Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Niebo spadło z góry
ziemia rozstąpiła się,
by uwolnić uwięzione
we wnętrzu demony.
Księżyc stoczył walkę ze Słońcem,
by zawładnąć i dniem i nocą.
Gwiazdy zmieniły się
w ognistą amunicję-
broń w ręku Najwyższego.
Wody wezbrały, by uspokoić
tętniące życiem miasta.
Ogień, który zdążył już
spalić ciała
przerzucił się na dusze,
słysząc jak skwierczą
i wołają o pomoc
podsycił jeszcze płomień.
Wiatr powywracał życie
do góry nogami
i przepadł
zwolniona z obowiązku
patrzenia na koniec
zgasiłam światło,
by nazajutrz
obudzić się już po drugiej stronie.

[sub]Tekst był edytowany przez Alessia dnia 20-08-2004 20:43.[/sub]
[sub]Tekst był edytowany przez Alessia dnia 26-08-2004 13:20.[/sub]

Opublikowano

Hmmm... wiersz trafia w moją strunę wrażliwości poetyckiej...(...)
Gratuluję:)! Podoba mi sie zwłaszcza bardzo dobre ujęcie zdarzenia w zakończeniu. Twoja 'decyzja'. Jak najbardziej słuszna:)["zwolniona z obowiazku..."]. Gratuluje i czekam na więcej!

ps. dodam jedynie, iż ja sama jestem A.G
i myślę, iż wg mnie mogłoby wszystko wyglądać podobnie;)

Opublikowano

Niejednoznaczny...może przez to ciekawy...zajrzałam z ciekawości bo też jestem A.G....i myślę sobie , że tak może wyglądać koniec świata...a może koniec jakiegoś etapu życia...to mi chyba wygląda na wielką wewnętrzną przemianę...a może pogardę do....i tu mam tysiące interpretacji.Ogólnie podoba mi się. Gratuluję. A.G.

Opublikowano

Dziękuję za "odzew", był dla mnie ważny, bo to pierwszy wiersz po dość długiej nieobecności, literówki poprawiłam(dziękuje za zwrócenie uwagi).Pozdrawiam wszystkie A.G, zresztą innych też:)

Opublikowano

ciesze że mi sie to udało, lubie zaskakiwać, choć nie zawsze trafiam.Co to tytułu to chicałam,żeby to wszystko było po prostu moje od początku do końca.
Pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gra-Budzi-ka   Skoro tak leczy smuga biała, to terapia się udała! Darmowy lekarz sunie po niebie - zdrówka z Bemowa życzę dla Ciebie!
    • @Alicja_Wysocka   Gdy słowo z duszą się splecie, łatwiej rozgościć się na świecie. Piszesz, by trwać, by czuć, by być - to piękny sposób, żeby żyć.
    • @MIROSŁAW C.    Czuć morze, czuć wiatr i  czuć, że coś się tu wydarzyło. Wiersz dynamiczny, pełen blasku i morskiej energii. Świetna metafora "rogu obfitości frontu atmosferycznego". Tekst, który płynie jak na pełnych żaglach”. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Jest dokładnie na odwrót. To podświadomość nie może poradzić sobie z podmiotem, który zalewa ją kolejnymi betonowymi kopułami, jak dymiący reaktor. A tenże jest nie do ugaszenia i zawsze upomni się o swoje.     Nawiązanie do psychologii głębi pokazuje zdezorganizowanie podmiotu, któremu już pomieszały się maski i tarcze.     Przyroda nie jest w tym utworze źródłem poznania - ani własnych praw (praw natury), ani samego siebie (czyli człowieka przez człowieka). Jej przewidywalność nudzi i odbiera naturalną ciekawość świata oraz pragnienie rozwoju duchowego. Odkrywanie tajemnic nie sprawia radości, gdy nie ma już nic do odkrycia w rzeczywistości dawno rozszyfrowanych kuglarskich sztuczek.   To utwór o próbie zdefiniowania własnego statusu wobec wewnętrznego chaosu i zewnętrznej deprywacji poznawczej. Dwie ślepe uliczki - empiryzm i psychoanaliza nie dają jednoznacznej odpowiedzi na problemy ontologiczne (czyli o sens, prawdę, itd.)  Kluczem byłoby dotarcie do wspomnianego przeze mnie na wstępie reaktora, do samego jądra ciemności. Junga poczytaj.   AH  
    • „Złośliwa pamięć” Wpadłeś na pomysł, całkiem fajniutki, lecz go straciłeś — analiz skutki. Siedzisz i myślisz, przypomnieć nie możesz, myślami szukasz — no niech to! O, żeż! Prawie już masz, na końcu języka, prawie go trzymasz, lecz znów umyka! Wracasz do miejsca, w fotelu siadasz, „to tu go miałem” — do siebie gadasz. Patrzysz po ścianach, grzebiesz w pamięci, oczy przymrużasz, grymasy kręcisz. Pustka — uciekło, choć w głowie było, nie pierwszy raz się tak przytrafiło. Drobnostka — mówisz — czasem się zdarza, powróci samo, jak ksiądz do ołtarza. Ale nie wraca, całkiem przepadło, jak kamień w wodę, do studni wpadło. Na bok spoglądasz, lecz wciąż przyćmienie, zgubiłeś właśnie i całe myślenie. O czym myślałem? Przymrużasz oczy, ciężko przypomnieć — pustka mózg toczy. Znów mózg odpalasz, błądzisz myślami, do siebie gadasz, stukasz palcami. Mija czasami godzina namysłu, nim wreszcie nastąpi nawrót pomysłu. Chociaż i bywa, że już nie wraca — pamięć złośliwa na zawsze go straca. Leszek Piotr Laskowski.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...