Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Czym jest kochanie
A.Between odpowiedział(a) na A.Between utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@tie-break to co jest pierwsze nie może być drugim. Owszem , nie należy mylić pożądania, zauroczenia z miłością. Chociaż może się okazać początkiem miłości albo tylko fascynacją. Tak jak każdy z nas jest inny, inaczej czujemy, postrzegamy, widzimy słyszymy. Błędne jest te definiowanie uczuć, których nie rozumiemy . To jakby próbować namalować czyjeś uczucia, na przykład miłość. -
I co tru AI dopowiedział? Californication to angielskie słowo-zbitka (neologizm) powstałe z połączenia „California” i „fornication” (rozpusta, rozwiązłość). Może mieć kilka znaczeń, zależnie od kontekstu: Kulturowe znaczenie Oznacza rozprzestrzenianie się stylu życia, wartości i popkultury kojarzonej z Kalifornią (Hollywood, sława, konsumpcjonizm, powierzchowność) na resztę świata — często z negatywnym wydźwiękiem. Znaczenie społeczne / krytyczne Bywa używane jako krytyka moralnego zepsucia, hedonizmu, komercjalizacji i pustki duchowej, które mają iść w parze z „kalifornijskim snem”. W skrócie: „Californication” = uwodzący, ale często pusty i destrukcyjny mit Kalifornii, który wpływa na ludzi i kulturę.
-
@widelec @widelec tak, całe życie to w końcu podróż, przygody, oczekiwania, doświadczenia, pozbywanie się złudzeń, ale tyle czasu poświęciłeś w tym wierszu podróży samolotem i w końcu wylądowałeś i to w konkretnym miejscu, że wybacz sam to sugerujesz Pozdrawiam kredens
-
@Stary_Kredens Dziękuje warto spojrzeć na ten wiersz pod kątem, że nie jest wcale o podróży
-
"Odrodzony Świat"
tie-break odpowiedział(a) na SercePoety utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
To już źle rokuje. Rozumiem intencję, takie odradzanie się zbolałej duszy pod dotknięciem miłości. Ale pamiętaj, że jest coś takiego jak homeostaza. -
"Odrodzony Świat"
Lenore Grey odpowiedział(a) na SercePoety utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@SercePoety jest ładny, ale trochę masło-maślane. Gdyby skondensować myśl to byłby świetnym wierszem miłosnym — końcówka jest bowiem bardzo dobra. -
Czym jest kochanie
tie-break odpowiedział(a) na A.Between utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Nie ponoć, tylko tak jest. Natomiast zbyt często za prawdziwą miłość bierzemy tylko jeden z jej etapów - ten pierwszy, najbardziej musujący hormonami szczęścia. I trudno, bardzo trudno jest zrozumieć, że to, co później przychodzi, to jest to samo, tylko w innej odsłonie. Stąd bierze się ten stan, który opisujesz słowami: Nie ma rozdziału na poezję i prozę życia, to są tylko nakładki na system. Jest życie, po prostu. -
Gryzie się z lenistwem i podgryza wygodę ta szalona i nieobliczalna nadgorliwość. I lubi często wybierać niechlujstwo, tak, wybiera niechlujstwo, ole! Czasem jest jej bardzo daleko do perfekcji. A zatem tego mini wcale nie dokończyłem i nie dopracowałem, bo po co? Warszawa – Stegny, 15.01.2026r.
-
1
-
Bez z ciebie jestem jak suchy liść na ziemi, które spadły z drzewa i wysychają. Czuję pustkę w sobie, która jest sucha, a zarazem pusta, jakbym od środka powoli umierał. Jesteś mi potrzebna, żeby uzupełnić mą pustkę i też żeby ta suchość zanikła. Bo skoro jesteś, to tak jakby pojawił się deszcz i wszystko się rozkwitło wokół tej natury. Suchość zanikła, a z pustki odradza się nowa ziemia. Proszę, pozostań tu, bo inaczej ten świat pójdzie na marne, nie zmartwychwstanie. Ujmując to — ty jesteś tym słońcem, który sprawia, że wszystko jest.
-
@Alicja_Wysocka świetny
-
Bije pięściami A metaliczny posmak krwi Mówi o mnie wiele Gdy kolejna rana Pojawia się na moim ciele To rozpływam się W czasie i przestrzeni I nic się już więcej nie zmieni W niebie które gdzieś tam istnieje I w piekle które wita A kto pyta?
-
@Berenika97 Mój jeden zniknął. No nie był jakiś znaczący muszę powiedzieć. Nie wiem zgłasza się chyba niewłaściwość tekstu do administratora forum. Ale to wiesz kompy są.
- Dzisiaj
-
@Waldemar_Talar_Talar Powtarzasz " dziecięcy motyw" Ma urok - ale ...
-
Porcelanowy związek
Radosław odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Gratuluję pomysłu na ten wiersz i sposobu w jaki prowadzisz czytelnika przez poszczególne wersy. pozdrawiam -
to opowieść o świecie dwuwymiarowym gdzie wszystko jest płaszczyzną ?
-
Trochę inna wersja dawnego tekstu Nie widzą siebie nawzajem. Nie wiedzą gdzie mieszkają. Inne zmysły napędzają życie. Pojęcie pionu jest dla nich pustym frazesem. Jak powstał ów świat i jak wygląda? Kim są i dlaczego? Też tego nie wiedzą. Poruszają się przylgnięci do podłoża. Wszystko takie jest. Doskonale płaskie. Nie wystaje poza świat. Ma jedynie grubość nałożonej farby. Kiedyś owa kraina, była Wielkim Białym Płótnem. Nad nimi pusta przestrzeń, którą trudno sobie wyobrazić. Główne zmysły ułatwiające życie, to: dotyk, zapach, coś w rodzaju wzroku oraz inne umiejętności, trudne do racjonalnego wytłumaczenia. Na dodatek ciała nie mogą się na siebie nakładać. Tak samo jak cała reszta. Jedynie stykać bokami, niewyobrażalnie płaskimi. Do swoich domów, mogą wchodzić jedynie ustalonymi ścieżkami. Przesuwanie po ścianie, jest oczywiście niemożliwe. Wyobraźnia nie wystarcza, żeby wyrobić pojęcie o wyglądzie i otoczeniu świata, którego zamieszkują. Są jednak krótkie chwile, kiedy widzą przebłyski otoczenia. Aczkolwiek nie wyraźnie i jakby za mgłą. Tak jest wtedy, kiedy jedno z nich wykrusza się z podłoża lub jest bardzo wytarte, prawie niewidoczne. Wtedy przeżywają Święto Namalowanego. Wielkie Coś, włochate na końcu, zbliża się do ich świata i maluje nowego osobnika, na miejsce tego którego już nie ma. Część malująca jest w przekroju spłaszczanym kołem. Jakby ogromny, nieforemny walec, składający się z tysięcy cienkich nitek. Są mokre, a zatem błyszczące. I właśnie w nich, ludność zamieszkująca może widzieć jak za mgłą, zarysy samych siebie i otoczenia, spoglądając z ukosa na odbity obraz. Nie daje to jednak pełnej możliwości, wyobrażenia sobie, co tak naprawdę widać. Nawet wtedy, gdy malowany jest większy obiekt i przestrzeń odbijająca jest także większa. Tym bardziej, że tego typu czynność przebiega bardzo szybko. Kiedy postać już istnieje i zaczyna się ruszać, Wielkie Coś szybko znika, zostawiając jej, ograniczone możliwości wyboru. Zostaje znowu nad nimi niezrozumiana pustka. Nastaje kolejna tak zwana: widoczna noc. *** Po przebudzeniu, nie wiedzą w pierwszej chwili, na co patrzą. Zdają sobie jedynie sprawę, że wszystko jest nie takie jak zazwyczaj. Szczególnie gdy spoglądają przed siebie. Widzą wielkie ilości kolorowych ruszających się kształtów. Jakby ktoś nad nimi rozwiesił ogromny obraz z ruchomymi postaciami. Dopiero po bardzo długim czasie, gdy ich mózgi dostosowują się do nowej sytuacji, zdają sobie sprawę, że patrzą na samych siebie. Widzą świat w którym żyją. Muszą tylko spoglądać w górę. Nie wiedzą skąd, ale przychodzi im na myśl, że jakaś ogromna siła o wielkich możliwościach, rozwiesiła nad nimi ogromne lustro, z dziwnego materiału, równoległe do ich świata. Wreszcie wiedzą, gdzie żyją, w jakim otoczeniu, jak wyglądają, jakich mają sąsiadów. Cieszą się i wiwatują. Na dodatek zwierciadło posiada przydatną właściwość. Dostrzegają siebie jakby patrzyli z góry, oglądając film, w którym występują. Gdyby cokolwiek pisali, napisy można by normalnie odczytać. To bardzo ułatwia postrzeganie tego co czynią. Radości i zachwytów nie ma końca. Lecz po jakimś czasie, kiedy pierwsza euforia mija, zaczynają dostrzegać różnice… A im więcej różnic, tym więcej zawiści do użycia. A ten ma ładniejszy domek, lepszą farbką wybudowany, a sąsiad solidniejsze ciało, takie z utwardzaczem. W tym sadzie drzewa się nie łuszczą, a w innym liście odpadają. Jeszcze inny drugiemu terpentyną zalatuje. To dziecko z farbek wodnych, a inne z plakatowych. W jednym miejscu ślad po pędzlu widoczny, a obok sąsiada wszystko ładnie wygładzone. Nerwowość i poczucie niesprawiedliwości, narasta z każdą chwilą. Im więcej obrazów dociera, do ich świadomości, tym więcej mają pretensji. Ktoś zechciał pomóc temu światu. Dał możliwość, której nigdy nie doświadczyli. A może rzeczywiście owa Siła była przekonana, że lustrem polepszy egzystencje. Że będą wiedzieć więcej, zrozumieją to i owo. Zobaczą wreszcie swój świat w którym żyją. Będą wiedzieli jak się poruszać i co jest ważne, co mniej, a co wcale. Zrozumieją prawdziwą istotę Farby. Niestety. Coś nie idzie zgodnie z oczekiwaniami. Tylko nieliczni, po prostu nie patrzą w górę. Żyją tak jak kiedyś. Jakby lustro nie istniało. Nie jest im łatwo. Zaczynają walczyć między sobą. Tym bardziej, że w lustrze widzą kogo tłuc. Oczywiście słowo: tłuc jest trochę nie na miejscu. Okazuję się, że odwieczna tradycja zabraniająca nakładania się na siebie, przestała obowiązywać. Osobniki z grubszej warstwy farby, włażą na te z bardziej cienkiej. Wydrapują te pod spodem, z podłoża. Inni znowu nasuwają się na ściany domów, by sąsiadowi życie uprzykrzyć. Niektórzy z nerwów, dostają łuszczycy. Mieszają się z innymi obrazkami. To całe zamieszanie rodzi wiele pustych wydrapanych miejsc. Wielki Pędzel nie nadąża malować nowych osobników. A jeżeli nawet, to wychodzi mu koślawo. Jest bardzo nerwowy. Koślawe nie chcą być… koślawe. Mają pretensje do wszystkich wokoół. Zawiść zaczyna w nich wrzeć. Psują swoim ciałem okoliczne obrazki, żeby były tak samo brzydkie jak one. Nie ważne, czy żywe, czy nieożywione. Wielki Pędzel jest tak roztrzęsiony, że uderza w lustro. Powstaje ogromne pęknięcie. Część świata wraca do punktu wyjścia. Nie widzi samych siebie, ale inni widzą ich i to niezwłocznie wykorzystują. Narasta wielki chaos. Już nie jest tak pięknie jak kiedyś. Niestety, pęknięcie się niebezpiecznie powiększa. Znowu następni nie wiedzą jak żyją. A ci co jeszcze mają kawałki lustra nad głową, coś jednak widzą. Także to wykorzystują. Wreszcie dostrzegają swoich wrogów. Wiedzą jak się do nich dorwać. Zdrapać do gołego płótna. Do ostatniej nitki. Same pozostając warstwą farby. *** Pęknięć w zwierciadle jest tak wiele, że wszyscy zdrapują wszystkich, nie wiedząc, czy to przyjaciel czy wróg. Słychać nieliczne głosy nawołujące o spokojne przyleganie do podłoża, ale na nic to się zdaje. Walka jest tak zacięta, że lustrzana powierzchnia, zaczyna niebezpiecznie drgać, wpadając w coś, w rodzaju rezonansu. Na dole odbywa się prawdziwa wojna. Jest taka zajadła, że w płótnie powstają dziury. Wiele istot jest przedartych na pół lub dosłownie na strzępy. Niektóre części wojujących farb, wylatują przez rozdarcia w płótnie, w nicość. A że wojuje większość, to i niewinne lecą poza granice postrzegania. Rezonans doprowadza do tego, że ogromne lustro rozpada się na kawałki. Zlatują na obraz. A właściwie na resztki, co z niego pozostały. Mieszają się z lepkimi cząstkami farbek, które jeszcze tak niedawno, były żyjącymi istotami tego świata. Ostre odłamki tną płótno na strzępy. Wszystko spada, w trudną do określenia rzeczywistą nicość. Nie ma już ani świata ani lustra. Zapach świeżej farby, gdzieniegdzie pozostał.
-
Zakorzeniona
bazyl_prost odpowiedział(a) na Marek.zak1 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Marek.zak1 zawsze przerażała mnie taka myśl, o takim życiu, że jestem takim roztargnionym pyłkiem w świecie kobiet, "she stayed in my eyes inside" , to jakoś działa ale czuję się jak w ostatecznym szachu. To pewnie może być piękne ale to już dominacja pierwiastka żeńskiego. -
zmęczenie, niemy bezwład trochę bólu głowy stąpam po chmurach od spodu roztapiam się w pościeli ...flanelowej w łosie ze złamaną nogą samość jest nudna jak flaki z olejem wiersze mdłe i tak jakoś bez perspektywy chciałoby się odkryć życie na nowo zgrać z hiperprzestrzenią być na nowo
-
1
-
Zakorzeniona
Alicja_Wysocka odpowiedział(a) na Marek.zak1 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Tak jest :) -
Nauczyłem się dostrzegać Albo ktoś mi podpowiedział Patrz - jak wszystko się zmienia Bo prawdziwa miłość nie zawiedzie Powiedz czy o tym myślałaś Że uczucia mogą zdezerterować Dojrzeć się od niechcenia Potrafią zmienić kolor oczu Wiesz to dość dziwne jest Gdy wszystko w co wierzyłaś Rozsype się w pył , uleci Zostaje samotność i bezradność Plany i przyjaciele znikną jak letnia mgła Logika nie ma tu zastosowania Alegorie też nie są nikomu potrzebne Poezja staje zwyczajnie mdłą Czy to nazywamy prozą życia? Szczęścia jak Jerzyki lub Albatrosy Szybujące nad wypatrującymi oczami A marzenia zbyt ciężkie żeby wzlecieć A prawdziwa miłość ponoć nie zawiedzie Tu euforia stagnacja nienawiść Jak konflikt zbrojny gdzie nie ma wygranych Wszyscy cierpią i chcą zapomnieć
-
mania
Alicja_Wysocka odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Marek.zak1 Aż sobie sprawdziłam co AI ma do powiedzenia na ten temat: Godzina Wilka: Czas między drugą a czwartą nad ranem, uważany za moment największej podatności na lęk, ale i największej szczerości wobec samego siebie. Wtedy powstają wiersze najbardziej surowe i pozbawione masek. Chyba nie ma na to lekarstwa i wiesz co, nie wiem czy bym chciała, Marku. Już wolę być ledwie żywa od wiersza. Pozdrawiam z uśmiechem :) -
Połamane życie
Stary_Kredens odpowiedział(a) na Lemert utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wiele pytań gorzkich i trafnych , a na końcu prawda w pytaniu retorycznym, to jest i takie jest właśnie życie. Szczęśliwe są w nim tylko chwilę jak śpiewał Rysiek Riedel Pozdrawiam serdecznie kredens -
@Wochen Inteligentny:^) Przede wszystkim podoba mi symboliczne nadanie koloru słowom i chwilom❤️
-
zataczając kręgi
Stary_Kredens odpowiedział(a) na hollow man utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@hollow man @hollow man Kochanowski" nie leda piórem opatrzony," to mistrz , a jego szlachetne zdrowie nikt się nie dowie... Napisać coś takiego i można umierać , a i tak non omnis moriar Pozdrawiam kredens -
Zakorzeniona
Lenore Grey odpowiedział(a) na Marek.zak1 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Marek.zak1 świetne, trafne i podane w zabawnej formie spostrzeżenie🙈 Pozdrawiam:^)
-
Tematy
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne