Stefan Nawara Opublikowano 27 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Września 2009 Prosty dla prostych, Dla śpiących senny Czuły dla czułych, Dla mądrych ciemny. Idziemy za nim Gdy jest zły, krwawy. Czasem przebiegły. Lub głupi, łzawy. Dla tych milczących - Nieodgadniony, Dla sytych słodki, Dla głodnych słony. Lub gadatliwy, Gdy go pytamy, Wciąż gada z nami Mit zagadkami. To na marginesie "Platona i cieśli Józefa", gdy jeden z cztelników napisal, że mit jest n i e o d g a d n i o n y. A mnie przyszedl do glowy źródloslów tego slowa gdzieś pomiędzy "zagadką" i "gadaniem".
BARBARA_JANAS Opublikowano 27 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 27 Września 2009 Uśmiechnęłam się po lekturze... to znaczy, że załapał...z tej strony pana nie znałam...:) Wyczuwalna lekkość... lekkość i przymrużenie oka robią swoje... A ja właśnie zastanawiam się nad tym czy lepiej prosto... Może to po prostu zależy od kontekstu... Szukam swojego/swojej filozofii, pewnie dlatego blisko mi do tytułu... Było mi przyjemnie poczytać...Pozdrawiam wieczorową porą... Basia...
Stefan Nawara Opublikowano 28 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję, że dostrzegła Pani tę moją jasniejszą strone. Chyba zdarzyło mi sie już coś takiego ironiczno-filozoficznego opublikować. Nazywało się "O bycie" i generalnie się nie podobało. Szczególnie H.Lecterowi, który po sprzeczce ze mną doniósł do Anioła, że jestem cham i żeby mnie zawiesił, co tez się stało. Sama więc Pani widzi, że mam z tymi fizofkami wielką traumę. Aż dziw, że się znów odważyłem. No ale Lecter tu nie wchodzi, bo on wielkim poetą jest. Więc jakos przertwam... A filozofki i tak będę sobie dalej pisać, bo one ktrótkie, niezobowiązujące i mozna się z nich trochę pośmiać. Moi mistrzowie, u których studiowałem filozofię (świeć Panie nad ich duszami) hurtem byli bardzo ironiczni i tworzyli na potęgę takie zabawności. Raz jeszcze pozdrawiam i życzę powodzenia w poszukiwaniach. Stefan
BARBARA_JANAS Opublikowano 28 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 A może chodzi o to, że prawdziwi mistrzowie mogą sobie pozwolić na taką zabawę piórem...Mogą, bo ciężar wiedzy trzeba jakoś rozładować... bo nie wstydzą się swobody wypowiedzi...bo nie krępuje ich forma...bo nie muszą udowadniać artyzmu sobie i innym... i tak po prostu stają się bliżsi w zrozumieniu makro rzeczywistości w swoich mikro przestrzeniach wewnętrznych...wierszy...:) Ja bym się tam nie bała...:D Serdecznie
Stefan Nawara Opublikowano 28 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziekuję za zachętę. Mistrzem nie jestem. Ale raz na miesiąc obiecuję jedną filozofkę na Warsztacie. Ku pamięci Mistrzów. Pozdrawiam Stk.
Pan_Biały Opublikowano 28 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. z rana nie filozofuję, na kacu też średnio, ale tak pan podał że jasne wszystko - co tu dużo pisać - "n i e o d g a d n i o n y" w prostocie wiersz w ostatniej brak pol. znaków zamierzony? pozdrowienia
Fly Elika Opublikowano 28 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 I znowu czuje się pomijania , ale nie szkodzi...do tego przyzwyczaiłam się nawet dosłownie. I to zaczyna mnie znowu straszyć, nie lubię powtarzających się porazek po komentarzach i to mnie przeraża, nie pozwala mi na skupienie w sensie i celu i muszę od początku.Póżniej się dziwić, że wiersze autorów nie są odczytywane po ich sensie i celu,i jak ta koza A nie wyłania a zasypia na trawie z niedobudzonymi dziećmi .Okropne. Wiersz i pomysł dobry tylko dla sztuki, jak widzę.pozdrawiam
Stefan Nawara Opublikowano 28 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. z rana nie filozofuję, na kacu też średnio, ale tak pan podał że jasne wszystko - co tu dużo pisać - "n i e o d g a d n i o n y" w prostocie wiersz w ostatniej brak pol. znaków zamierzony? pozdrowienia Jeżeli brakuje - niezamierzenie. Ale gdzie? Stk.
Stefan Nawara Opublikowano 28 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ależ zostałem źle zrozumiany. Jestem wdzięczny Lecterowi, którego zdanie cenię za to, że tak bezceromonialnie wyeliminował mnie wtedy z dyskusji. Tak trzeba! Niech się gwałt gwałtem... Poza tym trzeba znać zwoje miejsce w szeregu. Teraz już wiem, gdzie moje i moich Filozofek. A że są tylko dla sztuki? Więc do niczego. Wystarczy, że pasta jest do butów, a kapelusze na głowę. Pozdr.Stefan PS. Przeprasza, że wprowadziłem w błąd. Tamta pierwsza Filozzofka nazywała się - błędnie - "Letnia metafizyka".
Fly Elika Opublikowano 28 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ależ zostałem źle zrozumiany. Jestem wdzięczny Lecterowi, którego zdanie cenię za to, że tak bezceromonialnie wyeliminował mnie wtedy z dyskusji. Tak trzeba! Niech się gwałt gwałtem... Poza tym trzeba znać zwoje miejsce w szeregu. Teraz już wiem, gdzie moje i moich Filozofek. A że są tylko dla sztuki? Więc do niczego. Wystarczy, że pasta jest do butów, a kapelusze na głowę. Pozdr.Stefan PS. Przeprasza, że wprowadziłem w błąd. Tamta pierwsza Filozzofka nazywała się - błędnie - "Letnia metafizyka". Po proszę o ściśle określony na tacy jawnie P.Stk. zamysł wypowiedzi w Pana komentarzu. Co jest do niczego ;-) i to szybko, bo zaczynam się juz wyprowadzać z równowagi i nie będę pozdrawiam
Stefan Nawara Opublikowano 28 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ależ zostałem źle zrozumiany. Jestem wdzięczny Lecterowi, którego zdanie cenię za to, że tak bezceromonialnie wyeliminował mnie wtedy z dyskusji. Tak trzeba! Niech się gwałt gwałtem... Poza tym trzeba znać zwoje miejsce w szeregu. Teraz już wiem, gdzie moje i moich Filozofek. A że są tylko dla sztuki? Więc do niczego. Wystarczy, że pasta jest do butów, a kapelusze na głowę. Pozdr.Stefan Chyba ta dwuznaczność pokręciła między nami. Sztuka jest dla sztuki. Więc nie ma jakiegoś określonego zastosowania. Więc jest do niczego. Co nie znaczy "beznadziejna", "bezwartościowa", równa NIC. Ot i wszystko. "Sztuka", która czemuś służy. np. akademii na cześć, emocjonalnym lub administracyjnym obchodom rocznic, świąt itp. jest na prawdę do NICZEGO, tzn. bezwartościowa jest i wtórna. Takie jest moje zdanie, więc się zawsze cieszę, gdy sztuka jest dla sztuki. I po nic innego. Pozdrawiam serdecznie. STK. PS. Przeprasza, że wprowadziłem w błąd. Tamta pierwsza Filozzofka nazywała się - błędnie - "Letnia metafizyka". Po proszę o ściśle określony na tacy jawnie P.Stk. zamysł wypowiedzi w Pana komentarzu. Co jest do niczego ;-) i to szybko, bo zaczynam się juz wyprowadzać z równowagi i nie będę pozdrawiam
Fly Elika Opublikowano 28 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Bez odpowiedzi, rozumiem... zatem wzbiera się na ponowna konkretyzację metafizyczności filozofii z jak dalej z letnią metalozofią w tle :-) Doskonale ;-)
Franka Zet Opublikowano 28 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A tuś mi, Nawareńku :) Źródłosowy to moja namiętność. Potrafię w czasie rozmowym (ku niezadowoleniu rozmówców) szukać rdzenia, oboczności, skojarzeń, również w obcych językach (na ile potrafię). Otworzę jeszcze nowy nawias - czy "niunia" z lubelszczyzny, pieszczotliwe określenie dla dziecka, ma coś wspólnego z hiszpańskim "nino" ? To czysta amatorszczyzna wiem, nie jestem polonistką - jednak nie mogę oprzeć się słotwórstwu [może po prostu wychodzi ze mnie grafomania :(]. Dla mnie mity są przede wszystkim niebezpiecznie wciągające albo [color=blue]dla rozpisanych jak pióro wieczny, dla mitomanów - byt ostateczny [/color] Stk, dziekuję za kolejny powód rozciągnięcia mięśni ust :)) P.S. A Sokrates ?
Stefan Nawara Opublikowano 28 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A tuś mi, Nawareńku :) Źródłosowy to moja namiętność. Potrafię w czasie rozmowym (ku niezadowoleniu rozmówców) szukać rdzenia, oboczności, skojarzeń, również w obcych językach (na ile potrafię). Otworzę jeszcze nowy nawias - czy "niunia" z lubelszczyzny, pieszczotliwe określenie dla dziecka, ma coś wspólnego z hiszpańskim "nino" ? To czysta amatorszczyzna wiem, nie jestem polonistką - jednak nie mogę oprzeć się słotwórstwu [może po prostu wychodzi ze mnie grafomania :(]. Dla mnie mity są przede wszystkim niebezpiecznie wciągające albo [color=blue]dla rozpisanych jak pióro wieczny, dla mitomanów - byt ostateczny [/color] Stk, dziekuję za kolejny powód rozciągnięcia mięśni ust :)) P.S. A Sokrates ? Wiem, wiem... To było, to jest, bliskie grafomanii. Tak się samo układa, bez szczególnego wysiłku. Pewnie bym tu tego nie wsadził, ale coś mnie podkusiło. Obiecuję, że to się wydarzyło ostatni raz. Mówię o publikowaniu filozofek. Bo pisać - dla własnej przyjemności - dalej , do twardego dysku , będę. A Ty Lutko, nie masz gdziesz w zanadrzu takich wstydliwych Łatwości-Potworności? Stefek Zbyt Rozpisany PS. Sokrates już wraca
Franka Zet Opublikowano 28 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Grafomanii ? Dlaczego zrozumiałeś mnie źle ? Jest mi lżej na sercu, kiedy filozof rymuje, staje się bardziej ludzki, przystępny. Łatwości-Potworności u siebie w zanadrzu wierszowym ? Nie i bardzo mnie to zasmuca. Rozmowy z filozofami są niebezpieczne jak światło. Lutka Nietoperzanka :(
Stefan Nawara Opublikowano 28 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Grafomanii ? Dlaczego zrozumiałeś mnie źle ? Jest mi lżej na sercu, kiedy filozof rymuje, staje się bardziej ludzki, przystępny. Łatwości-Potworności u siebie w zanadrzu wierszowym ? Nie i bardzo mnie to zasmuca. Rozmowy z filozofami są niebezpieczne jak światło. Lutka Nietoperzanka :( Luteczko, ani się nie obrazilem, ani nie odnioslem się tu do Ciebie. To przecież byla samokrytyka. Nie jestem przekonany o tym,co piszę. Wciąż wątpliwości. Poprawiam i zmieniam po tysiąc razy. I nadal - niezadowolony. Więc wtedy, gdy wychodzi mi sama taka rymowanka, która i cieszy, i juz w niej nic poprawiać się nie chce, to wtedy podejrzliwy się robię, nieufny wobec samego siebie. I od razu myslę: uwaga, grafoman! Ale i tak piszę... Graf Stefan z Omanu
Stefan Nawara Opublikowano 28 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Grafomanii ? Dlaczego zrozumiałeś mnie źle ? Jest mi lżej na sercu, kiedy filozof rymuje, staje się bardziej ludzki, przystępny. Łatwości-Potworności u siebie w zanadrzu wierszowym ? Nie i bardzo mnie to zasmuca. Rozmowy z filozofami są niebezpieczne jak światło. Lutka Nietoperzanka :( Luteczko, ani się nie obrazilem, ani nie odnioslem się tu do Ciebie. To przecież byla samokrytyka. Nie jestem przekonany o tym,co piszę. Wciąż wątpliwości. Poprawiam i zmieniam po tysiąc razy. I nadal - niezadowolony. Więc wtedy, gdy wychodzi mi sama taka rymowanka, która i cieszy, i juz w niej nic poprawiać się nie chce, to wtedy podejrzliwy się robię, nieufny wobec samego siebie. I od razu myslę: uwaga, grafoman! Ale i tak piszę... Graf Stefan z Omanu
Stefan Nawara Opublikowano 28 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Grafomanii ? Dlaczego zrozumiałeś mnie źle ? Jest mi lżej na sercu, kiedy filozof rymuje, staje się bardziej ludzki, przystępny. Łatwości-Potworności u siebie w zanadrzu wierszowym ? Nie i bardzo mnie to zasmuca. Rozmowy z filozofami są niebezpieczne jak światło. Lutka Nietoperzanka :( Luteczko, ani się nie obrazilem, ani nie odnioslem się tu do Ciebie. To przecież byla samokrytyka. Nie jestem przekonany o tym,co piszę. Wciąż wątpliwości. Poprawiam i zmieniam po tysiąc razy. I nadal - niezadowolony. Więc wtedy, gdy wychodzi mi sama taka rymowanka, która i cieszy, i juz w niej nic poprawiać się nie chce, to wtedy podejrzliwy się robię, nieufny wobec samego siebie. I od razu myslę: uwaga, grafoman! Ale i tak piszę... Graf Stefan z Omanu
Stefan Nawara Opublikowano 28 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 O kurcze! Trzy razy kliknąlem z wrażenia!
Franka Zet Opublikowano 28 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Luteczko, ani się nie obrazilem, ani nie odnioslem się tu do Ciebie. To przecież byla samokrytyka. Nie jestem przekonany o tym,co piszę. Wciąż wątpliwości. Poprawiam i zmieniam po tysiąc razy. I nadal - niezadowolony. Więc wtedy, gdy wychodzi mi sama taka rymowanka, która i cieszy, i juz w niej nic poprawiać się nie chce, to wtedy podejrzliwy się robię, nieufny wobec samego siebie. I od razu myslę: uwaga, grafoman! Ale i tak piszę... Graf Stefan z Omanu Masz przykład mojej nadwrażliwości. Jest śmieszna w tym klimacie - zacina deszcz :( Trzy razy TAK. Dziękuję :))
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się