Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Leszek_Dentman

Hugonotki - proponuję zabawę

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • Hugonotki (Notki Hugo(na) - aforyzmy profesora Hugona Steinhausa.
    Dla lepszego zrozumienia istoty zabawy odsyłama na stronę:
    http://pryzmat.pwr.wroc.pl/Pryzmat_162/162hugo.html

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • @Grynszpani no cóż... dziękuję za słowa  
      • @Blatt13 nic nie wspomniałem o tytule... ale jak chcesz to zmień. Chodziło mi raczej o treść wypowiedzi a zwłaszcza o jej zamkniecie czyli o ostatni wers. Pozdrawiam  
      • – Czy na waszej Ziemi, mieszkają rozumne istoty? Pytam, bo nasz świat jest bardzo mały. Poza mną, to tylko moja rodzina jest rozumna. We mnie się wdała, rzecz jasna. A o co pytałem? – Czy na waszej… – Aha. Czy na waszej planecie… – Tak. Jestem Naczelnym… – U nas też są naczelne. Trzymamy je w klatkach. – Naczelnym Dyrektorem Kontaktów Pozaziemskich. – Ach tak. Prądnice z was. Elektrycy. No i co z tymi kontaktami. Zbyt jest? – Panie Kosmito Kochany. Jesteśmy rozumne byty. – Są jeszcze odbyty. U nas to bardzo przydatne. Służą do wydalania... – Wiem do czego służą. Rozumiem, że z was... tak samo leci jak z nas. – Z nas szybciej. Mamy inny klimat. – No cóż... chyba nasza pierwsza, międzygalaktyczna rozmowa, nie będzie dotyczyć, takich przyziemnych spraw… – No przecież siedzimy wysoko. Jakich tam przyziemnych. A ti ti ti Ziemianinie. – A tak a propos...a ti ti ti...czym się żywicie, na tej waszej planecie? – A co!? Nie widać? – To co z... domniemam otworu gębowego zwisa, to... – Kawałek mojej rodziny. Z tych mniej rozumnych, ma się rozumieć. – Zjadacie się nawzajem? A fuj! Czego was tam uczą, w tej waszej galaktyce ? – A wy jesteście lepsi. Też zjadacie różne... jak to wy nazywacie? Mam na końcu czułka… – Pogłowie. – Mam tobie dać? Skoro chcesz, to mogę ci ze szpona przywalić. – Zwierzątka zjadamy. One nie myślą, że są. Istnieją po to, żebyśmy mieli co jeść i z głodu nie pomarli. Rozumiesz Kosmito ty? – Myślą nie myślą, tak samo smakują. Co za różnica? – A gdyby ciebie ktoś zjadł, to co? Byłbyś zadowolony? – Jestem trujący dla wszystkich obcych ras. – Czyli, żeby się o tym przekonać, trzeba najpierw ciebie zjeść, tak? – Tak. Ale mi tu wbiłeś białego karła w kolano. – Ty nie masz kolana. – Zapożyczyłem, żeby mieć powiedzenie. – Aha. Mam pytanie: jak się rozmnażacie? – Przez podział. – Przez podział? – Przez podział majątku. Równomierny z dwóch stron. – Przecież was tam prawie nie ma. Tylko ty i twoja rodzina. – Mam dziesięć miliardów braci i jedną siostrę. Chwali się, co!? – Jedną siostrę. To ona ma przechlapane. Nie dokuczacie jej? – A gdzie tam. Jest naszą uroczą Galaktyczką. Fajowe imię, no nie? – Tak. I co? Nie będzie miała siostrzyczek? – Ależ tak. Dopiero się starzy rozkręcają. Daleko im jeszcze do horyzontu zdarzeń. – Byle ich do czarnej dziury nie zassało.. – Nawet gdyby, to jest nasz dużo. – No niby tak. A inwazję na obcą planetę planujecie? – No przecież po tu jestem. – Dobre sobie. Jak to jest inwazja, to ja jestem Władcą Słonecznego Wiatru. – Spójrz przez powiększający lufcik. – Właśnie patrzę. – I co widzisz? – Chwila. Muszę poczekać, aż mi światełko, obraz przywlecze. Tylko was. – A poza tym? – Znowu was. – A jeszcze raz poza tym? – Tylko was. – He he. Władca Słonecznego Wiatru z ciebie. – Na to wychodzi. – Tak się zastanawiam... jak ciebie przyrządzę.  
      • Latam dość wysoko Lecz im wyżej tym głośniej Spadam w dół Lecząc kolejne podbite oko On zawsze ze mną Wspomnieniem dobrym będzie Podczas gdy ja w niebie Z demonem będę tonąć Stamtąd nie uratuje nikt Ojciec czasu mi nie sprzyja Gdy proszę o godzinę więcej Daje mi jedną mniej Nasze ostatnie wymienione słowa Będą pięknym pożegnaniem Rozstaniemy się na zawsze Bo tam gdzie trafię Zegar stoi w miejscu Już na nikogo nie czeka Oni przychodzą sami
      • @fregamo masz rację,że tytuł jest mało adekwatny do treści.Postaram się go zmienic.
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności