie za to niewinnych bo nie oparli się pokusie, również stworzonej przez bóstwo to po prostu chłosta za niewinność. Wiara jest oznaką słabych, tutaj poniekąd jest racja, lecz zależy w co się wierzy. Historia ludzkości doskonale ukazuje do czego ślepa wiara prowadzi. Wojny w imię Boga to łamanie przykazania ustanowionego w Dekalogu jako przykazanie piąte - Nie zabijaj. Poruszyłeś temat istotny, powiedziałbym temat tabu, ponieważ przeciętny człowiek posiada informacje na temat Boga zawarte w tak zwanych świętych księgach i myślę, że są to tylko informacje powierzchowne, być może w archiwach Watykanu jest coś więcej i bardziej szczegółowego na ten temat. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.- 6 odpowiedzi
-
Tematy
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne