Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cieszmy się życiem bo cennym jest darem.
Żyjmy dniem każdym zesłanym przez Boga.
Wszystko co piękne zakryte żalem,
Odkryjmy dla naszych oczu od nowa.

Już pora dusze uwolnić z cierpienia,
Wysuszyć łzy rzewne w bólu wylane.
Uciszyć krzyk wyrzutów sumienia,
Wyleczyć rany bliskim zadane.

Nową odkryjmy miłość wzajemną,
Zbudujmy dla niej zaklęty ogród.
Uczyńmy to wszystko siłą tajemną,
Co umożliwi nadziei powrót.

Opublikowano

Ona przysiądzie czasem cicho,
Bo wie,że kusi jakieś złe licho,
Które do uszu bzdury nam gada.

Lecz gdy już zbierze siły swoje,
Wkracza do akcji i toczy boje,
By nas wyciągnąć na cichy ląd.

Zwątpić w Nadzieję, to wielki błąd!


Piękny jest Twój wiersz.Taki drogowskaz dla tych, którzy wątpić zaczynają.
Ukłon składam i idę pieścić moją nadzieję.

Ciepłe myśli Tobie zostawia Jolka

Opublikowano

Też ją czasem gubię, tę moją nadzieję wirtualny przyjacielu. Wstyd mi później, że zgubić ją mogłam choćby na chwilkę. Ale gdy wieczorem kładę się spać smutna a rano budzę się zupełnie odmieniona bo uśmiechnięta i chętna do wejścia w nowy dzień, dziękuję jej, że jest ze mną. Bo to przecież tej uparciuchy sprawka, że znów się uśmiecham...

Uśmiech więc zostawiam i uśmiechu życzę :-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...