Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Teresa Pelka

Dla piękna umarłam -- przekład

Rekomendowane odpowiedzi

Nie dotarło do pana to, że w przekładach Barańczaka oraz Iłłakiewiczówny czy może Marjańskiej występuje właśnie kobieta. Wygląda na to, że nie słyszał pan nawet o tak podstawowej kategorii przy analizie utworu literackiego, jak interpretacja. A przecież każdy utwór literacki, z chwilą ukazania się w druku, staje się samodzielną jednostką, samodzielnym bytem i może podlegać najróżniejszym interpretacjom, niezależnie do tego, co sam autor (owego utworu) sobie myślał na jego temat. Pan tego wszystkiego zdaje się nie wiedzieć, o czym świadczą pańskie słowa: „Nie ma żadnych podstaw twierdzić, że PL był/była artystką”.

 

Z uporem maniaka powtarza pan: „nie ma czegoś takiego jak pokój przyrodni”. Chodzi oczywiście o metaforę użytą przez Teresę Pelkę. Nie zaprzeczy pan jednak, że są siostry przyrodnie oraz bracia przyrodni. W jednych ze swoich wcześniejszych komentarzy wskazywałem na to, że w odniesieniu do sytuacji w wierszu, wprowadzona przez Teresę Pelkę metafora „pokój przyrodni” jest bardzo trafną i piękną przenośnią, zwłaszcza że antycypuje ona późniejsze „pokrewieństwo”, które odkrywają dla siebie kobieta i mężczyzna, owi „przegrani” bohaterowie wiersza.

 

Edytowane przez Mateusz
prosimy bez wycieczek osobistych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Jacek_K, trochę niepokojąco zabrzmiały słowa: "czas jaki mam do dyspozycji jest niezmiernie krótki". Ale myślę, że nie kryje się za tym nic złego. Ja również cieszę się, że mogłeś pomóc, i dziękuję. Owszem, dopracowane szczegółów wpłynie korzystnie na całość.

Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Waldemar Kubas napisał:

Freemen, żeby dyskutować trzeba mieć z kim. A ponieważ...... nie zamierzam dłużej prowadzić polemiki

I bardzo słusznie.

Przyznam szczerze, że dawno już nie czytałem tylu górnolotnych frazesów, prawie "iintelektualnie"  brzmiących banałów, wzniosłych teorii interpretacyjnych i nauk dla ewentualnych kandydatów na tłumaczy i na dodatek okraszonych przez niektórych dyskutantów próbami obrażania mających inne zdanie adwersarzy.

No i co z tego wynikło?

Chyba jedynie słuszna uwaga Mateusza na temat wątpliwości prawnych zamieszczania tłumaczeń bez zgody autora lub osoby prawnie go reprezentującej.

Edytowane przez JADer

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Waldemar Kubas napisał:

Freemen, żeby dyskutować trzeba mieć z kim

A nad czym w ogóle ta dyskusja? Nie rozumiem. Przekłady mogą być różne, dowolność w tej kwestii panuje, byle nie zapominać o pięknie poezji, nie niszczyć oryginału. To trudna sztuka, trzeba mieć ogromną wiedzę, nie tylko znajomość języka - komputer tez tłumaczy, ale jak? Jak maszyna, a my nie jesteśmy maszynami, mamy wrazliwość i duszę, tak potrzebne, wręcz niezbędne w tworzeniu sztuki. Pozdrawiam. Życzę wszystkiego dobrego. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

A nad czym w ogóle ta dyskusja?

 

Z mojej strony o tym, ze prezentowany przekład całkowicie lekceważy gramatykę, a zatem i znaczenie  oryginału, ze strony Pana Kubasa nie wiem bo zamiast argumentów są peany względem autorki albo inwektywy dla kogoś komu się przekładnie podoba.

Bo przekłady mogą być różne, a nawet można swoją wersje napisać zainspirowaną dziełem. Ale te różne przekłady, powinny PRZEKŁADAĆ myśl autora a nie ją zmieniać. Jeśli autorka pisze że jeszcze nie długo po tym jak PL w grobie złożono a tłumaczka że PL było mało i była dopasowana, to nie jest tłumaczenie. A jeśli dla kogoś wyrażenie "było mnie mało dopasowana" jest poetyckie, to ja z tym już dyskutował nie będę. Podobnie jeśli ktoś uważna że po polsku nie "umiera się za sprawę" a "umiera dla sprawy" to ja nic na to nie poradzę, Google dwa razy tylko znalazło taką frazę. Pokój przyrodni ... sorry to jest o portu śmieszne, przyrodni  taki który ma jedną matkę lub wspólnego ojca a oryginał mówi nie o pokoju, lecz o miejscu w grobowcu które ma wspólną ścienię. Po prostu jeśli ktoś się z tym nie zgadza niech napisze argument a nie inwektywy

Edytowane przez Freemen

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.10.2017 o 17:32, Waldemar Kubas napisał:

Nietrudno zauważyć, że Teresa Pelka, Autorka przekładu wiersza Emily Dickinson, niemal od samego początku spotkała  się z niechęcią komentatorów

 

Translated by Kot Szarobury

 

Umarłam dla piękna, ale było delikatne,
Dostosowane do grobowca,
W sąsiednim pokoju był ktoś,
kto umarł za prawdę


Zapytał cicho, za co umarłam?
"Dla piękna," Odpowiedziałam.
A ja a prawdę. Prawda i piękno, to to samo.
Jesteśmy więc rodzeństwem", powiedział.

 

I jako krewni poznaliśmy noc,
Rozmawialiśmy pomiędzy pokojami,
Dopóki mech nie zarósł naszych ust,
I nie zakrył naszych imion.

 

Pewnie ten przekład spotka się z niechęcią Waldemara Kubas. Podtrzymuję, że Autorka przekładu dość swobodnie potraktowała oryginalną treść. I również, pomimo opuszczenia rąk przez administratora, że ten dział nie jest miejscem na przekłady obcojęzycznej poezji. Już prędzej wiersze znanych w przypadku poezji Emily Dickson. Każdy z nas ma prawo do własnej opinii o publikowanych utworach i nikt nie może rozliczać nikogo z treści komentarzy. Więc proszę się skupić na publikacjach, a nie na komentarzach. W moim odczucie post będący tematem całej tej dyskusji i przekonywania, że nie mamy racji, jest co najmniej półplagiatem. Odbiega od treści oryginału, a dokładnie kopiuje puentę. Choć mam świadomość, a zresztą i namacałem  własnymi rękami, że przełożenie sensu z języka pozycyjnego na język fleksyjny nie jet możliwe kropka w kropkę.

 

Edytowane przez kot szarobury

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Waldemar Kubas napisał:

Jacek_K, trochę niepokojąco zabrzmiały słowa: "czas jaki mam do dyspozycji jest niezmiernie krótki". Ale myślę, że nie kryje się za tym nic złego. Ja również cieszę się, że mogłeś pomóc, i dziękuję. Owszem, dopracowane szczegółów wpłynie korzystnie na całość.

Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie.  

Nie miejsce i nie czas. Powiedzmy nic mi nie wiadomo w tej sprawie, a prawdą jest prosta przyczyna mój szkrab.

Nie pozwalają mi pisać, i chyba dobrze. Kolejna klepsydra niedaleko domu. Tak szybko odchodzą, co nam to da?

Dziękuję za troskę i wrażliwość,

Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Freemen napisał:

 

Z mojej strony o tym, ze prezentowany przekład całkowicie lekceważy gramatykę, a zatem i znaczenie  oryginału, ze strony Pana Kubasa nie wiem bo zamiast argumentów są peany względem autorki albo inwektywy dla kogoś komu się przekładnie podoba.

Bo przekłady mogą być różne, a nawet można swoją wersje napisać zainspirowaną dziełem. Ale te różne przekłady, powinny PRZEKŁADAĆ myśl autora a nie ją zmieniać. Jeśli autorka pisze że jeszcze nie długo po tym jak PL w grobie złożono a tłumaczka że PL było mało i była dopasowana, to nie jest tłumaczenie. A jeśli dla kogoś wyrażenie "było mnie mało dopasowana" jest poetyckie, to ja z tym już dyskutował nie będę. Podobnie jeśli ktoś uważna że po polsku nie "umiera się za sprawę" a "umiera dla sprawy" to ja nic na to nie poradzę, Google dwa razy tylko znalazło taką frazę. Pokój przyrodni ... sorry to jest o portu śmieszne, przyrodni  taki który ma jedną matkę lub wspólnego ojca a oryginał mówi nie o pokoju, lecz o miejscu w grobowcu które ma wspólną ścienię. Po prostu jeśli ktoś się z tym nie zgadza niech napisze argument a nie inwektywy

Toż ja to napisałam. Przeczytałeś uważnie? Free - ty się bawisz i już z lekka nudnawa staje się ta monotematyczna wymiana zdań. Bez urazy. 

18342489_1969358886631004_622626357755761720_n[1].jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, kot szarobury napisał:

 

 Każdy z nas ma prawo do własnej opinii o publikowanych utworach i nikt nie może rozliczać nikogo z treści komentarzy. Więc proszę się skupić na publikacjach, a nie na komentarzach. W moim odczucie post będący tematem całej tej dyskusji i przekonywania, że nie mamy racji, jest co najmniej półplagiatem. Odbiega od treści oryginału, a dokładnie kopiuje puentę. Choć mam świadomość, a zresztą i namacałem  własnymi rękami, że przełożenie sensu z języka pozycyjnego na język fleksyjny nie jet możliwe kropka w kropkę.

 

Taka prawda, kocie. Spokojnego dnia zadumy, życzę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Waldemar Kubas napisał:

Freemen, żeby dyskutować trzeba mieć z kim. A ponieważ zamiast partnera do dyskusji widzę osobę ograniczoną, nie zamierzam dłużej prowadzić polemiki

A ja widzę trolla internetowego. Chłopcze, założyłeś konto kilka miesięcy temu. I raptem jak deus ex machine objawiasz się pod tym tłumaczeniem, dla którego nie ma, tak na prawdę tutaj miejsca i obrażasz ludzi, wciskasz co mają widzieć... Więc rzeczywiście, nie ma z kim dyskutować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Freemen napisał:

Ale te różne przekłady, powinny PRZEKŁADAĆ myśl autora a nie ją zmieniać.

 

Przy wszystkich wnioskach należy pamiętać, że znajdujemy się na portalu literackim. To nie jest przekład maszynowy, a interpretacja, bo nie taki cel jest tego forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z całym szacunkiem Panie Mateuszu, od przekładu przede wszystkim wymaga się by oddał myśl autora, od przekładu literackiego ponadto oczekuje się wartości artystycznych. I problem w tym, że tu nie o interpretację ale o rażące błędy chodzi, zaprezentowany przykład jest w istocie artystyczna obróbka przekładu  "maszynowego" , tłumacząc słowo po słowie całkowicie lekceważy język oryginału i to, co autor napisał. Tak się pisze parodie  a nie przeklady. Tylko domniemanie że to jakaś poetycka interpretacja tworzy pozory sensu w zdaniu " ale było mnie mało upasowanej w grobie ".  Autorka wiersza (oryginału) używając konstrukcji całkowicie nieprzystającej do języka polskiego pisze coś innego ,co artystycznie przełożył Barańczak

 

" Zmarłam szukając Piękna - ale
Gdy się mościłam w mrokach Grobu -
Kogoś, kto zmarł szukając Prawdy,
Złożono w Pomieszczeniu obok "

 

Na koniec pozwoliłem sobie skopiować fragment o tłumaczeniach z prezentacji "typologia przekładu literackiego" Strony 8 7 i 6:

https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=6&ved=0ahUKEwiC5d7Dsp3XAhWEbFAKHegRDOcQFghGMAU&url=http%3A%2F%2Fel.us.edu.pl%2Fwf%2Fpluginfile.php%2F6714%2Fmod_resource%2Fcontent%2F0%2FTEMAT_1%2FTypologia_przekladu.ppt&usg=AOvVaw1xed_woQTmbxGpNiOCmNhl

 

Tłumacz musi postawić się na pozycji autora.
Tłumacz musi przenieść sposób myślenia i tworzenia autora.
Tłumacz musi znaleźć odbicie przekładu jako dzieła literackiego w percepcji czytelnika.
Tłumacz musi pamiętać, że przekład literacki to w danej kulturze docelowej niezależny twór artystyczny

 

Każdy przekład literacki podlega tym samym prawom, co inne rodzaje tłumaczeń.
Wyróżnik: potraktowanie tekstu jako dzieła sztuki, przełożenie jego wartości artystycznej, konieczność interpretowania wyobraźni autora, bo:
Komunikat + wyobraźnia artysty + rzeczywistość literacka + język w funkcji estetycznej = dzieło literackie

 

Do tłumaczenia literackiego potrzebne są:

Zmysł artystyczny
Zrozumienie estetycznego wymiaru tekstu
Przełożenie nie tylko komunikatu i języka, ale też IDEI.
Traktowanie języka w jego funkcji estetycznej, nie tylko komunikacyjnej
Natchnienie + wiedza + znajomość reguł translatorskich

 

Myślę że dostatecznie jasno opisałem dlaczego przedstawione nam tłumaczenie jest po prostu blednę, więc jest to mój ostatni wpis w tym temacie.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś tu już się komuś wypsnęło, wymknęło, rozeszło na boki. Zaczęło od przekładu [według mnie bardziej filologicznego niż artystyczno-pragmatycznego] a teraz mamy tego odpryski jak nie przymierzając po eksplodującej bombie domowej roboty [brrr!].

Czy nie należałoby zamknąć tego tematu, który w sumie niczego konstruktywnego nie wnosi?  Bo i tak każdy z dyskutantów zostanie przy swoim zdaniu, zaś komentatorski tasiemiec coraz bardziej gubi swoje segmenty?   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Mateusz napisał:

 

Przy wszystkich wnioskach należy pamiętać, że znajdujemy się na portalu literackim. To nie jest przekład maszynowy, a interpretacja, bo nie taki cel jest tego forum.

Właśnie. Dodatkowo w dziale, w którym publikowane są utwory będące tylko i wyłącznie utworami będącymi wyłącznie własnością i wytworem autora publikacji. Tłumaczenie, nawet najpiękniejszego wiersza, nie spełnia tych kryteriów. Mamy dla przykładu tłumaczenia dokonane ręką innych wielkich piór i nie widać w zestawieniu aby to, dokonane przez Autorkę tego postu było odkrywcze czy rewelacyjne. Nieuważny czytelnik może dojść do wniosku, że całkowitym autorem tekstu jest pani Pełka.

Tłumaczenie tego tekstu jest dość trudne z kilku powodów - idiomatycznośc języka, jego pozycyjny charakter tak odmienny od fleksyjności w naszym rodzimym języku oraz wreszcie to, że jest napisany w języku sprzed 150 lat, nadal żywym, nie skostniałym jak antyczna greka czy łacina. Jak Bogurodzicę przetłumaczyłby ktoś kto doskonale posługuje się polszczyzną, albo tłumacząc Pana Tadeusza dotarłby do frazy, w której występują kutasy? Ooo... Jaki wulgarny był ten Mickiewicz!!!

Istotnym przekazem utworu Emily Dickson było to, że prawda i piękno są wartościami, za które warto umierać. A śmierć nie jest tak od razu definitywnym naszym końcem. Istniejemy nadal, dopóki nasze imię nie zetrze się z kamieni nagrobnych, dopóki ci co żyją, niosą nas w swojej pamięci, czyli to, co robimy właśnie dzisiejszego dnia. Pomiędzy tym autorzy wszystkich tłumaczeń poruszali się już nieco dowolnie - ale być może za sprawą właśnie wieku języka oryginału.

Każdy przekład białego wiersza jest dla mnie pokazem rzemiosła, którego autor jest mniej lub bardziej biegłym rzemieślnikiem.

Sztuką jest dobrze tłumaczyć wiersz rymowany. Więc w tym dziale nie ma według mnie miejsca na rzemieślnicze popisy.

 

Pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, kot szarobury napisał:

Istotnym przekazem utworu Emily Dickson było to, że prawda i piękno są wartościami, za które warto umierać. A śmierć nie jest tak od razu definitywnym naszym końcem. Istniejemy nadal, dopóki nasze imię nie zetrze się z kamieni nagrobnych, dopóki ci co żyją, niosą nas w swojej pamięci, czyli to, co robimy właśnie dzisiejszego dnia. Pomiędzy tym autorzy wszystkich tłumaczeń poruszali się już nieco dowolnie - ale być może za sprawą właśnie wieku języka oryginału.

Każdy przekład białego wiersza jest dla mnie pokazem rzemiosła, którego autor jest mniej lub bardziej biegłym rzemieślnikiem.

I tu racja, kocie. Wiesz, jest takie opowiadanie Gogola (tytułu nie pamiętam), jak to rozmawiają sobie nieżyjący ludzie leżący już w grobach sąsiadujących ze sobą. Grają w karty, przekomarzają się, ale gdy któryś już "cokolwiek zalatuje" - to go odsuwają od siebie. Znasz Gogola, farsa i dramat przeplatane czarnym humorem. I takie jest to opowiadanie. 

To tak a'propos tematyki "pośmiertnej". Pozdrawiam Wszystkich. J. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności