Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Mateusz

      Problemy techniczne   20.11.2017

      Z winy usługodawcy występują drobne problemy techniczne z serwerem (szybkość działania). Za utrudnienia przepraszamy.
adolf

Reakcja jesieni ;)

Recommended Posts

Jesień wręcz nie wierzy, w co słyszy o sobie

aż rwie liście z głowy czytając gazety

przegląda się w lustrze - "to chyba nie o mnie

te dziwne opisy jakiegoś poety."

 

Amator-detektyw, samozwańczy śledczy

już odciski palców chce zbierać z kasztanów

wymyśla teorie, rymy jakieś węszy - 

Psychoanalityk z plotkarskich portali.

 

Lepiej ty pisarzu, idź do tego parku,

tego, co podobno kaszel liści łapie -

jemu jakiś syrop, sobie leki zakup

 

i zamiast wymyślać jesienne fake news'y,

co nikt ich nie łyka - niczego nie zmienią

zrozum, że jest jesień po prostu jesienią.

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu

Ciekawie ujęta pora roku,

tylko jak już rym (z którego wyrosłem:))

to dałbym:

Psychoanalityk z plotkarskich portalów.

 

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu

Niemiecki poeta Karl Krolow (1915-1999) napisał był "Herbstsonett mit Hegel" (Jesienny sonet z Heglem) który to utwór przetłumaczyłam niegdyś dla celów naukowo-dydaktycznych jako wiersz "nieprzekładalny". Po latach ową translację zamieściłam pod nickiem "Lidia" na literackim forum "Ogród ciszy".

Dlaczego przekopiowuję ją na "Orgu"? Jedynie dlatego, iż oba sonety osobliwie ze sobą konweniują. A tak na marginesie: specjalistą od jesieni był wymieniony Poeta. Nie tylko zresztą On, gdyż prawie wszyscy niemieckojęzyczni twórcy, którzy się zajmowali / zajmują tzw. "liryką Przyrody" (Naturlyrik), ta najbardziej spektakularna pora roku zajmuje u nich szczególnie uprzywilejowane miejsce.

Serdecznie :) 

 

icon_minipost.gifWysłany: Pon 20 Sty, 2014   Z przekładów nieprzekładalnych icon_quote.gif 


Tego lata pyłu co za paznokciami,  
tej natrętnej woni zbutwiałych liści.  
Różnorodne lśnią jagody do pozyskania  
przez kosy i wiatry szybujące nad drzew koronami. 
 
Inną jest jesień. Ona swoje reguły określa  
i dmie w listowie i własnym prochem do bluzek miecie.  
Płonie w ogrodach. Ty chłód czujesz na plecach. Wierz 
mi, dialektyk z niej. Niczym u Jerzego Wilhelma Hegla 
 
prowadzi się z historią każdego roku,  
raz siak raz owak. Która spokojnie za czuprynę  
wicher chwyta po czym tę historię uśmierca. 

Niezmienna, kiedy z ulewą nastaje.  
Na nic zda się wszystko, Nie ma też czego żałować.  
Ostatecznie atrofii impet i tak w śmieciu wyląduje. 
Edytowano przez befana_di_campi

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • Dnia 5.11.2017 o 21:55, befana_di_campi napisał:

    Niemiecki poeta Karl Krolow (1915-1999) napisał był "Herbstsonett mit Hegel" (Jesienny sonet z Heglem) który to utwór przetłumaczyłam niegdyś dla celów naukowo-dydaktycznych jako wiersz "nieprzekładalny". Po latach ową translację zamieściłam pod nickiem "Lidia" na literackim forum "Ogród ciszy".

    Dlaczego przekopiowuję ją na "Orgu"? Jedynie dlatego, iż oba sonety osobliwie ze sobą konweniują. A tak na marginesie: specjalistą od jesieni był wymieniony Poeta. Nie tylko zresztą On, gdyż prawie wszyscy niemieckojęzyczni twórcy, którzy się zajmowali / zajmują tzw. "liryką Przyrody" (Naturlyrik), ta najbardziej spektakularna pora roku zajmuje u nich szczególnie uprzywilejowane miejsce.

    Serdecznie :) 

     

    icon_minipost.gifWysłany: Pon 20 Sty, 2014   Z przekładów nieprzekładalnych icon_quote.gif 


    Tego lata pyłu co za paznokciami,  
    tej natrętnej woni zbutwiałych liści.  
    Różnorodne lśnią jagody do pozyskania  
    przez kosy i wiatry szybujące nad drzew koronami. 
     
    Inną jest jesień. Ona swoje reguły określa  
    i dmie w listowie i własnym prochem do bluzek miecie.  
    Płonie w ogrodach. Ty chłód czujesz na plecach. Wierz 
    mi, dialektyk z niej. Niczym u Jerzego Wilhelma Hegla 
     
    prowadzi się z historią każdego roku,  
    raz siak raz owak. Która spokojnie za czuprynę  
    wicher chwyta po czym tę historię uśmierca. 

    Niezmienna, kiedy z ulewą nastaje.  
    Na nic zda się wszystko, Nie ma też czego żałować.  
    Ostatecznie atrofii impet i tak w śmieciu wyląduje. 

     

    Troche czasu temu (dosc dawno) chcialem sie podjac tłumaczenia geroga trakla ale ostatecznie sie wycofałem z tego pomysly, nie ukrywam, ze te wiersze rilkego i trakla maja na mnie duzy wplyw, chcialbym podtrzymac ta fantazyjna metaforyke, na razie sie szkole tymi jesiennymi wierszami bo mam pomysl na nowy cykl wierszy ale musze wycwiczyc nowy styl

     

     

     

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Dnia 5.11.2017 o 21:55, befana_di_campi napisał:

    Niemiecki poeta Karl Krolow (1915-1999) napisał był "Herbstsonett mit Hegel" (Jesienny sonet z Heglem) który to utwór przetłumaczyłam niegdyś dla celów naukowo-dydaktycznych jako wiersz "nieprzekładalny". Po latach ową translację zamieściłam pod nickiem "Lidia" na literackim forum "Ogród ciszy".

     

     

    niemiecka poezja ma cos w sobie, nie ukrywam ze podoba mi sie, pod względem pewnej maniery wypowaidania sie, natomiast pod względem jezykowym jezyk polski mi najbardziej lezy, gdyz jest  ładnie kwiecisto melodyczny, ale nie zbyt melodyczny (jak np. rosyjski) 

     

    inna rzecz ze niemiecka poezja rzeczownikowa jest ciezka do przetlumaczenia, bo nasz jezyk jest bardziej opisowo-czasownikowy (rzeczowniki brzmia siermieznie lub grafomansko). 

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • No, nie uogólniaj ;) Nie wszyscy urodzeni w tym czasie są niereformowalni :)
      • Ja bardzo lubię cytować fragmenty wybitnych poetów. Przekaz jest wtedy o wiele silniejszy. Cytowane fragmenty wielkich autorów są wtedy źródłem genialnej myśli. A ten, kto je cytuje, dokładając własne słowa w kontekście spraw bieżących, wskazuje na ponadczasowość tego przekazu.   Teraz przykład: To fragment wiersza Norwida „Wielkość”.   Wielkim jest człowiek, któremu wystarczy Pochylić czoła, Żeby bez włóczni w ręku i bez tarczy Zwyciężył zgoła!    A to przykład tekstu z cytatem powyższego fragmentu:   Polko – chwała ozdobi dziś twoją skroń! Wielkim jest człowiek, któremu wystarczy pochylić czoła, żeby bez włóczni w ręku i bez tarczy zwyciężył zgoła! Parasol w dłoń!   Jak ocenić siłę przekazu takiej konstrukcji? Dla mnie jest wielka i przez to taka konstrukcja jest dopuszczalna i celowa.
      •   bo jedynka chce być zawsze nr 1 niestety szop pracz befano to emerytowany podpułkownik LWP rocznik 1946 czyli niereformowalny
      •   Każdy dzień  stał się  jak noc czarny bo powrócił jawą sen koszmarny a niewinne dziecko posiwiało i tak boli wszystko jak nigdy nie bolało   gwiazdy pogasły na nadziei niebie to teraz  twój świat boski Erebie gdzie księżyc rysuje jakieś  wzory cały świat jest dzisiaj bardzo poważnie chory   na  poważną chorobę przewlekłą a ty mówisz, że gorsze jest piekło ale przecież jeszcze tutaj  żyję i niejednym słowem papier jeszcze pokryję   trzeba iść dalej choć krok niezdarny dusze oddając  na stos ofiarny a ty mówisz, że nic się nie stało i wróżysz naszą przyszłość fałszywą kabałą   zapraszasz jeszcze na bal po pogrzebie nędzarza o wodzie i chlebie tłumy ludzi  jak te upiory zgubiły gdzieś strzały wystraszone amory   miliony kropel życia wyciekło zranione serce całe obrzękło dopóki empatia gdzieś w nas  żyje czas uwolnić  dobro by nie było niczyje
      • "Objaw zawiści?" Dobre  ! Znam doskonale historię tego romansu oraz bohaterów tego związku, ponieważ nigdy nie piszę "z czapy" ;) To bardzo nieciekawe towarzystwo :\  Zwłaszcza pod względem etycznym. Brudna baba - naciągaczka na pożyczki; artysta z kolei - jej utrzymanek, bo go z zabytkowej rudery przegnała ślubna. Kiedy zakochanej parze zaczyna brakować kasy, wtedy on - artysta - neopoganin, agnostyk, ateista [zależnie od humoru] udaje się na dworzec kolejowy i tam udaje żebraka, głośno odmawiając różaniec. Sama to widziałam, za to pan hrabia [autentyczny] i wielce utalentowany twórca osobliwie nie widział mnie :-D    
    • Ostatnio dodane

    ×