Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przyjdź przy kominku usiądziemy
by kryształowy dzban wypełnić
znowu zaczniemy zbierać chwile
chociaż przed nami blask jesieni

ten dzban już nie raz nam z rąk wypadł
i na kawałki się rozleciał
posklejaliśmy zrozumieniem
by wejść w następny istnień etap

to fakt że nie da się napełnić
gorącym płynem cichych pragnień
i nie udźwignie też kamieni
z rzeczy przyziemnych tych nieważnych

ale doń czułość można zbierać
radości smutki wspólnej weny
zwykłą miłością chociaż teraz
ten kryształowy dzban wypełnić

Opublikowano

Bardzo łądny, rytmiczny wiersz o "zwykłej miłości" w jwsiennym już wieku. Bardzo nastrojowy.
Ale pozwól, że swoim zwycajem napiszę, co bym wyszlifowała na Twoim miejscu. :-)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie jest zupełnie jasne, czego dzban już nie może przyjąć i dlaczego. Rozumiem, że jest metaforą wspólnych przeżyć, wspólnego życia. Ale nie wiem, dlaczego nie można go napełnić wspólnymi pragnieniami, a także - czym są zdobycze już nieważne, którymi też nie można dzbana wypełnić. To jest niejasne i dobrze byłoby tu coś dopisać, może jeszcze jedną czy dwie strofy, żeby to pogłębić.

Pozdrawiam.
Joa.
Opublikowano

podoba mi się zarówno klimat wiersza (i kominek:)) jak i "dzban"

ale doń czułość można zbierać
radości smutki wspólnej weny
zwykłą miłością chociaż teraz
ten kryształowy dzban wypełnić


po prostu zabieram to do mojej kolekcji, przy kominku w zimowe wieczory zawartość Twojego "dzbana" ze mną będzie :))

serdecznie pozdrawiam Jacku :-)
Krysia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...