katarzyna Wróblewska Opublikowano 28 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Wśród piasków roznieconych niczym płomienie ogniste pośród drzew i słońc własnej pustki osobistej utraty... wśród antyków swego serca i doznań bezmyślnych zataczamy kręgi ku czemuś ku komuś... posągom glinianym w oczach uśpionych zabieramy siłę i sens ponadczasowości dziś jak skały żyjemy w murowanych zasadach i troskach codzienności biegniemy dokądś chwytając ulotność dni i tak szarość świata , miłość spóźniona stwarza nam obronną tarcze a sen kolejnej nocy utula nas do snu w mogiłach ciszy...
Bezimienny z Nikąd Opublikowano 28 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Wprawiłaś mnie w zadumę. Bo sam pędząc przez życie zastanawiam się kiedy stanąć, kiedy przyjdzie sen by spokojnie zasnąć. Podoba mi się, pozdrawiam.
Anna_Para Opublikowano 28 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Zapisz Kasiu ten wiersz bardziej "stroficznie" taki "w słupku" traci urodę. Szkoda, bo jest to mądry tekst. Spróbujesz? Pozdrawiam, Para
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się